Widok
"Jeśli nie jest w stanie wychować takiego dziecka, to niech odda je do adopcji- jest rozwiązanie, jak widać."
tez mi rozwiazanie, proszę cię...
juz widze te dlugie kolejki chętnych z miejsca adoptowac uposledzone dziecko( pamietajmy , ze uposledzenia to nie tylko pospolity ZD),prawda jest taka, ze takie biedne dzieciaczki cale zycie spedzaja najpierw w domach dziecka, potem w jakis osrodkach opiekunczych-takie odrzutki spoleczne- piekne zycie , prawda?
ale dla niektorych najwazniejsze, ze matka nie usunela...
tez mi rozwiazanie, proszę cię...
juz widze te dlugie kolejki chętnych z miejsca adoptowac uposledzone dziecko( pamietajmy , ze uposledzenia to nie tylko pospolity ZD),prawda jest taka, ze takie biedne dzieciaczki cale zycie spedzaja najpierw w domach dziecka, potem w jakis osrodkach opiekunczych-takie odrzutki spoleczne- piekne zycie , prawda?
ale dla niektorych najwazniejsze, ze matka nie usunela...
mama wiki, moze nie posilkujmy sie "wiedza" w tak waznej i delikatnej sprawie zaczerpnieta z pudelka lub innego "show", przede wszystkim te wszsytkie artykuly, wywiady z prawda maja wspolnego jakies 10 %
poza tym pamietajmy , ze badanie USG (tzw. genetyczne) nie jest zadnym pewnym potwierdzeniem wady genetycznej ( a zazwyczaj po tym badaniu dziewczyny w ciazy wpadaja w histerie, ze lekarz powiedzial im, ze urodza uposledzone dziecko), i nikt normalny na tej podstawie nie usuwa ciązy, jedynym badaniem dajacym 100% pewnosc jest amnipunkcja,
poza tym pamietajmy , ze badanie USG (tzw. genetyczne) nie jest zadnym pewnym potwierdzeniem wady genetycznej ( a zazwyczaj po tym badaniu dziewczyny w ciazy wpadaja w histerie, ze lekarz powiedzial im, ze urodza uposledzone dziecko), i nikt normalny na tej podstawie nie usuwa ciązy, jedynym badaniem dajacym 100% pewnosc jest amnipunkcja,
> twoj tok myslenia jest niespojny
Możesz wskazać niespójność w moim toku myślenia?
Dziecko tuż przed narodzeniem jest dzieckiem a nie pasożytem. Prawda?
Tydzień wcześniej?
Miesiac wcześniej?
itd...
Możesz wskazać DOKŁADNIE od kiedy płód przestaje być pasożytem a zaczyna być dzieckiem?
Nie ma DOKŁADNEJ granicy?
Czyli co? w połowie ciąży jest pół pasożytem a pół dzieckiem?
Jak pisałem - dla mnie w tym przypadku logika wielowartościowa nie istnieje. Podobnie jak nie można być "trochę" w ciązy - tak nie można mieć w sobie "trochę" dziecka a trochę pasożyta.
> 4-4,5 mies. plod nie jest w stanie egzystowac i rozwijac sie dalej poza organizmem matki, dlatego nie jest zadnym samodzielnym, rozwinietym organizmem
Zgodzisz się chyba, ze istnieje wiele osób już urodzonych, które wskutek np. choroby czy wypadku RÓWNIEŻ nie są zdolne do samodzielnej egzystencji.
Czym ich status różni się od statusu dziecka z pierwszych miesięcy ciązy?
Skoro dopuszczasz mozliwość eutanazji dziecka w pierwszych miesiącach ciąży - to logiczną konsekwencją jest również dopuszczenie eutanazji takich osób.
I to nie jest absolutnie kwestia światopogladowa (jestem ateistą) ale czysta logika.
> nikt nie ma prawa osadzac innych,ani narzucac decyzji
Otóż ma.
Nasza cywilizacja została oparta m.in. na zasadzie "nie zabijaj".
Zabijanie iinych ludzi dopuszczalne jest w określonych sytuacjach (wojna, obrona konieczna, stan wyższej konieczności, fizyczna eliminacja przestępców/morderców).
Zabijanie dzieci, jeśli nie jest stanem wyższej konieczności (a może nim być tylko w przypadku, jeśli ciąża zagraża życiu matki) jest w naszej cywilizacji niedopuszczalne.
Nikt nikogo nie "rozgrzesza" przecież z kradzieży tylko dlatego, że ktoś ma komunistyczne przekonania i nie uznaje własności prywatnej, nieprawdaż?
I na tej samej zasadzie - możesz mieć przekonania jakie Ci się żywnie podoba. Możesz uważać, ze dziecko w połowie ciąży jest pasożytem. Możesz uważać, że dziecko urodzone jest pasożytem. Możesz uważać, że bezdomni, starcy, przestępcy, bezrobotni... czy ktokolwiek inny jest pasożytem.
