Widok
Z tymi wodami opadowymi ciągły problem. U mnie też jest i już ostatnio nawet postanowiłem, że coś muszę z tym zrobić. Przeglądam sobie właśnie stronę https://www.hauraton.com/ bo podobano mają fajne rozwiązania i mam nadzieje, że coś będzie da się zrobić. Nie wiem, czy się tym sam nie zajmę obok swojego domu, bo z tego, co mi wiadomo, to nie ma do tego żadnych przeciwwskazań.
Każdy deweloper który zaczął budowę najpierw powinien wykonać drenaz terenu i odpowiednie odwodnienia -tak robi każdy szanujący sie deweloper bo później wiadomo którędy wilgoć wchodzi najszybciej .Zresztą jak się kupuje "dom" w cenie mieszkania to czego się spodziewać cudów nie ma,później jest tylko "dom " z grzybem lub basenem w salonie
Deweloperka robi to, na co jej pozwalają i wcale się nie dziwię. Na os. Rodzinnym jakoś się dało... Pada, jak w całym Baninie, ale jest zbiornik i po deszczu osiedle jakoś nie pływa, chociaż ulice są z kostki. Nie zalewa też okolicy, bo nie znajduje się na wzniesieniu. Przeciwnie, jest zalewane przez gminną ul. Pszenną (w okolicy skrzyżowania z Rolniczą), bo durne gminne nieroby nie przewidziały, że z utwardzonej drogi bez kanalizacji burzowej woda będzie spływała i zalewała okolice... Z kolei, kanalizacji burzowej nie ma dlatego, że te same tępe urzędasy nie przewidziały, że skoro uchwaliły taki plan zagospodarowania, to powstaną domy, powstaną drogi i będzie ruch kołowy rozjeżdżający gminne pseudo-drogi w trzy d...
Każdy widzi jak jest i co się dzieje po deszczach a zmienia się tylko to ,że przybywa zabudowy i jeziora tworzą sie tam gdzie powstaja nowe domy. Oni teraz nagle obudzili się w Starostwie i Gminie że potrzebny zbiornik retencyjny......normalnie jaja jakieś .Jakis urzędnik powinien w końcu poniesć odpowiedzialność za wyznaczenie tak dużego obszaru pod zabudowę jednorodzinna i jednoczesny brak podstawowej infrastruktury (kanalizacji deszczowej itd) Tak naprawde to marnotrastwo publicznych pieniedzy ,które przez ostatnie lata wydawane są na doraźne równanie dróg pompowanie wody itd....
Czy potrafisz czytać ze zrozumieniem? Czy może nie odróżniasz burmistrza od starosty? W którym miejscu zgłosiłem pretensje do starostwa? Plan zagospodarowania uchwala gmina, starostwo jedynie wydaje pozwolenia na jego podstawie. GMINNE urzędasy dobrze więc wiedziały, że na tych terenach będą budować i miały zas.any obowiązek przygotować się na to. Jeżeli nie mieli takiej możliwości, nie wolno im było uchwalać takiego planu. No, ale wtedy kaska nie wpadałaby do kieszeni bez dna...
Mam - słabą, ale mam - nadzieję, że kiedyś prokuratura zajmie się władzami gminy Żukowo - zarówno poprzednimi, jak i aktualnymi.
P.S.
Telefonów do pana R. nie polecam - do niczego nie prowadzą, a człowiek się niepotrzebnie zdenerwuje. TYLKO forma pisemna z jasno wyrażonym żądaniem pisemnej odpowiedzi w terminie przewidzianym przepisami.
Mam - słabą, ale mam - nadzieję, że kiedyś prokuratura zajmie się władzami gminy Żukowo - zarówno poprzednimi, jak i aktualnymi.
P.S.
Telefonów do pana R. nie polecam - do niczego nie prowadzą, a człowiek się niepotrzebnie zdenerwuje. TYLKO forma pisemna z jasno wyrażonym żądaniem pisemnej odpowiedzi w terminie przewidzianym przepisami.
Nie chodzi o to czy ustawa czy gmina ale o sens całości.Oni tam siedzą na stołkach a tu deweloperka stawia szergegirobi mikroskopijne ogródki wypuszcza rynny na te ogródki albo na kostkę (zobacz osiedle miodowe II tuż przy pszennej) a potem płynie rzeka w dól az do Księżycowej....i wszystko pasuje procentowo w sensie zabudowy i powierzchnii czynnej.....a ja się zastanawiam jak to jest ? Pomijam ile taki dach szeregu oddaje wody ....
Nie ma to znaczenia gdzie mieszkasz. Jeśli jest robiony sztucznie podział działek budowlanych na mniejsze. Dla zastosowania gęstej zabudowy. To dla każdej mniejszej działki powinny
być zrobione ustawowo badania geologiczne ze wskazaniem na możliwość wchłaniania wód opadowych. Jeśli na twojej parceli warunki geologiczne
nie odprowadzają wód opadowych. To działka powinna być wyłączona z zabudowy i nie powinno być wydane pozwolenie na budowę.
Nie można przyjmować średniej krajowej dla zabudowy mieszkaniowej. Można to zrobić dla ziemi uprawnej i to w dużych obszarach.
Teraz mamy pomieszane wsiomiasto. Pozwolenia budowlane jak dla obszarów rolniczych. Kłopoty jak dla osiedli mieszkaniowych
o intensywnej zabudowie. Niby wszystko zgodnie z prawem. A jednak czegoś brakuje. Ustawowy okres 20 lat obowiązkowych zmian w
miejscowym panie zagospodarowania przestrzennego dobry był w czasach gospodarki pańszczyźnianej. Należy kontrolować i stosować
urbanistyczne plany długo terminowe odporne na wszelką politykę. Teraz toczymy boje o gęstość zabudowy , wody opadowe, wąskie drogi itd.
Mnie osobiście dołuje bezwładność decyzyjna. Napad deweloperski na Banino trwa od kilku lat. Musieliśmy się cofnąć do powszechnego bałaganu aby przyjąć do wiadomości, że dalsza beztroska urbanistyczna to tylko problemy na sterydach.
być zrobione ustawowo badania geologiczne ze wskazaniem na możliwość wchłaniania wód opadowych. Jeśli na twojej parceli warunki geologiczne
nie odprowadzają wód opadowych. To działka powinna być wyłączona z zabudowy i nie powinno być wydane pozwolenie na budowę.
Nie można przyjmować średniej krajowej dla zabudowy mieszkaniowej. Można to zrobić dla ziemi uprawnej i to w dużych obszarach.
Teraz mamy pomieszane wsiomiasto. Pozwolenia budowlane jak dla obszarów rolniczych. Kłopoty jak dla osiedli mieszkaniowych
o intensywnej zabudowie. Niby wszystko zgodnie z prawem. A jednak czegoś brakuje. Ustawowy okres 20 lat obowiązkowych zmian w
miejscowym panie zagospodarowania przestrzennego dobry był w czasach gospodarki pańszczyźnianej. Należy kontrolować i stosować
urbanistyczne plany długo terminowe odporne na wszelką politykę. Teraz toczymy boje o gęstość zabudowy , wody opadowe, wąskie drogi itd.
Mnie osobiście dołuje bezwładność decyzyjna. Napad deweloperski na Banino trwa od kilku lat. Musieliśmy się cofnąć do powszechnego bałaganu aby przyjąć do wiadomości, że dalsza beztroska urbanistyczna to tylko problemy na sterydach.
Nie ma to znaczenia gdzie mieszkasz. Jeśli jest robiony podział działek budowlanych na mniejsze. To na każdej mniejszej powinny
być zrobione ustawowo badania geologiczne pod możliwość wchłaniania wód opadowych. Jeśli na twojej parceli warunki geologiczne
nie odprowadzają wód opadowych. To działka powinna być wyłączona z zabudowy i nie powinno być wydane pozwolenie na budowę.
Jeśli deweloper dzieli działki na swoim gruncie to powinien mieć warunki geologiczne na każdą najmniejszą działkę.
Nie można przyjmować średniej krajowej dla zabudowy mieszkaniowej. Można to zrobić dla ziemi uprawnej i to w dużych obszarach.
Teraz mamy pomieszane wsiomiasto. Pozwolenia budowlane jak dla obszarów rolniczych. Kłopoty jak dla osiedli mieszkaniowych
o intensywnej zabudowie. Niby wszystko zgodnie z prawem. A jednak czegoś brakuje. Ustawowy okres 20 lat możliwych zmian w
miejscowym panie zagospodarowania przestrzennego dobry był w czasach gospodarki pańszczyźnianej. Należy prowadzić
urbanistyczne plany długo terminowe odporne na wszelką politykę. Teraz toczymy boje o gęstość zabudowy i wody opadowe, wąskie drogi itd.
Mnie osobiście dołuje bezwładność decyzyjna. Napad deweloperski na Banino trwa od kilku lat. Musieliśmy się cofnąć do powszechnego bałaganu aby przyjąć do wiadomości, że dalsza beztroska urbanistyczna to tylko problemy na sterydach.
być zrobione ustawowo badania geologiczne pod możliwość wchłaniania wód opadowych. Jeśli na twojej parceli warunki geologiczne
nie odprowadzają wód opadowych. To działka powinna być wyłączona z zabudowy i nie powinno być wydane pozwolenie na budowę.
Jeśli deweloper dzieli działki na swoim gruncie to powinien mieć warunki geologiczne na każdą najmniejszą działkę.
Nie można przyjmować średniej krajowej dla zabudowy mieszkaniowej. Można to zrobić dla ziemi uprawnej i to w dużych obszarach.
Teraz mamy pomieszane wsiomiasto. Pozwolenia budowlane jak dla obszarów rolniczych. Kłopoty jak dla osiedli mieszkaniowych
o intensywnej zabudowie. Niby wszystko zgodnie z prawem. A jednak czegoś brakuje. Ustawowy okres 20 lat możliwych zmian w
miejscowym panie zagospodarowania przestrzennego dobry był w czasach gospodarki pańszczyźnianej. Należy prowadzić
urbanistyczne plany długo terminowe odporne na wszelką politykę. Teraz toczymy boje o gęstość zabudowy i wody opadowe, wąskie drogi itd.
Mnie osobiście dołuje bezwładność decyzyjna. Napad deweloperski na Banino trwa od kilku lat. Musieliśmy się cofnąć do powszechnego bałaganu aby przyjąć do wiadomości, że dalsza beztroska urbanistyczna to tylko problemy na sterydach.