Widok
Anty: niestety, ludzie maja długie jęzory. Czasem chętnie pogadałabym z najbliższymi znajomymi o sobie, tzn. powiedziałabym więcej niż mówię. Ale...wiesz, jak jest. Zawsze zostaje notatnik w kompie. Można napisać, przeczytać, skasować. Nie wszystko można powiedzieć. Nauczyłam się jednego: to, że ja nie powiem,o czym usłyszałam, nie znaczy, że inni zrobią to samo.
Niech wszyscy, którzy źle mi życzą, pocałują mnie w d*pę.
odpowiem na pierwszy post w tym watku...
w skrocie - tak
w mojej opinii, samo pytanie wynika z kompleksu koziolka matolka
szukal biedaczysko po calym swiecie, tego co bylo blisko
szczescia sie nie znaduje, szczescie sie buduje i tworzy
jakie moze miec znaczenie, czy poznalem kogos na forum, czy dajmy na to w tramwaju, w empiku czy niech tam - pieszej pielgdzymce na gore kalwarie
poznajemy w koncu czlowieka, potrzeba na to czasu
jedynie zbyt dluga korespondencja (czat, forum, maile, a dawniej listy)
prowadzi nieuchronnie do budowy wizerunku danej osoby
sila rzeczy zafalszowanego przez wlasna wyobraznie, wiec nie warto tego przeciagac w tygodnie czy miesiace
spotkac sie z drugim czlowiekiem zawsze warto
im wiecej ludzi spotkanych, tym lepsza mozliwosc dokonania wyboru z kim chcemy sie spotykac regularnie, byc, tworzyc zwiazki, przyjaznie itp
wszak nie ma wiekszej radosci, niz obcowanie z drugim czlowiekiem
pozdrawiam
w skrocie - tak
w mojej opinii, samo pytanie wynika z kompleksu koziolka matolka
szukal biedaczysko po calym swiecie, tego co bylo blisko
szczescia sie nie znaduje, szczescie sie buduje i tworzy
jakie moze miec znaczenie, czy poznalem kogos na forum, czy dajmy na to w tramwaju, w empiku czy niech tam - pieszej pielgdzymce na gore kalwarie
poznajemy w koncu czlowieka, potrzeba na to czasu
jedynie zbyt dluga korespondencja (czat, forum, maile, a dawniej listy)
prowadzi nieuchronnie do budowy wizerunku danej osoby
sila rzeczy zafalszowanego przez wlasna wyobraznie, wiec nie warto tego przeciagac w tygodnie czy miesiace
spotkac sie z drugim czlowiekiem zawsze warto
im wiecej ludzi spotkanych, tym lepsza mozliwosc dokonania wyboru z kim chcemy sie spotykac regularnie, byc, tworzyc zwiazki, przyjaznie itp
wszak nie ma wiekszej radosci, niz obcowanie z drugim czlowiekiem
pozdrawiam
amaranth, właśnie tak to sobie wyobraziłem. Babskie spotkanie i grupa dziewczyn oceniająca bardzo osobiste zwierzenia facetów z którymi piszą.
Ona wam zaufała i dała poczytać. A Ty swoich czytać nie dajesz - czy to znaczy że im nie ufasz? Ja bym nie ufał, bo skoro Tobie dają takie osobiste zwierzenia innych osób, to pewnie nie widzą w tym nic złego, więc i to co Ty piszesz mogłoby być elementem rozrywki na jakimś spotkaniu.
Ludzie budują swoje zasady, swój kręgosłup moralny, w kontaktach z innymi - zwłaszcza najbliższym otoczeniem (między innymi przyjaciółmi). Zawsze mnie to ciekawiło, jak silnie to działa. Jak bardzo akceptujemy takie zachowania u bliskich nam osób, a jak bardzo wydawałyby nam się obrzydliwe gdybyśmy byli ich ofiarami.
Ona wam zaufała i dała poczytać. A Ty swoich czytać nie dajesz - czy to znaczy że im nie ufasz? Ja bym nie ufał, bo skoro Tobie dają takie osobiste zwierzenia innych osób, to pewnie nie widzą w tym nic złego, więc i to co Ty piszesz mogłoby być elementem rozrywki na jakimś spotkaniu.
