Widok
kolega z pracy:
Dzisiaj rano jechalem jak zwykle do pracy.
Przede mna, lewym pasem nowiusienkim BMW jechala blondynka...
Przy predkosci 130 km/h.... siedziala z twarza tuz przy lusterku i... malowala sobie rzesy.
Ledwie na moment odwrócilem glowe, a kiedy spojrzalem znowu na BMW oczywiscie okazalo sie, ze blondynka (wciaz zajeta makijazem!!!) juz jest polowa auta na moim pasie!
I chociaz jestem naprawde twardym facetem, to tak sie przestraszylem, ze i golarka i kanapka wypadly mi z rak. Kiedy próbowalem kolanami opanowac kierownice tak, aby wrócic na swój pas ruchu komórka wyleciala mi akurat prosto do kubka z goraca kawa, który trzymalem miedzy nogami. Kawa naturalnie sie wylala, poparzyla moja meskosc, zrujnowala mój telefon i przerwala bardzo wazna rozmowe!!!
Jak ja k...wa nienawidze kobiet za kierownica.....
Przede mna, lewym pasem nowiusienkim BMW jechala blondynka...
Przy predkosci 130 km/h.... siedziala z twarza tuz przy lusterku i... malowala sobie rzesy.
Ledwie na moment odwrócilem glowe, a kiedy spojrzalem znowu na BMW oczywiscie okazalo sie, ze blondynka (wciaz zajeta makijazem!!!) juz jest polowa auta na moim pasie!
I chociaz jestem naprawde twardym facetem, to tak sie przestraszylem, ze i golarka i kanapka wypadly mi z rak. Kiedy próbowalem kolanami opanowac kierownice tak, aby wrócic na swój pas ruchu komórka wyleciala mi akurat prosto do kubka z goraca kawa, który trzymalem miedzy nogami. Kawa naturalnie sie wylala, poparzyla moja meskosc, zrujnowala mój telefon i przerwala bardzo wazna rozmowe!!!
Jak ja k...wa nienawidze kobiet za kierownica.....
w barze
W barze siedzi mlody mezczyzna i dziewczyna.
- Kolezanka sie spieszy? - zagaduje mezczyzna.
- Nie, kolezanka sie nie spieszy - przekornie odpowiada dziewczyna.
- Kolezanka napije sie kawy?
- Tak, napije sie kawy...
- Kolezanka wolna?
- Nie, mezatka...
- Mezatka? A kolezanka moze zadzwonic do domu i powiedziec, ze zostala zgwalcona w barze?
- Tak, kolezanka moze zadzwonic do domu i powiedziec, ze ja zgwalcili 10 razy.
- 10 razy???!!!
- Kolega sie spieszy?
- Kolezanka sie spieszy? - zagaduje mezczyzna.
- Nie, kolezanka sie nie spieszy - przekornie odpowiada dziewczyna.
- Kolezanka napije sie kawy?
- Tak, napije sie kawy...
- Kolezanka wolna?
- Nie, mezatka...
- Mezatka? A kolezanka moze zadzwonic do domu i powiedziec, ze zostala zgwalcona w barze?
- Tak, kolezanka moze zadzwonic do domu i powiedziec, ze ja zgwalcili 10 razy.
- 10 razy???!!!
- Kolega sie spieszy?
Kropeczko
A jak to jest?
No bo tak: zawsze gdy oglądam filmy lub zdjęcia z powierzchni księżyca to nie widzę na niebie świateł gwiazd, co przy braku istnienia atmosfery na księżycu jest pewnym absurdem, gdyż docierające natężenie światła gwiazd powinno być kilka razy silniejsze niż na Ziemi.
Czy wiesz, że kilka\kilkanaście% Amerykanów twierdzi, że człowiek nigdy nie poleciał w kosmos?
No bo tak: zawsze gdy oglądam filmy lub zdjęcia z powierzchni księżyca to nie widzę na niebie świateł gwiazd, co przy braku istnienia atmosfery na księżycu jest pewnym absurdem, gdyż docierające natężenie światła gwiazd powinno być kilka razy silniejsze niż na Ziemi.
Czy wiesz, że kilka\kilkanaście% Amerykanów twierdzi, że człowiek nigdy nie poleciał w kosmos?
:)))
Podobno trzy powody, dla których warto oglądać House MD to Hugh Laurie, Hugh Laurie i Hugh Laurie i jest w tym sporo prawdy.
Mimo to...
House: Widzisz, wszyscy ze względu na laskę zakładają, że jestem pacjentem.
Wilson: Więc dlaczego nie zaczniesz nosić białego płaszcza jak reszta?
House: Nie chcę żeby myśleli, że jestem lekarzem.
House: Była pani w ciazy...
kobieta: Więc dlatego plamię... Niemożliwe nie uprawiam seksu od roku!!
