Widok
...
dzisiejsza poranna kawa
leniwie i spokojnie przebrzmiewa.
krople deszczu uderzające o dach
przypominają mi deszczowe lato,
gdy wsparta ramieniem o drewniany filar hangaru,
wpatrywałam się w jezioro
w poszukiwaniu oznak wiatru
zachęcających do wyjścia na wodę.
do bezcelowej i beztroskiej włóczęgi.
tymczasem zaś uświadamiam sobie,
że życie to powieść,
której rozdziały odmierzane są ludzkim istnieniem.
kolejny dobiega końca.
postać traci kontur,
oddala się we mgle tak gęstej,
jak we wrześniu na czerwonych wierchach.
nie może mi już towarzyszyć.
pozostaje tylko to, co w pamięci.
leniwie i spokojnie przebrzmiewa.
krople deszczu uderzające o dach
przypominają mi deszczowe lato,
gdy wsparta ramieniem o drewniany filar hangaru,
wpatrywałam się w jezioro
w poszukiwaniu oznak wiatru
zachęcających do wyjścia na wodę.
do bezcelowej i beztroskiej włóczęgi.
tymczasem zaś uświadamiam sobie,
że życie to powieść,
której rozdziały odmierzane są ludzkim istnieniem.
kolejny dobiega końca.
postać traci kontur,
oddala się we mgle tak gęstej,
jak we wrześniu na czerwonych wierchach.
nie może mi już towarzyszyć.
pozostaje tylko to, co w pamięci.
Mgła wcale nie odbiera, to tylko chmura, którą wiatr przegoni
Czy rzeczywistość cię dopadnie, rano jak pijesz kawę
Czy nocą, gdy kładziesz się do łoża
Nie zapomnij o najważniejszych rzeczach
O myślach, które odciągają Cię od Ziemi
O rzeczywistości utopijnej i tylko własnej
We mnie zmieniło się zbyt wiele
Nigdy wcześniej nie widziałem takiej prostoty życia
Nigdy wcześniej nie malowałem normalności
Nigdy wcześniej nie piłem w spokoju, kładłem się
I wstawałem
Dopiero teraz, gdy wbiegam na kolejną górę
I zdaję sobie sprawę, czym jest człowiek
Dostrzegam jego piękno, to jak widzę świat
Nie ma znaczenia, to jak opiszę świat, nie ma znaczenia
To jak przeżyłem swoje ostatnie chwile, nie ma znaczenia
Znajduje pośród czarnych potoków mnóstwo osobowości
Mnóstwo słów przemawia za ich istnieniem
Jednak każdy ma w sobie część każdego z osobna
Mogę pisać, chcę pisać, pozwól jednak być człowiekiem
Pozwól żyć życiem, napiszę nie raz jeszcze
Niech to będzie mój manifest
To, co jest we mnie, oddaję wam
Nie okradajcie mnie jednak, ze mnie
Duchy moje, dla was piszę, dla was żyję
Jeśli dla was stoczyć walkę z sobą będę musiał
Byście upajali się mą śmiercią, zrobię to
Jeśli zapragniecie bym poczuł jak śmierć smakuje
Zrobię to
Doceńcie jednak, że ja też jestem człowiekiem.
Może i ostatnio do swego świata was nie zapraszałem
Jednak cały czas dojadałem, głodny nie chodziłem,
Muzy szukałem, Wiosna w dodatku dzielić się kazała
I Tak na strzępy mnie rozerwała.
Ale czy właśnie tego oczekiwała…?
Czy nocą, gdy kładziesz się do łoża
Nie zapomnij o najważniejszych rzeczach
O myślach, które odciągają Cię od Ziemi
O rzeczywistości utopijnej i tylko własnej
We mnie zmieniło się zbyt wiele
Nigdy wcześniej nie widziałem takiej prostoty życia
Nigdy wcześniej nie malowałem normalności
Nigdy wcześniej nie piłem w spokoju, kładłem się
I wstawałem
Dopiero teraz, gdy wbiegam na kolejną górę
I zdaję sobie sprawę, czym jest człowiek
Dostrzegam jego piękno, to jak widzę świat
Nie ma znaczenia, to jak opiszę świat, nie ma znaczenia
To jak przeżyłem swoje ostatnie chwile, nie ma znaczenia
Znajduje pośród czarnych potoków mnóstwo osobowości
Mnóstwo słów przemawia za ich istnieniem
Jednak każdy ma w sobie część każdego z osobna
Mogę pisać, chcę pisać, pozwól jednak być człowiekiem
Pozwól żyć życiem, napiszę nie raz jeszcze
Niech to będzie mój manifest
To, co jest we mnie, oddaję wam
Nie okradajcie mnie jednak, ze mnie
Duchy moje, dla was piszę, dla was żyję
Jeśli dla was stoczyć walkę z sobą będę musiał
Byście upajali się mą śmiercią, zrobię to
Jeśli zapragniecie bym poczuł jak śmierć smakuje
Zrobię to
Doceńcie jednak, że ja też jestem człowiekiem.
Może i ostatnio do swego świata was nie zapraszałem
Jednak cały czas dojadałem, głodny nie chodziłem,
Muzy szukałem, Wiosna w dodatku dzielić się kazała
I Tak na strzępy mnie rozerwała.
Ale czy właśnie tego oczekiwała…?
GKB PZPR NA TROPIE ANTYSEMITYZMU
OŚWIADCZENIA I KOMUNIKATY
GKB PZPR NA TROPIE ANTYSEMITYZMU
Jak podawalismy wczesniej general Aaron Aaroner zostal powtornie zrehabilitowany i powtornie objal przywodztwo Glownego Komitetu Bezpieczenstwa PZPR.
Od poczatku zabral sie do wytezonej pracy. Agenci GKB, udajac klientow jednej z ksiegarn, przeprowadzili tam dyskretna i tajna rewizje. Natkneli sie tam na ksiazke pod tytulem "Biblia". Znalezli tam tresci, ktore uznali za antysemickie. Skoro funkcjonariusze GKB uznali je za antysemickie, to nalezy przyjac, za sa one antysemickie.
W zwiazku z powyzszym GKB PZPR sklada publiczne zawiadomienie o przestepstwie i domaga sie przykladnego ukarania wydawcy i autora ksiazki pod tytulem "Biblia". Mamy jednak chwilowy problem z ustaleniem aktualnych danych osobowych autora tej antysemickiej ksiazki. Mamy jednak nadzieje, ze uda nam sie je ustalic dzieki pomocy ludu miast i wsi.
Wnosimy o powierzenie przeprowadzenia postepowania karnego naszemu ukochanemu prokuratorowi Misciorowi, ktory posiada niezwykle cenne doswiadczenie w podobnych sprawach.
GKB PZPR
www.pzpr.w.pl
GKB PZPR NA TROPIE ANTYSEMITYZMU
Jak podawalismy wczesniej general Aaron Aaroner zostal powtornie zrehabilitowany i powtornie objal przywodztwo Glownego Komitetu Bezpieczenstwa PZPR.
Od poczatku zabral sie do wytezonej pracy. Agenci GKB, udajac klientow jednej z ksiegarn, przeprowadzili tam dyskretna i tajna rewizje. Natkneli sie tam na ksiazke pod tytulem "Biblia". Znalezli tam tresci, ktore uznali za antysemickie. Skoro funkcjonariusze GKB uznali je za antysemickie, to nalezy przyjac, za sa one antysemickie.
W zwiazku z powyzszym GKB PZPR sklada publiczne zawiadomienie o przestepstwie i domaga sie przykladnego ukarania wydawcy i autora ksiazki pod tytulem "Biblia". Mamy jednak chwilowy problem z ustaleniem aktualnych danych osobowych autora tej antysemickiej ksiazki. Mamy jednak nadzieje, ze uda nam sie je ustalic dzieki pomocy ludu miast i wsi.
Wnosimy o powierzenie przeprowadzenia postepowania karnego naszemu ukochanemu prokuratorowi Misciorowi, ktory posiada niezwykle cenne doswiadczenie w podobnych sprawach.
GKB PZPR
www.pzpr.w.pl
...
lubię te samotne noce
w pokoju wypełnionym muzyką
z kotem na kolanach
ze światłem sodowej latarni
rozpływającym się na ścianach
mieszającym się z blaskiem świec
zastępujących mi lampę
z widokiem na strzelistą robinię
i młode pędy kasztanowca białego
to tak jak stanąć w niezmierzonym pustym stepie
z zamkniętymi oczami
rozłożonymi ramionami
słuchając szelestu traw
pozwalać wiatrom głaskać twarz
stać sie żaglem
skrzydłem
narzędziem niepodległym ludzkim obowiązkom
zawiłym sprawom
zerwać się z uwięzi
w pokoju wypełnionym muzyką
z kotem na kolanach
ze światłem sodowej latarni
rozpływającym się na ścianach
mieszającym się z blaskiem świec
zastępujących mi lampę
z widokiem na strzelistą robinię
i młode pędy kasztanowca białego
to tak jak stanąć w niezmierzonym pustym stepie
z zamkniętymi oczami
rozłożonymi ramionami
słuchając szelestu traw
pozwalać wiatrom głaskać twarz
stać sie żaglem
skrzydłem
narzędziem niepodległym ludzkim obowiązkom
zawiłym sprawom
zerwać się z uwięzi