Widok
tak piszesz bauaganiarka, że mamy prawo...? Ja to niby wiem i Wy też... ale chciałabym móc sobie popłakac w męza rękaw czasem :/
Dla niego nic się nie dzieje i nie wie o co mi chodzi kiedy mi coraz częsciej źle. I co z tego, że mu tłumaczę? On ma swój prosty świat, robi procesory i żyje jak procesor. Nie ma programu, nie ma reakcji:/
Dlatego coraz częsciej tu siedzę i nie wiem co bym bez Was zrobiła.
Dla niego nic się nie dzieje i nie wie o co mi chodzi kiedy mi coraz częsciej źle. I co z tego, że mu tłumaczę? On ma swój prosty świat, robi procesory i żyje jak procesor. Nie ma programu, nie ma reakcji:/
Dlatego coraz częsciej tu siedzę i nie wiem co bym bez Was zrobiła.
Najgorsze huśtawki nastrojów są w połogu, jak te wszystkie hormony "schodzą", jeszcze do tego dochodzi zmęczenie, niewyspanie i wtedy to dopiero bedzie akcja!
Ja nie miałam w ciązy jakichś takich super huśtawek. Raz dopadła mnie złość tudzież furia, a raz dół z buczeniem. A tak ogólnie to chyba jest dobrze. Jestem taka jakaś znieczulona na niektóre sytuacje, które przed ciążą strasznie by mnie stresowały, ale to pewnie przez to że mi się priorytety pozmieniały.
A na Oksywiu też już burzowo :( Oczysci sie trochę powietrze przynajmniej, ale wieczorem ma być ładnie i koniec! Idziemy na grila!
Ja nie miałam w ciązy jakichś takich super huśtawek. Raz dopadła mnie złość tudzież furia, a raz dół z buczeniem. A tak ogólnie to chyba jest dobrze. Jestem taka jakaś znieczulona na niektóre sytuacje, które przed ciążą strasznie by mnie stresowały, ale to pewnie przez to że mi się priorytety pozmieniały.
A na Oksywiu też już burzowo :( Oczysci sie trochę powietrze przynajmniej, ale wieczorem ma być ładnie i koniec! Idziemy na grila!
e tam taka burza, u nas już ptaki śpiewają:)
Magda81 ja Cię trochę rozumiem, mnie też tak czasem łapie, niewiadomo czemu (i po co)...
tak się trochę wkurzam na to, bo coraz trudniej jest się kontrolować
i nie chodzi tylko o to, że się mięśni brzucha nie da wciągnąć :]
no ale kto jak kto ale my mamy prawo do takich huśtawek,
taka wielka rzecz się w nas dzieje!
Magda81 ja Cię trochę rozumiem, mnie też tak czasem łapie, niewiadomo czemu (i po co)...
tak się trochę wkurzam na to, bo coraz trudniej jest się kontrolować
i nie chodzi tylko o to, że się mięśni brzucha nie da wciągnąć :]
no ale kto jak kto ale my mamy prawo do takich huśtawek,
taka wielka rzecz się w nas dzieje!
u mnie też grzmi a ja się strasznie boje burzy :(
Kiedyś jak byliśmy na urlopie w Zakopcu burza dopadłam nas na samym szczycie Giewontu - myslałam, że tego nie przezyje, 7 osób zostało porażonych piorunem ....... i od tamtej pory nie nawidze burzy
Jakiegoś doła chyba łapie. Wczoraj wieczorem to nawet popłakałam sobie mężulkowi w rękaw :((
Kiedyś jak byliśmy na urlopie w Zakopcu burza dopadłam nas na samym szczycie Giewontu - myslałam, że tego nie przezyje, 7 osób zostało porażonych piorunem ....... i od tamtej pory nie nawidze burzy
Jakiegoś doła chyba łapie. Wczoraj wieczorem to nawet popłakałam sobie mężulkowi w rękaw :((
a ja to chyba dzis psychicznie wykorkuję :/
najpierw każdy mi gada że muszę lezec ze to dla dobra dzidzi i ze mam sie nie ruszac bo to niebezpieczne (heh..nie dosc ze przesadzają to mnie przy tym denerwują) po czym jak kogokolwiek o cos proszę to kazdy sie wymiguje i w rezultacie bede musiala to zrobic sama.... nie mam słów...
Pogoda fakt-cudna! :D Tak jakbym burze słyszala z oddali :)
najpierw każdy mi gada że muszę lezec ze to dla dobra dzidzi i ze mam sie nie ruszac bo to niebezpieczne (heh..nie dosc ze przesadzają to mnie przy tym denerwują) po czym jak kogokolwiek o cos proszę to kazdy sie wymiguje i w rezultacie bede musiala to zrobic sama.... nie mam słów...
Pogoda fakt-cudna! :D Tak jakbym burze słyszala z oddali :)
a witam!
no u nas pod lasem na termometrze mam 19 stopni!
normalnie chyba wyjdę z domu;)
inka.ja trzymaj się dzielnie!!
ech te wszystkie nasze przepływy, szyjki i inne; oszaleć można...
co do suszarki i innych szumów to też o tym słyszałam,
mój starszy brat przy odkurzaczu zasypiał i Mama mu ten dźwięk na magnetofon nagrała i puszczała takie kołysanki:)
my teraz jesteśmy na etapie wyboru szpitala
(no ciągle się nie możemy zdecydować)
ale ja się do Wejherowa przekonuję, właśnie mam zamiar tam zadzwonić i spytać, czy w sobotę można przyjechać na wycieczkę po trakcie porodowym;)
no u nas pod lasem na termometrze mam 19 stopni!
normalnie chyba wyjdę z domu;)
inka.ja trzymaj się dzielnie!!
ech te wszystkie nasze przepływy, szyjki i inne; oszaleć można...
co do suszarki i innych szumów to też o tym słyszałam,
mój starszy brat przy odkurzaczu zasypiał i Mama mu ten dźwięk na magnetofon nagrała i puszczała takie kołysanki:)
my teraz jesteśmy na etapie wyboru szpitala
(no ciągle się nie możemy zdecydować)
ale ja się do Wejherowa przekonuję, właśnie mam zamiar tam zadzwonić i spytać, czy w sobotę można przyjechać na wycieczkę po trakcie porodowym;)