Widok
Aniu do u mnie do momentu zajścia w ciaze brałam tabletke przed wyjściem do pracy zanim dojechalm mijalo jakies pol godziny..potem była herbata..a sniadanie tez później..
bo endo mowil, by odczekać z jedzeniem te pol godziny ponieważ tabletka się lepiej wchłonie bez jedzenia..
no ale odkad jestem w ciąży nie mogłam przelknac tabletki na pusty zoladek wiec brałam ja do sniadania..teraz już jest lepiej choć czasami nie pilnuje tych pol godziny i jem np. po 20 minutach.. bo ja to jestem z tych co oczy otworzy i chce jesc:P
dzisiaj maluszki obudzily mnie o 5.45:-))
bo endo mowil, by odczekać z jedzeniem te pol godziny ponieważ tabletka się lepiej wchłonie bez jedzenia..
no ale odkad jestem w ciąży nie mogłam przelknac tabletki na pusty zoladek wiec brałam ja do sniadania..teraz już jest lepiej choć czasami nie pilnuje tych pol godziny i jem np. po 20 minutach.. bo ja to jestem z tych co oczy otworzy i chce jesc:P
dzisiaj maluszki obudzily mnie o 5.45:-))
Ja też coś gorzej śpię odkąd jestem w ciąży,budzę się codziennie około 2.00 na siusiu,pózniej około 4.00 czyli dwa razy toaleta,noi wybudzam się częto,śpię snem przyrywanym,nie wiem co jest.Od wczoraj głowa mnie boli od niewyspania właśnie, a dziś znów gorzej spałam.
Jeszcze synek mi kazał w nocy położyć się z nim a mnie tak głowa łupała,że rano ledwo wstałam.
Dziewczyny,nie wiem jak Wy ale ja odliczam do wiosny,jeszcze tylko 2 tygodnie niesczęsnego lutego i nadzieja ciepła przyjdzie...ach jak mi tego brakuje.
Jeszcze synek mi kazał w nocy położyć się z nim a mnie tak głowa łupała,że rano ledwo wstałam.
Dziewczyny,nie wiem jak Wy ale ja odliczam do wiosny,jeszcze tylko 2 tygodnie niesczęsnego lutego i nadzieja ciepła przyjdzie...ach jak mi tego brakuje.
Dziewczyny - faktycznie..napisalam relacje i myslalam,ze ona jest a jej tu nie ma://
otoz..wizytka..hm.. do tej pory mielismy coreczke i synka..a wczoraj sie okazalo - ale to jeszcze nie jest pewne..ze mamy 2 synkow:-)
przyznam sie,ze jak to uslyszalam musialam bardzo glupio wygladac.. mine mialam nieszczesna:P przeciez miala byc parka..i taki metlik w glowie..ale najwazniejsz,eze sa zdrowe..
no i rosna ksiazkowo mimo,ze to blizniaki to jednak rosna jak w pojedynczej ciazy..jedno ma 25 a drugie 26 cm.. i byly bardzo ruchliwe:-))
kolejna wizyta 27 lutego a potem usg 3d u innego gin..mzoe ten powie,czy mamy chlopcow czy jedna dziewczynke i chlopca:-)
kupilismy juz posciel...- dobrze,ze sie uparalm by nie kupwoac niebieskiej i rozowej:P mamy seledynkowa i jasna zolta:-)
ja tez codziennie mowie do kolezanki w pracy,ze jest nadzieja..ze juz blizej wiosny niz dalej..ze jak tylko luty minie to juz bedzie cieplej:-
noce przesypiam poki co cale..nie chodze siusiu.. no chyba,ze maluchy mnie obudza..ale to mile pobudka:-)
czasami obudze sie jak przewracam sie z boku na bok,ale to takie sekundowe przebudzenie i juz dalej spie..
wszystkiego dobrego w to dzisiejsze swieto:-)
otoz..wizytka..hm.. do tej pory mielismy coreczke i synka..a wczoraj sie okazalo - ale to jeszcze nie jest pewne..ze mamy 2 synkow:-)
przyznam sie,ze jak to uslyszalam musialam bardzo glupio wygladac.. mine mialam nieszczesna:P przeciez miala byc parka..i taki metlik w glowie..ale najwazniejsz,eze sa zdrowe..
no i rosna ksiazkowo mimo,ze to blizniaki to jednak rosna jak w pojedynczej ciazy..jedno ma 25 a drugie 26 cm.. i byly bardzo ruchliwe:-))
kolejna wizyta 27 lutego a potem usg 3d u innego gin..mzoe ten powie,czy mamy chlopcow czy jedna dziewczynke i chlopca:-)
kupilismy juz posciel...- dobrze,ze sie uparalm by nie kupwoac niebieskiej i rozowej:P mamy seledynkowa i jasna zolta:-)
ja tez codziennie mowie do kolezanki w pracy,ze jest nadzieja..ze juz blizej wiosny niz dalej..ze jak tylko luty minie to juz bedzie cieplej:-
noce przesypiam poki co cale..nie chodze siusiu.. no chyba,ze maluchy mnie obudza..ale to mile pobudka:-)
czasami obudze sie jak przewracam sie z boku na bok,ale to takie sekundowe przebudzenie i juz dalej spie..
wszystkiego dobrego w to dzisiejsze swieto:-)
Hehe, no minke pewnie miałaś "zaskoczoną" my tu wszystkie życzyłyśmy parki :) ale może jednak dziewczynka psikusy robi, jeszcze musisz poczekać :p
mmm wiosna, ja uwielbiam wiosne, chyba nawet jest to moja ulubiona pora roku, wtedy wszystko się budzi... jest to dla mnie taki nowy początek, najlepsze wtedy przed nami, ciepłe i coraz dłuższe dni, sadze warzywka, kwiatki i widze jak rosną, eh się rozmarzyłam,może lepsze nastroje razem z wiosną przyjdą :) i nie tylko :p
mmm wiosna, ja uwielbiam wiosne, chyba nawet jest to moja ulubiona pora roku, wtedy wszystko się budzi... jest to dla mnie taki nowy początek, najlepsze wtedy przed nami, ciepłe i coraz dłuższe dni, sadze warzywka, kwiatki i widze jak rosną, eh się rozmarzyłam,może lepsze nastroje razem z wiosną przyjdą :) i nie tylko :p
Olimpia - moj maz ma coreczke 7 letnia z poprzedniego zwiazku, wiec jesli mielisbysmy faktycznie miec teraz 2 synkow to na bank nie bedziemy robic coreczki..3 dzieci nam wystarczy:P
choc przyznam sie bez bicia,ze chcialabym parke..ale tak naprawde plec nie jest wazna..najwazniejsze,zeby rosly i rozwijaly sie zdrowo..przeciez czy to synek czy coreczka i tak bede ich tak samo kochala:-)
u mnie w pracy tej zimy nie jest az tak zimno..ale ja tez uwielbiam wiosne..zwlaszcza maj...kiedy drzewa dostaja pączki..kwiaty.. kiedy wszystko kwitnie.. ptaszki nas budza rano..a wieczorem slychac żaby..:-)
choc przyznam sie bez bicia,ze chcialabym parke..ale tak naprawde plec nie jest wazna..najwazniejsze,zeby rosly i rozwijaly sie zdrowo..przeciez czy to synek czy coreczka i tak bede ich tak samo kochala:-)
u mnie w pracy tej zimy nie jest az tak zimno..ale ja tez uwielbiam wiosne..zwlaszcza maj...kiedy drzewa dostaja pączki..kwiaty.. kiedy wszystko kwitnie.. ptaszki nas budza rano..a wieczorem slychac żaby..:-)
Przyznam się Wm, że ja akurat należe do tych sób co lubiuą każdą porę roku :) w każdej coś pięknego można dostrzec, również czekam z utęsknieniem na wiosnę, ale tylko dlatego, że marzy mi się już ubranie coś lżejszego... ;)
Stokrotko, a może na kolejnym usg okaże się jeszcze, że dr. się pomyliła, bywają i takie historie :) oczywiście z całego serducha życzę parki, ale jak sama pisałaś nie wana jest płeć, najważniejsze aby były zdrowe...
a ja jutro dostane chyba @ - brzuch boli mnie a w dodatku jestem mega nerwowa, dziś się już oberwało mojemu B :/ a taki sympatyczny dzionek mamy...
Życzę wszystkim miłego i pełnego niespodzinek dzionka :)
Stokrotko, a może na kolejnym usg okaże się jeszcze, że dr. się pomyliła, bywają i takie historie :) oczywiście z całego serducha życzę parki, ale jak sama pisałaś nie wana jest płeć, najważniejsze aby były zdrowe...
a ja jutro dostane chyba @ - brzuch boli mnie a w dodatku jestem mega nerwowa, dziś się już oberwało mojemu B :/ a taki sympatyczny dzionek mamy...
Życzę wszystkim miłego i pełnego niespodzinek dzionka :)
Ja też jestem wredna,do tego ciągle chodze zła,ale pewnie to wynika z sytuacji w jakiej jestem.
Dwóch lekarzy odmówiło mi przyjęcia,podobno mają ful ludzi dlatego,zostaje mi stara ginekolog,ale najpierw muszę do niej zadzwonić i zapytać czy jest łaskawa zrobić USG z pomiarami,noi czy jeszcze jakiekolwiek badania bezpłatne mi będzie robić,bo widzę że na pierwszej wizycie zrobiła chyba wszystko.Teraz urlop mają więc po niedzieli będę próbować,jak coś mnie wkurzy,odmówi czegoś to jadę do innego ginekologa i proszę o przyjęcie,przecież nie może mi odmówić,muszę mieć zapewnioną opiekę w ciąży.
Druga sprawa jaka mnie dziś zdenerwowała,otóż koleżanka zadzwoniła do ogólnego żeby zapytać czy mogę o tydzień wcześniej przyjśc zbadać tarczycę i żelazo bo coś gorzej się czuje,i ta cholera w recepcji odmówiła mi,powiedziała że jak się niepokoję to mam sobie u gina zrobić krew,co za zołza,odmówiła ciężarnej niech ją myszy zjedzą.
Wszędzie wielka łaska,mam dość,a do tego moje samopoczucie jest nie do zniesienia,rano dobrze,zjem śniadanie,ale już samo przygotowanie obiadu przyprawia mnie o mdłości,a pózniej blokada na jedzenie,dziś cały obiad wyrzuciłam,wczoraj wsunęłam troszkę na siłę,masakra.
Dwóch lekarzy odmówiło mi przyjęcia,podobno mają ful ludzi dlatego,zostaje mi stara ginekolog,ale najpierw muszę do niej zadzwonić i zapytać czy jest łaskawa zrobić USG z pomiarami,noi czy jeszcze jakiekolwiek badania bezpłatne mi będzie robić,bo widzę że na pierwszej wizycie zrobiła chyba wszystko.Teraz urlop mają więc po niedzieli będę próbować,jak coś mnie wkurzy,odmówi czegoś to jadę do innego ginekologa i proszę o przyjęcie,przecież nie może mi odmówić,muszę mieć zapewnioną opiekę w ciąży.
Druga sprawa jaka mnie dziś zdenerwowała,otóż koleżanka zadzwoniła do ogólnego żeby zapytać czy mogę o tydzień wcześniej przyjśc zbadać tarczycę i żelazo bo coś gorzej się czuje,i ta cholera w recepcji odmówiła mi,powiedziała że jak się niepokoję to mam sobie u gina zrobić krew,co za zołza,odmówiła ciężarnej niech ją myszy zjedzą.
Wszędzie wielka łaska,mam dość,a do tego moje samopoczucie jest nie do zniesienia,rano dobrze,zjem śniadanie,ale już samo przygotowanie obiadu przyprawia mnie o mdłości,a pózniej blokada na jedzenie,dziś cały obiad wyrzuciłam,wczoraj wsunęłam troszkę na siłę,masakra.
Aniu - ja bym na Twoim miejscu poczytała sobie jakie ciężarne mają prawa w Niemczech, bo może być przecież tak, że faktycznie musisz iść do gina z t krwią :) najpierw poczytaj z koleżanką lub Mężem (bo rozumiem, że u Ciebie kiepsko z niemieckim?) i wówczas iść się awanturować, bo mimo wszystko wydaje mi się, że lekarze Ci nie powinni odmawiać wizyty, jako ciężarna powinnaś być pod opieką stałą - no ale My se możemy gdybać, najlepiej zorientować się w swoich prawach i wtedy iść i robić afery ;)
a w ogóle jak długo już jesteś w Niemczech? :)
a w ogóle jak długo już jesteś w Niemczech? :)
Chodzi o to,że jeden lekarz przyjmie nowe pacjentki w 2014,a drugi dopiero od kwietnia t.r,noi skoro mam tamtego lekarza prowadzącego to niby mam opiekę,tylko że jej nie ufam,bo nawet jak te badania nie są refundowane to powinna uzasadnić dlaczego,ja tu jestem krótko,ciązy tu nie prowadziłam i ona o tym wie,a nie odrazu wyskakuje z oburzeniem 'A co ma Pani za darmo dzisiaj"narazie nie mam wyjścia jak chodzić do niej,no chyba że nie zrobi dokładnego USG teraz w 14 tygodniu,a wizytę mam dopiero na 3 tygodnie.
Ja tu jestem rok i 3 miesiące i szczerze to mam dość,przeżyłam tu trochę i widzę że to ciągle się nie kończy,bardzo tęsknię za swoim mieszkaniem w Pruszczu,za polskim sklepem,za językiem ojczystym,za ludzmi i za innym trybem życia niż mam tutaj.
Ja tu jestem rok i 3 miesiące i szczerze to mam dość,przeżyłam tu trochę i widzę że to ciągle się nie kończy,bardzo tęsknię za swoim mieszkaniem w Pruszczu,za polskim sklepem,za językiem ojczystym,za ludzmi i za innym trybem życia niż mam tutaj.
http://polscylekarze.org/
wejdź sobie i poszukaj polskiego lekarza w Twojej okolicy. niech niemiaszki nadaj "leczą" swoich, a Ty zasuwaj do polskiego lekarza:)
wejdź sobie i poszukaj polskiego lekarza w Twojej okolicy. niech niemiaszki nadaj "leczą" swoich, a Ty zasuwaj do polskiego lekarza:)
dziewczyny co tu taka cisza?
Byłam na wizycie u ginki. Niestety tym razem znowu nie pękł pęcherzyk i tak urusł,że mówimy już o torbieli. Dostałam Metformax,żeby się wchłoneła, generalnie to ten cykl raczej spisany na straty, bo nie było innego dominującego pęcherzyka, w tym cyklu dalej mam brac d*phaston gdyby jednak miał sie zdażyć cud. Tym razem nie wyszłam już od niej z takimi pozytywnymi myślami jak poprzednio. Kolejne tabletki :/ ale mam wielką nadzieje,że pomogą eh :(
za miesiąc znowu wizyta i zobaczymy czy się wchłonęła, no i wtedy dopiero monitoring, zobaczyć czy te pęcherzyki kiedykolwiek pękają :/
Byłam na wizycie u ginki. Niestety tym razem znowu nie pękł pęcherzyk i tak urusł,że mówimy już o torbieli. Dostałam Metformax,żeby się wchłoneła, generalnie to ten cykl raczej spisany na straty, bo nie było innego dominującego pęcherzyka, w tym cyklu dalej mam brac d*phaston gdyby jednak miał sie zdażyć cud. Tym razem nie wyszłam już od niej z takimi pozytywnymi myślami jak poprzednio. Kolejne tabletki :/ ale mam wielką nadzieje,że pomogą eh :(
za miesiąc znowu wizyta i zobaczymy czy się wchłonęła, no i wtedy dopiero monitoring, zobaczyć czy te pęcherzyki kiedykolwiek pękają :/
metformax na wchłonięcie torbieli.. hmm ciekawe, nie wiedziałam, że na to się to bierze...ja metformax brałam bo mam insulinooporność i to na pobudzenie owulacji łykałam.. obyś się po tym czuła dobrze, mi żołądek fiksował było mi wciąż niedobrze i musiałam zmienić na inny lek, ale po połaczeniu tego typu leku, clo i luteiny sie udało wiec trzymam kciuki.