Widok

super wątek ;))))

Wesele Temat dostępny też na forum:
http://forum.trojmiasto.pl/read.php?f=11&i=435305&t=316204

to jest wątek Karolinki29, którego nie da się już podbić niestety - w weekend pojawił się w wątku MamyMarty, poczytałam go wczoraj i poplakałam się ze śmiechu :)))) polecam!!!!

może nowa gwardia forumek też coś napisze na ten temat - zabawne dziwactwa naszych facetów ;))

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
fajny wątek :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hop hop hop

może teraz nowe forumki sie podzielą jakimiś smiesznymi historiami
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To tu też napiszę :)

Mój mąż niestety jest idealny. Nie ma wad i nic nie mogę napisać :)

Za to mój tato, cała historia:

Na co dzień nie robi zakupów, ale jak już zostanie po nie wysłany, nie ma go pół dnia (nie ważne, że miał pojechać tylko po chleb). Niestety moi rodzice mieszkają koło dużego centrum handlowego (we Wrocławiu dla ścisłości, z Macro, Oszołomem, Liroy, Tesco, Ikeą, Castoramą, Obi i wszystkimi innymi zjadaczami pieniędzy). Tato po zakupy jedzie właśnie tam, bo ma wszystko w jednym. I ... zalicza wszystkie sklepy. Jak już tam jest, to dlaczego nie wstąpić, a nóż widelec coś znajdzie potrzebnego. Czasami się to przydaje,
jak o czymś zapomnimy, to zawsze możemy zadzwonić.

Oczywiście na zakupach zawsze znajdzie coś ciekawego i baaardzo potrzebnego. Jednym razem kupił pojemnik z dziurawą pokrywką do robienia koktajli za pomocą ręcznego miksera. "Bo Ty Maryś (moja mama) zawsze miksujesz w garnku i wszystko jest potem zachlapane". Nie ważne, że taki sam pojemnik jest w domu już od 6 lat.
Kiedy indziej znowu kupił prawidła do butów, bo mu się
przypomniało, że babcia (jego mama) takich używała i miała buty zawsze jak nowe (babcia zmarła 15 lat temu :)). Nie ważne, że kupił tylko jedną parę i gdzieś rzucił tak, że do dzisiaj nie wiemy gdzie są. Za każdym razem, jak kupi coś niepotrzebnego i my powiemy mu o tym, obraża się, siada przed telewizorem i na znak protestu zjada wszystkie słodycze, jakie akurat znajdują się na stole.

Nie liczy się z pieniędzmi, mimo że czasem potrafi mieć 10 zł przy sobie. Potrafi przynieść do domu najróżniejsze rzeczy.
Raz zjawił się z telewizorem plazmowym, bo przejeżdżał obok sklepu RTV i pomyślał, że trzeba w końcu kupić.
Mama chciała nową lodówkę, bo stara była za mała i ogólnie stara i zbierała sobie na nią powoli kasę. Któregoś dnia tato wparował do domu z nową lodówką. Niestety, pojemność jej była wielkości lodówki turystycznej. Bo miała być do zabudowy, a innych akurat nie mieli.
Pewnego dnia przytargał ze szrotu zderzak do samochodu, na wszelki wypadek, gdyby mama miała kiedyś stłuczkę, żeby był pod ręką. Jeśli ktoś ma Citroena C3, to wie ile to badziajstwo zajmuje miejsca.
Chciał koniecznie podarować nam z niego rejestrację (bo Paryska, a mój mąż wtedy pracował w Paryżui będzie miał pamiątkę od teścia) i wydłubywał ją 3 godziny z tego zderzaka, bo przynitowana była.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
O, tu też jest wątek :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To teraz ja się dopiszę z dziwactwami mojego M.
- wszystkie spodnie muszą być prane minimum 2x w tygodniu;
- do jajecznicy najpierw trzeba oddzielnie przygotować duszoną cebulę, a później wszystko razem usmażyć;
- po jedzeniu ma tzw "kryzys", układa się w salonie do spania oczywiście przy włączonym tv, koniecznie trzeba przynieść mu jego ulubiony zielony kocyk i przykryć po same uszy :D;
- koło łóżka musi stać "pićku" (1,5l wody gazowanej - żywiec, innej nie uznaje - oraz szklanka o pojemności 0,5l)
- uwielbia różnego rodzaju mechaniczne i elektryczne gadżety;
- ma manię majsterkowicza, musi ciągle coś dokręcać, wiercić dziury w ścianach, przybijać gwoździe, itd.;
- ubóstwiania kawę (koniecznie bardzo mocną, z 2 łyżeczkami cukru i mlekiem - maćkowy 3,2%);
- słodycze, znienawidzone przez mojego M. (strasznie ich nie cierpi),
- spanie w skarpetkach;
- ciągle się mnie pyta czy zamknął samochód, to samo z drzwiami wejściowymi mieszkania, jak wychodzi do pracy (ok. godziny 4:45) nie zdąży wyjść z klatki, a budzi mnie telefonem, i prosi żebym wstała i sprawdziła czy drzwi zamkną, bo nie jest pewny :P :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
qrcze co jest z tymi facetami oni jednak dość zbieżne te dziwactwa mają ;)

