Widok
rozmiar ubranek dla noworodka
Jaki najlepiej jest kupować rozmiar ubranek? I jaki rozmiar najlepiej zabrać do szpitala?
Ja mam już kilka 56 i 62, bo koleżanka mi doradziła żeby też mieć kilka większych, ale czy w szpitalu nie będą nic gadać jeśli ciuszki będą za duże? I czy dziecku w 62 byłoby wygodnie? Bo raczej takie duże dziecko się nie urodzi i będzie się "topiło" w takim rozmiarze...
Jakie rozmiary wy brałyście do szpitala?
Ja mam już kilka 56 i 62, bo koleżanka mi doradziła żeby też mieć kilka większych, ale czy w szpitalu nie będą nic gadać jeśli ciuszki będą za duże? I czy dziecku w 62 byłoby wygodnie? Bo raczej takie duże dziecko się nie urodzi i będzie się "topiło" w takim rozmiarze...
Jakie rozmiary wy brałyście do szpitala?
zabierz 56 ale nie kupuj zbyt wielu ubranek w tym rozmiarze - ja miałam 2 kpl (kaftanik + spioszki) na 56 i całe szczeście że tylko tyle bo syn urodził się 60 cm długi i juz w szpitalu w te 56 się nie mieścił - większość ciuszków kupowałam na 62 cm odrazu . Tych 56 nie miał ubranych ani razu ..........
W szkole rodzenia radzili nam, żeby kupić ubranka 62.
Przez przypadek mieliśmy kilka sztuk 56, Stachu urodził się 3600g/56cm i właśnie w te 56 ubierałam go przez prawie miesiąc. W 62 się topił.
Ale rzeczywiście najlepiej nie kupować żadnych ubranek zbyt wiele - dzieciaki tak szybko rosną, że w połowę ubr5anek nawet nie zdążymy ich ubrać. Zawsze można wysłać męża do Tesco albo nawet samodzielnie pojechać o północy - nie ma kolejek. A Tescowe zestawy polecam najbardziej - dobra jakość, przemyślane kroje i normalne ceny.
Przez przypadek mieliśmy kilka sztuk 56, Stachu urodził się 3600g/56cm i właśnie w te 56 ubierałam go przez prawie miesiąc. W 62 się topił.
Ale rzeczywiście najlepiej nie kupować żadnych ubranek zbyt wiele - dzieciaki tak szybko rosną, że w połowę ubr5anek nawet nie zdążymy ich ubrać. Zawsze można wysłać męża do Tesco albo nawet samodzielnie pojechać o północy - nie ma kolejek. A Tescowe zestawy polecam najbardziej - dobra jakość, przemyślane kroje i normalne ceny.
obecnie mam:
1 kaftanik 56 i chyba 4,5 - 62 (rękawiki w nich moge podwinąć więc chyab więcej nie trzeba,)
1 body (z długim rękawkiem) 56 i chyba z 5 z krótkim 62 - ale myśle że kupie jeszcze jedno 56
3 śpioszki 56 i kilka większych
1 pajacyk 56
Starczy do szpitala?
Często tam trzeba maleństwo przebierać?
__
Klilka z tych ciuszków dostałam od kumpeli po jej dzieciach, a kilka kupiłam za grosze, a że używane to mi nie przeszkadza, wypierze się, wyprasuje i będą jak nowe :P
1 kaftanik 56 i chyba 4,5 - 62 (rękawiki w nich moge podwinąć więc chyab więcej nie trzeba,)
1 body (z długim rękawkiem) 56 i chyba z 5 z krótkim 62 - ale myśle że kupie jeszcze jedno 56
3 śpioszki 56 i kilka większych
1 pajacyk 56
Starczy do szpitala?
Często tam trzeba maleństwo przebierać?
__
Klilka z tych ciuszków dostałam od kumpeli po jej dzieciach, a kilka kupiłam za grosze, a że używane to mi nie przeszkadza, wypierze się, wyprasuje i będą jak nowe :P
Dziecko przebiera się raz dziennie, po kąpieli, chyba że będzie wypadek przy karmieniu, albo na przewijaku :) więc trzeba mieć min. jeden zestaw awaryjny.
W szpitalu "garniturek" Stacha wyglądał następująco - rożek plus dwie pieluchy tetrowe do wyscielenia go od środka, kaftanik, czapka, skarpety, rękawiczki (i pampersy, oczywiście).
Body, śpioszki, pajace - używałam dopiero po odpadnięciu pępka, czyli u Stacha - po 14 dniach.
W szpitalu "garniturek" Stacha wyglądał następująco - rożek plus dwie pieluchy tetrowe do wyscielenia go od środka, kaftanik, czapka, skarpety, rękawiczki (i pampersy, oczywiście).
Body, śpioszki, pajace - używałam dopiero po odpadnięciu pępka, czyli u Stacha - po 14 dniach.
Moja urodzila sie dluga 56 cm i w takim rozmiarze ubranka byly dobre, 62 tez ubieralam, ale w zasadzie nie w szpitalu troszke przyduze byly - ale spokojni emoglaby miec - dlatego nie kupuj tych malutkich bo Maluszek szybciutko wyrosnie z nich o ile wogole na "dzien dobry" w nie wejdzie :)
Mialam tez 2 kompleciki tzn. body+spioch z mothercare na 3,5 kg - to wogole bym malej w nie niedopiela i leza:(
Mialam tez 2 kompleciki tzn. body+spioch z mothercare na 3,5 kg - to wogole bym malej w nie niedopiela i leza:(
Moja też miała 56 cm, a topiła się we wszystkim co miało taki rozmiar. W szpitalu najlepiej pasowały na nią ubranka o bardzo rzadkim rozmiarze 50 i takie które na metce mają napis newborn. Niby w tych większych można podwinąć nogawki i rękawki, ale to nie zawsze wystarczało, bo np. bodziaki i pajace miały za duże dekolty i spadały jej z ramionek, a spodenki na gumkach były za szerokie w pasie.
Myślę, że faktycznie rozmiarówka jest inna w różnych firmach, no a druga kwestia to budowa bobasa (a nie długość), bo może byc 56 cm długi i pulchniutki i wtedy bez problemu wypełni ubranka albo mieć 56 cm i być smukłej budowy (taka była nasza mała) i mimo, że ważyła sporo bo 3860 kg, to rozmiar 56 był na nią dużo za duży i to przez jakieś 1,5 miesiąca.
Myślę, że faktycznie rozmiarówka jest inna w różnych firmach, no a druga kwestia to budowa bobasa (a nie długość), bo może byc 56 cm długi i pulchniutki i wtedy bez problemu wypełni ubranka albo mieć 56 cm i być smukłej budowy (taka była nasza mała) i mimo, że ważyła sporo bo 3860 kg, to rozmiar 56 był na nią dużo za duży i to przez jakieś 1,5 miesiąca.
Ja zabrałam 56 i 62, różne rodzaje ubranek ale z wygodnym rozpięciem. Okazało się że nasza dzidzia – tak jak niby miała być duża – urodziła się 52cm. Ale ubranka 56 nie były za wielkie, po prostu luźniejsze na pieluszce. Znajomym urodziła się dzidzia 62cm, więc nie ma reguły. Acha, weź niedrapki, bo dziecko może mieć długie pazurki i drapać się po twarzy i dłoniach oraz Ciebie po piersiach, a paznokietków nie wolno obcinać przez 2 tygodnie.
A kto ma coś gadać – obcy ludzie? Tym się akurat nie przejmuj, możesz podwinąć rękawki i będzie OK.
A kto ma coś gadać – obcy ludzie? Tym się akurat nie przejmuj, możesz podwinąć rękawki i będzie OK.
nie mam pewności, ale wydaje mi się, że paznokiekti i paluszki są tak delikatne, że łatwo można by zranić maluszka. My obcinając pazurki po 2 tyg, mieliśmy z tym spory problem, po paznokietki były cienkie jak papierki i wręcz zlewały się z opuszkami więc ostatecznie nie obcięliśmy ich, a mała wciaż miała skarpetki na lapkach, żeby się nie drapac. Przy kolejnym podejściu trochę obcięliśmy, ale mało dokładnie bo nadal było to dość trudne. Ja dopiero teraz - 3 miesiące po prodzie obcinam pazurki bez obaw, że mogę obciąć opuszcek zamiast pasnokcia.