Widok
CZERWCOWE MAMUSIE 2010 cz.34
Witam w kolejnej częsci, mam nadzieję ,ze w tej będzie więcej rozpakowań niż w poprzedniej
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
10.06 - goniau
16.06 - czerwcoweczka
16.06 - bauaganiarka ~ dziewczynka Martynka (Wejherowo?)
17.06 - kobietaznadmorza ~ dziewczynka Izabela (Zaspa)
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - grab85 ~ dwojaczki :) dziewczynka Martynka i chłopczyk Kacperek
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
27.06 - nitusia25 - chłopczyk ~ prawdopodobnie Michałek
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
30.06 - baskasl ~ chłopczyk (Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Z nami już na świecie:) :
5.05 (termin 05.05) - Nataluś- chłopczyk Maksymilian, 2970g, 52cm, Swissmed
19.05 (termin 28.05) - *Iza* - dziewczynka Pola 3350/52, Zaspa
19.05.(termin 25.06) - Askomcio1 - dziewczynka Natasza 2580g/50 cm
20.05 (termin 11.06) - dorcis- Wojtuś 2780, 52 cm i Weronika 2600 54 cm
28.05 (termin 31.05) - aniami - Mikołaj 3300, długości nie ma bo w Madrycie nie mierzą
29.05 (termin 19.05) - Mimii - Borysek 3790, 54 cm, Kliniczna
30.05 (termin 12.06) - Inka.ja- Zosieńka 1960, 44cm, Kliniczna
03.05 (termin 06.06) - 3oko - Piotruś 3250, 53 cm, Redłowo
04.06. (termin 06.06) - kamila101 ~ Leon 3789, 53 cm, Zaspa
07.06 (termin 04.06) - sylver - Ania 3600, 55 cm, Zaspa
08.06 (termin 7/13.06)- IG - Paulinka 3250 ,55 cm, Redłowo
08.06 (termin 07.06) - Daria_982 - Magdalena 3350, 56 cm, Redłowo
08.06 (termin 30.05) - Wiper - Maurycy 4270, 58cm, Gliwice
08.06 (termin 07.06) - Aniouka - Maja 3410, 54cm, Zaspa
10.06 (termin 17.06) - kamyk ~ Karol, Swissmed
10.06 (termin 17.06) tata Carlosa ~ Karol (czy to mąż kamyka? TAK :)
12.06 (termin 03.06) - Sorha ~ Wojtuś 3130, 55 cm, Swissmed
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
10.06 - goniau
16.06 - czerwcoweczka
16.06 - bauaganiarka ~ dziewczynka Martynka (Wejherowo?)
17.06 - kobietaznadmorza ~ dziewczynka Izabela (Zaspa)
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - grab85 ~ dwojaczki :) dziewczynka Martynka i chłopczyk Kacperek
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
27.06 - nitusia25 - chłopczyk ~ prawdopodobnie Michałek
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
30.06 - baskasl ~ chłopczyk (Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Z nami już na świecie:) :
5.05 (termin 05.05) - Nataluś- chłopczyk Maksymilian, 2970g, 52cm, Swissmed
19.05 (termin 28.05) - *Iza* - dziewczynka Pola 3350/52, Zaspa
19.05.(termin 25.06) - Askomcio1 - dziewczynka Natasza 2580g/50 cm
20.05 (termin 11.06) - dorcis- Wojtuś 2780, 52 cm i Weronika 2600 54 cm
28.05 (termin 31.05) - aniami - Mikołaj 3300, długości nie ma bo w Madrycie nie mierzą
29.05 (termin 19.05) - Mimii - Borysek 3790, 54 cm, Kliniczna
30.05 (termin 12.06) - Inka.ja- Zosieńka 1960, 44cm, Kliniczna
03.05 (termin 06.06) - 3oko - Piotruś 3250, 53 cm, Redłowo
04.06. (termin 06.06) - kamila101 ~ Leon 3789, 53 cm, Zaspa
07.06 (termin 04.06) - sylver - Ania 3600, 55 cm, Zaspa
08.06 (termin 7/13.06)- IG - Paulinka 3250 ,55 cm, Redłowo
08.06 (termin 07.06) - Daria_982 - Magdalena 3350, 56 cm, Redłowo
08.06 (termin 30.05) - Wiper - Maurycy 4270, 58cm, Gliwice
08.06 (termin 07.06) - Aniouka - Maja 3410, 54cm, Zaspa
10.06 (termin 17.06) - kamyk ~ Karol, Swissmed
10.06 (termin 17.06) tata Carlosa ~ Karol (czy to mąż kamyka? TAK :)
12.06 (termin 03.06) - Sorha ~ Wojtuś 3130, 55 cm, Swissmed
Link do poprzedniego wątku:
http://forum.trojmiasto.pl/CZERWCOWE-MAMUSIE-2010-cz-33-Dajemy-czadu-dziewczyny-t167214,1,16.html
http://forum.trojmiasto.pl/CZERWCOWE-MAMUSIE-2010-cz-33-Dajemy-czadu-dziewczyny-t167214,1,16.html
ja też chciałabym w tym, ale nie dziś, bo trzeba jeszcze naładować akumulatorki do aparatu i czekam na przesyłki z allegro.
Mimii, współczuję, że Borysek płacze z powodu brzuszka. kurczę, niektóre dzieci (mimo, że ich mamy jedzą wszystko) od początku czują się ok, a inne uważają i jeszcze kolki itp.
ok, to ja uciekam. słyszałam, że są dzieciowe wyprzedaże w h&m. podobały mi się takie białe spodenki z lnu i nawet się wahałam czy nie kupić na chrzest. jak będzie przecena to biorę. udanych spacerków, zwł. z wózeczkami:))
Mimii, współczuję, że Borysek płacze z powodu brzuszka. kurczę, niektóre dzieci (mimo, że ich mamy jedzą wszystko) od początku czują się ok, a inne uważają i jeszcze kolki itp.
ok, to ja uciekam. słyszałam, że są dzieciowe wyprzedaże w h&m. podobały mi się takie białe spodenki z lnu i nawet się wahałam czy nie kupić na chrzest. jak będzie przecena to biorę. udanych spacerków, zwł. z wózeczkami:))
heh... ja też chcę w tym ale teraz to po weekendzie bo jesteśmy umówieni :p
poza tym cały czas mam zgagę-wykończy mnie :/
idę do sklepu, zrobię sernika i obiadek :*
dziękuję Lestku za namiary na fryca.
A dziś tata ma do mnie przyjechać i przywiezie ciuszki dla małej (w weekend był w Berlinie i trafił na jakieś wyprzedaże :D ) więc nie mogę się doczekać, co tam nakupował :)
no i dzis mebelki do duzego pokoju mają nam przywiezc :)
to śmigam :*
poza tym cały czas mam zgagę-wykończy mnie :/
idę do sklepu, zrobię sernika i obiadek :*
dziękuję Lestku za namiary na fryca.
A dziś tata ma do mnie przyjechać i przywiezie ciuszki dla małej (w weekend był w Berlinie i trafił na jakieś wyprzedaże :D ) więc nie mogę się doczekać, co tam nakupował :)
no i dzis mebelki do duzego pokoju mają nam przywiezc :)
to śmigam :*
mammamia ja też ostatno zauważyłam zmianę Patrycji w stosunku do mnie. Jeszcze jakiś czas temu to była tylko córeczka tatusia i ja nawet nic nie mogłam zrobić, bo wszystko chciała od tatusia. Teraz te proporcje się wyrównują. A jak będzie po porodzie to zobaczymy, mąż na pewno będzie miał wolne to sobie chyba damy radę tak, żeby Patrycja nie czuła się zaniedbana. :) Podobnie jak Ty czuję, że starsze dziecie będzie chciało ode mnie więcej uwagi.
Hej:)
Wpisalam sie w poprzednim watku jeszcze;/ ale skopiowac nie moge a czasu brak bo Borys :D
Życzę wam tych rozpakowań naprawdę, trzymamy kciuki za Was wszystkie!!
U mnie dzis wizytacja tatusia-Borys poznal swojego dziadka, teraz chwilke sobie obaj drzemią:) A cyc to mi zaraz pęknie jak to moje małe szczescie się zaraz nie dossie;)
Magda to skoro w szpitalu jeses to przyj :) Z całych sił bys miala juz to za sobą.
Hehe nie zapomne jak chcialam sie rozpakowac w dzień Matki a tu proszę teraz Wy planujecie w dzień Ojca:) I tak wasze dzieci przyjdą na swiat kiedy one będą chciały :D
Jak wstana moje chlopaki i trzeci przyjdzie z pracy to lecimy na jakis spaceros:)
A co do kolek bo to chyba kolki to ja tez jem wszystko w malych ilosciach, ale cos wiocznie mu nie pasi skoro brzuszek boli :( Co mam zjesc żeby Borys zrobił kupkę?? Cholewka cieżka sprawa z tym karmieniem;/ale powiem szczerze że to cudowne uczucie:))Z reszta same bedziecie mogły sięprzekonac. Ból minie a potem to tylko radość patrzec jak pociecha ssie Waszą pierś :) Szczęscie nad szczęsciami :)
Buziakolki :)
Wpisalam sie w poprzednim watku jeszcze;/ ale skopiowac nie moge a czasu brak bo Borys :D
Życzę wam tych rozpakowań naprawdę, trzymamy kciuki za Was wszystkie!!
U mnie dzis wizytacja tatusia-Borys poznal swojego dziadka, teraz chwilke sobie obaj drzemią:) A cyc to mi zaraz pęknie jak to moje małe szczescie się zaraz nie dossie;)
Magda to skoro w szpitalu jeses to przyj :) Z całych sił bys miala juz to za sobą.
Hehe nie zapomne jak chcialam sie rozpakowac w dzień Matki a tu proszę teraz Wy planujecie w dzień Ojca:) I tak wasze dzieci przyjdą na swiat kiedy one będą chciały :D
Jak wstana moje chlopaki i trzeci przyjdzie z pracy to lecimy na jakis spaceros:)
A co do kolek bo to chyba kolki to ja tez jem wszystko w malych ilosciach, ale cos wiocznie mu nie pasi skoro brzuszek boli :( Co mam zjesc żeby Borys zrobił kupkę?? Cholewka cieżka sprawa z tym karmieniem;/ale powiem szczerze że to cudowne uczucie:))Z reszta same bedziecie mogły sięprzekonac. Ból minie a potem to tylko radość patrzec jak pociecha ssie Waszą pierś :) Szczęscie nad szczęsciami :)
Buziakolki :)
Z nowości powiem Wam, że jakoś tak chyba się powoli zaczynam oczyszczać - oj, nie załatwiałam się 2 razy przed upływem południa chyba od jakiś 8 miesięcy !!! A dziś proszę, udało się .... Dziecko jakoś też bardziej ruchliwe jest dziś - może się szykuje :-/
Chciałabym żeby Mała była spod znaku Bliźniąt, jak ja i moja mama.
Muszę zatem ją "wycisnąć" do 21 czerwca - nie wiem, czy się to uda do najbliższego poniedziałku - termin mam na 23 czerwca, więc na środę.
Też czekam jeszcze na jedną przesyłkę z allegro. Liczę na dostawę dziś i jeszcze chcę zrobić pranko, bo mam w tej przesyłce prześcieradełka i pokrowce na przewijak.
Oj, ciekawe co tam u Grab czy juz tuli Maluchy ???...
Magda - powodzenia !!!
Kurcze, jak tak dalej pójdzie, zostanę jako jedyna w dwupaku - Dziewczyny widzicie ? Już nas mniej zostało niż Mamusiek z Bobo na rękach !!!
Chciałabym żeby Mała była spod znaku Bliźniąt, jak ja i moja mama.
Muszę zatem ją "wycisnąć" do 21 czerwca - nie wiem, czy się to uda do najbliższego poniedziałku - termin mam na 23 czerwca, więc na środę.
Też czekam jeszcze na jedną przesyłkę z allegro. Liczę na dostawę dziś i jeszcze chcę zrobić pranko, bo mam w tej przesyłce prześcieradełka i pokrowce na przewijak.
Oj, ciekawe co tam u Grab czy juz tuli Maluchy ???...
Magda - powodzenia !!!
Kurcze, jak tak dalej pójdzie, zostanę jako jedyna w dwupaku - Dziewczyny widzicie ? Już nas mniej zostało niż Mamusiek z Bobo na rękach !!!
Myszko ja tez właśnie bym chciała zeby nasze maleństwo było spod znaku bliźniąt, bo mam przyjaciółkę spod tego znaku i jest fantastyczna dziewczyna z niej, a w dodatku mam termin na 20. czyli na urodziny mojej przyjacióły i na dzień wyborów :D
apropos oczyszczania, to ja też robię jak najęta juz od tygodnia hihihihi
apropos oczyszczania, to ja też robię jak najęta juz od tygodnia hihihihi
a! dziewczątka, muszę się Was poradzić... moja bardzo dobra kumpelka ma ślub 3lipca... na wesele rzecz jasna nie idziemy, nie wiem tez kiedy mała wyskoczy :) ale co myślicie o tym żeby pojechać na sam ślub do kościoła z tygodniowym/dwutygodniowym dzieckiem??? czy to przesada? dodam że ślub jest ok 100km od gdańska... :(
Okruszku z tym ślubem to trudna sprawa.... może jak by wszytsko było super i mała tolerowała by już spacerki (czego z całego serca życzę) to ok, ale to chyba będziesz mogła zdecydowac jak sie wykluje....
Co do przyszłej środy... mój mąż by tak chciał :-) a ja nie wiem.... z jednej strony też, a z drugiej nie wiem czy mi się śpieszy... chwilami mnie stach oblatuje przed tym wszytskim......
Co do przyszłej środy... mój mąż by tak chciał :-) a ja nie wiem.... z jednej strony też, a z drugiej nie wiem czy mi się śpieszy... chwilami mnie stach oblatuje przed tym wszytskim......
Strach też mnie oblatuje straszliwy, ale co poradzić - tyle nas miliardów po świecie chodzi ...
Damy radę - musimy i już !!!
Też cały czas się obserwuję i już sama nie wiem kiedy nadejdzie ten dzień, ale brzuch mam już dosłownie na kolanach !!!
Okruszku,
na dodatek nam się trochę śpieszy, bo Mąż 1-3 lipca jest mega zajęty w pracy i musi tam być, a nam zależało, aby był w domu z nami choć tydzień po porodzie - chyba się to wszystko nie uda :-/
Damy radę - musimy i już !!!
Też cały czas się obserwuję i już sama nie wiem kiedy nadejdzie ten dzień, ale brzuch mam już dosłownie na kolanach !!!
Okruszku,
na dodatek nam się trochę śpieszy, bo Mąż 1-3 lipca jest mega zajęty w pracy i musi tam być, a nam zależało, aby był w domu z nami choć tydzień po porodzie - chyba się to wszystko nie uda :-/
hejka wróciłam ze swismeedu badał mnie sam kierownik oddziału ginekologiczno położniczego, zrobił mi badanie ( swoją droga pierwszy raz byłam tak badana, nie wziernikiem tylko ręką ) ,powiedział ze czuje juz główkę :) Poźniej zrobił usg i mały wazy 3100 powiedział ze jest za mały i odpowiada 36 tyg. ciąży. :( Łożysko bardzo dojżałe III stopnia, pytal się czy rodze u nich ja ze raczej nie, spytałam co mam teraz robić zględem tego łożyska itd. on mówi że wypisze mi sikierowanie na próbe OCT , chodzi chyba o tą oksytocyne ?????? Poźniej jeszcze KTG i wyszło ok. Teraz w sobote mam sie zgłosić na KTG a w poniedziałek do szpita na tą oct.
Oparzenie boli jak cholera mam bable na brzuchu :((((
Dziewczyny byłyście badane na otelu tylko ręką zę lekarz tam nie zaglladał ?????Powiedział ze dziś moge troszkę plamić po tym badaniu , ale mozna powiedzieć że ja nie plamiłam a krwawiłam , teraz jest juz tego mniej ale krew jest brązowa :(
Oparzenie boli jak cholera mam bable na brzuchu :((((
Dziewczyny byłyście badane na otelu tylko ręką zę lekarz tam nie zaglladał ?????Powiedział ze dziś moge troszkę plamić po tym badaniu , ale mozna powiedzieć że ja nie plamiłam a krwawiłam , teraz jest juz tego mniej ale krew jest brązowa :(
Okruszek, tydzień po porodzie to może nawet ty nie bedziesz gotowa i chętna na taką wyprawę. Mnie tak boli krocze ze nie jechałabym tak daleko, a jeszcze trzeba pamiętać że w kosciołach ławki twarde a ustać kilka minut trudno. Po tygodniu to raczej slabo, ale po 2-3 tygodniach może bedzie ok. Musisz zobaczyć jak sie bedziesz czuła, decyzje możesz podjąć w ostatniej chwili przecież.
Jestem !!!!
W tym medicoverze mają chyba zepsuty sprzęt. Nastraszyli nas tylko :( Pojechaliśmy na IP do Wojewódzkiego. Trafiliśmy na pustą IP i dość miłą położną. Zrobili mi KTG, potem zbadała mnie bardzo sympatyczna lekarka i stwierdziła, że wszystko jest w porządku. Ze nic niepokojącego nie widać na tym KTG i być może rano mała spała i dlatego takie wyszło.
Powiedziały (obie lekarki), że do terminu na bank nie dotrwam, że może się zacząć w każdej chwili :))
Liwia waży już 3750, łozysko mam II stopnia, szyjka baardzo krótka bardziej rozwarta przy macicy a u wylotu ma "dobre"1,5palca.
Także czekamy co przyniesie kolejna noc.
Ale stres był przeogromny, że coś grozi mojej kruszynce !!!
W tym medicoverze mają chyba zepsuty sprzęt. Nastraszyli nas tylko :( Pojechaliśmy na IP do Wojewódzkiego. Trafiliśmy na pustą IP i dość miłą położną. Zrobili mi KTG, potem zbadała mnie bardzo sympatyczna lekarka i stwierdziła, że wszystko jest w porządku. Ze nic niepokojącego nie widać na tym KTG i być może rano mała spała i dlatego takie wyszło.
Powiedziały (obie lekarki), że do terminu na bank nie dotrwam, że może się zacząć w każdej chwili :))
Liwia waży już 3750, łozysko mam II stopnia, szyjka baardzo krótka bardziej rozwarta przy macicy a u wylotu ma "dobre"1,5palca.
Także czekamy co przyniesie kolejna noc.
Ale stres był przeogromny, że coś grozi mojej kruszynce !!!
Powiem Wam jeszcze, że widzieliśmy jak karetka przywiozła na IP pijaną ciężarną z terminem na 23 czerwca. Nie miała przy sobie kompletnie nic. Ledwo trzymała się na nogach. A przywiezli ją bo w domu była awantura i pobiła się z mężem ....
Oboje byliśmy w mega SZOKU. Żal mi tego maluszka co ma się urodzić.
Oboje byliśmy w mega SZOKU. Żal mi tego maluszka co ma się urodzić.
Nitusia mnie zawsze gin badał. chyba tylko na jednej wizycie oszczędził mi tej :przyjemności"
Mimii moja Pola też ma problemy z brzuszkiem. Właśnie po akcji zasypia sobie w huśtawce. nawet na rączkach było jej źle.
Polecam więc huśtawki fisher price. chronią mamy przed ześwirowaniem ;-)
Wiecie co u Grab?
w sobotę mamy slub iwesele szwagra. nie chce mi się iść jak cholera, bo zapewne ledwie wylądujemy w knajpie a młoda zacznie swoje kolkowe jazdy. hałas i zamieszanie pewnie pogłębia problem. no i nie mam w czym iść. załamka :-(
Mimii moja Pola też ma problemy z brzuszkiem. Właśnie po akcji zasypia sobie w huśtawce. nawet na rączkach było jej źle.
Polecam więc huśtawki fisher price. chronią mamy przed ześwirowaniem ;-)
Wiecie co u Grab?
w sobotę mamy slub iwesele szwagra. nie chce mi się iść jak cholera, bo zapewne ledwie wylądujemy w knajpie a młoda zacznie swoje kolkowe jazdy. hałas i zamieszanie pewnie pogłębia problem. no i nie mam w czym iść. załamka :-(
Ja byłam ostatnio tak badana. Ale nie plamiłam ani nie krwawiłam po tym badaniu. Lekarz się śmiał, że może w ten sposób się przyczyni do porodu, ale niestety mała nie pcha się na ten świat. Mój mąż liczy na to, że urodzę w środę. Stwierdził, że weekend już byśmy spędzili w trójkę. Ale coś mi się wydaje, że raczej nic nie wyjdzie z jego planów.
Mnie gin nie badała wziernikiem wcale, powiedziała że to nieprzyjmne i ona tak bada tylko wtedy kiedy musi.
Niezła jazda z tymi weselami. My mamy jechać na wesele 10-go lipca. Mamy daleko, bo to pod Karpaczem (pisałam kiedyś). Po drodze mamy teściową, tam spędzimy noc a na drugi dzień pojedziemy na to wesele. Myślę że damy radę. Mała na pewno da radę, uwielbia jeździć samochodem, boje się tylko o mnie i swoje krocze, czy się do 10-go lipca zdąży zagoić i czy dam radę się chociaż troszeczkę pobawić. Będziemy mieli pokój w tym samym budynku co sala i nianię, która bedzie mnie wołać na cyca.
Niezła jazda z tymi weselami. My mamy jechać na wesele 10-go lipca. Mamy daleko, bo to pod Karpaczem (pisałam kiedyś). Po drodze mamy teściową, tam spędzimy noc a na drugi dzień pojedziemy na to wesele. Myślę że damy radę. Mała na pewno da radę, uwielbia jeździć samochodem, boje się tylko o mnie i swoje krocze, czy się do 10-go lipca zdąży zagoić i czy dam radę się chociaż troszeczkę pobawić. Będziemy mieli pokój w tym samym budynku co sala i nianię, która bedzie mnie wołać na cyca.
jeeeej, doczytałam :D
o jeny, ja też bym chciała w tym wątku się rozpakować :)
a z tym moim wielowodziem to wyszło tak, że pojechałam sobie po południu na ktg i akurat był mój gin i miał chwilę, więc mnie zbadał i usg pyknął
i liczy te wody i mu wyszło tak jakoś dużo, że dał mi skierowanie do szpitala
no i pojechaliśmy, ale następnego dnia - na zaspę (perła, może w tym samym czasie, co Ty:) i się okazało, że nie jest wcale tak źle, trochę sporo wód, ale nie ma co panikować i mam 2x tyg jeździć na ktg i już :)
chociaż nawet jakby trzeba było mnie przyjąć, to i tak miejsc nie ma :]
i już jestem spokojniejsza :)
a więcej wód to wcale nie tak fajnie, trochę poczytałam i wolę mieć w normie ;)
o jeny, ja też bym chciała w tym wątku się rozpakować :)
a z tym moim wielowodziem to wyszło tak, że pojechałam sobie po południu na ktg i akurat był mój gin i miał chwilę, więc mnie zbadał i usg pyknął
i liczy te wody i mu wyszło tak jakoś dużo, że dał mi skierowanie do szpitala
no i pojechaliśmy, ale następnego dnia - na zaspę (perła, może w tym samym czasie, co Ty:) i się okazało, że nie jest wcale tak źle, trochę sporo wód, ale nie ma co panikować i mam 2x tyg jeździć na ktg i już :)
chociaż nawet jakby trzeba było mnie przyjąć, to i tak miejsc nie ma :]
i już jestem spokojniejsza :)
a więcej wód to wcale nie tak fajnie, trochę poczytałam i wolę mieć w normie ;)
Magda,
Ale hardcorowa historia z tą kobietą, biedne dzieciątko, aż strach myśleć co z nim dalej będzie. A skąd wiedziałyście ,że jest pijana, może poprostu słabo jej było? no nie wiem, człowiek niby wie ,że takie osoby są, ale jak się natknie na takie sytacje to poprostu trudno przejsć nad tym do porządku dziennego. Ciekawe czy są jakieś paragrafy za narażanie zdrowia dziecka nienarodzonego.
