Widok
No - bardzo ciekawy watek :) Na pewno z niego skorzystam, wiec prosze zeby reszta tez wpisala jakie wina beda mieli :)
A jak juz jestesmy przy winach, to ja spytam tez o szampany - jakie??? Nie wiem czy lokal zapewnia szampana na powitanie Mlodej PAry czy tez nie, wiec na wszelki wypadek pytam.
Jesli chodzi o wodke, to poniewaz wiem ze nie bedzie u nas ludzi pijacych wodke to raczej jej nie bedzie - ewentualnie jakies sladowe ilosci.. W ogole to watpie czy ktos bedzie cokolwiek pil w nadmiarze, majac w perspektywie podroz przez cala Polske nastepnego dnia...
A jak juz jestesmy przy winach, to ja spytam tez o szampany - jakie??? Nie wiem czy lokal zapewnia szampana na powitanie Mlodej PAry czy tez nie, wiec na wszelki wypadek pytam.
Jesli chodzi o wodke, to poniewaz wiem ze nie bedzie u nas ludzi pijacych wodke to raczej jej nie bedzie - ewentualnie jakies sladowe ilosci.. W ogole to watpie czy ktos bedzie cokolwiek pil w nadmiarze, majac w perspektywie podroz przez cala Polske nastepnego dnia...
w upalne wakacyjne dni schłodzone piwko na weselu dla wielu ludzi byłoby wybawieniem...coraz mniej Młodzi piją wódki...przechodzą na winko i piwko...ale dla starszych trzeba tez wódeczke na stół postawić;>
z faworytów wśród win, to biały pół wytrawny Tokaj i różowe pół słodkie, ale nie pamietam nazwy...
Któś napisał, że piwo źle wygląda na stole...jak dla mnie np. Żywiec 0,33, czy Miller mały będą nieźle się prezentowały ;>
z faworytów wśród win, to biały pół wytrawny Tokaj i różowe pół słodkie, ale nie pamietam nazwy...
Któś napisał, że piwo źle wygląda na stole...jak dla mnie np. Żywiec 0,33, czy Miller mały będą nieźle się prezentowały ;>
Wino i inne tronki
Hm.
Biorąc pod uwagę szalenie ekstrawagancki gust Moniki1 (zawsze czytam z uwagą; Sofia, podkolanówki itp), chyba nie będę zbyt trafiający w jej gusta.
No, ale za to wiem, co mi smakuje. I Scully.
Otóż, na swojej imprezce damy CO NAJMNIEJ po 1/2 butelki 'na łeb' Oriachovitzy - bułgarkie czerwone wytrawne, delikatne wino. Sorry, że nie za 6,80zł; ale (jak mówi Pismo), chcę, żeby mówili, żem Ja zachował to lepsze wino do samego końca, a nie jak owi, co dają na stół gorsze, jednym słowem - siki.
Oriachovitza jest obecnie za ok. 20 zł/0,75l. Ale znajomy winiarz płakał, że niedługo będzie w jakimś hipermarkecie (Obi-Wan Kennobi? Nigdy nie wiem w jakim) po kilkanaście, rzędu 16-17. I jest to zarówno Merlot jak i Cabernet Sauvignon. Czerwone, wytrawne, delikatne. Do mięch, ciast (mam gdzieś, że nie pasuje; dobre).
Z różowych uwielbiamy wlać w siebie kalifornijski Sutter Home; no cóż, cena znów tak bliżej 30, niż 20. Ale cholernie dobre, smak delikatnych owoców z zapachem... truskawek!
Za białymi generalnie chyba nie przepadamy, ale... Tokaje są OK. Oby tylko nie za kwaśne (smutne zakończenie pewnego Sylwestra z 7 lat temu). Aszu jest... bardzo weselny, ale nie za tani. Piliśmy 5-cio puttonowy, ale to bankructwo. Chyba, że na stół teściówki.
