Widok

z osoba towarzyszaca czy bez

Wesele Temat dostępny też na forum:
mamy mały dylemat,ostatnio staralismy sie z narzeczonym troche okroic liczbe gosci, zaczelismy sie zastanawiac czy 19 i 20 letnie kuzynostwo zapraszac z osobami towarzyszacymi czy bez, rodzice nam doradzaja aby zrezygnowac z zapraszania osob towarzyszacych, szczególnie ze nie sa to narzeczenstwa, wiadomo zejdzemy troche z kosztów(1000zł zaoszczedzone) a to sa osoby niepracujace wiec poza kwiatami wiemy ze nic nie dostaniemy czyli jakby nie zwroci nam sie nawet w połowie to co na nich wydamy(ale to okropnie zabrzmialo;)), tylko czy nie poczuja sie urazeni i nie zrezyguja z przyjazdu.co radzicie?

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hmmm, ciekawy temat:-).

My zanim daliśmy zaproszenia siostrze męża + siostrzeńcom (dwóch 18 i 20 lat, jedn 3 -latek, więc dzieciaczek), to najpierw badaliśmy sprawę. Okazało się, że dorośli siostrzeńcy uparli się koniecznie, że przyjadą z osobami towarzyszącymi (musieliśmy całą rodzinę + osoby tow. gdzieś zakwaterować).

Na szczęście (!) rodzice dziewczyn się nie zgodzili. Dlaczego na szczęście? Bo dorosły siostrzeniec, 20-latek, NAGLE sobie przypomniał, ze ma jakiś egzamin w sobotę i w ogóle nie przyjechał, o czym ani on ani siostra M nie raczyli nas powiadomić. Zero wytłumaczenia, zero życzeń z okazji ślubu - nawet przez telefon.

Siostrzeńcy ci nie tworzą już związków z owymi dziewczynami, starszy "olał" (że tak brzydko napoiszę) tę szkołę, do której tak pędził w dniu naszego ślubu.

Mając takie doświadczenie na drugi raz (hehe) nie zapraszałabym osób towarzyszących nastolatków.

Fotografia:

I cała reszta:



popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
byłam kiedyś sama na weselu, siedziałam przy stole z ludźmi po 40, i nie bawiłam się świetnie :/ Pół wesela spędziłam smsując z moim teraźniejszym narzeczonym.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
MY zapraszamy dorosłe kuzynostwo z osobami towarzyszącymi, tak ja i bliskich znajomych...a gdybyśmy mieli się zastanawiać czy to się nam zwróci czy też nie, to w ogóle nie robilibyśmy wesela. ..wesele jest dla gości, a nie dla prezentów
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dokładnie, zgadzam się z Tokio, poza tym jeśli ktoś decyduje się na wesele to musi się liczyć z kosztami... my tez na początku nie chcieliśmy wesela bo przerażały nas koszta i wcale nie robimy jakiegoś ogromengo wesela ale przy takim wydatku +3 osoby to przynajmniej dla mnie nie robiłoby różnicy.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zgadzam sie z Tobą :) co to za różnica ile mają lat ... czy ma 20 czy 40, samemu na weselu po prostu jest niefajnie ....

papilio1@op.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja nie rozumiem co to ma za znaczenie czy ktoś jest w stałym związku, czy nie???przecież zapraszając swojego kuzyna czy kuzynkę zaprasza się poprostu z osobą towarzyszącą po to, żeby się bawili, żeby nie siedzieli sami, albo błąkali się bez celu po lokalu...ja wyszłam z założenia, że jak już zapraszałam, to zaprszałam z osobami towarzyszącymi bez względu na ich staż, co mnie to obchodzi, ile onie są ze sobą??!!mają się bawić, bo to jest wesele, a nie pokazówa u cioci na imieninach
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Myślę, że 18-letnie kuzynostwo wypada zaprosić z osobą towarzyszącą bez względu na to czy ją znamy, czy nie.
Jeśli ktoś ma dziewczynę/chłopaka dłużej i/lub ją/ jego znamy, to wpisujemy imię i nazwisko na zaproszeniu (zamiast "wraz z osobą towarzyszącą")

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
maiło być "że jej własne ego" :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja część zaprosiłam z osobami towarzyszącymi a część bez. Jeśli wiem, że ktoś jest w stałym związku to wiadomo zapraszam oboje, ale jeśli wiem, ze jest sam to zaproszenie daję tylko na jedną osobę. Nie widzę w tym problemu.
Wydaje mi się, ze uniknę przypadkowych osób na weselu.
W ogóle nie robiłabym z tego jakiejś tragedii. Mnie też czasem zapraszano samą mimo, ze byłam już z moim narzeczonym (wtedy chłopakiem) i w życiu nie wpadłabym na pomysł by nie iśc na ślub czy wesele czy obrazić się na parę młodą. To dla mnie ma być zaszczyt i przyjemność, ze mnie zaproszono (nawet samą).
Według mnie jeśli ktos nie przychodzi na ślub z takiego powodu (bo zaproszono go samego) to w sumie dobrze bo po co na slubie osoby, które miałyby robic łaskę, ze się zjawią. To jest już problem tej zapraszanej osoby, ze jej własnego ego jest ważniejsze niz fakt, ze dwoje bliskich jej ludzi wstępuje w zwiazek małzeński.
Ale kazdy pewnie i tak robi po swojemu

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my zapraszalismy bez osób i nikt nam nie odmówił


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
to wszystko zależy od podejścia, ale ja też nie wyobrażam sobie, żeby ktoś przyszedł z przypadkową osobą (mam na myśli np. kuzynkę i jej koleżanę do towarzystwa albo kuzyna i jego kolegę)
jeśli wiem, że ktoś z mojej rodziny kogoś ma to zapraszam z osobą towarzyszącą ... mało tego, przeprowadziłam wywiad nawet jak się nazywają towarzysze i zaproszenia personalizowałam :)

taka ciekawostka ::: mojego narzeczonego kuzynka, z którą utrzymuję stały kontakt, ale nie zwierza mi się i nie wiem czy kogoś ma ... a ponieważ mieszka w okolicach Warszawy mamy ograniczony kontakt sms-owo - mailowy, ale między nami są dość dobre stosunki ... w każdym razie wysłałam jej wprost sms-ka (starałam się być jak najbardziej taktowna) z zapytaniem "czy na nasze wesele przyjedzie sama czy z osobą towarzyszącą" ... odpowiedziała: "zależy jak zostanę zaproszona"

poczułam niesmak po tej odpowiedzi i długo zastanawiałam się jak ją zaprosić :/

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zdecydowanie z osobami towarzyszącymi. Ja generalnie nie lubię wesel i nigdy w sumie ich nie lubiłam i do tego jakbym jeszcze została zaproszona sama to poprostu nie przyszłabym. I nawet nie z tego względu że byłabym obrażona czy miałabym focha , ale poprostu nie bardzo chciałoby mi się siedzieć gdzieś, gdzie i tak średnio by mi sie podobało.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja mam 18-letnią kuzynkę :) i dostanie zawiadomienie razem ze swoimi rodzicami :)

(gdyby mi odbiło i robiłabym większy obiad lub wesele - też zaprosiłabym ją samą - nie widzę powodu żeby zapraszać nie znane mi osoby "towarzyszące")

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja uwazam ze zaprasza sie z partnerami i tak jak napisala madziara od tego sa potwierdzenia czy beda sami czy z kims.Ja osobiscie kiedys zostalam zaproszona na wesele kuzyna choc dobrze wiedzial ze mam kogos,czulam sie tam strasznie byly prawie same pary i nie bylo to mile nawet dobrze bym sie nie wybawila i dlatego o 22giej pojechalam do domu

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
przede wszystkim nie przyjedzie 100% zaproszonych osób, czasem nawet ci, których liczysz na 100% mogą się wykruszyć, więc i tak zaoszczędzicie ...

