Widok
MY CO WYJECHALI ZE WSI
My co wyjechali ze wsi
To może powrócimy pod dom
Sad dzwigający się ze śmiercią
Kończący swoją żywotność
Przez ludzi co wcześnie pracowali
W trudnych dla siebie czasach '
I musieli wstawać ze wschodem słońca
Z normalnością przez to słowo
Majace kiedyś dużą wiarę
Ciepło wyrzucające przed siebie
Kazdego dnia co zawsze było
Zeby pola nie świeciły dziś pustką
Proszę wypowiedzieć się.
A poza tym.....
Szukam drugiej połówki do spotkań, do poezji, do miłośći.
mam 30 lat. czekam na wiadomość na mój email.
Jak napiszesz do mnie to napiszę trochę więcej o sobie
pozdrawiam
To może powrócimy pod dom
Sad dzwigający się ze śmiercią
Kończący swoją żywotność
Przez ludzi co wcześnie pracowali
W trudnych dla siebie czasach '
I musieli wstawać ze wschodem słońca
Z normalnością przez to słowo
Majace kiedyś dużą wiarę
Ciepło wyrzucające przed siebie
Kazdego dnia co zawsze było
Zeby pola nie świeciły dziś pustką
Proszę wypowiedzieć się.
A poza tym.....
Szukam drugiej połówki do spotkań, do poezji, do miłośći.
mam 30 lat. czekam na wiadomość na mój email.
Jak napiszesz do mnie to napiszę trochę więcej o sobie
pozdrawiam
...
A kiedy ucichną już echa antywegetariańskiej uczty, to smakowite mlaskanie, siorbanie i kląskanie rozdwojonym językiem o podniebienie, kiedy wreszcie nad okolicą zapadnie nocna cisza przerywana jedynie zwielokrotnionymi przez echo odgłosami trawienia wydobywającymi się z pochrapującego stworkowatego monstrum, kiedy wreszcie wszystko zatonie w bezruchu pominąwszy upojne oblizywanie językiem skrawionych warg tudzież przewracanie się monstrualnego cielska celem ułatwienia mu dostępu do wszelkich opcji trawienia ofiary, wtedy, cichutko jak myszka, skradając się krok za krokiem, z czarnej otchłani, przez czeluść ledwie, wychynie strwożony Freddy Kruger, by móc nasycić swoje zmysły i wyobraźnię widokiem stołu pozostałego po uczcie monstrum, który to widok da mu siłę wspomnień pozwalających na przetrwanie w niebycie kolejnych milionów ludzkich istnień.
Fred Kruger?
Mając na uwadze koligacje rodzinne sądzę, że jako pierwszy strwożony wychyli się zza węgła Doctor Lecter znudzony nocną zabawą z Ćmą Barową. Zabawą w wyrywanie skrzydelek.
PS. Poniżej w linku coś w bezpośrednim nawiązaniu do erotyki i konsumpcji :) -> czyli co wspólnego może mieć kondom ze słodyczami. UWAGA: z linka należy wyciąć "http://"
PS. Poniżej w linku coś w bezpośrednim nawiązaniu do erotyki i konsumpcji :) -> czyli co wspólnego może mieć kondom ze słodyczami. UWAGA: z linka należy wyciąć "http://"
"Jak straciłam serce do literatury fantasy." ;)
mianowicie...
zawsze, gdy odwiedzam bibliotekę, rzucam się na regał zawalony fantastyką, z myślą, że muszę odpocząć od krwawej literatury faktu przy jakiejś bajeczce.
rozpoczynam poszukiwania...
i zwykle przebiega to tak:
wybieram książkę.
ooo, to może być niezłe...smoki i krew się leje.
czytam opis z tyłu na okładce:
"DRUGI tom niezwykłej powieści..."
odpada, nie ma pierwszego.
następna.miecze, łuki, rzezie.
czytam:
"KONTYNUACJA doskonałej serii..."
ja tu debiutuję.na półkę.
kolejna.magia, miecze, topory, krasnoludy.ok.
znów czytam:
"TRZECI tom wspaniałego cyklu..."
dziękuję.
może ta.wikingowie, bogowie, grabieże, palenie wsi, wiadomo...;)
"KOLEJNA CZĘŚĆ porywającej i mrocznej sagi..."
dosyć.
idę do regału z literaturą faktu.
pierwsze podejście:
Patrick Chauvel "reporter wojenny".
strzał w dziesiątkę.
swoją drogą, polecam.mocna książka.
