Widok
Auta wożą głównie pojedyncze osoby
Patrząc na nasze drogi okiem pieszego, widać, że nawet 99% osobówek wiezie tylko kierowcę. I jak tu nie ma być korków i zanieczyszczenia. Zaraz powiedzą tacy, że komunikacja miejska nie taka, uwłacza im bo pod dom nie podjeżdża i za rzadko im jeździ.
więcej
więcej
Nie każdego urządza dojazd 2h w jedną stronę z przesiadkami. Jak się mieszka w centrum to ok komunikacją. Ja i tak mieszkam w miarę w centrum a dojazd do pracy komunikacją zajmuje mi 1h 15 min. Samochodem 20-25 min. Ale mogę sobie pozwolić na stratę prawie dwóch godzin codziennie. A co dopiero jak ktoś mieszka na takich Kowalach czy Stogach a jedzie do Gdyni.
Ale tu nikt nie płacze o paliwo
Poza tym, w sprzeciwie wobec podwyżek cen paliwa, jest sprzeciw wobec źle zarządzającej władzy i jeszcze większym wyzysku podatnika. Bo za to paliwo płaci nawet nie jeżdżący swoim autem. Jasne, lepiej siedzieć cicho i godzić się na wszystko wokół, jak systemowy uczniak w ławce.
Paliwo drogie, koszty utrzymania samochodu wysokie, wszędzie korki. To wystarczająco mówi o poziomie komunikacji miejskiej/zbiorowej skoro ludzie i tak wolą korzystać z samochodów. Do pracy dojeżdżam komunikacją bo jest dobry dojazd. Poza tym jeżdżę samochodem bo komunikacja to koszmar. Ciągłe awarie, spóźnienia, tłok. Teraz policz sobie. Jak te kilka tysięcy kierowców przesiądzie się do komunikacji to gdzie oni się zmieszczą? Nie mówię już o czasie przejazdu. Tramwaje jadące 16 km/h o ile jadą. Śmiech i rozpacz.
O tym że byłby ściśnięty jak sardynka gdyby ci wszyscy kierowcy dosiedli się do komunikacji nawet nie ma co wspominać. Poza tym - skoro miasto dopłaca do każdego pasażera, to przesiadka kierowców skończyłaby się dla miasta bankructwem. Ale to trzeba umieć liczyć, a nie starać się być trendy bo tak na mordoksionżce napisali.
Trzy razy próbowałem przesiąść się na komunikację publiczną.
Trzy razy dawałem szansę. Po drugim spóźnieniu do pracy zawsze odpuszczałem i wracałem do samochodu. Powodem zanieczyszczeń i korków o których wspominasz są przede wszystkim słabo organizowane prace drogowe w newralgicznych punktach miasta oraz źle ustawione sygnalizatory świetlne. Zakładam, że nie jeździsz samochodem, zapewne nie masz też prawa jazdy nawet, więc nie wiesz o czym piszesz. Światła np w Gdańsku są ustawione tak, jakby ktoś umyślnie ustawił je dokładnie odwrotnie niż powinny być ustawione. Przykładem jest ulica Kartuska od Siedlec do Huciska, ulica Pawła A. później w dół Bulońską i jeszcze niżej Potokową do Słowackiego. Przy normalnym ustawieniu sygnalizatorów odcinek od Adamowicza do Słowackiego pokonałoby się w 5-6 minut. Czasem gdy jadę tam wieczorem w weekend przy, zerowym ruchu zajmuje ta trasa 12-15 bo dosłownie każde światła to czerwony sygnał. Stąd się biorą te twoje zanieczyszczenia.
Podsumowując, wszyscy dobrze wiemy, że nikt przy zdrowych zmysłach z własnej woli mając samochód pod domem nie jeździ do pracy komunikacją miejską i naprawdę, nie jest to kwestia, że tramwaj pod drzwi nie podjeżdża.
Podsumowując, wszyscy dobrze wiemy, że nikt przy zdrowych zmysłach z własnej woli mając samochód pod domem nie jeździ do pracy komunikacją miejską i naprawdę, nie jest to kwestia, że tramwaj pod drzwi nie podjeżdża.
Grunwaldzka 7.00
...Grunwaldzka pas lewy-nie jest prywatna własnością hrabianek i hrabiów z GD ...wywijanie 100 km/godz-to jakieś nieporozumienie, szczególnie że istnieje również lewoskręt. Widać mało speedów ....a dużo porannych kompleksów. dramat.- to jedyny kraj ( ponoć europejski) w którym panuje agresja ( i kobity -też !!!!)
Jezu, wlasnie dlatego tak nienawidzilam zbiorkomu... Przez kilka lat pracowalam w centrum, gdzie bylo kiepsko z parkingiem. Boze, ile czlowiek zycia zmarnowal w tym glupim autobusie. A jeszcze zawsze komus zimno, 50 osob, wszyscy zabieraja tlen, a wszystkie okna zamkniete. Masakra. Teraz "woze powietrze" w samochodzie.
Szok i niedowierzanie ;)
Zgłoś się z tą rewelacją do komisji nagrody Nobla, odkryłeś, że ludzie wykorzystują prywatny, własny środek transportu zgodnie z przeznaczeniem. Mam dla ciebie kolejną szokującą informację, normalnie łamiący news: wiesz, że jak ci ludzie już gdzieś dojadą, to ich samochód stoi. Sam, pusty, nikt nim nie jeździ przez większość dnia, mimo, że ma 4/5 foteli i mógłby kilku wozić 24h/dobę. To dopiero szok, co? ;)
Jak jak jadę sam do centrum, to mam prawie pełen bagażnik sprzętu lub dokumentacji
Więc w ten sposób nie oceniam innych, bo nie widać, co mogą wozić wewnątrz. Równie dobrze mogą to być zakupy na tydzień. Z drugiej strony widzę jazdę z kaszlakami bez maski i wulgarną patolę za niemałe pieniądze w komunikacji, więc tym trudniej mi negatywnie ocenić osoby, które jednak preferują postać w korku.
A do pracy dojeżdżam butami, bo mam blisko. Bez względu na pogodę. Mimo wolnych darmowych miejsc pod pracą.
A do pracy dojeżdżam butami, bo mam blisko. Bez względu na pogodę. Mimo wolnych darmowych miejsc pod pracą.
Uwierz mi, bardzo bym chciał jeździć komunikacją miejską. Niestety autobus raz na pół godziny (i tak niedawno zmienili, bo był raz na godzinę - brawo...), potem PKM raz na godzinę. Dojazd autem - max. 45 min, dojazd komunikacją miejską - min. 1,5-2 godz. w jedną stronę oczywiście. Rachunek jest prosty. Wolę zapłacić więcej za paliwo i spędzić czas z rodziną niż płacić mniej za komunikację miejską i widzieć rodzinę przez pół godziny dziennie.
Kolejny raz wałkowanie tego samego
Jak ktoś ma możliwość jeździć z kimś, to zapewne jeździ, ale jeśli pracuje się w różnych częściach miasta/Trójmiasta, zawozi po drodze i odbiera dziecko, załatwia sprawy na mieście, to nie da rady w kilka osób.
Przykład nr 1: Znajomy z 2 innymi osobami jeździł z Gdańska do Stoczni MW, ja pracuję kilometr dalej. Żeby jeździć razem musiałam przyjechać wcześniej niż moje godziny pracy i wyjść wcześniej - co nie zawsze było możliwe ze względu na obowiązki i sprawy do załatwienia w robocie.
Przykład nr 2: Mieszkam z kolegą z pracy w tej samej dzielnicy, ale nie jesteśmy w stanie jeździć razem, bo on ma zmienione godziny pracy na wcześniejsze, by ogarniać zaraz po robocie treningi syna, a ja na późniejsze, by odbierać swojego ze szkoły....
I nie, komunikacją miejską nie w każdym przypadku jest szybciej, kiedy trzeba zgrać tramwaj, skm, autobus w dwie strony plus odbicie do centrum po dziecko, plus jakieś zakupy.
Kiedyś skm podjeżdżała bezpośrednio pod mój zakład pracy, gdyby przywrócili to połączenie, multum ludzi zaczęłoby jeździć pociągiem, ale Szczurek ma w d*pie północ Gdyni.
Przykład nr 1: Znajomy z 2 innymi osobami jeździł z Gdańska do Stoczni MW, ja pracuję kilometr dalej. Żeby jeździć razem musiałam przyjechać wcześniej niż moje godziny pracy i wyjść wcześniej - co nie zawsze było możliwe ze względu na obowiązki i sprawy do załatwienia w robocie.
Przykład nr 2: Mieszkam z kolegą z pracy w tej samej dzielnicy, ale nie jesteśmy w stanie jeździć razem, bo on ma zmienione godziny pracy na wcześniejsze, by ogarniać zaraz po robocie treningi syna, a ja na późniejsze, by odbierać swojego ze szkoły....
I nie, komunikacją miejską nie w każdym przypadku jest szybciej, kiedy trzeba zgrać tramwaj, skm, autobus w dwie strony plus odbicie do centrum po dziecko, plus jakieś zakupy.
Kiedyś skm podjeżdżała bezpośrednio pod mój zakład pracy, gdyby przywrócili to połączenie, multum ludzi zaczęłoby jeździć pociągiem, ale Szczurek ma w d*pie północ Gdyni.
Zgranie komunikacji miejskiej (wieczne korki) s SKM czy PKM jest nierealne. Północ Gdyni jest na wzgórzach morenowych i pociąg SKM regularnie tam jeździł nie będzie. Dojazd pociągiem skm, pkm czy PR z Gdyni Głównej do Oksywia jak 50 lat temu z nawrotką koło Rumii jest czasowo nie do zaakceptowania. Ale kto z Was zdaje sobie z tego sprawę kupując mieszkanie w bloku gdzieś w polu pod Kosakowem?.
....
tak - jeżdżę sama bo z mojego miejsca zamieszkania do pracy tylko ja jeżdżę (ok.30 km) i co mam wg ciebie zrobić? komunikacja odpada bo to 2 h w jedną stronę, samochodem 0,5 h..... masz pomysł?
powiedz to tym wszystkim co z dzielnic Gdańska gdzie mają tramwaje i dobre połączenie jeżdżą autami do pracy do centrum Gdańska i swoje d*pki wożą.
powiedz to tym wszystkim co z dzielnic Gdańska gdzie mają tramwaje i dobre połączenie jeżdżą autami do pracy do centrum Gdańska i swoje d*pki wożą.
no jak powrót do domu do pracy komunikacją zajmuje Tobie od 40 do 60 minut, bo masz przesiadkę, a linia którą musisz jechać kursuje co 15-20 minut + jest zatłoczona to no... jak stać to jedziesz sobie autkiem 20 minut do domu.
PS 1: Oczywiscie kto chce to polecam rower/hulajnogę whatever ale nie zmuszaj innych do niewygody.
PS 2: Jak masz możliwość jazdy ze wspópracownikiem to też to polecam - na paliwie sobie oszczędzicie.
PS 1: Oczywiscie kto chce to polecam rower/hulajnogę whatever ale nie zmuszaj innych do niewygody.
PS 2: Jak masz możliwość jazdy ze wspópracownikiem to też to polecam - na paliwie sobie oszczędzicie.