20-to latkowie to dorośli ludzie, ja bym nie przyszła na wesele, pamiętam, ze jak miałam 17-20 lat byłam w związku, nie wyobrażam sobie tego, że rodzina wie, że z kimś jestem a i tak zaprasza mnie samą ...

papilio1@op.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja zaprosiłabym z osobą towarzyszącą....( z resztą u nas też będą 2 kuzynki po 19 i 18 lat i też prosimy je z partnerami) oczywiście od tego są potwierdzenia żeby odpowiednio wczesnie dały znać czy przyjdą same czy z kimś. Przecież nie będą podpierały ściany albo podkradały facetów innym :):):) A wiadomo że zazwyczaj na weselach tańczy się w parze:)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zgadzam się z wypowiedzią Demolki - ja będę zapraszała kuzynostwo z osobami towarzyszącymi ale tylko jeśli są ze sobą już jakiś czas a nie że specjalnie będą sobie kogoś szukać żeby mieć z kim pójść na moje wesele. Taka osoba na weselu jest mi zbędna tylko i też wolałabym w to miejsce zaprosić jakąś swoją kumpelę, której nie mogłam zaprosić ze względu na ograniczenia
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dziewczyny to że kilka z was jest ze swoimi parnerami od np. 17 czy od 20 roku życia to nie znaczy że większość; zgadzam się z wypowiedziami, że zapraszanie kuzyna z jakąś przypadkową dziewczyną to bez sensu (tak jest że w tym wieku często się zmienia partnerów) ja też bym nie chciała widzieć kogoś obcego na moim weselu; co innego jeśli jest się w związku już dłuższy czas i jest to w miarę oficjalne (czytaj rodzina wie, zna itd.) i nie wydaje mi się że autorce wątku chodziło głównie o kasę, a już kilka z was zdążyło na nią naskoczyć; koszty wesela są bardzo duże, jedni mają więcej kasy inni mniej i to normalne że muszą ograniczać koszty; ja dzięki bogu tego problemu nie miałam bo nie miałam wesela w typowej knajpie i zapraszałam wszsytkich na kogo miałam ochotę; niestety to czy kogoś zaprosić z osobą towarzyszącą to jest dylemat i problem z tym, że każdy ma inne podejście do tego; dla przykładu też kiedyś zastałam zaproszona na wesele kuzyna sama (miałam 20 lat i z kimś się spotykałam ale to nie był nikt aż tak ważny) i pojechałam z rodzicami i żadna krzywda mi się nie stała, a wręcz odwrotnie: super się bawiłam

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja robie w taki sposób, ze z racji iz znam wszystkie moje kuzynki/kuzynów dość dobrze, wiem kto ma a kto nie chłopaka/dziewczyne/narzeczonegego/narzeczoną i czy sa to chwilowe miłostki czy związek juz taki dłuższy, poważniejszy, więc np moją 17-letnią kuzynke zapraszam z chłopakiem bo jest z nim juz 2 lata, ona tez bywa u niego na weselach, mojego 19-letniego kuzyna zapraszam samego bo ma tylko przelotne miłostki a dziewczyny choć troche stałej to chyba nie miał nigdy;), wszystkich powyzej 21 roku zycia zapraszam z osobą towarzyszącą, bo tak jakos wydaje mi sie ze wypada...

jezeli chodzi o dzieci to ja uwielbiam takie aniołki na weselach, wiec np moja kuznkę zapraszam z męzem i rodziną (czyt. małym niuńkiem Kamilkiem;) ) i mam nadzieje ze sie pojawią w komplecie! Wiem tez, ze rodzice nie zrezygnuja z zabawy z powodu maluszków, zawsze w mojej rodzinie na weselach było tak ze potem dzieci były przekazywane "babciom z drugiej strony", lub innej rodzinie "z drugiej strony", ale nie wypbrażam sobie zeby choc troszke nie były na moim weselu:)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja jestem z marcinem od 16 roku zycia i nie zgodze sie ze co jakis czas inny my tez nie chodzilismy na wesela gdzie zapraszali mnie sama albo jego..bo to nie zabawa. Troche zabardzo materialnie to rozumiesz ale twoje obawy sa uzasadnione 1000zł nie znajdziesz na ulicy . ale watro soobie uswiadomic ze to jedyna taka noc w twoim zyciu!!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry