Widok
zakupy w makro! dyskryminacja dzieci !!
Dziewczyny chaiałam Was uprzedzić jeżeli wybieracie się ze swoimi pociechami do makro na zakupy, a brzdąc siedzi w wózeczku, tak jak moja mała 7 miesięczna kruszyna, napewno tam zakupów nie zrobicie w ciągu tygodnia i soboty, jestem wtrząsnięta tym faktem, ponieważ dzisiaj nas poprostu z tego dyskryminującego "sklepu" wyproszono i powiedziano że jak już chcemy zrobić zakupy "z tym" wózkiem to możemy przyjechać sobie w niedziele bo to jest czas na wjazd z wózkiem na hale, no porażka!!
Wkurzyłam się co nie miara !! NIE POLECAM TAM ROBIENIA ZAKUPÓW!!
Wkurzyłam się co nie miara !! NIE POLECAM TAM ROBIENIA ZAKUPÓW!!
zdenerwowanie i wyproszenie swoja droga....ale czy darowalabys sobie jakby cos ciezkiego spadlo...do makro od dawien dawna wchodzic nie mozna bylo z dziecmi ponizej chyba 140cm(nie jestem pewna)
czasem nalezy pewnych procedor przestrzegac
a nawiasem mowiac ja w ciazy obiecalam sobie ze z mala do tesko czy innego padla nie pojade czasem sytuacja mnie zmusila ze mala musiala znami jechac...nie chce cie krytykowac ale moglabys odpuscic malej spacer po makro..
allegro Majka22-GDY ZAPRASZAM!!!FAJNE CIUSZKI ZA GROSZE
czasem nalezy pewnych procedor przestrzegac
a nawiasem mowiac ja w ciazy obiecalam sobie ze z mala do tesko czy innego padla nie pojade czasem sytuacja mnie zmusila ze mala musiala znami jechac...nie chce cie krytykowac ale moglabys odpuscic malej spacer po makro..
allegro Majka22-GDY ZAPRASZAM!!!FAJNE CIUSZKI ZA GROSZE
no, dorosły jest większy i jak ktoś jedzie wózkiem widłowym to dorosłego zobaczy a dziecka nie. Dlatego jest tam limit wzrostu. A Makro swoją drogą uważane jest za hurtownie i nie jest to miejsce dla dzieci. Zresztą podobnie jak wszystkie markety. Ja obiecałam sobie że moje dziecko do takich sklepów jeździć nie będzie. Nawet jak mamy sytuacje kryzysową, to mąż czeka z małą w samochodzie a ja biegnę na ekspresowe zakupy. Np ostatnio w tesco widzialam rodziców z wózeczkiem, dzieciak ciepła czapa, szalik pod szyją, a tatuś to sobie nawet kurtkę zdjął, bo mu ciepło było. Szkoda,że o dziecku nie pomyślał.
a dla mnie to porażką jest pchanie się z wózkiem do takiego sklepu jak makro!przecież ten zakaz został wymyślony z myślą o Was i Waszych dzieciach:)jakby coś się stało, to miałabyś pretensję do kogo??kto by odpowiadał za zdrowie i życie Twojego malca?przecież tam jeżdżą wózki widłowe, sztaplarki i inne maszyny, których nie potrafię nazwać, zdejmowane są towary z wysokich półek całymi paletami, poustawiane paki zapakowanych artykułów jedne na drugim na dużą wysokość, dorosły musi mieć oczy dookoła głowy...
pracowałam tam na promocjach jakieś pewnie z jakieś 10 lat temu i widziałam, jak to tam wygląda, sorry, ale z wózkiem bym tam nie poszła, czasem towary na półkach stoją na "słowo honoru", sama się rozglądałam non stop, czy coś mi na głowę nie leci:))))
więc z tą dyskryminacją to chyba Cię poniosło:))))))
pracowałam tam na promocjach jakieś pewnie z jakieś 10 lat temu i widziałam, jak to tam wygląda, sorry, ale z wózkiem bym tam nie poszła, czasem towary na półkach stoją na "słowo honoru", sama się rozglądałam non stop, czy coś mi na głowę nie leci:))))
więc z tą dyskryminacją to chyba Cię poniosło:))))))
Nie mozna bylo nigdy wchodzic do makro z wózkiem i z małym dzieckiem, ponizej 150cm.. chyba i gdzies tam to pisze (bo od pon-sob jezdza tam te wózki widlowe). Chodzi o bezpieczeństwo twojej pociechy... Takiego małego szkraba mozna niezauważyc bedac na takim wózku - jest to lepsze wyjscie niżeli miałoby sie potem cos stać..
Kiedyś był chyba jakiś wypadek z udziałem dziecka (na początku) i dlatego takie obwarowania. Ja tam nie mam pretensji o to! Do makro to bym sie z dzieciakiem nie wybrała. Co innego do innych marketów, ale na pewno nie w pierwszych miesiącach zycia i na pewno nie co niedzielę - tak jak niektórzy maja to w zwyczaju!
