Widok

super wątek ;))))

Wesele Temat dostępny też na forum:
http://forum.trojmiasto.pl/read.php?f=11&i=435305&t=316204

to jest wątek Karolinki29, którego nie da się już podbić niestety - w weekend pojawił się w wątku MamyMarty, poczytałam go wczoraj i poplakałam się ze śmiechu :)))) polecam!!!!

może nowa gwardia forumek też coś napisze na ten temat - zabawne dziwactwa naszych facetów ;))

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
- ja też sprzatam w określonej kolejnosci
- jak wchodze do domu to przebieram sie w domowe ciuchy
- ściagam wszystkie pierscionki, łancuszki itd
- zaraz po przebraniu sie odpalam kompa i telewizor

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a jeszcze mi się coś przypomniało, jak byłam mała, Babcia zawsze pytała mnie, czy mnie guma od majtek albo rajtuzek nie "uraża", bo mialam często kolki.
tak się przyzwyczaiłam do zwracania na to uwagi, że teraz wszystko mnie uraża:)
wszelkie rzeczy na gumkach typu dresy nosze na biodrach ;), w spodniach jak tylko jestem w domu rozpinam górny guzik, a rajstopy zawsze zawijam, robię taką zakładkę na wierzch, że ta część obciskająca też znajduje się na biodrach - ostatnio miałam niezły problem na weselu koelżanki, bo nie zdawałam sobie sprawy, że sukienka którą kupiłam jest aż tak obcisła, i widać było ten mój zakład. cierpiąc strasznie założyłam rajstopy normalnie, ale jak trochę czasu minęło i było mi już wszystko jedno, poszłam do toalety i zrobiłam moją zakładkę ;))

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ostatnio nawet myślałam o tym wątku:)

może to nie aż takie dziwactwo - ale zabawne... mój mąż gada przez sen... gdyby nie fakt, że gada totalne głupoty to pewnie sama bym się nie zorientowała, że to przez sen:) potrafi usiąść otwiera oczy i rozmawia...
także raz kazał mi iść łatać dziury w drogach - bo on podatki płaci;P ostatnio się mnie z kolei pytał gdzie są drzwi - po angielsku, jak mu odpowiadałam to ledwo się powstrzymywałam od śmiechu...
a z dziwact - ja jestem osobą, która wymienia żarówki w naszym samochodzie, przybija gwoździe i ogólnie naprawia jak coś się zepsuje - mąż nawet nie wie jak do tego podejść - eh...

a ja muszę mieć równo posmarowane kanapki - tak aby każdy kęs smakował tak samo:) śpię od 10 do 12 godzin

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Marchew ja również muszę mieć wszystko na kanapce rozsamrowane idealnie równo, bo inaczej mi nie smakuje :) poza tym z moich dziwactw: wybieram ziarenka z pomidorów, kawe sypaną piję zawsze w niebieskim kubeczku, a rozpuszczalną w białym albo czerwonym...., a na studiach zawsze równocześnie piłam kawe i herbate do śniadania....

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak tak czytam to dochodzę do wniosku że każdy ma jakieś swoje dziwacta:) Co ciekawe mężczyźni są do siebie baaaaardzo podobni
Moj N. niestety rozwala skarpetki gdzie popadnie a na dodatek ma swoje fobie:)

1. Rzeczy, które kupuje najlepiej żeby nie były wcześniej doktykane przez innych ludzi;)
Zawsze pyta sprzedawcę czy mają towar jeszcze fabrycznie zamknięty;) No i nie daj Boże jak opakowanie jest gjdzieś zagięte (nie ważne że w domu za 5 minut będzie niepotrzebne)
2. Zbiera katrony (róznego rodzaju) bo karton zawsze może się przydać;)
3. Uważa że jak umyje włosy to od razu chcę mu się spać:)
4. Jak ma temperaturę to umiera twierdząc że ma gorączkę

A co do mnie: moje największe dziwactwo to chyba to że nie lubię krojonych pomidorów i jem je tylko w całości (dziwne to ale tak mam;))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Temperaturę 37,1 C oczywiście:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
moj rozrzuca ciuchy po pokoju,skarpetki, gacie itp, jak uklada to zwija w rulon:] zawsze jak wychodzimy to on nagle musi isc do WC (ile razy bysmy nie wychodzili hehe), nie je kokosow, pomidorow, kukurydzy, papryki i takich tam roznych rzeczy. przynosi mi szklanki i kubki do pokoju wrrrr (w 99% juz tam zostaja az sie wkurze, zaniose do kuchni i umyje), trzyma kolo lozka pepsi i chipsy i regularnie kruszy. zawsze sie pyta gdzie sa moje klucze od samochodu-chociaz ja nie jezdze, juz nawet nie odpowiadam na to pytanie bo i tak po chwili znajduje a ja i tak nie mam pojecia gdzie je wlozyl. zawsze pyta gdzie jest bilet parkingowy chociaz ja go nawet nie mam w reku. hehe i duzo wiecej narazie nie moge sobie przypomniec.
najsmieszniejsze jest to ze co bym nie mowila od 5 lat jest bez zmian wiec chyba powinnam sobie dac na luz i sie nie czepiac:D

a ja jestem pedantka i nie lubie jak ktos mi wyciska paste od srodka albo sciska zel pod prysznic tak, ze butelka jest wklesnieta,i nie lubie jak zel, szampon oliwka itp kosmetyki maja upaprana butelke:D