MASZ PRAWO TAK UWAŻAĆ
Ale nie wolno Ci kogokolwiek z nich zabić.
Możesz wskazać niespójność w moim toku myślenia?
Dziecko tuż przed narodzeniem jest dzieckiem a nie pasożytem. Prawda?
Tydzień wcześniej?
Miesiac wcześniej?
itd...
Możesz wskazać DOKŁADNIE od kiedy płód przestaje być pasożytem a zaczyna być dzieckiem?
Nie ma DOKŁADNEJ granicy?
Czyli co? w połowie ciąży jest pół pasożytem a pół dzieckiem?
Jak pisałem - dla mnie w tym przypadku logika wielowartościowa nie istnieje. Podobnie jak nie można być "trochę" w ciązy - tak nie można mieć w sobie "trochę" dziecka a trochę pasożyta.
> 4-4,5 mies. plod nie jest w stanie egzystowac i rozwijac sie dalej poza organizmem matki, dlatego nie jest zadnym samodzielnym, rozwinietym organizmem
Zgodzisz się chyba, ze istnieje wiele osób już urodzonych, które wskutek np. choroby czy wypadku RÓWNIEŻ nie są zdolne do samodzielnej egzystencji.
Czym ich status różni się od statusu dziecka z pierwszych miesięcy ciązy?
Skoro dopuszczasz mozliwość eutanazji dziecka w pierwszych miesiącach ciąży - to logiczną konsekwencją jest również dopuszczenie eutanazji takich osób.
I to nie jest absolutnie kwestia światopogladowa (jestem ateistą) ale czysta logika.
> nikt nie ma prawa osadzac innych,ani narzucac decyzji
Otóż ma.
Nasza cywilizacja została oparta m.in. na zasadzie "nie zabijaj".
Zabijanie iinych ludzi dopuszczalne jest w określonych sytuacjach (wojna, obrona konieczna, stan wyższej konieczności, fizyczna eliminacja przestępców/morderców).
Zabijanie dzieci, jeśli nie jest stanem wyższej konieczności (a może nim być tylko w przypadku, jeśli ciąża zagraża życiu matki) jest w naszej cywilizacji niedopuszczalne.
Nikt nikogo nie "rozgrzesza" przecież z kradzieży tylko dlatego, że ktoś ma komunistyczne przekonania i nie uznaje własności prywatnej, nieprawdaż?
I na tej samej zasadzie - możesz mieć przekonania jakie Ci się żywnie podoba. Możesz uważać, ze dziecko w połowie ciąży jest pasożytem. Możesz uważać, że dziecko urodzone jest pasożytem. Możesz uważać, że bezdomni, starcy, przestępcy, bezrobotni... czy ktokolwiek inny jest pasożytem.
MASZ PRAWO TAK UWAŻAĆ
Ale nie wolno Ci kogokolwiek z nich zabić.
niewątpliwie łatwo jest mieć zdanie kiedy sprawa nas nie dotyczy... totalnie przewartościowuje się światopogląd w momencie kiedy stajemy przed najtrudniejszym życiowym dylematem... nie oceniajmy!!!!
Pamiętajmy, że wady u dzieci są różne: wady,z którymi dzieci żyją( i tu komfort tego życia może być większy lub mniejszy), ale są też takie wady np. rozwojowe, które uniemozliwiają życie dziecka poza łonem matki,a czasem też powodują śmierć jeszcze w łonie np, tuż przed planowanym porodem.... Kobieta, a właściwie rodzice powinni móc w takiej sytuacji zdecydować, czy chcą kontynuować ciążę...
Pamiętajmy, że wady u dzieci są różne: wady,z którymi dzieci żyją( i tu komfort tego życia może być większy lub mniejszy), ale są też takie wady np. rozwojowe, które uniemozliwiają życie dziecka poza łonem matki,a czasem też powodują śmierć jeszcze w łonie np, tuż przed planowanym porodem.... Kobieta, a właściwie rodzice powinni móc w takiej sytuacji zdecydować, czy chcą kontynuować ciążę...
Jestem z mężem właśnie na etapie starań się o dziecko.
Zaczęliśmy rozmowe co będzie jak zajdę w ciążę, jak już będzie dziecko itd.
Zapytałam go, a co jeśli w trakcie ciąży okaże się, że dziecko będzie chore... jakie jest jego zdanie....
Jest takim lekko duchem i na początku powiedział, że byłby za aborcją.... podałam mu kilka haseł, o których podobnie mówi emenems :)
No i zmiękł.... no i przede wszystkim zapytałam go czy chciałby żeby mi "to" robili ? on na to - co ?
