Widok
"Aktualizacja godz. 7:42 - 34-letnia kobieta, matka 3-latki, która utonęła przy molo, została zatrzymana w charakterze podejrzanej - mówi Karina Kamińska z Komendy Miejskiej Policji w Sopocie. Na razie kobiecie nie przedstawiono jednak zarzutów, prawdopodobnie stanie się to jednak jeszcze dziś."
czyli jednak matka winna, ja cały czas wierzyłam, że nie mogła tego zrobić:(
czyli jednak matka winna, ja cały czas wierzyłam, że nie mogła tego zrobić:(
A może ona z tym dzieckiem zanurzona w wodzie była kilka godzin. Wiadomo, dziecko malutki organizm, więc hipotermia i śmierć.
Ona nadal w wodzie była, może też czekała na śmierć, tylko została odnaleziona.
To oczywiście spekulacje, ale jakoś tak mi przyszło to do głowy, jeżeli dziecko faktycznie nie utonęło, tylko zmarło z wyziębienia, więc musialo po prostu znajdować się dłuższy czas w wodzie z czyjąś pomocą, bo nie sądzę, żeby 3 latek sam utrzymał się na wodzie, aż do uzyskania hipotermii
Ona nadal w wodzie była, może też czekała na śmierć, tylko została odnaleziona.
To oczywiście spekulacje, ale jakoś tak mi przyszło to do głowy, jeżeli dziecko faktycznie nie utonęło, tylko zmarło z wyziębienia, więc musialo po prostu znajdować się dłuższy czas w wodzie z czyjąś pomocą, bo nie sądzę, żeby 3 latek sam utrzymał się na wodzie, aż do uzyskania hipotermii
Aśku, ta osoba mogła być niezrównoważona psychicznie :(
Najbardziej boli, że takich sytuacji jest cała masa, nas to dotknęło, bo tragedia stała się pod nosem.
Tam gdzie ludzie nie powinni zaglądać w cudze gary, to patrzą i plotkują.
Tam gdzie może stać się dramat, bo matka nie do końca jest normalna, każdy siedzi cicho i myśli, jakoś to będzie
Możemy sobie gdybać, ale nikt z nas nigdy się nie dowie, co w takiej chorej głowie siedzi :(
Najbardziej boli, że takich sytuacji jest cała masa, nas to dotknęło, bo tragedia stała się pod nosem.
Tam gdzie ludzie nie powinni zaglądać w cudze gary, to patrzą i plotkują.
Tam gdzie może stać się dramat, bo matka nie do końca jest normalna, każdy siedzi cicho i myśli, jakoś to będzie
Możemy sobie gdybać, ale nikt z nas nigdy się nie dowie, co w takiej chorej głowie siedzi :(
Ale wynal snujecie...
Oni napisali jedynie,że zatrzymali Matkę, i jst podejrzaną a nie,że już wiedzą w 100%,że ona to zrobiła..
Już wbiliście kobiecie nóż w plecy.... Matka była chora- nie wiadomo narazie to domysły i wszędzie piszą co innego.. A ojciec był zdrowy skoro nic nie zgłosił...?
Bez sensowne jest takie pisanie.. Trzeba czekać.. do momentu aż nie napiszą wszystkiego.. A rzucają ochłapy mięsa a wy się rzucacie jakby Wam dali wędline....
-.-'
Oni napisali jedynie,że zatrzymali Matkę, i jst podejrzaną a nie,że już wiedzą w 100%,że ona to zrobiła..
Już wbiliście kobiecie nóż w plecy.... Matka była chora- nie wiadomo narazie to domysły i wszędzie piszą co innego.. A ojciec był zdrowy skoro nic nie zgłosił...?
Bez sensowne jest takie pisanie.. Trzeba czekać.. do momentu aż nie napiszą wszystkiego.. A rzucają ochłapy mięsa a wy się rzucacie jakby Wam dali wędline....
-.-'
no ale tekst "gdzie byl ojciec..." no moze w pracy?
jezeli kobieta sie leczyla no to chyba bylo cos robione zeby byla"normalna" i tak jest w naszych psychiatrykach ze dopuki osoba naprawde kogos nie skrzywdzi/sprobuje jest uwazana za osobe ktora nie jest niebezpieczna dla otoczenia, bo ile tragedii personalnych gdyby tak wszystkich swirnietych wsadzali odrazu na oddzial zamkniety... kazdy kij ma dwa konce, pozatym zwykla depresja kiedy osiaga stan krytyczny to rozne dziwactwa z ludzmi robi - i moze wlasnie takie cos spotkalo te rodzine - nawet nie wiecie ze jest dosc duzo przypadkow targania sie na swoje i dziecka zycie w depresjii poporodowej
a jak bylo mozemy sie wcale nie dowiedziec, bo opini publicznej nie trzeba o wszystkim informowac..
a tak malemu organizmowi do hipotermii nie wiele potrzeba woda ZIMNA teraz jest, mogla sie trzymac drabinki albo rantu molo a plywanie pieskim to odruch bezwarunkowy moze sie udalo jej troche utrzymac, albo w momencie szoku termicznego serduszko staneło....
m0oze moze moze...
jezeli kobieta sie leczyla no to chyba bylo cos robione zeby byla"normalna" i tak jest w naszych psychiatrykach ze dopuki osoba naprawde kogos nie skrzywdzi/sprobuje jest uwazana za osobe ktora nie jest niebezpieczna dla otoczenia, bo ile tragedii personalnych gdyby tak wszystkich swirnietych wsadzali odrazu na oddzial zamkniety... kazdy kij ma dwa konce, pozatym zwykla depresja kiedy osiaga stan krytyczny to rozne dziwactwa z ludzmi robi - i moze wlasnie takie cos spotkalo te rodzine - nawet nie wiecie ze jest dosc duzo przypadkow targania sie na swoje i dziecka zycie w depresjii poporodowej
a jak bylo mozemy sie wcale nie dowiedziec, bo opini publicznej nie trzeba o wszystkim informowac..
a tak malemu organizmowi do hipotermii nie wiele potrzeba woda ZIMNA teraz jest, mogla sie trzymac drabinki albo rantu molo a plywanie pieskim to odruch bezwarunkowy moze sie udalo jej troche utrzymac, albo w momencie szoku termicznego serduszko staneło....
m0oze moze moze...
Lina, w postach pisałam "zakładając" "ewentualnie" jeżeli by było tak....
Po prostu w momencie jak Dejwi napisała, że dziecko nie utonęło, tylko zmarło z powodu hipotermii, jedna rzecz mi się tylko nasunęła, bo żadna inna nie przychodzi mi do głowy
Współczuję tej kobiecie z całego serca, nawet jeżeli prawda będzie okrutna, to zdaję sobie sprawę, że nikt o zdrowych zmysłach nie wyrządzi dziecku krzywdy
Po prostu w momencie jak Dejwi napisała, że dziecko nie utonęło, tylko zmarło z powodu hipotermii, jedna rzecz mi się tylko nasunęła, bo żadna inna nie przychodzi mi do głowy
Współczuję tej kobiecie z całego serca, nawet jeżeli prawda będzie okrutna, to zdaję sobie sprawę, że nikt o zdrowych zmysłach nie wyrządzi dziecku krzywdy