Widok

swissmed poród 2013

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
cd wątku o swissmed ;) tym razem 2013 ;)

wcześniejszy:
http://forum.trojmiasto.pl/swissmed-porod-2012-t399146,1,16.html
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
A jak jest z lekarzami stamtąd?
Weszłam na ich stronę i dowodzi porodówką jakiś lekarz, który ma baaardzo różne opinie na znanylekarz.pl.
Poza nim na ginekologii są lekarze, których nie znam. Wyjątkiem jest Szulc, który tak mnie zraził do siebie jak byłam w 1 ciąży i nie chciałabym go nigdy więcej spotkać.
Możecie coś powiedzieć o lekarzach tam pracujących? Nawet o Szulcu - może się zmienił...
Bardzo chciałabym tam rodzić, ale mój lekarz pracuje na Zaspie. Lekarz, który robi mi USG, też jest z Zaspy...
Zależy mi jednak na spokoju, podejściu, ciszy, możliwości wyspania się jeśli zajdzie potrzeba. Dlatego ciągnie mnie do swiss.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ewwa- w wątku o szulcu pojawily się nowe opinie. ja jeste z niego na prawdę zadowolona, koleżanka z pracy też chodzi do niego od 2 lat i też go bardzo chwali.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny ja planuję tam rodzić pod koniec listopada :) termin mam na 30 listopada :) chodze tam co tydzień na wizytę i ktg... i póki co spotkałam mega miłego doktora Chęćke Zenona który był wieloletnim ordynatorem wejherowskiej porodówki, jest bardzo miły i profesjonalny, dr Szulc też ma bardzo dobre opinię jeśli chodzi o jego pracę w Swissmedzie, także ja póki co jestem bardzo zadowolona i nie spotkałam się tam z nikim niemiłym... No i położne są głównie pracujące na Zaspie... także chyba nie ma się co bać... Ja po wizytach co tygodniowych wychodze zadowolona i o wiele spokojniejsza... Dam znac po porodzie jak opinia ale mam nadzieję że mi się nic nie odwidzi i nie zmieni :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Cześć,
Czy ktoś rodził ostatnio w swissmedzie nie-rodzinnie, bez męża? Jak wygląda opieka w takim wypadku? Czy ktoś jest przy rodzącej cały czas, czy siedzi w sali zupełnie sama i położna wpada tylko od czasu do czasu?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Urodziłam tam w zeszły poniedziałek 18.11 CC . Ciął mnie własnie Szulc.

Ja jestem zachwycona. najlepiej wydane pieniądze w życiu. Cisza, spokój, dyskrecja, opieka, jedzenie. Przy porodzie atmosfera niesamowicie przyjemna.

Polecam szczerze. Położne są do dyspozycji dwie. Jedna do kobiety, jedna do dziecka. Można powierzyć dziecko jej opiece i samej odpocząc, można oddac na noc i będą przynosić do karmienia. Zaglądają same, nie licząc dzwonka, który można w każdym momencie uruchomić.

Zaglądają, czuwają, pytają czy potrzebna pomoc.

W sali byłam sama.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Yenna ja rodziłam w Swissmedzie 19.11. Na początku rodziłam sn z Mężem i położna przychodziła do nas co chwilę więc nie masz się co obawiać porodu bez Męża :)

Jak dla mnie też to są najlepiej wydane pieniądze w życiu. Tym bardziej, że dzięki temu że lekarze nie czekali do ostatniej chwili z cesarką poród wspominam bardzo dobrze i co ważniejsze nasz Synek żyje bo jak by naciskali na sn to nie wiadomo jak by to się skończyło.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Często słyszę o źle zszytych kobietach, mających problemy po porodzie z nietrzymaniem moczu. Mam takie pytanko czy jeśli lekarze nie daj Boże by mnie źle zszyli czy coś tam zrobili kiepsko, to w ramach rekompensaty robią za darmo czy w jakiejś niższej cenie waginoplastykę u nich?
Ja jestem przeciwna Swissowi ale mój facet bardzo jest na tak dla tego miejsca. I właśnie dziś rzucił takim argumentem, że jak mam później wydać z 5 tys. na "naprawę" to średni biznes.

Nie chcę być dla nikogo niemiła, ale czy to nie jest przedkładanie wygody nad zdrowie? Fakt lepiej i szybciej się rodzi w miłej atmosferze. Moja mama jest zdania, że w państwowym to ja nie urodzę, bo ktoś na mnie krzyknie, podniesie mi się kortyzol (mam z tym problem) i dziecko się udusi

Z drugiej strony Swiss ma tylko I stopień ref.

Widzę że są tu Panie które mają już porody za sobą, dlaczego Swiss?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 5
Martyna, ja zdecydowałam się na poród w swissmedzie po bardzo długim biciu się z myślami i dość negatywnym postrzeganiem, że płacę za coś co mogę mieć "za darmo" w państwowym szpitalu. To będzie mój drugi poród i pewnie będę rodziła w przeciągu następnego tygodnia.
W swissmedzie podpisałam umowę w środę a jestem w 40 tyg.

Za pierwszym razem rodziłam na Klinicznej, niby miałam znajomą położną, dostałam salę dwuosobową. W skrócie wyglądało to tak, że przez noc byłam na obserwacji na porodówce (czyli na łóżku do porodu podłączona do ktg), rano po nieprzespanej nocy, bez mojej wiedzy i konsultacji zaczęli mi podawać w sumie z cztery kroplówki z oksytocyną, potem wszystkie inne metody wywołania porodu (średnio przyjemne). Po pierwszej oksytocynie zaczęłam mieć skurcze co 3-4 min krzyżowe (nie ma gorszego bólu, uwierz mi) i tak przez parenaście godzin. Położna, jak się pojawiła raz na godzinę, to było ok. Znieczulenia (pomimo że niby bez problemu tam dają) nie dostałam bo poród nie postępował.

Generalnie po 24 godzinach męczarni urodziłam siłami natury, nacięta, wyłyżeczkowana (no może to jeszcze boli równie mocno jak skurcze krzyżowe, bo też bez znieczulenia!) i prawie się wykrwawiłam tam. Generalnie mam chyba szczęście że dziecko urodziło się zdrowe.
Opieka słaba, nikt nic nie mówi, zaglądają jak mogą, a mogą rzadko.Dopiero jak dziecko wychodzi to ktoś jest z tobą.

Na sali dwuosobowej, drugiego dnia trafiłam na bardzo ciekawą osobą. Z racji mojego stanu (krwi mojej nie mieli i mi nie dali!) dziecko było na neonatologi, ale pani leżąca obok najwyraźniej stwierdziła, że skoro nie mam swojego dziecka to pomogę jej z jej noworodkiem. Stan sal i łazienek, jedzenie pozostawiały dużo do życzenia. No ale to niby tylko 2 dni.

Po dwóch dniach wypisałam się na własne żądanie bo na ich diecie i z tą panią w pokoju to ja bym tam do siebie nie doszła. Nie mówiąc o uszkodzeniu nerwów w ręce (z bólu i zaciskania, oczywiście potem płaciłam za rehabilitacje) i paru innych powikłaniach...

Jak już doszło do mnie że mimo wszysytko muszę jakoś urodzić to drugie dziecko, i pomyślałam o wszystkich szpitalach w trójmieście to tylko na klinincznej dają znieczulenie (o ile dadzą), ale tam teraz tłumy i zamknięte oddziały no i te wspomnienia. Niby mówią że każdy poród jest inny, ale ja nie życzę nikomu, żeby ktoś miał taki poród jak ja mój pierwszy. Dlatego, pomimo że być może w związku z tym wydatkiem, odmówię sobie paru innych, mam nadzieję że warto dla własnego zdrowia fizycznego i psychicznego.

Kliniczna z super neonatologią jest jakby co 15 min drogi od swissmedu, a jeśli jest problem z żółtaczką, to spokojnie sobie z tym radzą ( bo opieka nad noworodkiem to też był mój argument przeciwko). Taki sam stopień ma prawie każdy szpital z wyjątkiem zaspy i klinincznej i jakby co przewożą noworodki.

Napiszę jak było po, ale patrząc nawet na to jak się tobą zajmują jak przychodzisz na ktg, i co piszą dziewczyny, które już tam rodziły, chyba warto.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Martyna89 jak napisałaś nie chcesz być nie miła dla nikogo... Ja również nie chce być nie miła... Jednak każdy ma jakieś swoje wizje dotyczące porodu zwłaszcza tego pierwszego lub jesli przeżył jakaś traumę przy pierwszym bądź miał nie fajną przygodę w państwowym szpitalu z jakimś innym schorzeniem...

Ja pracuję w państwowym szpitalu jako pielęgniarka...w trakcie 5 letnich studiów nie raz miała praktyki na położnictwie bądź ginekologii a nawet neonantologii.. Tak jak pisze muszka tylko zaspa i kliniczna ma inny stopień opieki nad noworodkiem...reszta szpitali ma taki sam zakres usług i sprzętu jak swissmed... w czym jak urodzisz w pucku, gdyni czy wejherowie to sobie poczekasz zanim ktoś podejmie decyzje o przewożeniu dziecka na zaspę i potem poczekasz dłuuuugo zanim dojedzie karetka specjalistyczna bądź helikopter (który rzadko wzywają bo to są jednak koszty i każdy szpital na nie patrzy i sugeruje się kosztami a nie twoim dzieckiem) może to przykre ale wiem co mówie... bo wiem jak jest u mnie w pracy.... lepiej wezwać tańszą karetkę przewozową jak się coś dziejej która do reanimacji przyjeżdża w godzine niż R-ke która była by w 10 min.... nie powiem jak to się często i gęsto kończy dla pacjentów.... takie życie w Polsce....

Co do waginoplastyki myślę że po porodzie w swissmedzie raczej nie będzie ci potrzebna... jednak tam jest jeden lekarz na dyżurze i nie więcej niż 2-3 rodzące bo nie oszukujmy się nie ma tam jakiegoś takiego obłożenia jak w państwówce i lekarze dzięki temu mają czas na swoją pracę i robią wszystko dokładniej bo to szpital prywatny i myślę że boją się dodatkowych problemów, jakiś pozwów czy popsucia swojej opini... ja znam wiele kobiet które rodziły w państwowych szpitalach i na własny koszt potem musiały doprowadzić swoje narządy rodne do porządku....

I chyba to co pisze muszka co jest najważniejsze... jeśli jesteś słaba psychicznie, mało odporna na stres, na to że ktoś na ciebie krzyknie, będzie coś robił nie informując cię co się robi, nie masz asertywnego charakteru żeby żądać wyjaśnień lub odmówić czegokolwiek to ja uważam że twój partner ma rację twierdząc że nie urodzisz w państwowym szpitalu bądź urodzisz ale zobaczysz jaki to stres....

Dla mnie ludzkie traktowanie mnie w dniu porodu, opieka okołoporodowa, poporodowa, możliwość decydowania o wszystkim co się ze mną dzieje jest bardzo ważna bo na co dzień widzę jak czują się ludzie w szpitalach którzy są traktowani przedmiotowo przez personel i nie wiedzą co się z nimi dzieje w trakcie leczenia....

Przemyśl to sobie z tej strony.... jesli masz poparcie ze strony partnera to tak nie do końca rozumiem nad czym ty się zastanawiasz... ja wiem że cena nie jest niska... ale patrząc na to że człowiek rodzi 1/2 maks 3 dzieci w życiu a potrafi w skali roku wydać te 6 tys na głupoty to wydaje mi się że nie ma co tego spostrzegać w takich kwestiach....
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 2
Witam,
Mam pytanie odnośnie kwalifikacji i płatności w Swiss. Jak to w praktyce wygląda? Czy można mieć kwalifikacje np. w 39 tyg. lub w 40 tyg. ciąży, czy trzeba zgłosić się wcześniej?
I jak wygląda płatność? Czy płaci się podczas kwalifikacji (gotówka), czy później przelewem? I czy od razu płaci się całość?
Nie wiem, czy w ostatniej chwili nie zdecyduję się na Swiss i chciałabym się jakoś do tego przygotować.
Będę wdzięczna za podpowiedzi.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
bylismy wczoraj na SR i Pani powiedziala, ze przyjmuja na rozmowe od 36 tygodnia.

na stronie jest napisane

"Istnieje możliwość dokonania płatności za poród w ratach dogodnych dla Pacjentki ( kontakt pn-pt, godz 8.00-14.00)"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak, wiem, że jest tam tak napisane, ale chciałabym wiedzieć, jak jest w praktyce - tzn. czy można przyjść jeszcze w 40 tygodniu, czy powiedzą, że jest za późno, i czy wtedy od razu się płaci, a jeśli tak, to ile (całość, czy część).
To, co jest napisane na stronie mija się raczej z prawdą.
Dzwoniłam do nich dwa razy, ale za każdym razem udzielili mi zupełnie różnych odpowiedzi i stwierdzili, że mam przyjechać, bo teraz nie ma kompetentnej osoby, która może na moje pytania odpowiedzieć.
Jedyne, co pokrywało się w tych rozmowach to fakt, że w ratach płacić nie można. Chciałabym więc wiedzieć, czy płaci się całość przed, czy po i ile zabrać ze sobą pieniędzy na kwalifikacje.
Ja nie chcę do nich jechać wcześniej, bo wolałabym rodzić w innym miejscu:)
Biorę jednak pod uwagę taką możliwość, że w ostatniej chwili zdecyduję się na Swiss.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jutro mam zajecia to zapytam położnej jak to wyglada w praktyce i dam znać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
O, super, będę bardzo wdzięczna:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Można przyjść też później. Muszka pisała, że w 40 tyg podpisała umowę :)