Chciał, więc mu pokazałam. Ostrzegam - film dla ludzi o mocnych nerwach!
Na pierwszym jest pokazane - co zostaje z dziec iątka po aborcji,a na drugim to - jak ona przebiega.
Mój mąż po tym co zobaczył - zmienił definitywnie zdanie.
Czasem chyba trzeba wytłumaczyć coś pokazowo.
Dla mnie proste - dziecko, to dziecko. Nie ważne, czy z zespołem downa czy bez ucha, ręki czy nogi.
To jest cząstka mnie i osoby którą kocham - PROSTE jak drut.
http://abortioninstruments.com/abortion_videos.html
Zaczęliśmy rozmowe co będzie jak zajdę w ciążę, jak już będzie dziecko itd.
Zapytałam go, a co jeśli w trakcie ciąży okaże się, że dziecko będzie chore... jakie jest jego zdanie....
Jest takim lekko duchem i na początku powiedział, że byłby za aborcją.... podałam mu kilka haseł, o których podobnie mówi emenems :)
No i zmiękł.... no i przede wszystkim zapytałam go czy chciałby żeby mi "to" robili ? on na to - co ?
Chciał, więc mu pokazałam. Ostrzegam - film dla ludzi o mocnych nerwach!
Na pierwszym jest pokazane - co zostaje z dziec iątka po aborcji,a na drugim to - jak ona przebiega.
Mój mąż po tym co zobaczył - zmienił definitywnie zdanie.
Czasem chyba trzeba wytłumaczyć coś pokazowo.
Dla mnie proste - dziecko, to dziecko. Nie ważne, czy z zespołem downa czy bez ucha, ręki czy nogi.
To jest cząstka mnie i osoby którą kocham - PROSTE jak drut.
http://abortioninstruments.com/abortion_videos.html
Kobiety, rodzice powinni mieć przede wszystkim odpowiednie wsparcie ze strony lekarzy, możliwość podjęcia decyzji zgodnie z ich sumieniem. Prawo w Polsce jest fikcją, jeśli nie trafi się na odpowiedniego lekarza, który umożliwi dokonanie takiego wyboru i nie będzie bał się podpisać odpowiedniego papierka dotyczącego przerwania ciąży. Niestety z tym ostatnim jest najtrudniej. Mieć do czegoś prawo a móc je wyegzekwować, to dwie sprawy w tym kraju.
Ja mam podejście bardzo konserwatywne, zero-jedynkowe, jest ciąża to jest nowe życie. I jeżeli z dzieckiem ma być coś nie tak, to wezmę to na siebie. Myślałam kiedyś nad tym będąc w ciąży i byłam przekonana, że urodzę każde dziecko - zdrowe i chore.
Nie uważam, żeby decyzja o tym czy chore dziecko ma żyć czy nie miała należeć do rodziców. Wg mnie to natura decyduje o powołaniu i odebraniu życia (podobnie jest z problemem eutanazji)
Nie uważam, żeby decyzja o tym czy chore dziecko ma żyć czy nie miała należeć do rodziców. Wg mnie to natura decyduje o powołaniu i odebraniu życia (podobnie jest z problemem eutanazji)
Problem aborcji to tez problem naszego kraju dlatego ,że u nas za wszelką cenę utrzymuje się wszystkie ciąże...nie zrozumcie mnei źle, bo sama staram się o dziecko i biorę leki -ale mam na myśli to ,że często natura sama za nas decyduje i następuje poronienie, często gęsto sie mocno ciążę wspiera chemicznie, taka, która dla natury już by nie istniała...takie mają podejście przynajmniej tutaj, w Norwegii, tutaj się w pierwszym trymestrze nie podtrzymuje, jak się utrzyma to ok a jak nie to znaczy że złabe"chore" dziecko było...
Madness is the gift, that has been given to me!!
Dlatego jestem przeciwna planom zaostrzenia przepisów aborcyjnych tak zeby kobieta nie miała wyboru bo łatwo siedzieć d... na stołku i głosować za zaostrzeniem a trudno postawić się w sytuacji kobiety która wie, że jej dziecko jest ciężko chore i albo umrze w niej albo tuż po narodzeniu. I dokładnie pytanie o wsparcie o psychologów lekarzy ...hmm na dzień dzisiejszy kobieta byłaby raczej pozostawiona sama sobie z tym "problemem" bo ktoś siedząc w wawie zagłosował tak a nie inaczej i bez urazy ale w większości są to Panowie posłowie, którzy nigdy w życiu w ciązy nie będą;p. Nie możemy nie mamy prawa oceniac i decydować za drugiego człowieka.... a co do świadomości że w 10 tyg to jest dziecko żadna z nas która była w ciąży i widziała na usg malusieńkiego człowieczka fikającego rączkami i nóżkami chyba nie ma wątpliwości