Widok

swissmed poród 2013

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
cd wątku o swissmed ;) tym razem 2013 ;)

wcześniejszy:
http://forum.trojmiasto.pl/swissmed-porod-2012-t399146,1,16.html
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
Martyna89 powiem ci tak :) jak z zawodu jestem pielęgniarką :) mam znajomych na Zaspie na SOR-ze i znam tam kilku lekarzy...jednak o znieczuleniu mimo znajomości albo całkowicie mogę zapomnieć bądź musiała bym ,,podpłacić pielęgniarkę która podpłaci anestezjologa " i jeśli będzie wolny i będzie w pracy to by mi je ,,ewentualnie podał"... taaaa.... i wierz tu w bajki...płacisz przed...a potem od kogo tą kase odzyskasz? nikogo....

Moje znajome też często i gęsto rodzą w Swissmedzie...ja zwłaszcza ze wzlęgu na swój zawód doszłam do wniosku że jak mam podpłacać w ciemno ludzi których nie znam, lub liczyć na cud że będą wolni lub spełni się stoi innych czynników...to sorry wolę mieć czarno na białym na umowie że dostanę znieczulenie i ktoś się mną zaopiekuje, pomoże w laktacji bez zbędnego mądralińskiego filozofowania że jak pięlęgniarka to sama powinnam wiedziec itp itd... jednak matką będę pierwszy raz i chce móc liczyć na ludzi życzliwych i zainteresowanych mną...a że za 6 tys...eh co zrobić... znam środowisko medyczne od wewnątrz i wiem że wszystko załatwia się po znajomości lub za kasę... więc wole nawet w ratach to spłacić a mieć pewność...moja koleżanka tak podpłacała sobie zzo w Wejherowie że podawala 3 tys łapówek a zzo nie dostała bo anestezjologa nie było... także daje do myślenia...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dora, miałam na myśli np. crp i bilirubinę. U młodszego (rodzony w państwowym) wyszło wysokie crp i okazało się, że ma ZUM. Ale nie było żadnych objawów ZUM i to crp właściwie "przypadkiem" robili. Dlatego prosiłabym o crp i bilirubinę, nawet, jak niby nie ma podstaw do badania.

Straszny się tu obraz rodzenia w państwowych szpitalach rysuje, albo rodzisz w rzeźni, albo po znajomości łaskawie dostaniesz zzo lub lepszy pokój...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I to jest przykre, bo przecież wszyscy płacimy podatki.
Będę mamą pierwszy raz, bardzo bym chciała rodzić natuarlnie bo cc to jednak operacja, ale chciałabym rodzić w ludzkich warunkach, wiedząc że ktoś mi pomoże jak zająć się dzieciątkiem, jak je nakarmić
Nie chce wyjść na burżujkę ale niestety taka jest prawda rzeźnia albo płacisz
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dora dzięki za info..
Sama jeszcze dla pewności zadzwoniłam na oddział i rzeczywiście chodzi o paciorkowce:)
Generalnie niezły ruch tam mają ostatnio, jak byłam na KTG w poniedziałek to położna mówiła, że pełne obłożenie sal poporodowych, czyli nici z leżenia samemu:)
Czy któraś z Was też ma planowane cięcie?
W zaleceniach dostałam m.in. umycie całego ciała rano przed zabiegiem Octaniseptem emulsją...trochę się zdziwiłam bo przy pierwszym dziecku (też cesarka, choć państwowo) nic takiego mi nie mówiono. Czy stosowałyście się do tego? Cena też średnia prawie 70 zł za buteleczkę, zastanawiał się czy nie wystarczyłoby np .mydło protex:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bylam dzis na ktg i dałam wynik bad. na paciorkowca. Niczego wiecej nie chcieli.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Panna z...., , najlepiej zadzwoń i dopytaj. Ja myślę, że nie ma problemu z badaniami.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
czytam ten watek troszku z ciekawości. urodziłam nieco ponad miesiąc temu dziecko, w szpitalu państwowym (Wojewódzki) i nie mogę się zgodzić, że poród w szpitalu państwowym to rzeźnia, i jak rozmawiałam z dziewczynami na oddziale to też były zadowolone z porodu. fakt na IP nieprzyjemnie ale już wyżej było coraz "cieplej". pełne zainteresowanie położnych, do tego studentki na praktykach-to już w ogóle opieka była non stop, pomoc przy porodzie-jak przeć, co w danym momencie robić, lekarz też pomagał i co mnie zdziwiło, w ciągu trzech dni przebywania w szpitalu dwa dni przychodził i sprawdzał co u nas,jak się wszystko goi. miałam skurcze wywoływane kroplówką, jak wiadomo takie skurcze są mocniejsze niż te przychodzące naturalnie, bolało strasznie, wołałam o znieczulenie i co usłyszałam? "Już dzwonimy!" - bez wcześniejszego przygotowania tzw. szkolenia w bibliotece, które jak widać jest teoretycznie wymagane. Ja dużej pomocy od pielęgniarek nie potrzebowałam tak samo od pań od laktacji, ale widziałam że jak dziewczyny miały problem to uzyskiwały odpowiedź, ja byłam nawet sprawdzana - podpytywana czy karmię, kiedy karmiłam dziecko itp
nie chcę nikogo odwodzić od porodu w Swissmedzie, bo pewnie jakbym mnie było stać to bym sama rozważała tam poród. ale nie mówcie, że poród państwowy to rzeź. bo ja i wielu znajomych moich i spotkanych dziewczyn w szpitalu jest dowodem, że wcale tak nie jest.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Zgadzam sie w zupełności z MadziaGda, robicie z porodu w szpitalach państwowych jakiś koszmar a wcale tak nie jest, piszą to te które jeszcze nie rodziły i tylko straszą inne dziewczyny. Rodzilam dwa razy na klinicznej, dwa razy dostałam zzo, miałam fachową opieke, wszyscy byli mili i pomocni, jedyne na co można narzekać to to że szpital jest stary więc sale nie są zbyt komfortowe i bez łazienek. I nigdy nikomu nie dałam żadnej łapówki!
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie za bardzo rozumiem jaki sens jest udzielania się w tym wątku i przekonywania kogoś o bezsensowności wyboru Swiss.

Zgadzam się, ze nie każdy poród w państwowym szpitalu to rzeźnia...mam wiele koleżanek, które nie mają zastrzeżeń.

W moim przypadku po prawie dobie skurczy krzyżowych łaskawie zdecydowali się zrobić mi cesarkę. Byłam w takim stanie, że mdlałam między skurczami, myślałam, że umrę...poród był dla mnie taką traumą, że myślałam, że już nigdy nie zdecyduje się na dziecko. Rodziłam na Klinicznej i dostałam ZOO (niestety albo za późno albo źle dobrane). PO cięciu przewioeziono mnie sali pooperacyjnej, gdzie powinno znajdowac się 7 łózek, było nas w niej chyba z 15 łożko z łózkiem na zakładkę, pod różnymi kątami. Niby zakaz odwiedzin, ale cały czas wchodzili mężowie, niektórzy nawet bez ubrań ochronnych....W 2 dobie dostałam zakażenia rany pooperacyjnej. Pobrali wymaz, na którego wyniki nigdy się nie doczekałam. Leżałam prawie 2 tygodnie z dwoma antybiotykami, nie mogłam karmić synka piersią. Wypuścili mnie z ropiejącą, otwartą raną, z dwoma dziurami w brzuchu z zaleceniami, aby mąż robił mi ich płukanie wewnątrz strzykawką (SIC!). Na moją prośbę o informację, gdzie mogę zgłosić się po wyjściu w celu pomocy w leczeniu, pokazano mi ustawę, że przychodnie mają obowiązek mną się zająć. Żadna, powtarzam żada przychodnia w rejonach Gdańsk Chełm i Ujeścisko nie chciała się tego podjąć. Została sama z ropiejącą, bolącą, obrzydliwie wyglądającą raną. Całe szczęście, ze teściowe zorganizowali mi konsultacje w chirurga w Wejherowie (oczywiście prywatnie) i po 3 tygodniach rana się zaczęła wygajać.

Chamstwo, bezduszność i syf to tyle ile ja zapamiętałam z publicznego szpitala.

W kolejną ciążę zaszłam tylko pod warunkiem, że będę mogła rodzić w Swiss.

Pewnie, gdyby nie takie doświadzcenia też bym się mądrzyła o zasadności wydawania 6 tys. Podejrzewam, że każda z nas albo ma takie historię albo zna kogoś kto przeżył taki koszmar i chce sobie tego oszczędzić. Są tez pewnie i takie z nas, które mają kasę na lepszy komfort i dlaczego mają sobie go odmawiać.

Tak czy siak, ja się mega cieszę, że urodzę tak jak chce, że nie będę cierpieć i już nie mogę doczekać się spotkania z córeczka:)
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 3
Dokladnie ja też nie rozumiem po co tu wypowiadają się osoby zachwalajace szpitale publiczne. Watek dotyczy swissa.
Dziewczyny nie zachwalajcie tak tych szpitali publicznych,bo nawet członkowie fundacji rodzic po ludzku podczas rozmowy w tvn mowili, że to co się dzieje na polskich porodowkach to jest rzeznia. Oni też klamia? Kogo Wy chcecie przekonać? !
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 4
Też mnie to zawsze dziwi. Chociaż rodziłam w Swiss nigdy jeszcze nie wypowiedziałam się w wątku, który dotyczy szpitali na Zaspie, w Redłowie czy w Wejherowie. Po co się wcinać. Co innego gdyby wątek nazywał się rodzić prywatnie czy państwowo. Wtedy dyskusja jest zasadna.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ja jeszcze nie rodziłam, nie mam ani dobrych ani złych doświadczeń jednakże bardzo się boję, a chciałabym być sprawna po porodzie.
Wczoraj pokazywano w tv fakty wiadomości chłopca z Gdańska który nie mówi nie chodzi bo źle odebrali poród! Przykład naszego olimpijczyka, bo nie zrobili cc. Nie jestem bogata, ale jakoś 6 tysiecy uzbieram. Jestem prawnikiem, i powiedzieć mogę jedno w całej Polsce jest masa procesów o błąd w sztuce, nie ma wyroków bo lekarz przeciwko drugiemu nie chce zeznawać, i o zgrozo z prywatnymi szpitalami jak się zdarzają to o jakąś głupotę (w stylu w umowie była inna szczepionka a inną podali, a dziecku i tak sie nic nie stało) i wypłacają duże odszkodowania
Mnie przekonuje wypowiedz jednej z koleżanek tu, która sama jest pielęgniarką, bo jeśli takie pani nie chcą rodzić w ramach NFZ mimo że znają wszystkich to jest coś w tym.
U mnie na osiedlu mieszkają lekarki i o zgrozo żadna w państwowym szpitalu nie rodziła

Ja nie mówię że rodzę w swissie ale na dzień dzisiejszy zastanawiam się pomiędzy nim a Zaspą mam jeszcze troszkę czasu więc myślę że coś wybiorę :)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Martyna czytałam, że nr 1 procesów o błąd w sztuce lekarskiej dotyczy porodow (niedotlenienia dziecka przy zwlekaniu z cc). Nr 2 to opieka pooperacyjna a nr3 to zakażenia bakteriami.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mi tylko chodziło o to byście porody w państwowych nie nazywały rzeźniami.
nie chce nikogo odwodzić od pomysłu rodzenia w swissie, bo jak sama napisałam, gdybym miała mozliwość to pewnie bym się tez zdecydowała, dlatego też z tym wątkiem jest na bieżąco mimo że się nie udzielałam tutaj,ale czytałam, bo rozważania były.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Madzia ale przecież kazdy i tak bedzie nazywal jak chce. Nie zmienisz tego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dora masz 100% racji, w szpiatlach państwowych zwlekają bardzo z cc, bakterie to 2 szpitale z Gdańska miały z tym problem pisały nawet o tym media jednak sprawa ucichła
Sławetna opieka problem w tym że tu czesto lekarze pielęgniarki przerzucają na siebie i winę, efekt winnych brak.

Niestety najczęstszym problemem jest owe niedotlenienie w porównaniu do którego inne problemy to nic, bo inne da się leczyć niestety zmian w mózgu za bardzo leczyć się nie da gdyż zazwyczaj sa nieodwracalne.

Z nazywaniem szpitali państwowych rzeźnią hmm czasem przesada czasem nie. Zresztą nie da się wpłynąć na cudze opinie, na jakiejś podstawie taką a nie inną sobie wykształcił
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
To jest wątek o Swissmedzie więc może przy tym powinnyśmy zostać... Każdy ma jakieś doświadczenia i zna jakieś historie z porodówek innych szpitali od swoich rodzin czy znajomych... Ja osobiście miałam przyjemność mieć dosyć długo praktyki pielęgniarskie w Wejherowie na Porodówce...i mnie tam nie zobaczycie... zwlekają z cc... o zzo zapomnij albo zapłać, obchody to poniżanie tych które urodziły bo wchodzi ci z 10 osób i każdy cię ogląda jak chce (studenci, lekarze, praktykanci) i nikt nie liczy się z tym że możesz się krępować czy cokolwiek...a opieka nad noworodkami daje do myślenia... z resztą co tu dużo pisać...
Pracuję jako pielęgniarka i wiem jak to wszystko cudnie wygląda od wewnątrz... Nie chodzi tu już o same porodówki ale ogóle o leczenie w naszym kraju wg NFZ....a porodówki państwowe ostatnio biją rekordy popularności jeśli chodzi o tragiczne porody, zbyt późno wykonywane cc i chamskie i nie ludzkie podejście do rodzących... Ja osobiście tego nie rozumiem... jak ja mam dyżur w pracy i nawet mam słaby humor to uwierzcie nie wyżywam ani nie odreagowuje na pacjentach... ale mam koleżanki które jaki humor takie podejście... i tak też jest na porodówkach... pacjentów często traktuje się przedmiotowo... jak kolejnego klienta... a jednak poród to jest bynajmniej dla mnie taki moment w życiu każdej kobiety (w ogóle pierwszy) którego każda z nas się obawia, nie wie czy sobie da radę, oczekujemy wsparcie, dobrej rady, nawet zwykłej cierpliwości czy uśmiechu....a do tego dochodzi stres żeby dziecko urodziło się zdrowe... stąd moje podejście do rodzenia w szpitalu prywatnym... może smutne ale za kasę ludzie zachowują się inaczej bo wiedzą że jak będzie wszystko super to będziemy polecać taki szpital i wrócimy do niego nie raz same i przyciągnięmy nowych klientów... biznes... ale dzięki temu mamy szansę na ludzkie traktowanie... w szpitalu państwowym też możesz urodzić po ludzki jak trafisz na moją ,,koleżankę po fachu" bez humorów, wyspaną, w dobrym nastroju itp itd a to już trochę jak gra w ruletkę :D a najlepsi sa ordynatorzy porodówek którym zależy na porodach naturalnych i tak umęczą rodzące że prawie umierają z wycięczenia zanim ktoś w końcu zrobi im cc... grrrrrrrrrr
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
dołączę do Was na chwilkę.
Jestem w 36 tc. W czwartek wybieram się do Swissmedu na kwalifikację. Rozmawiałam właśnie z bardzo miłą położną co się zmieniło od czasu mojego ostatniego porodu u nich w 2008 r.
I tak- napisali, żeby wziąć ubranka dla maluszka tylko dlatego, że mamy coraz częściej wolały ubierać dzieci we własne ubranka, ale oczywiście, jak ktoś nie weźmie to oni wszystko mają :)
Dla siebie tylko kosmetyki własne (typu szczoteczka do zębów), bo też wszystko inne jest.
Nie zdarzyło się, żeby nie mieli miejsca na przyjęcie porodu, to odnośnie tego, że tyle jest wpisów na wrzesień :) więc pani powiedziała żeby się tego nie obawiać :)

Teraz podpisuje się umowę o poród, wpłaca się zaliczkę 500 zł. (moim zdaniem słusznie bo znam przypadek jeżdżenia tam na bezpłatne ktg i wizyty itp a potem zaplanowanego rodzenia gdzie indziej).

wszystkim życzę możliwie miłych porodów :) i może do zobaczenia w Swissmedzie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jak to wyglada w tym roku w swissmedzie? jaka jest cena i ile czasu wczesniej trzeba sie zdecydowac?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
6 tysięcy złotych z tego co widziałam u nich na stronie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

budowa domu czy mieszkanie?? przekonajcie mnie!! (142 odpowiedzi)

witam, wiem ze niektóre forumki budują własne domy za miastem, inne mieszkają w centrum miasta....

Znacie Dr Karinę Kulikowską-Ciecieląg (21 odpowiedzi)

jak w temacie :) jakie macie doświadczenia, opinie?

do góry