- mój też praktykuje metodę 1 para skarpetek na dwa dni

- choćby padał z nóg, minimum godzinkę w internecie musi odbębnić - pracuję nad nim, kilka lat temu były to prznajmniej 3 godziny :)))

- ma manię dłubania wykałaczką w zębach, po czym wykałaczki nie wyrzuca, tylko odkłada "na później" (!). a odkłada gdziekolwiek, więc ja jak tylko dopadnę taką wykałaczkę od razu ja wyrzucam, a poxniej udaję ze nie wiem gdzie się podziała....

- druga mania dłubania wszystki co się zmieści - w uchu ... na co nie mogę patrzeć i zawsze go gonię. Oczywiście jak dłubie patyczkiem do ucha, to tez zostawia go "na poźniej".. W tym przypadku postepuję tak samo jak z wykałaczką :)))

- z uporem maniaka dekoruje nam domek śrubkami, obcęgami, dłutami i wszelkim samochodowym i nie tylko badziewiem przytarganym z garażu... :)

takie nieszkodliwe te jego dziwactwa :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a co do mojego ukochanego :)
- nie siędzie do stołu zanim wszytsko w kuchni nie zostanie posprzątane wskutek czego, jedzenie przeważnie jest już zimne.
- Ma smaki z dzieciństwa których nienawidzi i juz tego nie tknie...np. szpinak...ale ostatnio wcisnęłam mu na siłe i mu zasmakowało :)
- ma manie na punkcie czystości ubrań i butów. Jak mu nadebne na jego białe adidaski to wole uciekać :P
- Jak je cos tłustego albo coś co brudzi palce, to wyciera je o wewnętrzną część swoich skarpetek..bleee:/
- jest strasznie honorowy. Np. jak jego mam prosi, zebyśmy zrobili zakupy i chce nam oddać kaskę, to nie weźmie choćby nie wiem co..

ale i tak go kocham !!! :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ehhhh...tyle wad a jakże je akceptujemy :)...a ja mam teraz coś dla nas :)..żebyśmy nie były tak krytyczne wobec swoich facetów :)

> Jak uszczęśliwić kobietę?
> Panowie, uszczęśliwienie kobiety jest bardzo proste, podaję
> zasady...
>
> A. Należy tylko być:
> 1. przyjacielem
> 2. partnerem
> 3. kochankiem
> 4. bratem
> 5. ojcem
> 6. nauczycielem
> 7. wychowawcą
> 8. spowiednikiem
> 9. powiernikiem
> 10. kucharzem
> 11. mechanikiem
> 12. monterem
> 13. elektrykiem
> 14. szoferem
> 15. tragarzem
> 16. sprzątaczką
> 17. stewardem
> 18. hydraulikiem
> 19. stolarzem
> 20. modelem
> 21. architektem wnętrz
> 22. seksuologiem
> 23. psychologiem
> 24. psychiatrą
> 25. psychoterapeutą.
>
> B. Ważne też są inne cechy. Należy być:
> 1. sympatycznym
> 2. wysportowanym ale
> 3. inteligentnym ale
> 4. silnym
> 5. kulturalnym ale
> 6. twardym ale
> 7. łagodnym
> 8. czułym ale
> 9. zdecydowanym ale
> 10. romantycznym ale
> 11. męskim
> 12. dowcipnym i
> 13. wesołym ale
> 14. poważnym i
> 15. dystyngowanym
> 16. odważnym ale
> 17. misiem ale
> 18. energicznym
> 19. zapobiegawczym
> 20. kreatywnym
> 21. pomysłowym
> 22. zdolnym ale
> 23. skromnym i
> 24. wyrozumiałym
> 26. eleganckim ale
> 27. stanowczym
> 28. ciepłym ale
> 29. zimnym ale
> 30. namiętnym
> 31. tolerancyjnym ale
> 32. zasadniczym i
> 33. honorowym i
> 34. szlachetnym ale
> 35. praktycznym i
> 36. pragmatycznym
> 37. praworządnym ale
> 38. gotowym zrobić dla niej wszystko czyli
> 39. zdesperowanym ale
> 40. opanowanym
> 41. szarmanckim ale
> 42. stałym i
> 43. wiernym
> 44. uważnym ale
> 45. rozmarzonym ale
> 46. ambitnym
> 47. godnym zaufania i
> 48. szacunku
> 49. gotowym do poświęceń i, przede wszystkim,
> 50. wypłacalnym.
>
> C. Jednocześnie musi mężczyzna uważać na to, aby:
> a)nie był zazdrosny, a jednak zainteresowany
> b)dobrze rozumiał się ze swoją rodziną, nie poświęcał jej jednak
> więcej czasu niż danej kobiecie
> c)pozostawił kobiecie swobodę, ale okazywał troskę i
> zainteresowanie gdzie była i co robiła
> d)ubierał się w garnitur, ale był gotów przenosić ją na rękach
> przez błoto po kolana i wchodzić do domu przez balkon, gdy ona
> zapomni kluczy,
> lub gonić, dogonić i pobić złodzieja, który wyrwał jej torebkę, w
> której przecież miała tak niezbędne do życia lusterko i szminkę.
>
> D. Ważne jest aby nie zapominać jej:
> 1. urodzin
> 2. imienin
> 3. daty ślubu
> 4. daty pierwszego pocałunku
> 5. okresu
> 6. wizyty u stomatologa
> 7. rocznic
> 8. urodzin jej najlepszej przyjaciółki i ulubionej cioci.
>
> Niestety, nawet najbardziej doskonałe wykonanie powyższych zaleceń
> nie gwarantuje pełnego sukcesu. Kobieta mogłaby się bowiem czuć
> zmęczona obecnością w jej życiu idealnego mężczyzny oraz poczuć się
> zdominowaną przez niego i uciec z pierwszym lepszym menelem z
> gitarą, którego napotka.
>
> A teraz druga strona medalu. Uszczęśliwić mężczyznę jest zadaniem
> daleko trudniejszym, ponieważ mężczyzna potrzebuje:
> 1. seksu i
> 2. jedzenia
>
> Większość kobiet jest oczywiście tak wygórowanymi męskimi
> potrzebami mocno przeciążona. Zaspokojenie tych potrzeb przerasta
> siły naszych pań.
>
> Wniosek :
> Harmonijne współżycie można łatwo osiągnąć, pod warunkiem, że
> mężczyźni wreszcie zrozumieją, iż muszą nieco ograniczyć swoje
> zapędy i pohamować swoją roszczeniową postawę!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to teraz my :)

mój ukochany:
-Niecierpki dźwięku (podczas jedzenia pocierania widelca o nóż)
-zawsze chce czarną kawę i za każdym razem odpija jej trochę i dolewa mleka
-przy stole podczas śniadania podgląda jakie robię sobie kanapki i zgapia po mnie
-mogą być na stole najlepsze rarytasy, a on i tak najlepiej wybrałby kanapkę z miodem
-zanim położy się spać musi dokładnie sprawdzić całe mieszkanie czy aby wszystko jest wyłączone z sieci, nawet czerwona lampka w telewizorze nie może się palić.
-uwielbia brać kąpiel rano i przysypia w wannie
-jak robi się zimno chodzi po domu i szuka świec, uwielbia bawić się ogniem, drapać w wosku i niszczyć moje świeczki
-podczas jedzenia i jazdy samochodem czyta dosłownie wszystko, np. opakowanie od mleka, napis na ciężarówce. Ja zawsze się pytam co Ty mówisz? – A to on znowu coś czyta na głos ja się skupiam na jego wypowiedzi niepotrzebnie.
-nienawidzi szklanych i metalowych stołów (ja zresztą też) i ogólnie takiego wyposażenia domowego
-nienawidzi barszczu uwielbia buraczki
-nienawidzi jak ktoś mówi przy nim o oczach np.: o soczewkach, chorobach oczu, jakiś zabiegach itd.
-ciężko mu się przemóc do (usuwania, przesuwania) skórek przy paznokciach
-nienawidzi jak pstrykam paznokciami