Ludzie budują swoje zasady, swój kręgosłup moralny, w kontaktach z innymi - zwłaszcza najbliższym otoczeniem (między innymi przyjaciółmi). Zawsze mnie to ciekawiło, jak silnie to działa. Jak bardzo akceptujemy takie zachowania u bliskich nam osób, a jak bardzo wydawałyby nam się obrzydliwe gdybyśmy byli ich ofiarami.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Anty: nie włamałam się do kompa kumpeli. Miałyśmy babskie spotkanie, ona poprosiła, abyśmy powiedziały, co o tym sądzimy. Ja swoich maili czytać nie daję. Ona nam zaufała. Nie podaję loginu tego kolesia, nie podaję, na jakim portalu miał swój profil. Piszemy o szczęściu na forach i o tym, jakie osoby tam się logują. Podałam przykład. To wszystko, więc skąd Twoje skrobanie marchewki? Ty lepiej zacznij piec sernik. Lubie z rodzynkami. A potem rzut przez monitor...ale bym zjadła..
Niech wszyscy, którzy źle mi życzą, pocałują mnie w d*pę.
amaranth, a ja Cię miałem za taką porządną dziewczynkę, a Ty z tych co prywatne maile czytuje w towarzystwie - fuj fuj (skrobanie marchewki:p).
Będę musiał o tym pamiętać!
Codo faceta to różnie bywa. Ludzie noszą maski. Często to jak się startuje w danym towarzystwie tworzy schemat zachowań. Wielu jest takich co w towarzystwie są mili i spokojni, a wieczorami tłuką żony. Wiele dzieci przy matce to okropne bachory a jak są u cioci to są dzieci idealne. Facet przy żonie może być pokorny, a w duszy mu gra inna muzyka;)
Będę musiał o tym pamiętać!
Codo faceta to różnie bywa. Ludzie noszą maski. Często to jak się startuje w danym towarzystwie tworzy schemat zachowań. Wielu jest takich co w towarzystwie są mili i spokojni, a wieczorami tłuką żony. Wiele dzieci przy matce to okropne bachory a jak są u cioci to są dzieci idealne. Facet przy żonie może być pokorny, a w duszy mu gra inna muzyka;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Anty: Większe znaczenie ma konstrukcja psychiczna, ale nie można pomijać warunków fizycznych . Uważam jednak, że istnieje małe prawdopodobieństwo, że maile, które czytałyśmy w zaufanym gronie mogła napisać ofiara przemocy. Prędzej podrywacz udaje ofiarę przemocy niż ofiara przemocy podrywacza. Dlatego przypisuję większe prawdopodobieństwo, że facet po prostu chciał przekonać dziewczynę, aby spotkała się z żonatym.
Niech wszyscy, którzy źle mi życzą, pocałują mnie w d*pę.
Wielkość faceta nie może definiować czy ktoś się nad nim znęca czy nie.
Osoby grube (o endomorficznej budowie ciała) są zazwyczaj bardziej łagodne. A kwestia znęcania się zależy od psychiki (obu stron) a nie fizycznych możliwości ku temu - w przeciwnym razie, z samej zasady, słaba płeć nie mogłaby się znęcać nad mężczyznami.
Osoby grube (o endomorficznej budowie ciała) są zazwyczaj bardziej łagodne. A kwestia znęcania się zależy od psychiki (obu stron) a nie fizycznych możliwości ku temu - w przeciwnym razie, z samej zasady, słaba płeć nie mogłaby się znęcać nad mężczyznami.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Taaa Może byłoby to prawdopodobne, gdyby nie fotka kolesia. Nie wierzę, że facet, który ma 180 cm wzrostu i dużą nadwagę da się bić kobiecie. I druga sprawa: skoro jest taki wylękniony, to jakim cudem zdobył się na szukanie kochanki? Skoro żona się dowie, z pewnością go zatłucze. Ofiary przemocy domowej są z reguły nieufne i wylęknione. Przypisuję niewielkie prawdopodobieństwo temu, że ten człowiek pisał prawdę
Niech wszyscy, którzy źle mi życzą, pocałują mnie w d*pę.
Anty: ja też nie bardzo wierzyłam. Ale: kumpela weszła w swoje konto na jakimś portalu randkowym i...takie głupoty pewien koleś wypisywał. Podejrzewam, że naczytał się w necie o przemocy domowej.. Może biedaczek szukał 2 w 1: kochanka i bodyguard." Doskonałe" połączenie przyjemnego z pożytecznym
Niech wszyscy, którzy źle mi życzą, pocałują mnie w d*pę.