Widok
dziewczyny zapomnijcie o filmach :)
nikt się nie bawi w jakieś szmaty...nie wiem jak w Waszych szpitalach ale ja na łóżku leżałam tylko podczas ktg a parcie to na stojąco, kucająco, na workach sako na jednym boku na drugim...to w ogóle nie wygląda tak jak na filmach
miałam kusą koszulkę i normalnie pipcia na wierzchu
nikt się nie bawi w jakieś szmaty...nie wiem jak w Waszych szpitalach ale ja na łóżku leżałam tylko podczas ktg a parcie to na stojąco, kucająco, na workach sako na jednym boku na drugim...to w ogóle nie wygląda tak jak na filmach
miałam kusą koszulkę i normalnie pipcia na wierzchu
Przepraszam ze sie wtrace, troche Was podczytuje, jestem z watku lipcowo-sierpniowo-wrzesniowch. Zastanowilo mnie to tez z ta fizelina, poniewaz ja bym chciala miec meza przy sobie, ale wolalabym zeby nie patrzyl co sie dzieje na dole... Myslalam ze taka fizelina czy cokolwiek do przykrycia to standard? Jak to zalatwic zeby oszczedzic mezusiowi widokow?
To głupie ale zastanawiam sie jeszcze nad jedną rzecza. jaksię rodzi naturalnie to czy dół że tak powiem jest pzykryty ta flizeliną albo czymś czy jesteśmy takie rozwalone na tym łózku. Bo wiecie w filmach ( hehe) jest tak że od pasa do kolan kobieta jest zakryta i połozna bądz lekarz sa po tamtej stronie. A jak to jest w rzeczywistości ??
JAKA SŁODKA ZOSIA!!!
zmieniam zdanie, już chcę urodzić, może być dzisiaj :)
mmm nitusia, malinowy ogród jest fajny...
ja za to już mam cały talerz pączków leniucha :]
a do kubraczka wracając itd
to jak w szpitalu spytacie, gdzie za rodzinny poród zapłacić, to oczywiście Wam pokażą ;)
więc nie dajmy się naciągnąć...
zmieniam zdanie, już chcę urodzić, może być dzisiaj :)
mmm nitusia, malinowy ogród jest fajny...
ja za to już mam cały talerz pączków leniucha :]
a do kubraczka wracając itd
to jak w szpitalu spytacie, gdzie za rodzinny poród zapłacić, to oczywiście Wam pokażą ;)
więc nie dajmy się naciągnąć...
Mój Małżon nie znosi gorąca. Ale trudno, co my rodzące mamy powiedzieć !!!! Jak minie coś strasznie boli to zaraz się pocę !!!!!
A zielone ubranka nie przepuszczają powietrza.......
Krótkie spodenki i koszulkę przygotuje mu dziś, a klapki sobie podarujemy. W butach da radę.
Ale co z tym fartuchem zielonym ?? Jeśli on ma tyle kosztować - 200 zl , to ja go muszę z podziemi wytrzasnąć jeszcze przed pojechaniem do szpitala i spakować do torby.
A zielone ubranka nie przepuszczają powietrza.......
Krótkie spodenki i koszulkę przygotuje mu dziś, a klapki sobie podarujemy. W butach da radę.
Ale co z tym fartuchem zielonym ?? Jeśli on ma tyle kosztować - 200 zl , to ja go muszę z podziemi wytrzasnąć jeszcze przed pojechaniem do szpitala i spakować do torby.