Widok

Życie z psychofagiem

słyszeliście kiedyś kawałek o gotowaniu żaby?
Jeżeli włożysz żabę do wrzątku to żaba wyskoczy oparzona. Jeżeli tą samą żabę wsadzisz do letniej wody to ona nie wyskoczy. Jeżeli wodę będziemy powoli podgrzewać to żaba niestety się ugotuje.
Podobnie jest z ludźmi w toksycznych związkach oni pozwalają się krzywdzić, bo proces ich niszczenia trwa bardzo długo.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 2
A ten jak zwykle wszystko chciałby wiedzieć :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
bo tak to już jest, że nikt się mądrym nie rodzi:/
ale głupotą jest taplać się w bagnie gdy już wiemy, że to jednak bagno
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
A jak się ma na nogach kalosze, które się w tym bagnie zassały, to jednak ciężko z niego się wydostać...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak to prawda... tutaj głęboka świadomość tego dlaczego tak się dzieje i jak możemy z tym walczyć jest potrzebna... no ale jak nikt nam nie pomaga albo nie mamy dla kogo walczyć to ciężko:(

najgorsze jest to, że psychofag nas wykorzystuje ale jest równocześnie dla nas dobry i wyrozumiały...........no i ta połowiczna przyjemność ze związku
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Taki podam przykład sprytnego chwytu bo ostatnio do mnie psychol pisał:

Osoba wykorzystywana w związku lubi dzieci. W trakcie zaczyna dostrzegać, że dzieje się z nią coś złego w obszarze psychiki powinna udać się do specjalisty z tego zakresu (żeby sprawdzić czy wszystko dobrze czy to tylko długotrwały stres tak źle na nas wpływa).
Psychofag (dominant) mówi: nie wygłupiaj się psycholodzy molestują dzieci, do nich chodzą tylko wariaci.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przyganiał kocioł garnkowi :PPP
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
"przyganiał kocioł garnkowi
aż ogień w piecu wygasł"

Musi, coby znowu nudy nie było ;)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Widzę że książka "Moje dwie głowy" Mai F.cieszy się coraz większym zainteresowaniem. To smutne bo albo mamy coraz więcej psychofagów albo rośnie świadomość albo każdą niedoskonałą relacje sprowadzamy do kanału "psychofag" bo w książce napisali. Nie bronie psychofagów, obawiam się jedynie że zamiast znów szukać w sobie winy, będziemy jej szukać w innych a książka będzie umocnieniem naszego przeświadczenia o naszej krzywdzie i racji. Przyznajcie że jest pewne ryzyko pomyłki...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Nie czytam książek popularnonaukowych, tej również nie przeczytałam.
Jak określić czy jesteśmy w toksycznym związku?
Początkowo podzielamy jakieś wspólne zasady moralno-etyczne, których się trzymamy np. nie zdradzamy się. Po pewnym czasie bliska nam osoba robi to...wybaczamy bo poza tym wszystko dobrze się układa. Po pewnym czasie kolejna zdrada, później prośba o zgodę na seks z dodatkową osobą, inną parą...
Jeśli godzimy się na to to znaczy, że jesteśmy osobą podatną na manipulację a psychol świadomie lub nieświadomie potrafi zręcznie nami sterować.

to tylko przykład odnośnie sfery intymnej
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ja dodam coś od siebie bo miałem niestety na koncie swoim chyba wszystkie toksyczne związki...Myślę, że gdy pierwszy raz wdepnąłem w takie coś to później świadomie na swojej drodze przyciągnąłem następne tego typu relacje z uwagi na negatywne myśli, które wtedy się rodzą...Trzeba zamknąć ten związek jak najszybciej jeśli nie da się go w żaden sposób uleczyć, a wtedy szybko przeskoczyć na pozytywne myślenie i zastanowić się ile zyskałem plusów, gdy to już zakończyłem. Można to sobie wszystko na kartce rozpisać, aby widzieć dokładnie ;) Warto też podejść do tego w sposób, że to była nauka i droga dla Nas...Wiemy czego potrzebujemy i czego chcemy więc tego się trzymajmy, a jeśli coś jest nie tak to mówmy o tym i wyjaśniajmy dokładnie, naprawiajmy, a jeśli się nie da to trzeba to zakończyć. Dzisiaj problemem chyba są wartości, które zanikają w ludziach...Brakuje szczerości, przyjaźni, miłości, wiary w długiego człowieka...Się rozpisałem (pewnie nikt nie przeczyta :D)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja przeczytałam. To smutne, że masz za sobą tylko toksyczne związki...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
też przeczytałem, i zgadzam się z tym co napisałeś...

jedną dziewczynę po prostu wystraszyłem, bo było za wczesnie, i czepiałem się o to o co były problemy w związku poprzednim, chociaż w tym aktualnym nie było to problemem - po prostu źle mi się kojarzyło... i laska uciekła
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
No ogólnie to smutne...Może trafi się jakaś odpowiednia osoba w końcu ? Ostatnio taką piękność widziałem w komunikacji miejskiej...Wymiana spojrzeń jednak nie chciałem podchodzić i atakować tak od razu, ale może jeszcze się trafi bo chyba wiem gdzie pracuję haha : D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gdy czytam wypowiedzi panów to odnoszę wrażenie jakby w życiu uczuciowym kierowali się instrukcją obsługi.
Była w dwóch związkach. Raz mnie zostawiono, raz sama zdecydowałam się odejść. Nie wiem co bardziej boli. Chyba to drugie,
gdy nadal się przyglądasz jak tej osobie w życiu się nie układa.
W obu przypadkach nie było tak, że wszystko się nie układało, raczej chodziło o przesuwanie jakiś ważnych dla mnie granic (i to też nie tak od razu ale na przestrzeni dłuższego czasu).

Przykład, który podałam wcześniej nie jest dokładnym przekładem z mojego życia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Temat bardzo dla mnie aktualny, jednak czytjac kilkuzdaniowe posty tak wielu ludzi latwo jest mi sie pogubic. Chodzi mi o to, ze chetnie porozmwialabym z kims i bardziej wglebie sie w temat. Po 6 latach mojego toksycznego zwiazku siedze sama przed komputerem i pije sama piwo, jedzac jakas gotowa rzecz z supermarketu. I siedze sama i umieram oczywiscie z samotnosci, ale moze potrzebuje jakiegos kopa w d*pe by zakonczyc moj chory zwiazek, bo ciagle gdy tylko klade sie spac, zaczynam o nim myslec jak o wielkiej, jedynej milosci, majac w glowie frazesy, ze prawdziwa milosc wszystko wybacza, ze robin williams poszedl po swoja ukochana do piekla. I ta wiara w prawdziwa milosc, ktora wszystko pokona przyslania mi kazda przekroczona granice, kazde uderzenie, kazde nazwanie mnie dziwka, kazde szarpniecie, znikniecie, kazda zdrade. Jesli ktos chcialby porozmwaic sluze swym meilem: rozazabczynska@gmail.com
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a po co na maila... pewnie już tu nie zajrzysz, ale sprawa jest w teorii BANALNA....

I ta wiara w prawdziwa milosc... - istnieje, jeśli obie osoby operują na tym samym poziomie wzajemnego szacunku i zrozumienia

...ktora wszystko pokona... - nie ma czegoś takiego, to jest wykorzystywanie strony która faktycznie kocha

...przyslania mi kazda przekroczona granice... - Dokładnie. Twoja miłość, nie jego.

...kazde uderzenie... - idź na milicję, i do lekarza

...kazde nazwanie mnie dziwka... - zasłużyłaś? jak nie, to nagraj, i na milicję

...kazde szarpniecie... - jak wyżej

...znikniecie... - to się chyba zdarza wszystkim

...kazda zdrade. - to jest niewybaczalne, nigdy, nigdzie, z nikim, w ŻADNYM wypadku, ani ŻADNYM stanie... pijany/naćpany NIEWAŻNE...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Znaczy sie wg twojej teorii bicie mozna wybaczyc ,a zdrade nie ?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Ja to rozumiem inaczej: następstwem pobicia jest zgłoszenie tego faktu gdzie trzeba oraz pójście do lekarza. To, że Aradash nie napisał, że jest to niewybaczalne, to nie znaczy, że jest.
Na zdradę lekarstwa nie ma, policja też tu nie pomoże.
Wdr'ku - nie upraszczaj wszystkiego.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Aaaaaa tu cię boli, pobicie jest do zaakceptowania bo można się "zemscic - odreagować" na policji ,a zdradę nie? ;P

Znaczy się najlepiej by było gdyby za zdradę też pakowali do ciupy ? ;P
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Co??? Puknij się w łeb, wdr :/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Inne tematy z forum Towarzyskie

Zdrada (78 odpowiedzi)

Dowiedziałam się,że mąż mnie zdradza. W środku jestem cała rozstrzęsiona, serce mi pękło, ale za...

do góry