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sandruniax musialam sie dolaczyc bo u mnie jest prawie tak samo jak u Ciebie :)) i tak jak Ty walczę ze swoim juz 5 lat by byl mniejszym balaganiarzem.Poza tym moj uwielbia gotowac , ale niestety po jego gotowaniu kuchnia wyglada... wszystkie naczynia zostawia na wierzchu a zostawia ich tyle jakby gotowal dla calej armii.Takze cala kuchnia do sprzatniecia, choc efekt kulinarny wart tego :))

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mój rozrzuca ciuchy po pokoju jak się rozbiera, chlebek z duuuuuuuuuzą ilością masła brrrrr, ale najgorsza jest ta stara wyciągnięta jego ulubione bluza na którą patrzeć nie mogę, no i jeszcze jedno non stop skubie skórki przy palcach to juz chyba nałóg!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
matko ale sie naśmiałam!!
mój to zawsze nie wiedzieć czemu stawia puste butelki,puszki,opakowania po jogurcie stawia na szafce w kuchni po co??? mijając kosz na śmieci a ja za nim po 5 min wywalam to do kosza

auto musi lśnic tak to niby nie umie myć okien ale szyby w aucie to lustereczka!!!

jak wróci z pracy to rozwiesza sie na każdym krześle do szału mnie to doprowadza tu koszula tu spodnie tu podkoszulka "bo musi sie wywietrzyć" dla mnie to proste albo brudne i do prania albo jeszcze można ubraci wieszam na wieszak

jak myje naczynia to nigdy nie umyje blatu i kuchenki hasło zmyj naczynia oznacza tylko NACZYNIA

jak robi sobie kanapki do pracy to zawsze ma zmywak obok po co??? " ajak sie coś wyleje" a robi kanapki!!:))

moja dziwactwa to wszystko ma swoje miejsce i trzeba to tam odkładac a kawa zawsze musi być zalana do brzegu nie cieprię jak mi "oszczędzają " na wodzie

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
o to żeście mi jeszcze przypomniały, że mój mąż też zbiera wszystkie pudełeczka, chomikuje je bo mogą się na coś przydać, a jak chce coś wyrzucić to zawsze mi wyrywa i niby chowa, a potem i tak się to gdzieś wala :) i oczywiście zostawia butelki, papierki po cukierkach u nas na szafkach, choć pod stołem mamy śmietniczek, w nocy często je i to zamiast w kuchni to przyłazi do pokoju i budzi mnie uderzaniem łyżki o talerz bądź szelestem papierków i odgłosami jedzenia!!!

jak pije piwo musi mieć orzeszki; a na śniadanie uwielbia zupe z dnia poprzedniego, broń boże zupa zostanie, a mama ją wurzuci - jest afera! nie je pietruszki, a jak tak lubię jej zapach i smak w zupce :) i generalnie jest wielkim bałaganiarzem i ciągle mnie pyta czy nie widziałam czegoś jego, a ja mu złośliwie mówię że suzkaj na mojej głowie albo w moich majtkach - to on się wkurza i mówi, że ma bałagan bo ma za mało szafek (argument jest bo mieszkamy jeszcze na jednym pokoju) więc ja na to, że ja też mam mało szaf, ale mam porządek - i zawsze tak samo jest! i czego jeszcze wręcz nienawidzę to jak gdzieś wychodzimy to on zawsze się szykuje na ostatnią chwilę i to JA muszę czekać na NIEGO bo często się okazuje, że np. jego ulubiona koszula jst w praniu, a przed lustrem spędza więcej czasu niż ja (fajnie że lubi o siebie dbać, ale...) nie uznaje przyygotowań np. dzień wcześniej wieczorem na spokojnie bo ON zdąży...

