Widok

żony marynarzy - czy pracujecie?

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Wiem, że na forum jest wiele żon marynarzy. Chciałabym Was zapytać, czy pracujecie zawodowo?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"A jesli chodzi o plusy: poza dobrymi zarobkami nie widze zadnych. Rozlaki nie zrekompensuje zadna kasa. "

bez przesady z tymi dobrymi zarobkami, to już nie te czasy gdy marynarz to była szycha, dzieci marynarzy w latach 70, 80-tych od razu wyróżniały się z tłumu szarzyzny, a juz szczegolnie panie marynarzowe:P
teraz to wielu marynarzy pracuje ze przyslowiowe grosze, 1500-2000$ miesiecznie , a potem muszą to jeszcze podzielić na okres gdy są w domu, bo wtedy nie zarabiają

co do tego, ze nawet zdecydowanie większe zarobki nie rekompensują rozłąki, tęsknoty(szczególnie dzieci) zgadzam się całkowicie
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie ma czego współczuć bo dla mnie to jednak obcy człowiek ,nigdy za nim nie przepadałam ,ale coś w tym powiedzeniu jest nie wzięło się z powietrza .A że Marynarz długo po za domem to może szuka przygód .Nie wiem może teraz juz takich facetów nie ma ,rozumie że jesteś żoną marynarza bo inaczej by to Cię nie ubodło ,mój mąż tez pracuje po za domem i stale słyszę od koleżanek że by nie puściły bo się boją ,zdradzić można wszędzie nie tylko na wyjeździe .

Mam swoje zdanie na temat marynarzy ,jako dziecko dużo widziałam białych czapek wychodzących ze sławnego Wikingu z paniami lekkiego obyczaju i tak mi się utarło bo jednak mundur rzucał się w oczy .
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
wspolczuje tatusia, faktycznie się popisal, ale to charakter(rozwiązly) a nie zawod go determinowal
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Akurat w przypadku mojego ojca zgadza się mam chyba z 5 rodzeństwa o tylu wiem ale nie żadnego z nich nie znam nie widziałam ,wiem że najmłodsze dziecko mojego ojca jest w wieku mojego starszego syna (9 lat) i tema dzieci z trzema różnymi kobietami ,moja mama na całe szczęście wcześnie go w d*pę kopnęła .
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mój ojciec był marynarzem jednak coś prawdziwego jest w powiedzeniu że marynarz ma kochankę w każdym porcie.

~wiola

pewnie, a kazdy pijak to złodziej:P
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mój mąż co prawda marynarzem nie jest ale pracuje za granicą juz 10 lat ,ja pracuje w tej samej firmie co przed paroma laty ,zanim poznałam mojego męża ,mamy dwoje dzieci 9 i 2 lata ,akurat ta moja praca to mi się udała mogę spędzać z dziećmi dużo czasu ,tak że od wczesnego popołudnia mogę być z chłopakami ,co prawda zdarza mi się dni kiedy to jestem cały dzień w pracy w tym czasami niedziela ,ale rzadko dobrze się czuje pracując ,w razie czego wiem że podołam ,dam sobie radę .

Mój ojciec za to był Marynarzem ,moja mama pracowała i nadal pracuje .
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
i podbijam pytanie...

mam dwoje dzieci 4,5 i 2,5 włąsnie wróciłam do pracy - dzieciaki w przedszkolu i powiem Wam, że tak "życiowo i fizycznie" juz sę zorganizowałam tak psychicznie nie :-( Wracam po pracy - pobawie się z nimi max 2h, kolacja i do spania - wydaje mi się, ze za mało czasu im poświęcam szczególnie, że ich jest dwoje a ja sama

Sama nie wiem czy warto pracować skoro damy radę bez mojej wypłaty, ale boje się, że zbyt duża przerwa w życiu zawodowym sprawi, że póxniej pracy nie znajdę. Z drugiej strony dzieciaki własciwie ani ojca ani matki nie mają na codzień ...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
geek , myślę ze u twoich rodziców była dość duża różnica charakterów, brak wspólnych planów i wspólnego języka. prędzej czy później by się rozeszli, tutaj rozłąki na dłużej przyczyniły się do tego , że rozstali się dość późno.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
mojego nie ma przez 3 miesiące...

Co robię? Staram się jak najwięcej by nie mieć czasu się nudzić i rozmyślać - praca, studia, kursy angielskiego, siłownia, basen. Dzięki temu mam poczucie, że robię coś dobrego dla siebie.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
4 tygodnie to bardzo fajny okres, porządnie nie zatęsknisz a juz wraca ;)

Mój wprawdzie nie pływał, ale pracował za granicą w systemie 4/2 tygodnie. I u nas ten układ idealnie się sprawdzał. Dobrze nam te rozłąki robiły dla związku :)

Nie wyobrażam sobie nie pracować. Wprawdzie nie mieliśmy wtedy jeszcze dziecka to też inaczej, wiec siedziałabym w domu sama i co miałabym robić? Chyba bym oszalała. Ileż można sie szlajać po mieście albo kawkować z koleżankami?

No ale nawet gdyby dzieci były to po tym wstępnym okresie wracam do pracy. Nie widzę się w roli kury domowej, to nie dla mnie ;)
W sumie co za różnica czy żona marynarza czy jakakolwiek inna żona?
Żona normalnie pracującego faceta jeszcze ma coś do roboty, chociażby obiad temu mężowi przygotować i kanapki do pracy, a żona marynarza nawet gotować nie musi ;) To co tu robić?