Teraz moje:
-najlepsze pomysły przychodzą mi do głowy podczas kąpieli w wannie (mój mąż ma to samo)
-zawsze śpię w skarpetkach obojętnie czy to lato czy zima (to samo co Karolninka 29)
-zawsze grzeję się suszarką (kiedyś u mamy farelką) w łazience podczas porannego mycia, obojętnie czy to zima czy lato
-kolejność mycia również musi być zachowana
-jak wchodzę do domu ściągam wszelką biżuterię
-jak mnie mąż irytuje, zadaje niewygodne pytania, zaczepia, denerwuje, moją pierwszą reakcją jest: pomerdanie palcami u jednej stopy
-palcem albo innymi drobnymi rzeczami kreślę wirtualną linię na około ust
-nie cierpię wyciągać umytych rzeczy ze zmywarki, uwielbiam wkładać brudne rzeczy do zmywarki – to dopiero głupota
-rano do śniadania musi być radio włączone
-słone zagryzam słodkim i tak na przemian
-nie cierpię totalnej ciszy w nocy, uwielbiam zasypiać przy dźwięku odkurzacza, uwielbiam w nocy niosący się odgłos pociągu, budzą mnie za to dźwięki wydawane przez ludzi (głośne rozmowy, śpiewy, krzyki)
-uwielbiam odgłos przelatujących samolotów, dlatego też tak bardzo chciałam mieszkać w Matemblewie, lubię patrzeć również na samoloty
-nie lubię całkowitej ciemności, a z drugiej strony w łóżku kładę sobie poduszkę na głowę żeby jednak ciemniej było
-uwielbiam pokonywać różne trudności na drodze, np. śnieg, ślizgawice, zjeżdżać na pobocze jak jedzie karetka, radzić sobie z psującym się samochodem
-jestem przeciwniczką automatycznej skrzyni biegów i troszkę ABS mnie zasmuciły, bo lubię móc samemu ingerować w pojazd
-nie cierpię koloru pomarańczowego na ścianach i nie potrafię tego wytłumaczyć
-nie cierpię jak ktoś klapie deską od sedesu
-nie lubię jak ktoś zdejmuje buty u mnie w domu gdy jest impreza
-mam alergię na… sztuczne kwiaty (tzn wkurzają mnie)
-strasznie boję się pająków!
-tłumaczę mężowi co kot mi dzisiaj powiedział, bo wydaje mi się że dokładnie znam koci język moich kotów.

A to takie nasze wspólne chyba raczej nie dziwactwo ale a propos świąt, co roku razem pieczemy pierniki, każdy ma swoją funkcję przy tym zadaniu. Koniecznie też przy pieczeniu włączamy film zawsze ten sam „TO WŁAŚNIE MIŁOŚĆ” już do końca życia będzie mi się kojarzył ze świętami.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hehehe..rewelacja-uśmiałam się,jak norka;P
Najfajniejsze opowieści są o naszych "książętach z bajki",więc skoncentruję się na moim M.;]
Dziwactwo nr:
1. - wszystko musi być wyprasowane! - gdy założy cokolwiek,co jest choćby lekko pogniecione,a co ja kategorycznie odmawiam wyprasować - tak,tak..sam oczywiście nie wie,jak się używa żelazka - to marudzi,gładzi, przegląda się ze wszystkich stron w lustrze(przy którym spędza 2 razy więcej czasu niż ja!) i mówi,że taki wygnieciony, to nie wygląda,jak człowiek;]
2. - mycie - tak,jak u jednej z Was powyżej - w konkretnej kolejności: od góry do dołu,po czym umyje ręce i znowu od góry do pasa włącznie,a w międzyczasie z trzy razy się ochlapie wodą/za każdym razem też myje swoją lekko już nadszarpniętą czuprynę,jakby wierzył,że od tego mu włosów na głowie przybędzie;
3. - ma swoją ukochaną piżamkę,która składa się s wyciągniętych i dziurawych krótkich gatek oraz góry w podobnym stanie,z długim rękawem i oczywiście..zupełnie nie od pary..
Ehh..jest tego znacznie więcej,ale zostawię resztę na później;]
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
o mamo, ale przysadziłam komentarz, to ja już chyba posiedzę sobie teraz cichutko... ;D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hihihi to ja też się dołączę