House: no to mamy niepokalane poczęcie.
kobieta: to co mam teraz zrobić ?
House: założyć Kościół.
Carmen Electra: Mogę z powrotem założyć spodnie?
House: Wolałbym nie.
House: Pozwól chirurgowi obciąć ci nogę, a całą noc będzie ostrzył piłę.
Cuddy: Chcę żebyś założył lekarski fartuch.
House: Ja chcę dwóch dni wyuzdanego seksu z kimś o wiele młodszym od ciebie. Powiedzmy dwukrotnie.
House: prosze podnieść ręce
kobieta: panie doktorze to co mi jest?
House: moim zdaniem pasożyt.
House: i co my teraz robimy? czy to sie leczy?
House: na razie nic, za 9 miesięcy symptomy same miną, niektórzy nawet nie narzekaja, a po
chorobie ubierają pasożyta w śliczne różowe ubranka i organizują przyjęcia dla innych pasożytów.
House: Hello, sick people and their loved ones! In the interests of saving time and avoiding a lot of boring chit-chat later, I'm Dr. Gregory House. You can call me Greg. I'm one of three doctors staffing this clinic this morning. This ray of sunshine is Dr. Lisa Cuddy. Dr. Cuddy runs this whole hospital, so unfortunately she's much too busy to deal with you. I am a board-certified diagnostician with a double specialty of infectious disease and nephrology. I'm also the only doctor currently employed at this clinic who's forced to be here against his will. That is true, isn't it? But not to worry, because for most of you this job could be done by a monkey with a bottle of Motrin. Speaking of which, if you're particularly annoying you may see me reach for this. It's Vicodin - it's mine, you can't have any. And no, I do not have a pain-management problem, I have a pain problem. But who knows - maybe I'm wrong. Maybe I'm too stoned to tell. So, who wants me?
Scena z kobietą któa przyszła kobieta z pięcioletnią córką, podejrzewając epilepsję
House: In actuality all your little girl is doing is saying yohoo to the hoho
House: She's what ??
House: March of penguin, Ya-ya the sisterhood, Finding Nemo
House: You mean she masturbates
House: I was trying to be discreet there's a child in this room !
Mimo to...
House: Widzisz, wszyscy ze względu na laskę zakładają, że jestem pacjentem.
Wilson: Więc dlaczego nie zaczniesz nosić białego płaszcza jak reszta?
House: Nie chcę żeby myśleli, że jestem lekarzem.
House: Była pani w ciazy...
kobieta: Więc dlatego plamię... Niemożliwe nie uprawiam seksu od roku!!
House: no to mamy niepokalane poczęcie.
kobieta: to co mam teraz zrobić ?
House: założyć Kościół.
Carmen Electra: Mogę z powrotem założyć spodnie?
House: Wolałbym nie.
House: Pozwól chirurgowi obciąć ci nogę, a całą noc będzie ostrzył piłę.
Cuddy: Chcę żebyś założył lekarski fartuch.
House: Ja chcę dwóch dni wyuzdanego seksu z kimś o wiele młodszym od ciebie. Powiedzmy dwukrotnie.
House: prosze podnieść ręce
kobieta: panie doktorze to co mi jest?
House: moim zdaniem pasożyt.
House: i co my teraz robimy? czy to sie leczy?
House: na razie nic, za 9 miesięcy symptomy same miną, niektórzy nawet nie narzekaja, a po
chorobie ubierają pasożyta w śliczne różowe ubranka i organizują przyjęcia dla innych pasożytów.
House: Hello, sick people and their loved ones! In the interests of saving time and avoiding a lot of boring chit-chat later, I'm Dr. Gregory House. You can call me Greg. I'm one of three doctors staffing this clinic this morning. This ray of sunshine is Dr. Lisa Cuddy. Dr. Cuddy runs this whole hospital, so unfortunately she's much too busy to deal with you. I am a board-certified diagnostician with a double specialty of infectious disease and nephrology. I'm also the only doctor currently employed at this clinic who's forced to be here against his will. That is true, isn't it? But not to worry, because for most of you this job could be done by a monkey with a bottle of Motrin. Speaking of which, if you're particularly annoying you may see me reach for this. It's Vicodin - it's mine, you can't have any. And no, I do not have a pain-management problem, I have a pain problem. But who knows - maybe I'm wrong. Maybe I'm too stoned to tell. So, who wants me?
Scena z kobietą któa przyszła kobieta z pięcioletnią córką, podejrzewając epilepsję
House: In actuality all your little girl is doing is saying yohoo to the hoho
House: She's what ??
House: March of penguin, Ya-ya the sisterhood, Finding Nemo
House: You mean she masturbates
House: I was trying to be discreet there's a child in this room !