Widok
Teraz odezwą się wszyscy frustraci wykończeni tygodniową izolacją i koniecznością pobytu z własnymi dziećmi... Twoje dziecko nic nie potrafi? Teraz to zauważyłaś? A wcześniej nie? Może gdzie indziej tkwi przyczyna tego, że "nic nie potrafi"?
A ja właśnie zabrałam dziecko z innej szkoły, w Trójmieście i jestem szczęśliwa, takiej opieki jak tutaj - nigdzie moje dziecko nie zaznało. Wiadomo, idealnie nie jest nigdzie taki system... ALe mam porównanie, wiem, że tu lepiej
A ja właśnie zabrałam dziecko z innej szkoły, w Trójmieście i jestem szczęśliwa, takiej opieki jak tutaj - nigdzie moje dziecko nie zaznało. Wiadomo, idealnie nie jest nigdzie taki system... ALe mam porównanie, wiem, że tu lepiej
Beata masz rację, tylko że nikt nie napisał, że dotyczy to większości nauczycieli. Porządny nauczyciel wybrnie z takiej sytuacji z twarzą. Oczywiście, że rodzice nie powinni wykorzystywać faktu znajomości, a nauczyciel powinien być obiektywny. To nie jest ta sama szkołą co 10 lat temu. Jest coraz więcej napływowych dzieci i ich rodzice nie powinni słyszeć i odczuwać podobnych sytuacji. I tak wszystko wyjdzie na egzaminach. Potwierdzam, że jest tu wielu uczciwych, fajnych nauczycieli, którzy nie patrzą na znajomości.
Bo to rodzice są bezczelni, ze o to proszą i wykorzystują znajomość!! Dlaczego krytykujecie za to nauczycieli? Kulturalny nauczyciel wysłucha i jeśli jest uczciwy i ma swoje zasady to zrobi, co będzie uważał za słuszne i sprawiedliwe, a Wy może nawet się nie dowiecie, jak ostatecznie postąpił.... jestem nauczycielem, ale Bogu dziękuję, że nie pracuję tam, gdzie mieszkam... Cieszę się, że znalazłam pracę poza miejscem zamieszkania, poza Bojanem. To mała wioska, ludzie się znają, w innych wioskach jest tak samo - nauczyciel, który mieszka na miejscu bądź stosunkowo blisko, np. jest związany z gminą - zawsze w jakiś sposób będzie na świeczniku i zawsze będzie miał sąsiadów, znajomych, może nawet kolegów z dzieciństwa ;) A nauczyciele też mają różne charaktery i podejścia do sprawy - jedni trzymają dystans, inni nie... Takie problemy mają mieszkańcy wielu miasteczek i wiosek w naszym kraju. Wiem to z autopsji. Zaraz mnie skrytykujecie, wiem... Ale zastanówcie się... to uogólnienie - pewnie jest takich 2, 3, może 4 nauczycieli, ale tam pracuje parudziesięciu nauczycieli, to duza szkoła!!!
Nie wierzę w to, że wszyscy nauczyciele są tacy, pewnie dotyczy to tych, którzy mieszkają po sąsiedzku, są znajomymi, krwewnymi... iwiększość nauczycieli, zwłaszcza tych uczących w starszych klasach jest chyba spoza Bojana... Mam dziecko w 7 klasie, nigdy się nie spotkałam z podobną sytuacją, a większości nauczycieli nie znam....
Myślę, że wielu rodzicom przeszkadza to, że niektórzy nauczyciele są na TY z wieloma rodzicami. Ja osobiście byłam świadkiem jak mamusia nie patrząc na to. że obserwuje ją kilka innych osób, bez skrępowania prosiła po imieniu nauczycielkę, aby podwyższyła jej synowi ocenę na koniec. Należało by zadać pytanie co zrobił syn aby mieć lepszą ocenę, bo moim zdaniem powinien sam porozmawiać z nauczycielką, a nie liczyć na koneksje. Mnie bardzo razi ten problem i może również wielu innych rodziców ,, bez znajomosci,,, wystawia słabą opinię na temat szkoły? Szkoda, bo potencjał placówki jest ogromny, fajne dzieciaki, wielu rodziców bardzo się stara, aby dzieci miały zasłużone dobre oceny.