Zacznę od Mojego Kochania:
najbardziej drażniący jego nawyk to, że ciągle czymś musi pstrykać, coś miętosić i to najlepiej coś, co wydaje jakis odgłos, chrobot - to może być zszywacz, długopis, breloczek, jakaś kartka, kubek - wszystko po prostu wszystko w jego rękach zaczyna wydawać regularne dźwięki, co mi z kolei (może to moje dziwactwo ;]) bardzo przeszkadza, zwłaszcza gdy wspólnie oglądamy jakiś film - romantyczna scena, albo pełna napięcia, a tu slyszę brzdęk brzdęk... hehe
chrapie niemiłosiernie - na wyjazdach znajomi nie chcą z nim dzielic pokoju (ja mam na szczescie mocny sen;)
dwudniowe skarpetki tu już się pojawiły - dla mnie to jest okropne, cale szczęście, że jak się wybrudzą to nie ubiera 2 dni pod rząd, ale sam fakt już jakoś do mnie średnio przemawia
zawsze kiedy wsiadam do jego samochodu musi uprzątnąć masę różnych dokumentów, papierków, butelek, okruszków, czy co tam innego Bozia da z siedzenia pasażera - więc stoję na dworze i marzną klnąc pod nosem, że nie wiedział że będę z nim jechać przecież
parkuje super, wzorcowo "na ścisk" - więc jeśli na parkingu widzicie dziewczynę, która wciska się bokiem do samochodu, albo uprawia gimnastykę z niego wysiadając - to pewnie ja :D
nie lubi pietruszki, zawsze zostawia niedojedzone ziemniaki mimo ze daje mu coraz mniejsze porcje, za to gniecione ziemniaki zjada (bo mu lepiej smakuja), ale nie moga byc na gladko z maselkiem tylko miec grudki
rzadko kiedy jego talerz jest pusty po posilku - a to zylka z kotleta, a to cos tlustego, zawsze nie doje - taki nawyk z dziecinstwa chyba :)
nie nosi bokserek "bo mu sie bedzie majtac" :), ale przekonuje go powoli do idei obcislych bokserek :)
uwielbia pizze i fast foody a potem narzeka na klopoty z zoladkiem i tak w kolko
niemal nigdy nie dzwoni i nie uprzedza, ze sie spozni, a zwykle jest punktualny wiec moge czekac godzine i zastanawiac sie czy cos sie stalo czy nie, az w koncu sama dzwonie sie dowiedziec co sie stalo i kiedy mnie mial zamiar poinformowac ze jeszcze 2 godziny cos mu zajmie... ;]
nie uzywa pizamy - spi w tshircie i majtkach, albo tylko majtkach (zamarzlabym)
herbate pije tylko goraca albo ciepla, zimnej nie tknie
jesli ma cokolwiek zrobic w kuchni - zmyc, pomoc przy robieniu kanapek, czy salatki, to ma mine jakby byl swiecie obrazony i ociaga sie niemilosiernie+
jak sie naje i jest z siebie zadowolony to usmiecha sie blogo i klepie sie po brzuszku jak prawdziwy Misiak po sloiku miodu xD
na niemal kazde pytanie dotyczace wielkosci porcji posilku albo co zrobic na obiad odpowiada "obojetnie", co mnie strasznie wkurza, wiec wynalazl sobie fortel i mowi "obojetnie, wszystko co ugotujesz bedzie pyszne, naloz ile uwazasz" - zwykle to dziala :)
zawsze wie kiedy cos mi nie pasuje, moge myslec, ze mam kamienna twarz i nic nie widac, ze cos sie stalo, a on tylko rzuci na mnie okiem i od razu wie i ze mnie wyciaga az w koncu powiem - nie ma szans zebym swojego focha zachowala dla siebie
jest starsznym komputeromaniakiem - i to jest fajne czasem bo we wszystkim potrafi mi pomoc i dba o wszelka elektronike, ALE wiedza o tym wszyscy jego znajomi i odbiera od nich niezliczona ilosc telefonow - zwykle w okresi od piatku wieczora do niedzieli wieczora - i np w sobote siedzimy sobie po poludniu a on przez kilkanascie minut tlumaczy komus co zrobic z procesorem - a np zaraz mamy isc do kina...
ma bardzo glosny telefon i mega glosna wibra ktory umarlego by obudzil a dzwoni barrrdzo czesto i prawie zawsze odbiera albo od razu oddzwania - czy ogladamy film, wlasnie wychodzimy, siedzimy w restauracji - nieistotne
a na koniec takie bardzo pozytywne dziwactwo - ma niesamowite poklady cierpliwosci do mnie i jesli tylko moze mi pomoc, to zalatwia cos dla mnie, jedzie gdzies czegos dopilnowac, cos kupic - pod tym wzgledem jest niezawodny, choc ktokolwiek inny powiedzialby "sorry nie mam na to czasu"

Hmm... dużo tego wyszło, teraz o mnie:
spóźniam się notorycznie, walczę z tym nieustannie, ale 8/10 razy przegrywam - jestem niecierpliwa, więc nie lubie być przed czasem, a "na styk" konczy sie spoznieniem - zwlaszcza ze zawsze zbyt optymistycznie oceniam potrzebny mi na zrobienie czegos czas...
ZAWSZE musze miec przy sobie torebke z niezbednymi rzeczami, a w niej KONIECZNIE pomadke ochronna do ust i krem do rak - bez nich czuje sie bezradna, a i koniecznie cos mietowego (no bo co jak sos bedzie czosnkowy? ;)
na kazda impreze szykuje sie conajmniej pol dnia - makijaz, wlosy, ciuchy, manicure, zalegla maseczka na twarz itd., po prostu domowa sesja kosmetyczna ;)
nie wyjde z domu nie majac pomalowanych brwi, moge byc w rozciagnietym dresie i bez makijazu, ale brwi maja byc idealne ;]
bielizna bez kokradki to nie bielizna :)
tak jak ktoras z Was pisala o swoim mezczyznie - ja tez myje sie w scisle okreslonej kolejnosci, probowalam to zmienic - ale taki mam system i z tym mi najlepiej jakos tak efektywnie :)
oczywiscie kumuluje ciuchy i mam nieprzecietny talent do balaganienia...
w domu chodze w spodniach od dresu - ale przeszly "awans" bo nosze obcisle i seksowne, a jakis czas temu Misiak musial ogladac staruchne dresy pamietajace jeszcze koniec szkoly podstawowej, az wstyd sie przyznac... lol
zawsze zjadam jedzenie do konca - talerz musi byc wymieciony, czuje ze cos jest nie tak, jesli mialabym cos zostawic, a i lubie zimna herbate wiec dopijam herbaty Misiaka jak ostygna hehe
tez jak ktos wyzej wciagam gore pizamy w spodnie - mi tak JEST cieplej! :)
zaplatam palce u stop w dziwaczne figury i robie to kompletnie nieswiadomie dopoki ktos nie wytrzeszczy oczu ;)

... i pewnie jeszcze długo bym tak mogła, chyba ze mnie większy dziwak niż z mojego Miśka, który w sumie dzięki tym dziwactwom jest jedyny w swoim rodzaju i nie zamieniłabym go na żadnego innego :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Super wątek :) ale się uśmiałam :)

Mój Kochany nie je "zieleniny" (tak on mówi) tzn. np. natki pietruszki i koperku. Nie tknie zupy, w której pływa natka pietruszki, czy też ziemniaków posypanych koperkiem :) A jeśli w talerzu zupy jest natka pietruszki, to będzie tak jadł, żeby natka została :) Fajnie to wygląda - wyobraźcie sobie jak trzeba się namęczyć, żeby ominąć pietruszkę :) Ostatnio nawet specjalnie dla niego wybierałam natkę z rosołu!

Poza tym uwielbia zasypiać przy muzyce... a ja z kolei zawsze zasypiam przy włączonym telewizorze! Inaczej nie umiem! I mamy niewielki problem, jak śpimy razem :) On przy włączonym telewizorze nie może zasnąć, a ja przy muzyce! Wtedy wyłączamy wszystko i przytulamy się do siebie, żeby było łatwiej nam zasnąć :)

Jeden nawyk ma cudowny: w nocy, jak się przebudzi, sprawdza czy jestem przykryta kołdrą i patrzy na mnie przez chwilę. Ja to wyczuwam i przez sen uśmiecham się do niego...

Czasem mój Kochany pakuje zakupy prosto do bagażnika, albo na siedzenia... Strasznie mnie to drażni, ponieważ nie mogę zrozumieć jak można nie zapakować wcześniej wszystkiego do reklamówek?

Ja zawsze mam taki sam schemat odkurzania mieszkania. Zawsze kolejność odkurzanych pomieszczeń jest ta sama!


Pomimo wszystkich nawyków mojego Narzeczonego, kocham go tak bardzo, że nie zamieniłabym go na nikogo innego :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no właśnie: rodzinne dziwactwo mojego małżonka: TRZEBA OSZCZEDZAć!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z moich dziwactw:
-mam ulubiony kubek z kotem i z niego pije wszystko: kawe, sok, wodę i wino ( herbaty nie piję wcale - bo jest niezdrowa, ale za to piję gorącą wodę z cytryną i dużą ilością cukru - co akurat jest baaaardzo zdrowe ;-)
-"magzynuje" ubrania na fotelu - ale ten wątek pojawił się już tu tyle razy, że to chyba nie dziwactwo ...tylko domena wszystkich kobiet :)
- jak mnie najdzie faza na sprzątanie, to koniecznie musze to zrobić i nieważne jest, czy jest środek nocy czy też 7 rano
Z dziwactw mojego męża:
- to też powtarzający się tu motyw niepełnego mycia naczyń. Moj umyje je wszystkie ale za to zlew i blat kuchenny notorycznie zostawia w stanie nienaruszonym ... czyli z okruchami, resztkami jedzenia i plamami po napojach.... czym doprowadza mnie do szewskiej pasji.
- zabrania mi picia coca-coli, bo jest niezdrowa. A sam objada się chipsami.
- nie lubi: marchewki, pietruszki, brukslelki, pora i buraczkow ... i weź tu człowieku zrób mu surówkę!?!
- pastę do zębów wyciska z tubki do ostatniek "kropelki" ...bo trzeba oszczędzać
- jak nam się przeterminuje jakieś jedzonko, to i tak je zjada... bo zgadnijcie... trzeba oszczędzać
Na szczęście pomimo jego i moich dziwact jakoś ze sobą wytrzymujemy :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"a ja jestem pedantka i nie lubie jak ktos mi wyciska paste od srodka albo sciska zel pod prysznic tak, ze butelka jest wklesnieta,i nie lubie jak zel, szampon oliwka itp kosmetyki maja upaprana butelke:D" Sandruniax zgadzam się z Tobą w 100%.
Ja mam to samo, plus:
- spanie w w skarpetkach nawet w upał, bez nich nie zasnę
- gromadzenie rzeczy na krześle... (tradycja:))
- pozbywanie się całej biżuterii po przyjściu do domu
- ciuchy do pracy lądują na krześle od razu i królują dresy
- nie cierpię jak M. zostawia butelkę z żelem pod prysznic na wannie zamiast odstawić na półkę
- kosmetyki w łazience muszą stać na półce w określonym porządku
- wychodząc z domu muszę mieć swoją wielką torebkę, a w niej wszystkie potrzebne rzeczy, bez niej czuję się niepełna


Mój M. też ma swoje nawyki:

- nigdy nie zdejmuje ciuchów wyjściowych po przyjściu do domu, tylko od razu siada do kompa, walczę z tym, już powoli mi się udaje przekonać go do luźniejszej odzieży;)
- skarpetki leżą wszędzie... podobnie jak np. spodnie...a jeśli skarpetki "idą" do szuflady to nigdy nie są złożone w kulkę, a zawsze na płasko
- zawsze jak coś od niego chcę, to ma jeden tekst: "daj mi chwilę (dwie minuty, sekundkę... itp....)
- nie tknie ryby, choćby najlepszej i najdroższej
- nie pije alkoholu, bo mówi, że go brzuch boli. W towarzystwie jest to czasem uciążliwe, napocznie np. piwo, a po dwóch łykach ja usłyszę: "kochanie dopijesz?" (znam to na pamięć)
- na imprezach o 1 w nocy chce mu się już spać
- koło łóżka trzyma butelki z piciem i przekąski

A jeszcze fajne dziwactwo mojej koleżanki z pracy: co dwa słowa wtrąca wyrażenie "ja mówię"... Sama sobie nie zdawała z tego sprawy, póki jej nie powiedzieliśmy:)


Te małe dziwactwa nas tworzą, jesteśmy jedyni w swoim rodzaju:)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Co do mnie jeszcze-wchodząc do domu zdejmuje biżuterie bo mi odrazu automatycznie przezkadza...cokolwiek to jest musze zdjac,oczywiscie klada gdzie popadnie i po paru dniach przypominam sobie ze gdzies kladlam...hm...i wielkie szukanie:)
Jak wystygnie cokolwiek to nie zjem.
Nie moze wedlina miec zyłeka niedaj boze pachnietaka obora,czy krowa nie wiem jak to wytlumaczyc.... nie zjem wtedy na pewno:)
Jak ktos dotknie mi wlosy kiedy nie powinny byc myte to zabij;)nie nawidze zmoczonych wlosow:)hehe wiecie tak lekko zmoczonych podczac kapieli np:) jesli mam je myc to spoko ale jesli sa dopiero wyprostowane i gotowe do noszeniadwudniowego to wsciekam sie:)
Uwielbiam robic porzadki w szafie i BALAGANIC:) i potem znowu ukladam i tak w kolko:) i Misiak mowi MOWILEM CI ZE NIE SZTUKA JEST SPRZATNAC,SZTUKA JEST UTRZYMAC PORZADEK hehe a ja wtedy pod nosem se mowie bla bla bla madrala;)hehehe i smieje sie:)
Nie lubie chodzic w domu w dzinsach:)skary dresiory i rozciagnieta bluzka to moj stroj wyjsciowy ze tak powiem:):) tak jest najwygodniej!!!:)
Kiedy gdzies wyjezdzam pakuje sie 2 tygodnie przed:)mam pelna walizke a moj M zawsze mowi jezuuuu znowu ci musze scigac walizke i pewnie co chwile bedziesz o to teraz prosic;) i takjest bo ja musze wyciagnac cos co naloze jednak jeszcze albo wlozyc co;) masakra 2 tygodnie przed pakowac sie:)ehe trzeba byc szurnietym hihhi:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Cześć dziewczyny rzadko sie udzielam,z wiadomych przyczyn:):) ale w tym wątku z miłą checią opisze moja i mojego Misiaka dziwactwa:):)

Wiec apropos mnie:):)

Widze że kawa niedopita na blacie jest popularna;)myślałam ze tylko ze mną jest coś nie tak,że każda kawa zostaje niedopita i kubek laduje na blacie bo przeciez zaraz dopije -zostaw mowie :):)hehehe i nigdy nie dopijam.Mało:) próbowałam zmienić to bo oczywiście mój misio uważaze to okropne i tak nie powinno się robić i teraz zalewam kawe z mlekiem do połowy kubka by wypić całość (nie może ostygnąć bo wtedy to juz na pewno nie wypije) i wiecie co:)zostawiam zawsze,prawda,mniej ale zostawiam hehehe:) mówiąc dopije dopije zostaw.
Jak wstaje rano pierwsze co robie to musze zjeść Nesquik z mlekiem:)ale sluchajcie jak:) zloszcze, zlościłam sie kiedyś bo teraz misiak wie ze nalewa sie tylko zimne mleko (koniecznie z lodowki zimne mleko) a potem ja sobie dosypuje o troche nesquik płatki bo niedaj boże zmiękną....o nieee:)wtedy oddaja misiakowi i on musi zjeść:)
Obiad- zawsze zostaje mi na jeden kes np schabowego surówki i ziemniaków,już takpełna jestem,że nie wyczyszcze talerza:) i robie to notorycznie hehe:)
Uwielbiam myszkować wszystk,wszystkooooo:):)

Teraz przejde do tej lepszej części:):)hehehehehehe

Więc Miś ma rytuał kapieli-więc myja sie identycznie każdego dnia te same ruchy te same kolejności -nie bede ich opisywac,ale uwierzcie smieszne to jest:)patrzec na niego jak dokladnie to samo robi-czasemsobie mowie w mylach:)teraz wezmie zmoczy wlosy potem nałozy szampon na glowe po czym namoczy gąbke i dopierozacznie szorowac włosy....itd itp hahahaha:):)
Jak kończy prynic zanim wyjdzie z kabiny od góry do dołu zrzuca z siebie wilgoś (krople wody) zeby byc bardziej suchym:)hehe nie kumam po co ,skoro przeciez od tego jest recznik...no ale doba wiec zrzuca z siebie krople wodyi dopiero bierze ręcznik:)hehe masakraaaaa:)
Obiad je tez w kolejnosciach.Scisle okreslone jest generalnie wszystko.Na talerzu jest "poukładane" przed rozpoczęciem rytuału:) i zaczyna się:kęs schaba kęs surowki kęs ziemniaka i do buzi:)a je tak szybko i duzo do tego wklada ze to naprawde smiesznie wyglada:)wszystko musi byc po troszku w buzi.
Skarpetki najlepiej nosić PAMIETAJCIE :)dwa dni:):) (fakt, jest czyścioszkiem do potęgi kapie sie 4 razy dziennie.....masakra) ale skarpetki mimo ze sa czyste po jego noszeniu calodziennym np.siedziac w domu to najlepiej tego samego dnia wlozyc do brudów a nie zwijać w rulonik i kłaść koło lozka bo jutro tez jest dzien:):):)
Jak bierze pilota do reki to nie przełączy np na tvn czy polsat tylko uzyje danego przycisku:):):)ktory bedzie przełączał pokoei z programu na program,i nie wazne ze nie wie o czym sa nie ktore programy,musi kazdy zobaczyc az minie calosc i wtedy....od nowa:)hehe i tak wlasnie oglada telewizje-przelaczajac z programu na program z chwilowym zatrzymaniem czasem na danym programie.:):)heheheheee.
No i mogłabym tak opowiadac i opowiadac ale pewniezaraz zasniecie:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hmm wątek ekstra zawsze sobie czytam co piszecie i dopiero po ślubie zaczęłam sie udzielać ale w sumie chyba mogę coś o sobie napisać:)) mój mąż jest chyba troche inny:)on zawsze mnie poprawia bo ja jestem roztrzepana i wiecznie coś gubie albo zrzuce:) A on mi ciągle powtarza że jakbym odkładała na miejsce to bym nie miała z tym problemów:) herbatę, kawę pije w jednym i tylko moim kubeczku:) ręcznik i pościel jak jest moja to tylko moja i nikt nie może inny nigdy jej urzyć nie ważne że się ją upierze to już nie to samo:)dziwne ale tak mam:)kanapka jeśli ma więcej niż tylko szynkę musi być poukładana:)np szynka ser i pomidor. za to mój mąż jak gdzieś wychodzi to stroi się dłużej ode mnie i to ja na niego czekam:) co do skarpetek i ubrań to jak u innych. jego bzik to komputer i tez wtedy jego nogi lądują na biurku w różnych dziwacznych pozach:)wszystko odkłada na miejsce.ma bzika na punkcie ciszy nawet jak drzwi zaskrzypią to on wtedy robi taka smieszna mine jakby burza byla albo cos sie waliło doslownie:) ogolnie chyba wszyscy maja jakies dziwactwa:)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
igrazka napisał(a):


> zawsze zbiera za mna kubki z niedopita do polowy kawa z
> poprzedniego dnia, a ja nadal sie upieram, ze ja dopije.
> oczywiscie po kilku godzinach kilka kubkow laduje w zmywarce.


To tak, jak ja:) Przy lozku mam wieczna kolekcje kubkow z niedopita kawa:)


> mowi na mnie trupek, bo mam ZAWSZE zimne rece i nogi, nawet jak
> jest cieplo. wiaze sie z tym kilka smiesznych rzeczy, m.in.
> niedogodnosci dla M., bo jak tylko znajdzie sie obok mnie
> wpycham mu albo dlonie albo stopy (jesli pozycja do tego
> dogodna) pod ubrania, na brzuch lub plecy.

Ja tez tak mam i tez tak robie, co zazwyczaj wiaze sie z dosc aktywnym sprzeciwem.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry