Widok
Owszem,może i hipokryzja,ale weź pod uwagę,że unieważniać małżeństwo mogą chcieć ludzie którzy zostali oszukani,zdradzeni itd, niekoniecznie temu winni.Hipokryzją jest jak weżmiesz ślub kościelny,znajdziesz sobie kochanka,opuścisz męża i jeszcze będziesz żądała unieważnienia małżeństwa kościelnego.Jeśli to on będzie tego żądał-nie widzę żadnej hipokryzji.
....no tak mieszkanie na kredty.....wesele na kredyt.....rozwód na kredyt.....z resztą co to znaczy rozwód kościelny???? Przecież Kościół to nie jakiś tam urząd......jak dla mnie jesli już to powinno to wszystko kosztować przynajmniej tyle ile wesele (te baloniki, fajerwerki, limuzyny....dużo tego...) jesli nie więcej....
Ja mam za 3 dni rozprawę rozwodową. Nikomu nie życzę, aby musiał przechodzić przez rozwód. Jednak żadne z nas nie chce unieważniać ślubu kościelnego, bo zawierając go byliśmy pełni dobrej woli i chęci. W końcu tym jest właśnie ślub, deklaracją i chęcią, aby się udało. Skoro KK ma zamiar mnie olać i napiętnować, bo odeszłam od męża, to trudno. Pozdrawiam.
ja już jestem po rozwodzie, nie bylo to przyjemne (opowiadac o tym wszystkim jak to bylo i wysluchiwac klamstw na swoj temat) ale jakoś się otrząsnelam z tego, jesli chodzi o rozwod koscielny to generalnie uwazam ze jesli ktos ma powod uniewaznienia to warto..chociazby moje dziecko bedzie mialo niedlugo komunie, i co? ja jako matka nie moge isc do komuni sw?? nie moge byc chrzestną dziecka mojego brata (fakt niektorzy księża pozwalają- co każdy to ma inne zasady i tego nie rozumiem) ale chodzi o sam fakt....jesli jest powod dziewczynki zeby uniewaznic to walczcie.... ja tez bede :)
czyli co?? być do konca zycia sama bo inaczej łamię przysięgę?? Ja mam partnera i jak mi się zachce to pójdę do komuni. Dziwne że jeden ksiądz mówi tak a inny inaczej co to w ogole są za zasady? jeden zrobi pogrzeb samobójcy inny nie , jeden ochrzci dziecko rodziców którzy są bez ślubu inny nie? kto tu rządzi?? Tylko ja będę się rozliczać z Bogiem a nikt tego za mnie nie zrobi. Nie wyszło, nie udało się poprostu, nie powieszę się.... To bez sensu wszystko....
no wiesz, jezeli juz sie decydujesz na slub koscielny to chyba wiesz z czym to sie wiaze w przyszlosci, kiedy nie zawsze wszystko sie udaje itp.
Poza tym nikt nie mowi, ze musisz zyc samotnie po rozwodzie. Twoja sprawa jak sobie zycie ulozysz, jednak bedac wierzacym w KK pewne zasady Cie obowiazuja.
Cenie sobie ludzi, ktorzy otwarcie powiedza, ze nie biora slubu koscielnego poniewaz nie czuja potrzeby przysiegania przed Bogiem milosci i trwania w niej.
Nie rozumiem natomiast tych co (pewnie wbrew sobie) slubowali w kosciele i nie licza sie z niczym.
Poza tym nikt nie mowi, ze musisz zyc samotnie po rozwodzie. Twoja sprawa jak sobie zycie ulozysz, jednak bedac wierzacym w KK pewne zasady Cie obowiazuja.
Cenie sobie ludzi, ktorzy otwarcie powiedza, ze nie biora slubu koscielnego poniewaz nie czuja potrzeby przysiegania przed Bogiem milosci i trwania w niej.
Nie rozumiem natomiast tych co (pewnie wbrew sobie) slubowali w kosciele i nie licza sie z niczym.