Widok
Moja tylko na piersi i nie miała kolek, ale za to wzdęcia (może sporadycznie kolkę) - nam na 100% pomógł sab simplex. Miałam też butelki antykolkowe TT, mała lubiła z nich pić - a mi się podobały, bo miały wkład, który pokazywał czy mleczko jest za ciepłe czy za zimne dla maleństwa. Trzeba uważać co się je jak piersią się karmi i powoli wprowadzać coraz więcej różności. Jednak szczerze to wszystko zależy od maleństwa i jak jego brzuszek reaguje na pokarm, połknięte powietrze itd.
Kochane dziekuje za cieple slowa:))
Kasiu dobrze ze z mala jest wszystko ok i jestescie juz w domku:)
Lena na pewno znajdziecie idealne mieszkanie, tyle juz szukacie ze predzej czy pozniej bedziecie na swoim, ja trzymam kciuki za to:)
Da sie uchronic przed kolkami? Czy poprostu nie wiadomo jak i kiedy pojawia sie?
Butelki antykolkowe cos daja?
pozdrawiam niedzielnie kochane:)))
Kasiu dobrze ze z mala jest wszystko ok i jestescie juz w domku:)
Lena na pewno znajdziecie idealne mieszkanie, tyle juz szukacie ze predzej czy pozniej bedziecie na swoim, ja trzymam kciuki za to:)
Da sie uchronic przed kolkami? Czy poprostu nie wiadomo jak i kiedy pojawia sie?
Butelki antykolkowe cos daja?
pozdrawiam niedzielnie kochane:)))
witajcie dziewczyny niedzielnie...
kasia porod byl chyba malo bolesny skoro tak blyskawicznie i gladko poszlo co? oj chcialabym tak!! zazdraszam Ci!! hehe moja kuzynka tak rodzila :)
faktycznie antybiotyk by nawet nie zaczal dzialac.. ale dobrze ze juz ok, ciesze sie bardzo :) kolejna ciezarowka rozpakowana... to co.. kto teraz? aszi i potem ja?
ja mialam wczoraj dzien wariata, przedwczoraj przyjechalismy do naszego domu posprzatac po calej zimie z moja mama.. a wczoraj pakowanko od rana i przenosiny od tesciowej do naszego czysciutkiego domku :) potem pojechalismy do sklepu odebrac wozek bo nam dzwonili ze juz jest... z wozkiem do babci pokazac na co sie skladala :D potem do domu... no i zakupy trzeba bylo zrobic bo przeciez od stycznia nas ty nie bylo to trzeba kupic jedzenie chemie itp... potem mialam sie rozpakowac ale juz nie mialam sily.. posiedzielismy z emkiem przy grilu i spac :) a dzis sie jakby zaczynam ogarniac leniwie bardzo... ale chyba nic z tego nie wyjdzie bo popoludniem mamy gosci i znow klops :) jutro moze w koncu dam rade :P dzis w sumie niedziela trzeba odpoczac :D a ja juz nie taka gibka z tym brzuszkiem moim :)
Lenka wspolczuje ale juz nieldugo.. kolki chyba po 3 miesiacu juz miaja co?
kasia porod byl chyba malo bolesny skoro tak blyskawicznie i gladko poszlo co? oj chcialabym tak!! zazdraszam Ci!! hehe moja kuzynka tak rodzila :)
faktycznie antybiotyk by nawet nie zaczal dzialac.. ale dobrze ze juz ok, ciesze sie bardzo :) kolejna ciezarowka rozpakowana... to co.. kto teraz? aszi i potem ja?
ja mialam wczoraj dzien wariata, przedwczoraj przyjechalismy do naszego domu posprzatac po calej zimie z moja mama.. a wczoraj pakowanko od rana i przenosiny od tesciowej do naszego czysciutkiego domku :) potem pojechalismy do sklepu odebrac wozek bo nam dzwonili ze juz jest... z wozkiem do babci pokazac na co sie skladala :D potem do domu... no i zakupy trzeba bylo zrobic bo przeciez od stycznia nas ty nie bylo to trzeba kupic jedzenie chemie itp... potem mialam sie rozpakowac ale juz nie mialam sily.. posiedzielismy z emkiem przy grilu i spac :) a dzis sie jakby zaczynam ogarniac leniwie bardzo... ale chyba nic z tego nie wyjdzie bo popoludniem mamy gosci i znow klops :) jutro moze w koncu dam rade :P dzis w sumie niedziela trzeba odpoczac :D a ja juz nie taka gibka z tym brzuszkiem moim :)
Lenka wspolczuje ale juz nieldugo.. kolki chyba po 3 miesiacu juz miaja co?
HEJ BASIENIAK... ja też teraz zakupiłam butelkę TT i mam nadzieję że mała w końcu załapie... :) najchętniej to zostałabym przy piersi bo pokarm mam i Ali nie dokarmiam... no ale wracam do pracy więc nie mam wyboru...
Lena to współczuję tych kolek... biedactwo musi się tak męczyć :(
moja na szczęście nie ma ataku kolek, zdarzyło się jej kiedyś raz tak że wylądowałyśmy w szpitalu (cały dzień płakała) ale potem już się nie powtórzyło ! Moja płacze tylko jak jest bardzooo głodna i jak ubieram jej czapkę :P
pozdrawiam Wszystkie mamcie, ciężaróweczki i staraczki :)
Lena to współczuję tych kolek... biedactwo musi się tak męczyć :(
moja na szczęście nie ma ataku kolek, zdarzyło się jej kiedyś raz tak że wylądowałyśmy w szpitalu (cały dzień płakała) ale potem już się nie powtórzyło ! Moja płacze tylko jak jest bardzooo głodna i jak ubieram jej czapkę :P
pozdrawiam Wszystkie mamcie, ciężaróweczki i staraczki :)
Ana na daną chwilę zostaję przy piersi, ale nasza mała szybko dostała butlę z moim mlekiem i nauczyła się pić. Butlę mamy TT, jak również smoczki TT - mała nie toleruje smoczków innej firmy
Mała na początku nie chciała butli, bawiła się, ale w końcu załapała. Próbowaliśmy do skutku, ale u nas poszło sprawnie.
Heh no młoda coraz więcej gaworzy, wszystko łapie, ostatnio kwiatka w doniczce wywaliła, bo złapała za listek i jak ja odeszłam to kwiat za mną się powalił, nie wiedziałam co się stało:)
Mała na początku nie chciała butli, bawiła się, ale w końcu załapała. Próbowaliśmy do skutku, ale u nas poszło sprawnie.
Heh no młoda coraz więcej gaworzy, wszystko łapie, ostatnio kwiatka w doniczce wywaliła, bo złapała za listek i jak ja odeszłam to kwiat za mną się powalił, nie wiedziałam co się stało:)
Kasiu kochana współczuję wiec tego paciorkowca :(( Ale dobrze, ze małej nic nie jest. Myslałam, ze zawsze przed porodem można podac ten antybiotyk...
Odpoczywajcie sobie spokojnie w domku :)
My nadal kisimy sie w tym hotelu:/ a juz chyba wszystkie mozliwe kontakty uruchomilismy... Lipa jak cholera jak sie jezyka nie zna ://
Pecha mamy:( Teraz juz nie prosimy znajomych, zeby za nas dzwonili pod ogłoszenia (ilez mozna), wysyłamy maile po ang. po czym dostajemy odp. ( albo nie) po kilku dniach, że mieszkanie juz zostało wynajęte!
A tu dziecko płacze i mieszkancy hotelu muszą słuchac...
Dzis juz tez była "akcja". teraz zmęczony zasnął, ale zapewne to nie koniec... :((
Odpoczywajcie sobie spokojnie w domku :)
My nadal kisimy sie w tym hotelu:/ a juz chyba wszystkie mozliwe kontakty uruchomilismy... Lipa jak cholera jak sie jezyka nie zna ://
Pecha mamy:( Teraz juz nie prosimy znajomych, zeby za nas dzwonili pod ogłoszenia (ilez mozna), wysyłamy maile po ang. po czym dostajemy odp. ( albo nie) po kilku dniach, że mieszkanie juz zostało wynajęte!
A tu dziecko płacze i mieszkancy hotelu muszą słuchac...
Dzis juz tez była "akcja". teraz zmęczony zasnął, ale zapewne to nie koniec... :((
Lena, no właśnie. Zielone wody to wina paciorkowca i niestety mała go załapała. Po porodzie mogłam ja tylko przez moment przytulić, bo potem ja zabrali na 2 godziny na obserwację. I zostałam sama, bo mój mąż pojechała po dokumenty i już na poród nie zdążył, a małą mi zabrali. Co zdążyłam się napłakać to wiem tylko ja. Na szczęście mąż zadzwonił po 20 minutach, że jest przy naszej Lidce i nie spuszcza jej z oka. No i potem badania, kłucie i antybiotyk. To kłucie było najgorsze, jak słyszałam jej płacz, jak ja przywieźli z góry na dól pokutą, bo nie mogli nigdzie się wbić.
No i oczywiście, że miałam zrobione badanie i wiedziałam, że go mam. Nawet dostałam globulki, co z tego jak lekarz w szpitalu mi powiedział, że paciorkowca w ciąży nie można się pozbyć i branie tych globulek mijało się z celem. Gdybym była 4 godziny przed porodem to podali by mi antybiotyk, ale w tempie, w którym ja urodziłam nie było na to szansy.
Mam nadzieję, że już teraz wszystko będzie dobrze, a Lidka w domu szybko zapomni o bólu :). W poniedziałek zadzwonię potwierdzić ostatecznie wynik posiewu z krwi i mam nadzieję, że będę spokojna.
Lena, a co z twoim mieszkaniem?
No i oczywiście, że miałam zrobione badanie i wiedziałam, że go mam. Nawet dostałam globulki, co z tego jak lekarz w szpitalu mi powiedział, że paciorkowca w ciąży nie można się pozbyć i branie tych globulek mijało się z celem. Gdybym była 4 godziny przed porodem to podali by mi antybiotyk, ale w tempie, w którym ja urodziłam nie było na to szansy.
Mam nadzieję, że już teraz wszystko będzie dobrze, a Lidka w domu szybko zapomni o bólu :). W poniedziałek zadzwonię potwierdzić ostatecznie wynik posiewu z krwi i mam nadzieję, że będę spokojna.
Lena, a co z twoim mieszkaniem?
Kasiu!!!! Faktycznie sie uwinęlas! Podziwiam :D
mam nadzieję, ze ten paciorkowiec nie "zrobił krzywdy Lidce"...
A tak w ogole nie badałas sie na jego obecnosc pod koniec ciazy???
Basieniak, ale ta Twoja córcia juz duuuża! super :DD
Teraz posmakuje róznosci :))
Ana, widzę, ze kazdy ma jakies problemy... Tymek butelkę wrecz woli od cyca ( szczegolnie jak boli brzuszek, bo z butli wolniej leci), za to wczoraj miał MEGA atak ...chyba kolki. A juz ze 2 tyg. był spokój...
Okropnie płakał, jak nigdy dotąd :((( serce sie kraje, a nic nie mozesz zrobic, dziecko sie potwornie meczy, płacze do utraty tchu:((
mam nadzieję, ze ten paciorkowiec nie "zrobił krzywdy Lidce"...
A tak w ogole nie badałas sie na jego obecnosc pod koniec ciazy???
Basieniak, ale ta Twoja córcia juz duuuża! super :DD
Teraz posmakuje róznosci :))
Ana, widzę, ze kazdy ma jakies problemy... Tymek butelkę wrecz woli od cyca ( szczegolnie jak boli brzuszek, bo z butli wolniej leci), za to wczoraj miał MEGA atak ...chyba kolki. A juz ze 2 tyg. był spokój...
Okropnie płakał, jak nigdy dotąd :((( serce sie kraje, a nic nie mozesz zrobic, dziecko sie potwornie meczy, płacze do utraty tchu:((
hej kobietki :)
Roli uważaj na siebie i wszystko będzie dobrze... jeszcze tylko połóweczka :P
Basieniak mam pyt... ty ciągle karmisz piersią? jak tak to zamierzasz przestawić małą na modyfikowane? i czy próbowałaś już butelki, bo moja nic chce ciągnąć butli tak jak nie chciała smoczka... i smoczka do tej pory nie chce, mimo że jej codziennie przystawiałam i próbowałam z różnych firm i o różnych kształtach... ale mam gorszą obawę co do butli... ja w lipcu (na poczatku) wracam do pracy i boję się jak ona się przestawi na butelkę...???
jak masz jakieś sposoby to pisz proszę :P
Ala nawet mojego mleka nie chce z butelki !!! tylko cycuś :/
papa
Roli uważaj na siebie i wszystko będzie dobrze... jeszcze tylko połóweczka :P
Basieniak mam pyt... ty ciągle karmisz piersią? jak tak to zamierzasz przestawić małą na modyfikowane? i czy próbowałaś już butelki, bo moja nic chce ciągnąć butli tak jak nie chciała smoczka... i smoczka do tej pory nie chce, mimo że jej codziennie przystawiałam i próbowałam z różnych firm i o różnych kształtach... ale mam gorszą obawę co do butli... ja w lipcu (na poczatku) wracam do pracy i boję się jak ona się przestawi na butelkę...???
jak masz jakieś sposoby to pisz proszę :P
Ala nawet mojego mleka nie chce z butelki !!! tylko cycuś :/
papa
W sobotę wybraliśmy się do Galerii i tak koło 12 poczułam coś jakby skurcz, ale, że miałam tą wpadkę z fałszywymi skurczami to je zlekceważyłam. Były zresztą prawie nieodczuwalne. Potem zachciało mi się do toalety i tu też nie zapaliła mi się lampka. Dopiero po pewnym czasie zaczęłam liczyć skurcze i były takie dziwne, bo mocniejsze co 5 min i tak pomiędzy nimi jeszcze słabiutki. Skurcze trwały góra 30 sek ( co mnie też zmyliło). Jak skończyłam jeść lody to tak w końcu zaskoczyłam, co może oznaczać parcie na toaletę. I wtedy w przerwie między skurczami prawie biegłam do samochodu. Mój mąż chciał jeszcze do domu po torbę, ale ja mu mówię, że mam mnie wieźć do szpitala, a do domu sam poskoczyć po rzeczy i dokumenty. No i w miarę spokojnie dojechałam do szpitala :). Skurcze dalej niezbyt bolą. Po przyjeździe od razu sprawdzają tętno i tu zaczyna się akcja : zaczynają mnie przebierać, przywożą wózek, a ja nie wiem o co chodzi, bo przecież ja sama mogę się przebrać i pójść na salę. Przewożą mnie na tym wózku obok do sali (co jeszcze wtedy mnie śmieszyło) i każą włazić na fotel do badania. Odchodzą mi wody i wtedy już wiem, że to końcówka (zawsze wody mi odchodziły przed finiszem) i wtedy czuję pierwszy party. Mówię do pani dr, że będę rodzić, a ona na to, że mam usiąść na wózek i jeszcze mamy moment, a ja do niej, że nie mamy :). Każe mi się położyć i woła żeby przywieźli łóżko takie do przewożenia. Kilka pytań i pędzimy do windy. Cały czas mówią mi żebym wytrzymała i nie rodziła w windzie jakbym miała na to wpływ :). Dojeżdżamy na salę 3 parte i już. Od pierwszego ala skurczu do porodu mijają 2 godziny
No i na tym szczęśliwy poród się kończy. Mam zielone wody co było spowodowane obecnością paciorkowca i stąd nasz prawie tygodniowy pobyt w szpitalu, ale o tym już w następnym poście .
No i na tym szczęśliwy poród się kończy. Mam zielone wody co było spowodowane obecnością paciorkowca i stąd nasz prawie tygodniowy pobyt w szpitalu, ale o tym już w następnym poście .