a z moich to jeszcze: słodze herbate trzy łyżki niezależnie od wielkości szklanki :) pierwsze co robie jakw staje to włanczam tv i komputer; nie pije wina gdy nie mam do niego dobrych serów!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ah, te porozrzucane ubrania (dobrze, że nie ma problemów ze skarpetkami oraz majciochami;P)... mój to się jeszcze przebiera po milion razy w ciągu dnia... wychodzi do sklepu, to trzeba założyć wyjściowe ubrania, wraca - to szkoda ubrań więc się przebiera na "domówki", wyjściowe lądują na łóżku... musi znowu gdzieś wyjść - znowu wyjściowe:) ale po co te same ubrania zakładać (nowe z szafy) i analogicznie później z tymi domowymi - pod koniec dnia się piętrzy...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tez mi sie przypomnnialo. moj nie pije alkoholu w dome, nie to ze nie pije wogle tylko w domu bo mu nie smakuje. mnie to wscieka bo ja lubie czasami kieliszek wina do obiadu a szkoda mi butelki otwierac ( nie szans ze wypije zanim sie zmarnuje).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
niezle ;)

tak jak o tym mysle, to niestety okazuje sie, ze to ja w tym zwiazku mam dziwactwa, a M. praktycznie zadnego :)

zawsze zbiera za mna kubki z niedopita do polowy kawa z poprzedniego dnia, a ja nadal sie upieram, ze ja dopije. oczywiscie po kilku godzinach kilka kubkow laduje w zmywarce.

mowi na mnie trupek, bo mam ZAWSZE zimne rece i nogi, nawet jak jest cieplo. wiaze sie z tym kilka smiesznych rzeczy, m.in. niedogodnosci dla M., bo jak tylko znajdzie sie obok mnie wpycham mu albo dlonie albo stopy (jesli pozycja do tego dogodna) pod ubrania, na brzuch lub plecy.

strasznie boje sie pajakow, a jego to smieszy.

jak chce cos ode mnie to kupuje mi lody - wtedy na wszystko sie zgadzam :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
rozrzucanie ubran to chyba standard u naszych panow:D

moj tak samo jak slyszy zmyj naczynia, to tylko to:D sztucce sie nie licza hehehehe (tak samo z chowaniem wszystkiego do szafek). Najlepiej to niech sie wszystko najpierw dobrze namoczy zanim pozmywa wrrr- tego go oduczylam jupi:D

tez musi miec grubo masla na kanapce (blee)

i tez nie je pietruszki (zielonej) bo mu sie do jezyka przykleja czy gdzies tam....

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z dziwnych rzeczy, to:
- wkładanie góry od piżamy do spodni, bo tak cieplej
- prasowanie jeansów (do dziś nie wiem po co, skoro przed i po wyglądają tak samo :) )
- nazywanie kota synem (co mnie drażni)
- i co wieczór wypicie piwka, tak dla smaku :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
up

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moje dziwactwo to misterne układanie naczyń w zmywarce. Choć można je ulożyć na wiele sposobów i też będzie "ekonomicznie" ja mam swój jeden sposób i jak widzę jak mój mąż wkłada tam naczynie to idę go poprawiać.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To moze najpierw moje dziwactwa, bo chyba ja jestem bardziej zdziwaczala od mojego narzeczonego;)
- kawa i herbata tylko w kubku, z mniej wiecej polowa zimnej wody (nienawidze czekac, az wystygnie), poza tym musi byc dolane do ok. 2 centymetrow od brzegu: w przeciwnym wypadku zrzedze, ze nie dolane;)
- napoje tylko i wylacznie ze szklanek, inaczej nie tkne
- zadnego masla ani innych smarowidel na kanapkach, chyba, ze jest to kanapka z pomidorem
- zawsze musze miec herbate na noc
- kumulowanie rzeczy na krzesle jest chyba genetycznie zaprogramowane w kobietach
- nienawidze moczenia wlosow poza ich myciem, inaczej wpadam w panike, ze sie niszcza
- kapcie sa be, w domu nosze tylko grube skarpetki
- jesli podczas jedzenia miesa natkne sie na kosc lub chrzastke, nie tkne reszty chocbym dopiero zaczela

Moj luby natomiast ma chyba jedynie ogromne zboczenie z zostawianiem skarpetek wszedzie, absolutnie wszedzie. I nie lubi golych stop:)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
igrazka napisał(a):


> zawsze zbiera za mna kubki z niedopita do polowy kawa z
> poprzedniego dnia, a ja nadal sie upieram, ze ja dopije.
> oczywiscie po kilku godzinach kilka kubkow laduje w zmywarce.


To tak, jak ja:) Przy lozku mam wieczna kolekcje kubkow z niedopita kawa:)


> mowi na mnie trupek, bo mam ZAWSZE zimne rece i nogi, nawet jak
> jest cieplo. wiaze sie z tym kilka smiesznych rzeczy, m.in.
> niedogodnosci dla M., bo jak tylko znajdzie sie obok mnie
> wpycham mu albo dlonie albo stopy (jesli pozycja do tego
> dogodna) pod ubrania, na brzuch lub plecy.

Ja tez tak mam i tez tak robie, co zazwyczaj wiaze sie z dosc aktywnym sprzeciwem.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry