Widok
Brzuch, który nam się podoba
W sąsiednim temacie padło kilka żartów na temat brzucha - między innymi brzucha, ale ta drugą część ciała nie nadaje się do pokazania na fotkach:d
Tak się zastanawiałem, żyjemy w czasach, gdzie modne jest być fit (cokolwiek to znaczy:p), a jednocześnie mówi się wiele, że stajemy się coraz grubsi. Jak zatem wygląda nasz gust odnośnie siebie, własnej płci i płci przeciwnej?
I czy nasz gust względem płci przeciwnej; od wyglądu naszej pierwszej miłości, od ludzi, którymi się otaczamy a może nawet nie jest on nasz własny?

Drugi podział jest pod tym linkiem:
https://www.czasnatrenera.pl/czytelnia/poziom-tkanki-tluszczowej.html
Tak się zastanawiałem, żyjemy w czasach, gdzie modne jest być fit (cokolwiek to znaczy:p), a jednocześnie mówi się wiele, że stajemy się coraz grubsi. Jak zatem wygląda nasz gust odnośnie siebie, własnej płci i płci przeciwnej?
I czy nasz gust względem płci przeciwnej; od wyglądu naszej pierwszej miłości, od ludzi, którymi się otaczamy a może nawet nie jest on nasz własny?

Drugi podział jest pod tym linkiem:
https://www.czasnatrenera.pl/czytelnia/poziom-tkanki-tluszczowej.html
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Moim też, ale panie bardziej po prawej;)
I jeszcze tak dodam, że wiele kobiet nie dostrzega tych procentów pod zdjęciami i starają się porównywać do tych męskich, niż trzymać się swoich.
Edytowałaś, więc i ja wyedytuję: Panie do 35%!:p
Bo mi te 35 podoba się najbardziej, nawet w przypadku tego linka
I jeszcze tak dodam, że wiele kobiet nie dostrzega tych procentów pod zdjęciami i starają się porównywać do tych męskich, niż trzymać się swoich.
Edytowałaś, więc i ja wyedytuję: Panie do 35%!:p
Bo mi te 35 podoba się najbardziej, nawet w przypadku tego linka
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Mi to się nawet podoba 40%, ale 35 wygląda idealnie:)
I z pewnością wolałbym tą 45% niż ta 10-12.
W przypadku facetów też wolałbym nie być tym z pierwszego zdjęcia:d
Choć w przypadku tych zdjęć, ta 50% wygląda lepiej ze swoim tłuszczykiem niż ta 45%. Wiele też zależy od mięśni pod spodem i naturalnej budowy ciała.
...i oczywiście, od fotografa:d
I z pewnością wolałbym tą 45% niż ta 10-12.
W przypadku facetów też wolałbym nie być tym z pierwszego zdjęcia:d
Choć w przypadku tych zdjęć, ta 50% wygląda lepiej ze swoim tłuszczykiem niż ta 45%. Wiele też zależy od mięśni pod spodem i naturalnej budowy ciała.
...i oczywiście, od fotografa:d
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Taki mi wniosek przyszedł do głowy - jeden mi zrobił przytyk, że w rurki nie wejdę (w d*pie to mam, żeby nie było ;P), a teraz czytam, że więcej ciała też się może podobać i otwarcie tu to przyznajesz - więc od razu się człowiekowi raźniej na duszy robi ;)))
W końcu... o gustach się nie dyskutuje, prawda? ;)
W końcu... o gustach się nie dyskutuje, prawda? ;)
Gustu nie powinno się poddawać ocenie wartościującej, ale dlaczego by o nim nie dyskutować? Często bowiem za gustem, coś się kryje - a to bardzo ciekawe:)
Choć nie wiem jak wyglądasz i nie mam całkowitej pewności, to podejrzewam, że rurki to raczej kwestia chęci niż możliwości;)
Ostatnio omyłkowo dostałem zły rozmiar spodni - nogawka obcisła, a w pasie dużo luzu (pewnie tak 100+), więc skoro robią takie spodnie dla tęższych mężczyzn, to dla kobiet muszą istnieć wszelakie rozmiary.
>więcej ciała też się może podobać
Wszystko zależy, ile to "więcej";)
Ale tak, zwłaszcza pupa i nogi, moim zdaniem powinny być u kobiet krąglejsze:) Tylko, że słowa "więcej" używam wyłącznie z powodów kulturowych, bo osobiście uważam to za rozmiar klasyczny, niż ponadprzeciętny:)
Stworzyłem ten wątek między innymi po to, aby poznać zdanie innych... a może nawet, jakoś wspólnymi siłami, spróbować zdefiniować, ile to standard, ile to mało, a ile "więcej".
I nadal nie wiem, ile to fit:D
edycja: I jeszcze nasuwa mi się takie pytanie (tak wiem, sam odchodzę od swojego tematu, ale niezbyt daleko), kto powinien mieć grubsze udo, kobieta czy mężczyzna?
Choć nie wiem jak wyglądasz i nie mam całkowitej pewności, to podejrzewam, że rurki to raczej kwestia chęci niż możliwości;)
Ostatnio omyłkowo dostałem zły rozmiar spodni - nogawka obcisła, a w pasie dużo luzu (pewnie tak 100+), więc skoro robią takie spodnie dla tęższych mężczyzn, to dla kobiet muszą istnieć wszelakie rozmiary.
>więcej ciała też się może podobać
Wszystko zależy, ile to "więcej";)
Ale tak, zwłaszcza pupa i nogi, moim zdaniem powinny być u kobiet krąglejsze:) Tylko, że słowa "więcej" używam wyłącznie z powodów kulturowych, bo osobiście uważam to za rozmiar klasyczny, niż ponadprzeciętny:)
Stworzyłem ten wątek między innymi po to, aby poznać zdanie innych... a może nawet, jakoś wspólnymi siłami, spróbować zdefiniować, ile to standard, ile to mało, a ile "więcej".
I nadal nie wiem, ile to fit:D
edycja: I jeszcze nasuwa mi się takie pytanie (tak wiem, sam odchodzę od swojego tematu, ale niezbyt daleko), kto powinien mieć grubsze udo, kobieta czy mężczyzna?
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
>Ostatnimi czasy zwłaszcza w tym większym, prawda? ;))
Przynajmniej jest na co popatrzeć z przyjemnością:))
bo jak zakładają takie, co mają samą skórę i kości, to nie ma w tym nic seksownego. Co najwyżej wzbudza to litość. Czasem wzbudza to chęć, by zaprosić ją do Maka czy w podobne miejsce budujące "masę";)
>Ja jednak wolę zakrywać, niż eksponować :)
Taka błędna myśl w narodzie, że jak się ma coś pięknego, to trzeba to schować przed światem, by uniknąć kradzieży czy zawiści. A pięknem trzeba się dzielić!:)
Przynajmniej jest na co popatrzeć z przyjemnością:))
bo jak zakładają takie, co mają samą skórę i kości, to nie ma w tym nic seksownego. Co najwyżej wzbudza to litość. Czasem wzbudza to chęć, by zaprosić ją do Maka czy w podobne miejsce budujące "masę";)
>Ja jednak wolę zakrywać, niż eksponować :)
Taka błędna myśl w narodzie, że jak się ma coś pięknego, to trzeba to schować przed światem, by uniknąć kradzieży czy zawiści. A pięknem trzeba się dzielić!:)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Zdrowotnie to obie skrajności są równie negatywne - tłuszcz jest ważny dla zdrowego funkcjonowania organizmu.
I podejrzewam, że nawet nie potrzeba dużej skrajności. Sam swojego czasu miałem rosnący brzuch i już na poziomie 30+ zacząłem czuć się kiepsko. Teraz mam 20+ (wg zdjęć, bo rzeczywiście jest to poniżej 20) i wokół pępka jeszcze bym coś spalił. Korzyść prócz kwestii zdrowotnych jest jeszcze jedna - spodnie, które mi się podobają, niemal zawsze pasują:) Jak miałem w pasie 95+ to zwykle pasowały tylko te, które się nie podobały:d Aż miałem podejrzenia, że to jakiś spisek wytwórców:d
I podejrzewam, że nawet nie potrzeba dużej skrajności. Sam swojego czasu miałem rosnący brzuch i już na poziomie 30+ zacząłem czuć się kiepsko. Teraz mam 20+ (wg zdjęć, bo rzeczywiście jest to poniżej 20) i wokół pępka jeszcze bym coś spalił. Korzyść prócz kwestii zdrowotnych jest jeszcze jedna - spodnie, które mi się podobają, niemal zawsze pasują:) Jak miałem w pasie 95+ to zwykle pasowały tylko te, które się nie podobały:d Aż miałem podejrzenia, że to jakiś spisek wytwórców:d
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Hmm... czyli Twoja pasja (i treningi) odbywają się w grupie zamkniętej? Nie oglądasz budującej na duchu przemiany, tylko nudny efekt końcowy?;)
>Natomiast jako kobieta nie mam nic przeciwko brzuchom większym
Temat dotyczy właśnie tego, jaki to większy, jaki to Twoje 0, co Ci się podoba (niekoniecznie, czym się otaczasz)... a może nawet, jaki uznajesz za najbardziej praktyczny.
Charakter to całkiem inna sprawa, ale tym razem wyjątkowo nie o tym:)
>Natomiast jako kobieta nie mam nic przeciwko brzuchom większym
Temat dotyczy właśnie tego, jaki to większy, jaki to Twoje 0, co Ci się podoba (niekoniecznie, czym się otaczasz)... a może nawet, jaki uznajesz za najbardziej praktyczny.
Charakter to całkiem inna sprawa, ale tym razem wyjątkowo nie o tym:)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Ależ oczywiście , że jestem świadkiem przemian ponieważ do grupy dołączają osoby o różnym stopniu umiejętności . I nie są to zajęcia na nudnej siłowni. a dyscyplina nie dość że ładnie kształtuje ciało, o jeszcze daje mnóstwo frajdy.
Moja tolerancja brzusznych atrakcji mieści się między 20 a 35 procent wdlg skali zdjęciowej. Większy brzuszek jest taki fajny do przytulania.
Moja tolerancja brzusznych atrakcji mieści się między 20 a 35 procent wdlg skali zdjęciowej. Większy brzuszek jest taki fajny do przytulania.
Moją pasją jest to co na tym filmiku:
https://www.youtube.com/watch?v=mUm7DXZI7k4
czyli freestyle slalom dodatkowo freeride :)
Ciało kobiece jest ładne i lubię patrzeć na inne kobiety, a z akceptacja swojego nie mam problemu choć nad zachowaniem formy muszę pracować ale jak pisałam sprawia mi to frajdę :D
https://www.youtube.com/watch?v=mUm7DXZI7k4
czyli freestyle slalom dodatkowo freeride :)
Ciało kobiece jest ładne i lubię patrzeć na inne kobiety, a z akceptacja swojego nie mam problemu choć nad zachowaniem formy muszę pracować ale jak pisałam sprawia mi to frajdę :D
Imponujące:) Sport wygląda na bardzo kobiecy. Świetnie kształtuje niższe partie ciała, brzuch i pewnie dolną część pleców?
Nie wygląda to na dyscyplinę stworzoną dla mężczyzn, więc zaskakujące, że oglądasz tyle męskich brzuchów. I trudno mi sobie wyobrazić, by próbowali tego faceci z brzuszkiem 30%;)
W moim guście jest bardziej coś takiego:
http://www.youtube.com/watch?v=mvJHw64fxgQ
Tylko nie zamierzam spalać tłuszczu do jego poziomu:d
I na razie jestem na poziomie rozgrzewki:p
Nie wygląda to na dyscyplinę stworzoną dla mężczyzn, więc zaskakujące, że oglądasz tyle męskich brzuchów. I trudno mi sobie wyobrazić, by próbowali tego faceci z brzuszkiem 30%;)
W moim guście jest bardziej coś takiego:
http://www.youtube.com/watch?v=mvJHw64fxgQ
Tylko nie zamierzam spalać tłuszczu do jego poziomu:d
I na razie jestem na poziomie rozgrzewki:p
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Dokładnie te partie ciała doskonale są kształtowane.
Koledzy to bardziej treningi w stronę freeride i skoki na rampach
https://www.youtube.com/watch?v=Z5eMyGnyuKg
To też bardzo mi się podoba i a przejazdy 20 km i więcej ,świetnie relaksują- ciało ćwiczy a umysł i myśli wędrują. Bardzo to lubię
Poziom panowania tego gościa z nad ciałem zaiste imponujący.
Obracam się różnych kręgach, napotykam również panów z brzuszkiem.
Koledzy to bardziej treningi w stronę freeride i skoki na rampach
https://www.youtube.com/watch?v=Z5eMyGnyuKg
To też bardzo mi się podoba i a przejazdy 20 km i więcej ,świetnie relaksują- ciało ćwiczy a umysł i myśli wędrują. Bardzo to lubię
Poziom panowania tego gościa z nad ciałem zaiste imponujący.
Obracam się różnych kręgach, napotykam również panów z brzuszkiem.
>i a przejazdy 20 km i więcej ,świetnie relaksują- ciało ćwiczy a umysł i myśli wędrują.
Tak działa wszystko, co powtarzalne i trwa odpowiednio długo. Sam osiągałem to zwykle na długim spacerze, choć miałem też kiedyś pracę, gdzie mogłem osiągnąć ten sam efekt:) Inni to mają przy jeździe na rowerze czy pływaniu. Medytacja też działa podobnie - i wymaga mniej czasu na wstęp;)
A 20 km na rolkach to chyba można pokonać całkiem szybko?
Różne kręgi - to wiele tłumaczy:)
Tak działa wszystko, co powtarzalne i trwa odpowiednio długo. Sam osiągałem to zwykle na długim spacerze, choć miałem też kiedyś pracę, gdzie mogłem osiągnąć ten sam efekt:) Inni to mają przy jeździe na rowerze czy pływaniu. Medytacja też działa podobnie - i wymaga mniej czasu na wstęp;)
A 20 km na rolkach to chyba można pokonać całkiem szybko?
Różne kręgi - to wiele tłumaczy:)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
>Streszczenie:
>umysł i myśli wędrują. Tak działa wszystko, co (..) trwa odpowiednio długo ;]
Streszczenie ze stratą, bo potrzebny jest element powtarzalności, który wywoła monotonię, dzięki której umysł może przejść w stan czuwania.
>umysł i myśli wędrują. Tak działa wszystko, co (..) trwa odpowiednio długo ;]
Streszczenie ze stratą, bo potrzebny jest element powtarzalności, który wywoła monotonię, dzięki której umysł może przejść w stan czuwania.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
>Poziom panowania tego gościa z nad ciałem zaiste imponujący.
A to taki sport dla każdego, bo ćwiczą też dzieci, kobiety, niepełnosprawni, dziadki czy osoby z większą masą;) Tylko trzeba dobrze ćwiczenia dobrać. No i ważne jest to, że zyskuje się realną siłę, bez łapania masy, która później utrudnia zakup ciuchów i wymaga większych posiłków;)
http://www.youtube.com/watch?v=x5rRKsJiiC4
http://www.youtube.com/watch?v=RtiBrg1WUyQ
A to taki sport dla każdego, bo ćwiczą też dzieci, kobiety, niepełnosprawni, dziadki czy osoby z większą masą;) Tylko trzeba dobrze ćwiczenia dobrać. No i ważne jest to, że zyskuje się realną siłę, bez łapania masy, która później utrudnia zakup ciuchów i wymaga większych posiłków;)
http://www.youtube.com/watch?v=x5rRKsJiiC4
http://www.youtube.com/watch?v=RtiBrg1WUyQ
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Frajda musi być, by zrekompensować "wszystko" - zwłaszcza, gdy pod tym słowem kryje się dużo więcej niż tylko zmęczenie i wysiłek.
Mnie w ten weekend nosi, bo bym sobie poćwiczył, a mam kontuzję. Pocieszam się tylko tym, że mój sport nie łamie mi kości;) Dzięki czemu moje kontuzje kończą się w dniach, a nie w miesiącach.
Mnie w ten weekend nosi, bo bym sobie poćwiczył, a mam kontuzję. Pocieszam się tylko tym, że mój sport nie łamie mi kości;) Dzięki czemu moje kontuzje kończą się w dniach, a nie w miesiącach.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Ale pupa niezabezpieczona?;)
W moim wypadku ochraniacze nie są potrzebne, potrzebna jest odrobina zdrowego rozsądku, by nie robić kolejnego powtórzenia, gdy poprzednie zużyło całą rezerwę mocy. Efekt nie przestrzegania tej zasady był taki, że przy upadku nie miałem siły na żadną amortyzację uderzenia:d
W moim wypadku ochraniacze nie są potrzebne, potrzebna jest odrobina zdrowego rozsądku, by nie robić kolejnego powtórzenia, gdy poprzednie zużyło całą rezerwę mocy. Efekt nie przestrzegania tej zasady był taki, że przy upadku nie miałem siły na żadną amortyzację uderzenia:d
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Nie, przykro mi, piersi w działaniu matematycznym są dla mnie całkowicie nie do wyobrażenia:d Poproszę o kolorowe zdjęcie, w dobrej rozdzielczości i z odpowiednim zbliżeniem:)
Te gwiazdki na pewno są tak wysoko?;p
Te gwiazdki na pewno są tak wysoko?;p
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Kiedy ja nie umiem nawet tego wyliczyć! może powinienem zmienić granice całkowania, bo mi te równanie z 70G nie równa się tej drugiej stronie... no i nie wiem, czym jest to "g". A równania z jedną niewiadomą nigdy nie były dla mnie problemem:(
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
>Raczej takie D z wyglądu.
Dobra dobra, już sobie nie pomniejszaj:p
>Żarty się kończą jak bieliznę trzeba kupić :p
To pewnie przez za małą różnorodność w wytwarzanych manekinach;)
Takie czasy, że trzeba się dopasowywać do rozmiaru, zamiast rozmiar do siebie;)
Dobra dobra, już sobie nie pomniejszaj:p
>Żarty się kończą jak bieliznę trzeba kupić :p
To pewnie przez za małą różnorodność w wytwarzanych manekinach;)
Takie czasy, że trzeba się dopasowywać do rozmiaru, zamiast rozmiar do siebie;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
@Anty
Prawdziwe 70G nie ma nic wspólnego ze stereotypowymi wyobrażeniami.
Są pełne, krągłe i dobrze leżą w męskiej dłoni chociaż są odrobinkę większe (niż dłoń)
Myślę, że nieporozumienie bierze się stąd, że faceci myślą, że 70G i 120G to jest taka sama pierś. Naprawdę jest tak, że wraz ze wzrostem obwodu rośnie objętość piersi przy tej samej literze tzn. 70G jest mniejsze niż 100G.
Ponadto wiele kobiet w Polsce ma po prostu źle dobraną bieliznę i myśli, że "normalny" biust to jest maksymalnie D - i noszą za duże obwody z za małymi miseczkami. I kobiety i mężczyźni na tym tracą.
Jakoś ja nie mogę się zebrać na jeszcze jeden wątek -> męskiej bielizny
Ja nie mogę sobie znaleźć bielizny z odpowiednią ilością miejsca. Wszystko szyte w chinach, a jaki oni tam mają wzorzec to wiadomo.
Prawdziwe 70G nie ma nic wspólnego ze stereotypowymi wyobrażeniami.
Są pełne, krągłe i dobrze leżą w męskiej dłoni chociaż są odrobinkę większe (niż dłoń)
Myślę, że nieporozumienie bierze się stąd, że faceci myślą, że 70G i 120G to jest taka sama pierś. Naprawdę jest tak, że wraz ze wzrostem obwodu rośnie objętość piersi przy tej samej literze tzn. 70G jest mniejsze niż 100G.
Ponadto wiele kobiet w Polsce ma po prostu źle dobraną bieliznę i myśli, że "normalny" biust to jest maksymalnie D - i noszą za duże obwody z za małymi miseczkami. I kobiety i mężczyźni na tym tracą.
Jakoś ja nie mogę się zebrać na jeszcze jeden wątek -> męskiej bielizny
Ja nie mogę sobie znaleźć bielizny z odpowiednią ilością miejsca. Wszystko szyte w chinach, a jaki oni tam mają wzorzec to wiadomo.
Fakt jest taki, że podobnie jak kobiece piersi tak i penisy mają różne rozmiary. Tylko, że staniki mają rożne obwody i rożne miseczki i nawet jeżeli trudno jest coś dobrać to chociaż wiadomo o co pytać.
Męska bielizna ma tylko obwód w pasie. Bielizna o odpowiednim dla mnie obwodzie nie ma tyle miejsca ile mi potrzeba, a ta która ma odpowiednio dużo miejsca to będą luźne "gacie po tacie". Oczywiście w grę wchodzą tylko bokserki bo o slipach to nie ma nawet co wspominać.
Znasz jakąś firmowa bieliznę, która uwzględnia rozmiar ?
Męska bielizna ma tylko obwód w pasie. Bielizna o odpowiednim dla mnie obwodzie nie ma tyle miejsca ile mi potrzeba, a ta która ma odpowiednio dużo miejsca to będą luźne "gacie po tacie". Oczywiście w grę wchodzą tylko bokserki bo o slipach to nie ma nawet co wspominać.
Znasz jakąś firmowa bieliznę, która uwzględnia rozmiar ?
Noszenie slipów zarzuciłem z dekadę temu - nie sprawdzały się w żadnych warunkach. Bokserki za to mają mnóstwo rodzajów, sam korzystam często z trzech rodzajów w ciągu doby:D I nie potrzeba kupować od razu firmowych, wystarczy dobrać odpowiednie do sylwetki i aktywności.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Chińskie nie oznacza złe. Jak są produkowane na rynek euro-amerykański to zwykle spełniają określone normy. A na jaki rynek są produkowane, to łatwo określić po rozmiarówce; jak wygląda jak na dziecko i jest XL, to wiadomo:) Choć i tu można coś dobrać, o ile wybierze się produkt z odpowiednią ilością iksów:d
A te "firmowe" to też zwykle produkowane w chinach, a przepakowywane we Francji (zwykle w jakimś garażu, przez emigrantów:p).
A te "firmowe" to też zwykle produkowane w chinach, a przepakowywane we Francji (zwykle w jakimś garażu, przez emigrantów:p).
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
>nie miałam na myśli drogich marek typu Triumph
Z jakieś ~15-lat temu byłem jeszcze na tyle głupi, że się wykosztowałem i jednej z byłych kupiłem bieliznę z Triumpha"
Na "oko" czyli wynalazłem podobne ciało na ulicy i przywlokłem do sklepu celem okazania* :D
Nie pomogło... niestety :/
Pamiętasz Anty, co pisałem o dbałości o najważniejszy organ? ;)
---
* teraz przynajmniej wiem,że 38 i 75C :D
Z jakieś ~15-lat temu byłem jeszcze na tyle głupi, że się wykosztowałem i jednej z byłych kupiłem bieliznę z Triumpha"
Na "oko" czyli wynalazłem podobne ciało na ulicy i przywlokłem do sklepu celem okazania* :D
Nie pomogło... niestety :/
Pamiętasz Anty, co pisałem o dbałości o najważniejszy organ? ;)
---
* teraz przynajmniej wiem,że 38 i 75C :D
Pierdzielicie panowie ;] na aliexpress jest tego w ch.... , ze względu że to chińskie to bierzecie o rozmiar dwa większe lub korzystacie z tabelki prawie w każdej ofercie jest załączona
http://www.aliexpress.com/wholesale?catId=0&initiative_id=SB_20160625143234&SearchText=men+pouch+underwear
http://www.aliexpress.com/wholesale?catId=0&initiative_id=SB_20160625143234&SearchText=men+pouch+underwear
>Myślę, że nieporozumienie bierze się stąd, że faceci myślą, że 70G i 120G to jest taka sama pierś. Naprawdę jest tak, że wraz ze wzrostem obwodu rośnie objętość piersi przy tej samej literze tzn. 70G jest mniejsze niż 100G
Naprawdę nie rozumiem, jak można tak nudnie mówić o kobiecych piersiach. Wierz lub nie, ale faceci wcale nie myślą o nich cyferkami, myślą o nich całkiem inaczej:)))
Naprawdę nie rozumiem, jak można tak nudnie mówić o kobiecych piersiach. Wierz lub nie, ale faceci wcale nie myślą o nich cyferkami, myślą o nich całkiem inaczej:)))
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Do Michał:
Małe sprostowanie ws 70G i 120G.
G to rozmiar miseczki więc "rozmiar" piersi (obwód klatki piersiowej minus obwód pod biustem)
70 i 120 to obwód pod biustem (+/- 5 cm zaokrąglenia)
"70G jest mniejsze niż 100G" (???) Nie mogę się z tym zgodzić... chyba, że miałeś na myśli ilość materiału na obwód stanika ;)
Zgadzam się natomiast, że warto dopasować bieliznę.
W ogóle super mieć piersi.
Małe sprostowanie ws 70G i 120G.
G to rozmiar miseczki więc "rozmiar" piersi (obwód klatki piersiowej minus obwód pod biustem)
70 i 120 to obwód pod biustem (+/- 5 cm zaokrąglenia)
"70G jest mniejsze niż 100G" (???) Nie mogę się z tym zgodzić... chyba, że miałeś na myśli ilość materiału na obwód stanika ;)
Zgadzam się natomiast, że warto dopasować bieliznę.
W ogóle super mieć piersi.
Jak wczoraj mierzyłem swoje cycki, grzebiąc potem po necie w temacie numeracji, to ogarnęło mnie lekkie przerażenie, zobaczywszy, ze tabele sięgają do rozmiaru "K" ;)
Przedwczoraj pośliznęła mi się noga na drabinie i zjechałem po niej, hacząc lewym sutkiem o stopień. Niezbyt miłe doświadczenie :/
Zatem... podam samczą wersję Twej wypowiedzi: Super, mieć piersi... ale cudze :D
Przedwczoraj pośliznęła mi się noga na drabinie i zjechałem po niej, hacząc lewym sutkiem o stopień. Niezbyt miłe doświadczenie :/
Zatem... podam samczą wersję Twej wypowiedzi: Super, mieć piersi... ale cudze :D
Hm...
Koty mają wąsy, dzięki którym oceniają czy jest sens pchać się przed siebie, czy całe cielsko prześlizgnie się...
Kobieta, która zna swoje ciało potrafi "zjechać" po drabinie bez uszczerbku dla piersi i nie tylko...
Ps
Mierzyłeś swoje CO?! Ha ha :) Szaleńcu!
Nic nie chcę wiedzieć, szczególnie jeśli tabela w ogóle zawiera Twój wynik.
Idę. Czuję, że spadł mi poziom cukru. Faceci...
https://youtu.be/b_ld3IJ0sUU
Koty mają wąsy, dzięki którym oceniają czy jest sens pchać się przed siebie, czy całe cielsko prześlizgnie się...
Kobieta, która zna swoje ciało potrafi "zjechać" po drabinie bez uszczerbku dla piersi i nie tylko...
Ps
Mierzyłeś swoje CO?! Ha ha :) Szaleńcu!
Nic nie chcę wiedzieć, szczególnie jeśli tabela w ogóle zawiera Twój wynik.
Idę. Czuję, że spadł mi poziom cukru. Faceci...
https://youtu.be/b_ld3IJ0sUU
Kochani, co za różnica jaki facet/babka ma brzuch.
Bardziej istotne jest do kogo brzuch jest przyczepiony.
Ładny brzuch i pustka miedzy uszami nigdy nie zwiastują niczego dobrego.
Poza tym
gruby zawsze może schudnąć
chudy może przytyć
a mi to bez różnicy - ja zaakceptuję fajnego właściciela takim jaki jest :) bez warunków
Bardziej istotne jest do kogo brzuch jest przyczepiony.
Ładny brzuch i pustka miedzy uszami nigdy nie zwiastują niczego dobrego.
Poza tym
gruby zawsze może schudnąć
chudy może przytyć
a mi to bez różnicy - ja zaakceptuję fajnego właściciela takim jaki jest :) bez warunków
Każdy tutejszy wątek sprowadza się do wnętrza lub zachowania.
Jakaś odmiana musi być!:)
I z tego co widzę (choć wiele osób wcale nie odpowiedziało na postawione pytania), obie płcie za atrakcyjne uznają środkowy rządek. To bardzo ciekawe, bo nasza kultura jako ideał promuje ten górny.
Dla wielu to pewnie podbudowujące, a innym daje do zrozumienia, że nie brakuje im tak wiele, jakby się mogło zdawać.
A ja wciąż nie wiem, co to ten fit?:p Ani która płeć powinna mieć grubsze uda?;)
Jakaś odmiana musi być!:)
I z tego co widzę (choć wiele osób wcale nie odpowiedziało na postawione pytania), obie płcie za atrakcyjne uznają środkowy rządek. To bardzo ciekawe, bo nasza kultura jako ideał promuje ten górny.
Dla wielu to pewnie podbudowujące, a innym daje do zrozumienia, że nie brakuje im tak wiele, jakby się mogło zdawać.
A ja wciąż nie wiem, co to ten fit?:p Ani która płeć powinna mieć grubsze uda?;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
@wesoła zosia
Mężczyzna owłosiony jak trzeba (w normie) to gwarancja doznań. Indywidualny zapach i zapach dobrany utrzymują się na ciele dłużej, w odpowiedniej temperaturze. Dla gładkiej, kobiecej skóry to również bardzo przyjemne.
Hmm, Azjaci praktycznie nie maja włosów na rękach i nogach
Istotnie, dotyk gładkiej skóry na gładkiej skórze też może być bardzo przyjemny :)
Mężczyzna owłosiony jak trzeba (w normie) to gwarancja doznań. Indywidualny zapach i zapach dobrany utrzymują się na ciele dłużej, w odpowiedniej temperaturze. Dla gładkiej, kobiecej skóry to również bardzo przyjemne.
Hmm, Azjaci praktycznie nie maja włosów na rękach i nogach
Istotnie, dotyk gładkiej skóry na gładkiej skórze też może być bardzo przyjemny :)
@mikro
A nie możesz im przygotować po zestawie mydło + dezodorant + skarpetki z liścikiem "Dla mojego śmierdziuszka. Mam na Ciebie ochotę ale pachniesz zbyt ostro"
Po takiej zachęcie nie ma siły żeby się nie umyli.
Gorzej jak się któryś dowie, że to od Ciebie i zacznie się przystawiać.
Ale ryzyk fizyk ;)
A nie możesz im przygotować po zestawie mydło + dezodorant + skarpetki z liścikiem "Dla mojego śmierdziuszka. Mam na Ciebie ochotę ale pachniesz zbyt ostro"
Po takiej zachęcie nie ma siły żeby się nie umyli.
Gorzej jak się któryś dowie, że to od Ciebie i zacznie się przystawiać.
Ale ryzyk fizyk ;)
>jak "pachną" koledzy z pracy, którzy nie używają dezodorantu? ;P
Trzeba się myć, a nie ukrywać odór pod silniejszym zapachem;)
A jak się pracuje w małym, dusznym pomieszczeniu, z kilkoma osobami, to nakładanie na siebie zapachu nigdy nie wychodzi nikomu na dobre.
Dobrze jest mieć też odpowiedni styl życia;)
Trzeba się myć, a nie ukrywać odór pod silniejszym zapachem;)
A jak się pracuje w małym, dusznym pomieszczeniu, z kilkoma osobami, to nakładanie na siebie zapachu nigdy nie wychodzi nikomu na dobre.
Dobrze jest mieć też odpowiedni styl życia;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Hm... zważywszy, że zbliżam się na odległość wąchania do 4 Facetów w ciągu roku to rzeczywiście nie powinnam się " wtrancać"...
Ps
Nic nie poradzę, że z golenia lubię u Faceta jedynie golenie zarostu twarzy.
Miałam sen i przez cały całowałam się z takim akurat owłosionym, pachnącym hugo bossem RED, z jednodniowym zarostem, mniamniuśnym Puchaczem.
Ps
Nic nie poradzę, że z golenia lubię u Faceta jedynie golenie zarostu twarzy.
Miałam sen i przez cały całowałam się z takim akurat owłosionym, pachnącym hugo bossem RED, z jednodniowym zarostem, mniamniuśnym Puchaczem.
Tak, ale jedzenie to tylko jeden element, istotna jest także chemia używana na zewnątrz ciała, ruch lub jego brak, w co się ubieramy, jak się myjemy... a także psychika i choroby.
Mnie przeraża zwłaszcza ta moda na blokowanie potu - to się zemści, i to szybciej niż niektórzy sądzą.
>Jesteś tym, co jesz.
Coś w tym jest, ostatnio koło wegetariańskiego baru spotkałem kilku buraków i jednego głąba;)
Mnie przeraża zwłaszcza ta moda na blokowanie potu - to się zemści, i to szybciej niż niektórzy sądzą.
>Jesteś tym, co jesz.
Coś w tym jest, ostatnio koło wegetariańskiego baru spotkałem kilku buraków i jednego głąba;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
O skażeniu środowiska nie chce nawet myśleć. Musiałabym po prostu nie jeść.
Kosmetyki stosowane do mycia są być może istotne dla zapachu potu, ale nie aż tak jak jedzenie. Nie dla każdego łopian jest akceptowalny. Trzeba być nieczułym na zapachy albo upartym na ekologiczne kosmetyki, żeby go stosować :) Zapachy te nie odpowiadają dzisiejszym trendom i są w absurdalnych zazwyczaj cenach.
Ubiór oczywiście nie służy ciału. Jednak nie pomyślałam nawet, żeby cierpieć w sztucznych tkaninach przy wysokiej temperaturze.
Pocenie się jest konieczne i zdrowe, nie ulega wątpliwośći, równocześnie przyznaję blokującym pot, że pocenie powoduje dyskomfort. Nie wiem czy mówisz o radykalnych tabletkach, szczypiących kremach, czy o popularnych antyperspirantach (z aluminium, ale kto by się tym przejmował).
Wegetarianin wegetarianinowi nierówny.
Polecam zupę cebulową przy Obrońców Wybrzeża :)
Burakami i głąbami jesteśmy otoczeni. Polacy to głupi naród.
Kosmetyki stosowane do mycia są być może istotne dla zapachu potu, ale nie aż tak jak jedzenie. Nie dla każdego łopian jest akceptowalny. Trzeba być nieczułym na zapachy albo upartym na ekologiczne kosmetyki, żeby go stosować :) Zapachy te nie odpowiadają dzisiejszym trendom i są w absurdalnych zazwyczaj cenach.
Ubiór oczywiście nie służy ciału. Jednak nie pomyślałam nawet, żeby cierpieć w sztucznych tkaninach przy wysokiej temperaturze.
Pocenie się jest konieczne i zdrowe, nie ulega wątpliwośći, równocześnie przyznaję blokującym pot, że pocenie powoduje dyskomfort. Nie wiem czy mówisz o radykalnych tabletkach, szczypiących kremach, czy o popularnych antyperspirantach (z aluminium, ale kto by się tym przejmował).
Wegetarianin wegetarianinowi nierówny.
Polecam zupę cebulową przy Obrońców Wybrzeża :)
Burakami i głąbami jesteśmy otoczeni. Polacy to głupi naród.
Moim zdaniem w kwestii jedzenie bardzo szkodliwa jest monotonia. W te całe teorie o szkodliwości takich czy innych rzeczy to zwykle nie wierzę. Wystarczy spojrzeć na historię, z dekadę temu mówiono; "góra jedno jajko tygodniowo!" - teraz mówią wręcz przeciwnie. Wtedy mówili, że oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia jest idealna do wszystkiego - teraz okazuje się, że ma bardzo niską temperaturę spalania, a przepalony tłuszcz jest rakotwórczy;)
Podobnie z warzywami. Specjaliści każą jeść warzywa i owoce, ale zaraz zaczynają marudzić, że ziemniaki to nie warzywa (choć od tego też już się odchodzi), że ogórki nie mają żadnych wartości odżywczych, że cebula jest zła, że strączkowe zawierają szkodliwe substancje... zawsze źle:d
Co do kosmetyków "do mycia", to moim zdaniem problem w niechęci do wody;) Mamy teraz modę na branie prysznica, a że to metodą prędka, to stosuje się silniejszą chemię - tyle, że ona działa powierzchownie i często trudno się spłukuje. Moim zdaniem powinniśmy ograniczać ilość chemii a zwiększać czas namaczania (wiem, mówię o nas, jak o praniu:D).
A kwestia oszczędności wody przy prysznicu to mit. Wystarczy przeliczyć sobie przepustowość swojego prysznica oraz pojemność wanny. Zwłaszcza grubaski lepiej wychodzą na kąpieli niż prysznicu (wiadomo, mniej wody nalanej do wanny, a więcej ciała do umycia pod prysznicem). Jeśli to przeliczyć, to by prysznic dawał jakąś oszczędność (bez odpowiednich zabiegów oszczędzających) musi się ograniczać do 5-7 min (w zależności od przepustowości).
Ludzie zaś myją pod prysznicem zęby, golą różne części ciała, obcinają paznokcie czy robią sobie dobrze... A jeszcze producenci, na pohybel ekologom zaczęli montować bicze wodne itp bajery oraz odtwarzacze muzyki/radia - więc z 5 minut robi się 20;)
>Jednak nie pomyślałam nawet, żeby cierpieć w sztucznych tkaninach przy wysokiej temperaturze.
Często to dylemat, albo naturalnie, albo ładnie, wygodnie i praktycznie (bez zagnieceń) za cenę 20-50% poliestru;)
Cholerny poliester:(
>Nie wiem czy mówisz o radykalnych tabletkach, szczypiących kremach, czy o popularnych antyperspirantach (z aluminium, ale kto by się tym przejmował).
Pocę się, całkiem uczciwie... i całkiem bezwonnie. Nie korzystam z żadnych z tych rzeczy, ale podejrzewam, że zwłaszcza przy uprawianiu sportu, blokowanie potu to jak granie w koci-koci łapki z opiekaczem do grzanek:d
>Wegetarianin wegetarianinowi nierówny.
Polecam zupę cebulową przy Obrońców Wybrzeża :)
Za daleko:p
Zwłaszcza, że zupa to nie posiłek, to tylko zajęcie czasu przed pójściem do toalety:p
Nigdy na mieście nie jadłem zupy - to dla mnie nie do pomyślenia.
>Burakami i głąbami jesteśmy otoczeni. Polacy to głupi naród.
Stawiałbym na Amerykanów. Polacy mają inne wady wysuwające się do przodu - np narzekanie;)
PS: Miło, że zaczęłaś udzielać się również w innych tematach;) Ale tytułowy post nie odpowiedziałaś:p
Podobnie z warzywami. Specjaliści każą jeść warzywa i owoce, ale zaraz zaczynają marudzić, że ziemniaki to nie warzywa (choć od tego też już się odchodzi), że ogórki nie mają żadnych wartości odżywczych, że cebula jest zła, że strączkowe zawierają szkodliwe substancje... zawsze źle:d
Co do kosmetyków "do mycia", to moim zdaniem problem w niechęci do wody;) Mamy teraz modę na branie prysznica, a że to metodą prędka, to stosuje się silniejszą chemię - tyle, że ona działa powierzchownie i często trudno się spłukuje. Moim zdaniem powinniśmy ograniczać ilość chemii a zwiększać czas namaczania (wiem, mówię o nas, jak o praniu:D).
A kwestia oszczędności wody przy prysznicu to mit. Wystarczy przeliczyć sobie przepustowość swojego prysznica oraz pojemność wanny. Zwłaszcza grubaski lepiej wychodzą na kąpieli niż prysznicu (wiadomo, mniej wody nalanej do wanny, a więcej ciała do umycia pod prysznicem). Jeśli to przeliczyć, to by prysznic dawał jakąś oszczędność (bez odpowiednich zabiegów oszczędzających) musi się ograniczać do 5-7 min (w zależności od przepustowości).
Ludzie zaś myją pod prysznicem zęby, golą różne części ciała, obcinają paznokcie czy robią sobie dobrze... A jeszcze producenci, na pohybel ekologom zaczęli montować bicze wodne itp bajery oraz odtwarzacze muzyki/radia - więc z 5 minut robi się 20;)
>Jednak nie pomyślałam nawet, żeby cierpieć w sztucznych tkaninach przy wysokiej temperaturze.
Często to dylemat, albo naturalnie, albo ładnie, wygodnie i praktycznie (bez zagnieceń) za cenę 20-50% poliestru;)
Cholerny poliester:(
>Nie wiem czy mówisz o radykalnych tabletkach, szczypiących kremach, czy o popularnych antyperspirantach (z aluminium, ale kto by się tym przejmował).
Pocę się, całkiem uczciwie... i całkiem bezwonnie. Nie korzystam z żadnych z tych rzeczy, ale podejrzewam, że zwłaszcza przy uprawianiu sportu, blokowanie potu to jak granie w koci-koci łapki z opiekaczem do grzanek:d
>Wegetarianin wegetarianinowi nierówny.
Polecam zupę cebulową przy Obrońców Wybrzeża :)
Za daleko:p
Zwłaszcza, że zupa to nie posiłek, to tylko zajęcie czasu przed pójściem do toalety:p
Nigdy na mieście nie jadłem zupy - to dla mnie nie do pomyślenia.
>Burakami i głąbami jesteśmy otoczeni. Polacy to głupi naród.
Stawiałbym na Amerykanów. Polacy mają inne wady wysuwające się do przodu - np narzekanie;)
PS: Miło, że zaczęłaś udzielać się również w innych tematach;) Ale tytułowy post nie odpowiedziałaś:p
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Absurdalne to się staje to że wmawia się ludziom , że naturalne procesy z biologicznym uzasadnieniem są niestosowne- tak jak pocenie (nie mówimy tu o chorobowych stanach wymagających leczenia) I pewnie te tabletki zrobione z gliny i gipsu w ogóle nie działają ale są poprawne, eko i trendy . Ja pamiętam swoje pierwsze wymordowane 30 km , mokre miałam wszystko ale tak miało być, jest wycisk jest pot.
> Moim zdaniem w kwestii jedzenie bardzo szkodliwa jest monotonia.
To, że należy jeść zrównoważenie, jest oczywiste. Przy czym podejrzewam, że organizm wskazuje nam czego potrzebuje, nieodpartym apetytem.
> Mamy teraz modę na branie prysznica, a że to metodą prędka, to stosuje się silniejszą chemię - tyle, że ona działa powierzchownie i często trudno się spłukuje.
Nawet pod prysznicem można się zdrowo myć, kwestia doboru preparatów. Nie wyobrażam sobie życia bez leżenia w wannie, więc może więcej osób tak ma i nie jest tak źle z tymi prysznicami.
> Cholerny poliester:(
I poliamid w bieliźnie :(
> Zwłaszcza, że zupa to nie posiłek, to tylko zajęcie czasu przed pójściem do toalety:p
Nigdy na mieście nie jadłem zupy - to dla mnie nie do pomyślenia.
Sądziłam, że zupa to stuprocentowy posiłek na 3-4h :)
Tracisz nie jedząc na mieście, różni kucharze to różne smaki.
Dla mnie zaś gotowanie jest nie do pomyślenia, ale jak chcę zjeść coś pewniejszego niż na mieście, nie mam wyboru.
> PS: Miło, że zaczęłaś udzielać się również w innych tematach;) Ale tytułowy post nie odpowiedziałaś:p
W innym, jednym.
Odpowiedź na tytułową kwestię to przejaw kultury na forum?
To nie jest temat na który mam ochotę dyskutować, poza tym post tytułowy jest chyba niepełny
ale ta drugą część ciała nie nadaje się do pokazania na fotkach:d, więc nie wypowiedziałam się w temacie, którego nie znam.
To, że należy jeść zrównoważenie, jest oczywiste. Przy czym podejrzewam, że organizm wskazuje nam czego potrzebuje, nieodpartym apetytem.
> Mamy teraz modę na branie prysznica, a że to metodą prędka, to stosuje się silniejszą chemię - tyle, że ona działa powierzchownie i często trudno się spłukuje.
Nawet pod prysznicem można się zdrowo myć, kwestia doboru preparatów. Nie wyobrażam sobie życia bez leżenia w wannie, więc może więcej osób tak ma i nie jest tak źle z tymi prysznicami.
> Cholerny poliester:(
I poliamid w bieliźnie :(
> Zwłaszcza, że zupa to nie posiłek, to tylko zajęcie czasu przed pójściem do toalety:p
Nigdy na mieście nie jadłem zupy - to dla mnie nie do pomyślenia.
Sądziłam, że zupa to stuprocentowy posiłek na 3-4h :)
Tracisz nie jedząc na mieście, różni kucharze to różne smaki.
Dla mnie zaś gotowanie jest nie do pomyślenia, ale jak chcę zjeść coś pewniejszego niż na mieście, nie mam wyboru.
> PS: Miło, że zaczęłaś udzielać się również w innych tematach;) Ale tytułowy post nie odpowiedziałaś:p
W innym, jednym.
Odpowiedź na tytułową kwestię to przejaw kultury na forum?
To nie jest temat na który mam ochotę dyskutować, poza tym post tytułowy jest chyba niepełny
ale ta drugą część ciała nie nadaje się do pokazania na fotkach:d, więc nie wypowiedziałam się w temacie, którego nie znam.
>Przy czym podejrzewam, że organizm wskazuje nam czego potrzebuje, nieodpartym apetytem.
No nie wiem, oznaczałoby to, że organizm potrzebuje głównie niezdrowej diety:d
>I poliamid w bieliźnie :(
I elastyn;)
>Sądziłam, że zupa to stuprocentowy posiłek na 3-4h :)
90% posiłków które zjadam starcza mi na 3-4h, zupa góra na 1,5.
Chyba, że jest pożywna... czyli, że ilość płynu jest porównywalna z ilością sosu do treściwego obiadu;) Lubię taką pomidorówkę, że ryż ewidentnie rządzi w misce!:d
>Tracisz nie jedząc na mieście, różni kucharze to różne smaki.
Nie napisałem, że nie jem na mieście, po prostu nie jem zup:)
Inne rzeczy jadam, choć rzadko mam czas, by gdzieś usiąść i zjeść coś z talerza. Zwykle to jedzenie z mięsem, podawane do ręki;)
>Odpowiedź na tytułową kwestię to przejaw kultury na forum?
Myślę, że po części tak jest. Zwłaszcza, gdy wątek lekki i opierający się na własnym guście niż wielkiej wiedzy czy właściwym kręgosłupie moralnym.
>poza tym post tytułowy jest chyba niepełny
ale ta drugą część ciała nie nadaje się do pokazania na fotkach:d,
Gdyby był pełny, to pewnie tym bardziej broniłabyś się przed ujawnieniem swoich ciągotek:p
No nie wiem, oznaczałoby to, że organizm potrzebuje głównie niezdrowej diety:d
>I poliamid w bieliźnie :(
I elastyn;)
>Sądziłam, że zupa to stuprocentowy posiłek na 3-4h :)
90% posiłków które zjadam starcza mi na 3-4h, zupa góra na 1,5.
Chyba, że jest pożywna... czyli, że ilość płynu jest porównywalna z ilością sosu do treściwego obiadu;) Lubię taką pomidorówkę, że ryż ewidentnie rządzi w misce!:d
>Tracisz nie jedząc na mieście, różni kucharze to różne smaki.
Nie napisałem, że nie jem na mieście, po prostu nie jem zup:)
Inne rzeczy jadam, choć rzadko mam czas, by gdzieś usiąść i zjeść coś z talerza. Zwykle to jedzenie z mięsem, podawane do ręki;)
>Odpowiedź na tytułową kwestię to przejaw kultury na forum?
Myślę, że po części tak jest. Zwłaszcza, gdy wątek lekki i opierający się na własnym guście niż wielkiej wiedzy czy właściwym kręgosłupie moralnym.
>poza tym post tytułowy jest chyba niepełny
ale ta drugą część ciała nie nadaje się do pokazania na fotkach:d,
Gdyby był pełny, to pewnie tym bardziej broniłabyś się przed ujawnieniem swoich ciągotek:p
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
> No nie wiem, oznaczałoby to, że organizm potrzebuje głównie niezdrowej diety:d
Twój organizm? Nie jadam w KFC i kebabach, bardzo lubię warzywa, więc mój organizm potrzebuje inaczej :)
> > Odpowiedź na tytułową kwestię to przejaw kultury na forum?
> Myślę, że po części tak jest. Zwłaszcza, gdy wątek lekki i opierający się na własnym guście niż wielkiej wiedzy czy właściwym kręgosłupie moralnym.
Nie podoba mi się żaden męski ani damski brzuch z zestawienia. Masz inne? :)
Twój organizm? Nie jadam w KFC i kebabach, bardzo lubię warzywa, więc mój organizm potrzebuje inaczej :)
> > Odpowiedź na tytułową kwestię to przejaw kultury na forum?
> Myślę, że po części tak jest. Zwłaszcza, gdy wątek lekki i opierający się na własnym guście niż wielkiej wiedzy czy właściwym kręgosłupie moralnym.
Nie podoba mi się żaden męski ani damski brzuch z zestawienia. Masz inne? :)
>Twój organizm? Nie jadam w KFC i kebabach, bardzo lubię warzywa, więc mój organizm potrzebuje inaczej :)
Albo nie wie, czego potrzebuje, bo nigdy tego nie doświadczył;)
Też nie jadam w KFC ani Maku (nie licząc ich szejków - pyszne te arabusy:p)
Kebana zjem. Częściej rollo - z wygody;)
>Nie podoba mi się żaden męski ani damski brzuch z zestawienia. Masz inne? :)
Swój?:))
Ale może najpierw powiedz, jakie lubisz. Po co mam oszałamiać Cię doskonałością, jak może starczy Ci imitacja;)
Albo nie wie, czego potrzebuje, bo nigdy tego nie doświadczył;)
Też nie jadam w KFC ani Maku (nie licząc ich szejków - pyszne te arabusy:p)
Kebana zjem. Częściej rollo - z wygody;)
>Nie podoba mi się żaden męski ani damski brzuch z zestawienia. Masz inne? :)
Swój?:))
Ale może najpierw powiedz, jakie lubisz. Po co mam oszałamiać Cię doskonałością, jak może starczy Ci imitacja;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
No dobrze, pooglądałam nieco piękna cielesnego i znalazłam przykłady, czego możesz szukać. Zacznij od lepszych fotografów, przede wszystkim :)
kobieta
http://static.maxmodels.pl/photos/1/8/86/18866ef396d42275c6899d51c847bb5b_416604.jpg
mężczyzna
http://static.maxmodels.pl/photos/f/8/4d/f84d26a5f5190bc222ecb9d48e76a1bc_406543.jpg
Budowa tego pana nie przypadła mi do gustu, ale ciężko znaleźc dobre zdjęcie nieumięśnionego faceta, a takiego właśnie szukałam, zatem przedstawiam orientacyjnie.
kobieta
http://static.maxmodels.pl/photos/1/8/86/18866ef396d42275c6899d51c847bb5b_416604.jpg
mężczyzna
http://static.maxmodels.pl/photos/f/8/4d/f84d26a5f5190bc222ecb9d48e76a1bc_406543.jpg
Budowa tego pana nie przypadła mi do gustu, ale ciężko znaleźc dobre zdjęcie nieumięśnionego faceta, a takiego właśnie szukałam, zatem przedstawiam orientacyjnie.
W przypadku kobiet, to taka dość lansowana budowa ciała.
W przypadku mężczyzn dość chłopięca, metroseksualna.
Lecz muszę przyznać, że zaintrygowałaś mnie takim doborem zdjęć - kobieta powinna mieć bardziej umięśniony brzuch niż facet?;)
I porównując Twoje zdjęcia do moich, powiedziałbym, że facet z Twoich jest tylko odrobinę mniej umięśnioną wersją tego z 20%. Rzekłbym nawet, że mógłby być tym samym, tylko przed i po treningu;)
Kobieta zaś to te 15-17%.
Zdjęcie kobiet określa Twój ideał czy obecny stan?:)
>Zacznij od lepszych fotografów, przede wszystkim :)
Spora część tych zdjęć to selfi. Nie są to zdjęcia artystyczne, ale przykłady z życia wzięte.
W przypadku mężczyzn dość chłopięca, metroseksualna.
Lecz muszę przyznać, że zaintrygowałaś mnie takim doborem zdjęć - kobieta powinna mieć bardziej umięśniony brzuch niż facet?;)
I porównując Twoje zdjęcia do moich, powiedziałbym, że facet z Twoich jest tylko odrobinę mniej umięśnioną wersją tego z 20%. Rzekłbym nawet, że mógłby być tym samym, tylko przed i po treningu;)
Kobieta zaś to te 15-17%.
Zdjęcie kobiet określa Twój ideał czy obecny stan?:)
>Zacznij od lepszych fotografów, przede wszystkim :)
Spora część tych zdjęć to selfi. Nie są to zdjęcia artystyczne, ale przykłady z życia wzięte.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
> W przypadku kobiet, to taka dość lansowana budowa ciała.
Podobają mi się po prostu kobiety o normalnej budowie ciała, i brzuch tej z fotografii wygląda wg mnie akurat. Łatwo było znaleźć.
> W przypadku mężczyzn dość chłopięca, metroseksualna.
Bynajmniej nie jest to w moim typie. Chciałam znaleźć faceta z normalnym brzuchem, a że ten uważa się za modela, ma dodatkowo wyróżniającą się talię, delikatne ramiona i klatkę piersiową, możemy pominąć. Nie wiem też jak z jego owłosieniem, ale to również nie jest tematem przewodnim wątku.
> Lecz muszę przyznać, że zaintrygowałaś mnie takim doborem zdjęć - kobieta powinna mieć bardziej umięśniony brzuch niż facet?;)
Nie mam tak, że w związku ktoś powinien mieć coś bardziej czy mniej niż partner. Waga, wzrost, włosy, grubość nadgarstka, uda, wielkość dłoni czy stopy - wszystko jedno. Z grzeczności wyraziłam jedynie moje wizualne preferencje, które nic nie znaczą. Możesz dodać je do prowadzonych statystyk :)
Podobają mi się po prostu kobiety o normalnej budowie ciała, i brzuch tej z fotografii wygląda wg mnie akurat. Łatwo było znaleźć.
> W przypadku mężczyzn dość chłopięca, metroseksualna.
Bynajmniej nie jest to w moim typie. Chciałam znaleźć faceta z normalnym brzuchem, a że ten uważa się za modela, ma dodatkowo wyróżniającą się talię, delikatne ramiona i klatkę piersiową, możemy pominąć. Nie wiem też jak z jego owłosieniem, ale to również nie jest tematem przewodnim wątku.
> Lecz muszę przyznać, że zaintrygowałaś mnie takim doborem zdjęć - kobieta powinna mieć bardziej umięśniony brzuch niż facet?;)
Nie mam tak, że w związku ktoś powinien mieć coś bardziej czy mniej niż partner. Waga, wzrost, włosy, grubość nadgarstka, uda, wielkość dłoni czy stopy - wszystko jedno. Z grzeczności wyraziłam jedynie moje wizualne preferencje, które nic nie znaczą. Możesz dodać je do prowadzonych statystyk :)
>Podobają mi się po prostu kobiety o normalnej budowie ciała
Dla mnie normalna, to te 30-35%;)
> że ten uważa się za modela
Może modela pośladków:d Bo raczej nie brzucha - jego pępek wygląda niczym bezdenna przepaść... Dość makabryczny i mnie przeraża:d
>Nie mam tak, że w związku ktoś powinien mieć coś bardziej
Chodziło mi o osobiste poczucie atrakcyjności niż związek.
Choć istotnie, nie wytłumaczyłem tego odpowiednio. Wszakże dla wielu, związek bardziej opiera się na atrakcyjności fizycznej niż miłości.
>Z grzeczności wyraziłam jedynie moje wizualne preferencje, które nic nie znaczą.
Dla mnie znaczą:)
Choć wzbudziły moje zaskoczenie.
>Możesz dodać je do prowadzonych statystyk :)
Dodam, bo jesteś pierwszą osobą, która uznała za najbardziej atrakcyjną kobietę z górnego rzędu.
Dla mnie normalna, to te 30-35%;)
> że ten uważa się za modela
Może modela pośladków:d Bo raczej nie brzucha - jego pępek wygląda niczym bezdenna przepaść... Dość makabryczny i mnie przeraża:d
>Nie mam tak, że w związku ktoś powinien mieć coś bardziej
Chodziło mi o osobiste poczucie atrakcyjności niż związek.
Choć istotnie, nie wytłumaczyłem tego odpowiednio. Wszakże dla wielu, związek bardziej opiera się na atrakcyjności fizycznej niż miłości.
>Z grzeczności wyraziłam jedynie moje wizualne preferencje, które nic nie znaczą.
Dla mnie znaczą:)
Choć wzbudziły moje zaskoczenie.
>Możesz dodać je do prowadzonych statystyk :)
Dodam, bo jesteś pierwszą osobą, która uznała za najbardziej atrakcyjną kobietę z górnego rzędu.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
@Anty! Nie prowokuj mnie.
Dzisiejsza popkultura promuje również :
Niebieskie awatary, karykaturalne przerosty Kim Kardamon, oraz wyjce typu Justin Bóbr, a zobacz jakikolwiek pokaz mody męskiej gdzie modeli bardzo trudno odróżnić od modelek.
Ja dziękuję za taki wzorzec.
Lubię popatrzeć, pośmiać się i z zadowoleniem wrócic do nieidealnego rzeczywistego świata różnorodności.
Jakby wszyscy byli wysocy, chudzi i dobrze zbudowano to było nudne.
Jak klony.
Dzisiejsza popkultura promuje również :
Niebieskie awatary, karykaturalne przerosty Kim Kardamon, oraz wyjce typu Justin Bóbr, a zobacz jakikolwiek pokaz mody męskiej gdzie modeli bardzo trudno odróżnić od modelek.
Ja dziękuję za taki wzorzec.
Lubię popatrzeć, pośmiać się i z zadowoleniem wrócic do nieidealnego rzeczywistego świata różnorodności.
Jakby wszyscy byli wysocy, chudzi i dobrze zbudowano to było nudne.
Jak klony.
>Niebieskie awatary, karykaturalne przerosty Kim Kardamon, oraz wyjce typu Justin Bóbr,
Nadal mówisz po naszemu?:p
>a zobacz jakikolwiek pokaz mody męskiej gdzie modeli bardzo trudno odróżnić od modelek.
To istotnie pewna tajemnica, czy tną koszty wyrobu, by więcej płacić pracownikom, by głodzą pracowników, by mieć niższe koszty produkcji?:)
Nadal mówisz po naszemu?:p
>a zobacz jakikolwiek pokaz mody męskiej gdzie modeli bardzo trudno odróżnić od modelek.
To istotnie pewna tajemnica, czy tną koszty wyrobu, by więcej płacić pracownikom, by głodzą pracowników, by mieć niższe koszty produkcji?:)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Buzia kobiety, bardzo ładnej.
Szyja chyba sugeruje jabłko Adama.
Klata budzi wątpliwości.
Ciuchy męskie - przynajmniej zapinają się tak, by łatwo było szpadę wyciągnąć:d
Jak włożę rękę w majtki, to będę pewny, ale stawiam na faceta - przez wzgląd na ciuchy;)
Edycja: choć w tych czasach nawet ręka w majtka może nie wyjaśnić sytuacji:d
Szyja chyba sugeruje jabłko Adama.
Klata budzi wątpliwości.
Ciuchy męskie - przynajmniej zapinają się tak, by łatwo było szpadę wyciągnąć:d
Jak włożę rękę w majtki, to będę pewny, ale stawiam na faceta - przez wzgląd na ciuchy;)
Edycja: choć w tych czasach nawet ręka w majtka może nie wyjaśnić sytuacji:d
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
"Niezła dupa z twarzy" jak to mówią:d
Ale dziewczyną nadal nie jest, bo medycyna nie posiada możliwości zmiany płci na takim etapie. Można zmienić coś powierzchownie, ale większość zostaje... DNA nie ulega zmianie, waga mózgu nie ulega zmianie (mimo przeciwnych opinii:p). No i trzeba łykać hormony do końca życia, więc wiążący się z taką osobą nigdy nie wiedzą, kogo zobaczą w łóżku następnego dnia:p
I trochę nie ogarniam tego stylu "na modelkę" - takie puste spojrzenie i twarz wyrażająca cierpienie z powodu głodu.
Ale dziewczyną nadal nie jest, bo medycyna nie posiada możliwości zmiany płci na takim etapie. Można zmienić coś powierzchownie, ale większość zostaje... DNA nie ulega zmianie, waga mózgu nie ulega zmianie (mimo przeciwnych opinii:p). No i trzeba łykać hormony do końca życia, więc wiążący się z taką osobą nigdy nie wiedzą, kogo zobaczą w łóżku następnego dnia:p
I trochę nie ogarniam tego stylu "na modelkę" - takie puste spojrzenie i twarz wyrażająca cierpienie z powodu głodu.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Czytając teksty typu mężczyzna nie pies, na kości nie poleci i inne preferujące okrąglejsze kształty, dostrzegam hipokryzję. Jeśli rzeczywiście tak jest to dlaczego mężczyźni oglądają się za zgrabnymi kobietami o figurze modelki a nie za tymi okrąglejszymi?
Dlaczego modelkami są kobiety wąskie w tali z płaskim brzuchem a nie z krągłościami?
Kobiety też zachwycają się sylwetkami Ronaldo czy Lewandowskiego a nie takimi z wystającym brzuchem zwanym mięśniem piwnym.
Dlaczego modelkami są kobiety wąskie w tali z płaskim brzuchem a nie z krągłościami?
Kobiety też zachwycają się sylwetkami Ronaldo czy Lewandowskiego a nie takimi z wystającym brzuchem zwanym mięśniem piwnym.
"Dlaczego modelkami są kobiety wąskie w tali z płaskim brzuchem a nie z krągłościami?"
Jest różnica między kobietą ze 'skóry i kości' a kobietą wyglądającą jak modelka. Oczywiście to jeszcze zależy od definicji 'modelki' jaką przyjmiemy - a ta zmienia się co kilka lat.
Zależy też co rozumiesz przez 'okrąglejsze kształty' - np. dla matematyków idealną figurą jest kula, co nie znaczy że kobieta o takiej figurze również była by dla nich idealna ;P
Są obszary, w których kobieta powinna być okrąglejsza, są też inne - w których powinna być płaska. Jeśli te obszary są zamienione miejscami - to słabo ;)
Oczywiście to samo tyczy się facetów ;) I nie mam wcale na myśli siłowni - po prostu można o siebie dbać, a można się zapuścić jak jakiś menel.
Jest różnica między kobietą ze 'skóry i kości' a kobietą wyglądającą jak modelka. Oczywiście to jeszcze zależy od definicji 'modelki' jaką przyjmiemy - a ta zmienia się co kilka lat.
Zależy też co rozumiesz przez 'okrąglejsze kształty' - np. dla matematyków idealną figurą jest kula, co nie znaczy że kobieta o takiej figurze również była by dla nich idealna ;P
Są obszary, w których kobieta powinna być okrąglejsza, są też inne - w których powinna być płaska. Jeśli te obszary są zamienione miejscami - to słabo ;)
Oczywiście to samo tyczy się facetów ;) I nie mam wcale na myśli siłowni - po prostu można o siebie dbać, a można się zapuścić jak jakiś menel.
Oczywiście, są modelki wychudzone do skóry i kości ale w tej chwili raczej stanowią mniejszość bo zarówno chodzące kościotrupy jak i opasłe foki wyglądają nieestetycznie i niezdrowo.
Mogą zmieniać się pewne kanony ale wyznacznikiem zawsze pozostają wymiary 90/60/90, które uchodzą za ideał.
Okrąglejsze kształty to te z wypukłym brzuchem, wałkami czy też tzw. oponkami wokół brzucha, z większymi pośladkami, udami, które się ze sobą stykają itp.
Według mnie kobiety z górnego rzędu mają odpowiednie brzuszki.
Mogą zmieniać się pewne kanony ale wyznacznikiem zawsze pozostają wymiary 90/60/90, które uchodzą za ideał.
Okrąglejsze kształty to te z wypukłym brzuchem, wałkami czy też tzw. oponkami wokół brzucha, z większymi pośladkami, udami, które się ze sobą stykają itp.
Według mnie kobiety z górnego rzędu mają odpowiednie brzuszki.
@Panie Rysiu
"Czytając teksty typu mężczyzna nie pies, na kości nie poleci i inne preferujące okrąglejsze kształty, dostrzegam hipokryzję"
Kompletnie się z Tobą nie zgodzę. Każdemu podoba się inny typ figury i nie widzę tu hipokryzji. Nie jestem kościstym wieszakiem, ale opasłą foką też raczej nie :-) Określiłabym siebie, jako tą okrąglejszych kształtów. Chciałabym je zgubić (nawet jakiś czas temu trochę się udało) jednak to ja uważam, że mam za dużo. Mój facet uważa, że jestem idealna, że nie znosi wieszaków, a ja mam wszystko na miejscu i w odpowiednich proporcjach. I kto jemu zabroni? ;-) Całe szczęście nikt :-)
Podobnie, jak Tobie nikt nie zabroni lubić kobiet o figurze modelki z płaskim brzuchem.
Zdanie odmienne od naszego nie musi być hipokryzją.
"Czytając teksty typu mężczyzna nie pies, na kości nie poleci i inne preferujące okrąglejsze kształty, dostrzegam hipokryzję"
Kompletnie się z Tobą nie zgodzę. Każdemu podoba się inny typ figury i nie widzę tu hipokryzji. Nie jestem kościstym wieszakiem, ale opasłą foką też raczej nie :-) Określiłabym siebie, jako tą okrąglejszych kształtów. Chciałabym je zgubić (nawet jakiś czas temu trochę się udało) jednak to ja uważam, że mam za dużo. Mój facet uważa, że jestem idealna, że nie znosi wieszaków, a ja mam wszystko na miejscu i w odpowiednich proporcjach. I kto jemu zabroni? ;-) Całe szczęście nikt :-)
Podobnie, jak Tobie nikt nie zabroni lubić kobiet o figurze modelki z płaskim brzuchem.
Zdanie odmienne od naszego nie musi być hipokryzją.
Chodziło mi o to, że prawie wszyscy twierdzą tu, że nie podobają im się kobiety o sylwetce modelki ale gdy na ulicy taka przejdzie to każdy zwraca na nią uwagę i nie jeden myśli sobie "chciałbym ją mieć".
Nie bronię Twojemu facetowi uważać okrąglejsze kształty za idealne ale wątpię, żeby szczupłe, zgrabne kobiety nie robiły na nim żadnego pozytywnego wrażenia. Chyba, że jest wyjątkiem.
Nie bronię Twojemu facetowi uważać okrąglejsze kształty za idealne ale wątpię, żeby szczupłe, zgrabne kobiety nie robiły na nim żadnego pozytywnego wrażenia. Chyba, że jest wyjątkiem.
@Cross - dzięki :-) ale nie w tym rzecz. Chodziło mi o to, że kompletnie nie rozumiem, jak Ryszard O. może mówić, że ktoś jest hipokrytą tylko dlatego, że ma zdanie inne niż on.
@Rysiu O. - Nie wiem, czy jest wyjątkiem. Chudzielców nie lubi, to pewne, ale nie o nim dyskusja. Zresztą tak, jak panowie napisali, trzeba by określić co znaczy "okrąglejszych kształtów", "figura modelki" itd...
Radziłabym wziąć pod uwagę, że ludzie są różni i nie każdemu podoba się to samo. Zarówno mężczyźni, jak i kobiety mają różne gusta. I całe szczęście :-)
@Rysiu O. - Nie wiem, czy jest wyjątkiem. Chudzielców nie lubi, to pewne, ale nie o nim dyskusja. Zresztą tak, jak panowie napisali, trzeba by określić co znaczy "okrąglejszych kształtów", "figura modelki" itd...
Radziłabym wziąć pod uwagę, że ludzie są różni i nie każdemu podoba się to samo. Zarówno mężczyźni, jak i kobiety mają różne gusta. I całe szczęście :-)
@Ryszard Nowohucki
Niektórzy hipokryci na tym forum piszą, że nie podobają im się krąglejsze kształty, a gdy taki zobaczy na ulicy kobietę o pełnych piersiach i kuszącej pupie to mało sobie karku nie skręci.
Nie bronię Ci mówić na forum, że szczupłe są idealne ale wątpię, żeby jędrne kobiety nie robiły na Tobie żadnego pozytywnego wrażenia.
^^Tak właśnie działa wciskanie ludziom, że myślą zupełnie coś innego niż mówią.
Strasznie to aroganckie -> cześć się z Tobą zgadza wprost, a Ci, którzy maja inne zdanie to są hipokryci i tak naprawdę myślą tak jak Ty => wszyscy myślą tak jak Ty
Moja racja jest najmojsza :)
Niektórzy hipokryci na tym forum piszą, że nie podobają im się krąglejsze kształty, a gdy taki zobaczy na ulicy kobietę o pełnych piersiach i kuszącej pupie to mało sobie karku nie skręci.
Nie bronię Ci mówić na forum, że szczupłe są idealne ale wątpię, żeby jędrne kobiety nie robiły na Tobie żadnego pozytywnego wrażenia.
^^Tak właśnie działa wciskanie ludziom, że myślą zupełnie coś innego niż mówią.
Strasznie to aroganckie -> cześć się z Tobą zgadza wprost, a Ci, którzy maja inne zdanie to są hipokryci i tak naprawdę myślą tak jak Ty => wszyscy myślą tak jak Ty
Moja racja jest najmojsza :)
"że nie podobają im się krąglejsze kształty, a gdy taki zobaczy na ulicy kobietę o pełnych piersiach i kuszącej pupie"
zaraz zaraz zaraz ;)
Najpierw zdefiniujmy krąglejsze kształty i modelki ;)
Założę się, że każdy ma inne pojęcie jak (jego zdaniem) kobieta wtedy wygląda - i nic w tym złego ;)
Np. moim zdaniem mówiąc o kobiecie, że ma 'krąglejsze kształty' po prostu staramy się nikogo nie urazić mówiąc grubiańsko, że zwyczajnie ktoś powinien zadzwonić po greenpeace...
Twoja definicja 'krąglejszych kształtów' natomiast, to najwyraźniej moja definicja modelki ;)
zaraz zaraz zaraz ;)
Najpierw zdefiniujmy krąglejsze kształty i modelki ;)
Założę się, że każdy ma inne pojęcie jak (jego zdaniem) kobieta wtedy wygląda - i nic w tym złego ;)
Np. moim zdaniem mówiąc o kobiecie, że ma 'krąglejsze kształty' po prostu staramy się nikogo nie urazić mówiąc grubiańsko, że zwyczajnie ktoś powinien zadzwonić po greenpeace...
Twoja definicja 'krąglejszych kształtów' natomiast, to najwyraźniej moja definicja modelki ;)
"prawie wszyscy twierdzą tu, że nie podobają im się kobiety o sylwetce modelki"
Nie mam nic przeciwko grubszym paniom, podejrzewam też, że "prawie wszyscy" nie mają nic przeciwko szczuplejszym ;)
Pisząc, że coś 'wolę' chodziło mi raczej o kwestię wyboru - zakładając, że klonujemy osobowość, upodobania, charakter i twarz kobiety, jedyną różnicą jest (zgodnie z pierwszym obrazkiem w temacie) % tłuszczu.
Mamy więc do wyboru dwie niemalże identyczne kobiety, które różnią się wyłącznie % tkanki tłuszczowej -> część panów wybrała by tą okrąglejszą, a część tą szczuplejszą. Bynajmniej brak możliwości wyboru nie wpłynął by na to, że skreślił bym tą drugą kobietę (nie będę kłamał: oczywiście są pewne granice).
Nie mam nic przeciwko grubszym paniom, podejrzewam też, że "prawie wszyscy" nie mają nic przeciwko szczuplejszym ;)
Pisząc, że coś 'wolę' chodziło mi raczej o kwestię wyboru - zakładając, że klonujemy osobowość, upodobania, charakter i twarz kobiety, jedyną różnicą jest (zgodnie z pierwszym obrazkiem w temacie) % tłuszczu.
Mamy więc do wyboru dwie niemalże identyczne kobiety, które różnią się wyłącznie % tkanki tłuszczowej -> część panów wybrała by tą okrąglejszą, a część tą szczuplejszą. Bynajmniej brak możliwości wyboru nie wpłynął by na to, że skreślił bym tą drugą kobietę (nie będę kłamał: oczywiście są pewne granice).
Modelki mają ciało funkcyjne, czyli takie, które jest optymalne dla projektantów. Jest w pewnym sensie nijakie, dzięki temu jest dobrą bazą do przeróbek i dostosowywania kreacji do konkretnej osoby (tu więcej w ramionach, tu w biodrach...)
Są też modelki o pełnych kształtach, tzw size+
Także kanony piękna mają swoje krąglejsze kształty, np kobieta od dekad przedstawiana jako ideał - Merlin Monroe - nosiła rozmiar 40/42, co w przypadku innej kobiety oznaczałoby "gruba";) Albo bliżej nas, Beyonce 105 w biodrach - ideał:)), albo Liszowska czy Karolina Szostak...
Ważne aby te kształty były harmonijne, by tłuszcz i krągłości były we właściwym miejscu, bo jak w piersiach i pupie deska a w reszcie miejsc fałdki to może mieć mniej kilo i mniej tłuszczu a nie wygląda to dobrze.
Z facetami podobnie. I Twój przykład odnośnie mężczyzn też trafia w różne gusta. Oglądając ostatnie mistrzostwa miałem takie odczucie: Lewandowski - nieźle zbudowany, choć szału nie ma. Ronaldo - no chłopaku, trochę z masą przegiąłeś! Był zwyczajnie nalany, bardziej jak bokser wagi ciężkiej niż piłkarz.
A są różni sportowcy, zobacz jak wygląda Bąk, czy Majewski.
Są też modelki o pełnych kształtach, tzw size+
Także kanony piękna mają swoje krąglejsze kształty, np kobieta od dekad przedstawiana jako ideał - Merlin Monroe - nosiła rozmiar 40/42, co w przypadku innej kobiety oznaczałoby "gruba";) Albo bliżej nas, Beyonce 105 w biodrach - ideał:)), albo Liszowska czy Karolina Szostak...
Ważne aby te kształty były harmonijne, by tłuszcz i krągłości były we właściwym miejscu, bo jak w piersiach i pupie deska a w reszcie miejsc fałdki to może mieć mniej kilo i mniej tłuszczu a nie wygląda to dobrze.
Z facetami podobnie. I Twój przykład odnośnie mężczyzn też trafia w różne gusta. Oglądając ostatnie mistrzostwa miałem takie odczucie: Lewandowski - nieźle zbudowany, choć szału nie ma. Ronaldo - no chłopaku, trochę z masą przegiąłeś! Był zwyczajnie nalany, bardziej jak bokser wagi ciężkiej niż piłkarz.
A są różni sportowcy, zobacz jak wygląda Bąk, czy Majewski.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