zawsze, gdy odwiedzam bibliotekę, rzucam się na regał zawalony fantastyką, z myślą, że muszę odpocząć od krwawej literatury faktu przy jakiejś bajeczce.
rozpoczynam poszukiwania...
i zwykle przebiega to tak:
wybieram książkę.
ooo, to może być niezłe...smoki i krew się leje.
czytam opis z tyłu na okładce:
"DRUGI tom niezwykłej powieści..."
odpada, nie ma pierwszego.
następna.miecze, łuki, rzezie.
czytam:
"KONTYNUACJA doskonałej serii..."
ja tu debiutuję.na półkę.
kolejna.magia, miecze, topory, krasnoludy.ok.
znów czytam:
"TRZECI tom wspaniałego cyklu..."
dziękuję.
może ta.wikingowie, bogowie, grabieże, palenie wsi, wiadomo...;)
"KOLEJNA CZĘŚĆ porywającej i mrocznej sagi..."
dosyć.
idę do regału z literaturą faktu.
pierwsze podejście:
Patrick Chauvel "reporter wojenny".
strzał w dziesiątkę.
swoją drogą, polecam.mocna książka.
dialog z cieniem czyli jak poznalem Samira Zedana.
Bylo to pozna jesienia, na najdalszych, polnocnych terenach Europy. Tyskhella od 1910r dom rybakow norweskich. Z jednej strony duza skalna sciana z drugiej lodowate morze z przenikliwym wiatrem. Wyszedlem na balkon na papierosa. Wokol pustka. Spojrzalem w ciemnosc morza polnocnego. Rozdwojenie. Do domu tylko 3000km. Slowem esencja utworu "Keep Talking" Pink Floyd. Chaos a potem to juz tylko odretwienie.
-"Ciesc" - uslyszalem po jakims czasie, wiec omamy sluchowe jeszcze pomyslalem.
Na drugi dzien podszedl mowiac "wcale sie nie dziwie arab z Iraku na polnocy Norwegi mowiacy po polsku", "Pewnie dlatego nie odpowiedziales na moje ciesc" I tak dni plynely.
Ale dotad tak otwartego czlowieka nie spotkalem jeszcze nigdy.
-"Ciesc" - uslyszalem po jakims czasie, wiec omamy sluchowe jeszcze pomyslalem.
Na drugi dzien podszedl mowiac "wcale sie nie dziwie arab z Iraku na polnocy Norwegi mowiacy po polsku", "Pewnie dlatego nie odpowiedziales na moje ciesc" I tak dni plynely.
Ale dotad tak otwartego czlowieka nie spotkalem jeszcze nigdy.
raz w Chgo
kilka lat temu biegalem daleko na polnocnej plazy nad Lake Mich., biegne sobie biegne zatopiony w biegackiej nicosci... az tu nagle slysze:
Adas, Adas !
Se mysle, kurcze cos tu nie gra. Wtedy nie znalem ludzi mowiacych po Polsku, wiec nie skumalem.
Odwrocilem sie, spojrzalem, he ??
A to dziewczyna z W-wy, ktora poznalem w Sopocie tez na plazy, tez na polnocnej, w 1982 !
Pogadalismy, gadamy, gadamy, nagle ona i jej kolezanka patrza na mnie troche dziwnie, ale ukrywaja, ze cos nie tak..
w tym momencie skumalem ze od kilku zdan juz mowie w trzecim
jezyku, w ktorym mowilem po wyjezdzie z Pl , a przed wyjazdem do Chgo.
hihi
Adas, Adas !
Se mysle, kurcze cos tu nie gra. Wtedy nie znalem ludzi mowiacych po Polsku, wiec nie skumalem.
Odwrocilem sie, spojrzalem, he ??
A to dziewczyna z W-wy, ktora poznalem w Sopocie tez na plazy, tez na polnocnej, w 1982 !
Pogadalismy, gadamy, gadamy, nagle ona i jej kolezanka patrza na mnie troche dziwnie, ale ukrywaja, ze cos nie tak..
w tym momencie skumalem ze od kilku zdan juz mowie w trzecim
jezyku, w ktorym mowilem po wyjezdzie z Pl , a przed wyjazdem do Chgo.
hihi
Cma Barowa
Najlepiej wybierac ksiazki z biblioteki z zamknietymi oczami. Spontanicznie, potchodzimy do regalu (NIE PODGLADAMY!) szukamy, szukamy, tu nie, tu tez nie. O! Tu jest jakas gruba... Na co trafilismy? SAGA LUDZI LODU (w jednym tomie wszystkie czesci). I bez cienia matrylologi i glosu sprzeciwu, zabieramy sie do czytania...