Widok

żonki:)dobre

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
dziewczyny taki sobie troszkę luźny troszkę poważny temacik:)jak sobie wyobrażacie wasz związek poślubie-razem mieszkacie itp...znaczy kto gotuje?kto pierze?kto pracuje?jakieś wspólne plany?kiedy dzieci(-oczywiście nie pytam o datę:p)?gdzie święta?no generalnie jaki układ w waszym związku jest/będzie po ślubie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
:) my mieszkamy ze sobą od roku, więc najpierw słyszałam jak zamieszkacie razem...mój Skarb jeździ tirem i siłą rzeczy rzadko bywa w domu..od 27 marca to się zmieni bo zmienił pracę..i co hurrraa ja się cieszę..ale już usłyszałam, że teraz to się zaczniemy kłócić ;( ..więc tak sobie myślę, że każdy sądzi po sobie... a nam jest naprawę dobrze..Kofanie pomagało ile mogło w domu..wszystkie wielkie zakupy robił ze mną..gdy wracał z trasy sam robił pranie..świetnie gotuje..u nas obowiązuje zasada, kto gotował ten nie zmywa.. ;) porządki tez robimy wspólnie..i myślę że bedzie tak jeszcze bardzoo długoo

Szczęście to je­dyna rzecz, która się mnoży, jeśli się ją dzieli.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I ja jestem zadowolona ze swego mężczyzny, sprzata, pozmywa, smieci wyrzuca, ja bardzio lubie myc okna, prasowac i odkurzac, więc z podziałem ról i obowiązków nie ma problemu. Mieszkamy razem juz ponad 2 lata i do tej pory najbardziej lubimy we dwoje byc w domu, jesli któreś z nas jest w domu samo, to troche jest smutno, ale od czego sa smsy...... i podpisuje sie pod słowami, że jak jest prawdziwa miłośc, to mimo upływu czasu nie ma trzasków w malżeństwie, chyba, że ktos jest bezkompromisow, wówczas.....jest inaczej. Ale to juz problem, tych którzy sami go stworzyli.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hej, a jak sobie radzicie ze sprawami finansowymi w codziennym życiu???
Wasze zarobki idą do wspólnej skarbonki??? my podzieliliśmy obowiązki finansowe tak ze ja oplacam rachunki a on robi codzienne zakupy. Ale póki co , wychodze na tym układzie jak zabłocki na mydle
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u nas raz ja robie zakupy raz on, a rachunkami to staramy się podzielić
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My mamy wspólne pieniążki..z mojej pensji w żyiu by nie wystarczyło na zapłacenie połowy mieszkania, studiów i jeszcze życia.. na razie o pieniędze nie było scysji.. Odpukać.. ;) a, że raczej jestem minimalistką to mój luby namawia na kremy etc..

Szczęście to je­dyna rzecz, która się mnoży, jeśli się ją dzieli.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja na samym wstepie powiedziala ze w tej kwesti to ja jestem staromodna i uwazam ze to facet powinien utzrymywac dom a babka zarabiac na swoje waciki. Moj facet bardzo sie z tego usmial ale nie robi problemu. A tak wogole to mamy wspolne konto wszystko idzie do jednej kasy i ta sie przyjelo ze to ja zarzadzam finansami i tylko mu mowie ktora karta ma placic, on zarabia 5 razy wiecej ode mnie i zawsze sie smieje ze pewnie ja mam jakies tajne konto w luxemburgu ta tam kitram kase. Ogolnie z tym nie mamy problemu, gorzej z obowiazkami bo moj to leniuszek i jak ma cos zrobic to ciezko, ale i sa tego dobre strony bo jak mi sie czegos nie chce (np: obiadu albo sprzatac) to o nie robi mi awantur tylko wtedy idziemy gdzies na obiad albo przez pare dni mamy balagan w domu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny nie najezdzam na Was .Chce w to wierzyc ,ze Wam sie uda i bedziecie miec wspaniałych męzów,,,,.Mam w tej sprawie chyba dość spore doswiadczenie ,bo 12 letni zwiazek ,,,,.Nie twierdze ,że to jest nieosiagalne.Tylko ,ze niestety życie weryfikuje nasz sposob patrzenia na świat, ludzie sie zmieniaja ,zmieniaja sie nasze potrzeby i potrzeby partnera.Miłosc jest wazna ,gdyz łatwiej we dwoje pokonuje sie przeszkody i łatwiej o wzajemne przebaczenie.Ale moim zdaniem najwazniejsze ,aby sie udało jest szacunek i podobny swiatopoglad na zycie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no to fajnie masz!!!!! u nas niestety on ma bardzo nieregularne wpływy do budżetu i jakos nie zanosi się na zmiany. A też uważam tak jak Ty, że to facet powinien zarobić na dom. \ U nas niestety póki co role są odwrócone. Obawiam się , że to może się stać przyczyną późniejszych konfliktów miedzy nami.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my tez mamy wspólne konto i ja nim zarządzam, on ciągnie raz na trzy dni na fajki, ale całaa kasą ja zarządzam, mówię im tylko ile ma wziąc z konta, albo sama mu daję i wysyłam na zakupy - i tu jest duzy pozytek - w przeciwieństwie do mnie kpuje to co napiszę mu namkartce - dokładnie to samo, a jak ja poleże na zakupy to oprócz potrzebnych rzeczy w koszyku mam jeszcze miliony innych mniej potrzebnych, ale mój Z. to rozumie i nie robi mi wyrzutów. Jak mówie, że musimy pooszczędzać, to faktycznie oszczędzamy, a jak szalejemy to oboje bez granic.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jako mężatka od jeszcze nie całego roku mogę stwierdzić, że póki co jest idealnie. Mój skarb wszystko chce robić za mnie, ale ja nie jestem taka. Robimy wszystko wspólnie, gotujemy, sprzątamy itd. Czasem jak nie mam na nic siły, bo praca mnie czasem wykańcza, to on mi zrobi pranie, ugotuje coś,Duzo łatwiej i przyjemniej się żyje. Zamieszkaliśmy ze sobą dopiero po ślubie i jeszcze jedno- mieszkamy z moimi rodzicami. Nie przypuszczałam, że będzie tak spokojnie. jak mieszkałam tu sama to ciągle się z mamą "żarłam"a teraz super. Chcemy mieć swoje gniazdko ale finansowo póki co nie da rady. Nie ma się co bać, że mąż po ślubie kapcie pilot i piwo i żonka ma dogadzać.Myślę, że takie rzeczy widać wcześniej.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry