Widok
CZERWCOWE MAMUŚKI 2010 cz.14
tamten niemiłosiernie długi i ciężko przewijac :)
mam nadzieję, ze najbardziej aktualna lista...
jak nie to niech ktoś znajdzie aktualniejszą i wklei ;)
5.05 - Nataluś ~chłopczyk Maksymilian
18.05 - Mimii ~chłopczyk Borys
28.05 - *Iza* ~ dziewczynka Pola
30.05 - wiper~chłopczyk Marcin/Marcel?
31.05 - aniami~chłopczyk~Mikołaj
01.06 - Julka82~ chłopak Hubert
04.06 - sylver~dziewczynka Anusia:)
05.06 - Aniouka ~ dziewczynka, wstępnie Zuzia
5/6.06 - 3oko~chłopczyk
06.06 - kamila101~chłopczyk Beniamin/Ignacy
07.06 - Daria_982 ~ mała zagadeczka (?)
10.06 - goniau
11.06 - dorcis - dwojaczki :) dziewczynka -Weronika, chłopczyk- Staś/Wojtuś
12.06 - inka.ja~dziewczynka~Zosia :)
12/13.06 - IG
16.06 - czerwcoweczka
17.06 - kamyk
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania
22.06 - mammamia - dziewczynka - Gabrysia :)
24.06 - Myszka
25.06 - dorciag - dwojaczki :)
25.06 - askomcio1 ~ dziewczynka
27.06 - Liluś- dziewczynka- Wiktoria
28.06 - magda81
28.06 – perła - chłopczyk
29.06 - lestek
29.06 - aniuko
30.06 - jolla
01.07 – cecha - chłopczyk
~maja
mam nadzieję, ze najbardziej aktualna lista...
jak nie to niech ktoś znajdzie aktualniejszą i wklei ;)
5.05 - Nataluś ~chłopczyk Maksymilian
18.05 - Mimii ~chłopczyk Borys
28.05 - *Iza* ~ dziewczynka Pola
30.05 - wiper~chłopczyk Marcin/Marcel?
31.05 - aniami~chłopczyk~Mikołaj
01.06 - Julka82~ chłopak Hubert
04.06 - sylver~dziewczynka Anusia:)
05.06 - Aniouka ~ dziewczynka, wstępnie Zuzia
5/6.06 - 3oko~chłopczyk
06.06 - kamila101~chłopczyk Beniamin/Ignacy
07.06 - Daria_982 ~ mała zagadeczka (?)
10.06 - goniau
11.06 - dorcis - dwojaczki :) dziewczynka -Weronika, chłopczyk- Staś/Wojtuś
12.06 - inka.ja~dziewczynka~Zosia :)
12/13.06 - IG
16.06 - czerwcoweczka
17.06 - kamyk
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania
22.06 - mammamia - dziewczynka - Gabrysia :)
24.06 - Myszka
25.06 - dorciag - dwojaczki :)
25.06 - askomcio1 ~ dziewczynka
27.06 - Liluś- dziewczynka- Wiktoria
28.06 - magda81
28.06 – perła - chłopczyk
29.06 - lestek
29.06 - aniuko
30.06 - jolla
01.07 – cecha - chłopczyk
~maja
Ja też próbuję ćwiczyć, ale chyba mam słabo wyrobione te mięśnie bo trudno mi utrzymać zaciśnięte przez kilka sekund. A właściwie to po co są te ćwiczenia, przecież przy porodzie nic się nie zaciska, raczej wyciska..
Od wczoraj pobolewa mnie brzuch jak na miesiączkę, jak nie przejdzie do jutra mam jechać na izbę przyjęć:(
Od wczoraj pobolewa mnie brzuch jak na miesiączkę, jak nie przejdzie do jutra mam jechać na izbę przyjęć:(
Aniouka trzymam kciuki za Twoją córcie. Staraj się myśleć pozytywnie. Wierzę, że będzie dobrze! Pamiętasz, że ja równiez miałam problem z komora mojej córci. Rozmawiałam z koleżanką, której synek równiez ta komorę miał mocno powiekszoną. okazało się to już po porodzie. Teraz ma ponad 2lata i jest zdrowy jak rybka! taki jego urok. czytałam, że przy wodogłowiu występują inne wady organów wew a pisałaś przecież, że Twojej malutkiej nic takiego nie dolega. postaraj sie wyrzucic złe myśli z głowy. wiem, że to niełatwe ale postaraj się! Mocno wierzę, że Twoja dzidzia będzie zdrowa! Przytulam Cię!!!
Aniouka najlepiej zachować spokój, szczęśliwa i uśmiehnięta mamuśka, to i szczęśliwy bąbelek.
Dzięki dziewczyny za info o kremach. Kofeinę i jako jedyny niezdrowy płyn aktualnie przyjmuję w postaci coca-coli... Tylko po obiadku piję pół szklaneczki, bo zgaga nie daje mi spokoju - lekarz nawet powiedział, że bez problemu można pić, byleby nie litrami dziennie ;). I mam jazdę na piwko...zimniutkie...ale poki co jest mi dane jedynie podłączyć się na krzywy "ryj" do butelki mężola.
Wracając do kremów, to nie jestem uczuleniowcem ani alergiczką i balsam brązujący dove u mnie nie zostawia smug ani plam i ładnie pachnie.
Ściskam wszystkie brzuchatki :)
Dzięki dziewczyny za info o kremach. Kofeinę i jako jedyny niezdrowy płyn aktualnie przyjmuję w postaci coca-coli... Tylko po obiadku piję pół szklaneczki, bo zgaga nie daje mi spokoju - lekarz nawet powiedział, że bez problemu można pić, byleby nie litrami dziennie ;). I mam jazdę na piwko...zimniutkie...ale poki co jest mi dane jedynie podłączyć się na krzywy "ryj" do butelki mężola.
Wracając do kremów, to nie jestem uczuleniowcem ani alergiczką i balsam brązujący dove u mnie nie zostawia smug ani plam i ładnie pachnie.
Ściskam wszystkie brzuchatki :)
Wklejam myślę ze aktualną:
05.05 - Nataluś ~ chłopczyk Maksymilian
18.05 - Mimii ~ chłopczyk Borys
28.05 - *Iza* ~ dziewczynka Pola
30.05 - wiper ~ chłopczyk Marcin/Marcel?
31.05 - aniami ~ chłopczyk~Mikołaj
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
04.06 - sylver ~ dziewczynka Anusia:)
05.06 - Aniouka ~ dziewczynka, wstępnie Zuzia
5/6.06 - 3oko ~ chłopczyk
06.06 - kamila101 ~ chłopczyk Beniamin/Ignacy
07.06 - Daria_982 ~ mała zagadeczka (?)
10.06 - goniau
11.06 - dorcis - dwojaczki :) dziewczynka -Weronika, chłopczyk- Staś/Wojtuś
12.06 - inka.ja ~ dziewczynka - Zosia :)
12/13.06 - IG
16.06 - czerwcoweczka
17.06 - kamyk ~ chłopiec ?
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - dorciag ~ dwojaczki :)
25.06 - askomcio1 ~ dziewczynka
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
28.06 - magda81
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek
29.06 - aniuko
30.06 - jolla
01.07 - cecha ~ chłopczyk
05.05 - Nataluś ~ chłopczyk Maksymilian
18.05 - Mimii ~ chłopczyk Borys
28.05 - *Iza* ~ dziewczynka Pola
30.05 - wiper ~ chłopczyk Marcin/Marcel?
31.05 - aniami ~ chłopczyk~Mikołaj
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
04.06 - sylver ~ dziewczynka Anusia:)
05.06 - Aniouka ~ dziewczynka, wstępnie Zuzia
5/6.06 - 3oko ~ chłopczyk
06.06 - kamila101 ~ chłopczyk Beniamin/Ignacy
07.06 - Daria_982 ~ mała zagadeczka (?)
10.06 - goniau
11.06 - dorcis - dwojaczki :) dziewczynka -Weronika, chłopczyk- Staś/Wojtuś
12.06 - inka.ja ~ dziewczynka - Zosia :)
12/13.06 - IG
16.06 - czerwcoweczka
17.06 - kamyk ~ chłopiec ?
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - dorciag ~ dwojaczki :)
25.06 - askomcio1 ~ dziewczynka
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
28.06 - magda81
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek
29.06 - aniuko
30.06 - jolla
01.07 - cecha ~ chłopczyk
aniouko- tylko się nie denerwuj - bedzie dobrze!
A ćwiczenia kegla są po to by uelastycznic i wzmocnić te mięsnie co pozwala w wielu przypadkach uniknąc nacinania krocza a też (a może i przede wszystkim) problemu nietrzymania moczu po porodzie. Akurat mnie to dotknęło i dlatego teraz próbuję temu zapobiec:/
A ćwiczenia kegla są po to by uelastycznic i wzmocnić te mięsnie co pozwala w wielu przypadkach uniknąc nacinania krocza a też (a może i przede wszystkim) problemu nietrzymania moczu po porodzie. Akurat mnie to dotknęło i dlatego teraz próbuję temu zapobiec:/
Iza, taka byłam podbudowana jak napisałaś że u Was się zmniejszyła na szerokość i na nic innego nie czekałam jak na taką samą informację od lekarza, ale niestety.. Teraz trzyma mnie to, że przy wodogłowiu tak jak mówisz są też inne wady wrodzone, czego u mojej małej nie ma. Cała reszta jest ok, no i obwód główki. Mam nadzieję, że to się unormuje , albo - jak mówisz- taki jej urok. Powoli zaczynam żałować, że zrobiłam to usg 4D. Mój lekarz prowadzący na swoim słabym sprzęcie widział, że obwód główki jest ok i to by mi wystarczyło, a teraz do końca będę tylko myślała, jak to wszystko się zakończy.. nic innego nie można zrobić..
co do mięśni kegla to ja ćwiczyłam może z 5 razy.. nawet do tak prostych rzeczy jestem baaaardzo leniwa niestety
co do mięśni kegla to ja ćwiczyłam może z 5 razy.. nawet do tak prostych rzeczy jestem baaaardzo leniwa niestety
Aniouka,
nie stresuj się aż tak bardzo, to co powiedział lekarz jeszcze nie świadczy o niczym strasznym. Tyle już historii naczytałam się o takich i podobnych wadach wykrytych w ciąży, a dzieci rodziły się zupełnie zdrowe !
Będzie dobrze zobaczysz !!!
A ja niestety już po lekarzu. Niestety potwierdziło się, że to straszna angina a gardło jest w stanie dramatycznym.
Dostałam antybiotyk. Lekarka to taka stara znajoma rodziny i powiedziała że jest grupa leków antybiotykowych, które są w 100 % bezpieczne dla Maleństw. To takie bezinwazyjne antybiotyki. Czytałam też ulotkę i było napisane że, jeśli lekarz zaleci, to można brać w czasie ciąży.
Ja na dodatek mam jeszcze niewielką gorączkę. No cóż - będę się kurować i leżeć w łóżku......
nie stresuj się aż tak bardzo, to co powiedział lekarz jeszcze nie świadczy o niczym strasznym. Tyle już historii naczytałam się o takich i podobnych wadach wykrytych w ciąży, a dzieci rodziły się zupełnie zdrowe !
Będzie dobrze zobaczysz !!!
A ja niestety już po lekarzu. Niestety potwierdziło się, że to straszna angina a gardło jest w stanie dramatycznym.
Dostałam antybiotyk. Lekarka to taka stara znajoma rodziny i powiedziała że jest grupa leków antybiotykowych, które są w 100 % bezpieczne dla Maleństw. To takie bezinwazyjne antybiotyki. Czytałam też ulotkę i było napisane że, jeśli lekarz zaleci, to można brać w czasie ciąży.
Ja na dodatek mam jeszcze niewielką gorączkę. No cóż - będę się kurować i leżeć w łóżku......
Właśnie sobie poczytałam to forum, do którego link czerwcóweczka wstawiła na temat co można a czego nie można jeść w ciąży.
A czy są jakieś ograniczenia żywieniowe podczas karmienia piersią?
Wśród moich znajomych są całkowicie rozbieżne opinie. Jedna mówi, że jak karmiła to nie mogła jeść prawie nic (owoców, smażonego, niektórych warzyw, wymieniała mi i wymieniała), a druga znowu mówiła, że jadła wszystko i było git.
Ja strasznie uwielbiam czereśnie, czekam na nie całą zimę i wiosnę i mam nadzieję, że sobie pojem tych czereśni również w tym roku....
A czy są jakieś ograniczenia żywieniowe podczas karmienia piersią?
Wśród moich znajomych są całkowicie rozbieżne opinie. Jedna mówi, że jak karmiła to nie mogła jeść prawie nic (owoców, smażonego, niektórych warzyw, wymieniała mi i wymieniała), a druga znowu mówiła, że jadła wszystko i było git.
Ja strasznie uwielbiam czereśnie, czekam na nie całą zimę i wiosnę i mam nadzieję, że sobie pojem tych czereśni również w tym roku....
Daria to zalezy.mój syn ma azs i skaze białkową i moja dieta w związku z tym była bardzo uboga. jadłam tylko 4 produky. po 6tyg musiałam odstawić młodego ze względów na leki, które musiałam brać i przeszedł na nutramigen. wszystko zależy od dziecka. moja kuzynka od początku je wszystko, włącznie z czosnkiem i kapucha i jej synkowi nic nie jest.
Zgadzam się i też to chciałam napisać - zbyt dokładny sprzęt, też nie jest dobry jak widać, bo sieje panikę, która nie jest potrzebna.
Zresztą tak to jest z naszymi Maluchami, że w brzuszkach nie wszystko się równomiernie rozwija, a jak się rodzą zazwyczaj wszystko jest w porządku, bo do porodu zdąży się unormować i jest idealne.
Daria,
Czemu się tak stresowałaś - przecież ciuszki już z tego co pamiętam pisałaś wcześniej - już miałaś.
Ja mam praktycznie tylko ciuszki i pościel. Teraz powoli zacznę kompletować resztę, ale dopiero jak wyzdrowieje i zdołam udać się na jakieś zakupy.
Zresztą tak to jest z naszymi Maluchami, że w brzuszkach nie wszystko się równomiernie rozwija, a jak się rodzą zazwyczaj wszystko jest w porządku, bo do porodu zdąży się unormować i jest idealne.
Daria,
Czemu się tak stresowałaś - przecież ciuszki już z tego co pamiętam pisałaś wcześniej - już miałaś.
Ja mam praktycznie tylko ciuszki i pościel. Teraz powoli zacznę kompletować resztę, ale dopiero jak wyzdrowieje i zdołam udać się na jakieś zakupy.
Aniouka kochana, kurczę, jestem z Wami :* i będę z Anią trzymać za Was kciuki z całego serca!!!
A Ty kochana Magdo się nie martw tak tym przeziębieniem...Ja właściwie całą ciążę jestem przeziębiona-taki czas zimowy, ostatnio tylko mam męczący kaszel, ale jestem dobrej myśli...
Dziś przyjechała do mnie moja mama i wybrałyśmy się popełzać po Galerii... Chciałam płaszcz kupić taki cieplejszy, a tam już wszystko na lato wystawione :) a za oknem śnieg...hmmm...a ja już się w kurtkę nie dopinam. No więc sytuacja taka sobie :)
Ja moją małą obkupiłam troszkę w tym miesiącu... ale właściwie jak na razie wszystko na allegro, bo tam faktycznie taniej-tetra, ręczniki itp. W Smyku w ogóle cenowa masakra!!! Przebicie ponad 100% w stosunku do Allegro!
co do kosmetyków-używam wszystkie te co przed ciążą i jest ok. Dodatkowo kupiłam sobie dziś krem mustela przeciw rozstępom więc zobaczymy... A włosy farbuję :)
A Ty kochana Magdo się nie martw tak tym przeziębieniem...Ja właściwie całą ciążę jestem przeziębiona-taki czas zimowy, ostatnio tylko mam męczący kaszel, ale jestem dobrej myśli...
Dziś przyjechała do mnie moja mama i wybrałyśmy się popełzać po Galerii... Chciałam płaszcz kupić taki cieplejszy, a tam już wszystko na lato wystawione :) a za oknem śnieg...hmmm...a ja już się w kurtkę nie dopinam. No więc sytuacja taka sobie :)
Ja moją małą obkupiłam troszkę w tym miesiącu... ale właściwie jak na razie wszystko na allegro, bo tam faktycznie taniej-tetra, ręczniki itp. W Smyku w ogóle cenowa masakra!!! Przebicie ponad 100% w stosunku do Allegro!
co do kosmetyków-używam wszystkie te co przed ciążą i jest ok. Dodatkowo kupiłam sobie dziś krem mustela przeciw rozstępom więc zobaczymy... A włosy farbuję :)
Też kegla ćwiczę jak mi się przypomni czasem - o np. teraz ;-)
Daria, a mi się pomerdało, no tak, Ty pisałaś, że będziesz dużo dostawać od rodziny i znajomych.
Ja niestety nic nie dostanę, nie mam od kogo, a sama potem będę chyba zbierała dla brata, bo on jeszcze kawalerem, ale mam nadzieję, że już niedługo (chyba się będzie niebawem żenił).
Wtedy on dostanie po naszej Córeczce wsio. A z racji, że brat będzie chrzestnym naszej Małej, to liczę, że nie raz, nie dwa dorzuci się do większych zakupów dzieciowych dla nas.
Daria, a mi się pomerdało, no tak, Ty pisałaś, że będziesz dużo dostawać od rodziny i znajomych.
Ja niestety nic nie dostanę, nie mam od kogo, a sama potem będę chyba zbierała dla brata, bo on jeszcze kawalerem, ale mam nadzieję, że już niedługo (chyba się będzie niebawem żenił).
Wtedy on dostanie po naszej Córeczce wsio. A z racji, że brat będzie chrzestnym naszej Małej, to liczę, że nie raz, nie dwa dorzuci się do większych zakupów dzieciowych dla nas.
Hej!!!
Aniouka zobaczysz bedzie dobrze- wiem,wiem najgorsze to czekanie na dobre wiadomości, ale wierz że wkońcu nadejdą :) Ach te nowoczesne sprzęty ;/
Ja dzis byłam na wizycie:) Mój bąbel waży 1500g :) No już mały pulpecik z niego :) Niestety juz długości całego ciała w 30tc nie da się zmierzyć, ale chyba duuuże chłopisko będzie:) Muszę tylko dużo pić bo mam mało dróg płodowych. Takze dziewczyny DUZO PIJEMY niegazowanej wody mineralnej :) Ja juz sobie zapowiedziałam,że butelka niegazowanej wody dziennie- no oprocz zupy, herbaty, kafki i wapna:) Jeszcze sie chłopaczek mój nie przekrecił , dziś główkę miał pod moimi prawymi żeberkami :) No a ja juz myślałam,że te bóle to były spowodowane tym przkreceniem i uciskiem główki na np jajnik czy cos w okolicy ;/
Jesli o cw Kegla chodzi to wlasnie mi przypomnialyscie i sobie je cwicze, przypominajcie czesciej ;> hehe
Miłęgo wieczorku :)
Aniouka zobaczysz bedzie dobrze- wiem,wiem najgorsze to czekanie na dobre wiadomości, ale wierz że wkońcu nadejdą :) Ach te nowoczesne sprzęty ;/
Ja dzis byłam na wizycie:) Mój bąbel waży 1500g :) No już mały pulpecik z niego :) Niestety juz długości całego ciała w 30tc nie da się zmierzyć, ale chyba duuuże chłopisko będzie:) Muszę tylko dużo pić bo mam mało dróg płodowych. Takze dziewczyny DUZO PIJEMY niegazowanej wody mineralnej :) Ja juz sobie zapowiedziałam,że butelka niegazowanej wody dziennie- no oprocz zupy, herbaty, kafki i wapna:) Jeszcze sie chłopaczek mój nie przekrecił , dziś główkę miał pod moimi prawymi żeberkami :) No a ja juz myślałam,że te bóle to były spowodowane tym przkreceniem i uciskiem główki na np jajnik czy cos w okolicy ;/
Jesli o cw Kegla chodzi to wlasnie mi przypomnialyscie i sobie je cwicze, przypominajcie czesciej ;> hehe
Miłęgo wieczorku :)
Ja niestety jestem uczuleniowcem i to okropnym. Teraz nawet obrączka złota mnie uczuliła. Tragedia. Jeżeli chodzi o kosmetyki, to używam te same co przed ciążą i jest ok. Myszka nie martw się, jak też byłam w piątek u lekarza z okropnym bólem gardła i miałam ropę, dostałam bioparox, w ciąży jest bardzo bezpieczny, po lekarzu wszystko przeszło, więc nawet nie zaczęłam go brać. Moja mama się z tego śmiała. Jutro mam wizytę u lekarza. Jestem ciekawa jak dużo urosła moja malutka. Jutro kupuję resztę rzeczy dla małej, te które mi jeszcze brakują. W sumie chcę kupić same ubranka. Później zabiorę się za resztę, ale sporo już mamy.
no właśnie- te niewdzięczne dokładne sprzęty :P!!!! nic mi więcej nie pozostaje, jak być dobrej myśli i tyle.
My ciuszki też dostaniemy po dziecku znajomych i od mojej cioci (choć te mogą już być "zakurzone" lekko hihi ale może coś się z tego wybierze). Mam też swoją bluzkę, którą bardzo kochałam i często nosiłam.. taka z błyszczącym księżycem :) Mam w niej zdjęcie w złobku i też w niej zrobię fotkę mojej córci.. porównamy, czy jest jakieś podobieństwo :)
Kosmetyków, rzeczy do kąpieli i takich tam jeszcze nie kupuję. Chyba poczekam i na ostatnią chwilę kupię na allegro i tyle. Chyba jestem jakaś dziwna, ale chodzenie po sklepach i oglądanie tych wszystkich dzieciowych rzeczy mnie przytłacza i bardzo szybko z takich sklepów wychodzę.. ehh
My ciuszki też dostaniemy po dziecku znajomych i od mojej cioci (choć te mogą już być "zakurzone" lekko hihi ale może coś się z tego wybierze). Mam też swoją bluzkę, którą bardzo kochałam i często nosiłam.. taka z błyszczącym księżycem :) Mam w niej zdjęcie w złobku i też w niej zrobię fotkę mojej córci.. porównamy, czy jest jakieś podobieństwo :)
Kosmetyków, rzeczy do kąpieli i takich tam jeszcze nie kupuję. Chyba poczekam i na ostatnią chwilę kupię na allegro i tyle. Chyba jestem jakaś dziwna, ale chodzenie po sklepach i oglądanie tych wszystkich dzieciowych rzeczy mnie przytłacza i bardzo szybko z takich sklepów wychodzę.. ehh
Aniouka wcale nie jesteś dziwna - po prostu za dużo tego - wszedzie nas bombardują rzekomymi potrzebami jakie mają miec nasze dzieci i można zgłupieć i stracić majątek przy okazji. Ja staram się pamietać słowa mojej mamy, że bardzo o nas dbała, czasem za bardzo a jednak bez problemu radziła sobie bez np podgrzewacza, sterylizatora, maty edu., lezaczków itp.
Ja nic nie mam (poza wózkiem i łozeczkiem po starszej) i nie mam z tego powodu stresa zadnego. A, mam jeszce 50 pieluch tetrowych... :p
Ja nic nie mam (poza wózkiem i łozeczkiem po starszej) i nie mam z tego powodu stresa zadnego. A, mam jeszce 50 pieluch tetrowych... :p
ja uważam, że akurat steryzlizator i podgrzewacz dla butelkowej mamy to dużye ułatwienie i zaoszczędza mase czasu. sama przetestowałam. szczególnie w nocy podgrzewacz był przydatny. sterylizator też super, bo umyte flaszki wrzucasz do sprzętu, do mikrofali /bo mam ten tańszy wariant/i masz czas na przyjemniejsze rzeczy. za to jest jeden produkt, który ostatnio zwalił mnie z nóg i mojego męza też. mianowicie chodzi mi o smietnik na pieluszki. kosztuje chyba koło 200zł i oczywiscie do tego trzeba mieć odpowiednie worki. przepraszam najmocniej ale to dla mnie szczyt szczytów! Przy synku uzywałam zwykłych woreczków sniadaniowych, które zawiązywałam na supełek i smrodek również się nie wydostawał ;-) tyh dziwnych wynalazków jest coraz więcej i wiadomo, ze znajdzie się grupa zamożnych ludzi, którzy się złapią na to ale uważam, ze to czyste marnotrastwo kasy.
Aniouka kiedy masz następną wizyte?
Miłego dnia zyczę :-)
Aniouka kiedy masz następną wizyte?
Miłego dnia zyczę :-)
ja właśnie wróciłam z glukozy... obrzydliwie słodka, w ogole taki dziwny smak, że przy ostatnim łyku miałam odruch wymiotny, ale udało się :)
Mam podziargane żyły, bo ciężko mnie ukłuć, bo właściwie to nie mam żył :)
Apropo sprzętu dzieciowego... ja też nie kupuje niepotrzebnych rzeczy a tu mam na myśli-prześcieradełek na przewijak, sterylizatora, podgrzewacza, (jak na razie laktatora), zrezygnowałam z baldachimu itp. Choć wiadomo, że dla jednego TE rzeczy są zbędne a dla drugiego niezbędne-każdy ma swój punkt widzenia. Ale naprawdę-na dzieciach można zrobić biznes! Tyle tych klamotów naprodukują, a potem człowiek nie wie co do czego służy ;)
Mam podziargane żyły, bo ciężko mnie ukłuć, bo właściwie to nie mam żył :)
Apropo sprzętu dzieciowego... ja też nie kupuje niepotrzebnych rzeczy a tu mam na myśli-prześcieradełek na przewijak, sterylizatora, podgrzewacza, (jak na razie laktatora), zrezygnowałam z baldachimu itp. Choć wiadomo, że dla jednego TE rzeczy są zbędne a dla drugiego niezbędne-każdy ma swój punkt widzenia. Ale naprawdę-na dzieciach można zrobić biznes! Tyle tych klamotów naprodukują, a potem człowiek nie wie co do czego służy ;)
Kamyk głową w dół to jak najbardziej normalne, ale wiesz - dziś jest głowkowo ułożone a jutro może się w poprzek przegibać :) Póki ma jeszce miejsce to fika:) Moja malutka też musi być w tych dolnych okolicach bo od wczoraj czuję jak mi wali w pęcherz a nie w środek brzucha (co zdecydowanie wolę :))
Czesc dziewczyny,
ja podgrzewacz (z funcją sterylizacji) kupiłam po wizycie u znajomej która mleko podgrzewała w mikrofali!!!, kosztował z 40 zł i nie żałuje :)
Czy słyszałyście o tym, że ciężarna nie powinna być matką chrzestną oraz nie chodzic na pogrzeby (jakieś "wierzenia ludowe" czy coś?)
Z matki chrzestnej juz w ciązy zrezygnowałam, ale tylko dlatego ze było mi to na rękę, jednak dziś ide na pogrzeb, chociaż niektóre stare ciotki mówiły ze nie można! wiecie coś o tym?
Mammamia, na moim kremie do biustu jest napisane Mamma Mia i za każdym razem kiedy się smaruje myśle o Tobie ;)
ja podgrzewacz (z funcją sterylizacji) kupiłam po wizycie u znajomej która mleko podgrzewała w mikrofali!!!, kosztował z 40 zł i nie żałuje :)
Czy słyszałyście o tym, że ciężarna nie powinna być matką chrzestną oraz nie chodzic na pogrzeby (jakieś "wierzenia ludowe" czy coś?)
Z matki chrzestnej juz w ciązy zrezygnowałam, ale tylko dlatego ze było mi to na rękę, jednak dziś ide na pogrzeb, chociaż niektóre stare ciotki mówiły ze nie można! wiecie coś o tym?
Mammamia, na moim kremie do biustu jest napisane Mamma Mia i za każdym razem kiedy się smaruje myśle o Tobie ;)
3oko fajnie wiedzieć, że ktoś o mnie mysli :)
No i używamy takiego samego kremu, choć ja dopiero od miesiąca :p
A propos przesądów... w mojej rodzinie jest bardzo smutna prawidłowość- zawsze kiedy któras jest w ciąży - ktos umiera. To zazwyczaj bliscy wiec nie ma mowy o tym by nie pójść na pogrzeb. Tak było z moimi ciotkami, siotrą, szwagierkami. Teraz nikt nie umarł i mama już się martwi na kogo trafi (!!??) Ja ją pocieszam, że przecież uspiła 2 mies. temu swojego psa więc już nikt nie umrze. Potworne, co?
A ja sama zostałam matką chrzestną 20 lutego mojej ukochanej siostrzenicy :) 9 lat na to czekałam, ale siostra się zdecydowała wreszcie! I nie mogę mysleć przesądami, bo wtedy jaki sens miałby np ten sakrament? Pytanie byłoby takie: w co ja tak naprawdę wierzę?
No i używamy takiego samego kremu, choć ja dopiero od miesiąca :p
A propos przesądów... w mojej rodzinie jest bardzo smutna prawidłowość- zawsze kiedy któras jest w ciąży - ktos umiera. To zazwyczaj bliscy wiec nie ma mowy o tym by nie pójść na pogrzeb. Tak było z moimi ciotkami, siotrą, szwagierkami. Teraz nikt nie umarł i mama już się martwi na kogo trafi (!!??) Ja ją pocieszam, że przecież uspiła 2 mies. temu swojego psa więc już nikt nie umrze. Potworne, co?
A ja sama zostałam matką chrzestną 20 lutego mojej ukochanej siostrzenicy :) 9 lat na to czekałam, ale siostra się zdecydowała wreszcie! I nie mogę mysleć przesądami, bo wtedy jaki sens miałby np ten sakrament? Pytanie byłoby takie: w co ja tak naprawdę wierzę?
Z tymi ludowymi przesądami śmiesznie jest.
Ja zostałam chrzestną w 3 tyg. ciąży (wtedy jeszcze nie wiedziałam, że jestem). Ale baby gadały, że to tak jakbym swoje własne dziecko już chrzciła i albo jednemu albo drugiemu coś się stanie.
Tak samo mówią, że ciężarna nie powinna chodzić na śluby, bo przyniesie pecha.
A z tymi pogrzebami to może jeszcze coś być z dawnych czasów. Babcia mi opowiadała, że kiedyś trup leżał 3 dni w mieszkaniu, a 3 nocy było jakieś czuwanie i modlitwy. A wiadomo, że taki trup wydala z siebie różne dziwne rzeczy w tym pewnie mnóstwo zarazków, bakterii i różnych takich (szczególnie pewnie latem) i pewnie wtedy nie pozwalali ciężarnym chodzić do tego trupa.
Ja zostałam chrzestną w 3 tyg. ciąży (wtedy jeszcze nie wiedziałam, że jestem). Ale baby gadały, że to tak jakbym swoje własne dziecko już chrzciła i albo jednemu albo drugiemu coś się stanie.
Tak samo mówią, że ciężarna nie powinna chodzić na śluby, bo przyniesie pecha.
A z tymi pogrzebami to może jeszcze coś być z dawnych czasów. Babcia mi opowiadała, że kiedyś trup leżał 3 dni w mieszkaniu, a 3 nocy było jakieś czuwanie i modlitwy. A wiadomo, że taki trup wydala z siebie różne dziwne rzeczy w tym pewnie mnóstwo zarazków, bakterii i różnych takich (szczególnie pewnie latem) i pewnie wtedy nie pozwalali ciężarnym chodzić do tego trupa.
A przesądy jeszcze takie znam:
- nie wolno niczego smażyć, bo tam gdzie kapnie tłuszcz - dziecko będzie miało znamię
- jak kapnie woda przy zmywaniu naczyń na brzuch to dziecko będzie "poplamione"
- nie wolno nosić łańcuszków ani nic na szyi, nie wolno przechodzić pod kablami ani linkami na bieliznę, bo że maluch owinie się pępowiną
- nie wolno obcinać włosów, bo dziecko będzie głupie
- nie wolno patrzeć na krwawe rzeczy lub na kalectwo, bo będzie chore dziecko
- nie wolno uprawiać seksu w czasie ciąży, bo dziecku będą ropiały oczka
- nie wolno skakać przez kałuże, bo dziecko urodzi się z wodogłowiem
- jak się kobieta przestraszy a następnie dotknie jakiejś części swojego ciała to dziecko będzie miało w tym miejscu znamię
- nie wolno patrzeć na księżyc, bo dziecko będzie łyse
- nie wolno patrzeć na słońce, bo dziecko będzie płaczliwe
- nie wolno patrzeć przez wizjer ani inną dziurkę, bo dziecko będzie zezowate
- nie wolno patrzeć na nikogo brzydkiego, żeby dziecko nie było brzydkie
- nie wolno patrzeć na mężczyznę innej rasy, bo dziecko urodzi się z innym kolorem skóry
- nie wolno patrzeć na ogień, bo dziecko będzie miało czerwoną plamę na czole
- nie wolno słuchać zapowiedzi przedślubnych, bo dziecko będzie głuche
- nie wolno niczego smażyć, bo tam gdzie kapnie tłuszcz - dziecko będzie miało znamię
- jak kapnie woda przy zmywaniu naczyń na brzuch to dziecko będzie "poplamione"
- nie wolno nosić łańcuszków ani nic na szyi, nie wolno przechodzić pod kablami ani linkami na bieliznę, bo że maluch owinie się pępowiną
- nie wolno obcinać włosów, bo dziecko będzie głupie
- nie wolno patrzeć na krwawe rzeczy lub na kalectwo, bo będzie chore dziecko
- nie wolno uprawiać seksu w czasie ciąży, bo dziecku będą ropiały oczka
- nie wolno skakać przez kałuże, bo dziecko urodzi się z wodogłowiem
- jak się kobieta przestraszy a następnie dotknie jakiejś części swojego ciała to dziecko będzie miało w tym miejscu znamię
- nie wolno patrzeć na księżyc, bo dziecko będzie łyse
- nie wolno patrzeć na słońce, bo dziecko będzie płaczliwe
- nie wolno patrzeć przez wizjer ani inną dziurkę, bo dziecko będzie zezowate
- nie wolno patrzeć na nikogo brzydkiego, żeby dziecko nie było brzydkie
- nie wolno patrzeć na mężczyznę innej rasy, bo dziecko urodzi się z innym kolorem skóry
- nie wolno patrzeć na ogień, bo dziecko będzie miało czerwoną plamę na czole
- nie wolno słuchać zapowiedzi przedślubnych, bo dziecko będzie głuche
A jeszcze takie:
- nie wolno siedzieć z założonymi nogami, bo dziecko będzie miało krzywą główkę
- nie wolno malować ust na czerwono, bo jak będzie dziewczynka to zostanie prostytutką
- trzeba uważać żeby podczas prania albo zmywania nie zachlapać brzucha, bo dziecko będzie pijakiem
- nie można jeść kiszonych ogórków, bo mleko skwaśnieje
- nie wolno wystawiać się na słońce, bo mleko się zsadzi
- jak jest zgaga to będzie dziewczynka lub chłopiec z bujnymi włoskami
A po porodzie:
- pierwszy raz do karmienia przystaw dziecko do prawej piersi, gdy przestawisz do lewej bedzie mankutem,
- nie wolno przechodzic nad dzieckiem, gdyz nie urosnie,
- nie wolno nic zaszywac na dziecku, gdyz zaszyje sie mu rozum,
- trzeba zawiesic nad dzieckiem czerwona wstazke, zeby nikt go nie zauroczyl.
- nie wolno siedzieć z założonymi nogami, bo dziecko będzie miało krzywą główkę
- nie wolno malować ust na czerwono, bo jak będzie dziewczynka to zostanie prostytutką
- trzeba uważać żeby podczas prania albo zmywania nie zachlapać brzucha, bo dziecko będzie pijakiem
- nie można jeść kiszonych ogórków, bo mleko skwaśnieje
- nie wolno wystawiać się na słońce, bo mleko się zsadzi
- jak jest zgaga to będzie dziewczynka lub chłopiec z bujnymi włoskami
A po porodzie:
- pierwszy raz do karmienia przystaw dziecko do prawej piersi, gdy przestawisz do lewej bedzie mankutem,
- nie wolno przechodzic nad dzieckiem, gdyz nie urosnie,
- nie wolno nic zaszywac na dziecku, gdyz zaszyje sie mu rozum,
- trzeba zawiesic nad dzieckiem czerwona wstazke, zeby nikt go nie zauroczyl.
Daria,
ale się uśmiałam hi hi hi...
najlepsze było wg mnie to, że nie można patrzyć na mężczyznę innej rasy, bo dziecko urodzi się z tym kolorem skóry ......
fiu, fiu - myślałam, że nie od patrzenia, ale od czegoś innego...... na mężczyznę innej rasy, dziecko może być innego koloru skóry, niż tatuś ;-))))
ale się uśmiałam hi hi hi...
najlepsze było wg mnie to, że nie można patrzyć na mężczyznę innej rasy, bo dziecko urodzi się z tym kolorem skóry ......
fiu, fiu - myślałam, że nie od patrzenia, ale od czegoś innego...... na mężczyznę innej rasy, dziecko może być innego koloru skóry, niż tatuś ;-))))
Nasz dzidziuś też był ostatnio w położeniu podłużnym główkowym.
Jak piszą w http://mediweb.pl/womens/wyswietl_vad.php?id=654:
"Prawidłowym położeniem płodu jest położenie podłużne główkowe kiedy płód leży wzdłuż długiej osi ciała matki, z główką znajdującą się na dole"
Także się ciesz, bo to dobrze przecież :)
Jak piszą w http://mediweb.pl/womens/wyswietl_vad.php?id=654:
"Prawidłowym położeniem płodu jest położenie podłużne główkowe kiedy płód leży wzdłuż długiej osi ciała matki, z główką znajdującą się na dole"
Także się ciesz, bo to dobrze przecież :)
A mi też się wydaje, że Maluchy nasze mają jeszcze dużo miejsca i jeszcze będą zmieniały pozycje kilka razy conajmniej.
Ale miałam ciężką noc !
Myślałam, że umieram przez to straszne gardło - jest totalnie zawalone.
Chciałam w nocy już budzić męża, żeby robił mi tracheotomię, może rurka, by mi pomogła oddychać. Jakiś koszmar !!! Myślałam, że się uduszę !!!
Przed ciążą angina mnie dopadała ok. raz w roku, ale jakoś te objawy były do zniesienia. Teraz w ciąży jest zdecydowanie gorzej.
Na szczęście antybiotyk mam bezinwazyjny i nie groźny dla Malucha + całą furę lekarstw innych - liczę, że pomoże to wszystko, ale jest ciężko....
Ale miałam ciężką noc !
Myślałam, że umieram przez to straszne gardło - jest totalnie zawalone.
Chciałam w nocy już budzić męża, żeby robił mi tracheotomię, może rurka, by mi pomogła oddychać. Jakiś koszmar !!! Myślałam, że się uduszę !!!
Przed ciążą angina mnie dopadała ok. raz w roku, ale jakoś te objawy były do zniesienia. Teraz w ciąży jest zdecydowanie gorzej.
Na szczęście antybiotyk mam bezinwazyjny i nie groźny dla Malucha + całą furę lekarstw innych - liczę, że pomoże to wszystko, ale jest ciężko....
Moja też jest ułożona pupą na dół i napiernicza mnie w jelita i pęcherz, dziś w nocy byłam 5 razy w toalecie :/ , chyba robi mi trening nocnego wstawania ;)
A mięśnie Kegla też ćwiczę. Najlepiej wychodzi to podczas sikania, tzn. spróbujcie powstrzymać mocz kilka razy w czasie jego oddawania - im dłużej uda się wam go powstrzymać, to macie tym mocniejsze mięśnie Kegla. A tak nawiasem mówiąc - mięśnie te przydają się też w sypialni ... :):)
A mięśnie Kegla też ćwiczę. Najlepiej wychodzi to podczas sikania, tzn. spróbujcie powstrzymać mocz kilka razy w czasie jego oddawania - im dłużej uda się wam go powstrzymać, to macie tym mocniejsze mięśnie Kegla. A tak nawiasem mówiąc - mięśnie te przydają się też w sypialni ... :):)
Tak sobie przypomniałam teraz, a właściwie to mi mama przypomniała, że u moich rodziców w domu, jest wózek do zabawy - mój, którym ja się bawiłam, gdzieś zakitrany - moi rodzice mają na szczęście b. dużo miejsca. Pamiętam go jak przez mgłę, ale był piękny.... taki duży, dla dziewczynki w wieku ok. 4-5 lat, na metalowym błyszczącym stelażu, z dużymi szprychowymi kolami, taki stylizowany na retro. Wujek mi go przywiózł z Niemiec na chyba 5 urodziny. Ale będzie miała moja Córeczka do zabawy pamiątkę z mojego dzieciństwa......
Okruszku, rozmawiiałm o tym z moim gin i po części masz rację, ale tylko, gdy robi się siusiu w "obcym" miejscu (ryzyko infekcji) lub na "małysza" (czyli gdy masz spięte mięśnie ud i nie siadasz swobodnie na deskę - a to najczęściej robi się w obcym miejscu), to można się do końca nie załawić.
W ciąży i tak latamy co 5 minut do toalety, bo nas nasze bąble uciskają i mamy zwiększony przerób w nerkach, a infekcję możemy złapać, tam gdzie jest brudno, publiczne toalety, niedomyte ręce...
Ćwicząc mięśnie Kegla pod sam koniec oddawania moczu nigdy nie miałam wrażenia, że jeszcze coś tam zostało, bo właśnie wtedy mamy nad tym większą kontrolę i możemy spokojnie dosiusiać się do końca :)
W ciąży i tak latamy co 5 minut do toalety, bo nas nasze bąble uciskają i mamy zwiększony przerób w nerkach, a infekcję możemy złapać, tam gdzie jest brudno, publiczne toalety, niedomyte ręce...
Ćwicząc mięśnie Kegla pod sam koniec oddawania moczu nigdy nie miałam wrażenia, że jeszcze coś tam zostało, bo właśnie wtedy mamy nad tym większą kontrolę i możemy spokojnie dosiusiać się do końca :)
Ale lecicie z tymi postami.
Mam problem z kręgosłupem, boli mnie jak diabli, chodzę przez to jak jakaś babcia 80-letnia albo i starsza. Mąż mi ciągle każe się oszczędzać, ale ja przecież nie robię nic od czego mogłoby mnie tak boleć, ani nic nie dźwigam, ani sie nie schylam niepotrzebnie przecież. Nie wiem czy wpływ na to ma fakt, że przez zaledwie tydzień brzuch mi niemiłosiernie urósł. Jak mnie dziś znajoma zobaczyła, to nie mogła uwierzyć, że dopiero 5 miesiąc skończyłam.
Ja mięśnie kegla ćwiczę, ale tylko jak mi przypominacie :D
Mam problem z kręgosłupem, boli mnie jak diabli, chodzę przez to jak jakaś babcia 80-letnia albo i starsza. Mąż mi ciągle każe się oszczędzać, ale ja przecież nie robię nic od czego mogłoby mnie tak boleć, ani nic nie dźwigam, ani sie nie schylam niepotrzebnie przecież. Nie wiem czy wpływ na to ma fakt, że przez zaledwie tydzień brzuch mi niemiłosiernie urósł. Jak mnie dziś znajoma zobaczyła, to nie mogła uwierzyć, że dopiero 5 miesiąc skończyłam.
Ja mięśnie kegla ćwiczę, ale tylko jak mi przypominacie :D
Wtrącę się, ale może Was to zainteresuje :-) :
"WIOSNA W SZAFIE, czyli kiermasz odzieży, zabawek, książek organizowany przez Centrum Edward oraz "Forumki" Trójmiasto - Niedziela 21.03.2010 godz. 11.00-13.00
Jeśli chciał(a)byś wymienić się, kupić, sprzedać lub oddać zbędne: swoje ubrania, odzież ciążową, dziecięce ubranka, zabawki, książki, biżuterię, a jednocześnie spędzić miły czas przy pysznej kawie, herbacie zapraszamy do Centrum Edward na giełdę rzeczy używanych w niedzielę 21.03.2010 w godz. 11.00 – 13.00
Wstęp: 5 zł
Prosimy o wcześniejsze zgłoszenie chęci uczestnictwa w warsztatach pod nr tel.: 58 511 02 44 lub 509 701 802, e-mailowo: centrumedward@gmail.com lub osobiście w Centrum Zabaw Twórczych Edward (ul. Rodakowskiego 3a, 80-304 Gdańsk-Oliwa) "
Zapowiada się dużo małych ubranek :-)))
"WIOSNA W SZAFIE, czyli kiermasz odzieży, zabawek, książek organizowany przez Centrum Edward oraz "Forumki" Trójmiasto - Niedziela 21.03.2010 godz. 11.00-13.00
Jeśli chciał(a)byś wymienić się, kupić, sprzedać lub oddać zbędne: swoje ubrania, odzież ciążową, dziecięce ubranka, zabawki, książki, biżuterię, a jednocześnie spędzić miły czas przy pysznej kawie, herbacie zapraszamy do Centrum Edward na giełdę rzeczy używanych w niedzielę 21.03.2010 w godz. 11.00 – 13.00
Wstęp: 5 zł
Prosimy o wcześniejsze zgłoszenie chęci uczestnictwa w warsztatach pod nr tel.: 58 511 02 44 lub 509 701 802, e-mailowo: centrumedward@gmail.com lub osobiście w Centrum Zabaw Twórczych Edward (ul. Rodakowskiego 3a, 80-304 Gdańsk-Oliwa) "
Zapowiada się dużo małych ubranek :-)))
Mnie bolą plecy, ale tylko pod lewą łopatką. Dziwne... Często tak boli że nie mogę leżeć ani siedzieć, małża wtedy molestuje żeby mi masował to miejsce i przechodzi. A śpię ostatnio w pozycji bocznej ustalonej, tylko że pod ręką i nogą mam poduchę. Nie jest to super wygodna pozycja, ale tylko w takiej plecy mnie nie bolą. Jak przestają boleć to się przekręcam. Brzuch mi już od dawna w spaniu przeszkadza, ale się zaczęłam przyzwyczajać, teraz tylko te plecy mnie drączą. A i zgaga, często spać nie mogę przez zgagę :(
A wy jakie pozycje do spania teraz preferujecie
A wy jakie pozycje do spania teraz preferujecie
Hej!!!
oj maly jak narazie glowke ma pod moimi pr zebrami ;/ a to juz 30tc ;. Oby fiknął koziołka ;>
Jesli chodzi o s[aie to juz ciezko sie spi :( wieczorami brzuch jest napięty wiec trudno znalezc jakąś kmfortowa pozycje. Ja spie zwwykle na lw boku bo na pr Borys nie lubi :)Chwile poleze tez na plecach z podkulonymi kolanami, ale jak si eocknę przewracam sie na lw boczek :)
Myszka to co ty taka chorowita jestes?? Biedaczko:( Moja ciocia zawsze mowila mi by plukać gardło wodą z solą-podobno pomaga ale chce sie wymiotowac. Sprobuj moze dasz rade i przyniesie Ci ulge.
Lece spacku.
Dobrej nocki :)
oj maly jak narazie glowke ma pod moimi pr zebrami ;/ a to juz 30tc ;. Oby fiknął koziołka ;>
Jesli chodzi o s[aie to juz ciezko sie spi :( wieczorami brzuch jest napięty wiec trudno znalezc jakąś kmfortowa pozycje. Ja spie zwwykle na lw boku bo na pr Borys nie lubi :)Chwile poleze tez na plecach z podkulonymi kolanami, ale jak si eocknę przewracam sie na lw boczek :)
Myszka to co ty taka chorowita jestes?? Biedaczko:( Moja ciocia zawsze mowila mi by plukać gardło wodą z solą-podobno pomaga ale chce sie wymiotowac. Sprobuj moze dasz rade i przyniesie Ci ulge.
Lece spacku.
Dobrej nocki :)
moja Zuzia od 23 tygodnia jest ułożona główką do dołu.. sama się zdziwiłam że tak szybko, wczoraj na badaniu też było ułożenie główkowe, więc mam nadzieję, że tak już zostanie.
Ja od samego początku ciąży nie mogłam spać na plecach (choć to moja ulubiona pozycja do spania zaraz po embrionalnej ;p), bo mnie łupało w okolicach kości ogonowej. Teraz o dziwo mogę na plecach spokojnie spać, ale często się przewracam na boki, żeby się przyzwyczaić. Moja córka w nocy śpi razem ze mną, albo tak słabo się rusza, że tego nie czuję. Żadna moja pozycja jej nie przeszkadza :)
Ja od samego początku ciąży nie mogłam spać na plecach (choć to moja ulubiona pozycja do spania zaraz po embrionalnej ;p), bo mnie łupało w okolicach kości ogonowej. Teraz o dziwo mogę na plecach spokojnie spać, ale często się przewracam na boki, żeby się przyzwyczaić. Moja córka w nocy śpi razem ze mną, albo tak słabo się rusza, że tego nie czuję. Żadna moja pozycja jej nie przeszkadza :)
Hej :-) DO dziewczyn chorych biednych na gardełko - dla mnie niezastąpioną rzeczą do płukania gardła jest rozcieńczona woda utleniona (tak 1/4 wody utlenionej 3/4 wody zwykłej) - naprawdę super działa!!! i nie jest tak obrzydliwe jak woda z solą.
Byłam wczoraj na badaniach krwi i m.in. glukozie 75. na czczo mam 84 a po tej glukozie 92 wiec się bardzo cieszę :-)
Zapisałam się też do Szkoły rodzenia i od 15.03 zaczynam wykłady a od 24.03 ćwiczenia :-)
Byłam wczoraj na badaniach krwi i m.in. glukozie 75. na czczo mam 84 a po tej glukozie 92 wiec się bardzo cieszę :-)
Zapisałam się też do Szkoły rodzenia i od 15.03 zaczynam wykłady a od 24.03 ćwiczenia :-)
Ale wam fajnie dziewczyny,
macie pomysły na jedzenie - schab ze śliwką, serniki i wcześniej placki z dyni... ja nie mam takiej inwecji twórczej :(
Dziś na obiad rosół, a na drugie odkopałam krewetki (na oliwie z czosnkiem i ziołami z torebki) + grzanka z tostera + sałatka z sałaty lodowej, pomidora, papryki i fety...
Mam wrażenie, że jakoś te dania u mnie takie oklepane (zupki jarzynowe, rosołki, barszcze, mięsko z rękawa i dużo mrożonych warzywek - najchętniej fasolkę szparagową).
Może, jak mi kuchnię już zrobią, to skuszę się na murzynka...
A teraz dupsko na spacer wyciągnę.
Aha, dziewczyny macie też takie dziwne wahania wagi - przedwczoraj ważyłam 58,8kg a dziś 57,8kg, to aż 1 kg różnicy w dół, a zawszę ważę się o tej samej porze i ogólnie no problem z wc...
macie pomysły na jedzenie - schab ze śliwką, serniki i wcześniej placki z dyni... ja nie mam takiej inwecji twórczej :(
Dziś na obiad rosół, a na drugie odkopałam krewetki (na oliwie z czosnkiem i ziołami z torebki) + grzanka z tostera + sałatka z sałaty lodowej, pomidora, papryki i fety...
Mam wrażenie, że jakoś te dania u mnie takie oklepane (zupki jarzynowe, rosołki, barszcze, mięsko z rękawa i dużo mrożonych warzywek - najchętniej fasolkę szparagową).
Może, jak mi kuchnię już zrobią, to skuszę się na murzynka...
A teraz dupsko na spacer wyciągnę.
Aha, dziewczyny macie też takie dziwne wahania wagi - przedwczoraj ważyłam 58,8kg a dziś 57,8kg, to aż 1 kg różnicy w dół, a zawszę ważę się o tej samej porze i ogólnie no problem z wc...
Tak.....
problem z wc to standard. myslę, że to w związku z tym właśnie te wahania wagi występują - u mnie podobnie wahania do 1 kg.
Ogólnie, to należy bardzo dużo pić, głównie wody niegazowanej i soków, no i owoce w dużych ilościach, ale w zimie, to jest niewielki wybór- na tą dolegliwość jabłka podobno są najlepsze. Co z tego ze to wszystko wiem, jak nie stosuję :-(
Dużo pić nie lubię więc się zmuszam, z owocami też słabo, bo zima i tylko dla mnie sensowne są cytrusy, jabłek nie lubię i też nie mogę, bo cukier mam wysoki niestety.....
problem z wc to standard. myslę, że to w związku z tym właśnie te wahania wagi występują - u mnie podobnie wahania do 1 kg.
Ogólnie, to należy bardzo dużo pić, głównie wody niegazowanej i soków, no i owoce w dużych ilościach, ale w zimie, to jest niewielki wybór- na tą dolegliwość jabłka podobno są najlepsze. Co z tego ze to wszystko wiem, jak nie stosuję :-(
Dużo pić nie lubię więc się zmuszam, z owocami też słabo, bo zima i tylko dla mnie sensowne są cytrusy, jabłek nie lubię i też nie mogę, bo cukier mam wysoki niestety.....
ja zawsze ważę się przed wizytą u gina, czyli raz w miesiącu, zawsze rano, po wizycie na kibelku :) i różnie to bywa. Ogólnie przytyłam 2kg jak do tej pory a obwód brzuszka zaczął mi się powiększać z prędkością światła ;) Z 74cm na początku ciąży dziś mam 98cm!!! :)
Odebrałam wyniki glukozy-na czczo 78, po godz 136 :) więc niby mieszczę się w granicach normy....
Odebrałam wyniki glukozy-na czczo 78, po godz 136 :) więc niby mieszczę się w granicach normy....
57,8 kg to też moja dzisiejsza waga!! :))
Ale w zeszłym tygodniu ważyłam już 58 i tak jakoś spadło. Ja też wazę się o tej samej porze dnia - zawsze rano przed sniadaniem.
Nie przejmuje się tym - pamiętam, że jak byłam w ciąży z Tosią to tez miałam takie "cofnięcia" wagi w późniejszym okresie ciąży i dłuższe zastoje.
I tak już przybrałam od poczatku 7kg co jest zdecydowanie wystarczające jak na razie ;)
Ale w zeszłym tygodniu ważyłam już 58 i tak jakoś spadło. Ja też wazę się o tej samej porze dnia - zawsze rano przed sniadaniem.
Nie przejmuje się tym - pamiętam, że jak byłam w ciąży z Tosią to tez miałam takie "cofnięcia" wagi w późniejszym okresie ciąży i dłuższe zastoje.
I tak już przybrałam od poczatku 7kg co jest zdecydowanie wystarczające jak na razie ;)
Tak, Okruszku - w normie, ale nie przeginaj ze słodyczami.
Ale Ty jesteś szczupła !!! Jak Wy to robicie Dziewczyny ???
Czy tylko ja jestem takim pasibrzuchem ???
Też mam 96 cm w pasie, a miałam 72 cm.
Ja mam po 50 glukozy po 1 godz. 150, więc trochę powyżej normy. Czeka mnie w piątek znów badanie z 75 glukozy. Jestem zatem w tym tygodniu na diecie bez słodyczy :-(
Cierpię okrutnie bo bardzo je lubię.....
Ale Ty jesteś szczupła !!! Jak Wy to robicie Dziewczyny ???
Czy tylko ja jestem takim pasibrzuchem ???
Też mam 96 cm w pasie, a miałam 72 cm.
Ja mam po 50 glukozy po 1 godz. 150, więc trochę powyżej normy. Czeka mnie w piątek znów badanie z 75 glukozy. Jestem zatem w tym tygodniu na diecie bez słodyczy :-(
Cierpię okrutnie bo bardzo je lubię.....
Wiper,
tak samo mam, brzuch ogromny i biust też.
Znowu kupiłam nowy stanik, tym razem w triumfie - jest super, choć kosztował sporo... ale było warto.
Ten stanik to jest tak wielki, że jedna miseczka mogłaby posłużyć jako czapka hi, hi, hi..........
Ja nie wiem dlaczego mam taki brzuch wielki.
U mnie w rodzinie nie ma nikogo grubego przecież .... hm....
Cóż, zobaczymy jak to będzie dalej.....
tak samo mam, brzuch ogromny i biust też.
Znowu kupiłam nowy stanik, tym razem w triumfie - jest super, choć kosztował sporo... ale było warto.
Ten stanik to jest tak wielki, że jedna miseczka mogłaby posłużyć jako czapka hi, hi, hi..........
Ja nie wiem dlaczego mam taki brzuch wielki.
U mnie w rodzinie nie ma nikogo grubego przecież .... hm....
Cóż, zobaczymy jak to będzie dalej.....
No widzisz, nawet nie zauważyłam,
nasze Maluchy poczęły się może w tym samym czasie ? ....
A z tym zasiedzeniem, to ja mam plan "grzecznie siedzieć" tj. oszczędzać się do końca maja i jak wszystko będzie z Małą o.k. to znaczy jej waga itd., wtedy zacznę myć okna, prać firanki i myć podłogi.
Nie chciałabym przekroczyć połowy czerwca w dwupaku, no ale i tak natura za nas zdecyduje zdecyduje......
Mam termin wg USG na 20 czerwca.
nasze Maluchy poczęły się może w tym samym czasie ? ....
A z tym zasiedzeniem, to ja mam plan "grzecznie siedzieć" tj. oszczędzać się do końca maja i jak wszystko będzie z Małą o.k. to znaczy jej waga itd., wtedy zacznę myć okna, prać firanki i myć podłogi.
Nie chciałabym przekroczyć połowy czerwca w dwupaku, no ale i tak natura za nas zdecyduje zdecyduje......
Mam termin wg USG na 20 czerwca.
Myszko, zapewniam Cię że do chudzielców nie należę :) Przy wzroście 172cm ważę obecnie 66kg :) a przed ciążą 64 więc cieszę się że teraz nie przytyłam jak na razie za dużo...oby tak zostało, bo bardzo się bałam że właśnie mocno przytyję...
A z tymi słodyczami to ciężko będzie nie przeginać, bo mam taką chcicę na słodycze że szok :). Zarówno na słodycze jak i napoje słodkie-najlepiej gazowane.
Ja też niby na 20czerwca z OM ale pewnie urodzę koniec czerwca-początek lipca.
A z tymi słodyczami to ciężko będzie nie przeginać, bo mam taką chcicę na słodycze że szok :). Zarówno na słodycze jak i napoje słodkie-najlepiej gazowane.
Ja też niby na 20czerwca z OM ale pewnie urodzę koniec czerwca-początek lipca.
Taka szczupła to raczej nie jestem, bardziej tak "akurat" przy wzroście 159cm, przed ciążą 51,5kg. Poszło i też tylko w brzuszek i w cycochy, ku uciesze małżona :), on lubi bardzo kobiece kształty - więc fajnie będzie, jak biust mi zostanie po porodzie.
A z tą wagą, to właśnie się sobie dziwię, bo z wc nie mam szczególnych problemów: rano standardowo jadam mleko z chocapicami i dosypuję do tego otrębów, potem w ciągu dnia, jakieś orzeszki itp., ale owoce też traktuję po macoszemu i muszą mi stać przed nosem, obiadek i kolacja, to często zupy (ale takie zawiesiste) i dużo warzywek (z mrożonek, ale zawsze coś ;))
A z tą wagą, to właśnie się sobie dziwię, bo z wc nie mam szczególnych problemów: rano standardowo jadam mleko z chocapicami i dosypuję do tego otrębów, potem w ciągu dnia, jakieś orzeszki itp., ale owoce też traktuję po macoszemu i muszą mi stać przed nosem, obiadek i kolacja, to często zupy (ale takie zawiesiste) i dużo warzywek (z mrożonek, ale zawsze coś ;))
Kurcze, ja już przytyłam 10 kg!
Z tą moją wagą to w ogóle jestem nieszczęśliwa.
Kiedyś ważyłam 47-49 kg (miałam niedowagę), kazali mi przytyć, ale za chiny ludowe nie mogłam. Wtedy mojego męża poznałam (7 lat temu). Przytyłam dopiero po odstawieniu tab. antykoncepcyjnych. Brałam je 2 lata, przez 5 lat przytyłam do 59 kg (tyle ważyłam na pierwszej wizycie gin). A teraz mam już 69 kg! Więc śmiejemy się z mężem, że w czasie naszego związku przytyłam łącznie 20 kg! Ale nie jestem jakaś tam gruba, wyglądam przeciętnie.
Teraz większość kg mam chyba w brzuchu.
Ale najlepiej czułam się z tą niedowagą!
A brzuch mi urósł od 74 cm do 105 cm (od początku lutego jest 105 cm)
Z tą moją wagą to w ogóle jestem nieszczęśliwa.
Kiedyś ważyłam 47-49 kg (miałam niedowagę), kazali mi przytyć, ale za chiny ludowe nie mogłam. Wtedy mojego męża poznałam (7 lat temu). Przytyłam dopiero po odstawieniu tab. antykoncepcyjnych. Brałam je 2 lata, przez 5 lat przytyłam do 59 kg (tyle ważyłam na pierwszej wizycie gin). A teraz mam już 69 kg! Więc śmiejemy się z mężem, że w czasie naszego związku przytyłam łącznie 20 kg! Ale nie jestem jakaś tam gruba, wyglądam przeciętnie.
Teraz większość kg mam chyba w brzuchu.
Ale najlepiej czułam się z tą niedowagą!
A brzuch mi urósł od 74 cm do 105 cm (od początku lutego jest 105 cm)

A tutaj hmm... nie chciał buzki pokazać więc lekarka zrobiła mu zdjęcie czegoś innego:) No niech mi ktoś powie że to nie chłopak:D No i jak na poprzednim zdjęciu- PUŚCIŁ DO MNIE OCZKO:)
Maluch waży już 1600, i póki co wszystko jest idealnie. Tylko jeszcze się nie obrócił no ale chyba ma jeszcze czas. Ja znowu 3.5 kg przytyłam, razem już 13.5... Ech.
Nataluś,
Rewelacyjne zdjęcia ! No pokazał co ma między nóżkami - ale piękny chłopak !
Mimii, ale Ty masz praktycznie o prawie miesiąc starszą ciąże odemnie.
Aniuka i Daria też z początku czerwca.
Z tego wynika, że nasza grubość na podobnych etapach ciąży będzie podobna....
Mimii, jak Ci idzie w szkole rodzenia ? Nadal ją polecasz ?
Ja muszę się na dniach ostatecznie wybrać i się gdzieś zapisać.
Rewelacyjne zdjęcia ! No pokazał co ma między nóżkami - ale piękny chłopak !
Mimii, ale Ty masz praktycznie o prawie miesiąc starszą ciąże odemnie.
Aniuka i Daria też z początku czerwca.
Z tego wynika, że nasza grubość na podobnych etapach ciąży będzie podobna....
Mimii, jak Ci idzie w szkole rodzenia ? Nadal ją polecasz ?
Ja muszę się na dniach ostatecznie wybrać i się gdzieś zapisać.
Ja upiekłam mężowi milky waya :)
aksiomcio1 u mnie tez oklepane obiady, ale małż niewymagający to co ja będę się przemęczać :)
o, ale Wam dobrze, że macie spadki wagi, ja ostatnio wykopałam swoją wagę, żeby męża zważyć, przy okazji sama weszłam i już więcej tego błędu nie popełnię :) Wystarczy mi ważenie u gina :)
wiper ja tak samo w tej ciąży jakoś bardziej przybieram na wadze.
Ja mam zamiar biegać po schodach od 38 tygodnia :) tzn. miałam taki zamiar, bo coś zaczynam mieć wątpliwości przez te bóle kręgosłupa które mnie dopadły.
aksiomcio1 u mnie tez oklepane obiady, ale małż niewymagający to co ja będę się przemęczać :)
o, ale Wam dobrze, że macie spadki wagi, ja ostatnio wykopałam swoją wagę, żeby męża zważyć, przy okazji sama weszłam i już więcej tego błędu nie popełnię :) Wystarczy mi ważenie u gina :)
wiper ja tak samo w tej ciąży jakoś bardziej przybieram na wadze.
Ja mam zamiar biegać po schodach od 38 tygodnia :) tzn. miałam taki zamiar, bo coś zaczynam mieć wątpliwości przez te bóle kręgosłupa które mnie dopadły.
Wiper,
Stara moja praktyka, to po prostu przerabianie bielizny i tak było zawsze. Mam już w tym wprawę, a poza tym lubię szyć.
Mierze w sklepie duże staniki z dużymi miskami i kupuję taki stanik, którego miski idealnie pasują. To nic, że w domu zwężam obwód pod biustem do 70 cm., ale jak już pisałam robię to od lat i na tyle już profesjonalnie, że praktycznie nie widać tego w ogóle.
W triumphie kupiłam podobny model do poniższego, ale zupełnie gładki bez tych koronek:
http://cgi.ebay.pl/TRIUMPH-Minimizer-BH-Ladyform-Soft-W-85E-schwarz-/250586011889
Bardziej podobnego zdjęcia w necie nie znalazłam.
Dokładny mój model z metki to: "Triumph Soft Shaper W"
Zwróć uwagę, że ta seria ma oznaczenie "up tu big cups" - czyli tzw. pomniejszający- odwrotność push up-ów.
Kupiłam rozmiar EU 95 D ecry.
Stanik jest bez żadnych przeszyć, taki "wypychany" i co najważniejsze super trzyma cycki, praktycznie go nie czuję, a przy rozmiarze ok. 70 E, F, lub G, to sztuka nie czuć. Mogę szczerze polecić, mimo jego ceny 130 zł. Aby mieć ładny biust, nie wolno niestety oszczędzać....
Stara moja praktyka, to po prostu przerabianie bielizny i tak było zawsze. Mam już w tym wprawę, a poza tym lubię szyć.
Mierze w sklepie duże staniki z dużymi miskami i kupuję taki stanik, którego miski idealnie pasują. To nic, że w domu zwężam obwód pod biustem do 70 cm., ale jak już pisałam robię to od lat i na tyle już profesjonalnie, że praktycznie nie widać tego w ogóle.
W triumphie kupiłam podobny model do poniższego, ale zupełnie gładki bez tych koronek:
http://cgi.ebay.pl/TRIUMPH-Minimizer-BH-Ladyform-Soft-W-85E-schwarz-/250586011889
Bardziej podobnego zdjęcia w necie nie znalazłam.
Dokładny mój model z metki to: "Triumph Soft Shaper W"
Zwróć uwagę, że ta seria ma oznaczenie "up tu big cups" - czyli tzw. pomniejszający- odwrotność push up-ów.
Kupiłam rozmiar EU 95 D ecry.
Stanik jest bez żadnych przeszyć, taki "wypychany" i co najważniejsze super trzyma cycki, praktycznie go nie czuję, a przy rozmiarze ok. 70 E, F, lub G, to sztuka nie czuć. Mogę szczerze polecić, mimo jego ceny 130 zł. Aby mieć ładny biust, nie wolno niestety oszczędzać....
jolla, ja tez miałam taki zamiar z "bieganiem"
ale niestety...
dzisiaj byłam u fryzjera i kosmetyczki, nie wzięłam samochodu bo pomyślałam sobie że spacer dobrze mi zrobi...wróciłam wykończona...i to nie to, że oddechu brak czy nogi bola...to taki dziwny ból w podbrzuszu i pachwinach...masakra
jednak gin dobrze prawił, żeby odpuścić sobie długie spacery...
ale niestety...
dzisiaj byłam u fryzjera i kosmetyczki, nie wzięłam samochodu bo pomyślałam sobie że spacer dobrze mi zrobi...wróciłam wykończona...i to nie to, że oddechu brak czy nogi bola...to taki dziwny ból w podbrzuszu i pachwinach...masakra
jednak gin dobrze prawił, żeby odpuścić sobie długie spacery...
Nataluś, ale fajny bąbelek :):) super fotki :):)
Ja mam z biustem tak, ze mam brdzo szeroki rozstaw piersi i musialam kupowac cyckonosz np. 85 duze B lub C, bo te z szerszym obwodem maja tez szerzej rozstawione miseczki. Normalnie mam 75pod biustem, ale praktyka pokazala co jest nalepsze dla mnie. I fakt faktem miseczki B75 i B85 znacznie sie roznia.
Taka ciekawostka: w Niemczech kupowalam biustonosz na 85 ale A (!!!), ktore normanie przy 75 było sporym C. Moze Niemki sa inaczej zbudowae i maja swoją skalę... ;)
Plus jest taki, ze wczesniej nie mialam rowka miedzy piersiami a teraz biust wyglada bardzo soczyscie :) i cyckonosze nie uwierają :)
Dziewczny, kurde w deprechę wpadnę przez was z tym gotowaniem... ;), milky way ... kopce kreta... ale smacznie to brzmi :) mniam mniam
Ja mam z biustem tak, ze mam brdzo szeroki rozstaw piersi i musialam kupowac cyckonosz np. 85 duze B lub C, bo te z szerszym obwodem maja tez szerzej rozstawione miseczki. Normalnie mam 75pod biustem, ale praktyka pokazala co jest nalepsze dla mnie. I fakt faktem miseczki B75 i B85 znacznie sie roznia.
Taka ciekawostka: w Niemczech kupowalam biustonosz na 85 ale A (!!!), ktore normanie przy 75 było sporym C. Moze Niemki sa inaczej zbudowae i maja swoją skalę... ;)
Plus jest taki, ze wczesniej nie mialam rowka miedzy piersiami a teraz biust wyglada bardzo soczyscie :) i cyckonosze nie uwierają :)
Dziewczny, kurde w deprechę wpadnę przez was z tym gotowaniem... ;), milky way ... kopce kreta... ale smacznie to brzmi :) mniam mniam
tu jest przepis na milky waya http://www.ciasta.net/milky-way.php tylko proponuję dodać do masy pół szklanki cukru a nie całą, ja dałam pół a i tak jak dla mnie jest bardzo słodkie.
a tu jest przepis na 3 bita robiłam w zeszłym tygodniu i jak dla mnie smaczniejszy, chociaż milky way też ciekawy. To przepis na dużą blachę, ja podzieliłam wszystko na pół i zrobiłam w keksówce :)
-3 duże paczki herbatników "Lu petitki"
-2 paczki krakersów solonych
- 1 puszka mleka kondensowanego słodzonego (ugotować), lub masa kaimakowa
- pół litra kremówki
- pół litra mleka
- 1 szklanka mąki
- trzy czwarte szklanki cukru
- 4 żółtka
- 1 kostka margaryny
-3 łyżeczki żelatyny
- cukier waniliowy
- kakao lub czekolada
Na blachę wyłożyć herbatniki.
Połowę porcji mleka zagotować z margaryną i cukrem.
Do drugiej (zimnej) połowy mleka dodać mąkę, żółtka i wymieszać. Obie porcje mleka połączyć i pogotować. Gorące wylać na herbatniki.
Na górę ułożyć krakersy.
posmarować mlekiem z puszki.
Ułożyć kolejną warstwę krakersów.
Na samą górę wyłożyć kremówkę ubitą z żelatyną i cukrem waniliowym.
Całość posypać kakao lub potartą czekoladą.
Mi też się biust zwiększył i mam miseczkę B :D
okruszek żyjesz???? :D
a tu jest przepis na 3 bita robiłam w zeszłym tygodniu i jak dla mnie smaczniejszy, chociaż milky way też ciekawy. To przepis na dużą blachę, ja podzieliłam wszystko na pół i zrobiłam w keksówce :)
-3 duże paczki herbatników "Lu petitki"
-2 paczki krakersów solonych
- 1 puszka mleka kondensowanego słodzonego (ugotować), lub masa kaimakowa
- pół litra kremówki
- pół litra mleka
- 1 szklanka mąki
- trzy czwarte szklanki cukru
- 4 żółtka
- 1 kostka margaryny
-3 łyżeczki żelatyny
- cukier waniliowy
- kakao lub czekolada
Na blachę wyłożyć herbatniki.
Połowę porcji mleka zagotować z margaryną i cukrem.
Do drugiej (zimnej) połowy mleka dodać mąkę, żółtka i wymieszać. Obie porcje mleka połączyć i pogotować. Gorące wylać na herbatniki.
Na górę ułożyć krakersy.
posmarować mlekiem z puszki.
Ułożyć kolejną warstwę krakersów.
Na samą górę wyłożyć kremówkę ubitą z żelatyną i cukrem waniliowym.
Całość posypać kakao lub potartą czekoladą.
Mi też się biust zwiększył i mam miseczkę B :D
okruszek żyjesz???? :D
a to mój 3bit :)
Składniki:
budyń waniliowy lub śmietankowy - 2 szt
herbatniki - 8-9 paczek
masło - 3/4 kostki
mleko - 1/2 L
mleko skondensowane w puszcze, słodzone - 1 szt
śmietana kremówka - 200 ml
śnieżka w proszku - 1 szt
tarta czekolada do posypania
Budyń ugotować, ostudzić a potem połączyć z roztartym masłem na krem. Mleko skondensowane gotować w puszce ok/ 2-3 godzin. Śmietanę zmiksować ze śnieżką.
Układamy kolejno: herbatniki, na to mleko z puszki, herbatniki, masa budyniowa, herbatniki, śnieżka i starta czekolada. Wstawiamy do lodówki, najlepsze jest następnego dnia.
Składniki:
budyń waniliowy lub śmietankowy - 2 szt
herbatniki - 8-9 paczek
masło - 3/4 kostki
mleko - 1/2 L
mleko skondensowane w puszcze, słodzone - 1 szt
śmietana kremówka - 200 ml
śnieżka w proszku - 1 szt
tarta czekolada do posypania
Budyń ugotować, ostudzić a potem połączyć z roztartym masłem na krem. Mleko skondensowane gotować w puszce ok/ 2-3 godzin. Śmietanę zmiksować ze śnieżką.
Układamy kolejno: herbatniki, na to mleko z puszki, herbatniki, masa budyniowa, herbatniki, śnieżka i starta czekolada. Wstawiamy do lodówki, najlepsze jest następnego dnia.
Cześć Mamuśki.
Mi przybyło ok 6-7 kg. Brzuszek rośnie, piersi raczej nie, bo nadal mieszczą sie w starych stanikach ;)
Dzieciaczki są już dobrze odwrócone i mam nadzieje, że tak zostanie :)
A ja siedzę sobie w pracy i maży mi się spacerek, bo tak ładnie słoneczko do mnie zagląda przez okienko.
Miłego dnia.
Mi przybyło ok 6-7 kg. Brzuszek rośnie, piersi raczej nie, bo nadal mieszczą sie w starych stanikach ;)
Dzieciaczki są już dobrze odwrócone i mam nadzieje, że tak zostanie :)
A ja siedzę sobie w pracy i maży mi się spacerek, bo tak ładnie słoneczko do mnie zagląda przez okienko.
Miłego dnia.
Moja Ania wczoraj wieczorem takie piruety odstawiała, że dajcie spokój :) Chyba obrót zrobiła albo ze dwa bo normalnie czułam wszystkie narządy w gardle ;)
No proszę... Wiperek do nas jedzie... a nie boisz się tyle kilosów sama za kółkiem? Z Miśką i Ludkiem w brzuchu? Bo zrozumiałam, że jedziesz bez Małża swojego?
No proszę... Wiperek do nas jedzie... a nie boisz się tyle kilosów sama za kółkiem? Z Miśką i Ludkiem w brzuchu? Bo zrozumiałam, że jedziesz bez Małża swojego?
Tak 3oko,
to dokładnie ten model stanika - że też nie zajrzałam na allegro aby wam podesłać wcześniej :-(
Jest fajny polecam, zastanawiam się nawet, czy nie będę go nosiła później też, w sensie - po porodzie.
Najpierw powinnaś go jednak przymierzyć w sklepie, tak sądzę, bo jak widzisz na allegro jest o połowę tańszy niż w sklepie i warto zamówić.
A bez mierzenia w sklepie, to może być wtopa z rozmiarem:-(
to dokładnie ten model stanika - że też nie zajrzałam na allegro aby wam podesłać wcześniej :-(
Jest fajny polecam, zastanawiam się nawet, czy nie będę go nosiła później też, w sensie - po porodzie.
Najpierw powinnaś go jednak przymierzyć w sklepie, tak sądzę, bo jak widzisz na allegro jest o połowę tańszy niż w sklepie i warto zamówić.
A bez mierzenia w sklepie, to może być wtopa z rozmiarem:-(
Szczerze podziwiam pracujące jeszcze dziewczyny.
Je nie dałabym rady zupełnie !
Wstawanie rano, szykowanie się, dojazd i oczywiście siedzenie 8 godzin.
Dziś miałam cięższy dzień, bo miałam troszkę fizycznych czynności do wykonania w domu, trwało to 4 godz. łącznie z przygotowaniem obiadu. Teraz padam dosłownie z nóg !!! Do wieczora będę już polegiwać.
Je nie dałabym rady zupełnie !
Wstawanie rano, szykowanie się, dojazd i oczywiście siedzenie 8 godzin.
Dziś miałam cięższy dzień, bo miałam troszkę fizycznych czynności do wykonania w domu, trwało to 4 godz. łącznie z przygotowaniem obiadu. Teraz padam dosłownie z nóg !!! Do wieczora będę już polegiwać.
ja tak samo na 7 do pracki albo i wcześniej bo mamy ruchomy czas pracy...im wcześniej przyjdę tym wcześniej wyjdę ;) ja normalnie pracuję 8,5 godziny bo mam pół godziny przerwy na lunch... a praca super...dla mnie bezstresowa w miłym towarzystwie :) ehhh...żal...ale cóż...z ginem kłócić się nie będę ;)
Ja też nie mam ciężkiej pracy, siedzę i sobie liczę, wszystko w swoim tempie, oby zdążyć do 20-go. Ale często są ciężkie momenty, jak masz plan a tu nagle zasypują się samymi "priorytetami" to jest stres, wszyscy na około Cię ryją i czegoś chcą i oczywiście wszyscy chcą żeby potraktować ich wyjątkowo "priorytetowo". Teraz jak mam wolne dopiero nabrałam do wszystkiego dystansu i zrozumiałam, że praca nie jest najważniejsza, zrozumiałam, że do tej pory miałam zawyżone poczucie obowiązku ;)
ja też od razu na zwolnienie poszłam, mimo dobrego samopoczucia. Niestety praca bardzo stresująca i nie chciałam, żeby mojej malutkiej się jakaś krzywda przydarzyła (koleżanka z pracy straciła dziecko).
Po macierzyńskim musze jednak wracać do pracy, bo z jednej pensji się nie utrzymamy. Z drugiej strony myślę, że taka odskocznia tez mi się przyda, żeby przebywać wśród ludzi a nie tylko z dzieckiem. Nie chcę później mężowi wyrzygiwać jaka to ja nieszczęśliwa jestem, bo tylko nim i dzieckiem muszę się zajmować, że jestem zmęczona i w ogóle. Oczywiście moje myślenie może się odwrócić i będę z rykiem szła do pracy nie mogąc sie z dzieckiem rozstać.. ale to się okaże.
Najgorsze, to fakt, że nie wiem, czy wrócę do mojej obecnej pracy (umowę mam do końca marca, w przyszłym tygodniu mam rozmowę z kierownikiem) czy będę musiała szukać innej, a tym samym nie wiem, czy zarobię na opiekunkę i jeszcze na życie trochę wystarczy. W przeciwnym razie nie opłaca mi się iść do pracy, jeśli będę miała wszystko oddać opiekunce. ehh.. ale wszystko się wyjaśni w przyszłym tygodniu, a resztą będę się martwić za jakiś czas :)
Po macierzyńskim musze jednak wracać do pracy, bo z jednej pensji się nie utrzymamy. Z drugiej strony myślę, że taka odskocznia tez mi się przyda, żeby przebywać wśród ludzi a nie tylko z dzieckiem. Nie chcę później mężowi wyrzygiwać jaka to ja nieszczęśliwa jestem, bo tylko nim i dzieckiem muszę się zajmować, że jestem zmęczona i w ogóle. Oczywiście moje myślenie może się odwrócić i będę z rykiem szła do pracy nie mogąc sie z dzieckiem rozstać.. ale to się okaże.
Najgorsze, to fakt, że nie wiem, czy wrócę do mojej obecnej pracy (umowę mam do końca marca, w przyszłym tygodniu mam rozmowę z kierownikiem) czy będę musiała szukać innej, a tym samym nie wiem, czy zarobię na opiekunkę i jeszcze na życie trochę wystarczy. W przeciwnym razie nie opłaca mi się iść do pracy, jeśli będę miała wszystko oddać opiekunce. ehh.. ale wszystko się wyjaśni w przyszłym tygodniu, a resztą będę się martwić za jakiś czas :)
mamy podobną sytuację z pracą. też mam umowę do końca marca ale ja juz wiem, że dostałam kopa w dupe. nagroda za ciąże. jestem wściekła i załamana zarazem. jak szłam na l4 to szef kazał sie pracą nie przejmować tylko dbać o siebie i dziecko. przykro, że mu się odmieniło. bardzo sie boję jak damy sobie radę i ile zajmie mi szukanie nowej pracy. no i szkoda mi tej. bardzo mi brakuje pracy i z chęcią bym wróciła gdybym mogła. w domu dostaje już szału. masakra jakaś.
U mnie z pracą to było tak, że w 7 tc, gdy się dowiedziałam, że jak się nie położę, to mogę stracić dziecko, w ciągu 1 dnia zdecydowałam, że z pracą koniec.
W sumie już ponad 4 m-ce siedzę w domu. Nie skarżę się, bo już przywykłam i uważam, że ludzie, którzy nie pracują, żyją po prostu inaczej, niż ci pracujący.
A co do pracy, to u mnie stres był straszny i za dużo wszystkiego i za mało ludzi i wciąż gonienie własnego ogona. Moja lekarz (to taka długoletnia, praktycznie znajoma), o tym wiedziała i też dlatego, jak już minęło zagrożenie ciąży, kazała mi sobie dać spokój z pracą, codziennym wstawaniem i stresowaniem. Tak zrobiłam. Na moje miejsce znaleźli zastępstwo, a ja wrócę do pracy, jak nasz Maluszek będzie miał jakieś 6 m-cy. Macierzyński + urlop zaległy 2009 + urlop 2010, to w sumie ok. 6 m-cy.
W sumie już ponad 4 m-ce siedzę w domu. Nie skarżę się, bo już przywykłam i uważam, że ludzie, którzy nie pracują, żyją po prostu inaczej, niż ci pracujący.
A co do pracy, to u mnie stres był straszny i za dużo wszystkiego i za mało ludzi i wciąż gonienie własnego ogona. Moja lekarz (to taka długoletnia, praktycznie znajoma), o tym wiedziała i też dlatego, jak już minęło zagrożenie ciąży, kazała mi sobie dać spokój z pracą, codziennym wstawaniem i stresowaniem. Tak zrobiłam. Na moje miejsce znaleźli zastępstwo, a ja wrócę do pracy, jak nasz Maluszek będzie miał jakieś 6 m-cy. Macierzyński + urlop zaległy 2009 + urlop 2010, to w sumie ok. 6 m-cy.
ja poszłam na l4 miesiąc temu. pracuję w szkole i od razu dodam, że tylko teoretycznie pracuję 19 godzin (to dla tych, którzy wiedzą lepiej) :)
najpierw broniłam się przed zwolnieniem, ale w końcu uświadomiłam sobie co (a raczej kto) jest dla mnie najważniejszy.
na początku ciąży złapałam od dzieci jakiegoś wirusa, nie czułam sie bezpiecznie na korytarzach (kilka razy wpadło na mnie dziecko), bałam się, żeby teraz nie złapać cytomegalii i wreszcie zbliżający się sezon na grypę...
stąd decyzja o zwolnnieniu.
najpierw broniłam się przed zwolnieniem, ale w końcu uświadomiłam sobie co (a raczej kto) jest dla mnie najważniejszy.
na początku ciąży złapałam od dzieci jakiegoś wirusa, nie czułam sie bezpiecznie na korytarzach (kilka razy wpadło na mnie dziecko), bałam się, żeby teraz nie złapać cytomegalii i wreszcie zbliżający się sezon na grypę...
stąd decyzja o zwolnnieniu.
Ja też jestem na zwolnieniu już długo...ale nie najlepiej się czułam i nie wyobrażałam sobie siedzieć 8h dziennie przed kompem i czekać na kolejne widzi-mi-się szefowej. Generalnie z czasem lekarz tylko utwierdzał się w przekonaniu, ze bardzo dobrze, ze siedzę w domu.
Choć ja też wiem, ze nie mam do czego wracać po macierzyńskim.... ale jestem dobrej myśli!
Choć ja też wiem, ze nie mam do czego wracać po macierzyńskim.... ale jestem dobrej myśli!
mi lekarz też nie dał wyboru. praca albo dziecko. wybór był prosty. mimo wszystko jest mi ciężko. wyprawie młodego do przedszkola i dalej nie ma w zasadzie nic do roboty. ile można robić obiad? sprzatać nie mogę, dużo chodzic tez nie. zdaję sobie sprawę z tego, że niebawem zatęsknie za takim nieróbstwem, ale póki co mam dość!!!
Podoba mi się ,że macie takie spokojne i rozsądne podejście do tematu
L4. Sporo w internecie naczytałam się przepełnionych złością tekstów o tym , że kobiety chodzą na L4 najczęściej z lenistwa etc..
Ja uważam ,że dobre samopoczucie przyszłej mamy i dziecka najważniejsze. Skoro pracujemy i oddajemy Państwu połowę naszych zarobków i jeszcze mamy odwagę w tym niełatwym kraju podjąć się trudu macierzyństwa to powinnyśmy być w tym czasie chronione.
L4. Sporo w internecie naczytałam się przepełnionych złością tekstów o tym , że kobiety chodzą na L4 najczęściej z lenistwa etc..
Ja uważam ,że dobre samopoczucie przyszłej mamy i dziecka najważniejsze. Skoro pracujemy i oddajemy Państwu połowę naszych zarobków i jeszcze mamy odwagę w tym niełatwym kraju podjąć się trudu macierzyństwa to powinnyśmy być w tym czasie chronione.
U mnie był pierwszy tydzień straszny! Nudziłam się okrutnie, wstawałam wcześnie, martwiłam się co tam w pracy, czy dziewczyny dają radę. Ale już mi jest całkiem dobrze. Do tej pory byłam "ustawiona", żeby wszystko robić szybko, szybko zakupy, szybko obiad, szybko sprzątać, szybko wstawać, szybko się wyszykować. A teraz robię sobie wszystko powolutku i już fajnie leci mi czas, już się nie nudzę :)
wychowawczy trwa 3 lata, niestety jest to urlop bezpłatny.
ja nie pracuję już 3 lata odkąd zaszłam w pierwszą ciąze, najpierw L4, potem macierzyński, potem zasiłek dla bezrobotnych, a teraz od 2 lat tylko siedzę w domku z córką i pewnie przez kolejne 3 lata to się nie zmieni, bo znowu nie będę miała serca zostawić maleństwa w domu.
ja nie pracuję już 3 lata odkąd zaszłam w pierwszą ciąze, najpierw L4, potem macierzyński, potem zasiłek dla bezrobotnych, a teraz od 2 lat tylko siedzę w domku z córką i pewnie przez kolejne 3 lata to się nie zmieni, bo znowu nie będę miała serca zostawić maleństwa w domu.
Generalnie sytuacja kobiet u nas w kraju nie jest taka różowa jak się niektórym wydaje :-( Ostatni przypadek tej bebeczki, którą TVN pokazuje, że jak zaszła w ciążę to ją zwymyślali i zwolnili - na szczęście nagrała rozmowę i sprawa jest w sądzie ale ona jest w 5-tym mc i po co tyle nerwów!!
Ja rozumiem również pracodawców, którzy sie boją, że im pracownica będzie na l4 ale z drugiej strony powyżej 30 dni w roku i tak płaci to zwolnienie zus! Tak to wszysyc płaczą, ze mały przyrost naturalny i nie będzie miał kto na emerytury zarabiać a tak to problem jak się ciąża pojawi! A pańswto tak pomaga, że na "Orliki" to kasa jest a na żłobki państwowe jakoś nie ma!
Przepraszam za tak długą wypowiedź ale ten temat mocno mnie bulwersuje!
Ja rozumiem również pracodawców, którzy sie boją, że im pracownica będzie na l4 ale z drugiej strony powyżej 30 dni w roku i tak płaci to zwolnienie zus! Tak to wszysyc płaczą, ze mały przyrost naturalny i nie będzie miał kto na emerytury zarabiać a tak to problem jak się ciąża pojawi! A pańswto tak pomaga, że na "Orliki" to kasa jest a na żłobki państwowe jakoś nie ma!
Przepraszam za tak długą wypowiedź ale ten temat mocno mnie bulwersuje!
perła, zrozumiałe-jak ja zobaczyłam w TVN jak potraktowali tą kobietę to nie chciało mi się wierzyć, że ciąża może być takim problemem w pracy! Ja całe szczęście tego nie miałam. U mnie każda dziewuszka właściwie na początku ciąży idzie już na zwolnienie-taka specyfika pracy. I nikt krzywo na nikogo nie patrzy z tego powodu.
Mimo wszystko ja po macierzyńskim będę próbowała zmienić pracę-bo ta którą mam teraz nie jest zła, ale wolałabym spróbować czegoś innego. Zwłaszcza że teraz mam pracę zmianową, w święta i weekendy też-więc to nie dla mnie :/ Bo w nocy, święta i weekendy to ja chcę byc z moim Ukochanym i teraz już też z Anią :D
Mimo wszystko ja po macierzyńskim będę próbowała zmienić pracę-bo ta którą mam teraz nie jest zła, ale wolałabym spróbować czegoś innego. Zwłaszcza że teraz mam pracę zmianową, w święta i weekendy też-więc to nie dla mnie :/ Bo w nocy, święta i weekendy to ja chcę byc z moim Ukochanym i teraz już też z Anią :D
Hej!!
Dziewcyzny temat praca i temat opieki zdrwotnej w naszym kraju to tematy rzeka i nie ma co ich podejmowć, bo każda z nas sie zdenerwuje a w ciąży to nie jest wskazane. Teraz cieszmy się ze swoich brzuszków i z kinderniespodzianek, choc nie pwoiem ze tez sie martwię co bedzi epo macierzynskim. Jak pomysle o szukaniu pracy to szlak mnie trafia-bo kiedys szukałam i szukałam i trwało to bardzo dużo. Z resztą nie tylko nam ciezko z pracą. Moj partner tez szuka pracy, dotchczas pracowal na stoczni-wiecie ze zamykneli i mnostwo mezczyzn i kobiet bo tez tam pracuja zostali z kwitkiem w reu. Takze on szuka kazdej pracy i jest taka lipa ze szok. Njalepsze jest to, że np na kierowce czy kuriera pracodawcy czekają nacv(to oczywiste) i na list motywacyjny!!!! No cholera jasna.... list motywacyjny, BZDURA!!! Ludzie szukają pracy bo jej nie mają, a ni e dlatego że firma daje możliwosci rozwoju itd. No krew zalewa. Ale taka juz nasza szara polska rzeczywistosc!!!
Badzmy dobrej mysli, dzieciaczki neich rosną, rozwijają się, a my bedziemy wkoncu ustaysfakcjonowanie pracą kiedy przyjdzi ena to czas:)
Ja dzis zalegam w domku, moze jaies porzadki antytajfunowe wykonam:)
Milego dnia:)
Dziewcyzny temat praca i temat opieki zdrwotnej w naszym kraju to tematy rzeka i nie ma co ich podejmowć, bo każda z nas sie zdenerwuje a w ciąży to nie jest wskazane. Teraz cieszmy się ze swoich brzuszków i z kinderniespodzianek, choc nie pwoiem ze tez sie martwię co bedzi epo macierzynskim. Jak pomysle o szukaniu pracy to szlak mnie trafia-bo kiedys szukałam i szukałam i trwało to bardzo dużo. Z resztą nie tylko nam ciezko z pracą. Moj partner tez szuka pracy, dotchczas pracowal na stoczni-wiecie ze zamykneli i mnostwo mezczyzn i kobiet bo tez tam pracuja zostali z kwitkiem w reu. Takze on szuka kazdej pracy i jest taka lipa ze szok. Njalepsze jest to, że np na kierowce czy kuriera pracodawcy czekają nacv(to oczywiste) i na list motywacyjny!!!! No cholera jasna.... list motywacyjny, BZDURA!!! Ludzie szukają pracy bo jej nie mają, a ni e dlatego że firma daje możliwosci rozwoju itd. No krew zalewa. Ale taka juz nasza szara polska rzeczywistosc!!!
Badzmy dobrej mysli, dzieciaczki neich rosną, rozwijają się, a my bedziemy wkoncu ustaysfakcjonowanie pracą kiedy przyjdzi ena to czas:)
Ja dzis zalegam w domku, moze jaies porzadki antytajfunowe wykonam:)
Milego dnia:)
Mimii - mój narzeczony szukał w pażdzierniku pracy jako kierowca właśnie przez jakieś tam ogłoszenia i nic, a jak dał swoje ogłoszenie to naraz z 5 firm dzwonili, no i sobie wybrał, ma teraz super warunki i jest bardzo zadowolony, może też spróbujcie dać ogłoszenie. Powodzenia.
Ja nie pracuję i nigdy nie pracowałam, po maturze zaszłam w ciążę, potem siedziałam z małym w domku, no i teraz znów ciąża:) Hi hi nie dane mi pracować:) Ale czasami brakuje mi wyjścia z domu itd. Wszystko ma swoje plusy i minusy.
Ech zimno... mam już dość zimy... Zasiałam jakiś miesiąc temu różne zioła bo myślałam że za miesiąc czyli teraz to już je na taras wystawię i tam sobie będą rosły... a tu zima. I gdzie ja mam to trzymać... Tak ładnie powyrastały. Trzymajcie się:*
Ja nie pracuję i nigdy nie pracowałam, po maturze zaszłam w ciążę, potem siedziałam z małym w domku, no i teraz znów ciąża:) Hi hi nie dane mi pracować:) Ale czasami brakuje mi wyjścia z domu itd. Wszystko ma swoje plusy i minusy.
Ech zimno... mam już dość zimy... Zasiałam jakiś miesiąc temu różne zioła bo myślałam że za miesiąc czyli teraz to już je na taras wystawię i tam sobie będą rosły... a tu zima. I gdzie ja mam to trzymać... Tak ładnie powyrastały. Trzymajcie się:*
Dzięki Nataluś :)
Nie wiem jak mu pomóc w szukaniu pracy, choć facet sam powinien sobie poradzić. Chciałabym go wspierac i coś pomóc, bo widzę że się stara jak tylko może ale cały czas jakiś oszust, ktory daje ogloszenia podcina mu skrzydła;> Nawet nei zdajecie sobie sprawy ilu jest oszustów.... koszmar, bo biedni, bezrobotni ludzie, często sfrustrowani szukają pracy a taki oszust czerpie z tego zyski. Az serce się kraja...i krew człowieka zalewa.
Nie wiem jak mu pomóc w szukaniu pracy, choć facet sam powinien sobie poradzić. Chciałabym go wspierac i coś pomóc, bo widzę że się stara jak tylko może ale cały czas jakiś oszust, ktory daje ogloszenia podcina mu skrzydła;> Nawet nei zdajecie sobie sprawy ilu jest oszustów.... koszmar, bo biedni, bezrobotni ludzie, często sfrustrowani szukają pracy a taki oszust czerpie z tego zyski. Az serce się kraja...i krew człowieka zalewa.
Aniouka juz o tym myslalam, niestety moj krąg znajomych jest malutki-nie jestem z trójmiasta, mieszkam tu od roku a znajomych jakich mamy to pracują albo u swoich rodziców albo niestety pomóc nie mogą. No ale nie tracę nadziei. Może sie ruszą wyjazdy za granicę na stocznię, bo dotej pory tak moj Slaw pracował ale z drugiej strony jak pomyślę że będę sama:( to też mi smutno. No ale albo wóz albo przewóz :>
No to niefajnie bywa z tą pracą, a ja myslałam, że tylko mi tak nie wychodzi:/
Ja od wakacji szukałam pracy i nic. W końcu znajoma zaproponowała mi etat od stycznia. Z tą propozycją wyszła w pażdzierniku kiedy ja byłam już w ciąży choć jescze o tym nie wiedziałam. W listopadzie powiedziałam jej o dziecku i że bardzo bym chciała pracowac do czerwca, kurcze, w myslach gotowa byłam nawet w wolontariacie tak mi brakowało pracy, ale ona się wykręciła, ze w ciązy to nie bardzo chce zatrudniać itd. Ja ją rozumiem (trochę) boi się, że zatrudni taką a potem ona pójdzie na chorobowe i tyle bedzie z niej pożytku. A mnie naprawdę zależało na tej pracy. I mimo, że ta kobieta ma dwójkę małych dzieci i wydawac by się mogło, wie jak trudno mamie z małym dzieckiem coś znależć, to jednak każdy się chroni...
Nie wiem co będzie potem. Z pierwszą córką bardzo chciałam być przez 3 lata w domu i był to najpiekniejszy czas dla nas. Teraz już (stety-niestety) chyba nie dam rady :/
Ja od wakacji szukałam pracy i nic. W końcu znajoma zaproponowała mi etat od stycznia. Z tą propozycją wyszła w pażdzierniku kiedy ja byłam już w ciąży choć jescze o tym nie wiedziałam. W listopadzie powiedziałam jej o dziecku i że bardzo bym chciała pracowac do czerwca, kurcze, w myslach gotowa byłam nawet w wolontariacie tak mi brakowało pracy, ale ona się wykręciła, ze w ciązy to nie bardzo chce zatrudniać itd. Ja ją rozumiem (trochę) boi się, że zatrudni taką a potem ona pójdzie na chorobowe i tyle bedzie z niej pożytku. A mnie naprawdę zależało na tej pracy. I mimo, że ta kobieta ma dwójkę małych dzieci i wydawac by się mogło, wie jak trudno mamie z małym dzieckiem coś znależć, to jednak każdy się chroni...
Nie wiem co będzie potem. Z pierwszą córką bardzo chciałam być przez 3 lata w domu i był to najpiekniejszy czas dla nas. Teraz już (stety-niestety) chyba nie dam rady :/
Heh,... smutno w tym naszym wątku się zrobiło i nerwowo, ale cóż...życie nie jest usłane różami :/ a szkoda! :)
Z tego co piszecie to ja chyba będę zmuszona wrócic do mojej starej pracy :(
Aniouka, nie nakręcaj się. Może tak chcą wiedzieć od kiedy zaczniesz macierzyński i będą Cię mieli z powrotem? :)
Z tego co piszecie to ja chyba będę zmuszona wrócic do mojej starej pracy :(
Aniouka, nie nakręcaj się. Może tak chcą wiedzieć od kiedy zaczniesz macierzyński i będą Cię mieli z powrotem? :)
Aniouka nie denerwuj się! Nie mogą Cię teraz zwolnić a i umowę muszą z Tobą przedłużyć do czasu porodu, czyli de facto do końca urlopu macierzyńskiego. Z tego co pamiętam, to tylko w sytuacji gdybyś miała umowę na czas określony 3 miesiące i byś w tym czasie zaszła w ciąże (lub w niej już była) to nie musieli by jej Tobie przedłużać, a tak to spokojnie! Pamiętaj też, że prawo Cię chroni o tyle, ze gdyby Ci teraz chcieli przedłużać umowę i zmieniać jej zasady nie możne to być gorsza umowa czyli np. z niższym wynagrodzeniem! A jak będziesz miała jakieś wątpliwości co do tego wszystkiego - dzwoń do PIPu. Więc nie zamartwiaj się teraz!
Powodzenia!
Dziewczyny uszka do góry!!! Jak by nie była praktycznie prawie do końca roku jesteśmy "pod ochroną" a przez ten czas może się wiele zmienić i sytuacja na rynku pracy na lepszą - również!
Powodzenia!
Dziewczyny uszka do góry!!! Jak by nie była praktycznie prawie do końca roku jesteśmy "pod ochroną" a przez ten czas może się wiele zmienić i sytuacja na rynku pracy na lepszą - również!
ech dziewuszki, kiepsko z ta pracą...
ja na szczęście mam umowe na czas nieokreślony, na L4 prawie od początku ciąży i już jest zatrudniona dziewczyna na zastępstwo za mnie. Ale wracam chyba po macierzyńskim od razu, bo z mężem wciąż zbieramy kase i będziemy chcieli sobie jakieś mieszkanko kupić(a chcemy troche wkładu własnego mieć), bo jak do tej pory mieszkamy z moimi rodzicami:/ są tego plusy i minuuusy...
ja na szczęście mam umowe na czas nieokreślony, na L4 prawie od początku ciąży i już jest zatrudniona dziewczyna na zastępstwo za mnie. Ale wracam chyba po macierzyńskim od razu, bo z mężem wciąż zbieramy kase i będziemy chcieli sobie jakieś mieszkanko kupić(a chcemy troche wkładu własnego mieć), bo jak do tej pory mieszkamy z moimi rodzicami:/ są tego plusy i minuuusy...
perła.. do końca macierzyńskiego to wiem na pewno, ale zastanawiam się, co mi teraz powiedzą. Chodzi mi tylko o to, czy już na macierzyńskim będę musiała szukać następnej pracy, czy będę miała zachowaną ciągłość w wynagrodzeniu po powrocie z macierzyńskiego.. Nie będę płakać oczywiście jak mi nie przedłużą, ale wiecie jak to jest.. żyć w nieświadomości to też nie fajnie, bo o tym myślę, a tak to z głowy bym miała: przedłużają umowę albo nie :)
mi też o to chodziło, tylko źle się wyraziłam :) Mi to bez różnicy kto wypłaca, byle wypłacał :) Choć słyszałam, że ZUS'owi to opornie idzie to wypłacanie. Iza, skoro wiesz jak to jest to powiedz mi, czy po porodzie sama muszę się zgłosić do ZUSu? Czy odpowiednie dokumenty przesyła im mój pracodawca? Czy w pracy muszę napisać jakiś wniosek o urlop macierzyński?
ja we wtorek ide na rozmowe do dyrekcji, pewnie chca wiedziec jakie są moje plany po porodzie. Na dzien dzisiejszy mysle ze wroce po 6 miesiacach na pol etatu, ale już mi szkoda zostawiać Bąbelka :(
Mnie tez delikatnie mówiąc strasznie w****ia ta "polityka prorodzinna", w ciąży powinny być wszystkie badania refundowane, płatny wychowawczy i wtedy by mieli swój przyrost naturalny a nie ze 1000zl becikowego co nawet na wózek nie starczy - paranoja.
A z innej beczki, kupilam dzis w Gdyni spodnie ciążowe (poprzednie juz zarżnęłam, strasznie niszcze ciuchy) i ten stanik co Myszka, w Triumphie byla wyprzedaż i dostalam za cene allegrową:)
Mnie tez delikatnie mówiąc strasznie w****ia ta "polityka prorodzinna", w ciąży powinny być wszystkie badania refundowane, płatny wychowawczy i wtedy by mieli swój przyrost naturalny a nie ze 1000zl becikowego co nawet na wózek nie starczy - paranoja.
A z innej beczki, kupilam dzis w Gdyni spodnie ciążowe (poprzednie juz zarżnęłam, strasznie niszcze ciuchy) i ten stanik co Myszka, w Triumphie byla wyprzedaż i dostalam za cene allegrową:)
Dziewczyny, czy do takiej kołyski http://www.majadladzieci.pl/produkt.php?kod=56 trzeba dokupywać pościel czy od razu dzieciaczka wkładać?
3oko nie pomoge Ci bo się nie znam hehe
Z ta pracą to lipa jest.
Mój pracodawca sam ma półroczne dziecko i jak tylko dowiedział się, że jestem w ciąży (6tc) i że lekarz wysyła mnie na zwolnienie powiedział, że są w życiu ważniejsze sprawy niz praca i mam słuchać się lekarza i iśc na zwolnienie. Awansowaliśmy jedną dziewczyne z załogi na moje miejsce i niby jak tylko będe chciała wrócić do pracy on na mnie czeka :) Ciekawa tylko jestem jak to wyjdzie w praktyce... Moim marzeniem jest chciaż do 2 latek posiedzieć w domku, ale realia są troszke inne :(
Z ta pracą to lipa jest.
Mój pracodawca sam ma półroczne dziecko i jak tylko dowiedział się, że jestem w ciąży (6tc) i że lekarz wysyła mnie na zwolnienie powiedział, że są w życiu ważniejsze sprawy niz praca i mam słuchać się lekarza i iśc na zwolnienie. Awansowaliśmy jedną dziewczyne z załogi na moje miejsce i niby jak tylko będe chciała wrócić do pracy on na mnie czeka :) Ciekawa tylko jestem jak to wyjdzie w praktyce... Moim marzeniem jest chciaż do 2 latek posiedzieć w domku, ale realia są troszke inne :(
Ja powoli rozglądam się za spodniami takimi już bardziej letnimi (marzę o wiośnie i wierzę, że szybciutko zrobi się ciepło :-) i chyba najbardzije bym chciała takie ciążowe biodrówki na lato, żeby móc w nich na spokojnie zaraz po porodzie trochę pośmigać. I jakieś ze dwie kiecuszki letnie na ramiączkach albo z krótkim rękawem odcinane pod biustem mi się marzą ale jeszcze nie ma takich rzeczy w sklepach...
och niech ta wiosna już przychodzi bo ta ponura pogoda działa widzę nico dołująco :-)
och niech ta wiosna już przychodzi bo ta ponura pogoda działa widzę nico dołująco :-)
3oko,
do tej kołyski, wg mnie nie trzeba już żadnej pościeli wkładać, no chyba że prześcieradełko. Podusi i tak nie będziemy przecież stosowały na początku, a ta kołyska, to jest tylko na początek tak do 4-5 miesiąca.
W mama i ja na 1 piętrze i w akpolu są te kołyski, możesz sobie pojechać zobaczyć.
Ja też ją oglądałam, ale nie jestem pewna, czy będziemy kupować, czy zostaniemy od razu już przy tradycyjnym łóżeczk. Mamy już wybrane z firmy klupś z szufladą.
A powiedz mi gdzie była ta wyprzedaż w triumphie?
Jakie były kolory ? Ja chętnie bym sobie jeszcze jeden kupiła w rozsądnej cenie, ale szukam koloru cielistego lub czarnego bo podobno są.
do tej kołyski, wg mnie nie trzeba już żadnej pościeli wkładać, no chyba że prześcieradełko. Podusi i tak nie będziemy przecież stosowały na początku, a ta kołyska, to jest tylko na początek tak do 4-5 miesiąca.
W mama i ja na 1 piętrze i w akpolu są te kołyski, możesz sobie pojechać zobaczyć.
Ja też ją oglądałam, ale nie jestem pewna, czy będziemy kupować, czy zostaniemy od razu już przy tradycyjnym łóżeczk. Mamy już wybrane z firmy klupś z szufladą.
A powiedz mi gdzie była ta wyprzedaż w triumphie?
Jakie były kolory ? Ja chętnie bym sobie jeszcze jeden kupiła w rozsądnej cenie, ale szukam koloru cielistego lub czarnego bo podobno są.
Magda81, babki w sklepie powiedziały mi że Happy Mum mają w Alfie w sumie od niedawna. Też byłam zdziwiona. Natknęłam się na niego przypadkiem kiedy pojechałam tam do H&M. Nie pamiętam gdzie dokładnie był umiejscowiony ale na pewno było to tuż obok 5-10-15 :)
Ja tez lubię zakupy w Alfie ;) Nie ma tam takiego tłoku i tylu odblaskowych płytek na posadzce jak np w galerii Bałt. od których dostaję dosłownie migreny :/ No i jest kino;)
Ja tez lubię zakupy w Alfie ;) Nie ma tam takiego tłoku i tylu odblaskowych płytek na posadzce jak np w galerii Bałt. od których dostaję dosłownie migreny :/ No i jest kino;)
Ojk dziewczyny,
z tą pracą, to mi ciarki przechodzą, bo też jestem na L4 a czasowo miejsce pracy mam 200km od Trójmiasta :/... wiec nasycam sie czasem w ciąży i będę macieżyńskim i zaległym urlopem... yhhh, może uda mi się zdać ważny egzamin, to wtedy kierunek jazdy się zmieni - oby...
Właśnie wróciłam od lekarza i wszystko okay :) bardzo ma ładne serduszko i wszystko :)... dawała mi dziś niezłe kopniaki w nocy i faktycznie zmieniła pozycję.
Malutka ma się dobrze, ale ja za to mam przekroczony cukier i będę musiała zrobić 75 :( bleee... 50 ciężko mi przeszła...do tego oberwałam mandat za parkowanie (nie miałam szansy się ładnie pouśmiechać i zastałam za wycieraczką jedynie liściik miłosny od władz... :/)
Do tego gin dopatrzył się drobnej infekcji układu moczowego i przepisał jakiegoś czopka. Wcześniej miałam problemy z cewką, ale teraz faktyczne za często chodziłam do wc.
Aha, dziewczyny mi ostatnio poszła siara z piersi. Na początku myślałam, że się gdzieś oplułam w nocy, ale na koszulce w 1 noc była plamka z jednej, a potem z drugiej strony.
Sciskam was brzuchatki
z tą pracą, to mi ciarki przechodzą, bo też jestem na L4 a czasowo miejsce pracy mam 200km od Trójmiasta :/... wiec nasycam sie czasem w ciąży i będę macieżyńskim i zaległym urlopem... yhhh, może uda mi się zdać ważny egzamin, to wtedy kierunek jazdy się zmieni - oby...
Właśnie wróciłam od lekarza i wszystko okay :) bardzo ma ładne serduszko i wszystko :)... dawała mi dziś niezłe kopniaki w nocy i faktycznie zmieniła pozycję.
Malutka ma się dobrze, ale ja za to mam przekroczony cukier i będę musiała zrobić 75 :( bleee... 50 ciężko mi przeszła...do tego oberwałam mandat za parkowanie (nie miałam szansy się ładnie pouśmiechać i zastałam za wycieraczką jedynie liściik miłosny od władz... :/)
Do tego gin dopatrzył się drobnej infekcji układu moczowego i przepisał jakiegoś czopka. Wcześniej miałam problemy z cewką, ale teraz faktyczne za często chodziłam do wc.
Aha, dziewczyny mi ostatnio poszła siara z piersi. Na początku myślałam, że się gdzieś oplułam w nocy, ale na koszulce w 1 noc była plamka z jednej, a potem z drugiej strony.
Sciskam was brzuchatki
No ja to z wkładkami laktacyjnymi już się zaprzyjaźniłam na dobre :/
Też już nie mogę doczekać się kolejnego spotkania z Anią, a to dopiero w kwietniu :(
A chciałam Wam napisać że po dzisiejszych Wiadomościach na TVP 1 krew mnie zalała :/ Mówili o polityce prorodzinnej i o więzieniach. Aż normalnie krew mi pulsuje ze złości :/
Dobrze że chociaż miałam przed chwilką pyszne jedzonko to troszkę się wyluzowałam :) Jedliśmy pieczywko czosnkowe z serem
Też już nie mogę doczekać się kolejnego spotkania z Anią, a to dopiero w kwietniu :(
A chciałam Wam napisać że po dzisiejszych Wiadomościach na TVP 1 krew mnie zalała :/ Mówili o polityce prorodzinnej i o więzieniach. Aż normalnie krew mi pulsuje ze złości :/
Dobrze że chociaż miałam przed chwilką pyszne jedzonko to troszkę się wyluzowałam :) Jedliśmy pieczywko czosnkowe z serem
ehh, poruszyłysmy temat pracy i dostałam dzisiaj własnie oficjalne fismo z pracy, że zgodnie z jakimś tam art kodeksu pracy umowę przedłużają mi do dnia porodu, i że mam ich niezwłocznie poinformować kiedy urodzę. gnoje wrrrr!!!
Aniouka nie dowiadywałam się jeszcze dokładnie ale z tego co wiem, to pracodawca informuje ZUS. Łaski nie robia!
kurcze, ze mnie to już jest inwalida pierwszej klasy. ledwie weszlismy do auchan po zakupy a mnie juz bebzon nawalał :-( niestety spacery są już nie dla mnie.
co do siary, to ja zalewam się od 14tyg. w pierwszej ciąży tez tak szybko sie pojawiła.
spadam do wyrka odchorowac zakupy.
dobrej nocy
Aniouka nie dowiadywałam się jeszcze dokładnie ale z tego co wiem, to pracodawca informuje ZUS. Łaski nie robia!
kurcze, ze mnie to już jest inwalida pierwszej klasy. ledwie weszlismy do auchan po zakupy a mnie juz bebzon nawalał :-( niestety spacery są już nie dla mnie.
co do siary, to ja zalewam się od 14tyg. w pierwszej ciąży tez tak szybko sie pojawiła.
spadam do wyrka odchorowac zakupy.
dobrej nocy
no wczoraj mówili że mężczyźni nie chcą się żenić, a jak już to dość w późnym wieku, a kobiety nie chcą rodzić dzieci, a jak już to też w późnym wieku, bo:
-nie chcą dzielić się swoimi ciężko zarobionymi pieniędzmi (powalił mnie ten argument),
-bo boją się utraty pracy,
-chcą być karierowiczkami,
-chcą się najpierw "ustawić" z mieszkaniem, autem itp
Ogólnie masakra... I politycy gdzies tam zrobili na temat jakąś tam debatę, ale ogólnie ich poglądy to dno!
a apropo więzień-biedni więźniowie muszą się kisić w za małej celi-biedactwa. Sorry, ale szlag mnie trafia jak czegoś takiego słucham! Najpierw coś zrobią, idą do pierdla, gdzie mają warunki lepsze od bezdomnych i jeszcze mają czelność narzekać!!!!!! Nie mam dla nich litości.
A co do mlekotoku to mi niestety już waciki kosmetyczne od dawna nie starczają-za szybko przeciekało :(
-nie chcą dzielić się swoimi ciężko zarobionymi pieniędzmi (powalił mnie ten argument),
-bo boją się utraty pracy,
-chcą być karierowiczkami,
-chcą się najpierw "ustawić" z mieszkaniem, autem itp
Ogólnie masakra... I politycy gdzies tam zrobili na temat jakąś tam debatę, ale ogólnie ich poglądy to dno!
a apropo więzień-biedni więźniowie muszą się kisić w za małej celi-biedactwa. Sorry, ale szlag mnie trafia jak czegoś takiego słucham! Najpierw coś zrobią, idą do pierdla, gdzie mają warunki lepsze od bezdomnych i jeszcze mają czelność narzekać!!!!!! Nie mam dla nich litości.
A co do mlekotoku to mi niestety już waciki kosmetyczne od dawna nie starczają-za szybko przeciekało :(
Myszka, ten sklep miesci sie na ulicy bocznej od Starowiejskiej w Gdyni (nie wiem jak sie nazywa, obok niego jest mały sklepik z wózkami). Mieli kolory: biały, czarny i właśnie cielisty.
Jakby ktoś już myślał o wakacjach to są przeceny 50% kostiumów kąpielowych, no ale nie wiem czy nas to dotyczy ;)
Moja dzidzia od tygodnia bardzo słabo kopie, a myślałam ze teraz bedzie własnie odwrotnie:( szkoda ze nie mam detektora tętna płodu, nie panikowałabym tak bardzo :(
Jakby ktoś już myślał o wakacjach to są przeceny 50% kostiumów kąpielowych, no ale nie wiem czy nas to dotyczy ;)
Moja dzidzia od tygodnia bardzo słabo kopie, a myślałam ze teraz bedzie własnie odwrotnie:( szkoda ze nie mam detektora tętna płodu, nie panikowałabym tak bardzo :(
Ellou dziewczyny,
no ładnie się nakręcamy z tą pracą, a tu wiosenka pomalu zagląda mi w okno - mogłaby się pospieszyć trochę, bo wszystkie jakąś deprechę przesileniową złapiemy.
Jeszcze co do siary, gin mi powiedział, żeby dać mu niezwłocznie znać, jak będzie leciało obficie, gdyż jest to oznaka patologii i wymaga uwagi.
Czy jak was wasze bąbelki kopały tak bardo nisko, prawie w spojenie łonowe, to też miałyście blokadę przed sksem? Gin mnie wczoraj zapewnił, że nie ma to znaczenia. Naturalnie bez szalonych fantazji i nic się ponoć nie będzie działo. Powiem tak, że od momentu, jak mała zmieniła pozycję blokady prawie nie ma - czyli wszystko w głowie siedzi...
Pozdrówka dla brzuchatek :)
Mały dylemat... F1 Bahrajn, czy zawody ujeżdżenia na Hipodromie? ;/
no ładnie się nakręcamy z tą pracą, a tu wiosenka pomalu zagląda mi w okno - mogłaby się pospieszyć trochę, bo wszystkie jakąś deprechę przesileniową złapiemy.
Jeszcze co do siary, gin mi powiedział, żeby dać mu niezwłocznie znać, jak będzie leciało obficie, gdyż jest to oznaka patologii i wymaga uwagi.
Czy jak was wasze bąbelki kopały tak bardo nisko, prawie w spojenie łonowe, to też miałyście blokadę przed sksem? Gin mnie wczoraj zapewnił, że nie ma to znaczenia. Naturalnie bez szalonych fantazji i nic się ponoć nie będzie działo. Powiem tak, że od momentu, jak mała zmieniła pozycję blokady prawie nie ma - czyli wszystko w głowie siedzi...
Pozdrówka dla brzuchatek :)
Mały dylemat... F1 Bahrajn, czy zawody ujeżdżenia na Hipodromie? ;/
Moja malutka cały czas kopie bardzo nisko, jest ułożona pośladkowo i akurat nóżkami pasuje jej tak kopać. Wiki ma też dni, że jest bardzo ruchliwa, a czasami jest kilka dni z rzędu, że jest spokojna. Pytałam o to lekarza, powiedział, że to jest normalne. Tak jak my ma lepsze i gorsze dni. Nam też nie zawsze chce się być bardzo aktywnym i zwyczajnie łapiemy lenia :) Dzieci mają tak samo.
U mnie jest od samego początku słabo z seksem :(
Tak mi się nie chce, że aż coś. A małż też nie naciska, bo jemu też się nie chce. Cały czas myślimy o dzidzi, o tym że ona tam jest w środku i tak głupio "przytykać" do niej "te rzeczy". Wiem, że to może głupie, ale mamy jakąś blokadę. Jakoś nie mogę uprawiać seksu tak blisko od dzidzi
Tak mi się nie chce, że aż coś. A małż też nie naciska, bo jemu też się nie chce. Cały czas myślimy o dzidzi, o tym że ona tam jest w środku i tak głupio "przytykać" do niej "te rzeczy". Wiem, że to może głupie, ale mamy jakąś blokadę. Jakoś nie mogę uprawiać seksu tak blisko od dzidzi
Daria weź się "odblokuj"! :) Nie ma nic lepszego niż seks w ciązy, potem to bedzie przez jakiś czas przerąbane dla Was obojga:) Jesli jesteś zdrowa i ciąża ok to naprawdę nie masz co się stresować! A dziecko tez uwielbia kiedy mu dostarczysz trochę endorfin:):):)
W poprzedniej ciązy "szaleliśmy" do ostatniej godziny przed wyjazdem na porodówkę, może własnie dzięki takiej "zaprawie" urodziłam w 4 godziny od pierwszego skurczu;)
3oko nie bój się i nie nakręcaj, naprawdę z Twoim bobaskiem wszystko dobrze! Moja potrafi nawet 2 dni się nie odzywac (tzn na pewno się odzywa, ale ja akurat wtedy albo się ruszam i nie czuję, albo śpię jak suseł). Wiem, że prawie każda mama wkręca sobie filmy, ale niech one nam nie przeszkodzą cieszyć się kazdym dniem z tego wyjątkowego czasu :):)
Pozdrawiam cieplutko! :)
W poprzedniej ciązy "szaleliśmy" do ostatniej godziny przed wyjazdem na porodówkę, może własnie dzięki takiej "zaprawie" urodziłam w 4 godziny od pierwszego skurczu;)
3oko nie bój się i nie nakręcaj, naprawdę z Twoim bobaskiem wszystko dobrze! Moja potrafi nawet 2 dni się nie odzywac (tzn na pewno się odzywa, ale ja akurat wtedy albo się ruszam i nie czuję, albo śpię jak suseł). Wiem, że prawie każda mama wkręca sobie filmy, ale niech one nam nie przeszkodzą cieszyć się kazdym dniem z tego wyjątkowego czasu :):)
Pozdrawiam cieplutko! :)
Ze mną jest tak, że nie boje się o malucha ale jakoś spadło mi libido w porównaniu do okresu przed ciążą :( Ale to i tak nam nie przeszkadza i od czasu do czasu poprzeszkadzamy troche maluchowi i jest cudownie :)))
Dziewczyny a słyszałyście coś o wmasowywaniu w krocze olejku migdałowego aby uelastycznić krocze i pochwe - co ma później pomóc przy porodzie.
Moja znajoma to stosowała i niby dzięki temu uniknęła nacięcia i nie pękła :)
Dziewczyny a słyszałyście coś o wmasowywaniu w krocze olejku migdałowego aby uelastycznić krocze i pochwe - co ma później pomóc przy porodzie.
Moja znajoma to stosowała i niby dzięki temu uniknęła nacięcia i nie pękła :)
Mammamia popieram !!!
ja na początku ciąży też musiałam się baaardzo oszczędzać, bo łożysko było przodujące, wiec z seksem wtedy było wielkie zero. Potem gin mnie zbadał i dał zielone światło na "fikołki" - a nawet zalecił, żeby się teraz cieszyć seksem bardziej niż zwykle :) i maleństwo w środku też się cieszy, gdy mama jest szczęśliwa, krążenie lepsze i trochę ruchu jest :)
Ostatnio brzusio jest większy, ruchy wyraźniej odczuwalne i faktycznie trzeba poświęcić więcej czasu na wyłączenie głowy ;).
Ale to fakt, że zacieśnia się więź mamusi i tatusia, a gdy tatuś jeszcze przed snem wymasuje odcinek krzyżowy kęgosłupa i oliwką posmaruje brzuszek, to już wogóle odjazd :)
A co do ruchów, to moja mała też ma swoje różne dni. Wczoraj robiła mi cały dzień przemeblowanie w brzuchu i bardzo się rozpychała. Dziś spokojniej, i noc spokojna dla mnie. Ale też miewam kilka dni jeden po drugim, gdy mała rusza się jak "zdechła mucha w smole" ;)
ja na początku ciąży też musiałam się baaardzo oszczędzać, bo łożysko było przodujące, wiec z seksem wtedy było wielkie zero. Potem gin mnie zbadał i dał zielone światło na "fikołki" - a nawet zalecił, żeby się teraz cieszyć seksem bardziej niż zwykle :) i maleństwo w środku też się cieszy, gdy mama jest szczęśliwa, krążenie lepsze i trochę ruchu jest :)
Ostatnio brzusio jest większy, ruchy wyraźniej odczuwalne i faktycznie trzeba poświęcić więcej czasu na wyłączenie głowy ;).
Ale to fakt, że zacieśnia się więź mamusi i tatusia, a gdy tatuś jeszcze przed snem wymasuje odcinek krzyżowy kęgosłupa i oliwką posmaruje brzuszek, to już wogóle odjazd :)
A co do ruchów, to moja mała też ma swoje różne dni. Wczoraj robiła mi cały dzień przemeblowanie w brzuchu i bardzo się rozpychała. Dziś spokojniej, i noc spokojna dla mnie. Ale też miewam kilka dni jeden po drugim, gdy mała rusza się jak "zdechła mucha w smole" ;)
Ja tam na seksik i zachcianki z tym związane nie narzekam :)
Ale Askomcio jakoś zasmuciło mnie to co napisałaś o tym mleku...tak mi się w sumie wydawało że nie powinno mi tak mocno lecieć ale nie zgłosiłam tego lekarce bo wszędzie było napisane ze to zjawisko prawidłowe :/ Teraz co prawda leci mi troszku mniej niz na początku (w ok 20tc), ale leci.... :/ chyba sie poradze na nastepnej wizycie...
3oko, moja mała dzis tez ma lenia, gadam do niej od rana a ona zaledwie kilka kopnięć i po wszystkim :( Tez tak nie lubie, wolę jak mnie nawet budzi w nocy niz jak jest tak cicho.
Idę odpocząć bo dzis znowu za duzo łażenia po sklepach...
Ale Askomcio jakoś zasmuciło mnie to co napisałaś o tym mleku...tak mi się w sumie wydawało że nie powinno mi tak mocno lecieć ale nie zgłosiłam tego lekarce bo wszędzie było napisane ze to zjawisko prawidłowe :/ Teraz co prawda leci mi troszku mniej niz na początku (w ok 20tc), ale leci.... :/ chyba sie poradze na nastepnej wizycie...
3oko, moja mała dzis tez ma lenia, gadam do niej od rana a ona zaledwie kilka kopnięć i po wszystkim :( Tez tak nie lubie, wolę jak mnie nawet budzi w nocy niz jak jest tak cicho.
Idę odpocząć bo dzis znowu za duzo łażenia po sklepach...
Okruszku,
wiem, ze siara nie powinna cieknąć. Ale nie martw się, najlepiej spytać sie gina, bo organizm każdej kobietki jest inny :)
Moja mała sobie dziś odpuściła ale za to mam napięty brzuchol na maxa - dopiero po wsmarowaniu 5 dawki kremu jest lepiej - jednym słowm chodzę z klejącym brzucholem.
Buziaczki dla brzuchatek :)
A teraz, jak już PIT z glowy surfowanie po necie za agregatami do kuchni :) klamotami do salonu (znalazlam super producenta mebli skorzanych - robi tez dla RBW, ale w innej cenie - o połowę taniej - byłam u niego, jak odwiedziłam mamę pod Wrocławiem - bardzo solidny) :)
No to do ataku !!!
wiem, ze siara nie powinna cieknąć. Ale nie martw się, najlepiej spytać sie gina, bo organizm każdej kobietki jest inny :)
Moja mała sobie dziś odpuściła ale za to mam napięty brzuchol na maxa - dopiero po wsmarowaniu 5 dawki kremu jest lepiej - jednym słowm chodzę z klejącym brzucholem.
Buziaczki dla brzuchatek :)
A teraz, jak już PIT z glowy surfowanie po necie za agregatami do kuchni :) klamotami do salonu (znalazlam super producenta mebli skorzanych - robi tez dla RBW, ale w innej cenie - o połowę taniej - byłam u niego, jak odwiedziłam mamę pod Wrocławiem - bardzo solidny) :)
No to do ataku !!!
Hej!
u mnie z sekserm tez srednio, juz dawno nic :( i moj partner nie chce bo jest tam Borys i ja bo jakos tak się blokuję... Ale to chyba dlatego,że to pierwsza i długowyczekiwana ciąza :) Zgadzamy się jeśli chodzi o tą kwestię, no ale pieszczot mu nie szczędzę :D
Dzis srednio sie czuje, brzuch zrobił sie twardy, na szczescie no-spa zadziałała i było ok. Teraz ide odpoczywac.
pozdrawiam,
M.
u mnie z sekserm tez srednio, juz dawno nic :( i moj partner nie chce bo jest tam Borys i ja bo jakos tak się blokuję... Ale to chyba dlatego,że to pierwsza i długowyczekiwana ciąza :) Zgadzamy się jeśli chodzi o tą kwestię, no ale pieszczot mu nie szczędzę :D
Dzis srednio sie czuje, brzuch zrobił sie twardy, na szczescie no-spa zadziałała i było ok. Teraz ide odpoczywac.
pozdrawiam,
M.
to tak na dobranoc Wam powiem, jak mozecie się odblokować podczas uprawiania miłości - mój mężuś zawsze mówi "Ania zamknij oczka, bo tatuś przytula mamusię" :)
Askomcio, no właśnie - wyczytałam teraz w "mądrej książce" że mleko nie powinno wyciekać, bo estrogeny powinny powstrzymywac laktację.. więc już sama nie wiem :( Zapytam na wizycie.
My dziś łaziliśmy po sklepach bo szukamy wszystkiego do naszego nowego mieszkanka-wczoraj wieczorkiem dowiedzieliśmy się o pozytywnej decyzji z banku apropo kredytu :D Jestem przeszczęśliwa!!!!!!!!!!!! Lada moment będziemy się urządzać na nowych 3-pokojach :D :D :D a kawalerkę wynajmiemy....
Buziaki :*
Askomcio, no właśnie - wyczytałam teraz w "mądrej książce" że mleko nie powinno wyciekać, bo estrogeny powinny powstrzymywac laktację.. więc już sama nie wiem :( Zapytam na wizycie.
My dziś łaziliśmy po sklepach bo szukamy wszystkiego do naszego nowego mieszkanka-wczoraj wieczorkiem dowiedzieliśmy się o pozytywnej decyzji z banku apropo kredytu :D Jestem przeszczęśliwa!!!!!!!!!!!! Lada moment będziemy się urządzać na nowych 3-pokojach :D :D :D a kawalerkę wynajmiemy....
Buziaki :*
okruszku nic sie nie martw. Moje dziecko jest tak spokojne, że jak się poruszy to dla mnie jest jak błogosławieństwo :) Teściowa mi mówi, żebym zaczęła liczyć ruchy dziecka, ale chyba bym ocipiała i wyrwałabym sobie wszystkie włosy ze stresu, bo jak już napisałam moje dziecko nie należy do aktywnych.. ja rozumiem, że i ja i małż jesteśmy leniami, ale nasza córka to my do kwadratu :)
Okruszku, tak jak i my mamy gorsze dni tak i nasze bejbiki je miewają i skoro jest weekend to Twoja dziecina postanowiła sobie odpocząć.. w końcu ile tak można skakać w brzuszku mamuni? :D
Okruszku, tak jak i my mamy gorsze dni tak i nasze bejbiki je miewają i skoro jest weekend to Twoja dziecina postanowiła sobie odpocząć.. w końcu ile tak można skakać w brzuszku mamuni? :D
Okruszku może zjedz coś słodkiego albo poszturchaj trochę młodą? jak tak robie jak wydaje misię,że cos nie tak jest. młoda jak się obudzi to jest mega wkurzona i kopie na potęgę.
co do sexu, to u nas posucha. mam kategoryczny zakaz od gina od samego początku. już zapomniałam co to jest ehhh.
miłej niedzieli
co do sexu, to u nas posucha. mam kategoryczny zakaz od gina od samego początku. już zapomniałam co to jest ehhh.
miłej niedzieli
Okruszku, mnie też w tym miejscu plecy bolą, a czasami czuję taki ucisk, pod linią biustu właśnie, jakbym okręcona była jakąś opaską uciskową. Może to przepona? Macica na nią napiera i jest takie uczucie.
Mama mi opowiadała, że podczas życia płodowego byłam strasznie "nieruchawa", bardzo rzadko czuła ruchy, a jak już to delikatne i zostało mi to do dziś, lubię prowadzić leżący tryb życia ;) hehe
A mój brat znowu podobno kopał jak dziki i wiercił się non stop i teraz też jest taki, że w jednym miejscu nie potrafi 5 minut usiedzieć
Także może lepiej, możesz mieć nadzieję na spokojne dziecko, to chyba dobrze ;)
A jakbym miała liczyć kopniaki mojej Fasolki to bym się w obliczeniach pogubiła już koło 10:00 rano!
Na porodówce podobno pytają o datę pierwszych ruchów. Pamiętacie? U mnie to było 17-go grudnia, pamiętam bo 2 dni później byłam na ślubie koleżanki i się chwaliłam ;)))
Mama mi opowiadała, że podczas życia płodowego byłam strasznie "nieruchawa", bardzo rzadko czuła ruchy, a jak już to delikatne i zostało mi to do dziś, lubię prowadzić leżący tryb życia ;) hehe
A mój brat znowu podobno kopał jak dziki i wiercił się non stop i teraz też jest taki, że w jednym miejscu nie potrafi 5 minut usiedzieć
Także może lepiej, możesz mieć nadzieję na spokojne dziecko, to chyba dobrze ;)
A jakbym miała liczyć kopniaki mojej Fasolki to bym się w obliczeniach pogubiła już koło 10:00 rano!
Na porodówce podobno pytają o datę pierwszych ruchów. Pamiętacie? U mnie to było 17-go grudnia, pamiętam bo 2 dni później byłam na ślubie koleżanki i się chwaliłam ;)))
okruszku moja lekarka ostatnio na wizycie przy usg zauważyła że mały ma pępowinę blisko szyjki i tak w razie czego od razu zrobiła jakieś tam badanie czy nie jest może niedotleniony, i ja też teraz co chwilę sprawdzam czy się rusza, to chyba normalne że panikujemy... Ale mówiła też że się praktycznie nie zdarza że dziecko się udusi pępowiną. Także nie panikuj- hi hi łatwo powiedzieć:)
U nas piękne słonko, powygrzewaliśmy się na tarasie:) Ach od razu lepiej:) WIOSNA:)
Buziaki:*
U nas piękne słonko, powygrzewaliśmy się na tarasie:) Ach od razu lepiej:) WIOSNA:)
Buziaki:*
Może coś jest z tym jedzeniem słodkiego. Moja Fasolka też się ożywia, jak sobie zjem snikersa ;)
Gdzieś wyczytałam, że wody płodowe zmieniają smak w zalezności od tego co je mama i dzieci bardzo lubią słodki smak wód płodowych, częściej je wtedy łykają. A po zjedzeniu kwaśnego albo czosnku zauważyli, że dzieci się nawet krzywią, fajnie, co? ;)
A z takich ciekawostek to jeszcze wyczytałam, że w 6 miesiącu w czasie snu pojawia się u dziecka tzw. faza REM, tzn. szybkich ruchów gałek ocznych (marzeń sennych), w czasie której następuje dojrzewanie mózgu (porządkowanie wrażeń i odczuć, ich selekcjonowanie i zapamiętywanie).
Ciekawe co się takiemu dziecku śni?
Gdzieś wyczytałam, że wody płodowe zmieniają smak w zalezności od tego co je mama i dzieci bardzo lubią słodki smak wód płodowych, częściej je wtedy łykają. A po zjedzeniu kwaśnego albo czosnku zauważyli, że dzieci się nawet krzywią, fajnie, co? ;)
A z takich ciekawostek to jeszcze wyczytałam, że w 6 miesiącu w czasie snu pojawia się u dziecka tzw. faza REM, tzn. szybkich ruchów gałek ocznych (marzeń sennych), w czasie której następuje dojrzewanie mózgu (porządkowanie wrażeń i odczuć, ich selekcjonowanie i zapamiętywanie).
Ciekawe co się takiemu dziecku śni?
Aniouka życzę Ci żeby to nie były tylko marzenia ;))
Bo moja pierwsza córa tak własnie miała i taka została. Wszyscy nam zazdrościli, że zasypiała bez marudzenia, szybko zaczeła przesypaić całe nocki i a dziś potrafi się bez problemu skupić na wszystkim przez naprawdę długi czas. Szwagierka ma półroczną córeczkę i tak samo - opowiadała że mała się mało w brzuszku wierci i teraz też - zero płaczu, ciagle pogodna, może lezeć i obserować godzinami, kiedy spi to jak suseł :)
Mówią mi, że mieć takie dziecko to dopiero bezstresowe macierzyństwo :))
A przecież dziecko rodzi się z okreslonym temperamentem więc nasze dzieci już teraz są "jakieś". :)
Bo moja pierwsza córa tak własnie miała i taka została. Wszyscy nam zazdrościli, że zasypiała bez marudzenia, szybko zaczeła przesypaić całe nocki i a dziś potrafi się bez problemu skupić na wszystkim przez naprawdę długi czas. Szwagierka ma półroczną córeczkę i tak samo - opowiadała że mała się mało w brzuszku wierci i teraz też - zero płaczu, ciagle pogodna, może lezeć i obserować godzinami, kiedy spi to jak suseł :)
Mówią mi, że mieć takie dziecko to dopiero bezstresowe macierzyństwo :))
A przecież dziecko rodzi się z okreslonym temperamentem więc nasze dzieci już teraz są "jakieś". :)
No niestety, w autobusie też jest ciężko. 2 razy zdarzyło mi się, że ustąpili mi właśnie panowie. Kobiety się patrzą ale nie ustąpią, a młodzież to już w ogóle (a z młodzieżą jeżdze często bo jest niedaleko akademia). To wszystko przez to, że gadają wszędzie że ciąża to nie choroba, ale z ciążą niestety wiążą się różne dolegliwości
No mi raczej nikt nie ustępuje choć wielkość mojego brzuszka już od 2 miesięcy wygląda tak jakbym właśnie jechała rodzić... A jeszcze z trzylatkiem u boku, Ech:/ Taka znieczulica że hej.
Apropo trzylatka:DDD Przypomniało mi się coś:) W zeszłym roku czyli miał wtedy 2 latka, stałam z nim na przystanku autobusowym, a za nami za płotem chodziły kury, mały oczywiście zainteresowany na maksa rozmawiał do nich itd. Na przystanku pełno ludzi i podchodzi do niego jakaś starsza pani, i go pyta czy te małe kurki też mu się podobają, a on jej na to- " nie małe są z***a..e" Ja nie mogę myślałam że się zapadnę:) Ale mina tej pani bezcenna, jak i innych ludzi na przystanku:DD Nie wiem jak na to wpadł ale było mi śmiesznie jak nie wiem.
Znowu słonko:) Tak trzymać:) Buziaki.
Apropo trzylatka:DDD Przypomniało mi się coś:) W zeszłym roku czyli miał wtedy 2 latka, stałam z nim na przystanku autobusowym, a za nami za płotem chodziły kury, mały oczywiście zainteresowany na maksa rozmawiał do nich itd. Na przystanku pełno ludzi i podchodzi do niego jakaś starsza pani, i go pyta czy te małe kurki też mu się podobają, a on jej na to- " nie małe są z***a..e" Ja nie mogę myślałam że się zapadnę:) Ale mina tej pani bezcenna, jak i innych ludzi na przystanku:DD Nie wiem jak na to wpadł ale było mi śmiesznie jak nie wiem.
Znowu słonko:) Tak trzymać:) Buziaki.
To coś jak ten kawał:
Jeździ chłopczyk na rowerku i sobie mówi:
- Lowelku stój.... lowelku jedź.... lowelku stój....
Podchodzi to niego starsza pani i mówi:
- Chłopczyku, nie mówi się lowelku tylko RoweRku!
- s*******aj staRa k***o! A ty lowelku - jedź
Dzieci potrafią zabić tekstem, to fakt!
Byliśmy z Tajrą w sobotę na szczepieniach i dowiedzieliśmy się przy okazji od czekającej z kotkiem dziewczynki, że "psy nie mają marzeń, bo im się wszystkie marzenia skończyły, dlatego ona woli kota" - też jest jakiś argument ;)
Jeździ chłopczyk na rowerku i sobie mówi:
- Lowelku stój.... lowelku jedź.... lowelku stój....
Podchodzi to niego starsza pani i mówi:
- Chłopczyku, nie mówi się lowelku tylko RoweRku!
- s*******aj staRa k***o! A ty lowelku - jedź
Dzieci potrafią zabić tekstem, to fakt!
Byliśmy z Tajrą w sobotę na szczepieniach i dowiedzieliśmy się przy okazji od czekającej z kotkiem dziewczynki, że "psy nie mają marzeń, bo im się wszystkie marzenia skończyły, dlatego ona woli kota" - też jest jakiś argument ;)
Ja w środę zabieram córkę na przejażdżkę autobusem, ale wsiadamy na pierwszym przystanku to nawet tego nie przetestuję czy by ktoś ustąpił, bo miejsca na pewno będą :)
Mi sie nie podoba, że ktoś rzucił hasłem, że ciąża to nie choroba, w końcu to odmienny stan w którym dopadają bóle krzyża, omdlenia, mdłości, puchnięcie nóg i jeszcze inne różności.
Mi sie nie podoba, że ktoś rzucił hasłem, że ciąża to nie choroba, w końcu to odmienny stan w którym dopadają bóle krzyża, omdlenia, mdłości, puchnięcie nóg i jeszcze inne różności.
Mi się jeszcze nie zdarzyło, żeby ktoś mnie przpepuścił ,albo ustąpił miejsca. Za to kilka razy zdarzyło mi się ,że ktoś się przede mnie wepchał korzystając z tego ,ze jestem mniej mobilna i wolno chodzę:)
Dlatego staram sie jak najmniej sama na zakupy chodzić tymbardziej ,ze w sklepie robi mi się słabo.
I jeszcze pytanko. Jutro robię badanie glukozy. Ile trzeba odczekać po tym badaniu i czy mogę w tym czasie pójść do domu? Jakoś nic nie pamiętam z poprzedniej ciąży..
Dlatego staram sie jak najmniej sama na zakupy chodzić tymbardziej ,ze w sklepie robi mi się słabo.
I jeszcze pytanko. Jutro robię badanie glukozy. Ile trzeba odczekać po tym badaniu i czy mogę w tym czasie pójść do domu? Jakoś nic nie pamiętam z poprzedniej ciąży..
no to aniuko ja miałam podobne sytuacje :)
raz Pan emeryt bezczelnie się wepchnął przede mnie w kolejce i udawał że nie do niego mówię...drugi raz miałam tez bardzo nieprzyjemną sytuacje, bo przyczepił sie do mnie i do męża jakis cham, który chciał chyba nas pobic :) masakra w ogóle, ludzie są chamscy niezaleznie od wieku i płci.
Ja nie korzystam z zadnych kas pierszenstwa itp bo czuje sie w sumie ok, ale nie pozwole zeby mnie traktowano w ten sposób co powyzej...
Raz o mało nie spaliłam sie ze wstydu :) Poszłam z mama do apteki, a mama podeszła do okienka pani farmaceutki i na cały głos:"Kobieta w ciąży bez kolejki, prawda?" A pani kasjerka z usmiechem :"oczywiscie". A ja buraka strzeliłam i podeszłam poslusznie jak piesek, a ludzie tylko głupio sie gapili. Widzialam ich w****ienie na twarzy ale nikt nic nie pisnął nawet hahahahhahaha mama by im dała!!! :D
Apropo glukozy-Aniuko ja sobie narobiłam bigosu :) w sensie-poszłam na badanie, ale dzien wczesniej nażarłam sie słodyczy(jak zwykle) ale dodtakowo wypiłam z mężusiem 2litry pepsi :/ poszłam na badanko o 8.00rano. A ze chcialam jeszcze toxo i cmv i pani nie miala wydac, przeszlam sie do sklepu (po wypiciu glukozy) i wrocilam i siedzialam na tyłku. I mam taki wynik: pierwsze pobranie: 78, drugie 136, a norma jest do 140. Niby mam w normie ALE nie wiem czy ten mój spacer mial wplyw??? Mógl miec bo troszku sobie glukozy spaliłam w ten sposób... a dzien wczesniej pozarte słodycze tez... :/
więc teraz ograniczyłam znacznie slodycze, w sensie pije wode zamiast napojow słodkich :)
alez sie rozpisalam, sorki :)
raz Pan emeryt bezczelnie się wepchnął przede mnie w kolejce i udawał że nie do niego mówię...drugi raz miałam tez bardzo nieprzyjemną sytuacje, bo przyczepił sie do mnie i do męża jakis cham, który chciał chyba nas pobic :) masakra w ogóle, ludzie są chamscy niezaleznie od wieku i płci.
Ja nie korzystam z zadnych kas pierszenstwa itp bo czuje sie w sumie ok, ale nie pozwole zeby mnie traktowano w ten sposób co powyzej...
Raz o mało nie spaliłam sie ze wstydu :) Poszłam z mama do apteki, a mama podeszła do okienka pani farmaceutki i na cały głos:"Kobieta w ciąży bez kolejki, prawda?" A pani kasjerka z usmiechem :"oczywiscie". A ja buraka strzeliłam i podeszłam poslusznie jak piesek, a ludzie tylko głupio sie gapili. Widzialam ich w****ienie na twarzy ale nikt nic nie pisnął nawet hahahahhahaha mama by im dała!!! :D
Apropo glukozy-Aniuko ja sobie narobiłam bigosu :) w sensie-poszłam na badanie, ale dzien wczesniej nażarłam sie słodyczy(jak zwykle) ale dodtakowo wypiłam z mężusiem 2litry pepsi :/ poszłam na badanko o 8.00rano. A ze chcialam jeszcze toxo i cmv i pani nie miala wydac, przeszlam sie do sklepu (po wypiciu glukozy) i wrocilam i siedzialam na tyłku. I mam taki wynik: pierwsze pobranie: 78, drugie 136, a norma jest do 140. Niby mam w normie ALE nie wiem czy ten mój spacer mial wplyw??? Mógl miec bo troszku sobie glukozy spaliłam w ten sposób... a dzien wczesniej pozarte słodycze tez... :/
więc teraz ograniczyłam znacznie slodycze, w sensie pije wode zamiast napojow słodkich :)
alez sie rozpisalam, sorki :)
Hej Dziewczynki!
Fajny pomysł z tym wątkiem dla przyszłych tatusiów. Pokarze mojemu Małżonowi - może go zainteresuje.
A ja dziś byłam na powtórce glukozy. Tym razem na dawce 75, bo po 50 wyniki miałam troszkę powyżej normy.
Nie wiem jak to się stało, że dawkę 50, przeszłam tak bezproblemowo. Wypiłam i żadnych sensacji - luzik.
Zatem około 20 min. po wypiciu 75 zaczęłam się czuć dziwnie, tak jakby mnie mdliło, trochę paliło w przełyku i żołądku, potem zrobiło mi się gorąco, porozpinałam się na maksa, zaczęłam się wachlować książką, a potem to już ciemno w oczach i urwał mi się film :-((((......
Przyleciały pielęgniarki, poleżałam na kozetce i jakoś doszłam po paru minutach do siebie. Potem to jeszcze mi się tym okropnym słodkim odbijało - koszmar !!!
Ogólnie lubię słodycze bardzo ale po dzisiejszym to nie sięgnę po nie jeszcze długo.......
A z tym chodzeniem po wypiciu glukozy, to jest tak, jak pisałyście. Przy ruchu traci się energię, spala się tą wypitą glukozę i to może fałszować wyniki.
Fajny pomysł z tym wątkiem dla przyszłych tatusiów. Pokarze mojemu Małżonowi - może go zainteresuje.
A ja dziś byłam na powtórce glukozy. Tym razem na dawce 75, bo po 50 wyniki miałam troszkę powyżej normy.
Nie wiem jak to się stało, że dawkę 50, przeszłam tak bezproblemowo. Wypiłam i żadnych sensacji - luzik.
Zatem około 20 min. po wypiciu 75 zaczęłam się czuć dziwnie, tak jakby mnie mdliło, trochę paliło w przełyku i żołądku, potem zrobiło mi się gorąco, porozpinałam się na maksa, zaczęłam się wachlować książką, a potem to już ciemno w oczach i urwał mi się film :-((((......
Przyleciały pielęgniarki, poleżałam na kozetce i jakoś doszłam po paru minutach do siebie. Potem to jeszcze mi się tym okropnym słodkim odbijało - koszmar !!!
Ogólnie lubię słodycze bardzo ale po dzisiejszym to nie sięgnę po nie jeszcze długo.......
A z tym chodzeniem po wypiciu glukozy, to jest tak, jak pisałyście. Przy ruchu traci się energię, spala się tą wypitą glukozę i to może fałszować wyniki.
Z cytryną podobno nie wolno, mi pielęgniarka nawet zabroniła popić wodą z cytryną, którą sobie w domku przygotowałam.
Popić można, ale tylko czystą wodą, aha i powiedziała jeszcze, że nie więcej niż jeden kubeczek wody - nie wiem jaki, bo ten w którym dostałam glukozę, to ten biały plastikowy najmniejszy - ma chyba pojemność ze 150 ml, no max 200 ml.
Wygadałam się, że mam gumę do żucia - miętową, to sobie smak w ustach choć zmienię a pielęgniarka mi powiedziała że tez nie wolno bo to wszystko fałszuje wyniki.
Nic..... jakoś wytrzymałam o tym kubeczku wody....
A co do Twoich wyników Inka.ja, wydaje mi się, że nie martw się na zapas, bo 97 po 120 min. to bardzo niziutko, więc wynik super i nie sądzę, że byłby drastycznie wyższy (może odrobinkę), gdybyś siedziała na tyłku.
Popić można, ale tylko czystą wodą, aha i powiedziała jeszcze, że nie więcej niż jeden kubeczek wody - nie wiem jaki, bo ten w którym dostałam glukozę, to ten biały plastikowy najmniejszy - ma chyba pojemność ze 150 ml, no max 200 ml.
Wygadałam się, że mam gumę do żucia - miętową, to sobie smak w ustach choć zmienię a pielęgniarka mi powiedziała że tez nie wolno bo to wszystko fałszuje wyniki.
Nic..... jakoś wytrzymałam o tym kubeczku wody....
A co do Twoich wyników Inka.ja, wydaje mi się, że nie martw się na zapas, bo 97 po 120 min. to bardzo niziutko, więc wynik super i nie sądzę, że byłby drastycznie wyższy (może odrobinkę), gdybyś siedziała na tyłku.
Myszka, ja też prawie odpłynęłam po 75 g glukozy. nie wiem jak zareagowałabym po 50, bo robiłam tylko raz - 75. na szczęście wynik 82 i 85 (po 2 godzinach siedzenia). musi być dobrze:)
a co do ustępowania miejsca, to jechałam kilka dni temu tramwajem i stałam całą drogę przy krześle ze znaczkiem dla matki z dzieckiem. na tym miejscu siedział sobie facet ok. 40stki i nic. nie poskutkowało nawet to, że rozpięłam kurtkę i pokazałam mój brzuch. po kilku przystankach gamoń wysiadł i wtedy ja się wepchnęłam.
a co do ustępowania miejsca, to jechałam kilka dni temu tramwajem i stałam całą drogę przy krześle ze znaczkiem dla matki z dzieckiem. na tym miejscu siedział sobie facet ok. 40stki i nic. nie poskutkowało nawet to, że rozpięłam kurtkę i pokazałam mój brzuch. po kilku przystankach gamoń wysiadł i wtedy ja się wepchnęłam.
no i w sumie słusznie, ale ja po tym badaniu ograniczyłam słodycze, bo zmartwiło mnie to że tak urósł poziom po 1h.
Do lekarza ide dopiero 30marca wiec zobaczymy...
w ogole to zastanawiam sie nad zmianą lekarza.... sama nie wiem... z obecnego średnio jestem zadowolona, a porady położnej z tej poradni są...hmmm...co najmniej śmieszne :/
Myslalam o dr Leszczyńskiej, bo bylam u niej na wizycie usg i bylo supcio. Miła, skrupulatna itp... tylko ze przyjmuje prywatnie... ale to juz bym chyba przymknęła oko na to, zwłaszcza ze te najdrozsze badania i tak musze robic na własną rękę :/ tylko głupio mi w ponad połowie ciąży zmieniac lekarkę, zwłaszcza ze obie pracują w tym samym szpitalu :) boję sie ze mnie rozpozna potem ta obecna i ze bedzie niemila z powodu mojej rezygnacji :)
Do lekarza ide dopiero 30marca wiec zobaczymy...
w ogole to zastanawiam sie nad zmianą lekarza.... sama nie wiem... z obecnego średnio jestem zadowolona, a porady położnej z tej poradni są...hmmm...co najmniej śmieszne :/
Myslalam o dr Leszczyńskiej, bo bylam u niej na wizycie usg i bylo supcio. Miła, skrupulatna itp... tylko ze przyjmuje prywatnie... ale to juz bym chyba przymknęła oko na to, zwłaszcza ze te najdrozsze badania i tak musze robic na własną rękę :/ tylko głupio mi w ponad połowie ciąży zmieniac lekarkę, zwłaszcza ze obie pracują w tym samym szpitalu :) boję sie ze mnie rozpozna potem ta obecna i ze bedzie niemila z powodu mojej rezygnacji :)
Moja koleżanka zmieniła lekarza w połowie ciąży nawet się nie zastanawiając czy wypada, a ja też mam takie głupie opory chociaż jeśli przy najbliższej wizycie znowu będzie problem ze zwolnieniem to zrobię to na 100%.
Z drugiej strony atutem mojego lekarza jest to ,ze pracuje na izbie przyjęć w szpitalu i jak tylko coś jest nie tak to jadę i mam wszystko sprawdzane dokładnie.
Z drugiej strony atutem mojego lekarza jest to ,ze pracuje na izbie przyjęć w szpitalu i jak tylko coś jest nie tak to jadę i mam wszystko sprawdzane dokładnie.
Ja teraz zmieniam lekarza bo mój wyjeżdża sobie na jakieś szkolenie na dwa miesiące i jak bede zadowolona z tej nowej lekarki to raczej już nie wróce do tego starego. Jestem z niego zadowolona, ale bez sensu jest zmienac lekarza co chcwile.
A mam taką cichą nadzije, że ta nowa lekarka będzie miała więcej szczęscia i uda jej się zobaczyć płeć dziecka :)
Teraz w środe ide robic tą glikoze bleeee Mam nadzje, że to przeżyje :)
A mam taką cichą nadzije, że ta nowa lekarka będzie miała więcej szczęscia i uda jej się zobaczyć płeć dziecka :)
Teraz w środe ide robic tą glikoze bleeee Mam nadzje, że to przeżyje :)
Problem w tym ze ta słodkość nie jest tak pyszna jak ulubiona czekolada lub ciasto.
Przed robieniem glukozy 50 miałam jeść normalnie, wszystko to, co zwykle jadłam. Ale wyszło mi 150, a norma to 140.
Po tym zawyżonym wyniku, moja gin powiedziała mi, że mam kilka dni ograniczyć słodycze i zrobić glukozę 75. Zrobiłam, wyniki jutro - boję się ze będą słabe.
Tak naprawdę, to już powoli zapoznaje się z lekturą, śledzę powoli indeks glikemiczny, zawarty w poszczególnych produktach, bo coś czuję, że niestety, ale dieta będzie mi towarzyszyła do końca ciąży :-((((
Przed robieniem glukozy 50 miałam jeść normalnie, wszystko to, co zwykle jadłam. Ale wyszło mi 150, a norma to 140.
Po tym zawyżonym wyniku, moja gin powiedziała mi, że mam kilka dni ograniczyć słodycze i zrobić glukozę 75. Zrobiłam, wyniki jutro - boję się ze będą słabe.
Tak naprawdę, to już powoli zapoznaje się z lekturą, śledzę powoli indeks glikemiczny, zawarty w poszczególnych produktach, bo coś czuję, że niestety, ale dieta będzie mi towarzyszyła do końca ciąży :-((((
Hej:)
Ja juz o glukozie zapomniałam :) Wam tez przejdzie, badanie poprostu i tak jak napisałam poród trudniejszy ;)
dziewcyzny jak macie taka ochote zmieniajcie lekarza -bez zastanowienia, przeciez najwazniejszy jest was zkomfort psychiczny!!!!
Pomysł z wątkiem dla tatusiów fajny :)
Trzymajcie sie grubasiatka:)
Ja juz o glukozie zapomniałam :) Wam tez przejdzie, badanie poprostu i tak jak napisałam poród trudniejszy ;)
dziewcyzny jak macie taka ochote zmieniajcie lekarza -bez zastanowienia, przeciez najwazniejszy jest was zkomfort psychiczny!!!!
Pomysł z wątkiem dla tatusiów fajny :)
Trzymajcie sie grubasiatka:)
wcześniej chodziłam do Nowickiej, ale szybko zrezygnowałam, miała totalnie olewający stosunek do pacjentek i nie robiła usg, wiec na usg i tak musiałam się zapisywać do innego lekarza, to było bez sensu. Nic nie tłumaczyła, o nic nie pytała... Nie skierowała mnie na badania usg w odpowiednim czasie i przez to minął mi termin badania przezierności karkowej. No ale teraz jestem zadowolona. Kurczę, z tymi lekarzami to jest ciężko trafić na jakiegoś fajnego.
Tak samo z resztą jak na weterynarza, przepraszam, że tak porównuje ale akurat mi się przypomniała historia naszego szczura. Mieliśmy kiedys szczura, Szczurosława Myszkowska się nazywała i zachorowała na świerzb, poszliśmy do wet na grabówku, w tym kolorowym budynku na Morskiej, a ona na to, że bez sensu jest tego szczura leczyć, bo za koszty leczenia byśmy mogli sobie 10 szczurów kupić, a tego lepiej wywalić na śmietnik. Zatkało mnie totalnie! Coś takiego usłysześ od weterynarza, ktoremu z założenia powinno zależeć na szczęściu zwierzątek to szok! I pojechaliśmy z tym szczurem do naszego weterynarza na pogórzu górnym (Sujkowski się nazywa - polecam), dał nam maść dla tego biednego szczura za darmo! Jeździliśmy co tydzień na kontrolę i nie wziął ani złotówki! Szczurosława odeszła już dawno w stronę tęczy, ale teraz już 6 lat jeździmy do niego z naszą Tajrunią. To jest naprawdę super lekarz!
Tak samo z resztą jak na weterynarza, przepraszam, że tak porównuje ale akurat mi się przypomniała historia naszego szczura. Mieliśmy kiedys szczura, Szczurosława Myszkowska się nazywała i zachorowała na świerzb, poszliśmy do wet na grabówku, w tym kolorowym budynku na Morskiej, a ona na to, że bez sensu jest tego szczura leczyć, bo za koszty leczenia byśmy mogli sobie 10 szczurów kupić, a tego lepiej wywalić na śmietnik. Zatkało mnie totalnie! Coś takiego usłysześ od weterynarza, ktoremu z założenia powinno zależeć na szczęściu zwierzątek to szok! I pojechaliśmy z tym szczurem do naszego weterynarza na pogórzu górnym (Sujkowski się nazywa - polecam), dał nam maść dla tego biednego szczura za darmo! Jeździliśmy co tydzień na kontrolę i nie wziął ani złotówki! Szczurosława odeszła już dawno w stronę tęczy, ale teraz już 6 lat jeździmy do niego z naszą Tajrunią. To jest naprawdę super lekarz!
Daria to mamy tę samą "doktórkę" ;) Ja tez mam pakiet w Polmedzie. Własnie jutro mam wizytę.
Tylko mam tez doła. Moja córka ma zapalenie oskrzeli, od czwartku się leczy. W piątek ja też poszłam do rodzinnego bo tak mnie bolało gardło, miałam gorączkę i było mi ogólnie bardzo słabo. Lekarz powiedział, że mam ssać Tantum Verde 4 razy dziennie i mi przejdzie. Niestety dziś jest wtorek a mi nie dośc że nie przeszło to boli mnie ucho, straciłam głos, ciągle mam ataki kaszlu, które z powodu bólu gardła są nie do zniesienia. Na dodatek od 3 dni mam bardzo czeste skurcze macicy a dziś przeczytałam, że to taki uporczywy kaszel może je powodować :/
Teraz mam dylemat: wziąć dziś Bioparox, czy czekac do jutra na wizytę, w dodatku u kogoś kto na ból gardła i ucha kazał mi ssac tantum...?
Tylko mam tez doła. Moja córka ma zapalenie oskrzeli, od czwartku się leczy. W piątek ja też poszłam do rodzinnego bo tak mnie bolało gardło, miałam gorączkę i było mi ogólnie bardzo słabo. Lekarz powiedział, że mam ssać Tantum Verde 4 razy dziennie i mi przejdzie. Niestety dziś jest wtorek a mi nie dośc że nie przeszło to boli mnie ucho, straciłam głos, ciągle mam ataki kaszlu, które z powodu bólu gardła są nie do zniesienia. Na dodatek od 3 dni mam bardzo czeste skurcze macicy a dziś przeczytałam, że to taki uporczywy kaszel może je powodować :/
Teraz mam dylemat: wziąć dziś Bioparox, czy czekac do jutra na wizytę, w dodatku u kogoś kto na ból gardła i ucha kazał mi ssac tantum...?
Tak Daria, jestem zadowolona. Jakoś zdecydowanie zajęła się moją ciążą cały czas mając na uwadze moje wcześniejsze poronienia. I podoba mi się, że ona woli dmuchac na zimne niż ryzykować. Dlatego m.in. kłuję się w brzuch codziennie. I nie obrusza się tylko chwali wrećz kiedy jej mówię, że byłam na konsultacji czy USG u innego lekarza.
Mammamia,
Pisałam Wam jakieś tydzień temu, że jestem strasznie chora na anginę.
Wczoraj byłam na kontroli u mojej zaznajomionej internistki. To b. dobra lekarka i to na NFZ. Niestety nie przyjmuje już od jakiegoś czasu pacjentów nowych, bo ma tylu teraz, że ich nie może "obrobić". Zatem nie ma sensu polecać, bo i tak nie przyjmie.
To lekarz z powołania przez duże P. Pomogła mi i po wczorajszym badaniu wyszło, że oskrzela czyściutkie, a gardło zdrowe.
Piszę o tym jednak dlatego, że ufam tej lekarce bardzo.
Zapisała mi leki, bo naprawdę gardło miałam 8 dni temu tragicznie zawalone, nie mogłam dosłownie oddychać.
Okazuje się, że jest sporo leków dla ciężarnych i karmiących. W ulotce w nich jest też napisane, że można je zażywać w ciąży wg wskazania lekarza. O dziwo antybiotyki bezinwazyjne dla płodu też.
Zatem warto pójść do lekarza i dopytać. Takie męczenie się z anginą której nie wyleczymy, też nie jest dobre dla płodu. To może spowodować u matki zapalenie oskrzeli, a potem nawet zapalenie płuc, a tego już się takimi light-owymi lekami wyleczyć się nie da, zatem nie miejcie to na uwadze.
Pisałam Wam jakieś tydzień temu, że jestem strasznie chora na anginę.
Wczoraj byłam na kontroli u mojej zaznajomionej internistki. To b. dobra lekarka i to na NFZ. Niestety nie przyjmuje już od jakiegoś czasu pacjentów nowych, bo ma tylu teraz, że ich nie może "obrobić". Zatem nie ma sensu polecać, bo i tak nie przyjmie.
To lekarz z powołania przez duże P. Pomogła mi i po wczorajszym badaniu wyszło, że oskrzela czyściutkie, a gardło zdrowe.
Piszę o tym jednak dlatego, że ufam tej lekarce bardzo.
Zapisała mi leki, bo naprawdę gardło miałam 8 dni temu tragicznie zawalone, nie mogłam dosłownie oddychać.
Okazuje się, że jest sporo leków dla ciężarnych i karmiących. W ulotce w nich jest też napisane, że można je zażywać w ciąży wg wskazania lekarza. O dziwo antybiotyki bezinwazyjne dla płodu też.
Zatem warto pójść do lekarza i dopytać. Takie męczenie się z anginą której nie wyleczymy, też nie jest dobre dla płodu. To może spowodować u matki zapalenie oskrzeli, a potem nawet zapalenie płuc, a tego już się takimi light-owymi lekami wyleczyć się nie da, zatem nie miejcie to na uwadze.