Przy podpisywaniu umowy płacisz 500 zł i decydujesz czy chcesz resztę płacić w dwóch ratach czy od razu całość. Jeśli w ratach to do dnia wypisu masz zapłacić 3000 zł i w przeciągu miesiąca 2500 zł. A to 500 zł to możesz zapłacić gotówką lub przelewem i na następnej wizycie pokazać wydruk z banku.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bardzo dziękuję za konkretną odpowiedź. Właśnie o to mi chodziło:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Happymum, czekamy na twoją relację z porodu :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wypuszczaą Je jutro ze szpitala, jak sie nacieszy Małą to na pewno napisze na forum.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Antonina, ja się zgłosiłam w 40 tyg. i płaciłam zaliczkę 500 zł od razu. Tydzień później już rodziłam u nich. Płatność w ratach jest na zasadzie wzięcia kredytu/pożyczki w jakiejść firmie zewnętrznej. Oni, żeby cię wypisać ze szpitala potrzebują potwierdzenie przelewu na 5500. Wręcz jak wiedziałam że wychodzę w niedziele, to położna nam o przelewie w piątek rano przypomniała, żebym w niedziele przy wypisie to potwierdzenie miała. Bez tego nie dają dokumentów ;)

A jeśli chodzi o sam poród (bo też obiecałam, że opiszę po jak było), to zdecydowanie polecam. Po traumatycznych przejściach z pierwszym porodem, dochodzę do wniosku, że moglabym jeszcze jedno dziecko w swissmedzie urodzić (hahaha).

Ja miałam test z oksytocyny, i prawdopodobnie duże dziecko z usg (ponad 4,5kg). Dostałam oksytocynę i po chwili zaczęly się nasilać skurcze macicy, po 2 godzinach odeszły mi wody i potem miałam coraz słabsze skurcze macicy a coraz silniejsze krzyżowe. Położna była ze mną cały czas, przynosiła ciepłe okłady, piłkę, dawała zastrzyki przeciwbólowe, sprawdzała brzuch, tętno dziecka, postęp rozwarcia. Po czterech godzinach męczarni z bólami z krzyża bez postępu w rozwarciu zaczęła ze mną rozmawiać o cesarce bo wytłumaczyła mi że jak macica jest tak mocno rozciągnięta, nie ma siły się kurczyć, ruch (piłka) nie pomaga zepchnąć dziecka w dół to ten poród może trwać jeszcze 20 godz i nawet niespecjalnie mogą mi dać zzo bo rozwarcie na 1 cm a ja mam skurcze co 2 min. Generalnie byłam mocno wystraszona cesarką i bardzo chciałam naturalnie urodzić.

Potem o 15, po 5 godzinach męczarni z bólami krzyżowymi i rozmowie z położną i lekarzem zdecydowałam się na cesarkę. W ciągu 5 min było wszystko zorganizowane, a o 15.50 urodził się Jasiu. Szwy rozpuszczalne, rany po tygodniu prawie nie widać.

Mój mąż mówił, że w porównaniu do państwowego szpitala, dzieckiem zaraz po urodzeniu też zajęli się dużo lepiej, od razu było bardzo szczegółowo zbadane przez neonatologa, jemu udzielili bardzo dużo informacji na temat Jasia (obserwował to wcześniej na klinicznej przy pierwszym dziecku).

Jeśli chodzi o opiekę po porodzie to też bardzo fajnie. Wiadomo, można trafić na różne położne, ale generalnie bardzo się zajmują i interesują. Czasem trzeba było być trochę bardziej asertywnym.

Oczywiście komfort na sali poporodowej, czysta łazienka w pokoju, wifi, dobre jedzenie, wszystkie kosmetyki i rzeczy potrzebne dla dziecka na miejscu (z wyj. ubranek, dobrze jest mieć własne) to tylko dodatkowe plusy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wow, muszka, bardzo serdecznie dziękuję Ci za tak wyczerpujący opis, ze wszystkimi szczegółami, które są dla mnie bardzo ważne:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

budowa domu czy mieszkanie?? przekonajcie mnie!! (142 odpowiedzi)

witam, wiem ze niektóre forumki budują własne domy za miastem, inne mieszkają w centrum miasta....

Jakie krzesło do biurka (10 odpowiedzi)

Jakie krzesło polecacie dla starszaka, który niebawem wybiera się do szkoły, więc więcej czasu...

biznes - jaki ?? (21 odpowiedzi)

Witam wszystkich na forum i bardzo proszę o pomoc. Postanowiłam otworzyć swój własny niewielki...

do góry