Ale hardcorowa historia z tą kobietą, biedne dzieciątko, aż strach myśleć co z nim dalej będzie. A skąd wiedziałyście ,że jest pijana, może poprostu słabo jej było? no nie wiem, człowiek niby wie ,że takie osoby są, ale jak się natknie na takie sytacje to poprostu trudno przejsć nad tym do porządku dziennego. Ciekawe czy są jakieś paragrafy za narażanie zdrowia dziecka nienarodzonego.
Mi się też wydaje, że taka wyprawa 100 km z Maluchem i jeszcze obolałym kroczem może być problematyczna. Podarowałabym sobie chyba. Gdyby było bliżej, to zupełnie co innego - taka miła przejażdżka.
Magda, Nitusia,
Całe szczęście, że u Was dobrze. Zatem nadal czekamy.
Badana ręką u mojej ginki byłam za każdym razem tj. raz w m-cu na wizycie. Mi się chyba coś kojarzy, że wtedy "maca" i ocenia szyjkę i podczas tego drugą ręką naciska na górne partie brzucha.
Wziernikiem, też mnie zawsze badała choć to rzeczywiście mało przyjemne było.
Magda, Nitusia,
Całe szczęście, że u Was dobrze. Zatem nadal czekamy.
Badana ręką u mojej ginki byłam za każdym razem tj. raz w m-cu na wizycie. Mi się chyba coś kojarzy, że wtedy "maca" i ocenia szyjkę i podczas tego drugą ręką naciska na górne partie brzucha.
Wziernikiem, też mnie zawsze badała choć to rzeczywiście mało przyjemne było.
nitusia...mój gin tez łapką i w szpitalu tez łapką :)
Młody ogólnie sprawuje się dobrze, je, śpi i s****;) no i mnie obsikuje notorycznie ;)
obsługa chłopca trudniejsza...za dużo rzeczy do podnoszenia i obmywania no i to obsikiwanie...
Miśka za to przechodzi jakiś bunt dwulatka...nie było mnie w domu tydzień i zmiana o 180 stopni...nie była aniołkiem ale to co wyprawia teraz to ludzkie pojęcie przechodzi...dziś wpadła w mega histerie...aż ja się popłakałam z bezsilności i zalu
ehhh...
jade zaraz na ściągniecie tych cholernych szwów
Młody ogólnie sprawuje się dobrze, je, śpi i s****;) no i mnie obsikuje notorycznie ;)
obsługa chłopca trudniejsza...za dużo rzeczy do podnoszenia i obmywania no i to obsikiwanie...
Miśka za to przechodzi jakiś bunt dwulatka...nie było mnie w domu tydzień i zmiana o 180 stopni...nie była aniołkiem ale to co wyprawia teraz to ludzkie pojęcie przechodzi...dziś wpadła w mega histerie...aż ja się popłakałam z bezsilności i zalu
ehhh...
jade zaraz na ściągniecie tych cholernych szwów
A ja jakiś kryzys znowu przechodzę :-(
Już 2 dni było lepiej u mnie i znowu gorzej .....
Mam jakoś dosyć całego tego zmieszania i siedzenia na szpilkach.
...a jeszcze jak sobie pomyślę o jakichś kolkach później, to mi się słabo robi ..... ile te Maluchy muszą się na początku wycierpieć, a przy okazji ich rodzice też .....
wiem, wiem, ...... ciągle tylko narzekam i narzekam ......
Już 2 dni było lepiej u mnie i znowu gorzej .....
Mam jakoś dosyć całego tego zmieszania i siedzenia na szpilkach.
...a jeszcze jak sobie pomyślę o jakichś kolkach później, to mi się słabo robi ..... ile te Maluchy muszą się na początku wycierpieć, a przy okazji ich rodzice też .....
wiem, wiem, ...... ciągle tylko narzekam i narzekam ......
hello znów:)
Magda ciesze się bardzo, że wyszło ostatecznie wszystko dobrze! :)
Ja też dziś po KTG i też jest ok, ale skurcze były w porywach 10%... Także już nie wiem co myśleć. Ginka mówi, że już lada chwila a nic się nie dzieje..
nitusia mnie tez zawsze ręką badano, wzierniki to tylko z cytologii pamietam;)
Magda, naprawdę masz siedmioro rodzeństwa??? wow, super!
ja mam "tylko" 3 a mąż 4 dlatego też chcielismy zawsze mieć choć troje dzieci. Ale tak się życie jakoś ułożyło, że 3 lata czekaliśmy na drugie a potem mi tarczyca siadła i w sumie cokolwiek młoda już nie jestem wiec pewnie trzeba bedzie na dwójce dziewczynek poprzestać
Magda ciesze się bardzo, że wyszło ostatecznie wszystko dobrze! :)
Ja też dziś po KTG i też jest ok, ale skurcze były w porywach 10%... Także już nie wiem co myśleć. Ginka mówi, że już lada chwila a nic się nie dzieje..
nitusia mnie tez zawsze ręką badano, wzierniki to tylko z cytologii pamietam;)
Magda, naprawdę masz siedmioro rodzeństwa??? wow, super!
ja mam "tylko" 3 a mąż 4 dlatego też chcielismy zawsze mieć choć troje dzieci. Ale tak się życie jakoś ułożyło, że 3 lata czekaliśmy na drugie a potem mi tarczyca siadła i w sumie cokolwiek młoda już nie jestem wiec pewnie trzeba bedzie na dwójce dziewczynek poprzestać
U mnie jakoś też się nie zapowiada na poród. Ja mam dwoje rodzeństwa, siostrę i brata, a mąż ma tylko siostrę. My byśmy chcieli dwoje dzieci, zobaczymy co z tego wyjdzie :) Nie chciałabym długo czekać po pierwszym dziecku, max dwa latka. Powiem wam, że ten lekarz, do którego teraz chodzę jakiś wyjątkowo delikatny jest, nawet jak mnie badał przy pomocy wziernika nic nie czułam, a jak z poprzednią ciążą, którą straciłam, chodziłam do innego lekarza, to badanie wziernikiem było dosyć bolesne, ogólnie jakiś ten poprzedni lekarz był niedelikatny.
nitusia i Twój mąz ma rację - musisz sama podjąć decyzję. Zrób tak byś czuła psychicznie, że to TO.
Nie wiem czy dla Ciebie to istotne, ale przypominam historię naszej Nataluś i jej Maksia. Też rodziła w Swissmedzie - niestety synka musieli zabrac na kliniczną bo w Swiss nie mieli możliwości go ratować...
Nie wiem czy dla Ciebie to istotne, ale przypominam historię naszej Nataluś i jej Maksia. Też rodziła w Swissmedzie - niestety synka musieli zabrac na kliniczną bo w Swiss nie mieli możliwości go ratować...
Tak słyszałam własnie o tym że nie maja jakiegoś tam sprzetu do ratowania dzieci, Sorha tylko napisała że tu chodzi o jakies przypadki gdzie nawet zaspa czy w pucku czy w innym szpitalu jak się dzieje cos z dzieckiem to na kliniczną przewoża. Kurcze z jedej strony porod pamieta się całe życie to wyjątkowy moment , ja mam jeszcze skomplikowaną to ciaże po 2 stratach. Dostaje możliwość rodzenia w myśle przyjemniejszych warunkach niż szpitale pańswowe, ale cały czas mam jakąs wątpliwośc do końca nie wiem tz jaką :( hehe .
nitusia skoro sie zastanawiasz to ja na Twoim miejscu wybralabym zaspe, wlasnie ze względu na zaplecze noworodkowe... ale ja to ja :)
Dzięki dziewczęta za rady, zastanowię się zatem jak będę juz po :)
Dzis jakos tych skurczy mam wyjątkowo sporo... bylam na NST, waszystko oki :)
Tata przywiózł mi łaszki dla małej. Mówilam mu zeby pokupowal większe..no i kupil, owszem, ale szkoda ze nie dopowiedzialam ze nie na lato a na jesien :) heh...facet... :) czekam jeszcze na kilka uzywanych od naszej forumki i wstawie pranko :)
a teraz-słodkich snów Wam życzę Kochane :*
Dzięki dziewczęta za rady, zastanowię się zatem jak będę juz po :)
Dzis jakos tych skurczy mam wyjątkowo sporo... bylam na NST, waszystko oki :)
Tata przywiózł mi łaszki dla małej. Mówilam mu zeby pokupowal większe..no i kupil, owszem, ale szkoda ze nie dopowiedzialam ze nie na lato a na jesien :) heh...facet... :) czekam jeszcze na kilka uzywanych od naszej forumki i wstawie pranko :)
a teraz-słodkich snów Wam życzę Kochane :*
Nitusia, ja też zawsze jestem badana kolejno wziernik, potem ręka, a na końcu usg. myślałam, że tak mają wszyscy...
co do szpitala, to nie wiem jaką podjęłabym decyzję. ale może się okazać, że na zaspie nie ma miejsc i trafisz do swissu:)
Magda, dobrze, że już wszystko ok.
jestem w szoku apropos tej pijanej ciężarnej, chociaż jakiś tydzień temu słyszałam w tv, że gdzieś pijana kobieta urodziła dziecko (dostało chyba tylko 3 pkt w skali apgar!). niestety to nie był odosobniony przypadek...
mam pytanie do mamusiek z wyklutymi dziećmi - czy używacie pieluszek "1" czy od razu "2"? my kupiliśmy kilka paczek "2" i nie wiem czy bobasek nie będzie ich miał po kolana.
i jak się ma sprawa ubranek - wchodzą jeszcze w rozm. 56 czy już trzeba 62. nasz miał tydzień temu 3060g (dr mówi, że to niedużo), ale jeśli urodzi się po terminie to lepiej zabrać 56 czy 62?
co do szpitala, to nie wiem jaką podjęłabym decyzję. ale może się okazać, że na zaspie nie ma miejsc i trafisz do swissu:)
Magda, dobrze, że już wszystko ok.
jestem w szoku apropos tej pijanej ciężarnej, chociaż jakiś tydzień temu słyszałam w tv, że gdzieś pijana kobieta urodziła dziecko (dostało chyba tylko 3 pkt w skali apgar!). niestety to nie był odosobniony przypadek...
mam pytanie do mamusiek z wyklutymi dziećmi - czy używacie pieluszek "1" czy od razu "2"? my kupiliśmy kilka paczek "2" i nie wiem czy bobasek nie będzie ich miał po kolana.
i jak się ma sprawa ubranek - wchodzą jeszcze w rozm. 56 czy już trzeba 62. nasz miał tydzień temu 3060g (dr mówi, że to niedużo), ale jeśli urodzi się po terminie to lepiej zabrać 56 czy 62?
Nitusia USG może się zawsze mylić, to jest tylko waga orientacyjna, tak żeby widzieć czy maluszek przybiera coś, a pewna masa jest dopiero jak jak położą dzieciątko na wadze. Tak mi mówi mój gin. Poza tym moim zdaniem 3100 to nie jest wcale mało, biorąc pod uwagę, że nawet dzieci urodzone po terminie mają często niecałe 3 kg i też jest wszystko ok. Rodzą się różne dzieciaczki, po prostu mają taką budowę i już.
ha! ja znowu pierwsza... chyba cierpię na syndrom rannego wstawania :/ nie wiem co sie dzieje bo zawsze spalam smacznie do 10 :/
moja mała wazy 3400g.
ja po ostatnich dwóch badaniach miałam taką ciemniej zabarwioną wydzielinę. no i zawsze byłam badana wziernikiem (choc ostatnio juz nie) i łapką...
ide na sniadanko
moja mała wazy 3400g.
ja po ostatnich dwóch badaniach miałam taką ciemniej zabarwioną wydzielinę. no i zawsze byłam badana wziernikiem (choc ostatnio juz nie) i łapką...
ide na sniadanko
Witam dziewczyny. Ale dzisiaj cichutko tutaj. Okruszku ja dzisiaj nie śpię od 4 rana. Mieszkanie lśni, wszystko wyprane, wyprasowane, poukładane. Codziennie ze mną gorzej :) Wiecie co, mam tyle pokarmu, że aż piersi mnie bolą. Nie wiem co z tym robić. U mnie na dzisiaj zapowiada się piękna pogoda. Już jest ponad 19 stopni ciepła. Miłego dnia laseczki.
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
10.06 - goniau
16.06 - czerwcoweczka
16.06 - bauaganiarka ~ dziewczynka Martynka (Wejherowo?)
17.06 - kobietaznadmorza ~ dziewczynka Izabela (Zaspa)
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - grab85 ~ dwojaczki :) dziewczynka Martynka i chłopczyk Kacperek
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
27.06 - nitusia25 - chłopczyk ~ prawdopodobnie Michałek
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
30.06 - baskasl ~ chłopczyk (Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Z nami już na świecie:) :
5.05 (termin 05.05) - Nataluś- chłopczyk Maksymilian, 2970g, 52cm, Swissmed
19.05 (termin 28.05) - *Iza* - dziewczynka Pola 3350/52, Zaspa
19.05.(termin 25.06) - Askomcio1 - dziewczynka Natasza 2580g/50 cm
20.05 (termin 11.06) - dorcis- Wojtuś 2780, 52 cm i Weronika 2600 54 cm
28.05 (termin 31.05) - aniami - Mikołaj 3300, długości nie ma bo w Madrycie nie mierzą
29.05 (termin 19.05) - Mimii - Borysek 3790, 54 cm, Kliniczna
30.05 (termin 12.06) - Inka.ja- Zosieńka 1960, 44cm, Kliniczna
03.05 (termin 06.06) - 3oko - Piotruś 3250, 53 cm, Redłowo
04.06. (termin 06.06) - kamila101 ~ Leon 3789, 53 cm, Zaspa
07.06 (termin 04.06) - sylver - Ania 3600, 55 cm, Zaspa
08.06 (termin 7/13.06)- IG - Paulinka 3250 ,55 cm, Redłowo
08.06 (termin 07.06) - Daria_982 - Magdalena 3350, 56 cm, Redłowo
08.06 (termin 30.05) - Wiper - Maurycy 4270, 58cm, Gliwice
08.06 (termin 07.06) - Aniouka - Maja 3410, 54cm, Zaspa
10.06 (termin 17.06) - kamyk ~ Karol 3680, 58 cm, Swissmed
10.06 (termin 17.06) tata Carlosa ~ Karol 3680, 58 cm, Swissmed (czy to mąż kamyka? TAK :)
12.06 (termin 03.06) - Sorha ~ Wojtuś 3130, 55 cm, Swissmed
10.06 - goniau
16.06 - czerwcoweczka
16.06 - bauaganiarka ~ dziewczynka Martynka (Wejherowo?)
17.06 - kobietaznadmorza ~ dziewczynka Izabela (Zaspa)
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - grab85 ~ dwojaczki :) dziewczynka Martynka i chłopczyk Kacperek
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
27.06 - nitusia25 - chłopczyk ~ prawdopodobnie Michałek
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
30.06 - baskasl ~ chłopczyk (Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Z nami już na świecie:) :
5.05 (termin 05.05) - Nataluś- chłopczyk Maksymilian, 2970g, 52cm, Swissmed
19.05 (termin 28.05) - *Iza* - dziewczynka Pola 3350/52, Zaspa
19.05.(termin 25.06) - Askomcio1 - dziewczynka Natasza 2580g/50 cm
20.05 (termin 11.06) - dorcis- Wojtuś 2780, 52 cm i Weronika 2600 54 cm
28.05 (termin 31.05) - aniami - Mikołaj 3300, długości nie ma bo w Madrycie nie mierzą
29.05 (termin 19.05) - Mimii - Borysek 3790, 54 cm, Kliniczna
30.05 (termin 12.06) - Inka.ja- Zosieńka 1960, 44cm, Kliniczna
03.05 (termin 06.06) - 3oko - Piotruś 3250, 53 cm, Redłowo
04.06. (termin 06.06) - kamila101 ~ Leon 3789, 53 cm, Zaspa
07.06 (termin 04.06) - sylver - Ania 3600, 55 cm, Zaspa
08.06 (termin 7/13.06)- IG - Paulinka 3250 ,55 cm, Redłowo
08.06 (termin 07.06) - Daria_982 - Magdalena 3350, 56 cm, Redłowo
08.06 (termin 30.05) - Wiper - Maurycy 4270, 58cm, Gliwice
08.06 (termin 07.06) - Aniouka - Maja 3410, 54cm, Zaspa
10.06 (termin 17.06) - kamyk ~ Karol 3680, 58 cm, Swissmed
10.06 (termin 17.06) tata Carlosa ~ Karol 3680, 58 cm, Swissmed (czy to mąż kamyka? TAK :)
12.06 (termin 03.06) - Sorha ~ Wojtuś 3130, 55 cm, Swissmed
Magda, dzięki :) myślałam, że długi długi czas bede musiała czekać żeby stać się taka jak dawniej i nawet pogodziłam się z myślą że to może nigdy nie nastąpić, a tu nie minęły jeszcze 2 tygodnie a ja wyglądam jeszcze lepiej niż przed ciążą! Chociaż byłam szczupła to przed ciążą miałam mega wałeczek na brzuszku, a tu go nagle nie ma! Jest tylko taka wiotka skóra, ale bez tłuszczyku ;) sama się sobie dziwię!
Co do pieluch, to my kupiliśmy od razu rozm. 2 i są w sam raz (one są od 3 do 5 kg). Nasza mała w dniu wypisu miała 3100, czyli jest w dolnym przedziale tych pieluszek, ale jest ok. A ciuszki pasują zarówno 56 jak i 62 cm, w 62 jest troszkę luzu ale to nawet dobrze, że dzidzia ma troszkę "przestrzeni".
Co do pieluch, to my kupiliśmy od razu rozm. 2 i są w sam raz (one są od 3 do 5 kg). Nasza mała w dniu wypisu miała 3100, czyli jest w dolnym przedziale tych pieluszek, ale jest ok. A ciuszki pasują zarówno 56 jak i 62 cm, w 62 jest troszkę luzu ale to nawet dobrze, że dzidzia ma troszkę "przestrzeni".
bauaganiarka czy byłaś na IP w podwiniętych nieco nad kostkę jeansach i takim wiązanym sweterku na koszulce? Jeśli tak, to jak Tobie mierzyły ciśnienie, to akurat ja leżałam pod KTG :-) Ale jaja!
My mamy kupione pieluszki i 1 i 2 z paperasa... póki co po 1 paczce, żeby zobaczyć jakie będe leprze i zeby nie walało sie tego za dużo na raz... na szczęście w każdej chwili można lecieć i kupić (Rosamn pod nosem ;-)
Wczoraj zamówiliśmy wanienkę, termometr do niej i jeszcze kilka pierdułek.... Teraz czekam na przesyłkę tego i staniczka do karmienia.
Mąż mi wczoraj powiedział, że mi sie brzuch obniżył... ale chyba coś mu się przywidziało :-)
Ciepło dziś i pięknie słoneczko...miłego dnia dziewczynki!
My mamy kupione pieluszki i 1 i 2 z paperasa... póki co po 1 paczce, żeby zobaczyć jakie będe leprze i zeby nie walało sie tego za dużo na raz... na szczęście w każdej chwili można lecieć i kupić (Rosamn pod nosem ;-)
Wczoraj zamówiliśmy wanienkę, termometr do niej i jeszcze kilka pierdułek.... Teraz czekam na przesyłkę tego i staniczka do karmienia.
Mąż mi wczoraj powiedział, że mi sie brzuch obniżył... ale chyba coś mu się przywidziało :-)
Ciepło dziś i pięknie słoneczko...miłego dnia dziewczynki!
Mi też się brzuszek obniżył, ale mała nadal maltretuje mamusi żebra. Do toalety biegam jak nawiedzona. Ja do szpitala kupiłam pampersy 1, małą paczkę. Zobaczymy jak będą pasowały, jak wrócę ze szpitala to mąż pójdzie kupić więcej. Ubranka mam w większości 62 kupione, chyba 4 pajace, jakieś śpioszki, kaftanik i kilka sztuk bodów na 56. Sporo rzeczy na ten malutki rozmiar dostałam. Także nie kupowałam, bo raczej długo go nie ponosi.
Hello :)
Hehe teraz spac nei możecie, a nie słuchałyscie Mimii jak mówiła ze pod koniec to tragedia ze spaniem;>wspolczuje :*
Moj Mały dostał odparzeń od pieluch gAGA- jakies dostalismy w prezencie, takze ich nie polecam, sa grube i na lato niedobre. Teraz mam wyrzuty ze zle pielegnuje mojego synka:( sudokrem pogorszyl sytuację ale wczoraj za namowąmojego ojca kupilam maść Alantan- i jest poprawa. Ta wskazówka może i wam się przydac.
Borys ma problem z zasypianiem;/ i z robieniem kupki :( Nie wiem ale chyba to ode mnie,bo ja sama w wc siedze i siedze i nic nie moge wysiedziec :( Chyba zacznę pic sok z buraka :( Co jest jeszcze dobre na te sprawy??
Magda a ja juz myslalam ze to juz:)
Większosc z Was juz sie oczyszcza hehe takze lada moment i znów zostaniemy ciotkami :) No dziewczyny dawac czadu :)
akt Daria wyglada jakby zaadoptowała dzidzie ;) Zero oznak ciąży, jak ja jj zazdroszczę ;/ No ale i ja dżaga będę (kiedys) :)
Iza ja hustawki nie zamierzam kupowa, mam za małę mieszkanie do tej ilosci sprzetów dla Borysa hehe ale zauwazylam ze jak go oli brzuszek to klade go na bzuszku i tak w tej pozycji zasypia. Broni sie przed snem jak tylko potrafi,ale na brzuchu jakos nie umie sie oprzec tej pozycji :)
Za niedlugo-jak sie obudzi- pojdziemy na spacerek :) Ładnie dzis:) A wy odpoczywajcie bo po porodzie juz nie bedzie Wam to dane:)No chyba że dzieci wasze beda Aniołkami :)) Tak jk wiperka:) bo Maurycy spi,s****i je wiec i odpoczac można,chyba że ma się miśkę :) która za wszelką cene chce na siebie zwrócić uwagę:) Wiperku cierpliwosci, coć przy dwójce to trudne:)
Miłęgo dzionka:*
Hehe teraz spac nei możecie, a nie słuchałyscie Mimii jak mówiła ze pod koniec to tragedia ze spaniem;>wspolczuje :*
Moj Mały dostał odparzeń od pieluch gAGA- jakies dostalismy w prezencie, takze ich nie polecam, sa grube i na lato niedobre. Teraz mam wyrzuty ze zle pielegnuje mojego synka:( sudokrem pogorszyl sytuację ale wczoraj za namowąmojego ojca kupilam maść Alantan- i jest poprawa. Ta wskazówka może i wam się przydac.
Borys ma problem z zasypianiem;/ i z robieniem kupki :( Nie wiem ale chyba to ode mnie,bo ja sama w wc siedze i siedze i nic nie moge wysiedziec :( Chyba zacznę pic sok z buraka :( Co jest jeszcze dobre na te sprawy??
Magda a ja juz myslalam ze to juz:)
Większosc z Was juz sie oczyszcza hehe takze lada moment i znów zostaniemy ciotkami :) No dziewczyny dawac czadu :)
akt Daria wyglada jakby zaadoptowała dzidzie ;) Zero oznak ciąży, jak ja jj zazdroszczę ;/ No ale i ja dżaga będę (kiedys) :)
Iza ja hustawki nie zamierzam kupowa, mam za małę mieszkanie do tej ilosci sprzetów dla Borysa hehe ale zauwazylam ze jak go oli brzuszek to klade go na bzuszku i tak w tej pozycji zasypia. Broni sie przed snem jak tylko potrafi,ale na brzuchu jakos nie umie sie oprzec tej pozycji :)
Za niedlugo-jak sie obudzi- pojdziemy na spacerek :) Ładnie dzis:) A wy odpoczywajcie bo po porodzie juz nie bedzie Wam to dane:)No chyba że dzieci wasze beda Aniołkami :)) Tak jk wiperka:) bo Maurycy spi,s****i je wiec i odpoczac można,chyba że ma się miśkę :) która za wszelką cene chce na siebie zwrócić uwagę:) Wiperku cierpliwosci, coć przy dwójce to trudne:)
Miłęgo dzionka:*
Nitusia,
trudny masz wybór ze szpitalem, wierzę.
Sama się zastanawiałam, tylko tyle kasy ? Dużo trochę ...
