Widok

400 km w jeden dzień?

Przygotowuję się do takiego wypadu zwykłym góralem... Jak go przygotować? Co ewentualnie zmienić w wyposażeniu? jak poprawić kadencję, prędkość, no i kondycję? chcialbym jechać ok. 40km/h. Poradźcie, plis.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Lance się do Gdyni przeprowadził, nie słyszałeś? Chociaż jest na emeryturze to i tak daje radę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No , ale pomimo pałera w nogach przecietna 40km/h na dytansie 400 km pozostaje napewno w sferze marzeń...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chuck
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kto?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny i chłopaki,

400 km na MTB po szosie w jednym rzucie jest jak najbardziej realne. Mój dobry kumpel zrobił sam taką traseczkę 2 lata temu, ale nie pamiętam ile czasu mu to zajęło. W tym roku szykuje się na zrobienie w jednym rzucie 500 km.

No cóż, ale ma ziomal power w nogach - ściga się na góralu z szosówkami pod górę na Słowackiego do obwodnicy. Z sukcesami.......

Szerokiej drogi,
pingwin
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ten wątek już był analizowany, niemniej jest to kawałek allegrowej poezji, który studiować będą pokolenia. Oto ten sam tekst z podziałem rytmicznym. Zwróćcie uwagę na wyczucie frazy. :-)

Witam sprzedam rower Scott.
Rower sam składałem,
jest to rower na szose
ale tylko dlatego
ze ma cienkie opony trekingowe
i nie posiada amortyzatora.

Przyznam szczeze ze na tym rowerze
mozna smiało gonic autobusy
znawcy wiedzą o co chodzi
rower poprostu lata w powietrzu
jest bardzo cichy i lekki,
podczas jazdy słychać tylko
delikatny szum oponek,
a wnoszenie go na piętro
po schodach to czysta przyjemność

Rower składałem ze szczególną precyzją,
wszystkie elementy sa bardzo dokładnie
przykręcone i ustawione
Przełożenia przerzutek
nastepuja błyskawicznie
i bardzo cicho (wiadomo stx)

Koła są idealnie proste
dzisiaj zrobione miały centrowanie
zero bicia na boki i góra dół
jazda na tym rowerku
nie wymaga duzego wysiłku,
raz rozpędzony toczy sie bardzo długo
a utrzymywanie stałej predkości
jest prawie nie odczówalne


Odczówacie to ukryte piękno polszczyzny?
No i oczywiście 400 km w 10 godzin to pesteczka.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jazda na tym rowerku nie wymaga duzego wysiłku, raz rozpędzony toczy sie bardzo długo a utrzymywanie stałej predkości jest prawie nie odczówalne
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak to było ?? Mozna gonić autobusy ??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
http://www.allegro.pl/item109624666_scott_cr_mo_caly_na_shimano_stx_special_edition.html
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Popatrzcie na opis tego kosmicznego sprzętu, przeciętna 40 km/h napewno nie będzie problemem. I do tego jaka taniocha.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja tez mam pod nosem BOMI i sprzedaja tam duze opakowania corny :) bomi jest w batorym w Gdyni
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kumię.

z mojego czwartkowego eksperymentu wynika, że brakowało mi dwóch przełożeń - po jednym w górę i w dół. dobrze dobrane wystarczyłyby żeby na zjazdach nie kręcić szalonego młynka, a na podjazdach nie zarzynać kolan. ale oczywiście wydajność nie byłaby dalej taka jak z normalną skrzynią biegów.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
...lepiej idz na piwo Stary :-)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
KubaTri napisał(a):

> Yary, ty jesteś kolarzem

Od 7 boleści... :-)

> Mój czas przejazdu 94 km (bo tyle miał etap rowerowy) łącznie "ze
> zmianą" (na bieg) wyniósł 3:02 (mógłbym może trochę szybciej,
> ale musiałem jeszcze "zostawić" siły na 21 km biegu).

Po pływaniu? No ładnie...

> na góralu 30 km/h przez 90 km, indywidualnej jazdy - może i są
> tacy mocarze, ale już 40 km/h, to absurd!

No, niestety, 400 km w tempie 40 km/h nawet Armstrong nie ukręci, nie tylko na góralu, ale na swoim Treku z suchymi szytkami też raczej nie... Chociaż kto go wie? Jakby się zawziął... ???
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
O ja Cię! To jest naprawdę rewelacyjny czas! Jestem w szoku... :-0
Ja jeżdżę z mastersami z Grodziska Mazowieckiego. Jeden był mistrzem Polski na torze, a drugi jest lepszy od tego pierwszego. Trzeci gada, kiedy ja wypluwam płuca. Czwarty uciekał 200 km z kolegą na Tour de Pologne i wygrał etap. Strasznie mnie katują. Co drugi trening strzelam, ale i tak ich lubię... :-)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
No nie doczytałem się, śr. 40 a nawet 30 to oczywiście nierealne na takim dystansie. Na kolarce może by jakiś mistrzu 30 wycisnał (nie znam się na asfalcie).
Przypominam że przygotowujemy (choć nie bez trudności) imprezy non-stop o dystansie ok. 500km po drogach terenowych, limit czasu 60h.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Grisza w moim przypadku singiel odpada, biegi zmieniam bardzo czesto, jesli tylko czuje ze jest za ciezko lub za lekko od razu zmieniam bieg.

popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
no to żeby nie tworzyć nowego watku wetnę się z nieco lamerskim pytankiem.

czy jezdząc takie dystanse itd używacie w ogóle przerzutek?

Pytam bo wczoraj pierwszy raz kopsnąłem się za miasto na singlu (42x17), zrobiłem w sumie 64 km i mógłbym jeszcze sporo (czas pominę milczeniem - to był lajtowy wypad nad jeziorko). teren był - jak to na w okolicach 3m pagórkowaty.

no i tak mi się pomyslało, że skoro ja - jezdząc dla przyjemności tylko - jestem w stanie pociągnąć te kilkadziesiąt kilosów bez zmiany przełożenia to kolarze powinni tym bardziej mieć przerzutki gdzieś. czy też ciśniecie na maksymalną wydajność kręcenia i single nie wchodza w grę?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Yary, ty jesteś kolarzem, więc wiesz dokładnie (zresztą napisałeś o tym), jak współpracuje się z kolegami jadąc na zmaiany (i jak ostro można "ciąć" z grupą), a jaką specyfiką charakteryzuje się jazda indywidualna (też często trenuję rower z kolarzami). Uprawiam triathlon i właśnie w niedzielę miałem okazję startować na średnim dystansie w Moritzburgu. Podczas etapu rowerowego każdy "jedzie na siebie", przy dłuższych dystansach drafting jest zabroniony i dokładnie widać wtedy, kto jest naprawdę mocny (swoją drogą, ekscytujacy to widok - zwłaszcza na prostej - co ok. 5-10 metrów kolarz). Mój czas przejazdu 94 km (bo tyle miał etap rowerowy) łącznie "ze zmianą" (na bieg) wyniósł 3:02 (mógłbym może trochę szybciej, ale musiałem jeszcze "zostawić" siły na 21 km biegu). Średnia na góralu 30 km/h przez 90 km, indywidualnej jazdy - może i są tacy mocarze, ale już 40 km/h, to absurd! Gość, który założył ten temat ma chyba coś nie tak z głową, albo z licznikiem (najprawdopodobniej jednak te dwa "komponenty" szwankują). Jeżeli jest taki mocny, to nie on powinien prosić o rady, lecz udzielać ich innym (ja przynajmniej z chęcią bym ich wysłuchał).
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Yary..gdzie tak trenujesz i kiedy? bo chetnie bym sie na taki trening zabral.
Jesli chodzi o 100km..moj rekord z zeszlego roku to czas 2:42, trasa z kilkoma hopkami, tego dnia specjalnie nie wialo wiec nie oszukiwalem :) tempo wrzucilem naprawde mocne jak na swoje mozliwosci.

popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry