Widok

Byłam wczoraj u wróżki.

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Byłam wczoraj u wróżki bo znowu życie mi się poplątało.
Dziewczyny babka wogóle zaczęła sypać moje całe brudy, które oczywiście są prawdą. Mówiła prawdę co było i co jest. Co będzie też powiedziała i zobaczymy się czy spełni. naprawdę poradziła mi w wielu sytuacjach.
Prawda jest taka, że nie wiem czy dane mi jest mieć wesele. Nasze życie samo sobie poukładało ścieżki i zawsze są ważniejsze sprawy jak nasza piekielna rodzina od strony męża. Zawsze oni stają nam na drodze kiedy w miarę nam się życie układa. A jak oni potrzebują pomocy to zawsze wiedzą do kogo się kierować- do nas.
Po raz kolejny jestem na skraju dróg, po raz kolejny.
Bierzemy ślub kościelny nawet jeżeli nie miałoby być wesela ale powiem wam, że jestem już na tyle silna przez tych wariatów ( rodzina mojego męża), że prędzej czy poźniej nasze krzywdy zostaną wynagrodzine.

Nie wiem czy podchodzicie do wróżek sceptycznie mi jednak pomogła. Nie poszłabym gdybym nie miała poważnych problemów. czasami taka osoba naprawdę może pomóc. Trzeba tylko znać granice.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ok może nie dokońca przemyślałam to co zrobiłam i nie powinnam odrazu iść do wróżki.
Zgadzam się tarot jest zły i zakazany przez kościół. Jeżeli będę musiała za swoje czyny odpowiedzieć to odpowiem jak za każde inne popełnione za młodych lat.
Możecie mi wieżyć albo nie ale nie poszłam tam z byle jakich powodów.
Powiem wam dlaczego tam poszłam abyście mnie mogli bardziej zrozumieć.

Otóż dom, w którym mieszkam został wybudowany na ludzkiej zazdrosci i ze strony rodziny i innych osób z naszego otoczenia. Z tego co wiem i co mówiły mi trzy osoby w tym dwie wróżki najlepiej to wszystko sprzedać i wyjechać bo na dom i ziemie rzucona jest klątwa ( mało wiarygodne ale ...)
Nie uwierzyłabym gdyby nie to, że odkąd tam mieszkamy jest pasmo nieszcześć. W przeciągu 5 lat zmarły już dwie osoby mieszkające w nim- młode osoby. Poza tym nic nam się nie układa. mamy wieczne problemy z różnymi sprawami. Nie możemy sobie z niczym poradzić.

Co mam robić?? czekać aż mnie zabraknie ??
wyprowadzić się? sprzedać?? nie wiem??

potrzebowałam rady.

Nie znam takiego księdza do którego mogłabym iść z takim problemem.

Może i jest to banalny problem ale ja się boje.

Rozumiecie mnie teraz troszkę???

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja bym od razu zawolala ksiedza i poprosila o poswiecenie tego domu, takie rzeczy lepiej zostawić Bogu niz jakiejs wróżce

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
co roku ksiądź nam święci cały dom- co roku cały

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
yyyy..... we wrozki nie wierzycie ale w boga wierzycie? czy wierzycie w kosciół i to co mowi na temat wrozek??? dla mnie to troche niezrozumiałe:/ja w Boga nie wierze do wrozek nie chodze bo mam swoje powody ale te komentarze bo koscioł nie pozwala:/ ja myslałam ze tylko stare babcie to mohery.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie kościół ale wiara...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dokladnie tak,wiele osob to myli
to ze wierzysz nie oznacza ze siedzisz po 10 godz w kosciele, zamartwiasz sie i nie potrafi sie bawic...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Casi waż słowa trochę
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Największy hit tego wątku:
"Ja chodzę do wierzacej wrózki" - to dobre :D

A zaraz po tym:
"Jestem wierząca i chodzę do wróżki potrafię rozgraniczyć te dwie rzeczy"
Polakom gratulujemy Żywca, a Ance797 umiejętności rozgraniczania!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nigdy nie byłam i nie będę u wróżki. Miałam za to spotkanie z cyganką...
Poprosiła mnie o papierosa po tym jak kumpela zostawiła mi paczkę i pobiegła do samochodu. Dałam jej paczkę, w której były 2 fajki, a ona koniecznie chciala mi podziękować wróżąc, bo im podobno nic za darmo brać nie można.... Kazała mi wyciągac karty i zaczęło się...
- mówi, że widzi w moim życiu bruneta i blondyna (brunet mój mąż obecny, blondyn-najlepszy przyjaciel)
- brunet za wielką wodą (Mariusz był wtedy w USA), niedługo wraca, choć pobyt przedłuży się w stosunku do tego co było zaplanowane (tak się stało, przełożył lot o 2 tygodnie)
- blondyn jest przy mnie codziennie, spędzamy razem dużo czasu ( byłam wtedy u dziadka we Wrzeszczu bo miał remont i faktycznie całymi dniami prawie siedzielismy razem)
- po powrocie bruneta będziemy planować ślub;
po powrocie do kraju w ciągu 3 miesięcy dostanie prace - wszystko się sprawdzilo
- choć bardzo chce dziecka, przyjdzie mi na nie jeszcze poczekać - dopiero 2-3 lata po ślubie urodzę - 2 rocznica w październiku, a w styczniu poród:)

Coś w tym jest, ale raczej mnie to przeraża niż pociąga;)

Z 2 strony mojemu dziadkowi cyganka powiedziała, że się utopi w wieku 17 lat.... ma dziś 82 i całkiem dobrze się trzyma;)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
czemu mam wazyc słowa? to moja opinia po to jest forum.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ok Casi to moja opinia jest taka, że jesteś przytępawa oceniając ludzi w ten sposób i raczej z inteligencją masz mało wspólnego - mam prawo do własnej opinii :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
to mnie najbardziej bawi tacy bogobojni ludzie a tak sie wyrazaja!!!! poprostu pieknie.Tego ucza w kosciele?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie będę prowadzić dalszych dyskusji, podobno takim ludziom i tak się nic nie przetłumaczy a nie będę się zniżać do twojego poziomu
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a mojemu dziadkowi wrozka kiedys powiedziala że bedzie żył aż do śmierci...:)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do mojego ?hahaha tylko chiałam zauwazyc ze to Ty obrazasz mnie a nie ja Ciebie ale skoro nie chcesz sie znizac mojego poziomu to lepiej tego nie rob.Bez takich osob jak Ty swiat byłby nudny:P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry