Widok
CZERWCOWE MAMUŚKI cz.18
tamten już zamula
05.05 - Nataluś ~ chłopczyk Maksymilian(Swissmed)
18.05 - Mimii ~ chłopczyk Borys
28.05 - *Iza* ~ dziewczynka Pola (Zaspa)
30.05 - wiper ~ chłopczyk Marcin/Marcel? (Gliwice)
31.05 - aniami ~ chłopczyk~Mikołaj
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
04.06 - sylver ~ dziewczynka Anusia:)
5/6.06 - 3oko ~ chłopczyk (Redłowo)
06.06 - kamila101 ~ chłopczyk Beniamin/Ignacy
07.06 - Aniouka ~ dziewczynka Zuzia (Zaspa)
07.06 - Daria_982 ~ mała zagadeczka (Redłowo)
10.06 - goniau
11.06 - dorcis - dwojaczki :) dziewczynka -Weronika, chłopczyk- Staś/Wojtuś (Wejherowo)
12.06 - inka.ja ~ dziewczynka - Zosia :)
12/13.06 - IG
16.06 - czerwcoweczka
17.06 - kamyk ~ chłopczyk Karol
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Zaspa albo Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - dorciag ~ dwojaczki :)
25.06 - askomcio1 ~ dziewczynka
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
28.06 - magda81
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
05.05 - Nataluś ~ chłopczyk Maksymilian(Swissmed)
18.05 - Mimii ~ chłopczyk Borys
28.05 - *Iza* ~ dziewczynka Pola (Zaspa)
30.05 - wiper ~ chłopczyk Marcin/Marcel? (Gliwice)
31.05 - aniami ~ chłopczyk~Mikołaj
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
04.06 - sylver ~ dziewczynka Anusia:)
5/6.06 - 3oko ~ chłopczyk (Redłowo)
06.06 - kamila101 ~ chłopczyk Beniamin/Ignacy
07.06 - Aniouka ~ dziewczynka Zuzia (Zaspa)
07.06 - Daria_982 ~ mała zagadeczka (Redłowo)
10.06 - goniau
11.06 - dorcis - dwojaczki :) dziewczynka -Weronika, chłopczyk- Staś/Wojtuś (Wejherowo)
12.06 - inka.ja ~ dziewczynka - Zosia :)
12/13.06 - IG
16.06 - czerwcoweczka
17.06 - kamyk ~ chłopczyk Karol
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Zaspa albo Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - dorciag ~ dwojaczki :)
25.06 - askomcio1 ~ dziewczynka
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
28.06 - magda81
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
05.05 - Nataluś ~ chłopczyk Maksymilian(Swissmed)
18.05 - Mimii ~ chłopczyk Borys
28.05 - *Iza* ~ dziewczynka Pola (Zaspa)
30.05 - wiper ~ chłopczyk Marcin/Marcel? (Gliwice)
31.05 - aniami ~ chłopczyk~Mikołaj
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
04.06 - sylver ~ dziewczynka Anna/Zaspa
5/6.06 - 3oko ~ chłopczyk (Redłowo)
06.06 - kamila101 ~ chłopczyk Beniamin/Ignacy
07.06 - Aniouka ~ dziewczynka Zuzia (Zaspa)
07.06 - Daria_982 ~ mała zagadeczka (Redłowo)
10.06 - goniau
11.06 - dorcis - dwojaczki :) dziewczynka -Weronika, chłopczyk- Staś/Wojtuś (Wejherowo)
12.06 - inka.ja ~ dziewczynka - Zosia :)
12/13.06 - IG
16.06 - czerwcoweczka
17.06 - kamyk ~ chłopczyk Karol
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Zaspa albo Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - dorciag ~ dwojaczki :)
25.06 - askomcio1 ~ dziewczynka
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
28.06 - magda81
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
ja już pozbyłam się bakterii w moczu:))) bardzo się cieszę bo to się ciągnęło m-cami...
no ale brzuszke mnie pobolewa, i spojenie łonowe mnie boli jak zmieniam pozycje w łóżku... jutro wizyta u gin więc się nie nakręcam i zobaczymy co mi powie:) mam nadzieje ze dostane skierowanie na ostatnie usg i zobacze moją Anie:)
18.05 - Mimii ~ chłopczyk Borys
28.05 - *Iza* ~ dziewczynka Pola (Zaspa)
30.05 - wiper ~ chłopczyk Marcin/Marcel? (Gliwice)
31.05 - aniami ~ chłopczyk~Mikołaj
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
04.06 - sylver ~ dziewczynka Anna/Zaspa
5/6.06 - 3oko ~ chłopczyk (Redłowo)
06.06 - kamila101 ~ chłopczyk Beniamin/Ignacy
07.06 - Aniouka ~ dziewczynka Zuzia (Zaspa)
07.06 - Daria_982 ~ mała zagadeczka (Redłowo)
10.06 - goniau
11.06 - dorcis - dwojaczki :) dziewczynka -Weronika, chłopczyk- Staś/Wojtuś (Wejherowo)
12.06 - inka.ja ~ dziewczynka - Zosia :)
12/13.06 - IG
16.06 - czerwcoweczka
17.06 - kamyk ~ chłopczyk Karol
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Zaspa albo Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - dorciag ~ dwojaczki :)
25.06 - askomcio1 ~ dziewczynka
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
28.06 - magda81
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
ja już pozbyłam się bakterii w moczu:))) bardzo się cieszę bo to się ciągnęło m-cami...
no ale brzuszke mnie pobolewa, i spojenie łonowe mnie boli jak zmieniam pozycje w łóżku... jutro wizyta u gin więc się nie nakręcam i zobaczymy co mi powie:) mam nadzieje ze dostane skierowanie na ostatnie usg i zobacze moją Anie:)
cześć Mamuski.\
Też mam jutro wizytę. Juz nie mogę się doczekać, bo będe miała usg a zdrugiej strony troche sie boje, bo chce juz pogadac o porodzie i o moim samopoczuciu. nie jest najlepsze. nie spie od 4, bo strasznie boli mnie głowa. no i dalej mam zawroty. krótko mówiąc czuję sie jakbym była ostro pijana. niezbyt fajne uczucie.
co do laktatora to tez juz mam. zabieram go do szpitala żeby w razie czego rozhuśtać laktacje.
miłego dnia
Też mam jutro wizytę. Juz nie mogę się doczekać, bo będe miała usg a zdrugiej strony troche sie boje, bo chce juz pogadac o porodzie i o moim samopoczuciu. nie jest najlepsze. nie spie od 4, bo strasznie boli mnie głowa. no i dalej mam zawroty. krótko mówiąc czuję sie jakbym była ostro pijana. niezbyt fajne uczucie.
co do laktatora to tez juz mam. zabieram go do szpitala żeby w razie czego rozhuśtać laktacje.
miłego dnia
hej dziewczyny, ja dziś po wizycie u ginekologa, od 2 tygodni strasznie boli mnie krocze, okazało się, że dzidziuś wreszcie obrócił się główką w dół i napiera, stąd ten ból. Jak siedze czy leże jest ok, jednak chodzenie niestety boli. Ale co tam, wytrzymam te 5-7 tygodni. Dzidziuś waży 1900 g., nóżki miał na głowie wiec znowu nie zobaczyłam jego buźki. Wg usg termin mam na 4.06, wg OM na 6.06 :)
Melduję się w nowym wątku, u Nas wielkie odliczanie... jeszcze tylko 21 dni:)
Ja laktatora nie używałam poprzednio i teraz również nie kupuję. Pamiętam jednak nawał pokarmu po wyjściu do domu, a może to już zapalenie było, nie wiem... Bolało jak cholera... No i ja zdesperowana wtedy posłuchałam teściowej, byłej teściowej i przyłożyłam rozbitą kapustę . Ojj jak pomogło, od razu:) Także ten sposób akurat przetestowałam i polecam:)
Ja laktatora nie używałam poprzednio i teraz również nie kupuję. Pamiętam jednak nawał pokarmu po wyjściu do domu, a może to już zapalenie było, nie wiem... Bolało jak cholera... No i ja zdesperowana wtedy posłuchałam teściowej, byłej teściowej i przyłożyłam rozbitą kapustę . Ojj jak pomogło, od razu:) Także ten sposób akurat przetestowałam i polecam:)
Cześć dziewczyny,
Okruszku, będzie dobrze, daj znać później.
Wczoraj w nocy zbudził mnie mega-ból w prawej pachwinie, tak jakby mała wsadziła tam nóżkę... ale to był ból nie do zniesienia...noga sparalizowana, ale czucie było i bez mrowienia, przeszło mi przez myśl, że może coś z żyłami, bo leżałam na prawym boku. Skórcz to nie był... Przeszło mi dopiero po paru minutach, a potem już zasnąć nie mogłam i snułam się po domu sprawdzając, czy mi noga nie odpadła.
Miała któraś z was coś takiego??
Dziś o 10.00 gin, to się spytam...
Moje maleństwo też czka sobie rytmicznie podskakując w brzuszku, jest większa i silniejsza, więc jak mi łupnie po pęcherzu, to az podskakuję ;)
A lewatywy nigdy nie robiłam i aż mnie ściska w żołądku na samą myśl, więc chyba się obejdzie bez niej ;)
Okruszku, będzie dobrze, daj znać później.
Wczoraj w nocy zbudził mnie mega-ból w prawej pachwinie, tak jakby mała wsadziła tam nóżkę... ale to był ból nie do zniesienia...noga sparalizowana, ale czucie było i bez mrowienia, przeszło mi przez myśl, że może coś z żyłami, bo leżałam na prawym boku. Skórcz to nie był... Przeszło mi dopiero po paru minutach, a potem już zasnąć nie mogłam i snułam się po domu sprawdzając, czy mi noga nie odpadła.
Miała któraś z was coś takiego??
Dziś o 10.00 gin, to się spytam...
Moje maleństwo też czka sobie rytmicznie podskakując w brzuszku, jest większa i silniejsza, więc jak mi łupnie po pęcherzu, to az podskakuję ;)
A lewatywy nigdy nie robiłam i aż mnie ściska w żołądku na samą myśl, więc chyba się obejdzie bez niej ;)
Hej!!!
Dokopalam sie do oprzedniego wątku i odczytalam info od okruszka juz wczoraj.
OKRUSZKU my tez trzymamy kciuki za Was, bedzie dobrze, przeciez przeprowadzka was czeka :D Ania musi Ci pomóc przenosić meble ;)
Ten ból po prawo to moze byc to co u mnie ucisk na moczowód.
Odebralam wyniki, mam lekko podwyzszone leukocyty, bakterii w moczu niet- i teraz nei wiem musze zadzwonic do lekarza czy mam brac antybiotyk czy nie. Ból sie zmniejszyl, ale jest.
Dzis ide do kosmetyczki- pedicure, manicure i brewki :D Z brewkami dałabym radę, gorzej z pedicure, takze ide sie zrelaksowac.
Milego dnia :)
Buzka:*
P.S.
Ja tez planuje lewatywe :) Nigdy jej nei mialam, ale hyba w momencie skurczów nie bedzie ona najgorszym doswiadczeniem :D
Dokopalam sie do oprzedniego wątku i odczytalam info od okruszka juz wczoraj.
OKRUSZKU my tez trzymamy kciuki za Was, bedzie dobrze, przeciez przeprowadzka was czeka :D Ania musi Ci pomóc przenosić meble ;)
Ten ból po prawo to moze byc to co u mnie ucisk na moczowód.
Odebralam wyniki, mam lekko podwyzszone leukocyty, bakterii w moczu niet- i teraz nei wiem musze zadzwonic do lekarza czy mam brac antybiotyk czy nie. Ból sie zmniejszyl, ale jest.
Dzis ide do kosmetyczki- pedicure, manicure i brewki :D Z brewkami dałabym radę, gorzej z pedicure, takze ide sie zrelaksowac.
Milego dnia :)
Buzka:*
P.S.
Ja tez planuje lewatywe :) Nigdy jej nei mialam, ale hyba w momencie skurczów nie bedzie ona najgorszym doswiadczeniem :D
Wiesz co, z tą nogą to ja mam też problem ostatnio, od piątku boli mnie cała noga od pośladka aż do łydki, a najgorzej z drugiej strony kolana. Czuję tak jakbym miała żyły za krótkie w tej nodze. A jak chodzę boli jakbym miała skurcz. Nie mogę przez to spać. Już jest troszkę lepiej, ale i tak nie do wytrzymania, od piątku nie byłam na żadnym spacerku :( tyle co z psem dookoła bloku (pies sie smuci że nie skręcamy do lasu).
Mówiłam o tym gin, zapisała sobie w karcie, ale nie powiedziała mi co to jest i co mam z tym robić.
Wiecie co to może być?
Mówiłam o tym gin, zapisała sobie w karcie, ale nie powiedziała mi co to jest i co mam z tym robić.
Wiecie co to może być?
ja miałam przy pierwszym porodzie pierwszy raz lewatywę...nic nie poczułam ;) tak więc to pikuś jest a później jak leciutko ;)
ja jeszcze nie piorę bo nie mam gdzie składać ciuszków...wpierw musze się wybrać do Ikei po drugą komodę
a mój Misiak od wczoraj wymiotuje i nie chce nic jeść :( dziś zadzwoniłam po lekarkę-przyjedzie po 17
nie chcę Małej ciągać po przychodniach bo jeszcze coś gorszego złapie
ja jeszcze nie piorę bo nie mam gdzie składać ciuszków...wpierw musze się wybrać do Ikei po drugą komodę
a mój Misiak od wczoraj wymiotuje i nie chce nic jeść :( dziś zadzwoniłam po lekarkę-przyjedzie po 17
nie chcę Małej ciągać po przychodniach bo jeszcze coś gorszego złapie
wiperku, przykro mi z powodu Twojej córeńki:/ Cieżko jest patrzeć na chore dziecko, spróbuj jej choć po łyżeczce napoju dawac co jakiś czas co by się nie odwodniła. Masz Orsalit albo coś podobnego?
Ja musiałam 2 mies temu wezwac pogotowie, bo mi się moja lała przez ręce. Też tylko wymiotowała, ale po 2 dniach się skończyło.
Zdrówka!
Ja musiałam 2 mies temu wezwac pogotowie, bo mi się moja lała przez ręce. Też tylko wymiotowała, ale po 2 dniach się skończyło.
Zdrówka!
Hej,
Jakoś tak się przejęłam naszym Okruchem :-( Nie odzywa się więc pewnie ja zatrzymali na obserwacji.
Przeżywam to może też dlatego, że mam podobne problemy jak Okruszek - krótka i miękka szyjka. Dziś wieczorem idę do prof. P. - zobaczymy co powie. Boję się strasznie, że też mnie skieruje do szpitala. Oszczędzam się ostatnio jak mogę. Przez ok. 20 h/dobę leżę. Mam nadzieję, że to wystarczy.
Dostałam dziś przesyłkę od hurtowni internetowej dla Malej (butelki, smoczki, pieluszki itp.) - muszę jeszcze sprawdzić, czy wsio gra, ale chyba jest o.k.
Wiper - biedulka z tej Twojej Miśki, to pewnie te grypsko okropne - na szczęście te wirusy są krótkotrwałe - oby Mała męczyła się jak najkrócej i jeszcze dziś wieczór było po wszystkim.
Lewatywę zrobię na pewno - co by nie było niespodzianek....
Jakoś tak się przejęłam naszym Okruchem :-( Nie odzywa się więc pewnie ja zatrzymali na obserwacji.
Przeżywam to może też dlatego, że mam podobne problemy jak Okruszek - krótka i miękka szyjka. Dziś wieczorem idę do prof. P. - zobaczymy co powie. Boję się strasznie, że też mnie skieruje do szpitala. Oszczędzam się ostatnio jak mogę. Przez ok. 20 h/dobę leżę. Mam nadzieję, że to wystarczy.
Dostałam dziś przesyłkę od hurtowni internetowej dla Malej (butelki, smoczki, pieluszki itp.) - muszę jeszcze sprawdzić, czy wsio gra, ale chyba jest o.k.
Wiper - biedulka z tej Twojej Miśki, to pewnie te grypsko okropne - na szczęście te wirusy są krótkotrwałe - oby Mała męczyła się jak najkrócej i jeszcze dziś wieczór było po wszystkim.
Lewatywę zrobię na pewno - co by nie było niespodzianek....
Wiper, to Ty też masz przechlapane jak ja.
Rozumiem, że leżeć nie możesz, ale nie martwisz się tym, że zaczniesz za szybko rodzić, skoro jest taka sytuacja ?
Ja się tego boję strasznie - 30 tc to jeszcze kupa czasu.... do końca ...
Cały czas się zastanawiam, czy mi się nie pogorszyło od 2 tyg. tj od ostatniej wizyty u gin.
A czy taka sytuacja jaką my mam z tą szyjką, nie jest wskazaniem do założenia szwu ?
jakoś nie wiem jak to jest - dziś wieczorem się wszystkiego zapytam profesora.
Rozumiem, że leżeć nie możesz, ale nie martwisz się tym, że zaczniesz za szybko rodzić, skoro jest taka sytuacja ?
Ja się tego boję strasznie - 30 tc to jeszcze kupa czasu.... do końca ...
Cały czas się zastanawiam, czy mi się nie pogorszyło od 2 tyg. tj od ostatniej wizyty u gin.
A czy taka sytuacja jaką my mam z tą szyjką, nie jest wskazaniem do założenia szwu ?
jakoś nie wiem jak to jest - dziś wieczorem się wszystkiego zapytam profesora.
Dziewczyny trzymajcie kciuki - ide na 17 na usg i hmmmm mam nadzieje, że w końcu będę mogła wpisać na naszą liste płeć dzidzi - chociaż z drugiej strony ważniejsze jest aby było całe i zdrowe. Zobaczymy...
Troche się też denerwuje, bo dzisiaj też chce zrobić ten wymas z szyjki - mam nadzieje, że się uda. Musze też poprosić położną o okreslenie długości szyjki. Ostatnio powiedziała, że mam wszystko bardzo nisko :( a z przejęcia zapomniałam się zapytać ile ma cm.
Mam nadzieje, że się zbytnio nie skróciła.
Troche się też denerwuje, bo dzisiaj też chce zrobić ten wymas z szyjki - mam nadzieje, że się uda. Musze też poprosić położną o okreslenie długości szyjki. Ostatnio powiedziała, że mam wszystko bardzo nisko :( a z przejęcia zapomniałam się zapytać ile ma cm.
Mam nadzieje, że się zbytnio nie skróciła.
Dziękuje dziewczyny za trzymanie kciuków ....
Udało się dojrzeć kto we mnie mieszka :)
BĘDZIE DZIEWCZYNKA :))))))))))))))))))
Ale się ciesze, a najbardziej z tego, że wszytko jest w porządku. Jest cała i zdrowa. Waży ponad 1500gr i jest ułożona główką do dołu.
Udało się tez pobrać bez krwawienia wymas z szyjki. Wizyte u swojego gina mam w czwartek za tydz i mam nadzieje, że z szyjką wszystko będzie dobrze.
Udało się dojrzeć kto we mnie mieszka :)
BĘDZIE DZIEWCZYNKA :))))))))))))))))))
Ale się ciesze, a najbardziej z tego, że wszytko jest w porządku. Jest cała i zdrowa. Waży ponad 1500gr i jest ułożona główką do dołu.
Udało się tez pobrać bez krwawienia wymas z szyjki. Wizyte u swojego gina mam w czwartek za tydz i mam nadzieje, że z szyjką wszystko będzie dobrze.
05.05 - Nataluś ~ chłopczyk Maksymilian(Swissmed)
18.05 - Mimii ~ chłopczyk Borys
28.05 - *Iza* ~ dziewczynka Pola (Zaspa)
30.05 - wiper ~ chłopczyk Marcin/Marcel? (Gliwice)
31.05 - aniami ~ chłopczyk~Mikołaj
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
04.06 - sylver ~ dziewczynka Anna/Zaspa
5/6.06 - 3oko ~ chłopczyk (Redłowo)
06.06 - kamila101 ~ chłopczyk Beniamin/Ignacy
07.06 - Aniouka ~ dziewczynka Zuzia (Zaspa)
07.06 - Daria_982 ~ mała zagadeczka (Redłowo)
10.06 - goniau
11.06 - dorcis - dwojaczki :) dziewczynka -Weronika, chłopczyk- Staś/Wojtuś (Wejherowo)
12.06 - inka.ja ~ dziewczynka - Zosia :)
12/13.06 - IG
16.06 - czerwcoweczka
17.06 - kamyk ~ chłopczyk Karol
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Zaspa albo Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - dorciag ~ dwojaczki :)
25.06 - askomcio1 ~ dziewczynka
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia lub Oliwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
18.05 - Mimii ~ chłopczyk Borys
28.05 - *Iza* ~ dziewczynka Pola (Zaspa)
30.05 - wiper ~ chłopczyk Marcin/Marcel? (Gliwice)
31.05 - aniami ~ chłopczyk~Mikołaj
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
04.06 - sylver ~ dziewczynka Anna/Zaspa
5/6.06 - 3oko ~ chłopczyk (Redłowo)
06.06 - kamila101 ~ chłopczyk Beniamin/Ignacy
07.06 - Aniouka ~ dziewczynka Zuzia (Zaspa)
07.06 - Daria_982 ~ mała zagadeczka (Redłowo)
10.06 - goniau
11.06 - dorcis - dwojaczki :) dziewczynka -Weronika, chłopczyk- Staś/Wojtuś (Wejherowo)
12.06 - inka.ja ~ dziewczynka - Zosia :)
12/13.06 - IG
16.06 - czerwcoweczka
17.06 - kamyk ~ chłopczyk Karol
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Zaspa albo Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - dorciag ~ dwojaczki :)
25.06 - askomcio1 ~ dziewczynka
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia lub Oliwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Hello :) Magda81 gratulacje dziewuszki :)
Wiperku a jak Miska??
Myszka czy ty bylas dzis na poczcie na ul. Kartuskiej?? Pytam bo ja bylam i byla jakas brzuchatka,a ty kiedys chyba wspominałaś ze mieszkasz w tej okolicy. To moze sie widzialysmy sie na poczcie??
Ja sie tak wkurzylam dzis na poczcie....dostalam awizo-2 przesylki polecone-duze. Czekalam na podklad i na tusz, bo zamowilam na Allegro, i to wg poczty sa duże przesyłki w tej najmniejszej kopercie;> Jakos nigdy polecone listy nie trafiają, bo abo mnie nie zastali,albo to duze przesylki ( wielkosci malej koperty) wg poczty; Jakby mi nie wydali z dzisiejszego dnia przesylk to bym awanture zrobila ze hohoho!!!!! Pani szczescie że znalazla te przesylki bo tak byloby gorąco....
Milego wieczorku i mam nadzieje,ze po wizytach wszystkie jestescie szczesliwe i zadowolone :)
Okruszku trzymaj sie i daj znac jak bedziesz mogla:)
Buzka:*
Wiperku a jak Miska??
Myszka czy ty bylas dzis na poczcie na ul. Kartuskiej?? Pytam bo ja bylam i byla jakas brzuchatka,a ty kiedys chyba wspominałaś ze mieszkasz w tej okolicy. To moze sie widzialysmy sie na poczcie??
Ja sie tak wkurzylam dzis na poczcie....dostalam awizo-2 przesylki polecone-duze. Czekalam na podklad i na tusz, bo zamowilam na Allegro, i to wg poczty sa duże przesyłki w tej najmniejszej kopercie;> Jakos nigdy polecone listy nie trafiają, bo abo mnie nie zastali,albo to duze przesylki ( wielkosci malej koperty) wg poczty; Jakby mi nie wydali z dzisiejszego dnia przesylk to bym awanture zrobila ze hohoho!!!!! Pani szczescie że znalazla te przesylki bo tak byloby gorąco....
Milego wieczorku i mam nadzieje,ze po wizytach wszystkie jestescie szczesliwe i zadowolone :)
Okruszku trzymaj sie i daj znac jak bedziesz mogla:)
Buzka:*
05.05 - Nataluś ~ chłopczyk Maksymilian(Swissmed)
18.05 - Mimii ~ chłopczyk Borys
28.05 - *Iza* ~ dziewczynka Pola (Zaspa)
30.05 - wiper ~ chłopczyk Marcin/Marcel? (Gliwice)
31.05 - aniami ~ chłopczyk~Mikołaj
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
04.06 - sylver ~ dziewczynka Anna/Zaspa
4/6.06 - 3oko ~ chłopczyk (Redłowo)
06.06 - kamila101 ~ chłopczyk Beniamin/Ignacy
07.06 - Aniouka ~ dziewczynka Zuzia (Zaspa)
07.06 - Daria_982 ~ mała zagadeczka (Redłowo)
10.06 - goniau
11.06 - dorcis - dwojaczki :) dziewczynka -Weronika, chłopczyk- Staś/Wojtuś (Wejherowo)
12.06 - inka.ja ~ dziewczynka - Zosia :)
12/13.06 - IG
16.06 - czerwcoweczka
17.06 - kamyk ~ chłopczyk Karol
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Zaspa albo Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - dorciag ~ dwojaczki :)
25.06 - askomcio1 ~ dziewczynka
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia lub Oliwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
18.05 - Mimii ~ chłopczyk Borys
28.05 - *Iza* ~ dziewczynka Pola (Zaspa)
30.05 - wiper ~ chłopczyk Marcin/Marcel? (Gliwice)
31.05 - aniami ~ chłopczyk~Mikołaj
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
04.06 - sylver ~ dziewczynka Anna/Zaspa
4/6.06 - 3oko ~ chłopczyk (Redłowo)
06.06 - kamila101 ~ chłopczyk Beniamin/Ignacy
07.06 - Aniouka ~ dziewczynka Zuzia (Zaspa)
07.06 - Daria_982 ~ mała zagadeczka (Redłowo)
10.06 - goniau
11.06 - dorcis - dwojaczki :) dziewczynka -Weronika, chłopczyk- Staś/Wojtuś (Wejherowo)
12.06 - inka.ja ~ dziewczynka - Zosia :)
12/13.06 - IG
16.06 - czerwcoweczka
17.06 - kamyk ~ chłopczyk Karol
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Zaspa albo Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - dorciag ~ dwojaczki :)
25.06 - askomcio1 ~ dziewczynka
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia lub Oliwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Magda, to teraz zainwestuj w kiecki dla małej księżniczki:)
Po co robi sie wymaz z szyjki???
Mnie mój "kochany" gin znowu mnie nie zbadał, zrobił tylko usg, a ginekologicznie badał mnie ostatnio we wrześniu. Powiedział ze dopiero na następnej wizycie, tj. w 37 tygodniu mnie zbada, bo teraz "nie ma takiej potrzeby". Mam nadzieje ze jak robi sie usg to tez widać czy szyjka sie nie skraca etc.
Po co robi sie wymaz z szyjki???
Mnie mój "kochany" gin znowu mnie nie zbadał, zrobił tylko usg, a ginekologicznie badał mnie ostatnio we wrześniu. Powiedział ze dopiero na następnej wizycie, tj. w 37 tygodniu mnie zbada, bo teraz "nie ma takiej potrzeby". Mam nadzieje ze jak robi sie usg to tez widać czy szyjka sie nie skraca etc.
hej Mamuśki
Ja tez jestem po wizycie. Mała waży 2430 także bardzo sie cieszę. łożysko 2stopnia, szyjka trzyma. termin z usg na 17maja. Mój gin stawia bardziej na 19maja niż na 28. za 2tyg jeszcze raz mnie zbada i zdecydujemy. na 90% czeka mnie cc.leki na podtrzymanie nadal mam brać. jak pomysle, ze najpewniej za 4tyg będe miała malutką przy sobie to wierzyć mi sie nie chce. muszę nadal duzo lezeć ale teraz już bliżej niż dalej :-)
cieszę się, żeWasze wizyty tez ok.
lecę młodego spać położyć...
Ja tez jestem po wizycie. Mała waży 2430 także bardzo sie cieszę. łożysko 2stopnia, szyjka trzyma. termin z usg na 17maja. Mój gin stawia bardziej na 19maja niż na 28. za 2tyg jeszcze raz mnie zbada i zdecydujemy. na 90% czeka mnie cc.leki na podtrzymanie nadal mam brać. jak pomysle, ze najpewniej za 4tyg będe miała malutką przy sobie to wierzyć mi sie nie chce. muszę nadal duzo lezeć ale teraz już bliżej niż dalej :-)
cieszę się, żeWasze wizyty tez ok.
lecę młodego spać położyć...
Hej,
jestem po wizycie u Profesora.
Jest super !!!
Leżenie przyniosło efekty! Szyjka zamknęła się i ma ponad 4 cm, żadnego rozwarcia więc jestem bardzo zadowolona !
Moja Córka waży 1523 gr jest zdrowa i wszystko gra.
Ale nam ulżyło....................
Z negatywów tylko tyle, że nie jest obrócona prawidłowo, bo ma nóżki na dole, ale jest jeszcze trochę czasu na obracanie.
Oczywiście mam się oszczędzać dalej, ale leżeć nie muszę murem zatem mogę chodzić do SR i na króciutki spacerek czasem też.
Tyle u nas.
Magda - gratulacje! Następna Panienka! Super!
jestem po wizycie u Profesora.
Jest super !!!
Leżenie przyniosło efekty! Szyjka zamknęła się i ma ponad 4 cm, żadnego rozwarcia więc jestem bardzo zadowolona !
Moja Córka waży 1523 gr jest zdrowa i wszystko gra.
Ale nam ulżyło....................
Z negatywów tylko tyle, że nie jest obrócona prawidłowo, bo ma nóżki na dole, ale jest jeszcze trochę czasu na obracanie.
Oczywiście mam się oszczędzać dalej, ale leżeć nie muszę murem zatem mogę chodzić do SR i na króciutki spacerek czasem też.
Tyle u nas.
Magda - gratulacje! Następna Panienka! Super!
Fajnie, że po wizytach u ginka wszystko ok. U mnie też, mam brać magnez na bolące pachwiny i ciągnięcie z boku brzucha. Dzisiaj zaczęłam już prać rzeczy małej, bo się ich uzbierało tyle, że chyba miesiąc mi to zajmie. Kupiłam też już kosmetyki, i inne pierdołki no i smoczek, bo nie było z TT. Zostało mi już malutko do zakupienia dla Wiki no i rzeczy na porodówkę dla mnie. Myślę, że też dokonam zakupów jeszcze w tym miesiącu i w maju będę się relaksowała.
Hej!!!
Daria to jak zmeczona jestes to polecam lezenie, sen sam przyjdzie. Ja z Boryskiem codziennie słuchamy plytki z kolysankami, on przy nich tanczy a mamusia zasypia ;D Dobre co ?? Takze może i Ty zastosuj ten trik ? :)
Iza ale ta twoja córa wielkoludka jest, moj syn w 35tc wazyl 2420g a Twoja tydzien do tylu tyle :) Ale tez spokojnie, usg tez sie myli z waga. Moja kolezanka-wielkosci laleczki z porcelany-niemalze- miala miec w soboie taaaakie duze dziecko w 40tc mala mial 3600;> a urodzila sie 3100g takze luz, spoko. Zobaczymy i przekonamy sie po urodzeniu naszyh fasolek i fasolków :)
Wiper no to z jednej str dobrze,ze to tylko wirus. Ale ty napewno jakims podstępem bedziesz apajała miśkę, no napewno masz juz jakies swoje sposoby na swoją córunie :)
Gratulacje dziewczyny dobrych wizyt. Oby jeszcze u okruszka bylo ok.
Mlego dzionka Babeczki:) Sloneczko za oknem,ale niska temp ;> Cholerka podobno po 20.04 ma byc pięknie i cieplo ;> Ciekawe czy się sprawdzi:)
Buziaki :*
Daria to jak zmeczona jestes to polecam lezenie, sen sam przyjdzie. Ja z Boryskiem codziennie słuchamy plytki z kolysankami, on przy nich tanczy a mamusia zasypia ;D Dobre co ?? Takze może i Ty zastosuj ten trik ? :)
Iza ale ta twoja córa wielkoludka jest, moj syn w 35tc wazyl 2420g a Twoja tydzien do tylu tyle :) Ale tez spokojnie, usg tez sie myli z waga. Moja kolezanka-wielkosci laleczki z porcelany-niemalze- miala miec w soboie taaaakie duze dziecko w 40tc mala mial 3600;> a urodzila sie 3100g takze luz, spoko. Zobaczymy i przekonamy sie po urodzeniu naszyh fasolek i fasolków :)
Wiper no to z jednej str dobrze,ze to tylko wirus. Ale ty napewno jakims podstępem bedziesz apajała miśkę, no napewno masz juz jakies swoje sposoby na swoją córunie :)
Gratulacje dziewczyny dobrych wizyt. Oby jeszcze u okruszka bylo ok.
Mlego dzionka Babeczki:) Sloneczko za oknem,ale niska temp ;> Cholerka podobno po 20.04 ma byc pięknie i cieplo ;> Ciekawe czy się sprawdzi:)
Buziaki :*
hehe, nawet nie wiesz jak sie ucieszyłam tą waga. sama jestem własnie z tych "krasnali", czyli 160w kapeluszu i chuchro ;-) a synuś nie miał nawet 3kg jak się urodził. Dr powiedział na koniec badania, że mała gigantem nie będzie ale malutka tez nie. Chciałabym, bo synus po urodzeniu wygladał jak pająk hehe. Mała chyba faktycznie musi byc spora, bo miała świetny okragły brzuszek. az się śmiałam jak go mierzył. niesamowity bębenek ;-D Wg usg to juz 36tydzien ale oczywiście wiem,że to przyblizone wymiary. Co prawda ta sama maszyna pomyliła sie na 3dni przed narodzinami syna o jakies 250g, także całkiem wiarygodna jest.
mdłości i wymioty to niestety zapewne bedą mi towarzyszyły do końca. Mała uciska żołądek i będzie coraz gorzej. to jest najwiekszy ból. ehh, jeszcze troche :-)
mdłości i wymioty to niestety zapewne bedą mi towarzyszyły do końca. Mała uciska żołądek i będzie coraz gorzej. to jest najwiekszy ból. ehh, jeszcze troche :-)
Leżałam leżałam, kręciłam się, a jeszcze do tego dochodzi ból tej mojej nogi, to głownie przez nią nie mogę zasnąć bo nie mogę znaleźć pozycji, w której jednocześnie nie uciskałabym brzucha i nie bolałaby mnie ta noga, eeeeh :(
Kiedy się robi drugie badanie na różyczke i toksoplazmoze? Wy już miałyście drugie badanie?
Kiedy się robi drugie badanie na różyczke i toksoplazmoze? Wy już miałyście drugie badanie?
witajcie:) nie było mnie parę dni z powodu awarii neta:(
okruszku trzymam kciuki!
u mnie ogólnie też nie za wesoło:( dotychczas byłam niskociśnieniowcem czyli ciśnienie na poziomie 110/60 a test glukozowy w ciąży wyszedł super.
w poniedziałek wieczorem źle się czułam i okazało się że ciśnienie mi skoczyło do 162/90 i cukier 170:( we wtorek jeszcze gorzej cukier do 200 :( pojechałam na wizytę do mojej pani doktor i teraz restrykcyjna dieta mierzenie cukru godzinę po każdym posiłku i leki na ciśnienie:( na szczęście stosując się do tych wytycznych mam teraz dobre wyniki:) tzn czekam jeszcze na wyniki badania ogólnego moczu. jeśli ciśnienie będzie mi się tak utrzymywało to mnie położą w szpitalu na obserwacji:( ale mam nadzieję że wszystko się unormuje:)
pozdrawiam i dbajcie o siebie brzuchatki:)
okruszku trzymam kciuki!
u mnie ogólnie też nie za wesoło:( dotychczas byłam niskociśnieniowcem czyli ciśnienie na poziomie 110/60 a test glukozowy w ciąży wyszedł super.
w poniedziałek wieczorem źle się czułam i okazało się że ciśnienie mi skoczyło do 162/90 i cukier 170:( we wtorek jeszcze gorzej cukier do 200 :( pojechałam na wizytę do mojej pani doktor i teraz restrykcyjna dieta mierzenie cukru godzinę po każdym posiłku i leki na ciśnienie:( na szczęście stosując się do tych wytycznych mam teraz dobre wyniki:) tzn czekam jeszcze na wyniki badania ogólnego moczu. jeśli ciśnienie będzie mi się tak utrzymywało to mnie położą w szpitalu na obserwacji:( ale mam nadzieję że wszystko się unormuje:)
pozdrawiam i dbajcie o siebie brzuchatki:)
Inka,
spokojnie, poleż odpocznij, trzymaj dietkę, a wszystko się z pewnością unormuje.
U mnie się wszystko wyrównało - zobaczysz będzie dobrze - trzeba się tylko oszczędzać.
Ja tak mówię, a sama dziś się po 2 tyg leżenia, wybrałam po rożek dla Młodej. Trochę tylko połaziłam i jestem dosłownie wykończona - kładę się poleżeć. Kupiłam za to ten rożek do koloru śpiworka, wiec mam już coraz więcej z wyprawki.
Mimii - nie to nie ja wczoraj byłam na naszej poczcie. A czy Ty gdzie dokładnie mieszkasz ? W pobliżu poczty ? Bo ja trochę dalej w - tak z 5 min. pieszo do Kościoła i pętli tramwajowej.
A jeszcze tak dla śmiechu powiem, bo mi się przypomniało, wczoraj na badaniu USG, jak Prof. włączył 4D na chwilę, żebyśmy zobaczyli buźkę Małej, to prawie wybuchnęliśmy śmiechem.
Nigdy nie wierzyłam w takie pierdoły typu podobieństwo dziecka na USG - śmiałam się z tego, jak jakaś koleżanka np o tym mówiła - twierdziłam, że to bzdury!
Wczoraj z Mężem jednak, prawie pospadaliśmy z krzeseł. Moja córka wygląda dosłownie jak ja, za czasów noworodkowych !
Ale beka ha ha ha !!!!!!!!!!!!!! Mały klon !!!
spokojnie, poleż odpocznij, trzymaj dietkę, a wszystko się z pewnością unormuje.
U mnie się wszystko wyrównało - zobaczysz będzie dobrze - trzeba się tylko oszczędzać.
Ja tak mówię, a sama dziś się po 2 tyg leżenia, wybrałam po rożek dla Młodej. Trochę tylko połaziłam i jestem dosłownie wykończona - kładę się poleżeć. Kupiłam za to ten rożek do koloru śpiworka, wiec mam już coraz więcej z wyprawki.
Mimii - nie to nie ja wczoraj byłam na naszej poczcie. A czy Ty gdzie dokładnie mieszkasz ? W pobliżu poczty ? Bo ja trochę dalej w - tak z 5 min. pieszo do Kościoła i pętli tramwajowej.
A jeszcze tak dla śmiechu powiem, bo mi się przypomniało, wczoraj na badaniu USG, jak Prof. włączył 4D na chwilę, żebyśmy zobaczyli buźkę Małej, to prawie wybuchnęliśmy śmiechem.
Nigdy nie wierzyłam w takie pierdoły typu podobieństwo dziecka na USG - śmiałam się z tego, jak jakaś koleżanka np o tym mówiła - twierdziłam, że to bzdury!
Wczoraj z Mężem jednak, prawie pospadaliśmy z krzeseł. Moja córka wygląda dosłownie jak ja, za czasów noworodkowych !
Ale beka ha ha ha !!!!!!!!!!!!!! Mały klon !!!
05.05 - Nataluś ~ chłopczyk Maksymilian(Swissmed)
18.05 - Mimii ~ chłopczyk Borys
28.05 - *Iza* ~ dziewczynka Pola (Zaspa)
30.05 - wiper ~ chłopczyk Marcin/Marcel? (Gliwice)
31.05 - aniami ~ chłopczyk~Mikołaj
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
04.06 - sylver ~ dziewczynka Anna/Zaspa
4/6.06 - 3oko ~ chłopczyk (Redłowo)
06.06 - kamila101 ~ chłopczyk Oliwier ~ Zaspa
07.06 - Aniouka ~ dziewczynka Zuzia (Zaspa)
07.06 - Daria_982 ~ mała zagadeczka (Redłowo)
10.06 - goniau
11.06 - dorcis - dwojaczki :) dziewczynka -Weronika, chłopczyk- Staś/Wojtuś (Wejherowo)
12.06 - inka.ja ~ dziewczynka - Zosia :)
12/13.06 - IG
16.06 - czerwcoweczka
17.06 - kamyk ~ chłopczyk Karol
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Zaspa albo Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - dorciag ~ dwojaczki :)
25.06 - askomcio1 ~ dziewczynka
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia lub Oliwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
18.05 - Mimii ~ chłopczyk Borys
28.05 - *Iza* ~ dziewczynka Pola (Zaspa)
30.05 - wiper ~ chłopczyk Marcin/Marcel? (Gliwice)
31.05 - aniami ~ chłopczyk~Mikołaj
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
04.06 - sylver ~ dziewczynka Anna/Zaspa
4/6.06 - 3oko ~ chłopczyk (Redłowo)
06.06 - kamila101 ~ chłopczyk Oliwier ~ Zaspa
07.06 - Aniouka ~ dziewczynka Zuzia (Zaspa)
07.06 - Daria_982 ~ mała zagadeczka (Redłowo)
10.06 - goniau
11.06 - dorcis - dwojaczki :) dziewczynka -Weronika, chłopczyk- Staś/Wojtuś (Wejherowo)
12.06 - inka.ja ~ dziewczynka - Zosia :)
12/13.06 - IG
16.06 - czerwcoweczka
17.06 - kamyk ~ chłopczyk Karol
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Zaspa albo Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - dorciag ~ dwojaczki :)
25.06 - askomcio1 ~ dziewczynka
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia lub Oliwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Hej!!!
Inka.ja szczedzaj sie i pilnuj dietki :)
Myszka ja mieszkam w okolicy giimnazjum na Kartuskiej wiec w przeciwnym kier niz Ty ;>
Ciekawe to ze widzialas podobienstwo, coz za technika teraz jest :) Ale to napewno fajne uczucie :) Mój małż nie małz juz na pierwszym usg powiedzial- ale jest podobny do mnie moj synus choc to byla jeszcze fasolka:)
Ja tez dzis padam, bylam w Pruszczu kupic zlota bizuterie dla ojej chrzesnicy i nogi mi z dupy wychodzą;>
Milego wieczorka :)
Inka.ja szczedzaj sie i pilnuj dietki :)
Myszka ja mieszkam w okolicy giimnazjum na Kartuskiej wiec w przeciwnym kier niz Ty ;>
Ciekawe to ze widzialas podobienstwo, coz za technika teraz jest :) Ale to napewno fajne uczucie :) Mój małż nie małz juz na pierwszym usg powiedzial- ale jest podobny do mnie moj synus choc to byla jeszcze fasolka:)
Ja tez dzis padam, bylam w Pruszczu kupic zlota bizuterie dla ojej chrzesnicy i nogi mi z dupy wychodzą;>
Milego wieczorka :)
hej dziewczyny
A ja musze się z Wami podzielić dzisiejszym dniem. Miałam przykrą i dość wiele mówiącą o naszym społeczeństwie historię...
Pojechałam rano do USC w Kartuzach po nowe odpisy aktu małżeństwa, wczesniej przesiedziałam u notariusza z godzinę.
Widzę kolejka do pokoju tęga, miejsca do siedzenia przy pokoju zajęte. Byłam z mamą i ona zaraz mówi głośno, że ja nie musze przecież czekac w urzędach, kobieta która siedziała z brzegu potwierdziła, że mam wchodzić bez kolejki. No ale ja stanęłam po środku i spytałam wprost czy panie pozwolą mi wejść bo stać nie mogę (siedziec w sumie też nie bo mam tę zakrzepicę na którą biorę codziennie zastrzyki w brzuch).
Wyobraźcie sobie, że żadna nie odpowiedziała- jakbym mówiła do sciany. Ale po chwili zaczeły się szepty, szuranie, potem słysze coś jak jedna do drugiej mówi, że ona tez czeka, kolejna, że tez się źle czuje, a inna, że ona ma dziecko w domu itd. Wiecie, zwyczajowe w naszym kraju gadki...
Moja mama się wkurzyła i głośno spytała, czy to tak przyzwoicie i wyraziła wstyd z powodu tego, że to kobiety tak się zachowują. Naprawde były niemiłe. To były kobiety między 25 a 40 lat czyli w wieku rozrodczym.Wtedy dopiero zaczeły głośno krzyczeć, jedna przez drugą. Nawet nie pamiętam o czym.Taka jadka się zrobiła, ze naprawdę mi było wstyd, że tam jestem:/
A! Jedna użyła takiego argumentu:"jak byłam w ciązy to mnie też nikt nie ustępował"!
Jedyna tam starsza pani, około 60-tki wstała i trochę z oddali zaczeła mnie atakować. Byłam w szoku kiedy usłyszałam z jej ust: "a pani w ciązy jest to dlaczego pani tak wygląda"? Szok!!! Wiem, że chodziło jej o to, że miałam tylko legginsy i tunikę (obcisłą!) no i kurtkę skórzaną. Spytałam jej o co jej chodzi a ona, że w ciązy się powinno ciepło ubierać. Powiedziałam, że mam zakrzepicę a nie problemy z pęcherzem. Już nic nie mówiła...
Mama się nie dała i kiedy wyszedł petent weszła do pokoju i wtedy jedna z tych młodych złapała moją mamę za ramię i wypchnęła z pokoju krzycząc "nie, pani nie wejdzie!" :/
Okropne to było. Moja mama jest elegancką i porządną kobietą i było mi wstyd, że tam ze mną musiała być akurat i tak ją potraktowały...inne kobiety.
Wszystkie inne zrobiły to samo i warowały przy drzwiach.Chciałam zrezygnowac i wrócić, ale potrzebowalam tych odpisów a przeciez jechałam po nie z Gdyni i nie wiem kiedy znów bym miała okazję tam być.Więc czekałam chodząc przez 2 godziny. wpuściła mnie w końcu ostatnia w kolejce przede mną kobieta, ta która chciała to zrobić od poczatku. Potem mama mi powiedziała, że ta kobieta urodziła 5 dni temu dziecko i spieszyła się na zdjęcie szwów do szpitala... Czułam się podle bo to ona z nas wszystkich powinna była pierwsza wejśc. Najpewniej czuła się niekomfortowo. A ona wpuściła mnie...
Zadaję sobie pytanie jak może być wśród kobiet taka złość? zawiść?chęć zrobienia przykrośći? Nie rozumiem tego i nawet nie chcę...
A ja musze się z Wami podzielić dzisiejszym dniem. Miałam przykrą i dość wiele mówiącą o naszym społeczeństwie historię...
Pojechałam rano do USC w Kartuzach po nowe odpisy aktu małżeństwa, wczesniej przesiedziałam u notariusza z godzinę.
Widzę kolejka do pokoju tęga, miejsca do siedzenia przy pokoju zajęte. Byłam z mamą i ona zaraz mówi głośno, że ja nie musze przecież czekac w urzędach, kobieta która siedziała z brzegu potwierdziła, że mam wchodzić bez kolejki. No ale ja stanęłam po środku i spytałam wprost czy panie pozwolą mi wejść bo stać nie mogę (siedziec w sumie też nie bo mam tę zakrzepicę na którą biorę codziennie zastrzyki w brzuch).
Wyobraźcie sobie, że żadna nie odpowiedziała- jakbym mówiła do sciany. Ale po chwili zaczeły się szepty, szuranie, potem słysze coś jak jedna do drugiej mówi, że ona tez czeka, kolejna, że tez się źle czuje, a inna, że ona ma dziecko w domu itd. Wiecie, zwyczajowe w naszym kraju gadki...
Moja mama się wkurzyła i głośno spytała, czy to tak przyzwoicie i wyraziła wstyd z powodu tego, że to kobiety tak się zachowują. Naprawde były niemiłe. To były kobiety między 25 a 40 lat czyli w wieku rozrodczym.Wtedy dopiero zaczeły głośno krzyczeć, jedna przez drugą. Nawet nie pamiętam o czym.Taka jadka się zrobiła, ze naprawdę mi było wstyd, że tam jestem:/
A! Jedna użyła takiego argumentu:"jak byłam w ciązy to mnie też nikt nie ustępował"!
Jedyna tam starsza pani, około 60-tki wstała i trochę z oddali zaczeła mnie atakować. Byłam w szoku kiedy usłyszałam z jej ust: "a pani w ciązy jest to dlaczego pani tak wygląda"? Szok!!! Wiem, że chodziło jej o to, że miałam tylko legginsy i tunikę (obcisłą!) no i kurtkę skórzaną. Spytałam jej o co jej chodzi a ona, że w ciązy się powinno ciepło ubierać. Powiedziałam, że mam zakrzepicę a nie problemy z pęcherzem. Już nic nie mówiła...
Mama się nie dała i kiedy wyszedł petent weszła do pokoju i wtedy jedna z tych młodych złapała moją mamę za ramię i wypchnęła z pokoju krzycząc "nie, pani nie wejdzie!" :/
Okropne to było. Moja mama jest elegancką i porządną kobietą i było mi wstyd, że tam ze mną musiała być akurat i tak ją potraktowały...inne kobiety.
Wszystkie inne zrobiły to samo i warowały przy drzwiach.Chciałam zrezygnowac i wrócić, ale potrzebowalam tych odpisów a przeciez jechałam po nie z Gdyni i nie wiem kiedy znów bym miała okazję tam być.Więc czekałam chodząc przez 2 godziny. wpuściła mnie w końcu ostatnia w kolejce przede mną kobieta, ta która chciała to zrobić od poczatku. Potem mama mi powiedziała, że ta kobieta urodziła 5 dni temu dziecko i spieszyła się na zdjęcie szwów do szpitala... Czułam się podle bo to ona z nas wszystkich powinna była pierwsza wejśc. Najpewniej czuła się niekomfortowo. A ona wpuściła mnie...
Zadaję sobie pytanie jak może być wśród kobiet taka złość? zawiść?chęć zrobienia przykrośći? Nie rozumiem tego i nawet nie chcę...
mammamia nie zazdroszcze dzisiejszych przeżyć
Brak słów na takie zachowanie wstrętnych bab grrrryyyyyyyyyyyy
Ja dzisiaj miałam słabszy dzień. Najpier rano zrobiło mi się słabiutko i musiałam się położyć a później na sr niewiele brakowało a bym zemdlała :( Pewnie to przez niskie ciśnienie albo anemie echh
Wieczorkiem pojechaliśmy do Akpolu i kupiliśmy kilka pierdułek (wanienke, pieluszki, ręczniczek, nozyczki, fride itd) Ciężko się kupuje jak niewiadomo czego i gdzie szukać, ale jakos sobie poradziliśmy :)Jakas spokojniejsza jestem z każdym kolejnym zakupem dla małej :)
Brak słów na takie zachowanie wstrętnych bab grrrryyyyyyyyyyyy
Ja dzisiaj miałam słabszy dzień. Najpier rano zrobiło mi się słabiutko i musiałam się położyć a później na sr niewiele brakowało a bym zemdlała :( Pewnie to przez niskie ciśnienie albo anemie echh
Wieczorkiem pojechaliśmy do Akpolu i kupiliśmy kilka pierdułek (wanienke, pieluszki, ręczniczek, nozyczki, fride itd) Ciężko się kupuje jak niewiadomo czego i gdzie szukać, ale jakos sobie poradziliśmy :)Jakas spokojniejsza jestem z każdym kolejnym zakupem dla małej :)
No naprawde!!! Co za akcja!!! Myszy ich zjedzą! Mnie babka też dzisiaj w autobusie z łokcia potraktowała, prosto w brzuch mnie tym łokciem szturchnęła i jeszcze się spojzała takim wzrokiem jakby chciała powiedzieć "a masz suko!".
Chciałam tylko przypomnieć, jak wiele w ostatnim czasie mówi się o solidarności Polaków! To jest tylko na pokaz, a w rzeczywistości jeden drugiego w łyżce wody by utopił! Tak samo za granicą! Prędzej Ci obcy pomoże nić Polak, Polak to Cie jeszcze wykorzysta, okradnie albo jeszcze coś gorszego!
Chciałam tylko przypomnieć, jak wiele w ostatnim czasie mówi się o solidarności Polaków! To jest tylko na pokaz, a w rzeczywistości jeden drugiego w łyżce wody by utopił! Tak samo za granicą! Prędzej Ci obcy pomoże nić Polak, Polak to Cie jeszcze wykorzysta, okradnie albo jeszcze coś gorszego!
mammamia współczuję, że znalazłaś się wśród tej dziczy, niestety tacy są ludzie, że większość z nich myśli tylko o sobie. Strach pytać czy wpuszczą w kolejce, bo tylko nerwy można sobie napsuć. Jeśli już ktoś ustąpi to okazuje się właśnie, że ta osoba ma gorzej od Ciebie. Mnie kiedyś przed siebie chciała wpuścić starsza pani, która poruszala się o kulach, za to jak wchodziłam do apteki, to młoda babeczka nagle szybko przyspieszyła, zeby ustawić się przede mną.
ja już olałam to totalnie...nie chce mi sie denerwować ani patrzeć na te zawistne spojrzenia...
nie rozumiem tych ludzi...też ostatnio stałam w kolejce i przepuszczenie zaproponowała mi tylko ostatnia w kolejce dziewczyna a reszta jakby głucha choć słyszała naszą rozmowę...nie skorzystałam akurat
a w autobusach to nagminne...pchają się, szturchają itp. tak jakby w ogóle nie widzieli brzucha...a najgorsze są niestety kobiety...nie wiem skąd ta zawiść czy co
nie rozumiem tych ludzi...też ostatnio stałam w kolejce i przepuszczenie zaproponowała mi tylko ostatnia w kolejce dziewczyna a reszta jakby głucha choć słyszała naszą rozmowę...nie skorzystałam akurat
a w autobusach to nagminne...pchają się, szturchają itp. tak jakby w ogóle nie widzieli brzucha...a najgorsze są niestety kobiety...nie wiem skąd ta zawiść czy co
hej dziewczyny.
Mammamia w szoku jestem. Coraz bardziej utwierdzam sie w twierdzeniu, że zyjemy w chorym kraju, chorych ludzi. sorry, ale takie jest moje zdanie. Mi tylko raz, ostatnio przytrafiło sie, ze w kasie chiało mnie przepuscić małzeństwo z dzieckiem. byli przede mną. oczywiscie inni nie widzili brzucha. nawet jak stane przy kasie z pierszeństwem dla brzuchatek, to nie ma reakcji. a mi nie chce się kłócić. w pierwszej ciąży było identycznie. raz prawie zemdlałam na poczcie /lato/ ale nikogo to nie zainteresowało. brak słów. i faktycznie najbardziej chamskie sa inne baby. przykre to :-(
Mammamia w szoku jestem. Coraz bardziej utwierdzam sie w twierdzeniu, że zyjemy w chorym kraju, chorych ludzi. sorry, ale takie jest moje zdanie. Mi tylko raz, ostatnio przytrafiło sie, ze w kasie chiało mnie przepuscić małzeństwo z dzieckiem. byli przede mną. oczywiscie inni nie widzili brzucha. nawet jak stane przy kasie z pierszeństwem dla brzuchatek, to nie ma reakcji. a mi nie chce się kłócić. w pierwszej ciąży było identycznie. raz prawie zemdlałam na poczcie /lato/ ale nikogo to nie zainteresowało. brak słów. i faktycznie najbardziej chamskie sa inne baby. przykre to :-(
Mammamia straszne to co piszesz! ja mialam podobną sytuacje w banku, tez bylam z mama i tez zadna ze swietych krów nie chciala mnie przepuścic, bo "przeciez moze usiasc", bo "ja tez bylam w ciazy i przezylam". Siedziec wlasnie nie moge bo wtedy napierdzielaja mnie najbardziej plecy! Moja mama powiedziała wtedy na głos ze pewnie zapomniały już jak same były w ciązy!!!Ja teraz często jezdze do Tesco, tam jest kasa pierwszeństwa, nikogo nie pytam o zgodę, pcham sie z wózkiem na sam początek i pokazuje ludziom znaczek który wisi nad kasa - kobieta w ciąży z serduszkiem na brzuchu i mam w dupie co oni sobie myślą!
A w pociągu najczęściej ustępują mi takie młode dziewczyny, 15-17 lat:)
A w pociągu najczęściej ustępują mi takie młode dziewczyny, 15-17 lat:)
To bardzo przykre, ale niestety muszę potwierdzić. Mi w tej ciąży nikt ani razu nie ustąpił. Ja poprostu boję się jechać załatwiać coś sama, bo wiem ,że tylko się zdenerwuję i mogę zaszkodzić dziecku. Ale najbardziej chamskie jest dla mnie wciskanie się przed cieżarną, to się zdarza nagminnie bo wolno chodzę i tuż przed kasą jeszcze zawsze ze dwa babska sie wcisną.
Tak z tym ustępowaniem to jest tragedia. Mnie kiedyś Pani w aptece zawołała bez kolejki, bo mnie znała i wiedziała, że jestem w ciąży. Panie które stały wyraziły swoje oburzenie, że ciąża to nie choroba i jak się chce być obsłużonym pierwszym to trzeba przed drzwiami apteki warować przed otwarciem. Wogóle tragedia. Najgorsze rzeczywiście są kobiety. Kiedyś jeden Pan ustąpił mi miejsce w przychodni, chociaż wtedy prawie nie było widać, że jestem w ciąży, bo to był chyba 4 czy 5 miesiąc, ale stwierdził, że w tym stanie to kobiecie napewno ciężko stać. A ostatnio to w kościele, jedna babka ustąpiła mi miejsca, a ja zanim się dopchałam to już taka baba po 40 się wygodnie usadowiła. Już mi się nawet nie chciało wykłucać, bo wstyd. Mi jest ostatnimi czasy ciężko stać, bo robi mi się słabo.
ja iwem po sobie, ze nie jestem taka wredna...po urodzeniu Miśki jak widziałam babkę w ciąży to od razu jej ustępowałam miejsca...żaden problem
zresztą mi ostatnio tez chciała ustąpić miejsca dziewczyna, która niedawno co urodziła więc to się tak nie nakręca
to jakaś kwestia pokoleniowa chociaż tez bez sensu bo przecież za komuny to raczej ustępowano cieżarnym miejsca i mamom z dziećmi
zresztą mi ostatnio tez chciała ustąpić miejsca dziewczyna, która niedawno co urodziła więc to się tak nie nakręca
to jakaś kwestia pokoleniowa chociaż tez bez sensu bo przecież za komuny to raczej ustępowano cieżarnym miejsca i mamom z dziećmi
Mi jak ustepują miejsca to są to albo młodziutkie osoby albo ludzie starsi.
Apropos rozstepów to ja mam jak narazie tylko na piersiach. Juz od dawna smaruje się dwa razy dziennie (ziajką) ale ostatnio mega swędzi mnie brzuch. Potrafie w nocy sie obudzić i iść go posmarować bo to swędzenie jest nie do wytrzymania. Teraz na tą koncówke ciąży zamówiłam sobie mustele - mam nadzije, że jest tak dobra jak piszą bo jak dla mnie jest cholernie droga.
Apropos rozstepów to ja mam jak narazie tylko na piersiach. Juz od dawna smaruje się dwa razy dziennie (ziajką) ale ostatnio mega swędzi mnie brzuch. Potrafie w nocy sie obudzić i iść go posmarować bo to swędzenie jest nie do wytrzymania. Teraz na tą koncówke ciąży zamówiłam sobie mustele - mam nadzije, że jest tak dobra jak piszą bo jak dla mnie jest cholernie droga.
Iza, moja mama dokładnie tak samo mówi. Naprawdę nie wiem o co chodzi, ale fakt, że te całkiem młode dziewczyny i mężczyźni mają taką empatię nie wiadomo skąd:)
A z tym, że my będziemy takie same to nie chcę wierzyć.
Urodziłam pięc lat temu i od tamtego czasu wiele razy ustępowałam ciężarnym, szczególnie w autobusie miałam okazję. To jest dość naturalne przecież. Myślicie, że jak wejdziemy w okres menopauzalny to się zmieni? Płodności będziemy innym zazdrościć? Byłoby to okropne, ale mam nadzieję, że tak jak moja mama będę pamiętać o tym, że ciąża, mimo, że to nie choroba to przecież powoduje wiele ograniczeń i dolegliwośći, a nawet chorób.
A! I wiem, że kiedy któras z moich córek będzie w ciąży to żadna z Was jej nie zakrzyczy w kolejce :D
A z tym, że my będziemy takie same to nie chcę wierzyć.
Urodziłam pięc lat temu i od tamtego czasu wiele razy ustępowałam ciężarnym, szczególnie w autobusie miałam okazję. To jest dość naturalne przecież. Myślicie, że jak wejdziemy w okres menopauzalny to się zmieni? Płodności będziemy innym zazdrościć? Byłoby to okropne, ale mam nadzieję, że tak jak moja mama będę pamiętać o tym, że ciąża, mimo, że to nie choroba to przecież powoduje wiele ograniczeń i dolegliwośći, a nawet chorób.
A! I wiem, że kiedy któras z moich córek będzie w ciąży to żadna z Was jej nie zakrzyczy w kolejce :D
O z tymi rozstępami w okolicy krocza to rzeczywiście nie wiedziałam ale przecież od rozciągania rzeczywiście może się zdarzyć.
Ja smaruje się ciągle, ale nie wiem, czy mnie nie dopadną te rozstępy. Patrząc jak mi szybko rośnie brzuch jestem przerażona że lada dzień je ujrzę. No niestety, takie są uroki bycia matką.....
A tej obojętności i braku życzliwości innych ludzi wobec ciężarnych nie skomentuję.
Widzę jaka jestem wykończona w 8 mc jak mam gdzieś jechać i coś załatwiać, lub robić zakupy, a jeszcze kilka tygodni...
Stanie na nogach w kolejce lub autobusie jest koszmarne już teraz, a co będzie za m-c. Pewnie już nie wyjdę z domu.
Aha i nie znoszę jak ktoś używa tego wyświechtanego tekstu, że "ciąża to nie choroba" !!!!!!
Ja smaruje się ciągle, ale nie wiem, czy mnie nie dopadną te rozstępy. Patrząc jak mi szybko rośnie brzuch jestem przerażona że lada dzień je ujrzę. No niestety, takie są uroki bycia matką.....
A tej obojętności i braku życzliwości innych ludzi wobec ciężarnych nie skomentuję.
Widzę jaka jestem wykończona w 8 mc jak mam gdzieś jechać i coś załatwiać, lub robić zakupy, a jeszcze kilka tygodni...
Stanie na nogach w kolejce lub autobusie jest koszmarne już teraz, a co będzie za m-c. Pewnie już nie wyjdę z domu.
Aha i nie znoszę jak ktoś używa tego wyświechtanego tekstu, że "ciąża to nie choroba" !!!!!!
No mówię Ci, każde wyjście, nawet 100 metrów to wielki problem, aż mi łzy napływają do oczu, ale słyszałam że może być jeszcze gorzej, ludzie czasami leżą i jęczą przez kilka tygodni, dobrze że chodzić mogę chociaż przychodzi mi to z wieeeelkim trudem. Mogłabym brać coś przeciwbólowego i przeciwzapalnego, ale się boje :(
Daria, ja pare razy już miałam rwe kulszową i znam ten ból, a w ciąży to sobie tego nie wyobrażam....
Moja koleżanka z pracy, jest w tym samym tygodniu co my, też miała rwe w 3 miesiącu to chodziła jedynie na jakieś masaże, wydała majątek, ale widocznie nie można było brać żadnych tabletek.
Mi na rwe pomagało leżenie w gorącejj wodzie w wannie, no ale to chyba odpada w Twoim przypadku.... 3maj sie!
Moja koleżanka z pracy, jest w tym samym tygodniu co my, też miała rwe w 3 miesiącu to chodziła jedynie na jakieś masaże, wydała majątek, ale widocznie nie można było brać żadnych tabletek.
Mi na rwe pomagało leżenie w gorącejj wodzie w wannie, no ale to chyba odpada w Twoim przypadku.... 3maj sie!
Hej!!!
Cały dzien mnie nie bylo na forum, ale to wina mojego zęba. Całą noc nie spałam-CAŁĄ!!!!! Zasnęłam o 7 rano z wycieńczenia. Rano pojechałam do stomatologa i jestem "lżejsza" o 200zł ;> Ale mam nadzieje,że diagnoza padła na właściwego zęba i dzis będzie ok. W pn koniec leczenia kanałaowego jak dobrze pojdzie :) Ale jak zaraz padne dwyra to nie wstane do rana-mam nadzieję!!!!
Mammamia współczuje zajścia w USC, te kwoki sa naprawdę bez serca!!!! Nie rób sobie wyrzutów, bo to że zachowawły sie w stosunku do Twojej mamy to wina wychowania-a raczej jego braku- tych okropnych bab.
Karolinaku ja chodzę do kosmetyczki na ul. Malczewskiego :) Jak chcesz namiary to ci dam. Tam są dwa salony,ale ten mniej ekskluzywny jest lepszy wg. mnie. Ta w tym salonie Thalgo spieprzyla mi brwi masakrycznie. Ta druga z kolei jest swietna jesli chodzi o pedicure -mam nadzieje masaze, pilingi itp stóp, henne brwi i depilacje brwi-bo depiluje woskiem, ale jesli o malowanie paznokci chodzi to talintu nie ma ;>No ale nikt nei jest doskonały :)
Co do rozstępów na wew str ud tez nie slyszałam,ale może to tez cenna uwaga. Póki co pojawiły mi sie nabiodrach, brzuszek jak narazie si :) Trudno jak sie pojawią na brzuszku to nie bedzie końca swiata,oby moj synek był zdrowy :)
Dobrej nocki, ja zmykam lulkać :)
PaPa
Cały dzien mnie nie bylo na forum, ale to wina mojego zęba. Całą noc nie spałam-CAŁĄ!!!!! Zasnęłam o 7 rano z wycieńczenia. Rano pojechałam do stomatologa i jestem "lżejsza" o 200zł ;> Ale mam nadzieje,że diagnoza padła na właściwego zęba i dzis będzie ok. W pn koniec leczenia kanałaowego jak dobrze pojdzie :) Ale jak zaraz padne dwyra to nie wstane do rana-mam nadzieję!!!!
Mammamia współczuje zajścia w USC, te kwoki sa naprawdę bez serca!!!! Nie rób sobie wyrzutów, bo to że zachowawły sie w stosunku do Twojej mamy to wina wychowania-a raczej jego braku- tych okropnych bab.
Karolinaku ja chodzę do kosmetyczki na ul. Malczewskiego :) Jak chcesz namiary to ci dam. Tam są dwa salony,ale ten mniej ekskluzywny jest lepszy wg. mnie. Ta w tym salonie Thalgo spieprzyla mi brwi masakrycznie. Ta druga z kolei jest swietna jesli chodzi o pedicure -mam nadzieje masaze, pilingi itp stóp, henne brwi i depilacje brwi-bo depiluje woskiem, ale jesli o malowanie paznokci chodzi to talintu nie ma ;>No ale nikt nei jest doskonały :)
Co do rozstępów na wew str ud tez nie slyszałam,ale może to tez cenna uwaga. Póki co pojawiły mi sie nabiodrach, brzuszek jak narazie si :) Trudno jak sie pojawią na brzuszku to nie bedzie końca swiata,oby moj synek był zdrowy :)
Dobrej nocki, ja zmykam lulkać :)
PaPa
Ja już bym chciała mieć dzidzię na świecie... ale jeszcze tyle wytrzymam! Kurcze, pamiętam jak dziś jak żeśmy się zastanawiali czy zalewać foremkę, potem zalewanie foremki.... potem robienie testu.... potem pierwsze usg w 9 tyg, potem jak się cieszyłam, że wchodzę w II trymestr... jak liczyłam dni do "studniówki"... a za chwilę moje dziecko pójdzie do I klasy ;)
hejka:)
ja sie dzisiaj narobiłam... wszystko posprzątane:) za chwile będzie u mnie moja psiapsióła z 6-tygodniowa córeczką:) wiec się trochę małą naciesze:) z moim cukrem i ciśnieniem już lepiej:) ale muszę sie pilnować choć na szczęście już nie tak rygorystycznie:) widocznie mała przestała mi naciskać na trzustkę:) buziaki
ja sie dzisiaj narobiłam... wszystko posprzątane:) za chwile będzie u mnie moja psiapsióła z 6-tygodniowa córeczką:) wiec się trochę małą naciesze:) z moim cukrem i ciśnieniem już lepiej:) ale muszę sie pilnować choć na szczęście już nie tak rygorystycznie:) widocznie mała przestała mi naciskać na trzustkę:) buziaki
Okruszku trzymam kciuki za Was- zdrówka:)
Rozpakowania się zaczną- już niebawem:) Ja troszkę Wam współczuję bo nie wiecie co i kiedy dokładnie. I nie wiecie na co się nastawiać. No ale za to będziecie miały niespodziankę:) Np na środku sklepu się zacznie- żartuję hi hi, nie życzę Wam tak:)
A w ogóle to u nas w wątku będzie dość znaczna rozbieżność w rozpakowaniach, bo ja mam początek maja, Iza 2 tygodnie po mnie, i Mimii też, a niektóre z Was aż na koniec czerwca. Także nasze maluszki to nawet z 2 miesiące różnicy będą mieć. Ale to dobrze, zawsze potem można podpytać o coś albo jakiś pomysł skraść:)
Ale mi nudno...
Rozpakowania się zaczną- już niebawem:) Ja troszkę Wam współczuję bo nie wiecie co i kiedy dokładnie. I nie wiecie na co się nastawiać. No ale za to będziecie miały niespodziankę:) Np na środku sklepu się zacznie- żartuję hi hi, nie życzę Wam tak:)
A w ogóle to u nas w wątku będzie dość znaczna rozbieżność w rozpakowaniach, bo ja mam początek maja, Iza 2 tygodnie po mnie, i Mimii też, a niektóre z Was aż na koniec czerwca. Także nasze maluszki to nawet z 2 miesiące różnicy będą mieć. Ale to dobrze, zawsze potem można podpytać o coś albo jakiś pomysł skraść:)
Ale mi nudno...
Bliźniak to wymagający partner dla rodziców. Wprawdzie nie ma z nim problemów wychowawczych, ale nieustannie zmusza swojego opiekuna do dokształcania. Jego pytania, z różnych zresztą dziedzin, są dociekliwe, a niezbyt precyzyjna odpowiedź go nie zadowoli. Bez przerwy czegoś poszukuje, nieustannie za czymś goni. Bywa roztrzepany, ruchliwy i ciekawy wszystkiego, co nowe. W późniejszym wieku ta gonitwa myśli może jednak doprowadzić do tego, że zbyt wiele spraw traktuje powierzchownie. Dlatego trzeba rozwijać zainteresowania swego małoletniego Bliźniaka, zwłaszcza językowe i artystyczne. Nie zdziw się także, gdy Twój mały Bliźniak będzie zbyt często zmieniał plany, przyjaciół i zainteresowania. On się zwyczajnie nudzi. Warto jednak poświęcić mu więcej czasu, choćby nawet po to, aby nauczyć go zamiłowania do porządku (to prawdziwa pięta Achillesowa dziecka urodzonego pod znakiem Bliźniąt), stałości w uczuciach i obowiązkowości. Nie jest to zadanie łatwe, ale nie niemożliwe.
Dziewczynki
To prawdziwa mamina pomocnica. Może odrobinę nadpobudliwa, ale to dziecko o gołębim sercu i wielkiej wrażliwości. Wspaniała partnerka do rozmów, ciekawa świata i ludzi. Artystka w tym, co robi.
Chłopcy
Mały Bliźniak bywa dość często kapryśny, nieustannie poszukuje nowych wrażeń, nie można go byle czym zadowolić. Trudno go zatrzymać w domu. Warto mieć na niego baczenie, bo nie ma nosa do przyjaciół. Każde odtrącenie czy zły wybór mocno przeżywa.
Rada dla rodziców
Bliźnięta to bardzo często natury dwoiste, dlatego trzeba pamiętać, że od ich wychowania sporo zależy. Umieją się szybko przystosować do nowych potrzeb, są komunikatywne, ale też potrafią być wyrachowane i skłonne do plotek. Walczmy zatem o zalety swoich pociech, delikatnie pozbywajmy się ich wad.
Dziewczynki
To prawdziwa mamina pomocnica. Może odrobinę nadpobudliwa, ale to dziecko o gołębim sercu i wielkiej wrażliwości. Wspaniała partnerka do rozmów, ciekawa świata i ludzi. Artystka w tym, co robi.
Chłopcy
Mały Bliźniak bywa dość często kapryśny, nieustannie poszukuje nowych wrażeń, nie można go byle czym zadowolić. Trudno go zatrzymać w domu. Warto mieć na niego baczenie, bo nie ma nosa do przyjaciół. Każde odtrącenie czy zły wybór mocno przeżywa.
Rada dla rodziców
Bliźnięta to bardzo często natury dwoiste, dlatego trzeba pamiętać, że od ich wychowania sporo zależy. Umieją się szybko przystosować do nowych potrzeb, są komunikatywne, ale też potrafią być wyrachowane i skłonne do plotek. Walczmy zatem o zalety swoich pociech, delikatnie pozbywajmy się ich wad.
A to dla wcześniejszych byczków:
Charakterystyka znaku: Byk (21 kwietnia – 20 maja)
Twój Byk nie jest może wzorem do naśladowania, ale to dziecko życzliwie nastawiony do innych ludzi. Pielęgnuj tę jego cechę, w przeciwnym razie zwycięstwo odniosą dość przykre dla otoczenia wady: egoizm, nieufność, zazdrość. Będziesz postępować rozsądnie, spokojnie i z humorem - okiełznasz swego Byka, zareagujesz krzykiem - przegrasz nie tylko poszczególne bitwy, ale i całą wojnę. I bądź ostrożna. Twój mały Byk lubi dochodzić do celu okrężną drogą. Przeczeka każdą zawieruchę, a później uderzy z impetem. I byle czym się nie zadowoli. To prawdziwy sybaryta. Uwielbia leniuchowanie, z przyjemnością zagląda do lodówki. Ma wyjątkowo wrażliwe podniebienie, oczywiście tylko na smakołyki. Słabość do objadania się łakociami często prowadzi do kłopotów zdrowotnych, z nadwagą łącznie.
Dziewczynki
Szczęśliwym rodzicom córek warto zwrócić uwagę na to, że ich pociechy mają duszę artysty, są pełne wdzięku i zawsze zadowolone z życia. Bywają także, już od przedszkola, nieustannie zakochane.
Chłopcy
Nie zawsze rozsądnie dobierają sobie przyjaciół i cierpią z tego powodu bardzo. Są rodzinni, uwielbiają robić drobne przyjemności, posiadają niezwykły dar wychodzenia z najtrudniejszych sytuacji.
Rada dla rodziców
W stosunku do małego Byka zupełnie się nie sprawdza system nakazowo-przymusowy. Nie powinien także martwić zbyt powolny refleks małego Byczka. On i tak dojdzie do celu. Pielęgnuj natomiast jego zamiłowanie do staranności i dokładności, bo to prawdziwe skarby.
Charakterystyka znaku: Byk (21 kwietnia – 20 maja)
Twój Byk nie jest może wzorem do naśladowania, ale to dziecko życzliwie nastawiony do innych ludzi. Pielęgnuj tę jego cechę, w przeciwnym razie zwycięstwo odniosą dość przykre dla otoczenia wady: egoizm, nieufność, zazdrość. Będziesz postępować rozsądnie, spokojnie i z humorem - okiełznasz swego Byka, zareagujesz krzykiem - przegrasz nie tylko poszczególne bitwy, ale i całą wojnę. I bądź ostrożna. Twój mały Byk lubi dochodzić do celu okrężną drogą. Przeczeka każdą zawieruchę, a później uderzy z impetem. I byle czym się nie zadowoli. To prawdziwy sybaryta. Uwielbia leniuchowanie, z przyjemnością zagląda do lodówki. Ma wyjątkowo wrażliwe podniebienie, oczywiście tylko na smakołyki. Słabość do objadania się łakociami często prowadzi do kłopotów zdrowotnych, z nadwagą łącznie.
Dziewczynki
Szczęśliwym rodzicom córek warto zwrócić uwagę na to, że ich pociechy mają duszę artysty, są pełne wdzięku i zawsze zadowolone z życia. Bywają także, już od przedszkola, nieustannie zakochane.
Chłopcy
Nie zawsze rozsądnie dobierają sobie przyjaciół i cierpią z tego powodu bardzo. Są rodzinni, uwielbiają robić drobne przyjemności, posiadają niezwykły dar wychodzenia z najtrudniejszych sytuacji.
Rada dla rodziców
W stosunku do małego Byka zupełnie się nie sprawdza system nakazowo-przymusowy. Nie powinien także martwić zbyt powolny refleks małego Byczka. On i tak dojdzie do celu. Pielęgnuj natomiast jego zamiłowanie do staranności i dokładności, bo to prawdziwe skarby.
I raczków (22 czerwiec - 22 lipiec)
To dziwny znak. W dorosłym życiu potrafi być żądnym sławy egoistą. W dzieciństwie bywa zazwyczaj słodki, delikatny, pełen dobrych chęci. Trochę nieśmiały, trochę strachliwy. Lubi się martwić na zapas, ma ogromne problemy ze znalezieniem przyjaciół. A że boi się krytyki, coraz bardziej zamyka się w swojej skorupie i staje się uzależniony od opinii o sobie. Pewnie dlatego najchętniej bawi się sam. Marzy wtedy o dalekich podróżach, o dzielnych rycerzach i zamkniętych w wieży księżniczkach. Twój Rak to prawdziwy kolekcjoner, żeby nie powiedzieć chomik. Zbiera wszystko, co znajduje się na jego drodze. Również stare zepsute samochody, rozprute misie, lalki bez nóg. A że jest pełen sprzeczności, więc trudno do niego dotrzeć. Jeśli rodzina zapewni mu poczucie bezpieczeństwa, będzie w stosunku do niego nastawiona przyjaźnie i serdecznie, Rak z pewnością się otworzy. Jedno jest pewne. Krzykiem i groźbami niczego się u niego nie wskóra.
Dziewczynki
W dzieciństwie czułe, łagodne, wrażliwe i odrobinę płaczliwe. Żyją w cieniu rodzeństwa, nie narzucają się ze swoją przyjaźnią, chętnie pomagają mamom. Trzeba jednak postępować z nimi bardzo delikatnie, by z małych słodkich panienek nie wyrosły złośliwe i rozkrzyczane pannice.
Chłopcy
To typowi domatorzy. Mogą godzinami zajmować się sobą, wymyślać dla siebie najróżniejsze zabawy, a przede wszystkim oddawać się marzeniom. To balsam na rodzicielską duszę. Oczywiście do czasu, gdy się takiego małego Raczka nie skrytykuje. Na jego nastrój ma przecież ogromny wpływ sam Księżyc.
Rada dla rodziców
Twój Rak to także dziecko uparte i trochę obrażalskie. Można dotrzeć do niego tylko sposobem. A sposób jest prosty. Jeśli chce się go przekonać, musi czuć, że rodzice są do niego nastawieni przyjaźnie. Krzykiem i drwiną nic się nie osiągnie. Tylko spokój, cierpliwość i zaufanie przyniosą efekty.
To dziwny znak. W dorosłym życiu potrafi być żądnym sławy egoistą. W dzieciństwie bywa zazwyczaj słodki, delikatny, pełen dobrych chęci. Trochę nieśmiały, trochę strachliwy. Lubi się martwić na zapas, ma ogromne problemy ze znalezieniem przyjaciół. A że boi się krytyki, coraz bardziej zamyka się w swojej skorupie i staje się uzależniony od opinii o sobie. Pewnie dlatego najchętniej bawi się sam. Marzy wtedy o dalekich podróżach, o dzielnych rycerzach i zamkniętych w wieży księżniczkach. Twój Rak to prawdziwy kolekcjoner, żeby nie powiedzieć chomik. Zbiera wszystko, co znajduje się na jego drodze. Również stare zepsute samochody, rozprute misie, lalki bez nóg. A że jest pełen sprzeczności, więc trudno do niego dotrzeć. Jeśli rodzina zapewni mu poczucie bezpieczeństwa, będzie w stosunku do niego nastawiona przyjaźnie i serdecznie, Rak z pewnością się otworzy. Jedno jest pewne. Krzykiem i groźbami niczego się u niego nie wskóra.
Dziewczynki
W dzieciństwie czułe, łagodne, wrażliwe i odrobinę płaczliwe. Żyją w cieniu rodzeństwa, nie narzucają się ze swoją przyjaźnią, chętnie pomagają mamom. Trzeba jednak postępować z nimi bardzo delikatnie, by z małych słodkich panienek nie wyrosły złośliwe i rozkrzyczane pannice.
Chłopcy
To typowi domatorzy. Mogą godzinami zajmować się sobą, wymyślać dla siebie najróżniejsze zabawy, a przede wszystkim oddawać się marzeniom. To balsam na rodzicielską duszę. Oczywiście do czasu, gdy się takiego małego Raczka nie skrytykuje. Na jego nastrój ma przecież ogromny wpływ sam Księżyc.
Rada dla rodziców
Twój Rak to także dziecko uparte i trochę obrażalskie. Można dotrzeć do niego tylko sposobem. A sposób jest prosty. Jeśli chce się go przekonać, musi czuć, że rodzice są do niego nastawieni przyjaźnie. Krzykiem i drwiną nic się nie osiągnie. Tylko spokój, cierpliwość i zaufanie przyniosą efekty.
a ja jestem byk i z tego co pamiętam byłam zupełnie innym dzieckiem ;) Choć "artystką" jestem od urodzenia :D
A jednego małego bliźniaczka w domu już mam :) I tez mi coś nie pasuje, moja córka jest taka porzadna i poukładana, że az mnie to czasem wkurza no i ruchliwa to to ona nigdy nie była, ale jaka to ulga dla rodziców! ;)
Nataluś mnie nie współczuj:) za nic nie chciałabym rodzić inaczej niż naturalnie no i ta niewiadoma jest urocza;) Poprzednio w ciąży jeżdziłam jeszce na studia i wtedy rzeczywiście balam się, że mi na zajęciach wody odejda itd. Nie odeszły w ogóle, ale teraz siedzę w domku i jak się coś zdarzy to już spokojnie dam sobie radę :D
A jednego małego bliźniaczka w domu już mam :) I tez mi coś nie pasuje, moja córka jest taka porzadna i poukładana, że az mnie to czasem wkurza no i ruchliwa to to ona nigdy nie była, ale jaka to ulga dla rodziców! ;)
Nataluś mnie nie współczuj:) za nic nie chciałabym rodzić inaczej niż naturalnie no i ta niewiadoma jest urocza;) Poprzednio w ciąży jeżdziłam jeszce na studia i wtedy rzeczywiście balam się, że mi na zajęciach wody odejda itd. Nie odeszły w ogóle, ale teraz siedzę w domku i jak się coś zdarzy to już spokojnie dam sobie radę :D
dziękuję:) ja jestem już w domku:) na szczęście nie było potrzeby zostania w szpitalu ale dalej muszę trzymać dietę i wszystko zapisywać i po posiłkach mierzyć cukier:( ale i tak się cieszę, że nie musiałam zostać w tym szpitalu:)
mnie też czasami tak boli podbrzusze ale to zawsze mi przechodzi:) a ostatnio zaczęła mi drętwieć noga:( już niedużo nam zostało:)
miłego dnia:) dzisiaj super pogoda, choć trochę wieje ale i tak jest fajnie:)
mnie też czasami tak boli podbrzusze ale to zawsze mi przechodzi:) a ostatnio zaczęła mi drętwieć noga:( już niedużo nam zostało:)
miłego dnia:) dzisiaj super pogoda, choć trochę wieje ale i tak jest fajnie:)
Hej!!!
Wapno jak najbardziej!!!
Ale jak Ci się nie polepszy Madziu to smigaj do lekarza bo czasem w ciazy zakazenie ciazowe uwidacznia sie w postaci uczulenia na brzuszku takze warto sprawdzic. Tak slyszalam. Ja walcze z uczuleniami cala ciaze prawie wiec wiem jakie wkurzające, al ejak pojdziesz i dowiesz sie ze to zwykle ucuzlenie np od dlugosci czasu stosowania np kremu na rozstepy czy cos to si euspokoisz. A do dermatologa jak zadzwonilam przyjeli mnie bez zadnego ale z marszu takze spokojnie, nie panikuj ale jak sie juz zaniepokoisz to poprostu idz na kontrolę:)
Ale dzis pięknie:)
Ja nadal walcze z bólem zęba, masaka jakas i najgorsze ze nic nie mozna wziac na ten ból tylko trza tak cierpiec :(
Wapno jak najbardziej!!!
Ale jak Ci się nie polepszy Madziu to smigaj do lekarza bo czasem w ciazy zakazenie ciazowe uwidacznia sie w postaci uczulenia na brzuszku takze warto sprawdzic. Tak slyszalam. Ja walcze z uczuleniami cala ciaze prawie wiec wiem jakie wkurzające, al ejak pojdziesz i dowiesz sie ze to zwykle ucuzlenie np od dlugosci czasu stosowania np kremu na rozstepy czy cos to si euspokoisz. A do dermatologa jak zadzwonilam przyjeli mnie bez zadnego ale z marszu takze spokojnie, nie panikuj ale jak sie juz zaniepokoisz to poprostu idz na kontrolę:)
Ale dzis pięknie:)
Ja nadal walcze z bólem zęba, masaka jakas i najgorsze ze nic nie mozna wziac na ten ból tylko trza tak cierpiec :(
Biore eutyrox, witaminy i żelazo. W domku miałam tylko wapno wazne do 2009r więc nie wziełam a i nie chciało nam się szukać czynnej apteki. Jutro się wybiore i coś kupie.
Mimii nastraszyłaś mnie tym zatruciem ciążowym :( Czytałam teraz troche o tym i myśle, że to raczej nie to. Mam nadzije, że jutro jak wypije wapno to mi przejdzie. A jak nie to w czwartek mam wizyte u swojego ginka i mam nadzieje, że on mi coś poradzi.
Byliśmy dzisiaj na 2h spacerku - ostatnio za wiele nie chodziłam i czuje w pachwinach ten spacer :(
Troche poodpoczywam i mam nadzieje, że mi przejdzie.
Mimii nastraszyłaś mnie tym zatruciem ciążowym :( Czytałam teraz troche o tym i myśle, że to raczej nie to. Mam nadzije, że jutro jak wypije wapno to mi przejdzie. A jak nie to w czwartek mam wizyte u swojego ginka i mam nadzieje, że on mi coś poradzi.
Byliśmy dzisiaj na 2h spacerku - ostatnio za wiele nie chodziłam i czuje w pachwinach ten spacer :(
Troche poodpoczywam i mam nadzieje, że mi przejdzie.
Na wapno trzeba w ciąży uważać, może zdażyć się uczulenie na wapno.
Wczoraj trochę mniej bolała mnie noga i wybraliśmy się na spacer, ale już cięzko było mi dojść do domu i znowu cały wieczór i noc się męczyłam. Ten tydzień przeznaczam asolututnie na leżenie, chociaż jak bedzie ładnie to bedzie mi wyjątkowo trudno usiedzieć w domu :(
Wczoraj trochę mniej bolała mnie noga i wybraliśmy się na spacer, ale już cięzko było mi dojść do domu i znowu cały wieczór i noc się męczyłam. Ten tydzień przeznaczam asolututnie na leżenie, chociaż jak bedzie ładnie to bedzie mi wyjątkowo trudno usiedzieć w domu :(
Hej,
Cały dzień mimo pięknej pogody przesiedziałam dziś w domu.
Jakoś tak słabiej się czułam fizycznie po wczorajszym spacerze. Dodatkowo boli mnie dzisiaj lewe ucho i dziąsło, bo wyżyna mi sie ósemka i to po tej samej, lewej stronie.
Psychicznie też jakoś tak słabo.
Smutny mimo, że słoneczny i dość ciepły ten dzień, a w telewizji uroczystości pogrzebowe ..... eeehhhh....
Jakaś jestem ostatnio albo zaniepokojona albo zdenerwowana na wszystko.
Dziwne, bo nie wiem skąd to - jakoś wcześniej tego nie miałam lub nie zauważałam. Chyba jakoś bierze mnie stres - obawa, co to będzie, jak to wszystko pójdzie. poród itd. i w ogóle .....
Jakoś ta radość mi się w niepokój zmieniła.....
Mam nadzieję, że mi przejdzie w miarę szybko, no i że to ucho bolące mi przejdzie. Na noc włożę do niego wacik z olejkiem kamforowym.
Kolorowych snów Brzuszki !
Cały dzień mimo pięknej pogody przesiedziałam dziś w domu.
Jakoś tak słabiej się czułam fizycznie po wczorajszym spacerze. Dodatkowo boli mnie dzisiaj lewe ucho i dziąsło, bo wyżyna mi sie ósemka i to po tej samej, lewej stronie.
Psychicznie też jakoś tak słabo.
Smutny mimo, że słoneczny i dość ciepły ten dzień, a w telewizji uroczystości pogrzebowe ..... eeehhhh....
Jakaś jestem ostatnio albo zaniepokojona albo zdenerwowana na wszystko.
Dziwne, bo nie wiem skąd to - jakoś wcześniej tego nie miałam lub nie zauważałam. Chyba jakoś bierze mnie stres - obawa, co to będzie, jak to wszystko pójdzie. poród itd. i w ogóle .....
Jakoś ta radość mi się w niepokój zmieniła.....
Mam nadzieję, że mi przejdzie w miarę szybko, no i że to ucho bolące mi przejdzie. Na noc włożę do niego wacik z olejkiem kamforowym.
Kolorowych snów Brzuszki !
A mi się właśnie ostatnio inaczej zrobiło, z niepokoju przeszłam w radość. Pierwszy trymestr najbardziej się bałam, bo miałam poważny problem z pęcherzem i gin zapisała mi furagin. Potem przeszłam do innej gin i ta znowu się tym furaginem zaniepokoiła. Dodatkowo okazało się, że przez tą pierwszą gin minął mi termin na badanie przezierności karkowej. A na dokładkę mniej więcej w tym samym czasie poroniła kuzynka męża a koleżance płód obumarł i miała zabieg usunięcia, były w 2-3 miesiącu. I jeszcze wkręcałam sobie, że mogłam mieć RTG zęba jak już byłam w ciąży a o tym nie wiedziałam i uchlałam się na panieńskim też nie wiedząc czy jestem w ciąży. I przez to wszystko stresowałam się jak dzika czy z dzidzią wszystko ok.
Teraz już tylko czekam na chwilę kiedy ją/jego zobaczę :)))
Teraz już tylko czekam na chwilę kiedy ją/jego zobaczę :)))
Ja podobnie jak Daria, bardziej bałam się w pierwszym trymestrze. Pozniej miałam lęki w marcu, że jeszcze nic nie mamy dla małej a ten czas tak szybko leci. Teraz mamy juz prawie większość i jestem spokojna. Jakoś nie boję się porodu - musze dać rade. Bardziej zastanawiam się jak to będzie jak wrócimy z małą do domku i co dalej ... całe zycie sie zmieni ... ale tak długo na to czekaliśmy, że nie możemy już się doczekać. Damy rade :P
Nie zaglądałam w weekend, wyciągnęłam puzzle 1000 kawałków w sobotę i w niedzielę skończyłam układać :) Aż mi się w oczach mieniło :)
Ja to bym wolała nawet, zeby mnie na środku sklepu złapało i poszło szybko z rozpakowywaniem. Ostatnio wcale jednak tak nie było, tylko trwało, trwało i trwało...
Mój ojciec i mąż są spod bliźniąt i różnią się zachowaniem i sposobem bycia w 100%
inka.ja dobrze, że szpital Cie ominął :) w domku na pewno lepiej :)
Ja to bym wolała nawet, zeby mnie na środku sklepu złapało i poszło szybko z rozpakowywaniem. Ostatnio wcale jednak tak nie było, tylko trwało, trwało i trwało...
Mój ojciec i mąż są spod bliźniąt i różnią się zachowaniem i sposobem bycia w 100%
inka.ja dobrze, że szpital Cie ominął :) w domku na pewno lepiej :)
Daria,
ja prześwietlenia nie miałam, choć myślę, że zęba nie jest inwazyjne jak np. płuc lub jeszcze czegoś innego. Moja kumpela w dzieciństwie mała złamane skomplikowanie biodro i podczas pobytu w szpitalu miała chyba ponad 10 prześwietleń. Dziś nie mają z mężem dzieci i już wiele badań miała i nawet lekarze podejrzewają, że takie prześwietlenia przy okazji biodra też narządów rodnych, mogły mieć wpływ na płodność w dorosłym życiu.
A przy okazji, jeśli już o tym mówimy, zanim dowiedziałam się, że jestem w ciąży, byłam na weselu jednej z przyjaciółek, a potem od razu tydzień w delegacji - na szkoleniach dla kontrahentów (a co wieczór co by nie było nudno moja firma organizowała bankiet z piciem alkoholu dla kontrahentów).
Choć standardowo nie pije prawie wcale, to na tym weselu i wyjeździe przez 6 dni ciągła impreza i picie. Starałam się oszczędzać i nie pić za dużo, ale prawie wcale nie spałam i padałam już na twarz. Gdy wróciłam do domu i zobaczyłam w kalendarzu, że okres zaczął mi się spóźniać, pomyślałam, że to szok organizmu na brak snu i dużo alkoholu. A potem teścik i 2 kreseczki..........
Też się bałam, że zaszkodzi dziecku. Odpuściłam dopiero po badaniu przezierności karkowej, gdy okazało się, że wszystko z Małą jest o.k.
Aha, dodatkowo jak nie wiedziałam jeszcze o ciąży - jakieś 3 tyg. wcześniej, miałam szczepionkę na grypę.
ja prześwietlenia nie miałam, choć myślę, że zęba nie jest inwazyjne jak np. płuc lub jeszcze czegoś innego. Moja kumpela w dzieciństwie mała złamane skomplikowanie biodro i podczas pobytu w szpitalu miała chyba ponad 10 prześwietleń. Dziś nie mają z mężem dzieci i już wiele badań miała i nawet lekarze podejrzewają, że takie prześwietlenia przy okazji biodra też narządów rodnych, mogły mieć wpływ na płodność w dorosłym życiu.
A przy okazji, jeśli już o tym mówimy, zanim dowiedziałam się, że jestem w ciąży, byłam na weselu jednej z przyjaciółek, a potem od razu tydzień w delegacji - na szkoleniach dla kontrahentów (a co wieczór co by nie było nudno moja firma organizowała bankiet z piciem alkoholu dla kontrahentów).
Choć standardowo nie pije prawie wcale, to na tym weselu i wyjeździe przez 6 dni ciągła impreza i picie. Starałam się oszczędzać i nie pić za dużo, ale prawie wcale nie spałam i padałam już na twarz. Gdy wróciłam do domu i zobaczyłam w kalendarzu, że okres zaczął mi się spóźniać, pomyślałam, że to szok organizmu na brak snu i dużo alkoholu. A potem teścik i 2 kreseczki..........
Też się bałam, że zaszkodzi dziecku. Odpuściłam dopiero po badaniu przezierności karkowej, gdy okazało się, że wszystko z Małą jest o.k.
Aha, dodatkowo jak nie wiedziałam jeszcze o ciąży - jakieś 3 tyg. wcześniej, miałam szczepionkę na grypę.
Aniouka super!!!!! Wiedziałam, że tak będzie ;-)
Ja też się szczepiłam na grypę gdy jeszcze nie wiedziałam o ciązy. dodatkowo brałam leki na żoładek, ibupromy, papierochy ale dzięki Bogu malutka jest zdrowa :-)
mnie równiez dopadła rwa kulszowa. w pierwszej ciąży przypętała się już w 7m-cu a teraz miałam nadzieję, że mnie ominie. niestety :-( do tego jestem tak zmęczona, że mogłabym ciągle spać. najprawdopodobniej za równy m-c Pola pojawi się na świecie więc już z górki. oby jak najszybciej zleciało. ehhh
Ja też się szczepiłam na grypę gdy jeszcze nie wiedziałam o ciązy. dodatkowo brałam leki na żoładek, ibupromy, papierochy ale dzięki Bogu malutka jest zdrowa :-)
mnie równiez dopadła rwa kulszowa. w pierwszej ciąży przypętała się już w 7m-cu a teraz miałam nadzieję, że mnie ominie. niestety :-( do tego jestem tak zmęczona, że mogłabym ciągle spać. najprawdopodobniej za równy m-c Pola pojawi się na świecie więc już z górki. oby jak najszybciej zleciało. ehhh
dzięki :)))
a my z małżem jesteśmy rakami, oboje jesteśmy bardzo różni. Zgadza się, że mąż jest marzycielem, ja raczej twardo stąpam. Mąż jest rozrzutny, ja ciułam każdą kasę, on: siła spokoju, a ja jestem panikarą i nerwusem. Nie obrażamy się, gdy sie nas skrytykuje. Nie zgadza się, że raki mają problemy w nawiązywaniu kontaktów. Nas to nie dotyczy hehe
a my z małżem jesteśmy rakami, oboje jesteśmy bardzo różni. Zgadza się, że mąż jest marzycielem, ja raczej twardo stąpam. Mąż jest rozrzutny, ja ciułam każdą kasę, on: siła spokoju, a ja jestem panikarą i nerwusem. Nie obrażamy się, gdy sie nas skrytykuje. Nie zgadza się, że raki mają problemy w nawiązywaniu kontaktów. Nas to nie dotyczy hehe
Ale super że z maleństwem wszystko ok:)
dbajmy o siebie i będzie super:) chociaż ja już uważam na to co jem a wczoraj cukru 160 po kolacji:( czyli dwie kanapki z serem bez masła...
już nie wiem co jeść..:( ale i tak mogę jeść nawet te potrawy których nie lubię byle tylko mała była zdrowa:)
miłego dnia:)
ja dzisiaj uszyje sobie sukienkę:) bo już nie mam w czym chodzić:(
dbajmy o siebie i będzie super:) chociaż ja już uważam na to co jem a wczoraj cukru 160 po kolacji:( czyli dwie kanapki z serem bez masła...
już nie wiem co jeść..:( ale i tak mogę jeść nawet te potrawy których nie lubię byle tylko mała była zdrowa:)
miłego dnia:)
ja dzisiaj uszyje sobie sukienkę:) bo już nie mam w czym chodzić:(
Aniouka baaardzo się cieszę, pewnie kamień spadł Ci z serca!
A z tymi lękami co do przyszłości to normalne, zawsze to coś nowego, nieznanego zwłaszcza dla tych co będą miały swoje pierwsze dzieciątko w ramionach. Na pewno każdy przezywa to na swój sposób, ale to co mogę powiedzieć z własnego doświadczenia, to kiedy pojawia się dziecko, na które się czekało z radoscią, to nagle wszytsko wydaje się takie oczywiste, normalne, jakby ta wiedza przyszła wraz z dzieckiem. I choć obiektywnie życie wyglada inaczej to ma się wrazenie, że tak było od zawsze. :)
A z tymi lękami co do przyszłości to normalne, zawsze to coś nowego, nieznanego zwłaszcza dla tych co będą miały swoje pierwsze dzieciątko w ramionach. Na pewno każdy przezywa to na swój sposób, ale to co mogę powiedzieć z własnego doświadczenia, to kiedy pojawia się dziecko, na które się czekało z radoscią, to nagle wszytsko wydaje się takie oczywiste, normalne, jakby ta wiedza przyszła wraz z dzieckiem. I choć obiektywnie życie wyglada inaczej to ma się wrazenie, że tak było od zawsze. :)
jak ja się cieszę, że żyjemy teraz w dobie internetu. Gdyby nie takie rozmowy z Wami to na pewno o wiele ciężej by mi było. A tu się okazuje, że ma się wielkie wsparcie i pamięć, choć się znamy tak naprawdę chwilę.
Ogromny kamień z serca. Dzisiejszy dzień jest dla mnie naprawdę piękny :) Poprzednio wychodziłam zapłakana z gabinetu, dzisiaj też- tym razem ze szczęścia.
Co do ciuchów, to ja trochę dostałam bluzek, jedną tunikę sobie kupiłam w lumpie, sukienkę kupiłam w orsayu (na pewno posłuży mi i po porodzie, więc tym bardziej chętnie ją kupiłam).
Bardzo bym chciała, żeby było jak mówisz mammamia, że wszystko po narodzinach dzieje się jakby to było dla nas chlebem powszednim. Ja wciąż myślę, jakie będą relacje między mną a mężem. Wiem, że to rola kobiety, żeby się zajmowała wszystkim i ma to wbite w papierach już od narodzin. Nie chciałabym jednak, żeby ta codzienność była tylko moja, żeby mąż rozumiał, że nie obijam się siedząc w domu, że jak wraca z pracy- zajął się troszkę małą, żebym ja mogła odsapnąć. Nie mówię, że mąż jest okropny i się mną nie zajmuje, ale nie chciałabym żeby było tak jak napisałam wyżej. Widzę po znajomych, że życie.. już w powiększonej rodzince się diametralnie zmienia i nic się na to nie poradzi. Ale nie chciałabym robić wyrzutów mężowi, że wszystko się zmieniło.. i to nie na lepsze. Ups, trochę się rozpisałam :>
Ogromny kamień z serca. Dzisiejszy dzień jest dla mnie naprawdę piękny :) Poprzednio wychodziłam zapłakana z gabinetu, dzisiaj też- tym razem ze szczęścia.
Co do ciuchów, to ja trochę dostałam bluzek, jedną tunikę sobie kupiłam w lumpie, sukienkę kupiłam w orsayu (na pewno posłuży mi i po porodzie, więc tym bardziej chętnie ją kupiłam).
Bardzo bym chciała, żeby było jak mówisz mammamia, że wszystko po narodzinach dzieje się jakby to było dla nas chlebem powszednim. Ja wciąż myślę, jakie będą relacje między mną a mężem. Wiem, że to rola kobiety, żeby się zajmowała wszystkim i ma to wbite w papierach już od narodzin. Nie chciałabym jednak, żeby ta codzienność była tylko moja, żeby mąż rozumiał, że nie obijam się siedząc w domu, że jak wraca z pracy- zajął się troszkę małą, żebym ja mogła odsapnąć. Nie mówię, że mąż jest okropny i się mną nie zajmuje, ale nie chciałabym żeby było tak jak napisałam wyżej. Widzę po znajomych, że życie.. już w powiększonej rodzince się diametralnie zmienia i nic się na to nie poradzi. Ale nie chciałabym robić wyrzutów mężowi, że wszystko się zmieniło.. i to nie na lepsze. Ups, trochę się rozpisałam :>
Na pewno nie powinno być tak, że to kobieta ma wszytsko na głowie. Przecież z kimś to dziecko mamy. Ja bym nie robiła wyrzutów, bo wtedy rodzi się złość i tak się to nakręca. Najlepiej chyba naturalnie tatusiów zaangażować, tu naprawdę mamy mają pole do popisu. Myslę, że mężczyźni czesto sami by chcieli poczuć się pewniej w swojej nowej roli ale żona im nie pozwala się uczyć ;)
Jak urodziła nam się córeczka powiedziałam męzowi, że nie dam rady jej kąpać, że się boję, bo nie mam takich dłoni jak on :) Silnych, dużych itd. :D
Oczywiście, że dałabym radę, ale żebyście widziały jak on się rozpromienił! I nie pozwalał mi jej kąpać przez bardzo długi czas. W sumie nawet teraz myje ją częściej niż ja;) No i zrobiłam go "specjalistą od mycia ząbków" ;) zawsze to mała chwilka dla mamusi ;)
A na opornych tatusiów jest metoda. Jakiś czas po porodzie trzeba ich zostawić z maleństwem w domu, najlepiej żeby nie spało wtedy ;)
Nie mówić co i jak (nie zrobi dziecku nic złego napewno!) bo przecież my też nie wiemy tego wszystkiego z kosmosu i udać się do fryzjera bądź kolezanki czy co tam nam przyjdzie do głowy. Czasami nawet godzina wystarczy ;)
Jak urodziła nam się córeczka powiedziałam męzowi, że nie dam rady jej kąpać, że się boję, bo nie mam takich dłoni jak on :) Silnych, dużych itd. :D
Oczywiście, że dałabym radę, ale żebyście widziały jak on się rozpromienił! I nie pozwalał mi jej kąpać przez bardzo długi czas. W sumie nawet teraz myje ją częściej niż ja;) No i zrobiłam go "specjalistą od mycia ząbków" ;) zawsze to mała chwilka dla mamusi ;)
A na opornych tatusiów jest metoda. Jakiś czas po porodzie trzeba ich zostawić z maleństwem w domu, najlepiej żeby nie spało wtedy ;)
Nie mówić co i jak (nie zrobi dziecku nic złego napewno!) bo przecież my też nie wiemy tego wszystkiego z kosmosu i udać się do fryzjera bądź kolezanki czy co tam nam przyjdzie do głowy. Czasami nawet godzina wystarczy ;)
ja pracuje nadal i pewnie bym nudow umarla nie majac zadnego zajecia..
odnosnie relacji mesko-damskich po porodzie, wydaje mi sie ze to kobiety czesto sa same sobie winne, biora na siebie wszystkie zadania a pozniej sie dziwia ze tak sie uklada z partnerem a nie inaczej...
zabardzo sa zajete dzieckiem i relacja z mezem czy partnerem schodzi na drugi plan...a to wlasnie bardziej o te relacje trzeba dbac jak juz maly czlowiek znajdzie sie na swiecie w nowej rodzince.
odnosnie relacji mesko-damskich po porodzie, wydaje mi sie ze to kobiety czesto sa same sobie winne, biora na siebie wszystkie zadania a pozniej sie dziwia ze tak sie uklada z partnerem a nie inaczej...
zabardzo sa zajete dzieckiem i relacja z mezem czy partnerem schodzi na drugi plan...a to wlasnie bardziej o te relacje trzeba dbac jak juz maly czlowiek znajdzie sie na swiecie w nowej rodzince.
A kryzysy w małżeństwie hmm zdarzają się bardzo często po narodzinach dziecka. Zmieniają się role. Już nie jestesmy tylko małżeństwem. Trzeba godzić ze sobą wiele nowych obowiązków i po jakimś czasie moze okazac się, że jednak się gdzieś wypalamy. Ja to przeszłam właśnie...
Chciałam być matką heroską i piękną, zadowoloną żonką. Po roku przyszedł kryzys. Dziś wiem, że sama to sobie zafundowałam bo nie rozmawiałam z mężem o tym co się we mnie dzieje. A on zył sobie w przekonaniu, że wszystko jest super i niczego nie trzebba zmieniać, bo przecież skąd miał wiedzieć?
Nie wolno liczyc na to, że się domyslą. O wszystkim trzeba rozmawiać. Ale nie w biegu, wyrzucając z siebie żale i pretensje. Na spokojnie, mówiąc tylko o tym co JA czuję i czego JA potrzebuję w związku z tym. Na pewno druga strona zrobi wtedy to samo a potem można się już dogadać i znależć wspólnie satysfakcjonujące rozwiązanie dla wszytskich.
Chciałam być matką heroską i piękną, zadowoloną żonką. Po roku przyszedł kryzys. Dziś wiem, że sama to sobie zafundowałam bo nie rozmawiałam z mężem o tym co się we mnie dzieje. A on zył sobie w przekonaniu, że wszystko jest super i niczego nie trzebba zmieniać, bo przecież skąd miał wiedzieć?
Nie wolno liczyc na to, że się domyslą. O wszystkim trzeba rozmawiać. Ale nie w biegu, wyrzucając z siebie żale i pretensje. Na spokojnie, mówiąc tylko o tym co JA czuję i czego JA potrzebuję w związku z tym. Na pewno druga strona zrobi wtedy to samo a potem można się już dogadać i znależć wspólnie satysfakcjonujące rozwiązanie dla wszytskich.
Odliczaj odliczaj Nataluś, bo ja też 5-go maja nie mogę się doczekać, bo bedzie usg. Ciekawa jestem czy się pokaże płeć. A i tak jak się pokaże to chyba nie do końca zaufam po tych wszystkich zmianach ;)
Mama wczoraj mi pokazała test z obrączką. Trzeba zawiązać obrączke na nitce i ustawić nad dlonią. I po tym jak się bedzie bujać można wywnioskować czy dziewczynka czy chłopiec. Mi się bujało wahadłowo. Ale teraz wersje są różne: wahadłowo to chłopiec czy dziewczynka?
Sprawdźcie na sobie i dajcie mi znać, ok?
Mama wczoraj mi pokazała test z obrączką. Trzeba zawiązać obrączke na nitce i ustawić nad dlonią. I po tym jak się bedzie bujać można wywnioskować czy dziewczynka czy chłopiec. Mi się bujało wahadłowo. Ale teraz wersje są różne: wahadłowo to chłopiec czy dziewczynka?
Sprawdźcie na sobie i dajcie mi znać, ok?
tak, macie rację, że nie można wszystkiego robić samej. Mammamia to super pomysł z tym, że "nie zrobię tego tak dobrze jak Ty" :) I nie mam zamiaru robić wszystkiego sama. Oboje tak samo chcieliśmy dziecka, więc nie widzę podstaw, bym tylko ja wszystko robiła. I tak, rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa. To jest podstawa. A zostawiać małą tatusiowi też mam zamiar, żeby się nie wtrącać, a żeby tata nauczył się pewnych rzeczy :))
Jejku Nataluś, to już tak niedługo :)
Jejku Nataluś, to już tak niedługo :)
aniouka, super że komora sie zmniejszyła :)
Co do facetów, to niestety są różni, znajoma wszystko musiała robić sama, bo on wiecznie byl po pracy zmęczony. Ale później jak już miał przerwę i nie pracował przez jakiś czas to też jakoś był zmęczony i od wszystkiego umywał ręce. Ale może akurat Twój będzie super i wykąpie maleństwo i się z nim pobawi :)
daria moja obrączka kręci sie w kółko co niby oznacza dziewczynkę, ale ja będę miała chłopca więc coś mi się tu nie zgadza :)
Co do facetów, to niestety są różni, znajoma wszystko musiała robić sama, bo on wiecznie byl po pracy zmęczony. Ale później jak już miał przerwę i nie pracował przez jakiś czas to też jakoś był zmęczony i od wszystkiego umywał ręce. Ale może akurat Twój będzie super i wykąpie maleństwo i się z nim pobawi :)
daria moja obrączka kręci sie w kółko co niby oznacza dziewczynkę, ale ja będę miała chłopca więc coś mi się tu nie zgadza :)
Aniouka baaaaaaardzo sie ciesze, że komora się zmiejszyła. Teraz w spokoju możesz oczekiwać narodzin małej :)
Ja dzisiaj odebrałam wyniki tej biocenozy pochwy i sa takie:
leukocyty 5-10
nabłonki l iczne
flora bakteryjna (++)
trichomonas vaginalis (-)
grzyby (-)
nie miała jeszcze czasu aby sprawdzic w necie co to oznacza - może któraś z Was się na tym zna?
Zrobiłam od razu bardziej szczegółowy wymaz z pochwy i zobaczymy co on pokaże. W czwartek mam wizyte...
Odebrałam też wyniki tsh i ft4 i tak jak zawsze miałam w normie to teraz tsh mam 0,067 a norma dla ciężarnych (0,2 - 3,5) czyli mam za mało.
Mammamia wiem, że Ty jesteś specem od tarczycy - czy to oznacza, że teraz z niedoczynnośći zrobiła mi się nadczynność?
Masakra ciągle coś :(( Endokrynologa mam w środe - ciekawe co zadecyduje...
Będąc w centum zaszłam do tego sklepu ciążowego w hali targowej - potrzebowałam stanik bo z wszystkich wyrosłam i chciałam od razu taki który pozniej mi posłuży do karmienia. Przymierzyłam chyba z 20szt hihi ale w koncu dobrałam taki co podtrzyma moje ciężkie piersi. Ostatnio jak kupowałam stanik to brałam 75e a ten mam 75G - oby tylko piersi po porodzie mi za bardzo jeszcze nie urosły bo będę musiała robić staniki na zamówienie hihihi
Ale się rozpisałam.
Spadam na sr - dzisiaj mamy temat połóg i spotaknie z psychologiem :)
Ja dzisiaj odebrałam wyniki tej biocenozy pochwy i sa takie:
leukocyty 5-10
nabłonki l iczne
flora bakteryjna (++)
trichomonas vaginalis (-)
grzyby (-)
nie miała jeszcze czasu aby sprawdzic w necie co to oznacza - może któraś z Was się na tym zna?
Zrobiłam od razu bardziej szczegółowy wymaz z pochwy i zobaczymy co on pokaże. W czwartek mam wizyte...
Odebrałam też wyniki tsh i ft4 i tak jak zawsze miałam w normie to teraz tsh mam 0,067 a norma dla ciężarnych (0,2 - 3,5) czyli mam za mało.
Mammamia wiem, że Ty jesteś specem od tarczycy - czy to oznacza, że teraz z niedoczynnośći zrobiła mi się nadczynność?
Masakra ciągle coś :(( Endokrynologa mam w środe - ciekawe co zadecyduje...
Będąc w centum zaszłam do tego sklepu ciążowego w hali targowej - potrzebowałam stanik bo z wszystkich wyrosłam i chciałam od razu taki który pozniej mi posłuży do karmienia. Przymierzyłam chyba z 20szt hihi ale w koncu dobrałam taki co podtrzyma moje ciężkie piersi. Ostatnio jak kupowałam stanik to brałam 75e a ten mam 75G - oby tylko piersi po porodzie mi za bardzo jeszcze nie urosły bo będę musiała robić staniki na zamówienie hihihi
Ale się rozpisałam.
Spadam na sr - dzisiaj mamy temat połóg i spotaknie z psychologiem :)
Ha ha ha,
z tą obrączką to takie zabobony jakieś !!! Nie wierzcie - obrączka się kręci albo ruchem kolistym albo wahadłowym w zależności od tego, jak bardzo i w jaki sposób właśnie drży (może nawet drży niedostrzegalnie), ręka osoby trzymającej nitkę. Ja też na początku kilka razy "kręciłam" obrączką, ale nie nad ręką, a nad brzuszkiem (też podobno tak można) i za każdym razem było inaczej, zatem nie nastawiałabym się, że ten sposób odgadnięta zostanie pleć.
Gratuluje zmniejszenia komory !!!! Wiedziałam, że będzie dobrze !!!
Te sprzęty do USG zresztą już kilka razy o tym gadałyśmy nie są niestety aż tak precyzyjne i czasami się mylą - oby zawsze myliły się na lepsze.....
A z naszymi mężami lub partnerami, to tak już niestety jest.
Dla nas świat już się mocno zmienił z dniem zajścia w ciążę, kolejnymi, badaniami, chorobami towarzyszącymi ciąży i dolegliwościami. Przypomnijmy sobie siebie z przed ciąży .... ale różnica co ?
Mi się wydaje, ze dla naszych facetów to jeszcze zmiana jaka nasz czeka nie do końca dotarła - dotrze jak zobaczą malutkiego człowieczka. Teraz widzą w nas tylko zmianę wizualną - brzuszek, no i czasem foch, ale już niebawem, za kilka tygodni, tez ich świat się totalnie zmieni.
Aha, i warto wychowywać naszych mężczyzn, aby pomagali nam i interesowali się nami i dzieckiem po porodzie. Myślę, że robienie z siebie super Matki - Polki, ani nam, ani naszym facetom, ani naszym dzieciom, nie wyjdzie na dobre - przynajmniej takie jest moje zdanie.
Ale się rozpisałam o jejku !
Na 17- tą mam dziś zajęcia w SR.
z tą obrączką to takie zabobony jakieś !!! Nie wierzcie - obrączka się kręci albo ruchem kolistym albo wahadłowym w zależności od tego, jak bardzo i w jaki sposób właśnie drży (może nawet drży niedostrzegalnie), ręka osoby trzymającej nitkę. Ja też na początku kilka razy "kręciłam" obrączką, ale nie nad ręką, a nad brzuszkiem (też podobno tak można) i za każdym razem było inaczej, zatem nie nastawiałabym się, że ten sposób odgadnięta zostanie pleć.
Gratuluje zmniejszenia komory !!!! Wiedziałam, że będzie dobrze !!!
Te sprzęty do USG zresztą już kilka razy o tym gadałyśmy nie są niestety aż tak precyzyjne i czasami się mylą - oby zawsze myliły się na lepsze.....
A z naszymi mężami lub partnerami, to tak już niestety jest.
Dla nas świat już się mocno zmienił z dniem zajścia w ciążę, kolejnymi, badaniami, chorobami towarzyszącymi ciąży i dolegliwościami. Przypomnijmy sobie siebie z przed ciąży .... ale różnica co ?
Mi się wydaje, ze dla naszych facetów to jeszcze zmiana jaka nasz czeka nie do końca dotarła - dotrze jak zobaczą malutkiego człowieczka. Teraz widzą w nas tylko zmianę wizualną - brzuszek, no i czasem foch, ale już niebawem, za kilka tygodni, tez ich świat się totalnie zmieni.
Aha, i warto wychowywać naszych mężczyzn, aby pomagali nam i interesowali się nami i dzieckiem po porodzie. Myślę, że robienie z siebie super Matki - Polki, ani nam, ani naszym facetom, ani naszym dzieciom, nie wyjdzie na dobre - przynajmniej takie jest moje zdanie.
Ale się rozpisałam o jejku !
Na 17- tą mam dziś zajęcia w SR.
Obrączke trzymała moja mama, potem ja, kilka razy żeśmy powtarzały i zawsze rusza się wahadłowo! Może coś w tym jednak jest. Skoro USG nie potrafi mi powiedzieć co to jest to może obrączka ;)
Z ciekawości spróbuję wszystkiego!
A pracę mam przez internet (obsługa sklepu internetowego), biore laptopa, kładę się i mam pracę leżącą, hehe ;)
Właśnie poukładałam ciuszki dla dzidziusia w szafie :) Ale jeszcze muszę masę rzeczy kupić, bo na razie mam tylko kołyskę, ciuszki i rożek.
Z ciekawości spróbuję wszystkiego!
A pracę mam przez internet (obsługa sklepu internetowego), biore laptopa, kładę się i mam pracę leżącą, hehe ;)
Właśnie poukładałam ciuszki dla dzidziusia w szafie :) Ale jeszcze muszę masę rzeczy kupić, bo na razie mam tylko kołyskę, ciuszki i rożek.
Daria,
to rzeczywiście jeszcze trochę do kupienia Ci zostało. Ogólnie tez wydawało mi się, że fajowo że już większość mam a przecież jeszcze tyle rzeczy muszę kupić. I nie problem w tym co mam już ostatecznie wybrane. Wkurza mnie jak nie mogę się na coś zdecydować, a jest to np. drogi zakup i nie chcę "wtopić"Szukam więc, chodzę po sklepach, porównuję modele ceny, czytam opinie w necie, a te wiecie jakie są: 50 % na tak, 50 5 na nie i jestem znowu w kropce czyli w punkcie wyjścia. Beznadzieja :-(
Tanie drobne rzeczy nie są problemem, bo się je kupuje, zużywa i kupuje następne, lub nie zal jak te zakupy nie są udane, ale już w tematach np. laktator, monitor oddechu (gdyby był potrzebny) lub wózek to duże wydatki i naprawdę trzeba je porządnie przemyśleć wybierając towar optymalny, a nie się potem np. przez rok męczyć. .....
to rzeczywiście jeszcze trochę do kupienia Ci zostało. Ogólnie tez wydawało mi się, że fajowo że już większość mam a przecież jeszcze tyle rzeczy muszę kupić. I nie problem w tym co mam już ostatecznie wybrane. Wkurza mnie jak nie mogę się na coś zdecydować, a jest to np. drogi zakup i nie chcę "wtopić"Szukam więc, chodzę po sklepach, porównuję modele ceny, czytam opinie w necie, a te wiecie jakie są: 50 % na tak, 50 5 na nie i jestem znowu w kropce czyli w punkcie wyjścia. Beznadzieja :-(
Tanie drobne rzeczy nie są problemem, bo się je kupuje, zużywa i kupuje następne, lub nie zal jak te zakupy nie są udane, ale już w tematach np. laktator, monitor oddechu (gdyby był potrzebny) lub wózek to duże wydatki i naprawdę trzeba je porządnie przemyśleć wybierając towar optymalny, a nie się potem np. przez rok męczyć. .....
hej dziewczęta. wróciłam :) dziękuję za miłe słowa.... dla mnie ten tydzien byl okropny.... jak nie jedno to drugie :/
we wtorek jakby mnie ktoś młotkiem walnął-jak okazało się że mam isc do szpitala bo z szyjki prawie nic nie zostało i ze sie rozwiera (a do tej pory bylo wszystko cudnie!). no więc dzis jest lepiej bo szyja sie zamknęła i nieco wydłużyła. Jestem na lekach bo skurcze tez były...
Lezenie tygodniowe przynioslo rezulataty :D cudownie. Od dzis leze w domku... psychicznie o niebo lepiej. Bede zakładac pessar wiec jestem dobrej mysli-ze donosze Anię... a poki co bede leniuchowac :)
to tak w skrócie...
buziaki dla Was :*
we wtorek jakby mnie ktoś młotkiem walnął-jak okazało się że mam isc do szpitala bo z szyjki prawie nic nie zostało i ze sie rozwiera (a do tej pory bylo wszystko cudnie!). no więc dzis jest lepiej bo szyja sie zamknęła i nieco wydłużyła. Jestem na lekach bo skurcze tez były...
Lezenie tygodniowe przynioslo rezulataty :D cudownie. Od dzis leze w domku... psychicznie o niebo lepiej. Bede zakładac pessar wiec jestem dobrej mysli-ze donosze Anię... a poki co bede leniuchowac :)
to tak w skrócie...
buziaki dla Was :*
"Widać nasze czerwcóweczki szybką wychodzą z opresji :)"
i niech tak zostanie:) cieszę sie, że Okruszek już w domu, a Aniouka zadowolona z wyników badań.
za 2 dni mam wizytę u lekarza, mam nadzieję, że też wszystko ok.
dzisiaj zrobiłam sobie prezent - kupiłam poduszkę kojec. najpierw uważałam, że nie jet mi potrzebna i szkoda kasy, ale dzisiaj zmieniłam zdanie. na razie fajnie się leży, ale zobaczę jak to będzie w nocy, zwł. przy przekręcaniu się z boku na bok:)))
i niech tak zostanie:) cieszę sie, że Okruszek już w domu, a Aniouka zadowolona z wyników badań.
za 2 dni mam wizytę u lekarza, mam nadzieję, że też wszystko ok.
dzisiaj zrobiłam sobie prezent - kupiłam poduszkę kojec. najpierw uważałam, że nie jet mi potrzebna i szkoda kasy, ale dzisiaj zmieniłam zdanie. na razie fajnie się leży, ale zobaczę jak to będzie w nocy, zwł. przy przekręcaniu się z boku na bok:)))
Witamy Okruszku!,
Ja dzisiaj też wracam do świata żywych po 3dniowej migrenie. Dzisiaj byłam u lekarza sprawdzić czy z dzieckiem ok. Alicja waży 1650gr i chyba wszystko w porządku. Martwię się ,ze te napady migreny kiedy 3dni wymiotuję i prawie nic nie jem źle wpływają na dziecko.
Jakoś mnie to strasznie dołuje, życie z migreną jest cieżkie, wiem,że nie skończy się to wraz z ciążą i przy małym dziecku migreny nadal będą atakować:(
Ja dzisiaj też wracam do świata żywych po 3dniowej migrenie. Dzisiaj byłam u lekarza sprawdzić czy z dzieckiem ok. Alicja waży 1650gr i chyba wszystko w porządku. Martwię się ,ze te napady migreny kiedy 3dni wymiotuję i prawie nic nie jem źle wpływają na dziecko.
Jakoś mnie to strasznie dołuje, życie z migreną jest cieżkie, wiem,że nie skończy się to wraz z ciążą i przy małym dziecku migreny nadal będą atakować:(
współczuję migren. niestety od wielu lat sama sie z nimi zmagam więc wiem co to za ból.
przy dziecku jest inaczej. nie mysli sie wówczas o sobie. to tak z automatu przychodzi. pamietam raz jak młody był malutki jeszcze, strasznie źle się czułam, ale wiadomo, że wszystko koło niego robiłam. dopiero gdzieś w środku nocy zmierzyłam temp i okazało się, że mam 40stopni. Matki to dziwne stworzenia ;-) superwoman czy cus hehe
Okruszku super, że sytuacja opanowana :-) wypoczywaj dużo!
przy dziecku jest inaczej. nie mysli sie wówczas o sobie. to tak z automatu przychodzi. pamietam raz jak młody był malutki jeszcze, strasznie źle się czułam, ale wiadomo, że wszystko koło niego robiłam. dopiero gdzieś w środku nocy zmierzyłam temp i okazało się, że mam 40stopni. Matki to dziwne stworzenia ;-) superwoman czy cus hehe
Okruszku super, że sytuacja opanowana :-) wypoczywaj dużo!
ja tak naprawdę dopiero zaczynam się cieszyć r******i małej,bo teraz już z pewnością odczuwam je intensywnie :) Na pewno czuję albo nóżki albo rączki, bo takie malutkie :D:D:D
bóle migrenowe trzymają się mnie od liceum, w ciąży to już masakra, bo nie mogę brać silnych tabletek tylko jakieś śmieszne apapy. Ale kiedyś, w pierwszych częściach pisałyście o magnezie, żeby brać codziennie. Ja zaczęłam brać od jakiegoś 4-5 miesiąca i nie wiem w jaki sposób, ale bóle głowy praktycznie całkowicie mi przeszły. Do dziś biorę codziennie witaminkę i magnez i jest ok. Zdarza się, że wezmę tabletkę, ale z dwa razy w miesiącu, a nie co drugi dzień
bóle migrenowe trzymają się mnie od liceum, w ciąży to już masakra, bo nie mogę brać silnych tabletek tylko jakieś śmieszne apapy. Ale kiedyś, w pierwszych częściach pisałyście o magnezie, żeby brać codziennie. Ja zaczęłam brać od jakiegoś 4-5 miesiąca i nie wiem w jaki sposób, ale bóle głowy praktycznie całkowicie mi przeszły. Do dziś biorę codziennie witaminkę i magnez i jest ok. Zdarza się, że wezmę tabletkę, ale z dwa razy w miesiącu, a nie co drugi dzień
okruszku super że już wszystko ok:)
ja też migrenę mam od czasów szkoły średniej:( i teraz w ciąży są TAKIE dni ale zdecydowanie mniej niż wcześniej:) też biorę magnez:) i pije mniej kawy a teraz już w ogóle jej nie pije:)
niestety cukier daje mi się nadal we znaki:( dzisiaj 140:( już nie wiem co mam jeść:(
trzymajcie się zdrowo brzuszki:)
ja też migrenę mam od czasów szkoły średniej:( i teraz w ciąży są TAKIE dni ale zdecydowanie mniej niż wcześniej:) też biorę magnez:) i pije mniej kawy a teraz już w ogóle jej nie pije:)
niestety cukier daje mi się nadal we znaki:( dzisiaj 140:( już nie wiem co mam jeść:(
trzymajcie się zdrowo brzuszki:)
Dzięki za słowa pocieszenia,
Ja niestety superwoman nie jestem:( Pamiętam co działo się jak Zuza była malutka, poprostu mdlałam i wszystko zostawało na głowie męża albo mamy. Dlatego też zrezygnowałam szybciej z karmienia piersią ,żeby móc przyjmować tryptany dzięki którym mogę w miarę normalnie żyć. Magnez oczywiście biorę , na początku nawet przynosił efekty, ale potem bóle powróciły, zawsze najgorsze mam na wiosnę.
Dobra, już Wam nie smęcę, życzę miłego wieczorka i spokojnych snów.
Ja niestety superwoman nie jestem:( Pamiętam co działo się jak Zuza była malutka, poprostu mdlałam i wszystko zostawało na głowie męża albo mamy. Dlatego też zrezygnowałam szybciej z karmienia piersią ,żeby móc przyjmować tryptany dzięki którym mogę w miarę normalnie żyć. Magnez oczywiście biorę , na początku nawet przynosił efekty, ale potem bóle powróciły, zawsze najgorsze mam na wiosnę.
Dobra, już Wam nie smęcę, życzę miłego wieczorka i spokojnych snów.
A jeszcze chciałabym Wam napisać, że właśnie rozmawiałam z kumpelką, która w sobotę rodziła w Wojewódzkim. Ogólnie jest pod wrażeniem personelu, mówiła,że było super, miała do dyspozycji dwie praktykantki położne, które ją monitorowały, pomagały ćwiczyć, spełniały zachcianki i zagadywały, poród odbierał ordynator- wrażenia też bardzo dobre, była informowana o wszystkim co jej robią. Dostała bez problemu ZZO na życzenie, teraz pomagają jej przystawiać do piersi malutką. Więc ogólnie jest zachwycona personelem, brzmi to bardzo pokrzepiająco.
Okruszku bardzo się cieszę, że wszystko się dobrze skończyło i już możesz sobie leżakować w domku. Moja mała też się strasznie rozpycha, normalnie brzuch mi zniekształca. Kopie bardzo po pęcherzu, albo po żebrach. Dla urozmaicenia od czasu do czasu w boki. Do tego się strasznie wypina, jak nie pupę to główkę, czasami muszę usiąść, bo mam wrażenie, że mi brzuch pęknie. Mam za mało skóry :) Mój mąż jak jest, to puka w brzuszek i mała mu oddaje, a on się cieszy, że nasza córeczka jest kontaktowa.
Hej:)
Ja tak na chwilkę jutro troszkę dłużej. Mnie neistety nie odpuszczają bóle zębów pomimo ze juz tyle pieniędzy zostawiłam w gabinecie :( Najgorzej jak boli ząb który nie ma dziury :( Och te zęby...
Aniouka cieszę się że komory ok.
Okruuszku wkońcu jestes :) Pilnuj się i dbaj o siebie i o Anie :)
Magda81 z tym zakażeniem ciążowym nei chciałam Cię nastraszyć, ale ostrzec... Wybacz jesli to tak odebrałaś :( Mam nadzieję, że uczulenie ustąpiło.
Uciekam, oby ból zęba mnie nie dopadł znów bo zwariuję ....
Ja tak na chwilkę jutro troszkę dłużej. Mnie neistety nie odpuszczają bóle zębów pomimo ze juz tyle pieniędzy zostawiłam w gabinecie :( Najgorzej jak boli ząb który nie ma dziury :( Och te zęby...
Aniouka cieszę się że komory ok.
Okruuszku wkońcu jestes :) Pilnuj się i dbaj o siebie i o Anie :)
Magda81 z tym zakażeniem ciążowym nei chciałam Cię nastraszyć, ale ostrzec... Wybacz jesli to tak odebrałaś :( Mam nadzieję, że uczulenie ustąpiło.
Uciekam, oby ból zęba mnie nie dopadł znów bo zwariuję ....
Okruszku jak dobrze, że jesteś już w domku! Teraz leż z nogami do góry a mężuś niech się zajmuje pakowaniem, przeprowadzką itd :))
Zrobiłam dzisiaj zakupy w aptece dla siebie i dzidziusia i przezyłam szok bo miałam do zapłaty 160zł - masakra ile to wszystko kosztuje :(
No ale już niewiele mi zostało do kupienia. Oprócz wózka (który pewnie kupimy na początku czerwca) to potrzebuje jakis kocyk, bodziaki z krótkim rękawkiem, z 2 pary skarpetek, krem z blokerem i spirytus hehehe
Chociaż pewnie w praniu wyjdzie co jeszcze jest potrzebne.
Zrobiłam dzisiaj zakupy w aptece dla siebie i dzidziusia i przezyłam szok bo miałam do zapłaty 160zł - masakra ile to wszystko kosztuje :(
No ale już niewiele mi zostało do kupienia. Oprócz wózka (który pewnie kupimy na początku czerwca) to potrzebuje jakis kocyk, bodziaki z krótkim rękawkiem, z 2 pary skarpetek, krem z blokerem i spirytus hehehe
Chociaż pewnie w praniu wyjdzie co jeszcze jest potrzebne.
Mi brzuch faluje, że aż strach. Dzidzia często siedzi z prawej strony, bo mam po prawej wieeeelkie wybrzuszenie. A czasami wychodzą małe twarde wybrzuszenia - to pewnie rączki albo nóżki. Kopie głównie po pęcherzu. Jeszcze do niedawna się cieszyłam z każdego ruchu, ale teraz coraz częsciej jest to po prostu nieprzyjemne i boli.
Okruszku, ciesze sie ze znowu jestes z nami! Pamiętaj żeby nie pomagać w przeprowadzce, bo jak sie dowiem......!
Tescowe ciuszki bardzo mi sie podobają, dziś wstawiłam kolejną pralkę z ciuszkami i stwierdziłam że brakuje mi jeszcze body z długim rękawkiem.
Dziewczyny, do szpitala biorę same pajacyki, czy pod mam zakładać body z krótkim czy długim rękawkiem?
Co do magnezu to mi też pomaga na bóle migrenowe, biore od 3 miesiąca i na razie, odpukać, jest ok :)
Miłego słonecznego dnia Mamuśki!
Tescowe ciuszki bardzo mi sie podobają, dziś wstawiłam kolejną pralkę z ciuszkami i stwierdziłam że brakuje mi jeszcze body z długim rękawkiem.
Dziewczyny, do szpitala biorę same pajacyki, czy pod mam zakładać body z krótkim czy długim rękawkiem?
Co do magnezu to mi też pomaga na bóle migrenowe, biore od 3 miesiąca i na razie, odpukać, jest ok :)
Miłego słonecznego dnia Mamuśki!
3oko myślę, że z krótkim, bo zapewne wszpitalu będzie gorąco.
Dziewczyny jesli tylko będzie taka możliwość korzystajcie ze szpitalnych ciuszków. Pepuszki smarują tym fioletowym /gencjana?/ i to naprawdę bardzo brudzi ubranka. szkoda poniszczyc. no chyba, że szpital nie daje ubranek.
Kolejna sprawa jest taka, że dzieciątko trzeba co chwila rozbierać, a bo to pediatra przyjdzie, albo kapanie, pępki itd. Jak rodziłam na Zaspie 6lat temu, to dzieciaczki ubrane były w kaftaniki i zawiniete w rozki-kocyki. bardzo wygodne rozwiązanie, bo nie trzeba co chwila dziecka rozbierać i ubierać. wiem, że teraz na Zaspie jest tak samo.
Moje starsze dziecie mnie zaraziło, buuu. gardło mnie nawala :-(
Dziewczyny jesli tylko będzie taka możliwość korzystajcie ze szpitalnych ciuszków. Pepuszki smarują tym fioletowym /gencjana?/ i to naprawdę bardzo brudzi ubranka. szkoda poniszczyc. no chyba, że szpital nie daje ubranek.
Kolejna sprawa jest taka, że dzieciątko trzeba co chwila rozbierać, a bo to pediatra przyjdzie, albo kapanie, pępki itd. Jak rodziłam na Zaspie 6lat temu, to dzieciaczki ubrane były w kaftaniki i zawiniete w rozki-kocyki. bardzo wygodne rozwiązanie, bo nie trzeba co chwila dziecka rozbierać i ubierać. wiem, że teraz na Zaspie jest tak samo.
Moje starsze dziecie mnie zaraziło, buuu. gardło mnie nawala :-(
*iza* masz jakiś swój sposób na rwę kulszową? Może jest jakaś babcina metoda na to cholerstwo?
Wczoraj wieczorem tak mnie rwało, że miałam ochotę odgryźć sobie nogę, myślałam że nie wytrzymam! I znowu żarłam apap (w ciągu nocy aż 3 tab.), ale nie mogłam wytrzymać. W dzień nie jest tak źle. Najgorzej jak chodzę i w nocy.
Wczoraj wieczorem tak mnie rwało, że miałam ochotę odgryźć sobie nogę, myślałam że nie wytrzymam! I znowu żarłam apap (w ciągu nocy aż 3 tab.), ale nie mogłam wytrzymać. W dzień nie jest tak źle. Najgorzej jak chodzę i w nocy.
Dla siebie położna poleciła nam zabrać do szpitala ręczniki papierowe do osuszania krocza, bo ręcznik bedzie nam się za szybko brudził i bedzie na nim pełno zarazków, wiec wygodniej i bezpieczniej wycierać się tam ręcznikiem papierowym.
Wczoraj w SR mieliśmy o pielęgnacji kikuta pępowinowego. Babka kazała to ćwiczyć facetom (na lalce) i dzięki temu u nas już zostało postanowione, że ten moment bedzie należał do taty ;) To bedzie taty chwila z pępkiem. A jeszcze wkręce tate do kąpania :))))
Wczoraj w SR mieliśmy o pielęgnacji kikuta pępowinowego. Babka kazała to ćwiczyć facetom (na lalce) i dzięki temu u nas już zostało postanowione, że ten moment bedzie należał do taty ;) To bedzie taty chwila z pępkiem. A jeszcze wkręce tate do kąpania :))))
To bardzo proste. Rozwijasz gazik, zawijasz go tak, żeby powstała tasiemka szeroka na ok. 5 cm. Koniec gazika skraplasz spirytusem i tą mokrą końcówke przykładasz wzdłuż do kikuta a resztą tasiemki go owijasz (w owijaniu pomocna jest ta klamerka co ją na kukuta zakładają). Robi się to raz dziennie, po kąpieli. Trzeba uważać żeby ten opatrunek się nie zamoczył, albo nie był obsiusiany (u chłopców może być obsiusiany często). Jak już kikut bedzie suchy i bedzie odpadał to go nie odrywać, nawet jak bedzie wisiał na "ostatnim włosku". Przy zakładaniu pieluszki trzeba pieluszkę odgiąć żeby tego kikuta nie przyciskała (są pieluszki ze specjalnym wycięciem).
Acha, i żeby nie podrażniła sie skórka wokół pępka przed zabiegiem posmarować ją oliwką.
Dobrze zrelacjonowałam, 3 oko.
A z tym spirytusem nam gadali, że jest różnie. Jak ma się spirytus 97% to czasami polecają rozcieńczać.
Acha, i żeby nie podrażniła sie skórka wokół pępka przed zabiegiem posmarować ją oliwką.
Dobrze zrelacjonowałam, 3 oko.
A z tym spirytusem nam gadali, że jest różnie. Jak ma się spirytus 97% to czasami polecają rozcieńczać.
No, ja też bede zachecać meza zeby brał udział w wykonywaniu jaknajwiększej ilości czynności. On sie na szczęście nie boi, ma ogólnie dobre, takie uspokojające podejście do malutkich dzieci. Ma łapy robola, ale przy okazji jest bardzo delikatny i na pewno da sobie radę (czasami sobie myślę że bedzie radził sobie lepiej niż ja).