No właśnie mogę zapytać bezdzietne niepracujące żony pływających (czy pracujących za granicą) mężów jak wygląda ich dzień?
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 3
Ja nie pracuję ale poważnie się zastanawiam nad tym. Chyba przyszła po prostu na to pora bo mam trochę dość siedzenia w domu. Mój mąż pływa 3m-ce na 2 i nie jest najłatwiej ale wszystko ma swoje plusy i minusy ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
no jeszcze mi przyszlo na mysl ze kiedys chyba na statkach alkohol byl ogolniedostepny, a teraz jest juz rzadkoscia a na pewno nie w takich ilosciach jak to mialo miejsce kilka-kilkanascie lat temu. a co maja powiedziec zony mezow, ktorzy jezdza na tirach pracuja po 2-3tyg wracaja do domu moze na tydzien i tak w kolo pewnie jeszcze x zawodow by sie znalazlo gorszych pod tym wzgledem. ale mysle, ze kazdy sobie sam droge obiera jaka chce i zona marynarza nie moze byc slaba psychicznie osoba bo poprostu nie da sobie rady jak przyjdzie jej podjac wazna decyzje bez meza itp.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
serio? A co to za rozłąka jak męża nie ma 4 tygodnie, a potem tyle samo siedzi w domu i mamy siebie 24 h na dobę? W czasie gdy jest w morzu rozmawiamy na skajpie , dzwoni do mnie czasami kilka razy dziennie.
A co do zarobków , to ciekawe kto zarabia 35 tys na miesiąc , bo z chęcią się tam zatrudnię :)))))))
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 12
pewnie ,ze pracuje, a z marynarzem jestem 10 lat, pewnie ,że nie jest to idealny,zaryzykuje stwierdzenie normalny związek ale moglam trafic gorzej:-)a rozłąka trwająca 4 tygodnie nie jest znowu takim szmatem czasu.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 2
Geek co w takim razie dla Ciebie znaczy NORMALNY bo chyba zupelnie cos innego niz dla mnie. Moj mąż jest zupelnie normalny psychicznie i fizycznie:))
ja sie nie dziwie ze kiedys faceci jak to nazywasz dziwaczeli bo sorry ale mozna bylo zwariowac na rejsach po 6 i wiecej miesiecy i bedac tym samym moze max3-4ms w roku w domu jak tu zyc poza tym kontakt jaki to byl kontakt telefon raz na miesiac..nie wiem ale wtedy z tych histori co slyszalam moze faktycznie ludzie za kasa lecieli tylko.
u nas pieniadze sa istotne ale tylko w tym wzgledzie ze moj maz twierdzi, iz nie po to konczyl szkole aby teraz za 2tys pracowac.
kontakt jest non stop nawet o najmniejsza pitole z dzieckiem spedza tyle czasu ze dziecko jest bardzo za tata, ja codziennie malemu pokazuje tatusia i o nim mowie wiec to duzo znaczy dla niego. kiedys pewnie matki mialy w nosie czy dziecko taki kontakt z ojcem ma i ojcowie tez. czasy sie zmieniaja i ludzie sa rozni wiec nie pakuj wszystkich do jednego wora. rownie dobrze Tobie na ladzie z Twoim Normalnym mezem moze sie ulozyc tak jak i zonie marynarza choc oczywiscie nie zycze nikomu zle.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 2
Wyobraź sobie, ze nasi mężowie, też są normalni. I że mamy dobre życie. Moja mama jest żoną marynarza i są małżeństwem ponad 30 lat. Można? Można! Nie pisz bzdur kobieto, skoro Twoi rodzice się rozwiedli nie znaczy, że każda z nas też się rozwiedzie.
Chyba jesteś nieszczęśliwa bo dusi Cię czyjeś szczęście.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 6
A kto powiedzial ze jestem nieszczesliwa? Ja mam normalnego meza i dobre zycie. Wszystko pisalam z perspektywy corki plywajacego Tatusia... Na szczescie moja mama znalazla w sobie sile i go zostawila w cholere!
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 9
ależ nie liczę na pomoc Boga , to tylko ode mnie zależy jak potoczy się moje życie..., "mój cyrk, moje małpy"...

Ty jednak wszystkich wrzucasz do jednego wora... a szkoda, że tak podchodzisz do życia , współczuję Ci że jesteś tak nieszczęśliwa...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 6
Póki co nie dzielisz się żadnymi przeżyciami, bo nic o sobie nie napisałaś. Negujesz tylko osoby, które tak żyją. To że Tobie się w życiu nie ułożyło, nie znaczy, że każdej kobiecie, której mąż, partner pływa ma też się nie ułożyć. Zastanów się trochę co piszesz.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 3
Dziele sie tym co przezylam. Co bedzie z Wami zycie pokaze. Tak czy siak, nikt mnie juz nie przekona do plywajacych.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 6

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

Wyprawka dla dziecka lato (49 odpowiedzi)

Witam. Ma termin na czerwiec i tak pomału się rozglądam za wyprawką,tylko sama nie wiem co i ile...

Dzieci, które nie chodziły do przedszkola (50 odpowiedzi)

Czy są tu Rodzice dzieci, które jako 3 i 4 latki nie chodziły do przedszkola? Jak z perspektywy...

trampolina dmuchana czy macie i jaką polecacie? (19 odpowiedzi)

pytanie jak wyzej

do góry