Dziewczyny do dla bezpieczeństwa naszych maluchów,
kiedyś jeździłam bardzo często do makro zaopatrywałam tam sklep mojemu tacie i nie raz widziałam jak dzieci beztrosko sobie biegają bo rodzice zajęci byli zakupami!!!!
a kilka razy widziałam jak omal dziecko by nie wpadło pod sztaplarke, bo nawet nie patrzy nigdzie!!!
Po za tym takie są przepisy!!!
a co do niedziel to dlatego chętniej wpuszczają bo jak dobrze pamiętam to sztaplarkami nie jeżdżą!! i nie ma takiego zagrożenia!!!
a co do selgrosa widziałam jak dziecko zwaliło z pułki słoiczki z koncentratem i kilka się zbiło jak pracownik do nich podszedł i powiedziła że będą musieli za to zapłacić to Ci w zieli i szybko uciekli ze sklepu!!!
a hurtownia przez nie uwagę rodziców ponosi straty!!
Ja się nie dziwie takim hurtownią bo jeżeli by coś się stało to oni odpowiadają!!!
Jak coś się stanie to rodzice od razu że wina pracownika itp. i chcą odszkodowanie:) taką scenę widziałam w auchanie:)
Ale sama wiem z własnego doświadczenia że czasami nie ma co z dzieckiem zrobić i musimy je zabrać na zakupy, chociaż nie lubię tego robić:(
kiedyś jeździłam bardzo często do makro zaopatrywałam tam sklep mojemu tacie i nie raz widziałam jak dzieci beztrosko sobie biegają bo rodzice zajęci byli zakupami!!!!
a kilka razy widziałam jak omal dziecko by nie wpadło pod sztaplarke, bo nawet nie patrzy nigdzie!!!
Po za tym takie są przepisy!!!
a co do niedziel to dlatego chętniej wpuszczają bo jak dobrze pamiętam to sztaplarkami nie jeżdżą!! i nie ma takiego zagrożenia!!!
a co do selgrosa widziałam jak dziecko zwaliło z pułki słoiczki z koncentratem i kilka się zbiło jak pracownik do nich podszedł i powiedziła że będą musieli za to zapłacić to Ci w zieli i szybko uciekli ze sklepu!!!
a hurtownia przez nie uwagę rodziców ponosi straty!!
Ja się nie dziwie takim hurtownią bo jeżeli by coś się stało to oni odpowiadają!!!
Jak coś się stanie to rodzice od razu że wina pracownika itp. i chcą odszkodowanie:) taką scenę widziałam w auchanie:)
Ale sama wiem z własnego doświadczenia że czasami nie ma co z dzieckiem zrobić i musimy je zabrać na zakupy, chociaż nie lubię tego robić:(
Aneta123456 napisał(a):
> a brzdąc siedzi w wózeczku, tak jak moja mała 7 miesięczna kruszyna
A widziałaś kiedyś jak wózek widłowy z europaletą wjechał w wózek z dzieckiem ? Ja niestety raz widziałem i do dziś mam to przed oczami... jeśli bardzo zależy Tobie na zakupach z dzieckiem w Makro to polecam takie "nosidełko - plecak".
> a brzdąc siedzi w wózeczku, tak jak moja mała 7 miesięczna kruszyna
A widziałaś kiedyś jak wózek widłowy z europaletą wjechał w wózek z dzieckiem ? Ja niestety raz widziałem i do dziś mam to przed oczami... jeśli bardzo zależy Tobie na zakupach z dzieckiem w Makro to polecam takie "nosidełko - plecak".
Tak dla sprostowania:
MAKRO jest HURTOWNIĄ, a nie sklepem spożywczym! Sklep ten jest Głównie przeznaczony dla sklepikarzy, którzy zaopatrują się tam w towar do sklepów. Więc nie rozumiem skąd twoje zdziwienie? Jak chcesz na spacer z dzieckiem po markecie to masz ich całą masę, a MAKRO powinnaś omijać. Ja w 100% zgadzam się z tym przepisem, że nie wpuszczeją z dziećmi! Kiedyś nigdy nie weszłabyś do makro z dzieckiem, teraz zrobili niedziele dla dzieci- jeździ wtwdy mniej wózków widłowych!
Więc nie denerwuj się tylko idź do spożywczego pod blokiem na zakupy!
MAKRO jest HURTOWNIĄ, a nie sklepem spożywczym! Sklep ten jest Głównie przeznaczony dla sklepikarzy, którzy zaopatrują się tam w towar do sklepów. Więc nie rozumiem skąd twoje zdziwienie? Jak chcesz na spacer z dzieckiem po markecie to masz ich całą masę, a MAKRO powinnaś omijać. Ja w 100% zgadzam się z tym przepisem, że nie wpuszczeją z dziećmi! Kiedyś nigdy nie weszłabyś do makro z dzieckiem, teraz zrobili niedziele dla dzieci- jeździ wtwdy mniej wózków widłowych!
Więc nie denerwuj się tylko idź do spożywczego pod blokiem na zakupy!