Powiem tak. Pewna renomowana warszawska szkoła rodzenia tłumaczy (miałam od nich DVD), że rany i ból fizyczny szybko się goją i kobieta szybko zapomina. Gorzej z ranami psychicznymi :-(
Przypomnę jeszcze raz o naszej Nataluś (pozdrawiam i mam nadzieję ze się nie obrazisz;-).
Z tego co pamiętam, właśnie to było główną motywacją Nataluś w wyborze właśnie Swiss. Z tego co pamiętam miała Ona tragiczne wspomnienia ze szpitala publiczniego (chyba z Redłowa).
Wiadomo każdy szpital publiczny to trauma, a w najlepszym przypadku nic przyjemnego, ale tylko wtedy gdy się super trafi i ma się naprawdę szczęście.
To zdecydowanie przemawia na korzyść Swiss. Jednak wszystkie pamiętamy, jak to się skończyło i że Synek wieziony był na Kliniczną.
Natomiast w Twoim przypadku, gdy tak bardzo się martwisz (Ty i Twoja rodzinka) i Twój Maluszek jest mniejszy niż powinien itp. chyba Zaspa będzie "bezpieczniejszym" wyjściem.
Ale faktem jest że wybór należy tylko do Ciebie.
A tak przy okazji: czy do Swiss, to tak z buta można jechać jak się zacznie poród, czy się trzeba jakoś zapisać i przejść kwalifikacje wcześniej czy coś w tym rodzaju ??? Ktoś wie, bo ja nie bardzo kumam to ?
trudny masz wybór ze szpitalem, wierzę.
Sama się zastanawiałam, tylko tyle kasy ? Dużo trochę ...
Powiem tak. Pewna renomowana warszawska szkoła rodzenia tłumaczy (miałam od nich DVD), że rany i ból fizyczny szybko się goją i kobieta szybko zapomina. Gorzej z ranami psychicznymi :-(
Przypomnę jeszcze raz o naszej Nataluś (pozdrawiam i mam nadzieję ze się nie obrazisz;-).
Z tego co pamiętam, właśnie to było główną motywacją Nataluś w wyborze właśnie Swiss. Z tego co pamiętam miała Ona tragiczne wspomnienia ze szpitala publiczniego (chyba z Redłowa).
Wiadomo każdy szpital publiczny to trauma, a w najlepszym przypadku nic przyjemnego, ale tylko wtedy gdy się super trafi i ma się naprawdę szczęście.
To zdecydowanie przemawia na korzyść Swiss. Jednak wszystkie pamiętamy, jak to się skończyło i że Synek wieziony był na Kliniczną.
Natomiast w Twoim przypadku, gdy tak bardzo się martwisz (Ty i Twoja rodzinka) i Twój Maluszek jest mniejszy niż powinien itp. chyba Zaspa będzie "bezpieczniejszym" wyjściem.
Ale faktem jest że wybór należy tylko do Ciebie.
A tak przy okazji: czy do Swiss, to tak z buta można jechać jak się zacznie poród, czy się trzeba jakoś zapisać i przejść kwalifikacje wcześniej czy coś w tym rodzaju ??? Ktoś wie, bo ja nie bardzo kumam to ?
Dziewczyny, ma pytanie odnośnie tego monitorowanie skurczów przy KTG...
Czy któraś pamięta jakie wartości tam miała już na KTG przed smamym porodem, gdy te skurcze już były mocno odczuwalne / bolesne? Czy to jest tak, że przy tych maxymalnych skórczach porodowych jest tam 100%??
Pytam, bo mi na ostatnim ktg nawet do 20% te skórcze były... a nic to nie bolało i pocieszam się, ze jeśli przy porodzie byłoby 5 razy mocniej, to wcale nie tak źle :-)
Czy któraś pamięta jakie wartości tam miała już na KTG przed smamym porodem, gdy te skurcze już były mocno odczuwalne / bolesne? Czy to jest tak, że przy tych maxymalnych skórczach porodowych jest tam 100%??
Pytam, bo mi na ostatnim ktg nawet do 20% te skórcze były... a nic to nie bolało i pocieszam się, ze jeśli przy porodzie byłoby 5 razy mocniej, to wcale nie tak źle :-)
Witajcie z rana :)
wczoraj od 19 do 25 miałam skurcze dość bolesne i częste ale po prysznicu przeszły bleeee
Perła ja z wczorajszego ktg robionego w szpitalu (20min) to mi poniżej 20 prawie nie schodziły, miałam pare takich w okolicy 70-80 i jeden 100.
Czułam je, ale to nie był jakiś bardzo silny ból.
Ciekawe czy te właściwe są podobne.
wczoraj od 19 do 25 miałam skurcze dość bolesne i częste ale po prysznicu przeszły bleeee
Perła ja z wczorajszego ktg robionego w szpitalu (20min) to mi poniżej 20 prawie nie schodziły, miałam pare takich w okolicy 70-80 i jeden 100.
Czułam je, ale to nie był jakiś bardzo silny ból.
Ciekawe czy te właściwe są podobne.
hej dziewczyny, ja miałam KTG przy porodzie ale za cholerę nie zwracałam uwagi co tam się pojawia na monitorze, za to mój mąz przy tym grzebał i śmiał się, że w ogóle nie działa bo nie pokazuje skurczy kiedy mi się wymiotowac już chciało od bólu i były co 2 minuty - może tamten aparat nie miał tak dużej podziałki ;)
Nie chcę Was tu straszyć ani nic z tych rzeczy, ale TE własciwe skurcze nie nadają się do okreslenia ich jako tych z rodzaju "nie jest tak źle" ;P
Ja wczoraj miałam do 10 % czyli zadne, ale w 2 momentach podskoczyło do 100% - to były te momenty kiedy napinałam brzuch, zeby się lepiej ułożyć;)
Nie chcę Was tu straszyć ani nic z tych rzeczy, ale TE własciwe skurcze nie nadają się do okreslenia ich jako tych z rodzaju "nie jest tak źle" ;P
Ja wczoraj miałam do 10 % czyli zadne, ale w 2 momentach podskoczyło do 100% - to były te momenty kiedy napinałam brzuch, zeby się lepiej ułożyć;)
bry...
już nie mam szwów :) hurraa...brzuch niestety został :/
ale podobno po drugim porodzie wolniej wszystko wraca do normy
nie polecam dwóch cc pod rząd...
Młody nadal spokojniutki...nawet dziś wizyta położnej nie zrobiła na nim wrażenia...wydaje mi się że facecik rośnie bo już dwa bodziaki za małe a w szpitalu jeszcze w nie wchodził...
dziecionki mi teraz śpia więc mam chwilkę czasu
do szpitala miałam Pampki 1 a teraz już używam 2
aaa..i wczoraj odpadł nam już pępek :)
w szpitalu kazali przemywać takim specjalnym płynem i gazikami
już nie mam szwów :) hurraa...brzuch niestety został :/
ale podobno po drugim porodzie wolniej wszystko wraca do normy
nie polecam dwóch cc pod rząd...
Młody nadal spokojniutki...nawet dziś wizyta położnej nie zrobiła na nim wrażenia...wydaje mi się że facecik rośnie bo już dwa bodziaki za małe a w szpitalu jeszcze w nie wchodził...
dziecionki mi teraz śpia więc mam chwilkę czasu
do szpitala miałam Pampki 1 a teraz już używam 2
aaa..i wczoraj odpadł nam już pępek :)
w szpitalu kazali przemywać takim specjalnym płynem i gazikami
hejka dziewczyny , ja własnie wróciłam z gdańska byłam neta doładowac i kupic sobie stanik, kupiłam firmy Anita za 99 zł była przecena - bardzo fajny i wygodny :)
Dziś rano jak wstałam to na wkładce miałam pełno takiegoo lekko zabarwionego śluzu na brązowo , czy to nie przypadkiem ten czop ?????
Jeszcze nie podjełam decyzji co do szpitala, jutro mam sie zgłosic na KTG do Swiismeedu i porozmawiam dokładniej z lekarzem. Jak byłam wczoraj i pytałam się o poród to on powiedział ze jak bym się zdecydowało to najlepiej jak bym przyjechała do nich w poniedziałek na podanie tej okscytocyny bo po tym może się zacząć już poród, takze nie wiem czy sa jakies kwalifikacje chyba by coś powiedział.
Czytałam wczoraj na watku o swiis relacje z porodu Sorha i powiem wam ze byłam w szoku , była też podpięta pod okscytocyne i mogła wziąśc kompiel z hydro i chodzić i ćwiczyć , a w szpitallu zwykłym jak podłączą to lekarzenie i koniec.
Samma nie wiem ???
Dziś rano jak wstałam to na wkładce miałam pełno takiegoo lekko zabarwionego śluzu na brązowo , czy to nie przypadkiem ten czop ?????
Jeszcze nie podjełam decyzji co do szpitala, jutro mam sie zgłosic na KTG do Swiismeedu i porozmawiam dokładniej z lekarzem. Jak byłam wczoraj i pytałam się o poród to on powiedział ze jak bym się zdecydowało to najlepiej jak bym przyjechała do nich w poniedziałek na podanie tej okscytocyny bo po tym może się zacząć już poród, takze nie wiem czy sa jakies kwalifikacje chyba by coś powiedział.
Czytałam wczoraj na watku o swiis relacje z porodu Sorha i powiem wam ze byłam w szoku , była też podpięta pod okscytocyne i mogła wziąśc kompiel z hydro i chodzić i ćwiczyć , a w szpitallu zwykłym jak podłączą to lekarzenie i koniec.
Samma nie wiem ???
Kamyk, no pewnie tylko proszę zaczekajcie na wszystkie. U mnie narazie ustały wszelkie sygnały zapowiadające poród i nie chcę tu sama zostać, nie mając się komu wyżalić.
A co do skurczy porodowych to ta skala na KTG jak dla mnie jest do kitu. Pamiętam, że w trakcie porodu miałam w okolicach 40% a już zwijałam się z bólu, a dziewczyna na patologii leżaca wcześniej miała nawet 80% i nic nie czuła.
A co do skurczy porodowych to ta skala na KTG jak dla mnie jest do kitu. Pamiętam, że w trakcie porodu miałam w okolicach 40% a już zwijałam się z bólu, a dziewczyna na patologii leżaca wcześniej miała nawet 80% i nic nie czuła.
Przeczytałam wąlsnie relacje Natalus i w smie z tego wszytkiego co się stało to i tak wypowiedział się bardzo pozytywnie o tym szpitli, słyszłam też że w takich wypadkach to nawet z Zaspy przewożą na Kliniczną bo tylko tam jest taki sprzęt. Po drugie podobało mi sie to jak potraktowali ją poźniej z enie musiała leżec z inną mamą i jej maleństwem w jedym pokoju tylko przenieśli ja na osobną sale. Bardzo humanitarne podejcie
Nitusia,
Ty się za bardzo denerwujesz i Synuś Twój też się denerwuje i nie chce rosnąć ;-)
Jestem pewna, że po wszystkim niezależnie jaką decyzję podejmiesz odnośnie szpitala, wszystko będzie dobrze - zobaczysz. A i nie wydaje mi się, żeby trzeba było plackiem leżeć po oksy w szpitalu publicznym no chyba że mam jakieś złe info.
Moje Dziecię znowu bardzo ruchliwe dziś - troszkę podjadłam - może dlatego. Rano jakoś zupelnie nie mam ochoty na jedzienie.
Wieczorem jak się będę dobrze czuła to pojedziemy z Małżonem na zakupsy. Fajno :-)
O wczorajszym oczyszczaniu już zapomniałam - dziś znowu cisza niestety.
O fuck !!! Poplamiłam właśnie obrus na dużym stole, a wczoraj się tyle naszykowałam i naprasowałam :-((((
Ty się za bardzo denerwujesz i Synuś Twój też się denerwuje i nie chce rosnąć ;-)
Jestem pewna, że po wszystkim niezależnie jaką decyzję podejmiesz odnośnie szpitala, wszystko będzie dobrze - zobaczysz. A i nie wydaje mi się, żeby trzeba było plackiem leżeć po oksy w szpitalu publicznym no chyba że mam jakieś złe info.
Moje Dziecię znowu bardzo ruchliwe dziś - troszkę podjadłam - może dlatego. Rano jakoś zupelnie nie mam ochoty na jedzienie.
Wieczorem jak się będę dobrze czuła to pojedziemy z Małżonem na zakupsy. Fajno :-)
O wczorajszym oczyszczaniu już zapomniałam - dziś znowu cisza niestety.
O fuck !!! Poplamiłam właśnie obrus na dużym stole, a wczoraj się tyle naszykowałam i naprasowałam :-((((
ja juz na dziś mam dosyć jeżdzenia , byłam na osowej później w gdańsku głównym , niestety odebrałam wyniki z wymazu z pochwy i paciorkowiec znowu powrócił , choć już tyle tych antybiotyków się najadłam :( Pożniej jeszcze zakupy w biedrronce i do domku , sama się dziwie ze z takiem brzuchem jeszcze tak dobrze funkcjonuje heheh :)
Oj Nitusia, to masz powiem Ci niezłą formę skoro jeszcze tak "latasz" hehe...
U mnie to jest tak, że moi bliscy (Rodzice i Małżon), samej z domu mi nie pozwalają wyjść, trochę to śmieszne wiem ...
Ja też w sumie dość dobrze jakoś funkcjonuję, ale jak troszkę pochodzę, to na dole pleców masakrycznie mnie boli, stąd długie trasy i spacery odpadają w ogóle, gdyż później z bólu spać nie mogę.
Mi wczorajszy dół chyba trochę przeszedł i znowu patrzę na sprawy z większym optymizmem i jeszcze pocieszam, a wczoraj wieczorem płakałam i miałam dość.
Nie lubię wieczorów i nie chciałabym zacząć rodzić w nocy.
U mnie to jest tak, że moi bliscy (Rodzice i Małżon), samej z domu mi nie pozwalają wyjść, trochę to śmieszne wiem ...
Ja też w sumie dość dobrze jakoś funkcjonuję, ale jak troszkę pochodzę, to na dole pleców masakrycznie mnie boli, stąd długie trasy i spacery odpadają w ogóle, gdyż później z bólu spać nie mogę.
Mi wczorajszy dół chyba trochę przeszedł i znowu patrzę na sprawy z większym optymizmem i jeszcze pocieszam, a wczoraj wieczorem płakałam i miałam dość.
Nie lubię wieczorów i nie chciałabym zacząć rodzić w nocy.
A ja własnie najbardziej w nicy bym chciała zaczac rodzic:) A mi coś smiesznego się przydarzyło , jak jechałam samochodem to zaczełam płakać z jakiego powodu nie wiem , może dlatego ze piosenka Michaela Jackosna leciała i jakoś tak mi się smutno zrobiło że juz go nie ma. Swoją drogą chciałabym urdzić 25. 09 . w rocznice jego śmierci.
Oj Nitusia, małe szanse, że dotrzymasz do tej daty hehe .... Co najwyżej Twój synuś w tej dacie mógłby mieć 3 miesiące, ooo to b. prawdopodobne jest.
Obiadek ogarnęłam, także mogę odpocząć. Chyba idę poczytać na balkon, ładnie dziś bardzo.
Wqrza mnie to, że od 3 dni czekam na kuriera, a on wciąż nie przyjechał z paczką. Wczoraj zadzwonił przed godz. 22 i chciał przyjechać - teraz żaluję, że mu nie pozwoliłam, bo już leżałam, nadal czekam ehhhhh...
Obiadek ogarnęłam, także mogę odpocząć. Chyba idę poczytać na balkon, ładnie dziś bardzo.
Wqrza mnie to, że od 3 dni czekam na kuriera, a on wciąż nie przyjechał z paczką. Wczoraj zadzwonił przed godz. 22 i chciał przyjechać - teraz żaluję, że mu nie pozwoliłam, bo już leżałam, nadal czekam ehhhhh...
ale walnełam byka chodziło oczywiscie o 06 :) hehehhehe czerwiec 25 :) Az się teraz uśmiałam z siebie .
NO ja się wczoraj wkurzyłam , bo wózek przyszeł juz z ydzien temu ale stał w kartonie , wczoraj go złożylismy ( jest śliczny ) ale okazało się ze nie ma kosza na zakupy wrrrr... napisałam meila zobaczymy co odpiszą.
No 22 w sumie to poźno jak na przyjazdy kuriera nie mają wyczucia normlnie.
NO ja się wczoraj wkurzyłam , bo wózek przyszeł juz z ydzien temu ale stał w kartonie , wczoraj go złożylismy ( jest śliczny ) ale okazało się ze nie ma kosza na zakupy wrrrr... napisałam meila zobaczymy co odpiszą.
No 22 w sumie to poźno jak na przyjazdy kuriera nie mają wyczucia normlnie.
haj po południu :)
u mnie z tym wychodzeniem to jest tak, że tata nadal mysli że ja nie mogę chodzić (choc juz mu tłumaczyłam, że juz teraz mogę, a nawet muszę :)). Właściwie to ostatnio chodzę sama wszędzie...i właściwie codziennie mam coś do załatwienia, bo muszę wszystko załatwić przed porodem :) takie ot głupie myślenie mam :)
Dziś od 8 sprzątałam...padam na twarz... w ogóle nie za dobrze dziś się czuję-wymiotować mi się rano chciało i robiło mi się słabo i jakies dreszcze mnie nachodziły :/ ale juz całe szczęście przeszło :)
Na obiadek zrobiłam kebaby - mniam :)
nitusia na klinicznej bez problemu spaceruje sie z kroplówą-a nawet trzeba :)
a skurcze na nst miałam wczoraj np do 70% i te na samym szczycie były nieco bolesne :/ w ogóle mam sporo tych skurczy tak od trzech dni... czyżby...?
u mnie z tym wychodzeniem to jest tak, że tata nadal mysli że ja nie mogę chodzić (choc juz mu tłumaczyłam, że juz teraz mogę, a nawet muszę :)). Właściwie to ostatnio chodzę sama wszędzie...i właściwie codziennie mam coś do załatwienia, bo muszę wszystko załatwić przed porodem :) takie ot głupie myślenie mam :)
Dziś od 8 sprzątałam...padam na twarz... w ogóle nie za dobrze dziś się czuję-wymiotować mi się rano chciało i robiło mi się słabo i jakies dreszcze mnie nachodziły :/ ale juz całe szczęście przeszło :)
Na obiadek zrobiłam kebaby - mniam :)
nitusia na klinicznej bez problemu spaceruje sie z kroplówą-a nawet trzeba :)
a skurcze na nst miałam wczoraj np do 70% i te na samym szczycie były nieco bolesne :/ w ogóle mam sporo tych skurczy tak od trzech dni... czyżby...?
Ja własnie zmieniłam pościel i się troche przy tym nagimnastykowałam heheheh , mąż bedzie wścieklły jak wróci zeto zrobiłam. Ale on jest tak zmęcozny jak wraca ze nie mam serca zawracac mu d... ,, tym bardziiej ze musi małemu lampke zamontowac i zrobic kontakt żeby móc ja do czego podłączyć heheh :)
Ja nie mam wogóle skurczy w maksie do 15 % sięgało także lipa .
Ja nie mam wogóle skurczy w maksie do 15 % sięgało także lipa .
A ja żadnych skurczy nie mam.
Właśnie mi się przypomniało, że muszę przejrzeć kwity i warunki wypłaty świadczenia ubezpieczeniowego z tyt. ur. dziecka. W sumie to kasa przyda się i to dość prędko zatem moje już część papierów do tego przygotować.
Nitusia, a jaki masz wózek i jaki kolorek ?
Mój jeszcze nie przyszedł, ale nie ma pośpiechu - jakoś to mnie nie przejmuje. Będzie za jakieś 2 tyg. W sumie to będę miała dwa, bo jeden już mam, ale czeka nie złożony w piwnicy.
Moi Rodzice, tak się boją o mnie, że szok. Mowię, że jest o.k. ale to nie dociera do nich. kochani są - nie wiem co bym bez nich zrobiła. A Mama to już szaleje tak, że ja się boje do niej zadzwonić :-), bo ona zawsze myśli, że to już...
Właśnie mi się przypomniało, że muszę przejrzeć kwity i warunki wypłaty świadczenia ubezpieczeniowego z tyt. ur. dziecka. W sumie to kasa przyda się i to dość prędko zatem moje już część papierów do tego przygotować.
Nitusia, a jaki masz wózek i jaki kolorek ?
Mój jeszcze nie przyszedł, ale nie ma pośpiechu - jakoś to mnie nie przejmuje. Będzie za jakieś 2 tyg. W sumie to będę miała dwa, bo jeden już mam, ale czeka nie złożony w piwnicy.
Moi Rodzice, tak się boją o mnie, że szok. Mowię, że jest o.k. ale to nie dociera do nich. kochani są - nie wiem co bym bez nich zrobiła. A Mama to już szaleje tak, że ja się boje do niej zadzwonić :-), bo ona zawsze myśli, że to już...
Mimii, pij sobie herbatke rumiankową, to jest dobre na pobudzenie kupkania u Ciebie i u Boryska też.
A z tym KTG, to widzicie, ja rodziłam w Redłowie i byłam cały czas podpięta pod KTG a mogłam chodzić i ćwiczyć, na łóżku, pod łóżkiem, na piłce, na materacu. Jak chciałam iść pod prysznic albo do wanny, albo gdziekolwiek indziej to połozna mnie odpinała od KTG. Także to nie jest tak, że w publicznym pod KTG trzeba leżeć i koniec dyskusji.
A jak przyjechałam do szpitala ze swoimi skurczami to odczyty miałam 70-120%. Trochę się przy tym KTG bawiliśmy, bo zgadywałam jaki mocny był teraz a małż śledził odczyty na maszynie.
A z tym KTG, to widzicie, ja rodziłam w Redłowie i byłam cały czas podpięta pod KTG a mogłam chodzić i ćwiczyć, na łóżku, pod łóżkiem, na piłce, na materacu. Jak chciałam iść pod prysznic albo do wanny, albo gdziekolwiek indziej to połozna mnie odpinała od KTG. Także to nie jest tak, że w publicznym pod KTG trzeba leżeć i koniec dyskusji.
A jak przyjechałam do szpitala ze swoimi skurczami to odczyty miałam 70-120%. Trochę się przy tym KTG bawiliśmy, bo zgadywałam jaki mocny był teraz a małż śledził odczyty na maszynie.
Ja mam tako jumper , kolekcja serca kolor pistacja :) Powiem Ci że nie myślałam ze będzie aż taki ładny heheh , szkoda tylko ze zrobili bubel i nie dali tego koszyka, mam nadzijej ze doślą.
Moi rodzice też strasznie panikują szczególnie mam dlatego chce zebym miała najlepsza opieka, godne warunki itp. stad jej decyzja ze zasponsoruje nam Swismeed.
Moi rodzice też strasznie panikują szczególnie mam dlatego chce zebym miała najlepsza opieka, godne warunki itp. stad jej decyzja ze zasponsoruje nam Swismeed.
Myszka u mnie z tymi telefonami jest to samo. Postanowiliśmy, że nikomu nie powiemy jak się zacznie akcja - dopiero jak urodze to sie rodzinka dowie - zaoszczędzimy im tych stresów.
Ja sama nigdzie daleko nie wychodze. Chciałam dzisiaj iść na spacerek, ale doszłam tylko do sklepu ok 200m i znowu zaczęły mi się dość odczuwalne skurcze i wrociłam do domku. Zostało mi dotlenianie na balkonie. Mąż niestety jest w pracy do wieczora wiec nie może mi towarzyszyć :( Ale jutro to go wyciągne na jakiś dłuuugi spacer :)
Ja sama nigdzie daleko nie wychodze. Chciałam dzisiaj iść na spacerek, ale doszłam tylko do sklepu ok 200m i znowu zaczęły mi się dość odczuwalne skurcze i wrociłam do domku. Zostało mi dotlenianie na balkonie. Mąż niestety jest w pracy do wieczora wiec nie może mi towarzyszyć :( Ale jutro to go wyciągne na jakiś dłuuugi spacer :)
Dziewczyny - nie wiem.
Mi się wydaję, że moje Dziecko chyba będzie ważyło z 5 kg przy porodzie!
Mam brzuch na dole, ale monstrualny! I mam wrażenie, że ciągle, co dziennie jest większy.
Ja nie wiem naprawdę jak ja Dziecko "wyduszę" na zewnątrz !
W prawdzie nie tyje bo waga stoi w miejscu od 1,5 tygodnia zatem jak to możliwe żeby brzuch był tak duży, i się wciąż powiększał ???
Mi się wydaję, że moje Dziecko chyba będzie ważyło z 5 kg przy porodzie!
Mam brzuch na dole, ale monstrualny! I mam wrażenie, że ciągle, co dziennie jest większy.
Ja nie wiem naprawdę jak ja Dziecko "wyduszę" na zewnątrz !
W prawdzie nie tyje bo waga stoi w miejscu od 1,5 tygodnia zatem jak to możliwe żeby brzuch był tak duży, i się wciąż powiększał ???
ja mam miec własnie podana w poniedziałek oks dostałam skierowanie w swiis ale moge zorbić gdzie chce . To znaczy to jest próca z oks. troche się tego boje, ale moze juz bedzie z nami synus w poniedziałek. Wiecie co coraz bardzije przekonuje sie do swis musze jutro pogadac z lekarzem , wkońcu to sa moi rodzice nie obcy mi ludzie, chca zebym miała opieke jak najlepsza i wcale sie im nie dziwie przecież dla naszych dzieciaczków te bedziemy chcieli jak najlepiej.
Nie wiem, czy z oksytocyną też. Mi podłączyli oksytocyne na 2 ostatnie skurcze parte. Kiedyś pytałyście czy z oksytocyną jest boleśniej - nie wiem czy boleśniej, na pewno jest szybciej, bo skurcze są mocniejsze i łatwiej wypchnąć dzidziusia. Położyć kazali mi się dopiero jak zaczęły się skurcze parte, ale nie wyobrażam sobie robić nic innego jak leżeć podczas tych skurczy, naprawde. Jednak standardowa pozycja leżąca jest chyba najlepsza. Tzn. nie leży się przecież na płasko. Plecy są wysoko podniesione i nogi każą sobie podciągać na maksa, a dupsko tak naprawdę troszkę wisi, tak ten fotel był zmyślnie skonstruowany (to dobrze, bo kość ogonowa może się odgiąć a to daje 2 dodatkowe cm rozwarcia).
A skala skurczy też nie wiem jaka, do 120 dochodziło jak byłam jeszcze na IP, na porodówce już nie patrzyliśmy, z resztą jak się ruszałam, napinałam mięśnie brzucha albo jak sie smiałam to pojawiały się tam błędne, jakieś dziwne odczyty, ale połozne nic na to nie mówiły, nie zabroniły mi się śmiać ;)
A skala skurczy też nie wiem jaka, do 120 dochodziło jak byłam jeszcze na IP, na porodówce już nie patrzyliśmy, z resztą jak się ruszałam, napinałam mięśnie brzucha albo jak sie smiałam to pojawiały się tam błędne, jakieś dziwne odczyty, ale połozne nic na to nie mówiły, nie zabroniły mi się śmiać ;)
Jak tak czytam o tym jak Was rodzina wspiera to normalnie zazdroszczę. Ja jestem kompletnie pozostawiona sama sobie, mąż zapracowany(martwię się żeby mu się przez to krzywda nie stała bo sypia po 3godz. na dobę), mój tato czeka na diagnozę czy ma raka i wiadomo wszyscy martwią się razem z nim. Ja też się tym wszystkim zamartwiam i jakiś kompletny dołek mnie łapie, bo nikt oprócz mnie nie myśli o Alicji. W pierwszej ciąży byłam traktowana jak święta krowa, a teraz już jakoś nikt specjalnie nie zwraca na mnie uwagi. Mam nadzieję tylko, że ktoś mi pomoże jak zacznę rodzić.
Aniuko to faktycznie przykro , szczególnie z powodu twojego taty- napewno bedzie wszytko dobrze :) Ja jestem jedynaczką i moi rodzice starsznie przeżywają tym bardziej że to nasz pierwszy dzidziuś. Na pocieszenie moge ci powiedzieć ze moj mąż też jest strasznie zapracowany , jak przyjeżdza to pada i śpi nie ma na nic sił.
A jak się zacznie to napewno ci ktoś pomoże , no i my będziemy wspierac ;)))
A jak się zacznie to napewno ci ktoś pomoże , no i my będziemy wspierac ;)))
No powiem Wam naprawdę ,że forum krzepi, dla mnie to ostatnio jedyne źródło pozytywnych emocji ( no i jeszcze moja Zuzka kochana).
Czytam sobie o szczęśliwych rozwiązaniach i myślę, że musi być dobrze.
A za tatę trzymam kciuki, niestety psychika mu przez te nerwy wysiada i na wszystkich się wyżywa, ale trudno mu się dziwić, jeszcze nigdy nie przechodził takich nerwów.
Czytam sobie o szczęśliwych rozwiązaniach i myślę, że musi być dobrze.
A za tatę trzymam kciuki, niestety psychika mu przez te nerwy wysiada i na wszystkich się wyżywa, ale trudno mu się dziwić, jeszcze nigdy nie przechodził takich nerwów.
Dziewczynki,
a Wasze Maluszki w brzuszkach, to tez ostatnio takie ruchliwe ?
Podobno pod koniec mają być bardziej spokojne, ale nie wiem, czy to reguła.
Aniuko, przykro mi z powodu Taty.
Też obstawiam, że będzie dobrze. Takie jednak jest życie pogmatwane, że czasami więcej ciężkich i stresujących spraw się nawarstwia niż przyjemności. Ale zobaczysz - na dniach urodzisz zdrowiutkie Dziecko i jak Tata zobaczy, to też się lepiej poczuje i atmosfera też się w rodzinie polepszy.
U nas rodzina się martwi, bo jak pisałam, ja mam brata kawalera, a Małżon jedynakiem jest więc będzie pierwsze Dziecko w rodzinie z obu stron. Dlatego pewnie tak wszyscy "latają".
A mi trochę jednak szkoda tych jak sie nie mylę ponad 5 tys. na Swiss. Uważam, że uczciwą ceną za poród u Nich - naprawdę byłaby połowa tej ceny.
a Wasze Maluszki w brzuszkach, to tez ostatnio takie ruchliwe ?
Podobno pod koniec mają być bardziej spokojne, ale nie wiem, czy to reguła.
Aniuko, przykro mi z powodu Taty.
Też obstawiam, że będzie dobrze. Takie jednak jest życie pogmatwane, że czasami więcej ciężkich i stresujących spraw się nawarstwia niż przyjemności. Ale zobaczysz - na dniach urodzisz zdrowiutkie Dziecko i jak Tata zobaczy, to też się lepiej poczuje i atmosfera też się w rodzinie polepszy.
U nas rodzina się martwi, bo jak pisałam, ja mam brata kawalera, a Małżon jedynakiem jest więc będzie pierwsze Dziecko w rodzinie z obu stron. Dlatego pewnie tak wszyscy "latają".
A mi trochę jednak szkoda tych jak sie nie mylę ponad 5 tys. na Swiss. Uważam, że uczciwą ceną za poród u Nich - naprawdę byłaby połowa tej ceny.
dla mnie 5,5 tys to też ogromna kasa, ale 12 to juz masakra :( Z drugiej strony ile wydalismy na wesele, a dzidzia przeciez tez jest bardzo ważna. Może dziwnie to zabrzmi ale to nie nasza kasa będzie tylko rodziców , a oni bardzo napierają żebym rodziła w swiis . Ja wczoraj podliczyłam faktury jakie zbierała przez całą ciąże i wyszło 2600 to jest masakra normlanie ta ciąża i e smieszne becikowe nie starczy nawet na badania.
A mały teraz mam czkawkę heheh
A mały teraz mam czkawkę heheh
Wiesz Nitusia, skoro rodzice chcą dać te pieniażki i nie jest to dla nich duże obciążenie to pieniedzmi się nie sugeruj. Dla mnie to ogromna suma, ale gdybym np. miała dobrą pracę to byłabym skłonna zapłacić za komfortowy poród, napewno odeszłyby nerwy w stylu czy jakaś położna się na mnie nie wyżyje, albo czy trafię dobry personel..
mój małż też mówił, że następną ciążę poprowadzą mi w swiss, najwyżej nie będę tam rodziła, ale przynajmniej bez łaski będą mnie kierować na różne badania i jeśli będzie taka sytuacja jak teraz, że miałam zatrucie ciążowe to nie będą ściemniać i zwlekać tylko będą mi kazali się położyć w szpitalu, albo pojadę tam, gdzie będę chciała rodzić, bo z Zaspy jestem naprawdę baaardzo zadowolona i mile zaskoczona, że jednak nie było czegoś takiego, jak "zła zmiana" położnych
Nitusia, bardzo dobrze wiemy, że chcesz tam rodzić :) Jeśli ma Ci to zapewnić tak bardzo ważny dla Ciebie spokój to nie zastanawiaj się, tylko podziękuj rodzicom i idź do swissa. Oni są kochani i widać, że chcą dla Ciebie jak najlepiej. My po prostu ciągle pamiętamy o Nataluś, ale wiadomo, że różnie to bywa. U Ciebie będzie wszystko ok
Nitusia - widzę że nadal się zastanawiasz nad Swissem ... powiem Ci że rodząc tam miałam ogromny komfort psychiczny że cały czas ktoś się mną zajmuje i jestem pod stałą kontrolą połoznej lub lekarza a to chyba spowodowało że czułam się bardziej zrelaksowana i poród był łatwiejszy i nie musiałam się martwić, że jakby coś się złego działo albo po prostu poród by się za bardzo przedłużał to będą zwlekali z CC;
A mój Malec rośnie jak na drożdżach - wczoraj byliśmy na ważeniu i już nadrobił spadek wagi (a nawet przekroczył urodzeniową) :) Widać mleczko mamy mu służy; kamien spadł mi z serca bo trochę się obawiala czy napewni dobrze ciągnie;
No i zaliczyliśmy już pierwszy spacerek - wózek i fotelik to chyba jego ulubione miejsca do spania :)
A mój Malec rośnie jak na drożdżach - wczoraj byliśmy na ważeniu i już nadrobił spadek wagi (a nawet przekroczył urodzeniową) :) Widać mleczko mamy mu służy; kamien spadł mi z serca bo trochę się obawiala czy napewni dobrze ciągnie;
No i zaliczyliśmy już pierwszy spacerek - wózek i fotelik to chyba jego ulubione miejsca do spania :)
Nitusia - mąż był ze mną od poczatku do końca porodu - z mała przerwą kiedy pojechał do sklepu (akurat w weekendy u nich kafereria i sklepik są zamkniete) po coś dla siebie do jedzenia - obiad tylko ja dostałam (ale to chyba normalne);
Odwiedzał mnie od rana do wieczora kazdego dnia, normalnie w sali gdzie leżałam - najczęściej leży się samemu (nawet jak jest sala dwuosobowa) no chyba że jest bardzo dużo rodzących ale to chyba żadkość;
Jak pytałam się wcześniej o odwiedziny to chyba od 8 do 22 są możliwe;
Odwiedzał mnie od rana do wieczora kazdego dnia, normalnie w sali gdzie leżałam - najczęściej leży się samemu (nawet jak jest sala dwuosobowa) no chyba że jest bardzo dużo rodzących ale to chyba żadkość;
Jak pytałam się wcześniej o odwiedziny to chyba od 8 do 22 są możliwe;
no właśnie. Na Zaspie same rodzinne porody były jak leżałam na porodówce :) Co do odwiedzania na salach, to jeśli jest tak jak mówisz, że i tak leży się pojedynczo nawet na 2osobowych salach to fajnie, że mąż może wejść, bo Ty nie musisz nadwyrężać się i po prostu leżeć podczas odwiedzin, ale jeśli byłoby więcej osób to ja bym nie chciała, żeby ktoś obok czuł się zawstydzony, że leży z rozklapiochą, albo musi się przez te odwiedziny przykrywać :p
No ale w swiss raczej nie leży więcej niż jedna osoba, bo pewnie mało kogo na to stać :) ale mogę się też mylić
No ale w swiss raczej nie leży więcej niż jedna osoba, bo pewnie mało kogo na to stać :) ale mogę się też mylić
Ja Wam powiem, ze jabym miała 5 tys to wolałabym wydać na coś zupełnie innego niż na poród w Swiss, ale jeżeli ktoś ma te 5 tys i nie ma pomysłu jak lepiej je spożytkować to czemu nie. Ja jestem zadowolona ze szpitala publicznego, nie jestem księżniczką i nie muszę mieć jednosobowej sali żeby czuć się dobrze. W końcu to tylko 2 dni pobytu, a nie cały miesiąc żeby tak się tym stresować. A nawet pielęgniarka pracująca w Swissmedzie może mieć gorszy dzień i coś palnąć. Nie jest wcale powiedziane, że tam bedzie lepsza opieka.
aniuko wspolczuje, ale to wsparcie nie każdy ma... :( no ale siły daje bobas:)
Daria dzieki,spróbuję tego rmianku napewno!!
UWAGA!!!!
W Leclercu do miesiąca od urodzenia dziecka na postawie aktu urodzenia i dow os mamy lub taty-zalezy kto sie zglasza- dają bon 50zł na akcesoria zieciece :) Kwota ta jst do wydania na karcie SUM. Zakladaja Ci karte i tam wbijaja kwote 50zł ktore nast dnia można wykorzystać na zakupy-to nie duża kwota ale zawsze paczka pampków do przodu :) Także ja zis bylam i faktycznie dają:)
Zmykam do mojego synusia:)
Buziaki i uściski:)
Daria dzieki,spróbuję tego rmianku napewno!!
UWAGA!!!!
W Leclercu do miesiąca od urodzenia dziecka na postawie aktu urodzenia i dow os mamy lub taty-zalezy kto sie zglasza- dają bon 50zł na akcesoria zieciece :) Kwota ta jst do wydania na karcie SUM. Zakladaja Ci karte i tam wbijaja kwote 50zł ktore nast dnia można wykorzystać na zakupy-to nie duża kwota ale zawsze paczka pampków do przodu :) Także ja zis bylam i faktycznie dają:)
Zmykam do mojego synusia:)
Buziaki i uściski:)
Nie o to mi chodziło nitusia, bez urazy :) Wydaje mi sie ze te 5 tys płaci sie tylko za dodatkowe wygody, których w normalnym szpitalu nie ma, bo opieka lekarska jest tak samo dobra jak w pub. szpitalu.
Ale jestem ostatnio zmeczona, godzina 19:00 a ja spie na siedzaco...
o 20-21:00 kąpiemy, karmie, usypiam i obiecuje sobie ze wstane jeszcze na tv ale juz nie wstaje, zasypiam jak jest jeszcze jasno na dworzu :(
Ale jestem ostatnio zmeczona, godzina 19:00 a ja spie na siedzaco...
o 20-21:00 kąpiemy, karmie, usypiam i obiecuje sobie ze wstane jeszcze na tv ale juz nie wstaje, zasypiam jak jest jeszcze jasno na dworzu :(
Ja uważam, że to nieuczciwe w pewnym sensie brac tyle pieniędzy za .. właśnie za co? Za coś co winno byc normą i zresztą często jest. Rodziłam w Pucku i naprawdę czułam się tam komfortowo jak na sytuację porodu i spraw z tym związanych. Zawsze będę porównywać Puck do Swissmedu właśnie bo i tam nie ma oddziału neonatologii, poza tym wspominam pobyt tam jak pobyt w hotelu bo co chwilę jakaś położna przychodziła z pytaniem czy nie pomóc albo z odsieczą. No i mąz mógł przyjechac kiedy chciał, nawet w nocy. Oczywiście w Pucku nie ma pięknych łózek itd :)
a co do tych 12 tys za poród to jest pakiet Medicoveru w Warszawie. I w te 12 tys wliczona jest cała opieka prenatalna a nie tylko te 2-3 dni porodowe. Oczywiście suma bajońska ale wiem że coraz wiecej babek się na taki wydatek decyduje.
I dobrze któras tu napisała, że ta kasa się bardzo przyda na szczepionki:) Te z nas które już są mamami najlepiej wiedzą ile kosztują skojarzone a jest jeszcze wiele szczepien zalecanych, które każdy pediatra radzi zrobić a które kosztują po 200, 300zł
Ale nitusia Ty się nie martwisz pieniędzmi akurat, bo to prezent dla Ciebie a jak to mówią "darowanemu koniowi..." ;)
a co do tych 12 tys za poród to jest pakiet Medicoveru w Warszawie. I w te 12 tys wliczona jest cała opieka prenatalna a nie tylko te 2-3 dni porodowe. Oczywiście suma bajońska ale wiem że coraz wiecej babek się na taki wydatek decyduje.
I dobrze któras tu napisała, że ta kasa się bardzo przyda na szczepionki:) Te z nas które już są mamami najlepiej wiedzą ile kosztują skojarzone a jest jeszcze wiele szczepien zalecanych, które każdy pediatra radzi zrobić a które kosztują po 200, 300zł
Ale nitusia Ty się nie martwisz pieniędzmi akurat, bo to prezent dla Ciebie a jak to mówią "darowanemu koniowi..." ;)
aniuko oby wszystko się u Ciebie ułożyło!
Ja w sumie nie zwracałam na to uwagi, ale jak zaczęłyście pisac co mozecie robić a czego nie w ciązy i jak Was traktują to dopiero nad tym myslę. U mnie tez jest tak, że nikt się nie kieruje moim samopoczuciem bo to nie moj "pierwszy raz" i "ona sobie poradzi" ;)
A mąż to pewnie nawet nie pomyslał, że potrzebuje jakichś względów, zresztą nie potrzebuję heh. Jezdze wszedzie sama tzn autobusami i skmką, czesto mąz nie wie gdzie jestem akurat, latam po zakupy, co drugi dzień całe mieszkanie przewalam, a wieczory spedzam z Tosią nad morzem. Od kiedy opadł mi brzuch o wiele lepiej się poruszam i o wiele lepiej czuję, mogę nawet znów biegać (wiem bo dziś próbowałam hihi).
W sumie to mogłabym jeszce pobyć w ciązy bo jest coraz lepiej, spię jak zabita, jem co chcę, robię co chcę... ;) zyć nie umierać;)
Jedno co mi doskwiera to tęsknota za przytuleniem już mojego maleństwa i za tym niepowtarzalnym uczuciem jak jest przy piersi... Ale się rozmarzyłam....ech
Ja w sumie nie zwracałam na to uwagi, ale jak zaczęłyście pisac co mozecie robić a czego nie w ciązy i jak Was traktują to dopiero nad tym myslę. U mnie tez jest tak, że nikt się nie kieruje moim samopoczuciem bo to nie moj "pierwszy raz" i "ona sobie poradzi" ;)
A mąż to pewnie nawet nie pomyslał, że potrzebuje jakichś względów, zresztą nie potrzebuję heh. Jezdze wszedzie sama tzn autobusami i skmką, czesto mąz nie wie gdzie jestem akurat, latam po zakupy, co drugi dzień całe mieszkanie przewalam, a wieczory spedzam z Tosią nad morzem. Od kiedy opadł mi brzuch o wiele lepiej się poruszam i o wiele lepiej czuję, mogę nawet znów biegać (wiem bo dziś próbowałam hihi).
W sumie to mogłabym jeszce pobyć w ciązy bo jest coraz lepiej, spię jak zabita, jem co chcę, robię co chcę... ;) zyć nie umierać;)
Jedno co mi doskwiera to tęsknota za przytuleniem już mojego maleństwa i za tym niepowtarzalnym uczuciem jak jest przy piersi... Ale się rozmarzyłam....ech
aniuko ja też mam nadzieje, że wszystko się ułoży ... musi, nie ma innego wyjścia !!!!
Ja na brak zainteresowania nie mogę narzekac... począwszy od rodziny, przyjaciólki a skończywszy na mężu, który bez przerwy we wszytki mi pomaga, w czym tylko może to mnie wyręcza - a w cale tego nie potrzebuje. Jak jest w pracy to kilka razy zadzwoni sprawdzić co porabiam i gdzie jestem (jak się czuje)
Zamiast mnie to cieszyć to czuje się troche jak kaleka ...
Ja na brak zainteresowania nie mogę narzekac... począwszy od rodziny, przyjaciólki a skończywszy na mężu, który bez przerwy we wszytki mi pomaga, w czym tylko może to mnie wyręcza - a w cale tego nie potrzebuje. Jak jest w pracy to kilka razy zadzwoni sprawdzić co porabiam i gdzie jestem (jak się czuje)
Zamiast mnie to cieszyć to czuje się troche jak kaleka ...
Przez całą ciąże nie miałam w sumie jakiś większych zachcianek. Mąż nie musiał po nocy jeździć w poszukiwaniu jakiś smakołyków dla mnie. Ale dzisiaj mam ogromną ochote na frytki z McDonalda i zadzwoniłam do mężusia aby w drodze powrotnej z pracy (po 22) kupił mi je :))) Musze wykorzystać te ostatnie chwile kiedy nie musze się przejmować dietą i poszaleje troche :PP
Jednym z plusów, że cała rodzinka mieszka daleko od nas to to, że mam spokój z wypytywaniem o poród. Skąd ja mam wiedzieć czy urodzę dziś czy za 4 tygodnie dopiero (oby NIE!) Póki co właśnie skończyłam myć okno i podłogę i na poród dalej się nie zanosi. Miałam od 38 tygodnia biegać po schodach żeby poród przyspieszyć, to moje plany wzięły w łeb, bo wystarczy że przejdę z 500 metrów i dopadają mnie skurcze w pachwinach. Dziś szykowaliśmy się nad zatokę no i nie dotarliśmy, bo ze mnie kaleka jeśli chodzi o długi dystans się zrobiła.
O! Widzę, że dziś jestem pierwsza :) Mała spała całą noc ślicznie, obudziła się tylko o 3 i dopiero chwile po 6, ale nie chciała już spać dalej i walczyłyśmy aż do teraz, bez płaczu co prawda, ale marudziła bite 2 godziny.
Wczoraj byliśmy na mega długim spacerku, od 12:00 do 16:00 nas nie było w domciu. Madzia cały czas grzeczna była, w międzyczasie musiałam cyca wyciągnąć na świeżym powietrzu. Madzia już wie, że na świeżym powietrzu wszystko lepiej smakuje ;)
Z tym zainteresowaniem to pewnie jest tak, ze przy drugim dziecku już jest o wiele słabsze niż przy tym pierwszym. Już nie ma tej ekscytacji. U mnie szaleństwo jest oczywiście no bo pierwszy wnuk i ogólnie pierwsze maleństwo w najbliższej rodzinie. Od strony męża już tak nie szaleją, bo teściowa wnuków ma już dwoje, a poza tym wszyscy naokoło już dzieciaci.
Wczoraj byliśmy na mega długim spacerku, od 12:00 do 16:00 nas nie było w domciu. Madzia cały czas grzeczna była, w międzyczasie musiałam cyca wyciągnąć na świeżym powietrzu. Madzia już wie, że na świeżym powietrzu wszystko lepiej smakuje ;)
Z tym zainteresowaniem to pewnie jest tak, ze przy drugim dziecku już jest o wiele słabsze niż przy tym pierwszym. Już nie ma tej ekscytacji. U mnie szaleństwo jest oczywiście no bo pierwszy wnuk i ogólnie pierwsze maleństwo w najbliższej rodzinie. Od strony męża już tak nie szaleją, bo teściowa wnuków ma już dwoje, a poza tym wszyscy naokoło już dzieciaci.
hej dziewczyny i maluszki! nie było mnie 12 dni wiec az boje sie nadrabiac. Zobaczyłam tylko na liste i jest nieźle! Wszystkim zbiorowo gratuluje i całuje maluszki w małe paluszki :*
My po 5 dniach w domu trafiliśmy na Polanki z żółtaczką - i tu wyszedł minus Redłowa. Wypuszczaja w 2 dobie a żółtaczka wychodzi najczesciej w 3 (wg mnie pozbywaja sie w ten sposob problemu - nie siedzi sie im na głowie). Byliśmy tam az 10 dni bo w posiewie moczu wyszło zakazenie układu moczowego(to wywołało żółtaczke, plus wysoki poziom birorubiny). Najpierw mielismy naswietlania a potem tylko antybiotyk, ale ja sie naryczałam przez pierwszy dzień! jak Piotrusiowi wkuwali sie w główke i rączki (weflony). JEdnak wiedzialam ze jak sie rozkleje i bede nerwowa to moze to sie skonczyc zle dla mojego pokarmu wiec wyluzowałam!
Po 2 dniach moglismy juz wychodzic na spacerki i to była taka odskocznia od szpitala. Nauczylam sie tez wszystkiego sama, łącznie z kąpielą :)
Teraz jestesmy w domu, przez miesiac dostaje antybiotyk i w polowie lipca ma badanie CUM.
Wszystkim forumowym dzieciaczkom życze przede wszystkim zdrówka!
My po 5 dniach w domu trafiliśmy na Polanki z żółtaczką - i tu wyszedł minus Redłowa. Wypuszczaja w 2 dobie a żółtaczka wychodzi najczesciej w 3 (wg mnie pozbywaja sie w ten sposob problemu - nie siedzi sie im na głowie). Byliśmy tam az 10 dni bo w posiewie moczu wyszło zakazenie układu moczowego(to wywołało żółtaczke, plus wysoki poziom birorubiny). Najpierw mielismy naswietlania a potem tylko antybiotyk, ale ja sie naryczałam przez pierwszy dzień! jak Piotrusiowi wkuwali sie w główke i rączki (weflony). JEdnak wiedzialam ze jak sie rozkleje i bede nerwowa to moze to sie skonczyc zle dla mojego pokarmu wiec wyluzowałam!
Po 2 dniach moglismy juz wychodzic na spacerki i to była taka odskocznia od szpitala. Nauczylam sie tez wszystkiego sama, łącznie z kąpielą :)
Teraz jestesmy w domu, przez miesiac dostaje antybiotyk i w polowie lipca ma badanie CUM.
Wszystkim forumowym dzieciaczkom życze przede wszystkim zdrówka!
3oko, witamy znowu. dziecko znajomych też wyszło do domu szybko i po kilku dniach znajoma lekarka kazała zrobić badanie na poziom bilirubiny, bo dziecko było żółte. też wrócili do szpitala i niepotrzebny stres.
ale dobrze, że już macie to za sobą. niech maluszek zdrowo rośnie!
co do szczepionek, to też nie wiem co zrobimy, ale mamy jeszcze czas i będziemy wzorować się na Was - w końcu już za chwilę zaczniecie szczepienia swoich pociech.
ale dziś zimno, nici z jeziora:(
chyba trzeba zacząć sprzątać...
ale dobrze, że już macie to za sobą. niech maluszek zdrowo rośnie!
co do szczepionek, to też nie wiem co zrobimy, ale mamy jeszcze czas i będziemy wzorować się na Was - w końcu już za chwilę zaczniecie szczepienia swoich pociech.
ale dziś zimno, nici z jeziora:(
chyba trzeba zacząć sprzątać...
Okazało się, że w Wyborczej są dzieciaczki urodzone do 5-go czerwca, także Piotruś na pewno jest (o ile dałaś go sfotografować). My na Madzie musimy jeszcze poczekać.
Ale biedny ten Twój Piotruś. Wenflony w główke? To musiało strasznie wyglądać, ja bym sie chyba popłakała na widok Madzi ze strzykawą w główce.
Ale biedny ten Twój Piotruś. Wenflony w główke? To musiało strasznie wyglądać, ja bym sie chyba popłakała na widok Madzi ze strzykawą w główce.
hej kobitki!
tak się tylko chciałam pochwalić, że od 4 rano mam coraz boleśniejsze skurczyki co kilkanaście minut, a o 1 odlazł mi czop!
jestem cała podekscytowana i się trzęsę z radości, że to może dziś!
oczywiście między skurczami się cieszę, a jak mnie skurcza, to gryzę :]
tak bym już chciała dołączyć do dzieciaczkowych tematów.......
tak się tylko chciałam pochwalić, że od 4 rano mam coraz boleśniejsze skurczyki co kilkanaście minut, a o 1 odlazł mi czop!
jestem cała podekscytowana i się trzęsę z radości, że to może dziś!
oczywiście między skurczami się cieszę, a jak mnie skurcza, to gryzę :]
tak bym już chciała dołączyć do dzieciaczkowych tematów.......
Bauaganiarka czekamy więc na nowe maleńśtwo :)
Ja byłam w swis na ktg , wyszło dobre także się ciesz. Rozmawiałam z lekarzem jak to jest z ciezkimi przypadkami itp. Oni maja taki sprzet jak inne szpitale , nie maja tylko oddziału intensywnej terapi dla noworodków, mówił ze te oddziały posiadają tylko 2 szpitala zaspa i kliniczna. Zapewniał też ze w razie czego jak by się coś działo jest na miejscu zawsze choć jedna karetka aby przewieść dzieciaczka na kliniczną. W ich działalności czego nie ukrywał zdarzyły się 4 tragiczne przypadki- ogólnie to się zdziwiłam ze się przyznał.
Obejżeliśmy sale ale niestety tylką taką na której się leży po porodówki zajęte :) heheh . Wszytko pięknie ładnie czysciutko. Sama jeszcze nie wiem dziś na 100% podeje decyzje, mąż mówi że jak mamy taką możliwość to skorzytajmy on będzie o mnie spokojnieszy. Ja jeszcze do końca nie wiem. Jak się zdecyduje to w pon. mam do nich przyjechać na wszytkie badania jeszcze raz i na test oksytocyny.
Noc miałam faalna z jakąś godzine siedziałam w łazience i wymiotowałam , to wszytko przez te kwasy :( Dziś jestem przez to wykończona.
Ja byłam w swis na ktg , wyszło dobre także się ciesz. Rozmawiałam z lekarzem jak to jest z ciezkimi przypadkami itp. Oni maja taki sprzet jak inne szpitale , nie maja tylko oddziału intensywnej terapi dla noworodków, mówił ze te oddziały posiadają tylko 2 szpitala zaspa i kliniczna. Zapewniał też ze w razie czego jak by się coś działo jest na miejscu zawsze choć jedna karetka aby przewieść dzieciaczka na kliniczną. W ich działalności czego nie ukrywał zdarzyły się 4 tragiczne przypadki- ogólnie to się zdziwiłam ze się przyznał.
Obejżeliśmy sale ale niestety tylką taką na której się leży po porodówki zajęte :) heheh . Wszytko pięknie ładnie czysciutko. Sama jeszcze nie wiem dziś na 100% podeje decyzje, mąż mówi że jak mamy taką możliwość to skorzytajmy on będzie o mnie spokojnieszy. Ja jeszcze do końca nie wiem. Jak się zdecyduje to w pon. mam do nich przyjechać na wszytkie badania jeszcze raz i na test oksytocyny.
Noc miałam faalna z jakąś godzine siedziałam w łazience i wymiotowałam , to wszytko przez te kwasy :( Dziś jestem przez to wykończona.
Hej babeczki :)
U nas ciagły ból brzuszka:( moj synus tak się w nocy nadymał ale tylko pierdki poszły, kupy niestety nie:(Nie wiem jak juz mu pomóc :(
3oko witaj!Wiem co czulas bo ja w szpitalu tez troszke zabawiłam,płacz tesknota a przexe wszystkim widok ciałka pokłótego wszedzie najbardziej boli :( Ja nie mogłam już tego znieść jak codziennie brali małego na pobranie krwi i 4 razy dziennie w wenflon mial antbiotyk :( Dobrze,ze juz jetsescie w domku :*:*:*
Iza ja na rotawirus naewno nie szczepię, ew. na pneumokoki, al epoobno to im pozniej sie zaszczepi tym niej dawk i mniej kasy ;P Rotawirus jest to szczepionka do picia i koszt ok 400zl ktore moze zostac zwrocone przez asze dzieci na pieluszkę- tzn wyrzygane;> Takze 400zl na ew rzyganie to dla mnie za dużo.... Mam nadzieję,ze moj synek bedzie odporny :D
Wlasnie zasnął biedaczek na brzuszku :( Tak go meczą gazy i brak kupy :( Az serce pęka:(
buaganiarko trzymam kciuki :)
Buzka
U nas ciagły ból brzuszka:( moj synus tak się w nocy nadymał ale tylko pierdki poszły, kupy niestety nie:(Nie wiem jak juz mu pomóc :(
3oko witaj!Wiem co czulas bo ja w szpitalu tez troszke zabawiłam,płacz tesknota a przexe wszystkim widok ciałka pokłótego wszedzie najbardziej boli :( Ja nie mogłam już tego znieść jak codziennie brali małego na pobranie krwi i 4 razy dziennie w wenflon mial antbiotyk :( Dobrze,ze juz jetsescie w domku :*:*:*
Iza ja na rotawirus naewno nie szczepię, ew. na pneumokoki, al epoobno to im pozniej sie zaszczepi tym niej dawk i mniej kasy ;P Rotawirus jest to szczepionka do picia i koszt ok 400zl ktore moze zostac zwrocone przez asze dzieci na pieluszkę- tzn wyrzygane;> Takze 400zl na ew rzyganie to dla mnie za dużo.... Mam nadzieję,ze moj synek bedzie odporny :D
Wlasnie zasnął biedaczek na brzuszku :( Tak go meczą gazy i brak kupy :( Az serce pęka:(
buaganiarko trzymam kciuki :)
Buzka
bauaganiarka trzymam kciuki!!!! Na pewno wszystko pójdzie świetnie i pewnie już dziś :-)
Ja jakoś co raz bardziej nerwowa jestem... a w zasadzie poddenerwowana... źle spałam, młody kopał po żebrach, a teraz jakoś spokojny... Co też mnie stresuje, ze za spokojny....ojoj....
Z jednej strony chciałabym mieć to już z głowy,a z drugiej mam cykora i jakoś mi się nie spieszy....
Ambiwalentne uczucia mi towarzyszą od kilku dni....może to te hormony, o których pisałyście...? A może tak po prostu mi źle...
Ja jakoś co raz bardziej nerwowa jestem... a w zasadzie poddenerwowana... źle spałam, młody kopał po żebrach, a teraz jakoś spokojny... Co też mnie stresuje, ze za spokojny....ojoj....
Z jednej strony chciałabym mieć to już z głowy,a z drugiej mam cykora i jakoś mi się nie spieszy....
Ambiwalentne uczucia mi towarzyszą od kilku dni....może to te hormony, o których pisałyście...? A może tak po prostu mi źle...
Daria, mój synuś jest dziś gwiazdą Wyborczej :)
Jak pisałam mamy brać antybiotyk do 12.07 bo wtedy bedziemy miec badanie na przepływy siusiów i nie wiem czy wtedy bede mogła szczepić, bo przecież bierze antybiotyk! w poniedziałek musze podzwonić do prywatnych szpitali, moze gdzies robią to badanie odpłatnie (na forum doczytałam ze niby nie, ale wypowiedzi sa sprzed roku).
Co do dodatkowych szczepien to biore rotawirusy, 3 koleżankom dzieciaczki zachorowały i widok ich wychudzonych ciałek mnie przekonał. Nawet jak, odpukać, zachoruje, to bedzie przechodził delikatniej!
Szczepić też bede tymi skumulowanymi (5 w 1 czy coś)
Jak pisałam mamy brać antybiotyk do 12.07 bo wtedy bedziemy miec badanie na przepływy siusiów i nie wiem czy wtedy bede mogła szczepić, bo przecież bierze antybiotyk! w poniedziałek musze podzwonić do prywatnych szpitali, moze gdzies robią to badanie odpłatnie (na forum doczytałam ze niby nie, ale wypowiedzi sa sprzed roku).
Co do dodatkowych szczepien to biore rotawirusy, 3 koleżankom dzieciaczki zachorowały i widok ich wychudzonych ciałek mnie przekonał. Nawet jak, odpukać, zachoruje, to bedzie przechodził delikatniej!
Szczepić też bede tymi skumulowanymi (5 w 1 czy coś)
heheh byli na chwilę teściowie z 2 córeczkami a ja tu skurcze jakieś :)
cholera ale czasem to zaboli :/
a myślicie, że jechanie z gdańska do wejherowa to szaleństwo?
bo ja bym właśnie chciała... i tak sobie wyliczam, kiedy jechać :)
a jakbym się nie odzywała długo, to okruszka męczcie o wieści - ma mój nr;)
ech z tymi maluszkami naszymi to nowe problemy, jak się wyklują... odwagi, mamusie rozpakowane!
cholera ale czasem to zaboli :/
a myślicie, że jechanie z gdańska do wejherowa to szaleństwo?
bo ja bym właśnie chciała... i tak sobie wyliczam, kiedy jechać :)
a jakbym się nie odzywała długo, to okruszka męczcie o wieści - ma mój nr;)
ech z tymi maluszkami naszymi to nowe problemy, jak się wyklują... odwagi, mamusie rozpakowane!
Mimmi mi tez serce peka bo moj maluszek tez meczy sie od gazow... moj ostatni sposob to goracy nagrzany taki misio zelowy, wkladam go miedzy body a kaftanik przykladam i troche pomaga, w nocy pomogl bardzo, pozniej normalnie kupke zrobil... a przez pol godziny wil sie, machal nozkami, wykrecal... straszny widok,,,
no bauaganiarka to w sumie najwyższy czas na Ciebie :D z tego co piszesz to się zaczeło i życzę Ci żeby nie trwało zbyt długo i zebyś z sił nie opadła! A czy to wariactwo jechac z gdańska do wejherowa? Bynajmniej! Moja siostra jechała z Pruszcza... jedź tam gdzie chcesz!
I trzymam kciuki:)))
Z tą bilirubiną to tak jest niestety. Ale przypadki się zdarzają, szpital musiałby trzymać dzieci z 4, 5 dni żeby mieć pewność co do fizj. żółtaczki bo nie u wszytskich wychodzi w 2 dobie - dziewczyny które leżały ze mną po porodzie tak własnie miały, tzn ich dzieci ;) i zatrzymali je dłużej. 3oko cieszę, że mimo dodatkowego stresu już będzie lepiej!
I trzymam kciuki:)))
Z tą bilirubiną to tak jest niestety. Ale przypadki się zdarzają, szpital musiałby trzymać dzieci z 4, 5 dni żeby mieć pewność co do fizj. żółtaczki bo nie u wszytskich wychodzi w 2 dobie - dziewczyny które leżały ze mną po porodzie tak własnie miały, tzn ich dzieci ;) i zatrzymali je dłużej. 3oko cieszę, że mimo dodatkowego stresu już będzie lepiej!
bauaganiarka, już teraz możesz odpowiedzieć, że dziś :) ja sobie mogę dalej gdybać :)
Dziś powinno Ci się udać dotrzeć do Wejherowa bez problemów. Gorzej jakby to był środek tygodnia, bo chyba wtedy większe korki. Dziś też pogoda nie najciekawsza, więc nad morze nie powinni też sie ludzie za bardzo wybierać :)
Współczuję Wam dziewczyny z tym bólem brzuszka u maluszków. A najgorsze jest to, że właściwie to nie macie na nie za dużo wpływu. Ja jak Patrycję karmiłam, to nawet bigos i fasolę jadłam i kolek nawet nie miała, a kupki były ze 2 dziennie, mam nadzieję, że z Marcinkiem też tak będzie.
bauaganiarka jeszcze raz życzę powodzenia, a ja zmykam na podwórko się dotlenić.
Dziś powinno Ci się udać dotrzeć do Wejherowa bez problemów. Gorzej jakby to był środek tygodnia, bo chyba wtedy większe korki. Dziś też pogoda nie najciekawsza, więc nad morze nie powinni też sie ludzie za bardzo wybierać :)
Współczuję Wam dziewczyny z tym bólem brzuszka u maluszków. A najgorsze jest to, że właściwie to nie macie na nie za dużo wpływu. Ja jak Patrycję karmiłam, to nawet bigos i fasolę jadłam i kolek nawet nie miała, a kupki były ze 2 dziennie, mam nadzieję, że z Marcinkiem też tak będzie.
bauaganiarka jeszcze raz życzę powodzenia, a ja zmykam na podwórko się dotlenić.
buaganiarko, ja myślę że to nie jest szaleństwo :) Mój tata wiózł moją mamę maluchem-z moim bratem z Fromborka do Elbląga, a ze mną z Pieniężna do Elbląga i dali radę :)
3oko, ja też bym chciała żeby to było JUŻ :) Już właściwie od miesiąca jestem nastawiona na poród a tu lipa :/ Ale szczerze Wam powiem (a właściwie napiszę) że najbardziej odpowiada mi jutrzejszy dzień, czyli nasz termin :D
Ja jeszcze siedze w tematach ciążowych a widzę że Wy już zbaczacie na dzieciowe :) heh... mam nadzieję że niedługo dołączę :)
3oko, ja też bym chciała żeby to było JUŻ :) Już właściwie od miesiąca jestem nastawiona na poród a tu lipa :/ Ale szczerze Wam powiem (a właściwie napiszę) że najbardziej odpowiada mi jutrzejszy dzień, czyli nasz termin :D
Ja jeszcze siedze w tematach ciążowych a widzę że Wy już zbaczacie na dzieciowe :) heh... mam nadzieję że niedługo dołączę :)
Okruszku ja już też bym chciała być po. Jutro wejdę w 40 tydzień. Ale co mnie bada lekarz czy jakaś położna, to wszyscy są zgodni co do tego, że mojej małej jakoś się nie spieszy i że podobno jest duża. Zobaczymy. W czwartek idę do lekarza. Bauaganiarko trzymam kciuki i powodzenia. Mimii może rób synkowi ćwiczenia nóżkami, podobno pomagają, coś ala rowerek. Tak mi mówiła położna.
3oko, widziałam Piotrusia w gazecie :) Fajniutko wyszedł na zdjęciu, naprawdę bardzo ładnie, bo niektóre dzieci wyglądają strasznie. Ciekawe jak wyjdzie moja Madzia. Pisałam Wam, że upaćkali mi ją gencjaną i miała nawet na buzi, nie zdążyłam tego doczyścić i takie zdjecie zrobili. Myślałam, że bedą zdjecia czarno-białe ale są kolorowe, wiec jak zobaczycie fioletową dzidzie to znaczy, że Madzia, ale mam nadzieje ze nie bedzie widać.
Co tam bauaganiarka, skurcze nie ustępują? Jedź spokojnie do Wejherowa, najwyżej zjedziecie po drodze do Redłowa, hehe ;)
Co tam bauaganiarka, skurcze nie ustępują? Jedź spokojnie do Wejherowa, najwyżej zjedziecie po drodze do Redłowa, hehe ;)
Dokładnie, ci lekarze to sami nie wiedzą, a może rzeczywiście tak trudno jest przewidzieć kiedy ten dzien nadejdzie. Mi z kolei mówią, że to tuż tuż i czekam... Dzisiaj specjanlnie omijałam winde i na moje 4 piętro wchodziłam kilka razy na piechote :) umyłam podłogi, zaolejowałam blat w kuchni, zrobiłam na obiad ryz na ostro z kurczakiem (bo niby jedzenie ostrego tez pomaga przyspieszyć) i coś jeszcze bym porobiła bo tryskam energią ale nie mam już pomysłu ...
Powiem Wam coś śmiesznego. Byliśmy dzisiaj u moich rodziców, była tam też moja babcia, czyli Madzi prababcia. Jak moja babcia zobaczyła jak Madzia jest ubrana to za głowe sie złapała! I tu zaczęło się pouczanie, tyle że w ogóle nie na czasie! Moja babcia to wiejska kobita, co w PGR pół życia pracowała, wiec możecie sobie wyobrazić jakie miała sposoby na opiekie nad dziećmi. Powiedziała, że dzieci nie powinny być brane na dwór przed chrzcinami. Powinny leżeć pod pierzyną, pod nóżkami mieć termofor a na główce czapeczke (to nic że lato i że jest ciepło). Powinnam karmić posłodzonym krowim mlekiem z wodą, a nie cyckiem, bo w cyckach nie ma tyle pokarmu (wiadomo, jak się z krową porównuje to na pewno ;) Brzuszek powinien być owinięty na cztery razy bandażem elastycznym albo wełnianym szalem, żeby pępek miał ciepło. No i koniecznie powinnam mieć smoczek umaczany w cukrze i powinnam dawać do picia herbatkę koperkową.
Na koniec zdziwiła się dlaczego, pomimo tego że moje dziecko ubrane tylko w pajacyka, przykryte polarowym kocykiem, bez smoczka a karmione tylko piersią jest takie grzeczne, bo kiedyś dzieci sie darły całymi godzinami! To chyba oczywiste dlaczego się darły te biedne dzieci!!! Ale moja babcia stwierdziła, że to dziecko długo nie przeżyje w takich warunkach...
Wykład trwał całą naszą wizytę, beczeliśmy z tego wszyscy, ale współczuję mojej mamie, że musiała to znosić jako dziecię...
Na koniec zdziwiła się dlaczego, pomimo tego że moje dziecko ubrane tylko w pajacyka, przykryte polarowym kocykiem, bez smoczka a karmione tylko piersią jest takie grzeczne, bo kiedyś dzieci sie darły całymi godzinami! To chyba oczywiste dlaczego się darły te biedne dzieci!!! Ale moja babcia stwierdziła, że to dziecko długo nie przeżyje w takich warunkach...
Wykład trwał całą naszą wizytę, beczeliśmy z tego wszyscy, ale współczuję mojej mamie, że musiała to znosić jako dziecię...
Tak sobie teraz pomyślałam, że pod koniec ciąży kobieta też powinna być na diecie, no bo jak po takim jedzeniu faktycznie zaczniesz rodzić, to zanim urodzisz to ostre żarcie przeniknie do twojego pokarmu, nakarmisz dzidzie i bedzie miało kolke, albo najesz sie np. truskawek, a dzidzia bedzie miała alergie i nie bedzie wiadomo po czym, a to po tych truskawkach zjedzonych za czasów ciążowych. No nie? Może tak w ogóle być?
No naprawde, a jak sie dziecko darło to najlepiej pod pierzyne, no nie? Jak tego słucham to mi się Anielka z "Janko Muzykanta" przypomina.
A! I jeszcze stwierdziła, że jak ona taka grzeczna pomimo tej złej opieki, to znaczy że "weszła w stan agonalny" i najlepiej jutro iść po ksiedza żeby ją chociaż ochcić. Ja wiedziałam że moja babcia jest nienormalna, ale ostatnio przechodzi samą siebie.
A! I jeszcze stwierdziła, że jak ona taka grzeczna pomimo tej złej opieki, to znaczy że "weszła w stan agonalny" i najlepiej jutro iść po ksiedza żeby ją chociaż ochcić. Ja wiedziałam że moja babcia jest nienormalna, ale ostatnio przechodzi samą siebie.
Daria w sprawie becikowe Ci nie pomogę, bo się jeszcze tym nie interesowałam.
Niesamowita jest ta Twoja babcia :))))))))))))))
Ale o tym nie wychodzeniu na spacer przed chrzcinami też już gdzieś słyszałam - masakra jakaś, przecież dzieciaczki są spokojniejsze na dworzu i uwielbiają spacerki.
Dobrze, że żyjemy w innych czasach !!!
Niesamowita jest ta Twoja babcia :))))))))))))))
Ale o tym nie wychodzeniu na spacer przed chrzcinami też już gdzieś słyszałam - masakra jakaś, przecież dzieciaczki są spokojniejsze na dworzu i uwielbiają spacerki.
Dobrze, że żyjemy w innych czasach !!!
Daria, ale Twoja babcia ma pomysły :) Dobrze, że nie mieszkacie pod jednym dachem, bo co byś Madzię odkryła to ona by przykrywała.
My właśnie wróciliśmy z marketu. 3 godziny nam zeszło, straszny pożeracz czasu taki sklep. Mieliśmy z powrotem zahaczyć o Akpol, żeby kupić w końcu to czego brakuje, ale już nie miałam siły.
My właśnie wróciliśmy z marketu. 3 godziny nam zeszło, straszny pożeracz czasu taki sklep. Mieliśmy z powrotem zahaczyć o Akpol, żeby kupić w końcu to czego brakuje, ale już nie miałam siły.
Magda81,
A dlaczego Ty przyspieszasz poród skoro masz jeszcze tydzień do terminu? Tak z ciekawości pytam, bo mamy prawie ten sam termin, ja myślałam ,że to się robi dopiero po terminie..
Daria,
Ubawiła mnie Twoja babcia, rety moja starsza córka była chrzczona w wieku trzech lat to by dopiero się w domu nasiedziała.
A dlaczego Ty przyspieszasz poród skoro masz jeszcze tydzień do terminu? Tak z ciekawości pytam, bo mamy prawie ten sam termin, ja myślałam ,że to się robi dopiero po terminie..
Daria,
Ubawiła mnie Twoja babcia, rety moja starsza córka była chrzczona w wieku trzech lat to by dopiero się w domu nasiedziała.
no trudno. Jakoś wytrzymam do przyszłej soboty :)
I Maja miała dziś problem z brzuszkiem, "zakorkowała" się, ale za to jak zrobiła kupsko rano, to zatamować tyłka nie można było :p Straszną głupotę zrobiłam, bo do twarogu wrzuciłam sobie szczypior i to chyba przez to Maja miała takie problemy z wykupkaniem :(
I Maja miała dziś problem z brzuszkiem, "zakorkowała" się, ale za to jak zrobiła kupsko rano, to zatamować tyłka nie można było :p Straszną głupotę zrobiłam, bo do twarogu wrzuciłam sobie szczypior i to chyba przez to Maja miała takie problemy z wykupkaniem :(
aniuko bo już bym chciała mieć małą przy sobie :)
Z usg termin mi wychodzi na 19 czy 20 czerwca i lekarze którzy mnie badają mówią ze to juz blisko. Czop mi odszedł w niedziele, szyjka jest krótka i miękka (rozwiera się), mam często skurcze przepowiadające - i dlatego chciałbym być już PO :P
Zresztą mała jest duża (3750) i boje się, że jak przyjdzie mi jeszcze ją przenosić to pobije wszelkie rekordy w wielkości maluszka hihi
Dla męża też byłby to juz dobry czas - ma już w pracy wszystko zrobione co chciał, może śmiało iść na miesiąc urlopu :)
A tak na powaznie to niech mała zechce wyjść wtedy kiedy będzie na to gotowa - tyle czekaliśmy to poczekamy jeszcze te kilka czy kilkanaście dni :)
Z usg termin mi wychodzi na 19 czy 20 czerwca i lekarze którzy mnie badają mówią ze to juz blisko. Czop mi odszedł w niedziele, szyjka jest krótka i miękka (rozwiera się), mam często skurcze przepowiadające - i dlatego chciałbym być już PO :P
Zresztą mała jest duża (3750) i boje się, że jak przyjdzie mi jeszcze ją przenosić to pobije wszelkie rekordy w wielkości maluszka hihi
Dla męża też byłby to juz dobry czas - ma już w pracy wszystko zrobione co chciał, może śmiało iść na miesiąc urlopu :)
A tak na powaznie to niech mała zechce wyjść wtedy kiedy będzie na to gotowa - tyle czekaliśmy to poczekamy jeszcze te kilka czy kilkanaście dni :)
Magda81,
Nie no to w Twoim przypadku rzeczywiście mała może już śmiało wychodzić, tymbardziej, że Twój organizm już sygnalizuje poród. Ja się tak właśnie zastanawiam, bo jeszcze w środę mam wizytę u gina i wtedy będę wiedziała jaka waga, czy zacząć pić ten napar z liści malin, ale chyba jeszcze się wstrzymam do wizyty. Oj też już bym chciała mieć malutką przy sobie, ale u mnie narazie cisza i spokój.
Nie no to w Twoim przypadku rzeczywiście mała może już śmiało wychodzić, tymbardziej, że Twój organizm już sygnalizuje poród. Ja się tak właśnie zastanawiam, bo jeszcze w środę mam wizytę u gina i wtedy będę wiedziała jaka waga, czy zacząć pić ten napar z liści malin, ale chyba jeszcze się wstrzymam do wizyty. Oj też już bym chciała mieć malutką przy sobie, ale u mnie narazie cisza i spokój.
Dziewczęta aktualizuję listę!
Cytuję: "Dziś o godz 17.45 nasza córeczka przywitała świat! 4110g, 59cm :) poród spokojnie i juz jestesmy razem szalenie szczęśliwi! pozdrawiamy! Karol Marta i Maleństwo".
ps z tego wszystkiego nie dopytałam gdzie w końcu urodziła, ale pozdrowiłam Ją od wszystkich :)
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
10.06 - goniau
16.06 - czerwcoweczka
17.06 - kobietaznadmorza ~ dziewczynka Izabela (Zaspa)
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - grab85 ~ dwojaczki :) dziewczynka Martynka i chłopczyk Kacperek
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
27.06 - nitusia25 - chłopczyk ~ prawdopodobnie Michałek
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
30.06 - baskasl ~ chłopczyk (Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Z nami już na świecie:) :
5.05 (termin 05.05) - Nataluś- chłopczyk Maksymilian, 2970g, 52cm, Swissmed
19.05 (termin 28.05) - *Iza* - dziewczynka Pola 3350/52, Zaspa
19.05.(termin 25.06) - Askomcio1 - dziewczynka Natasza 2580g/50 cm
20.05 (termin 11.06) - dorcis- Wojtuś 2780, 52 cm i Weronika 2600 54 cm
28.05 (termin 31.05) - aniami - Mikołaj 3300, długości nie ma bo w Madrycie nie mierzą
29.05 (termin 19.05) - Mimii - Borysek 3790, 54 cm, Kliniczna
30.05 (termin 12.06) - Inka.ja- Zosieńka 1960, 44cm, Kliniczna
03.05 (termin 06.06) - 3oko - Piotruś 3250, 53 cm, Redłowo
04.06. (termin 06.06) - kamila101 ~ Leon 3789, 53 cm, Zaspa
07.06 (termin 04.06) - sylver - Ania 3600, 55 cm, Zaspa
08.06 (termin 7/13.06)- IG - Paulinka 3250 ,55 cm, Redłowo
08.06 (termin 07.06) - Daria_982 - Magdalena 3350, 56 cm, Redłowo
08.06 (termin 30.05) - Wiper - Maurycy 4270, 58cm, Gliwice
08.06 (termin 07.06) - Aniouka - Maja 3410, 54cm, Zaspa
10.06 (termin 17.06) - kamyk ~ Karol 3680, 58 cm, Swissmed
10.06 (termin 17.06) tata Carlosa ~ Karol 3680, 58 cm, Swissmed (czy to mąż kamyka? TAK :)
12.06 (termin 03.06) - Sorha ~ Wojtuś 3130, 55 cm, Swissmed
19.06 (termin 16.06) - buaganiarka ~ Martynka 4110g, 59cm, Wejherowo?
Cytuję: "Dziś o godz 17.45 nasza córeczka przywitała świat! 4110g, 59cm :) poród spokojnie i juz jestesmy razem szalenie szczęśliwi! pozdrawiamy! Karol Marta i Maleństwo".
ps z tego wszystkiego nie dopytałam gdzie w końcu urodziła, ale pozdrowiłam Ją od wszystkich :)
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
10.06 - goniau
16.06 - czerwcoweczka
17.06 - kobietaznadmorza ~ dziewczynka Izabela (Zaspa)
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - grab85 ~ dwojaczki :) dziewczynka Martynka i chłopczyk Kacperek
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
27.06 - nitusia25 - chłopczyk ~ prawdopodobnie Michałek
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
30.06 - baskasl ~ chłopczyk (Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Z nami już na świecie:) :
5.05 (termin 05.05) - Nataluś- chłopczyk Maksymilian, 2970g, 52cm, Swissmed
19.05 (termin 28.05) - *Iza* - dziewczynka Pola 3350/52, Zaspa
19.05.(termin 25.06) - Askomcio1 - dziewczynka Natasza 2580g/50 cm
20.05 (termin 11.06) - dorcis- Wojtuś 2780, 52 cm i Weronika 2600 54 cm
28.05 (termin 31.05) - aniami - Mikołaj 3300, długości nie ma bo w Madrycie nie mierzą
29.05 (termin 19.05) - Mimii - Borysek 3790, 54 cm, Kliniczna
30.05 (termin 12.06) - Inka.ja- Zosieńka 1960, 44cm, Kliniczna
03.05 (termin 06.06) - 3oko - Piotruś 3250, 53 cm, Redłowo
04.06. (termin 06.06) - kamila101 ~ Leon 3789, 53 cm, Zaspa
07.06 (termin 04.06) - sylver - Ania 3600, 55 cm, Zaspa
08.06 (termin 7/13.06)- IG - Paulinka 3250 ,55 cm, Redłowo
08.06 (termin 07.06) - Daria_982 - Magdalena 3350, 56 cm, Redłowo
08.06 (termin 30.05) - Wiper - Maurycy 4270, 58cm, Gliwice
08.06 (termin 07.06) - Aniouka - Maja 3410, 54cm, Zaspa
10.06 (termin 17.06) - kamyk ~ Karol 3680, 58 cm, Swissmed
10.06 (termin 17.06) tata Carlosa ~ Karol 3680, 58 cm, Swissmed (czy to mąż kamyka? TAK :)
12.06 (termin 03.06) - Sorha ~ Wojtuś 3130, 55 cm, Swissmed
19.06 (termin 16.06) - buaganiarka ~ Martynka 4110g, 59cm, Wejherowo?
Już sprawdziłam na stronie UM, zaświadczenie rzeczywiście trzeba mieć, mogłam wziąść jak byłam szwy ściągać.
Jak małż był rejetrować Madzie to mu powiedzieli, że za tydzień ma przyjść po pesel, też myślałam ze sie miesiac czeka (albo coś źle zrozumiał).
Z tą wagą to sie dziewczyny tak nie przejmujcie. Na IP gin wybadał, że Madzia waży 3700 a jak sie okazało ważyła 3350, także spoko. Z resztą od wagi ważniejszy przy porodzie obwód główki, hehe ;)
Jak małż był rejetrować Madzie to mu powiedzieli, że za tydzień ma przyjść po pesel, też myślałam ze sie miesiac czeka (albo coś źle zrozumiał).
Z tą wagą to sie dziewczyny tak nie przejmujcie. Na IP gin wybadał, że Madzia waży 3700 a jak sie okazało ważyła 3350, także spoko. Z resztą od wagi ważniejszy przy porodzie obwód główki, hehe ;)
ooo, już???? Bauaganiarko gratulacje! :)))
No to długo się nie męczyła i oby tak samo było z nami - teraz kolej na następną turę ;)
Myślałam o tym i jak chciałam urodzić szybko, tak teraz mam trochę spraw do załatwienia i 2 imprezki do zaliczenia także do środy się wyrobię i mam plan tego dnia urodzić;)
No to długo się nie męczyła i oby tak samo było z nami - teraz kolej na następną turę ;)
Myślałam o tym i jak chciałam urodzić szybko, tak teraz mam trochę spraw do załatwienia i 2 imprezki do zaliczenia także do środy się wyrobię i mam plan tego dnia urodzić;)
Bauaganiako GRATULACJE :)
Ja zadecydowałam z mężem i rodzicami ze rodze w Swissmed, jeżeli mam możliwość skożystania z konfortoych warunków to czemu nie. A co ludzie powiedzą to mnie nie odchodzi wchońcu to ja bede całe życie pamiętac swój poród. W pon. wstawiam sie do swis na tekst oks także może w poniedziałek już bedzie po wsszytkim , albo i nie :)
Ja zadecydowałam z mężem i rodzicami ze rodze w Swissmed, jeżeli mam możliwość skożystania z konfortoych warunków to czemu nie. A co ludzie powiedzą to mnie nie odchodzi wchońcu to ja bede całe życie pamiętac swój poród. W pon. wstawiam sie do swis na tekst oks także może w poniedziałek już bedzie po wsszytkim , albo i nie :)
ooo...bauganiarko gratulki :)
kolejny ponad 4 kg klopsik :) Ryś nie jest już sam :)
ja właśnie musze wysłać Małża po to zaświadczenie od gina bo zapomniałam zupełnie o nim...niby ten przepis zawieszony jest a w Mopsach niektórych jeszcze wymagają :/
iza...co do szczepionek...ja bede tak samo szczepić jak Miśkę czyli 6w1 i rota
pneumo dopiero po 2 roku życia
kolejny ponad 4 kg klopsik :) Ryś nie jest już sam :)
ja właśnie musze wysłać Małża po to zaświadczenie od gina bo zapomniałam zupełnie o nim...niby ten przepis zawieszony jest a w Mopsach niektórych jeszcze wymagają :/
iza...co do szczepionek...ja bede tak samo szczepić jak Miśkę czyli 6w1 i rota
pneumo dopiero po 2 roku życia
Cześć Kobietki :-)
Bauaganiarko GRATULACJE!!!
Wiper ja też wybrałam 6w1 ale rota sobie podaruje. Pneumokoki chyba będę musiała już teraz ze względu na "syf" przedszkolny. Poradzę się jeszcze pediatry ale zdania raczej nie zmienię
Liluś pasy po cc są wręcz zakazane więc ja się nie wypowiadam ;-)
Zauważyłam, że Pola pręzy się tylko po moim mleku. jak w nocy dostaje bebilon pepti /bo biorę leki/, to jest ok. kurna, ja prawie nic nie jem juz! :-( załamka
na wczorajszym ślubie i weselu Pola była grzeczna, ufff. bałam się, że będą jazdy brzuszkowe, ale na szczęście nie.
dzisiaj wybywamy do teściow na działkę więc mam zamiar się poopalać :-)
miłej niedzieli
Bauaganiarko GRATULACJE!!!
Wiper ja też wybrałam 6w1 ale rota sobie podaruje. Pneumokoki chyba będę musiała już teraz ze względu na "syf" przedszkolny. Poradzę się jeszcze pediatry ale zdania raczej nie zmienię
Liluś pasy po cc są wręcz zakazane więc ja się nie wypowiadam ;-)
Zauważyłam, że Pola pręzy się tylko po moim mleku. jak w nocy dostaje bebilon pepti /bo biorę leki/, to jest ok. kurna, ja prawie nic nie jem juz! :-( załamka
na wczorajszym ślubie i weselu Pola była grzeczna, ufff. bałam się, że będą jazdy brzuszkowe, ale na szczęście nie.
dzisiaj wybywamy do teściow na działkę więc mam zamiar się poopalać :-)
miłej niedzieli
Pewnie nitusia, rób jak chcesz, ludzie moga mówic co chca a to w końcu twoja kasa i twój poród.
Z tymi pasami to opinie sa podzielone. W SR mówili nam, ze nie sa one dobre, bo wywołuja efekt odwrotny do zamierzonego, scisnieta skóra nie pracuje i sie prawidłowo nie obkurcza a dodatkowo miesnie brzucha tez na tym nie korzystaja. Wprawdzie w takim pasie brzuch wyglada lepiej, ale to chodzi o efekt docelowy. Chociaz nie jest powiedziane ze musisz to stale nosic. Ja sobie chyba kupie jakies majtki takie wysokie po samego pępa wyszczuplajace pod sukienke, bo jednak coś tam na tym brzuchu jeszcze zostało.
Z tymi pasami to opinie sa podzielone. W SR mówili nam, ze nie sa one dobre, bo wywołuja efekt odwrotny do zamierzonego, scisnieta skóra nie pracuje i sie prawidłowo nie obkurcza a dodatkowo miesnie brzucha tez na tym nie korzystaja. Wprawdzie w takim pasie brzuch wyglada lepiej, ale to chodzi o efekt docelowy. Chociaz nie jest powiedziane ze musisz to stale nosic. Ja sobie chyba kupie jakies majtki takie wysokie po samego pępa wyszczuplajace pod sukienke, bo jednak coś tam na tym brzuchu jeszcze zostało.
Liluś...ja poprzednio zakupiłam sobie pas poporodowy Pani Teresa...załozyłam ze 2 razy i sprzedałam czym prędzej...masakra...niby ładnie wszystko spłaszczał ale strasznie niewygodny bo sie rolował jak się siadało a poza tym tłuszczyk potrafił góra wyleźć...bez pasa tez udało mi się odzyskać płaski brzuszek :)
teraz kupię sobie tylko jakieś gatki wyszczuplające bezszwowe pod sukienke w razie co... i do tego jakiś zmniejszacz cycków ;) bo moje obecne w żadną sukienkę się nie zmieszczą...he he he
teraz kupię sobie tylko jakieś gatki wyszczuplające bezszwowe pod sukienke w razie co... i do tego jakiś zmniejszacz cycków ;) bo moje obecne w żadną sukienkę się nie zmieszczą...he he he
a ja juz po głosowaniu. stwierdziliśmy, że gdyby synuś urodził się dziś, to zamiast Michałek, nazwiemy go imieniem dzisiejszego zwycięzcy. potem zaprosimy tvn i chrzestnym zostanie nowy prezydent :) tak to sobie wymyśliliśmy, hehe.
gratulacje dla Bauaganiarki:)
no i ciekawe czy Grab z bobasami już w domciu?
gratulacje dla Bauaganiarki:)
no i ciekawe czy Grab z bobasami już w domciu?
Kobietoznadmorza,
gratuluję! to jednak nie było długiej przerwy w porodach. lekarze nie przewidywali, że dziecko będzie takie duże? na pocieszenie dodam, że moja mama miałe gorzej niż Ty - ja ważyłam 4400g i mierzyłam 61cm. tak więc umęczyła się jeszcze bardziej:)
niech się bobas zdrowo trzyma:)
Wiper,
myślę, że Grab już urodziła. poszła do szpitala chyba w czwartek, więc już chyba po:)
gratuluję! to jednak nie było długiej przerwy w porodach. lekarze nie przewidywali, że dziecko będzie takie duże? na pocieszenie dodam, że moja mama miałe gorzej niż Ty - ja ważyłam 4400g i mierzyłam 61cm. tak więc umęczyła się jeszcze bardziej:)
niech się bobas zdrowo trzyma:)
Wiper,
myślę, że Grab już urodziła. poszła do szpitala chyba w czwartek, więc już chyba po:)
Taaa, mała miała ważyć 3700:) Dodatkowym utrudnieniem było to, że zamiast być skulona i mieć główkę na klatce piersiowej, patrzała do góry - gdyby nie obróciła główki, to byłaby cesarka. No, ale udało się.
Generalnie bylo takie obłożenie na Zaspie, że chcieli mnie odesłać do innego szpitala. Ale że odeszły mi wody (i to zielone) i miała rozwarcie na 3 palce, to musieli mnie przyjąć.
Generalnie bylo takie obłożenie na Zaspie, że chcieli mnie odesłać do innego szpitala. Ale że odeszły mi wody (i to zielone) i miała rozwarcie na 3 palce, to musieli mnie przyjąć.
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
10.06 - goniau
16.06 - czerwcoweczka
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - grab85 ~ dwojaczki :) dziewczynka Martynka i chłopczyk Kacperek
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
27.06 - nitusia25 - chłopczyk ~ prawdopodobnie Michałek
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
30.06 - baskasl ~ chłopczyk (Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Z nami już na świecie:) :
5.05 (termin 05.05) - Nataluś- chłopczyk Maksymilian, 2970g, 52cm, Swissmed
19.05 (termin 28.05) - *Iza* - dziewczynka Pola 3350/52, Zaspa
19.05.(termin 25.06) - Askomcio1 - dziewczynka Natasza 2580g/50 cm
20.05 (termin 11.06) - dorcis- Wojtuś 2780, 52 cm i Weronika 2600 54 cm
28.05 (termin 31.05) - aniami - Mikołaj 3300, długości nie ma bo w Madrycie nie mierzą
29.05 (termin 19.05) - Mimii - Borysek 3790, 54 cm, Kliniczna
30.05 (termin 12.06) - Inka.ja- Zosieńka 1960, 44cm, Kliniczna
03.05 (termin 06.06) - 3oko - Piotruś 3250, 53 cm, Redłowo
04.06. (termin 06.06) - kamila101 ~ Leon 3789, 53 cm, Zaspa
07.06 (termin 04.06) - sylver - Ania 3600, 55 cm, Zaspa
08.06 (termin 7/13.06)- IG - Paulinka 3250 ,55 cm, Redłowo
08.06 (termin 07.06) - Daria_982 - Magdalena 3350, 56 cm, Redłowo
08.06 (termin 30.05) - Wiper - Maurycy 4270, 58cm, Gliwice
08.06 (termin 07.06) - Aniouka - Maja 3410, 54cm, Zaspa
10.06 (termin 17.06) - kamyk ~ Karol 3680, 58 cm, Swissmed
10.06 (termin 17.06) tata Carlosa ~ Karol 3680, 58 cm, Swissmed (czy to mąż kamyka? TAK :)
12.06 (termin 03.06) - Sorha ~ Wojtuś 3130, 55 cm, Swissmed
14.06 (termin 17.06) - kobietaznadmorza ~ Iza 4340, 60 cm, Zaspa
19.06 (termin 16.06) - buaganiarka ~ Martynka 4110g, 59cm, Wejherowo?
10.06 - goniau
16.06 - czerwcoweczka
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - grab85 ~ dwojaczki :) dziewczynka Martynka i chłopczyk Kacperek
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
27.06 - nitusia25 - chłopczyk ~ prawdopodobnie Michałek
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
30.06 - baskasl ~ chłopczyk (Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Z nami już na świecie:) :
5.05 (termin 05.05) - Nataluś- chłopczyk Maksymilian, 2970g, 52cm, Swissmed
19.05 (termin 28.05) - *Iza* - dziewczynka Pola 3350/52, Zaspa
19.05.(termin 25.06) - Askomcio1 - dziewczynka Natasza 2580g/50 cm
20.05 (termin 11.06) - dorcis- Wojtuś 2780, 52 cm i Weronika 2600 54 cm
28.05 (termin 31.05) - aniami - Mikołaj 3300, długości nie ma bo w Madrycie nie mierzą
29.05 (termin 19.05) - Mimii - Borysek 3790, 54 cm, Kliniczna
30.05 (termin 12.06) - Inka.ja- Zosieńka 1960, 44cm, Kliniczna
03.05 (termin 06.06) - 3oko - Piotruś 3250, 53 cm, Redłowo
04.06. (termin 06.06) - kamila101 ~ Leon 3789, 53 cm, Zaspa
07.06 (termin 04.06) - sylver - Ania 3600, 55 cm, Zaspa
08.06 (termin 7/13.06)- IG - Paulinka 3250 ,55 cm, Redłowo
08.06 (termin 07.06) - Daria_982 - Magdalena 3350, 56 cm, Redłowo
08.06 (termin 30.05) - Wiper - Maurycy 4270, 58cm, Gliwice
08.06 (termin 07.06) - Aniouka - Maja 3410, 54cm, Zaspa
10.06 (termin 17.06) - kamyk ~ Karol 3680, 58 cm, Swissmed
10.06 (termin 17.06) tata Carlosa ~ Karol 3680, 58 cm, Swissmed (czy to mąż kamyka? TAK :)
12.06 (termin 03.06) - Sorha ~ Wojtuś 3130, 55 cm, Swissmed
14.06 (termin 17.06) - kobietaznadmorza ~ Iza 4340, 60 cm, Zaspa
19.06 (termin 16.06) - buaganiarka ~ Martynka 4110g, 59cm, Wejherowo?
My już też po głosowaniu i nasza rodzinka też "podzielona politycznie", ale pomiędzy Komorowskiego i Napieralskiego, tylko babcia chce głosować na Kaczyńskiego, bo tak kazali w Radio Maryja (to ciągle "ta" babcia)
Wróciliśmy ze spacerku po 13, mała była bardzo marudna przez całą drogę, dziwne bo wczoraj i przedwczoraj była super spokojna na spacerkach. Nie pomógł nawet postój na cyca :( Ale za to jak wróciliśmy to śpi do teraz. Zdążyłam się zdrzemnąć, obiad zrobić i zjeść... od 14:00 nie mam dziecka ;) Więcej! Więcej takich chwil!!!!
Tak sie nie mogłam jej doczekać, a teraz (pomimo że jest stosunkowo spokojnym dzieckiem) chciałabym ją czasami wsadzić spowrotem do brzuszka chociaż na godzinke, hehe (tylko, żeby potem wyjmowanie już było prostsze, ale co tam, pomarzyć można)
Wróciliśmy ze spacerku po 13, mała była bardzo marudna przez całą drogę, dziwne bo wczoraj i przedwczoraj była super spokojna na spacerkach. Nie pomógł nawet postój na cyca :( Ale za to jak wróciliśmy to śpi do teraz. Zdążyłam się zdrzemnąć, obiad zrobić i zjeść... od 14:00 nie mam dziecka ;) Więcej! Więcej takich chwil!!!!
Tak sie nie mogłam jej doczekać, a teraz (pomimo że jest stosunkowo spokojnym dzieckiem) chciałabym ją czasami wsadzić spowrotem do brzuszka chociaż na godzinke, hehe (tylko, żeby potem wyjmowanie już było prostsze, ale co tam, pomarzyć można)
Hej Babeczki,
nie było mnie cały weekend, ale nadal jestem w dwupaku niestety.
To tak:
wczoraj byliśmy z Małżonem na Kaszubach na działce u znajomych. Koleżanka była z córeczką wcześniaczkiem - ma 5 m-cy, a waży dopiero ponad 4 kg. Ale jest z nią wszystko w porządku, jest zdrowa, śliczna i urocza. Grzecznie spała u mnie na rękach z 2 godziny. Już się nie mogę doczekać mojej Księżniczki....
Aha - cieszy mnie to, ze dziecko śpi wszędzie: i w gwarze i hałasie i nic mu nie przeszkadza. Nie wiedziałam. Tego się bardzo bałam, bo nie wyobrażam sobie po urodzeniu ciągłego "chodzenia na palcach".
Dzisiaj byliśmy na wyborach a potem na długim spacerze nad morzem, nałaziłam się strasznie i jestem zmęczona. Ale nic się nie dzieje tylko Młoda się wciąż wypina jak szalona.
Lecę coś przekąsić, bo czas na kolację...
nie było mnie cały weekend, ale nadal jestem w dwupaku niestety.
To tak:
wczoraj byliśmy z Małżonem na Kaszubach na działce u znajomych. Koleżanka była z córeczką wcześniaczkiem - ma 5 m-cy, a waży dopiero ponad 4 kg. Ale jest z nią wszystko w porządku, jest zdrowa, śliczna i urocza. Grzecznie spała u mnie na rękach z 2 godziny. Już się nie mogę doczekać mojej Księżniczki....
Aha - cieszy mnie to, ze dziecko śpi wszędzie: i w gwarze i hałasie i nic mu nie przeszkadza. Nie wiedziałam. Tego się bardzo bałam, bo nie wyobrażam sobie po urodzeniu ciągłego "chodzenia na palcach".
Dzisiaj byliśmy na wyborach a potem na długim spacerze nad morzem, nałaziłam się strasznie i jestem zmęczona. Ale nic się nie dzieje tylko Młoda się wciąż wypina jak szalona.
Lecę coś przekąsić, bo czas na kolację...
Ja dziś też miałam fajny dzionek, bo pierwszy od kilku tygodni spędzony z małżonem, który nie odbierał telefonów i myślami był z nami a nie w pracy. Także pojechaliśmy sobie na obiadek do restauracji, spacerek, a ja odżyłam, bo bardzo mi brakowało takich wspólnych chwil. Kaszel zaczyna mi przechodzić więc już mogę na luzie rodzić, oby tylko mała zaczęła się kwapić do wyjścia, bo jak narazie cisza i spokój.
Ciekawe czy któraś z dzisiejszych nieobecnych się rozpakowuje, ja obstawiam Okruszka:)
Ciekawe czy któraś z dzisiejszych nieobecnych się rozpakowuje, ja obstawiam Okruszka:)
Gratulacje dla kobietyznadmorza i buaganiarki :) Aby dzieciaczki się dobrze chowały :)
O kurcze nie wiem kiedy mi minął ten tydzień z Małym ... tyle jest frajdy (i roboty) :)
Dzisiaj wreszcie skonczył mi się nawał pokoarmu - o kurcze Dziewczyny nie wiedziałam że cyccki mogę mieć tak wielkie (i bolesne) - Mały ssak nie dawał rady wszystkiego przejeść więc laktator okazał się niezastąpiony;
Zauważyłam że przy nawale tak mocno musiało lecieć mleko że Mały bardzo ulewał - prawie po każdym posiłku (i odbicie nic nie dawało) - a dzisiaj już spokój :)
Myszka - moj mały spi przy wirującej pralce + okap w kuchni + film jaki ogladamy --> zero reakcji na głosy itd :)
Ok, no to koniec forumowania bo ssak chyba chce jeść :)
O kurcze nie wiem kiedy mi minął ten tydzień z Małym ... tyle jest frajdy (i roboty) :)
Dzisiaj wreszcie skonczył mi się nawał pokoarmu - o kurcze Dziewczyny nie wiedziałam że cyccki mogę mieć tak wielkie (i bolesne) - Mały ssak nie dawał rady wszystkiego przejeść więc laktator okazał się niezastąpiony;
Zauważyłam że przy nawale tak mocno musiało lecieć mleko że Mały bardzo ulewał - prawie po każdym posiłku (i odbicie nic nie dawało) - a dzisiaj już spokój :)
Myszka - moj mały spi przy wirującej pralce + okap w kuchni + film jaki ogladamy --> zero reakcji na głosy itd :)
Ok, no to koniec forumowania bo ssak chyba chce jeść :)
Na, ja nawał pokarmu też mam już za sobą. Druga noc w domu była przełomowa, obudziłam się z całą mokrą koszulą nocną, kołdra też była cała przemoczona. Sorha, mi też czas leci niemiłosiernie szybko. Aż dziwne. Niby każdy dzień z dzidziusiem jest taki sam, teoretycznie powinno się dłużyć, a tu czas leci jak z bicza trzasnął. Nam już we wtorek 2 tygodnie trzaśnie!
A nasza dzidzia też śpi ładnie przy zwykłych domowych odgłosach, nawet sie budzi jak pies szczeka na pukanie :) Przyzwyczaiła się do tego szczekania już w brzuszku :)
Już dłuższa lista jest rozpakowanych, niedługo wszystkie będziemy po tej stronie :)
A nasza dzidzia też śpi ładnie przy zwykłych domowych odgłosach, nawet sie budzi jak pies szczeka na pukanie :) Przyzwyczaiła się do tego szczekania już w brzuszku :)
Już dłuższa lista jest rozpakowanych, niedługo wszystkie będziemy po tej stronie :)
Tak,
teraz czas na Okruszka, Mamamijkę i na mnie !!!!
Maluszki Grab85 z pewnością już na świecie.
Poprawiam swój termin porodu, bo jakoś wcześniej nie było okazji:
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
10.06 - goniau
16.06 - czerwcoweczka
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
23.06 - Myszka ~ dziewczynka (Kliniczna)
25.06 - grab85 ~ dwojaczki :) dziewczynka Martynka i chłopczyk Kacperek
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
27.06 - nitusia25 - chłopczyk ~ prawdopodobnie Michałek
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
30.06 - baskasl ~ chłopczyk (Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Z nami już na świecie:) :
5.05 (termin 05.05) - Nataluś- chłopczyk Maksymilian, 2970g, 52cm, Swissmed
19.05 (termin 28.05) - *Iza* - dziewczynka Pola 3350/52, Zaspa
19.05.(termin 25.06) - Askomcio1 - dziewczynka Natasza 2580g/50 cm
20.05 (termin 11.06) - dorcis- Wojtuś 2780, 52 cm i Weronika 2600 54 cm
28.05 (termin 31.05) - aniami - Mikołaj 3300, długości nie ma bo w Madrycie nie mierzą
29.05 (termin 19.05) - Mimii - Borysek 3790, 54 cm, Kliniczna
30.05 (termin 12.06) - Inka.ja- Zosieńka, 1960, 44cm, Kliniczna
03.06 (termin 06.06) - 3oko - Piotruś 3250, 53 cm, Redłowo
04.06. (termin 06.06) - kamila101 - Leon, 3789, 53 cm, Zaspa
07.06 (termin 04.06) - sylver - Ania 3600, 55 cm, Zaspa
08.06 (termin 7/13.06) - IG - Paulinka 3250, 55 cm, Redłowo
08.06 (termin 07.06) - Daria_982 - Magdalena 3350, 56 cm, Redłowo
08.06 (termin 30.05) - Wiper - Maurycy 4270, 58cm, Gliwice
08.06 (termin 07.06) - Aniouka - Maja 3410, 54cm, Zaspa
10.06 (termin 17.06) - kamyk - Karol 3680, 58 cm, Swissmed
10.06 (termin 17.06) - tata Carlosa (Mąż kamyka) - Karol 3680, 58 cm, Swissmed
12.06 (termin 03.06) - Sorha - Wojtuś 3130, 55 cm, Swissmed
14.06 (termin 17.06) - kobietaznadmorza - Iza 4340, 60 cm, Zaspa
19.06 (termin 16.06) - buaganiarka - Martynka 4110g, 59cm, Wejherowo?
teraz czas na Okruszka, Mamamijkę i na mnie !!!!
Maluszki Grab85 z pewnością już na świecie.
Poprawiam swój termin porodu, bo jakoś wcześniej nie było okazji:
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
10.06 - goniau
16.06 - czerwcoweczka
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
23.06 - Myszka ~ dziewczynka (Kliniczna)
25.06 - grab85 ~ dwojaczki :) dziewczynka Martynka i chłopczyk Kacperek
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
27.06 - nitusia25 - chłopczyk ~ prawdopodobnie Michałek
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
30.06 - baskasl ~ chłopczyk (Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Z nami już na świecie:) :
5.05 (termin 05.05) - Nataluś- chłopczyk Maksymilian, 2970g, 52cm, Swissmed
19.05 (termin 28.05) - *Iza* - dziewczynka Pola 3350/52, Zaspa
19.05.(termin 25.06) - Askomcio1 - dziewczynka Natasza 2580g/50 cm
20.05 (termin 11.06) - dorcis- Wojtuś 2780, 52 cm i Weronika 2600 54 cm
28.05 (termin 31.05) - aniami - Mikołaj 3300, długości nie ma bo w Madrycie nie mierzą
29.05 (termin 19.05) - Mimii - Borysek 3790, 54 cm, Kliniczna
30.05 (termin 12.06) - Inka.ja- Zosieńka, 1960, 44cm, Kliniczna
03.06 (termin 06.06) - 3oko - Piotruś 3250, 53 cm, Redłowo
04.06. (termin 06.06) - kamila101 - Leon, 3789, 53 cm, Zaspa
07.06 (termin 04.06) - sylver - Ania 3600, 55 cm, Zaspa
08.06 (termin 7/13.06) - IG - Paulinka 3250, 55 cm, Redłowo
08.06 (termin 07.06) - Daria_982 - Magdalena 3350, 56 cm, Redłowo
08.06 (termin 30.05) - Wiper - Maurycy 4270, 58cm, Gliwice
08.06 (termin 07.06) - Aniouka - Maja 3410, 54cm, Zaspa
10.06 (termin 17.06) - kamyk - Karol 3680, 58 cm, Swissmed
10.06 (termin 17.06) - tata Carlosa (Mąż kamyka) - Karol 3680, 58 cm, Swissmed
12.06 (termin 03.06) - Sorha - Wojtuś 3130, 55 cm, Swissmed
14.06 (termin 17.06) - kobietaznadmorza - Iza 4340, 60 cm, Zaspa
19.06 (termin 16.06) - buaganiarka - Martynka 4110g, 59cm, Wejherowo?
Uaktualniam Listę :) niestety wybaczcie ale zdołam przeczytać wszystkiego. dziś wyszliśmy ze szpitala. Jak znajdę chwilę to opiszę wszystko. Dzieci są cudowne, ale ja przechodzę ciężki okres, niestety.
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
10.06 - goniau
16.06 - czerwcoweczka
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
23.06 - Myszka ~ dziewczynka (Kliniczna)
25.06 - grab85 ~ dwojaczki :) dziewczynka Martynka i chłopczyk Kacperek
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
27.06 - nitusia25 - chłopczyk ~ prawdopodobnie Michałek
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
30.06 - baskasl ~ chłopczyk (Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Z nami już na świecie:) :
5.05 (termin 05.05) - Nataluś- chłopczyk Maksymilian, 2970g, 52cm, Swissmed
19.05 (termin 28.05) - *Iza* - dziewczynka Pola 3350/52, Zaspa
19.05.(termin 25.06) - Askomcio1 - dziewczynka Natasza 2580g/50 cm
20.05 (termin 11.06) - dorcis- Wojtuś 2780, 52 cm i Weronika 2600 54 cm
28.05 (termin 31.05) - aniami - Mikołaj 3300, długości nie ma bo w Madrycie nie mierzą
29.05 (termin 19.05) - Mimii - Borysek 3790, 54 cm, Kliniczna
30.05 (termin 12.06) - Inka.ja- Zosieńka, 1960, 44cm, Kliniczna
03.06 (termin 06.06) - 3oko - Piotruś 3250, 53 cm, Redłowo
04.06. (termin 06.06) - kamila101 - Leon, 3789, 53 cm, Zaspa
07.06 (termin 04.06) - sylver - Ania 3600, 55 cm, Zaspa
08.06 (termin 7/13.06) - IG - Paulinka 3250, 55 cm, Redłowo
08.06 (termin 07.06) - Daria_982 - Magdalena 3350, 56 cm, Redłowo
08.06 (termin 30.05) - Wiper - Maurycy 4270, 58cm, Gliwice
08.06 (termin 07.06) - Aniouka - Maja 3410, 54cm, Zaspa
10.06 (termin 17.06) - kamyk - Karol 3680, 58 cm, Swissmed
10.06 (termin 17.06) - tata Carlosa (Mąż kamyka) - Karol 3680, 58 cm, Swissmed
12.06 (termin 03.06) - Sorha - Wojtuś 3130, 55 cm, Swissmed
14.06 (termin 17.06) - kobietaznadmorza - Iza 4340, 60 cm, Zaspa
17.06 (termin 25.06) - grab85 - Kacperek 2920, 51cm i Martynka 2880, 53cm, Wejherowo
19.06 (termin 16.06) - buaganiarka - Martynka 4110g, 59cm, Wejherowo?
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
10.06 - goniau
16.06 - czerwcoweczka
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
23.06 - Myszka ~ dziewczynka (Kliniczna)
25.06 - grab85 ~ dwojaczki :) dziewczynka Martynka i chłopczyk Kacperek
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
27.06 - nitusia25 - chłopczyk ~ prawdopodobnie Michałek
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
30.06 - baskasl ~ chłopczyk (Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Z nami już na świecie:) :
5.05 (termin 05.05) - Nataluś- chłopczyk Maksymilian, 2970g, 52cm, Swissmed
19.05 (termin 28.05) - *Iza* - dziewczynka Pola 3350/52, Zaspa
19.05.(termin 25.06) - Askomcio1 - dziewczynka Natasza 2580g/50 cm
20.05 (termin 11.06) - dorcis- Wojtuś 2780, 52 cm i Weronika 2600 54 cm
28.05 (termin 31.05) - aniami - Mikołaj 3300, długości nie ma bo w Madrycie nie mierzą
29.05 (termin 19.05) - Mimii - Borysek 3790, 54 cm, Kliniczna
30.05 (termin 12.06) - Inka.ja- Zosieńka, 1960, 44cm, Kliniczna
03.06 (termin 06.06) - 3oko - Piotruś 3250, 53 cm, Redłowo
04.06. (termin 06.06) - kamila101 - Leon, 3789, 53 cm, Zaspa
07.06 (termin 04.06) - sylver - Ania 3600, 55 cm, Zaspa
08.06 (termin 7/13.06) - IG - Paulinka 3250, 55 cm, Redłowo
08.06 (termin 07.06) - Daria_982 - Magdalena 3350, 56 cm, Redłowo
08.06 (termin 30.05) - Wiper - Maurycy 4270, 58cm, Gliwice
08.06 (termin 07.06) - Aniouka - Maja 3410, 54cm, Zaspa
10.06 (termin 17.06) - kamyk - Karol 3680, 58 cm, Swissmed
10.06 (termin 17.06) - tata Carlosa (Mąż kamyka) - Karol 3680, 58 cm, Swissmed
12.06 (termin 03.06) - Sorha - Wojtuś 3130, 55 cm, Swissmed
14.06 (termin 17.06) - kobietaznadmorza - Iza 4340, 60 cm, Zaspa
17.06 (termin 25.06) - grab85 - Kacperek 2920, 51cm i Martynka 2880, 53cm, Wejherowo
19.06 (termin 16.06) - buaganiarka - Martynka 4110g, 59cm, Wejherowo?
buaganiarko i kobietoznadmorza GRATUACJE!!! Duzo zdrówka dla Was i cierpliwości:)
Mój synus dzis o dziwo zasnął po kąpieli i cycku ... ciekawe jak długo pośpi.
Ja dzis wstałam z takim kołowrotkiem w głowie,ze az sie przestraszyłam. Chyba jestem wycienczona:( Kolezanka poinformowala mnie bym brala wit Prenatal ten co zostal mi z ciaży bo tez jest dla kobiet karmiiących takze od dzis dopiero biore.
Fajnie juz wiekszosc z nas juz rozpaowanych i zaraz beda dzieciowe tematy, i wkoncu nie bedziecie tak zapitalac z tymi wpisami :)
Zaraz tez uciekam spac korzystac z tego ze maly spi... jest taki kochany :)
PS. Dziewczyny jak wasze aluchy beda miec zaparcia to polecam Rumianek- za namową Darii- pomógł :)Mały z usmiechem robił kupkę :) I ja bylam przeszczęśliwa:)
Mój synus dzis o dziwo zasnął po kąpieli i cycku ... ciekawe jak długo pośpi.
Ja dzis wstałam z takim kołowrotkiem w głowie,ze az sie przestraszyłam. Chyba jestem wycienczona:( Kolezanka poinformowala mnie bym brala wit Prenatal ten co zostal mi z ciaży bo tez jest dla kobiet karmiiących takze od dzis dopiero biore.
Fajnie juz wiekszosc z nas juz rozpaowanych i zaraz beda dzieciowe tematy, i wkoncu nie bedziecie tak zapitalac z tymi wpisami :)
Zaraz tez uciekam spac korzystac z tego ze maly spi... jest taki kochany :)
PS. Dziewczyny jak wasze aluchy beda miec zaparcia to polecam Rumianek- za namową Darii- pomógł :)Mały z usmiechem robił kupkę :) I ja bylam przeszczęśliwa:)
hej Dziewczyny, dawno u nie zaglądałam a widzę że coraz mniej nas brzuchatych :)
U mnie nie zapowiada się na wcześniejszy poród..szyjka zamknięta, zero skurczy...nic tylko czekać..
Mam pytanie do mamus które już mają swoje szkraby po drugiej stronie brzuszków.
Kupiłyście może takie rogale do karmienia? slyszalam ze są one badzo pomocne i zastanawiam się czy też sobie kupić...
buziaki i dobrej nocki
U mnie nie zapowiada się na wcześniejszy poród..szyjka zamknięta, zero skurczy...nic tylko czekać..
Mam pytanie do mamus które już mają swoje szkraby po drugiej stronie brzuszków.
Kupiłyście może takie rogale do karmienia? slyszalam ze są one badzo pomocne i zastanawiam się czy też sobie kupić...
buziaki i dobrej nocki
Grab - GRATULACJE !!! i tzrymaj się Dziewczyno - będzie z dnia na dzień lepiej :)
Mi Mały zasną na kolanach - leży sobie na pleckach, rączki w bok rozłożone i już ponad pół godzinki tak :) A ja wygięta w bok korzystam z okazji aby coś porobić na kompie :) no i na forum zajrzeć hihi
Mam pytanko - miała któraś z Was szwy rozpuszczalne - mi założyli jeden na zewnątrz (na wardze) i zastanawiam się ile będzie się rozpuszczał ? czy to mozliwe że po tygodniu już go nie ma - bo patrzyłam w lusterko i cholercia nie mogę go zlokalizować (????)
A jakoś głupio mi prosić męża aby szwu szukał - wystarczająco napatrzył się przy porodzie - pomimo ustaleń że ma stać przy głowie to w ostateczności widział wychodzącą glówkę :)
Mi Mały zasną na kolanach - leży sobie na pleckach, rączki w bok rozłożone i już ponad pół godzinki tak :) A ja wygięta w bok korzystam z okazji aby coś porobić na kompie :) no i na forum zajrzeć hihi
Mam pytanko - miała któraś z Was szwy rozpuszczalne - mi założyli jeden na zewnątrz (na wardze) i zastanawiam się ile będzie się rozpuszczał ? czy to mozliwe że po tygodniu już go nie ma - bo patrzyłam w lusterko i cholercia nie mogę go zlokalizować (????)
A jakoś głupio mi prosić męża aby szwu szukał - wystarczająco napatrzył się przy porodzie - pomimo ustaleń że ma stać przy głowie to w ostateczności widział wychodzącą glówkę :)
baskasl
to tez sobie kupię..
ja mam od 2 dni praktycznie non stop twardy brzuch a zero bólów porodowych...
najbardziej mnie denerwują znajomi i rodzina którzy dzwonią do mnie z pytaniem " urodziłaś już?" szlak mnie wtedy trafia i zastanawiam się komu się jako pierwszej osobie oberwie za to pytanie :)
ja mam od 2 dni praktycznie non stop twardy brzuch a zero bólów porodowych...
najbardziej mnie denerwują znajomi i rodzina którzy dzwonią do mnie z pytaniem " urodziłaś już?" szlak mnie wtedy trafia i zastanawiam się komu się jako pierwszej osobie oberwie za to pytanie :)
Daria, ja nie pomogę z bolącym kroczem, bo po cc jestem
Iza, a mi położna powiedziała (i ta od mojego gina i położna środowiskowa jak u nas była), że można ten pas poporodowy nosić i powiedziała, że gdzieś za tydzień mogę już ubrać..
A tak w ogóle to jak Twój brzuch? Bo ja to mam jeszcze spory :( Podobno po cc dłużej wraca do swoich rozmiarów, ale nie wiem jak długo się czeka
Maja też po kąpieli i sobie śpi:>
Iza, a mi położna powiedziała (i ta od mojego gina i położna środowiskowa jak u nas była), że można ten pas poporodowy nosić i powiedziała, że gdzieś za tydzień mogę już ubrać..
A tak w ogóle to jak Twój brzuch? Bo ja to mam jeszcze spory :( Podobno po cc dłużej wraca do swoich rozmiarów, ale nie wiem jak długo się czeka
Maja też po kąpieli i sobie śpi:>
Mimii, ciesze sie ze rumianek wam pomógł :)))
Ja sobie do karmienia biorę zwykłą poduszkę. Rzeczywiście jest o wiele lepiej karmić za pomoca poduszki, w różnych pozycjach ta poduszka jest pomocna. A rogal pewnie jest tak skontruowany, że pomaga jeszcze bardziej, ale czy opłaca się kupowac, czy nie wystarczy zwykła poduszka?
Ja sobie do karmienia biorę zwykłą poduszkę. Rzeczywiście jest o wiele lepiej karmić za pomoca poduszki, w różnych pozycjach ta poduszka jest pomocna. A rogal pewnie jest tak skontruowany, że pomaga jeszcze bardziej, ale czy opłaca się kupowac, czy nie wystarczy zwykła poduszka?
baskasl ja własnie dziś dałam upust mojemu wkurzeniu odnośnie pytań "czy to już". Na to mój brat, któremu się oberwało, nazwał mnie "wredną małpą" heh, ale chyba nie dawało mu to spokoju i przyjechał na kawę albo sprawdzić czy aby na pewno nie żartuję ;) Myślą, że urodzę i nikomu nie powiem, co za podejrzenia! :P
No ale Wy się dowiecie jak się uda najszybciej ;)
Grabku gratulacje i odpoczywaj teraz, na pewno Ci nie jest łatwo a my tu na Ciebie poczekamy :))
a z moim terminem jest tak, że w ogóle miałam termin na 18 czerwca, ale wg kilku pierwszych USG ciągle wychodziło na 22, 23 wiec tak się tego trzymałam i widać, że trzymac się powinnam nadal ;)
No ale Wy się dowiecie jak się uda najszybciej ;)
Grabku gratulacje i odpoczywaj teraz, na pewno Ci nie jest łatwo a my tu na Ciebie poczekamy :))
a z moim terminem jest tak, że w ogóle miałam termin na 18 czerwca, ale wg kilku pierwszych USG ciągle wychodziło na 22, 23 wiec tak się tego trzymałam i widać, że trzymac się powinnam nadal ;)
hej dziewczęta :)
No ja nadal 2w1 :/ Bardzo bym chciała rozpakować się mając męża u boku (najchętniej dziś), bo boję się rodzic sama..w sensie boję się, jak zacznie się poród a ja będę sama w domu... Mam wszystko przygotowane-łącznie z kasą na taksówkę ale kurdę wolałabym żeby jednak On był :/ a niekoniecznie zdąży przyjechać z pracy, bo niekoniecznie będzie mógł wyjść od razu... a co gorsza w tym tyg pracuje od 10 do 18.oo :/ heh... pozostaje mi tylko mieć nadzieję że zacznę rodzić wieczorem, w nocy albo nad ranem :)
Gratuluję nowym mamuśkom!!! Kobietoznadmorza czemu napisałaś że boli? Mało mam stresu? ;)
My tak jak wczoraj nie robiliśmy nic-cały dzień w wyrku, tak dziś cały dzień na nogach i padam na twarz...
aha-zmieniłam image :) w sensie obcięłam włoski :)
I jeszcze coś-tekst mojego mężusia-"tylko nie rodź w środę bo mają nam przywieźć mikrofalę" hehehhehehehehehehehe rozwalił mnie :)
Od wczoraj wieczora mała tak mnie nawalała w dole brzucha, że myslałam, że puka, że chce wyjsc, ale jednak nie ;)
ps i jedno z glupich pytań-czy Wy-rozpakowane też miałyście ciągłe parcie na stolca tuż przed porodem?? Bo ja od wczoraj mam non stop, nawet po opróżnieniu...to tak z tych fajnych tematów :)
No ja nadal 2w1 :/ Bardzo bym chciała rozpakować się mając męża u boku (najchętniej dziś), bo boję się rodzic sama..w sensie boję się, jak zacznie się poród a ja będę sama w domu... Mam wszystko przygotowane-łącznie z kasą na taksówkę ale kurdę wolałabym żeby jednak On był :/ a niekoniecznie zdąży przyjechać z pracy, bo niekoniecznie będzie mógł wyjść od razu... a co gorsza w tym tyg pracuje od 10 do 18.oo :/ heh... pozostaje mi tylko mieć nadzieję że zacznę rodzić wieczorem, w nocy albo nad ranem :)
Gratuluję nowym mamuśkom!!! Kobietoznadmorza czemu napisałaś że boli? Mało mam stresu? ;)
My tak jak wczoraj nie robiliśmy nic-cały dzień w wyrku, tak dziś cały dzień na nogach i padam na twarz...
aha-zmieniłam image :) w sensie obcięłam włoski :)
I jeszcze coś-tekst mojego mężusia-"tylko nie rodź w środę bo mają nam przywieźć mikrofalę" hehehhehehehehehehehe rozwalił mnie :)
Od wczoraj wieczora mała tak mnie nawalała w dole brzucha, że myslałam, że puka, że chce wyjsc, ale jednak nie ;)
ps i jedno z glupich pytań-czy Wy-rozpakowane też miałyście ciągłe parcie na stolca tuż przed porodem?? Bo ja od wczoraj mam non stop, nawet po opróżnieniu...to tak z tych fajnych tematów :)
Daria nie zamartwiaj się, że tak długo będzie boleć. Może nie bedzie tak źle, nie ma żadnej reguły. Mi szybko przeszło więc Tobie też by mogło - ale staraj się za długo nie być w pionie żeby nie nadwyrężać mięśni krocza. Cwiczenia Kegla też by pomogły jeśli Ci się chce:)
A propos pasów poporodowych, zeszłym razem kupiłam sobie taki jeszce w ciązy choć kilku lekarzy mi odradzało z tych powodów o których podajże Daria pisała, ale ja musiałam spróbować. Po kilku dniach miałam tak obolały brzuch jakby mnie ktoś pobił , no i bolało mnie też w środku więc się przestraszyłam i mąz kazał mi go wywalić.
Brzuszek szybko sam doszedł do formy, tzn pomagałam mu smarowaniem ;)
A propos pasów poporodowych, zeszłym razem kupiłam sobie taki jeszce w ciązy choć kilku lekarzy mi odradzało z tych powodów o których podajże Daria pisała, ale ja musiałam spróbować. Po kilku dniach miałam tak obolały brzuch jakby mnie ktoś pobił , no i bolało mnie też w środku więc się przestraszyłam i mąz kazał mi go wywalić.
Brzuszek szybko sam doszedł do formy, tzn pomagałam mu smarowaniem ;)
mammamijka, oto zestaw pytań rodzinnych na dziś (dziś mam termin):
tata: "jak się czujesz? Całą noc nie spałem wiedząc że to dziś..... tylko daj znać jak się coś zacznie"
brat: "i jak tam twój brzuch? Jeszcze go masz?"
przyjaciółka (która ma dzis urodziny): "Urodziłaś?? Nie?? Miałaś mi dziś urodzić!"
mama mnie oszczędziła, bo ma zapalenie krtani i nie może mówić-ale smsa napisała :D
a rodzice mężusia...cóż...byliśmy u nich na obiadku więc widzieli że DZIS jeszcze nie urodziłam :D
tata: "jak się czujesz? Całą noc nie spałem wiedząc że to dziś..... tylko daj znać jak się coś zacznie"
brat: "i jak tam twój brzuch? Jeszcze go masz?"
przyjaciółka (która ma dzis urodziny): "Urodziłaś?? Nie?? Miałaś mi dziś urodzić!"
mama mnie oszczędziła, bo ma zapalenie krtani i nie może mówić-ale smsa napisała :D
a rodzice mężusia...cóż...byliśmy u nich na obiadku więc widzieli że DZIS jeszcze nie urodziłam :D
hej
Gratulacje dla nnowych mamuś!!!
Aniouka mi własnie gin i połozna powiedzieli żeby pasów nie stosować. Jak zwykle zdania są podzielone. Brzuchol jeszcze mam. nie jest wielki ale do normalnych rozmiarów mu daleko. u mnie to druga ciąża więc gorzej z dochodzeniem do siebie :-( chwilami się zastanawiam czy kiedykolwiek będę wyglądała tak jak przed ciażą...
dobranoc mamuśki :-)
Gratulacje dla nnowych mamuś!!!
Aniouka mi własnie gin i połozna powiedzieli żeby pasów nie stosować. Jak zwykle zdania są podzielone. Brzuchol jeszcze mam. nie jest wielki ale do normalnych rozmiarów mu daleko. u mnie to druga ciąża więc gorzej z dochodzeniem do siebie :-( chwilami się zastanawiam czy kiedykolwiek będę wyglądała tak jak przed ciażą...
dobranoc mamuśki :-)
Pierwszy raz udało mi się uspać małą już tak na noc i samej wstać ;) Nawet nie wiem kiedy zasnęła, bo zasnęłam razem z nią. Ale zaraz ide spać spowrotem. Niby nic sie nie robi z takim maluszkiem, a to wszystko strasznie męczące jest, spanie na raty, ciągłe wyciąganie cyca i w ogóle... padam jak kawka już po 20:00...
Dzieńdobry,
Ja w nocy zaliczyłam pierwsze, solidne skurcze, takie z bólem kręgosłupa, które pamiętam z poprzedniego porodu.miałam nadzieję ,ze coś z tego będzie dalej, ale niestety, małżon i córka z wrażenia nie mogli potem zasnąć, a ja zasnęłam i do rana spokój, szkoda.
Strasznie Wam mamusie współczuję tych kolkowych przejść, pamiętam jakie to przykre. Zabawnie to się czyta jak mamusia cieszy się z piardków dziecka, ale pamiętam ,że u nas było identycznie.
Spokojnego bezkolkowego dnia życzę.
Ja w nocy zaliczyłam pierwsze, solidne skurcze, takie z bólem kręgosłupa, które pamiętam z poprzedniego porodu.miałam nadzieję ,ze coś z tego będzie dalej, ale niestety, małżon i córka z wrażenia nie mogli potem zasnąć, a ja zasnęłam i do rana spokój, szkoda.
Strasznie Wam mamusie współczuję tych kolkowych przejść, pamiętam jakie to przykre. Zabawnie to się czyta jak mamusia cieszy się z piardków dziecka, ale pamiętam ,że u nas było identycznie.
Spokojnego bezkolkowego dnia życzę.
Nooo, dziwię sie sama sobie co się ze mną stało! Jeszcze rok temu chciałam być kobietą biznesu, super projekty, priorytetowe akcje, finanse, premie, prowizje, delegacje, mega wykresy a teraz cieszy mnie piard :) Jakie to rozczulające...
Wracając do porodu to na szczęście ja nie miałam bólów z krzyża, wszyscy mówią że takie najgorsze, mnie na szczeście krzyż w ogóle nie bolał. Tak w ogóle teraz gorzej od porodu wspominam to co robili mi później (najgorsze było to łyżeczkowanie).
Szkoda Aniuko, że ci przeszło, ale to już chyba lada chwila.
Kupiłam mojej żabce taką śliczną drewnianą kołyskę, a ona strasznie nie lubi w niej być :((((
Wracając do porodu to na szczęście ja nie miałam bólów z krzyża, wszyscy mówią że takie najgorsze, mnie na szczeście krzyż w ogóle nie bolał. Tak w ogóle teraz gorzej od porodu wspominam to co robili mi później (najgorsze było to łyżeczkowanie).
Szkoda Aniuko, że ci przeszło, ale to już chyba lada chwila.
Kupiłam mojej żabce taką śliczną drewnianą kołyskę, a ona strasznie nie lubi w niej być :((((
Jolla, masz fajnie, że Małżon pomaga Ci się pakować do szpitala.
Spakowana jestem już z 3 tyg. Problem w tym, że i tak muszę jeszcze zajrzeć do toreb (bo są dwie) co gdzie jest - zupełnie zapomniałam a jak potem zacznę w nerwach na porodówce szukać to nie będzie fajnie.
Chciałam powiedzieć jeszcze coś mam nadzieję b. pozytywnego.
Mam przyjaciółkę prawie od urodzenia - przyjaźń na śmierć i życie i ... te same problemy ostatnimi laty miałyśmy - z zajściem w ciążę :-(
Mi się udało - na dniach rodzę, a jej nie, jej było koszmarnie przykro i była załamana :-(
Wczoraj dzwoniła do mnie - ma test ciążowy pozytywny - ale się cieszę !!! Mam nadzieję, że się wszystko uda i trzymam kciuki z całych sił !!!
Spakowana jestem już z 3 tyg. Problem w tym, że i tak muszę jeszcze zajrzeć do toreb (bo są dwie) co gdzie jest - zupełnie zapomniałam a jak potem zacznę w nerwach na porodówce szukać to nie będzie fajnie.
Chciałam powiedzieć jeszcze coś mam nadzieję b. pozytywnego.
Mam przyjaciółkę prawie od urodzenia - przyjaźń na śmierć i życie i ... te same problemy ostatnimi laty miałyśmy - z zajściem w ciążę :-(
Mi się udało - na dniach rodzę, a jej nie, jej było koszmarnie przykro i była załamana :-(
Wczoraj dzwoniła do mnie - ma test ciążowy pozytywny - ale się cieszę !!! Mam nadzieję, że się wszystko uda i trzymam kciuki z całych sił !!!
Tak Daria - widziałam właśnie w TVN - to może być dobre.
Ale sama nie wyobrażam sobie zaprosić bandę ludzi z kamerami do domu i żeby potem w TVN-ie mnie wszyscy oglądali, jak karmię cyckiem lub uspokajam moje płaczące dziecko. Odpada.
Moja mama i ja jesteśmy zodiakalnymi bliźniakami i mi zależało, żeby Córeczka też zdążyła się do 21 czerwca urodzić, ale to już mało prawdopodobne - szkoda.
Ale sama nie wyobrażam sobie zaprosić bandę ludzi z kamerami do domu i żeby potem w TVN-ie mnie wszyscy oglądali, jak karmię cyckiem lub uspokajam moje płaczące dziecko. Odpada.
Moja mama i ja jesteśmy zodiakalnymi bliźniakami i mi zależało, żeby Córeczka też zdążyła się do 21 czerwca urodzić, ale to już mało prawdopodobne - szkoda.
postaram się w wielkim skrócie opisać, póki małe spią
a więc z IP wzięli mnie na salę operacyjną na cięcie, śmiali się że mnie z ulicy wzięli. Znieczulenie nie było przyjemne, miało być od pasa w dół i pewnie było ale ja odleciałam, jakiś film mi się wkręcił i w końcu obudził mnie płacz moich dzieci. I w końcu nadszedł ten moment kiedy i ja mogłam pocałować swoje pociechy, najpierw Kacper o godz. 9,04 a minutę póżniej Martynka. Od razu dali mi je do cyca i na salę. Cały czas były przy mnie, dosłownie przy cycu. Gorzej już było wstac, miałam duzo z tym problemu, bo słabo mi się robiło i miałam problemy z oddychaniem ale w końcu się udało. Chociaż do dzisiaj wszystko mnie boli. Pierwszy dzień odwiedzin małe były grzeczne ale jak już zostałam sama-dramat. Na szczescie pielegniarki się zlitowały nade mną i pozwoliły żeby maż był na noc. Następnego dnia na kilka godzin go tesciowa wymienila. I naprawdę gdyby nie mój maz, byłoby naprawde zle ze mna, za szybko sie poddawalam. oczywiscie dokarmiamy małe. Bo Martynka ma problemy z zassaniem i podaję jej moje mleko ze strzykawki. Oj z tym moim mlekiem to też długa historia. Od wczoraj w domku i łapię doły, ale muszę sie wyplakać bo zwariuje. Kocham te moje malenstwa, ale wierzcie mi jest mi cholernie ciezko psychicznie. Ale nie chcę sie tu zalić ;)
gratuluje wszystkim nowym mamuskom i tym przyszłym, pozdrowionka
a więc z IP wzięli mnie na salę operacyjną na cięcie, śmiali się że mnie z ulicy wzięli. Znieczulenie nie było przyjemne, miało być od pasa w dół i pewnie było ale ja odleciałam, jakiś film mi się wkręcił i w końcu obudził mnie płacz moich dzieci. I w końcu nadszedł ten moment kiedy i ja mogłam pocałować swoje pociechy, najpierw Kacper o godz. 9,04 a minutę póżniej Martynka. Od razu dali mi je do cyca i na salę. Cały czas były przy mnie, dosłownie przy cycu. Gorzej już było wstac, miałam duzo z tym problemu, bo słabo mi się robiło i miałam problemy z oddychaniem ale w końcu się udało. Chociaż do dzisiaj wszystko mnie boli. Pierwszy dzień odwiedzin małe były grzeczne ale jak już zostałam sama-dramat. Na szczescie pielegniarki się zlitowały nade mną i pozwoliły żeby maż był na noc. Następnego dnia na kilka godzin go tesciowa wymienila. I naprawdę gdyby nie mój maz, byłoby naprawde zle ze mna, za szybko sie poddawalam. oczywiscie dokarmiamy małe. Bo Martynka ma problemy z zassaniem i podaję jej moje mleko ze strzykawki. Oj z tym moim mlekiem to też długa historia. Od wczoraj w domku i łapię doły, ale muszę sie wyplakać bo zwariuje. Kocham te moje malenstwa, ale wierzcie mi jest mi cholernie ciezko psychicznie. Ale nie chcę sie tu zalić ;)
gratuluje wszystkim nowym mamuskom i tym przyszłym, pozdrowionka
Kurcze, Daria nie masz pojęcia jak się cieszę !
Znamy się ponad 25 lat, razem do szkoły itp.
Ale ostatnio zaczęła się ta przyjaźń trochę "rozłazić", z oczywistych względów - wiesz ja w ciąży, a ona po poronieniu i nie mogła znowu zajść już ponad 3 lata. A tu proszę !!! Mam nadzieję, że się jej uda ;-))))
Znamy się ponad 25 lat, razem do szkoły itp.
Ale ostatnio zaczęła się ta przyjaźń trochę "rozłazić", z oczywistych względów - wiesz ja w ciąży, a ona po poronieniu i nie mogła znowu zajść już ponad 3 lata. A tu proszę !!! Mam nadzieję, że się jej uda ;-))))
grab85 początki zawsze są trudne a Ty bidulko musisz wszystko podwójnie przechodzić. Zobaczysz jak troche lepiej się poczujesz ile radości będą Ci dawały te dwa małe szkraby :) A poki co to płacz sobie jak masz ochote bo najgorsze jest tłamśić uczucia w sobie !
Wierze,że z każdym dniem będzie coraz lepiej
Wierze,że z każdym dniem będzie coraz lepiej
Jak mi by było sie cieżko ogarnąć to też nie chciałabym w chałupie obcych ludzi, to by mnie jeszcze bardziej denerwowało. Ja rozczochrana, w koszuli nocnej a oni mnie do telewizji...oł noł!
Ale wiesz co, mi sie po porodzie granica wstydu baaaardzo przesuneła. Wczesniej np. strasznie sie wstydziłam przebierac na basanie przy innych kobietach, zasłaniałam sie recznikiem jak opetana zeby przypadkiem kawałka tyłka nie pokazac, a prysznic brałam w stroju kapielowym. Przy porodzie widziało mnie w całej okazałosci pół szpitala, potem na sali kobiety w ogole sie nie krepowały, siedziały z cycami na wierzchu, czasami zmieniały na sali podkłady, przebierały sie, ja oczywiscie juz wtedy tez. Teraz przy najblizszych nie wstydze sie cycka wyciagnac do karmienia, wczesniej to by bylo absolutnie niemozliwe zeby np. przy bracie cycka obnażyć.
Ale wiesz co, mi sie po porodzie granica wstydu baaaardzo przesuneła. Wczesniej np. strasznie sie wstydziłam przebierac na basanie przy innych kobietach, zasłaniałam sie recznikiem jak opetana zeby przypadkiem kawałka tyłka nie pokazac, a prysznic brałam w stroju kapielowym. Przy porodzie widziało mnie w całej okazałosci pół szpitala, potem na sali kobiety w ogole sie nie krepowały, siedziały z cycami na wierzchu, czasami zmieniały na sali podkłady, przebierały sie, ja oczywiscie juz wtedy tez. Teraz przy najblizszych nie wstydze sie cycka wyciagnac do karmienia, wczesniej to by bylo absolutnie niemozliwe zeby np. przy bracie cycka obnażyć.
Myszka ogromne gratulacje dla przyjaciólki ... wiem co ona przeżywała.
U mnie było na odwrót - moja przyjaciółka zaszła pierwsza w ciąże (zresztą jestem mamą chrzestną jej synka ) ogromnie się cieszyłam z jej szczęścia i nie mogłam się doczekać narodzin maluszka, ale gdzieś tak w środku był żal dlaczego nie ja. Teraz jej synek ma juz 1,9 roczku i mi całą ciąże dopingują. Zresztą śmieje się, że gdyby nie ona to pewnie bym nigdy nie doczekała sie maleństwa - już chciałam zrezygnować ze staran... ale ona zawsze mnie podnosiła na duchu i wierzyła ze się uda - i miała racje :)) Oczywiście nie mam innej opcji aby ona nie była mamą chrzestną mojej córeczki.
U mnie było na odwrót - moja przyjaciółka zaszła pierwsza w ciąże (zresztą jestem mamą chrzestną jej synka ) ogromnie się cieszyłam z jej szczęścia i nie mogłam się doczekać narodzin maluszka, ale gdzieś tak w środku był żal dlaczego nie ja. Teraz jej synek ma juz 1,9 roczku i mi całą ciąże dopingują. Zresztą śmieje się, że gdyby nie ona to pewnie bym nigdy nie doczekała sie maleństwa - już chciałam zrezygnować ze staran... ale ona zawsze mnie podnosiła na duchu i wierzyła ze się uda - i miała racje :)) Oczywiście nie mam innej opcji aby ona nie była mamą chrzestną mojej córeczki.
Grab, Trzyma się Kochana - wierzę Ci, że pierwsze dni naprawdę mogą być ciężkie dla "świeżej" Mamusi.
Psychika musi się przyzwyczaić do nowej sytuacji, a ból fizyczny też szybko przejdzie - troszkę cierpliwości i wszystko będzie o.k.
Właśnie wczoraj na spacerze widziałam 3 pary Mamy i Tatusiów z bliźniakami w wózkach - wszyscy uśmiechnięci, szczęśliwi, a Mamy promieniujące - zobaczysz u Ciebie też tak niedługo będzie !!!
A z tym żaleniem w ogóle przypomnij sobie Dziewczyno, po co my tu wszystkie jesteśmy ?.... Po to, żeby móc porozmawiać, się poskarżyć i podzielić emocjami (dobrymi ale i złymi) z Bratnimi Duszami w podobnej sytuacji jak my.
Zatem pisz bez obaw. Jeszcze raz gratuluje Maluszków i trzymam kciuki za Was !
Psychika musi się przyzwyczaić do nowej sytuacji, a ból fizyczny też szybko przejdzie - troszkę cierpliwości i wszystko będzie o.k.
Właśnie wczoraj na spacerze widziałam 3 pary Mamy i Tatusiów z bliźniakami w wózkach - wszyscy uśmiechnięci, szczęśliwi, a Mamy promieniujące - zobaczysz u Ciebie też tak niedługo będzie !!!
A z tym żaleniem w ogóle przypomnij sobie Dziewczyno, po co my tu wszystkie jesteśmy ?.... Po to, żeby móc porozmawiać, się poskarżyć i podzielić emocjami (dobrymi ale i złymi) z Bratnimi Duszami w podobnej sytuacji jak my.
Zatem pisz bez obaw. Jeszcze raz gratuluje Maluszków i trzymam kciuki za Was !
bry...
Daria...ja nie dokarmiam Młodego i nie zamierzam...no chyba ze będzie za mało przybierał na wadze i pediatra zaleci dokarmianie
mammamia...ja to samo z tym cholernym pasem poporodowym miałam...jedno wielkie gówno
po cc trochę wolniej brzuch do siebie wraca bo tam wszystko poprzecinane w srodku...poprzednio 3 tyg. to trwało-spadek wagi i wchłonięcie się brzucha
teraz widze że wolniej...ale już jest mniejszy niż w zesżłym tyg.
no ale jest jeszcze czas...szwy wewn. zrastają się min. 6 tyg.
troche się martwię Młodym...zwymiotował mi 2 razy...wczoraj wieczorem i dzisiaj rano :(
zastanawiam się czy to od tego, ze za dużo zjadł czy raczej zbyt łapczywie je i za dużo powietrza łyka...
Daria...ja nie dokarmiam Młodego i nie zamierzam...no chyba ze będzie za mało przybierał na wadze i pediatra zaleci dokarmianie
mammamia...ja to samo z tym cholernym pasem poporodowym miałam...jedno wielkie gówno
po cc trochę wolniej brzuch do siebie wraca bo tam wszystko poprzecinane w srodku...poprzednio 3 tyg. to trwało-spadek wagi i wchłonięcie się brzucha
teraz widze że wolniej...ale już jest mniejszy niż w zesżłym tyg.
no ale jest jeszcze czas...szwy wewn. zrastają się min. 6 tyg.
troche się martwię Młodym...zwymiotował mi 2 razy...wczoraj wieczorem i dzisiaj rano :(
zastanawiam się czy to od tego, ze za dużo zjadł czy raczej zbyt łapczywie je i za dużo powietrza łyka...
Najgorsze po porodzie jest to, że musisz i chciałabyś być gotowa na każde zawołanie maluszka, chcialabys sie cieszyc, chcialabys zeby maluszek czul ze jestes szczesliwa, chcesz byc idealna mamą, nie chcesz zaniedbywac domu, chcesz zeby maz dostał wypasiony obiadek tak jak zawsze, a tymczasem jestes zmeczona, spiaca, wszystko boli, ciezko siedziec, ciezko wstawac i ciezko sie klasc, wyspac sie nie mozesz, podczas karmienia zasypiasz a dzidzia co chwile gubi cycka i kwili, wobec swojej niemocy jestes calkowicie bezradna, a to poglebia tylko frustracje. Ja mialam z tego powodu doły... cale szczescie ze maz to wszystko rozumie bez zadnego tlumaczenia, ani razu nie dał po sobie poznac ze jemu tez jest ciezko, caly czas mnie podtrzymuje na duchu