Widok

trudny temat

Mój problem polega na tym, że kwitnę w związku z kobietą, która nie stara się być atrakcyjna dla mnie i jest nie do wytrzymania. Gdyby nie córka, to już dawno bym jej podziękował. Kilka razy się już rozstawaliśmy, ale tęskniłem bardzo za córką i dręczyło mnie to, że będzie się wychowała bez ojca. Nie mam pojęcia czy dla dziecka się poświęcić i być w takim związku czy się definitywnie rozstać.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3
Ale dlaczego bez ojca ? Twoja żona znajdzie sobie fajnego faceta , a córka będzie miała dwóch ojców, z tym, że ten nowy będzie z nią codziennie.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 2
Nie sądzę, by Twoja córka była szczęśliwa w rodzinie, gdzie tata nie kocha mamy. W moim odczuciu lepszym rozwiązaniem jest się rozstać, ale dołożyć wszelkich starań by widywać się jak najczęściej z córką i zachować przynajmniej koleżeńskie stosunki z jej mamą.

Swoją drogą ciekawie zestawić dwa wątki. Ostatnio wpadł mi w oko wątek bodajże na Rodzinie i Dziecku o tym czy macierzyństwo to na prawdę taki koszmar. Babeczki jedna po drugiej udowadaniały, że to, że są matkami, nie sprawia, że są mniej zadbane, czy że mają mniej uwagi i czasu dla męża. Pomyślałam wtedy - "aha! Wy swoje, a tylu panów się skarży na to jak ich żony nie dbają o siebie, i jakie są okropne odkąd zostały matkami... "

Cały czas myślę nad tą kwestią i coraz mniej mam wątpliwości, rezygnując z macierzyństwa na rzecz miłości, męża, radości życia i jakkolwiek to zabrzmi - siebie samej
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 4
do góry