Z innych tronków, zarówno jako gość, jako (przyszły) pan młody i jako instrumentalista, jestem zdania, że lepiej sączyć szlachetny tronek w niewielkiej ilości (np. koniak Hennessy 50 ml, Whisky Macallan, House of Lords) niż zalać pałę drinem.
Choć z drugiej strony, gdy 'pić się chce', a wieczór młody, lepiej pro publico e mio cara bono obalić piwo. Nie mam nic przeciwko, a nawet jestem za. Kwestia partnerki, czy lubi taki oddech :(
U nas wyglądać to będzie tak, że tych 20 butli wina na 35 osób przytargamy sami (jak zostanie, więcej dla nas :), może dla mnie i teścia jakąś flaszeczkę omszałego whiskacza pod stół przemycimy, a reszta kupowana 'z baru' od obsługi.
Niech się łudzą, że sobie zarobią, hehe!
I jeszcze jedno.
Wino - winem, ale...
Jakiś dalszy pociotek stwierdził kiedyś autorytatywnie, że wesele było OK, ale sosu do kartofli nie dali.
No, to my kankę sosu już zamówiliśmy.
Mulder.
Biorąc pod uwagę szalenie ekstrawagancki gust Moniki1 (zawsze czytam z uwagą; Sofia, podkolanówki itp), chyba nie będę zbyt trafiający w jej gusta.
No, ale za to wiem, co mi smakuje. I Scully.
Otóż, na swojej imprezce damy CO NAJMNIEJ po 1/2 butelki 'na łeb' Oriachovitzy - bułgarkie czerwone wytrawne, delikatne wino. Sorry, że nie za 6,80zł; ale (jak mówi Pismo), chcę, żeby mówili, żem Ja zachował to lepsze wino do samego końca, a nie jak owi, co dają na stół gorsze, jednym słowem - siki.
Oriachovitza jest obecnie za ok. 20 zł/0,75l. Ale znajomy winiarz płakał, że niedługo będzie w jakimś hipermarkecie (Obi-Wan Kennobi? Nigdy nie wiem w jakim) po kilkanaście, rzędu 16-17. I jest to zarówno Merlot jak i Cabernet Sauvignon. Czerwone, wytrawne, delikatne. Do mięch, ciast (mam gdzieś, że nie pasuje; dobre).
Z różowych uwielbiamy wlać w siebie kalifornijski Sutter Home; no cóż, cena znów tak bliżej 30, niż 20. Ale cholernie dobre, smak delikatnych owoców z zapachem... truskawek!
Za białymi generalnie chyba nie przepadamy, ale... Tokaje są OK. Oby tylko nie za kwaśne (smutne zakończenie pewnego Sylwestra z 7 lat temu). Aszu jest... bardzo weselny, ale nie za tani. Piliśmy 5-cio puttonowy, ale to bankructwo. Chyba, że na stół teściówki.
Z innych tronków, zarówno jako gość, jako (przyszły) pan młody i jako instrumentalista, jestem zdania, że lepiej sączyć szlachetny tronek w niewielkiej ilości (np. koniak Hennessy 50 ml, Whisky Macallan, House of Lords) niż zalać pałę drinem.
Choć z drugiej strony, gdy 'pić się chce', a wieczór młody, lepiej pro publico e mio cara bono obalić piwo. Nie mam nic przeciwko, a nawet jestem za. Kwestia partnerki, czy lubi taki oddech :(
U nas wyglądać to będzie tak, że tych 20 butli wina na 35 osób przytargamy sami (jak zostanie, więcej dla nas :), może dla mnie i teścia jakąś flaszeczkę omszałego whiskacza pod stół przemycimy, a reszta kupowana 'z baru' od obsługi.
Niech się łudzą, że sobie zarobią, hehe!
I jeszcze jedno.
Wino - winem, ale...
Jakiś dalszy pociotek stwierdził kiedyś autorytatywnie, że wesele było OK, ale sosu do kartofli nie dali.
No, to my kankę sosu już zamówiliśmy.
Mulder.