Widok
No taak, tylko te wiele branż już jest okupowanych przez coraz większych cwaniaczków. Znam wiele przykładów, że nawet samozaparcie, upór , nie przebiją znajomości. Jak ktoś ma szczęście, to może mu się udać. Swego czasu też założyłam własną działalnośc, ale wtedy moja branża ( której zresztą nie cierpisz), nie była tak okupowana. Na szczęście dziś już nic nie muszę. Robię co chcę, jeśli chcę....
Jasne, że to nie jest proste!!!! Wymaga dużo pracy, samozaparcia, uporu i wręcz desperacji, aby osiągnąć zamierzony cel.
Jest mnóstwo branż, w których można zacząć prowadzić działalność, nie wszystkie wymagają wielkich środków finansowych (kapitału), warto postarać się o dotację i dążyć do celu.
Powyższe napisałem w formie generalnie abstrakcyjnej, nie szczegółowej - bo to nie miejsce na pisanie poradnika "jak założyć firmę i się nie wyłożyć".
Znam wielu młodych ludzi, którzy otworzyli własną działalność, zakasali rękawy, wzięli się do pracy i osiągnęli sukces - tzn. nie dokładają do biznesu, zarabiają na koszty, a zyski są możliwe. To już dobry etap.
Jest mnóstwo branż, w których można zacząć prowadzić działalność, nie wszystkie wymagają wielkich środków finansowych (kapitału), warto postarać się o dotację i dążyć do celu.
Powyższe napisałem w formie generalnie abstrakcyjnej, nie szczegółowej - bo to nie miejsce na pisanie poradnika "jak założyć firmę i się nie wyłożyć".
Znam wielu młodych ludzi, którzy otworzyli własną działalność, zakasali rękawy, wzięli się do pracy i osiągnęli sukces - tzn. nie dokładają do biznesu, zarabiają na koszty, a zyski są możliwe. To już dobry etap.
Haaal...tylko to wcale nie jest takie proste. Załóż własną firmę...OKI. ! Tylko co dalej? Żeby jakoś zaistnieć, mieć dochody, trzeba najpierw zainwestować, potem ładnych parę lat czekać na efekty. Pod warunkiem, że konkurencja nie zeżre takiej nowej , malutkiej firmy. A większość ludzi, którzy decydują się własną działalność, mają ograniczone środki i po krótkim czasie , niestety, plajtują. Nie każdy ma siłę przebicia i znajomości.
Dlatego KK koniecznym jest umożliwienie ludziom rozpoczynania działalności gospodarczej. Każdy, kto pracuje na własny rachunek, podnosi wartość i jakość świadczonych usług - zależy mu na tym. Ktoś, kto pracuje "na etat" i czuje, że pracuje "na kogoś", nie będzie w dłuższym okresie produktywny i zaangażowany.
Moim zdaniem światowym problemem jest oligarchizacja społeczeństw demokratycznych. Gigantyczny rozziew pomiędzy najbogatszymi a klasą średnią, która musi coraz mocniej kombinować i coraz więcej płacić - tak w podatkach jak i na dobra konsumpcyjne. Akumulacja kapitału która przez ostanie 100 lat była siłą napędową kapitalizmu przekroczyła swoją masę krytyczna i stała się hamulcem rozwoju w postaci wielkich koncernów międzynarodowych. O ile koncerny jeszcze w latach 80 były elementem napędzającym koniunkturę o tyle dziś są tworami niesterowalnymi "odpornymi" na zmiany. Myśle ze ten problem oraz fakt ze klasa średnia wypychana jest z systemu etatów na pozycje umów śmieciowych przysporzy wielu kłopotów przez najbliższe 10 lat.
Uśmiałem się, bo logicznie rzecz biorąc trudno się czepić wnioskowania :)
Dymu pewnie nie będzie, ale ku wiedzy:
http://www.bibula.com/?p=52258
Dymu pewnie nie będzie, ale ku wiedzy:
http://www.bibula.com/?p=52258