Widok
:)
Było takie miasteczko w Gdyni koło fontanny. Ale ostatnimi laty mało wesołe, a przede wszystkim coraz bardziej puste... chlip.
Aż prosi się (chrum) o historię spod znaku Tima Burtona, np. o smutnym człowieczku, byłym clownie, który za dnia pilnuje niszczejącego powoli sprzętu, który już nikogo nie obchodzi... A w nocy przeistacza się w krwiożerczą bestię, grasuje po mieście, łyska czeronymi oczami i łopocze peleryną, straszy staruszki w ciemnych ulicach diabłem z pudełka, napada dziewczęta i gryzie je w szyję plastikowymi zębami, podkrada się i wiąże sznurowadła panom w dresach, przez okna agencji towarzyskich podrzuca zdechłe ryby, pijaczkom wpuszcza do kieszeni białe myszki, a metalowej młodzieży zaplata grzywy ;)
Aż prosi się (chrum) o historię spod znaku Tima Burtona, np. o smutnym człowieczku, byłym clownie, który za dnia pilnuje niszczejącego powoli sprzętu, który już nikogo nie obchodzi... A w nocy przeistacza się w krwiożerczą bestię, grasuje po mieście, łyska czeronymi oczami i łopocze peleryną, straszy staruszki w ciemnych ulicach diabłem z pudełka, napada dziewczęta i gryzie je w szyję plastikowymi zębami, podkrada się i wiąże sznurowadła panom w dresach, przez okna agencji towarzyskich podrzuca zdechłe ryby, pijaczkom wpuszcza do kieszeni białe myszki, a metalowej młodzieży zaplata grzywy ;)
Dla milosnikow goryczki
"..."To jest wyjątkowe!" - tak w 1790r. krzyknął ponoć cesarz Józef II po skosztowaniu nowej ziołowej nalewki, przygotowanej przez swego nadwornego medyka, doktora Zwacka. Od tego czasu jednym ze sztandarowych produktów węgierskich wytwarzanych na bazie alkoholu jest Zwack Unicum, gorzki ziołowy wywar, traktowany przez Madziarów jako najlepsze lekarstwo na przeziębienie i doskonały... aperitif.
Rodzina Zwack pierwszą fabrykę swej nalewki otworzyła w Peszcie w 1840r. Jej receptura zawsze pozostała bardzo pilnie strzeżoną tajemnicą, znaną wyłącznie jej członkom. Produkcja Unicum jest dziś kontynuowana, choć przerwana została wybuchem II wojny światowej. Po wojnie gorzelnia przeszła na własność państwa, a ród Zwacków wyemigrował z Węgier, oczywiście bez ujawniania tajemniczego składu napoju. Komunistyczny rząd produkował coś unico-podobnego, jednak zarówno jakość trunku daleko odbiegała od wypracowanego standardu, jak i jego smak pozostawiał wiele do życzenia.
W 1989r., wraz z rozpoczęciem przemian politycznych w krajach byłego bloku komunistycznego, Péter Zwack zdecydował się odkupić od państwa fabrykę i wznowić produkcję oryginalnej nalewki. Od tego czasu Unicum ponownie wytwarzane jest na Węgrzech, oczywiście według pierwotnej receptury. W jej skład wchodzi blisko 40 różnych ziół i korzeni, których aktywne substancje pozyskiwane są w procesie bądź destylacji, bądź namaczania w wodzie przez co najmniej miesiąc. Trunek dojrzewa w dębowych beczkach, a czas leżakowania nie jest krótszy niż pół roku. ..."
Rodzina Zwack pierwszą fabrykę swej nalewki otworzyła w Peszcie w 1840r. Jej receptura zawsze pozostała bardzo pilnie strzeżoną tajemnicą, znaną wyłącznie jej członkom. Produkcja Unicum jest dziś kontynuowana, choć przerwana została wybuchem II wojny światowej. Po wojnie gorzelnia przeszła na własność państwa, a ród Zwacków wyemigrował z Węgier, oczywiście bez ujawniania tajemniczego składu napoju. Komunistyczny rząd produkował coś unico-podobnego, jednak zarówno jakość trunku daleko odbiegała od wypracowanego standardu, jak i jego smak pozostawiał wiele do życzenia.
W 1989r., wraz z rozpoczęciem przemian politycznych w krajach byłego bloku komunistycznego, Péter Zwack zdecydował się odkupić od państwa fabrykę i wznowić produkcję oryginalnej nalewki. Od tego czasu Unicum ponownie wytwarzane jest na Węgrzech, oczywiście według pierwotnej receptury. W jej skład wchodzi blisko 40 różnych ziół i korzeni, których aktywne substancje pozyskiwane są w procesie bądź destylacji, bądź namaczania w wodzie przez co najmniej miesiąc. Trunek dojrzewa w dębowych beczkach, a czas leżakowania nie jest krótszy niż pół roku. ..."
pięknie jeeest...
jak sobie przypomnę,
że w niedzielę kąpałam się w jeziorze,
piłam zimne piwko na brzegu
i kąpałam się w jeziorze
i znowu piwko
i znów w jeziorze
i...
a wieczorem w chłodnym kościele św. jana
śpiewałam za lechem janerką:
"jezu, jak się cieszę z tych króciutkich wskrzeszeń..."
...to myślę sobie, że przy takiej pogodzie
trzeba będzie zrobić powtórkę.
że w niedzielę kąpałam się w jeziorze,
piłam zimne piwko na brzegu
i kąpałam się w jeziorze
i znowu piwko
i znów w jeziorze
i...
a wieczorem w chłodnym kościele św. jana
śpiewałam za lechem janerką:
"jezu, jak się cieszę z tych króciutkich wskrzeszeń..."
...to myślę sobie, że przy takiej pogodzie
trzeba będzie zrobić powtórkę.
...
Scena bez swiatla, jest jak swiatlo bez energii.
Mkniemy w swietlista przyszlosc.
Mamy 21wiek.
Dzis ul. Morska w Gdyni, rdze z slupow trakcyjnych usuwa sie szpadlem.
Auuuuuu...
Kazdy chlop z rybitw wielkich, potrafi tanczyc jedynie przy znakomicie zredukowanej swiatlosci swiatla.(...)
Tyle co do rzeczywistosci stanu.
A pomysl ciekawski.
Mkniemy w swietlista przyszlosc.
Mamy 21wiek.
Dzis ul. Morska w Gdyni, rdze z slupow trakcyjnych usuwa sie szpadlem.
Auuuuuu...
Kazdy chlop z rybitw wielkich, potrafi tanczyc jedynie przy znakomicie zredukowanej swiatlosci swiatla.(...)
Tyle co do rzeczywistosci stanu.
A pomysl ciekawski.
‘Dopowieści’ z celi
Całkiem, całkiem tylko, że gdybym miał wcielić się w rolę; na deskach, niestety, ale musiałbym występować szczególnie w długich spodniach. Głupio brzmiałoby pytanie; co to? Na wewnętrznej stronie mojej prawej nogi mam sporą ilość pigmentu z Sopotu. Ale nie ma co w operze ten scenariusz po kilku łykach śliwowicy mógłby nawet i publiczność zainteresować. Co prawda z gwiazdami tańca nie byłoby, ale przyznać muszę, że jesteś w awangardzie.
Pozdrowienia dla trójmiejskich scenarzystów cela ‘zwis’
Pozdrowienia dla trójmiejskich scenarzystów cela ‘zwis’
Światło
Spektakl jednej z czternastu grup Teatru Muzycznego Junior, Grupy "Teatru Ruchu". Z udziałem ok.70 młodych tancerzy. Jest poszukiwaniem, badaniem i budowaniem różnych poziomów znaczenia słowa "ŚWIATŁO". Narzędziem wypowiedzi jest tu CIAŁO w swojej dynamice i ekspresji ruchu. W wymiarze duchowym, czy zmysłowym światło to ciepło, poczucie bezpieczeństwa i nadzieja. Poprzez spektakl chcemy pokazać odczucie jego braku, czyli moment zachwiania harmonii, chaos i poczucie zagrożenia.
"ŚWIATŁO" to wiara w drugiego człowieka i nowy, lepszy dzień. To siła i energia.
SZUKAJ SWEGO ŚWIATŁA!!!
"ŚWIATŁO" to wiara w drugiego człowieka i nowy, lepszy dzień. To siła i energia.
SZUKAJ SWEGO ŚWIATŁA!!!