Widok
Heh! Nasza pierwsza była naturalna-suszone pomarańcze, słomiane ozdoby itp. W tym roku lecimy do Irlandii, więc chyba choinki nie będziemy mieć (lecimy 20 a wracamy 30 grudnia :)). A co do zakupów, to kupiliśmy dziś małemu skarpetki z pluszakiem. Ten pluszaczek jest taki mały i doszyty do skarpetek, żeby się dziecko nóżkami interesowało. Przy poruszaniu-dzwonią :)
Ala, z avatarem bywa różnie, mi też nie pojawił się od razu. Dopiero następnego dnia. Jakoś śmiesznie im to działa :)
Pogoda dzisiaj rzeczywiście makabryczna. Podobno jutro i po jutrze ma wiać jeszcze mocniej, więc nici ze spacerów. Dzisiaj uciekliśmy z domu przed sąsiadem, ale Majka biedactwo, wiem jak musisz cierpieć. Mi też czasami uszy puchną, jak mały się drze, bo ma taką ochotę, a co dopiero zęby ... wrrr ... doświadczyłam tego w nocy :(
Ale za to pięknie jest już sklepach. Choinki i inne bombki. Chodziliśmy po Castoramie .... hmmm ... zaczynam wymyślać wizję naszej pierwszej choinki :)
Pogoda dzisiaj rzeczywiście makabryczna. Podobno jutro i po jutrze ma wiać jeszcze mocniej, więc nici ze spacerów. Dzisiaj uciekliśmy z domu przed sąsiadem, ale Majka biedactwo, wiem jak musisz cierpieć. Mi też czasami uszy puchną, jak mały się drze, bo ma taką ochotę, a co dopiero zęby ... wrrr ... doświadczyłam tego w nocy :(
Ale za to pięknie jest już sklepach. Choinki i inne bombki. Chodziliśmy po Castoramie .... hmmm ... zaczynam wymyślać wizję naszej pierwszej choinki :)
Ala-nie wiem jak z avatarem, więc nie piszę.
Kuba dziś marudny na maksa!!! Rano mama z nim była, a my na zakupach, a od 12 jestem ja i ryczy z małymi przerwami. Głowa mi pęka. No i dobrze wiem, że to zęby, ale weź to przetrzymaj!!!!
Mąż pojechał zmienić opony i wracając najechał na starą śrubę rzuconą przez jakiegoś głąba! Zrobiła się dziura w dopiero założonych zimówkach! Tak więc znów go nie ma, bo tym razem pojechał zakleić dziurę! Żyć nie umierać!!! A pogoda masakryczna-nawet nie można wywietrzyć tego marudy :/
Kuba dziś marudny na maksa!!! Rano mama z nim była, a my na zakupach, a od 12 jestem ja i ryczy z małymi przerwami. Głowa mi pęka. No i dobrze wiem, że to zęby, ale weź to przetrzymaj!!!!
Mąż pojechał zmienić opony i wracając najechał na starą śrubę rzuconą przez jakiegoś głąba! Zrobiła się dziura w dopiero założonych zimówkach! Tak więc znów go nie ma, bo tym razem pojechał zakleić dziurę! Żyć nie umierać!!! A pogoda masakryczna-nawet nie można wywietrzyć tego marudy :/
hej,
my dzis nie bylysmy na spacerze bo jakos tak mi sie nie chcialo, zimno mi bylo w domu a co dopiero na zewnatrz.....brrrrrrrr
dziewczyny, dlaczego nie chce mi sie pokazac takie male zdjecie przy nicku? avatar czy jak to tam sie nazywa, niby wszystko ustawiam w profilu, pokazuje mi info ze zapisano zmiany a w watku zero zmian...
my dzis nie bylysmy na spacerze bo jakos tak mi sie nie chcialo, zimno mi bylo w domu a co dopiero na zewnatrz.....brrrrrrrr
dziewczyny, dlaczego nie chce mi sie pokazac takie male zdjecie przy nicku? avatar czy jak to tam sie nazywa, niby wszystko ustawiam w profilu, pokazuje mi info ze zapisano zmiany a w watku zero zmian...
Ala, skoro mały już tyle razy dał radę zasnąć bez palucha, to może się już nauczył ? :) Jak było dzisiaj ?
My dzisiaj "nastawiliśmy sypialnię" na odpowiednie warunki i mały spał !!! Obudził się tylko 2 razy, ale za 1-wszym wypił dwa łyki wody i zasnął błyskawicznie, a za drugim z ogrooomnym krzykiem. I to chyba niestety ząbki. Pomasowaliśmy mu dziąsełka, tatuś ponosił chwilkę i mały spał dalej do 9:00 :)
O, kurcze. Uciekamy z domu. Sąsiad uruchomił wiercenie !!!
My dzisiaj "nastawiliśmy sypialnię" na odpowiednie warunki i mały spał !!! Obudził się tylko 2 razy, ale za 1-wszym wypił dwa łyki wody i zasnął błyskawicznie, a za drugim z ogrooomnym krzykiem. I to chyba niestety ząbki. Pomasowaliśmy mu dziąsełka, tatuś ponosił chwilkę i mały spał dalej do 9:00 :)
O, kurcze. Uciekamy z domu. Sąsiad uruchomił wiercenie !!!
no hejka, coz za piekny wateczek( obciety czy nie to jestesmy na I miejscu ) hihi
Pawelek tez nie zjada tyle ile jest napisane na pudelku ( a jest: powyzej 4. mies. 230ml- duzo co?) ale to nic- i tak z niego klopsik :)
A Marcia ten ubytek z mlekiem na bank nadrobi- w koncu my tez nie zawsze mamy super apetyt i nie jemy dzien w dzien tyle samo .
My oduczamy Pawcia zasypiania z paluszkiem w buzi- troche gorzej zasypia, ale trzeci dzien zakonczony powodzeniem, zobaczymy jak dlugo.
Madzia- jak tam Marcik dalej goraczkuje?
Pawelek tez nie zjada tyle ile jest napisane na pudelku ( a jest: powyzej 4. mies. 230ml- duzo co?) ale to nic- i tak z niego klopsik :)
A Marcia ten ubytek z mlekiem na bank nadrobi- w koncu my tez nie zawsze mamy super apetyt i nie jemy dzien w dzien tyle samo .
My oduczamy Pawcia zasypiania z paluszkiem w buzi- troche gorzej zasypia, ale trzeci dzien zakonczony powodzeniem, zobaczymy jak dlugo.
Madzia- jak tam Marcik dalej goraczkuje?
no może i racja poczekamy chyba, bo bedziemy próbowac na siłe i może się to źle skończyć... ;)
no Marta od początku odstaje od "pudełkowych miarek" ... także nie ma się czym przejmować, na początku tez jadła mało .. ale po jakimś czasie zwiększyła "dawki" ... chociaż i tak mało je... grunt, że przybiera tyle ile trzeba :)
no Marta od początku odstaje od "pudełkowych miarek" ... także nie ma się czym przejmować, na początku tez jadła mało .. ale po jakimś czasie zwiększyła "dawki" ... chociaż i tak mało je... grunt, że przybiera tyle ile trzeba :)
Lepiej chyba poczekać aż się sama obudzi. Dziś też przerabiałam tego typu sytuację-moim zdaniem Kuba był głodny, a jego niekoniecznie i oczywiście nie zjadł. Za 40 minut zjadł bez szemrania :) Ale dziś jakoś też wysdaje mi się, że mniej je. A 120 ml to jeszcze nigdy nie wypił!!! Max. to 110! W życiu nie zjada porcji z opakowania. Wiem, że na to się nie patrzy, ale cóż... Widzę :P
hehe fajna zabawa :) trenuje chłopak ! co chcesz Maja ;)
a my położyliśmy Marte bez jedzenia... zrobiliśmy normalnie kleik, ale nie chciała, wypluwała butelkę i kładla się na boczek i wtualała w pieluszkę, to odłozyłam ją do łóżeczka a ta po 3 minutach oleciała... kurcze troche mnie to przeraża ... bo jadła ostatni raz koło 17... na raty 120 ml !
albo ja obudzimy i nakramimy na śpiocha może się uda ... albo poczekamy jak sama się przebudzi...
ale nie wiem już sama ..
a my położyliśmy Marte bez jedzenia... zrobiliśmy normalnie kleik, ale nie chciała, wypluwała butelkę i kładla się na boczek i wtualała w pieluszkę, to odłozyłam ją do łóżeczka a ta po 3 minutach oleciała... kurcze troche mnie to przeraża ... bo jadła ostatni raz koło 17... na raty 120 ml !
albo ja obudzimy i nakramimy na śpiocha może się uda ... albo poczekamy jak sama się przebudzi...
ale nie wiem już sama ..