Widok

A ja dziś odkryłem

dlaczego obywatel pan Manson czcił św. Patryka!!!
Otóż najwyraźniej gdzieś w zaroślach tudzież w leśnych kniejach musiał odkryć wiosnę z tydzień wcześniej aniżeli ja. I pewno jeszcze ją zawstydził tak się zaczaić musiał na nią :)
Skubaniec no :) a przez chwilę tak się ucieszyłem, że mam dobrą nowinę i jestem pionier :D
Dopiero jak odpaliłem hyde to się zreflektowałem.
Egoista i samolub newsami się nie podzielił.

Ale poważnie, pierwszy raz w życiu słyszałem srokę trajkoczącą inaczej niż pepesza albo ckm. Dała mi się podejść, ale chciałem za blisko to se poleciała do nieba.

Udanej niedzieli :D

popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oj tak.
To właśnie życie co acan opisujesz.
A ja wczoraj odkurzyłem rower, wymieniłem przebitą dętkę w przednim kole, naoliwiłem, nasmarowałem, i pojeździłem sobie po Borach.
I okazuje się, że mam cała furę mięśni, których przez zimę nie używałem.
Ale i tak najbardziej dokucza mi szanowna.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Panie Mansonie.
Zobowiązanym jest nadmienić rzecz arcyważną, otóż wczoraj w drżącym w posadach od życia las mnie wywiało, daleko hen za horyzontu przestrzeń i czasu granice w wyniku czego pierwszy raz w życiu odkryłem dziewiczą polanę, która leżała parę kilometrów od mojej ścieżki zdrowia.
Rzecz nie byle jaka dla mnie, albowiem ta polana okazała się tak czysta, tkliwa i błoga, że przemierzałem po niej krokiem rytmicznie zgodnym choć niewspółrzędnie czasowo relatywnym z krokiem niejakiego Neila Armstronga. Tyle, że moja polana w porównaniu do Księżyca to jest potęga. W centralnym jej punkcie krzyżują się i nakładają się na siebie nawoływania ptaków kierowane ze skrajnych punktów obwodu jej granic wytaczanych przez głuchy las. Notabene i już całkiem w nawiasie dodam, iż w tej części lasu nie tylko żurawie zauważyłem na cumulus'owym niebie, ale ich klucz posłużył do otworzenia mnie samego jak również usłyszałem ich klangor poprzez leśny pogłos zwielokrotniony - spowodowało to u mnie silną afirmację siebie. Po tysiąckroć.
Były dzięcioły i je pozdrowiłem od siebie jako ich matczyny brat dzięcioł.
Wracając do cywilizacji po dobrych paru kilometrach, opadłem z sił, las już nie był głuchy, wydłużone echo przypomniało, że podmiejskie skm-ki są wyposażone w donośny tyfon, później pojawili się pojedynczy ludzie, a już na samym skraju uwidziałem totalny kibel w postaci opakowań dostępnych w Żabce, Biedronce i innym Auchan.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To se nevrátí - se povzdechl Krtek, a schoval se v zemi.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jo. Tak to je.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gadasz jak ktos, co nie zdazyl zrobic tego czy owego przed subiektywnie przyspieszonym logarytmem starzenia. No czego? Ale oprocz niedopitej butelki o ksztalcie...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bym nawet nie śmiał.
Spadł deszcz.
Czemu ma się złudne wrażenie, że deszcz działa oczyszczająco?
Wstałem rano, a tu na stoliku niedopity budweis.
Starzeję się w zastraszającym tempie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nadwrazliwosci etylem nie zacmisz
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Idę spać.
Nawet spirt nie znieczula.
Do d**y z taką wrażliwością.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja dzis znalazlem... Spelune w Gdyni. Klasyka gatunku. Podmiejska sie kiedys nazywala. Dzis tez. nie mam pojecia jakim cudem wytrzymala konkurencje Pubow, klubow i ogrodkow piwnych. Przetrwala prawie bez zmian dokladnie 50 lat. W srodku wciaz czuc ducha robotniczego Gomulki
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jest ładnie.
Był grill, szwendanie się po lesie ze sforą, budweis na stercie drewna.
Zimno jeszcze, ale już wiosennie.
Trawa zaczyna rosnąć.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Posiadasz moc. Oddziaływania.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie jeden odhaczony.
Właśnie wróciłem z lasu.
Sfora leży i zdycha, a przecież nic nie łoili.
Ptaszory harcują.
Dziczyzna też lata jak pogięta.
Wiosna idzie.
Idę po budweisa.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I pewno jak znam życie budwais odhaczony już ;) tylko żadnych szybkich i gwałtownych ruchów po takiej śmierci klinicznej :))
A mnie tak szarpie, że masakra. Trzeźwość jest zła. W lutym to też kilka razy już powinno mnie nie być. Ale jestem.
Chwała niezniszczalnym ;)
Vae victis
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeszcze żyję.
A tak niewiele brakowało.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Odp.....wierzcie wszyscy,
Wiśniówka jest mordercza.
Może co potem napiszę, nie wiem.
A ch**j tam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Idę sobie przy lesie a masy powietrza następują po sobie naprzemian: lodowate zimowe a za nim wiosenne, ciepłe od którego zapewne nie jednej kobiecie nabrzmiewają piersi. Serio. To tak jak się w lecie wypłynie wpław na środek jeziora i nachodzą na człowieka masy ciepłych prądów i zimnych wody. Coś wspaniałego.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Życz mu powodzenia w wygotowywaniu trucizny z piestrzenic i niech oparów nie wdycha. Ale pewnie to wie.

http://kuchnia.wp.pl/index.php/gallery/prop/id/116
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
z*******e :)



Zenek po prostu się kuźwa nie opiernicza i wie o co w życiu chodzi.

No a gust to musi mieć niewybredny pod winoroślą, bezpiecznie i z panną. Szczawana bestia być musi. :)

Też bym go nazwał Zenek. Zenki są cwane.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzisiaj przyleciał Zenek.
Zenek to pliszka siwa.
Po raz pierwszy pojawił się w ubiegłym roku. Po tygodniu przygruchał sobie jakąś panienkę. Założyli gniazdo (na łacie pod dachem domu, wśród dzikiej winorośli) i dochowali się czwórki młodych. Dwoje nawet przeżyło i wyleciało z gniazda.
No a dzisiaj Zenek pojawił się na powrót.
Wiosna idzie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

Młody alkoholik - Dramat, z którego pragnę wyjść, a nie umiem. (156 odpowiedzi)

Witam wszystkich którzy odwiedzili mój temat. Wiem, że tekst jest dość obszerny, ale chciałbym w...

Grajdołki (239 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

muza na dziś (787 odpowiedzi)

Wrzuć link do YouTube z muzą, która dziś Ci wyjątkowo dobrze się słuchała. A może jakaś nowa...

do góry