Widok
Co dajecie dzieciom jeść?!
Jak w temacie. Jak wyglada dieta, przykładowy jadłospis waszego około rocznego dziecka? Co rusz gdzieś czytam, ze to nie zdrowe, to ma za dużo ołowiu, to za dużo cukru- mam na myśli danonki i kaszki nestle, które mój Jaś cały czas je. Zastanawia mnie, co zamiast tego można mu szybko i pożywnie dać. Jakie kaszki, co zamiast danonków? Co jako przekąskę? Co na obiad? Jaką wędlinę? itp.
Ja jestem za jak najprostszym jedzeniem...
Kaszki - kupuję "normalną" kaszę manną, jaglaną, kukurydzianą, płatki ryżowe, kleik ryżowy, płatki owsiane i gotuję w garnku (na wodzie lub mleku; poza kaszą jaglaną cała reszta to max 5 min gotowania)
Do smaku daję owoców mrożonych lub starte jabłko lub banana albo rodzynki, czasem żłótko; mam też z jesieni porobione w słoiki jabłka duszone/smażone bez cukru (normalnie robimy takie "coś" na szarlotkę, ale popakowałam też w małe słoiczki i jest dla Antka)
Jogurt - kupuję naturalny BIO w Lidlu. Czasem "zwykły" naturalny (ale sprawdzam skład, by nie było np. żelatyny - jest w dużej ilości jogurtów; generalnie, by skład był prosty - mleko, kultury bakterii). Na razie brak mi zaparcia, by samej jogurt wyhodować
Wędlina - piekę pierś indyka/schab/polędwicę w ziołach na obiad. Co zostanie jest jako wędlina.
Ugotowane mięso + włoszczyzna z zupy -> mielę, dodaję bułkę/kawałek chleba, jajko, przyprawy, trochę oleju/masła i piekę jako pasztet - przydaje się zarówno jako "wędlina" lub jako część obiadu.
Kaszki - kupuję "normalną" kaszę manną, jaglaną, kukurydzianą, płatki ryżowe, kleik ryżowy, płatki owsiane i gotuję w garnku (na wodzie lub mleku; poza kaszą jaglaną cała reszta to max 5 min gotowania)
Do smaku daję owoców mrożonych lub starte jabłko lub banana albo rodzynki, czasem żłótko; mam też z jesieni porobione w słoiki jabłka duszone/smażone bez cukru (normalnie robimy takie "coś" na szarlotkę, ale popakowałam też w małe słoiczki i jest dla Antka)
Jogurt - kupuję naturalny BIO w Lidlu. Czasem "zwykły" naturalny (ale sprawdzam skład, by nie było np. żelatyny - jest w dużej ilości jogurtów; generalnie, by skład był prosty - mleko, kultury bakterii). Na razie brak mi zaparcia, by samej jogurt wyhodować
Wędlina - piekę pierś indyka/schab/polędwicę w ziołach na obiad. Co zostanie jest jako wędlina.
Ugotowane mięso + włoszczyzna z zupy -> mielę, dodaję bułkę/kawałek chleba, jajko, przyprawy, trochę oleju/masła i piekę jako pasztet - przydaje się zarówno jako "wędlina" lub jako część obiadu.

Mateusz ma 10,5 miesiąca. Ale ma też skazę białkową, więc niestety na razie bez nabiału, ale gdyby skazy nie miał, na pewno zamiast danonków dawałabym zwykłe jogurty naturalne z owocami. Rano młody pije mleko, potem je banana z jabłkiem lub inne owoce, następnie obiadek, tu je już prawie wszystko to co my, po obiedzie kaszka ryżowa Bobovita, ok 18, kanapka z wędlinką ( najczęściej szynka prasowana z kurcząt), wieczorem mleko. Jako przekąski czasem je flipsy, biszkopty, takie wafelki ryżowe z Rossmanna, paróweczki . Ale z drugiej strony nie popadajmy w paranoję, niestety większość pokarmów dzisiaj zawiera szkodliwe substancje. A do popicia tylko woda.
Ja równiez nie kupuję kaszek smakowych- nie smakują mu bo są za słodkie , mój syn je mannę z tartym jabłkiem,kasze jaglaną, lane kluseczki . Na obiad zupki warzywne głównie na szyjce , czy skrzydełkach indyczych.albo rosołek manną zasypany.Dnonków nie kupuję za duzo złego słyszałam ostatnio, synek czasem zje bakusia.
ja podaję mojemu synowi kaszki bezmleczne holle(jaglana,owsiana,musli)są bez dodatku cukru,mieszam z owocami.oprócz tego zupkę specjalnie dla niego gotowaną i drugie danie czasami z nami zje,zależy co mamy,kanapeczki z wędliną,z mięsem pieczonym,do tego papryka obrana ze skórki lub ogórek np.hitem u nas jest ost.makaron jadłby na okrągło.danonków i tego typu deserów nie daję.pije mlekoHA
Ponieważ zdrowe żywienie Malucha to mój bzik więc trochę się rozpiszę :):
- kaszki tak jak dziewczyny wspominały bez cukru: holle, niemiecki babydream i hipp (dostępny niestety tylko w necie)
- jogurty naturalne - tylko trzeba się naczytać etykiet bo niestety oprócz czystego jogurtu jest pełno innych doidatków - polecam bio z lidla lub grecki zott
- do kaszki/jogurtu świeże lub mrożone owoce, płatki migdałów, zmielone orzechy
- amarantus, przenica lub gryka w melasie - świetny dodatek do jogurtu lub płatków (albo jako przekąska sama w sobie)
- warzywa: zimą mrożone (bolero ma mrożonki eko ale też horteks daje radę) latem ze sklepu eko lub lidla (chcociaż jużnie panikuję jak podam coś nie eko hehe)
- mięso: często zamawiam w sklepie eko świeże mięso z Rollmięsa (u producenta też chyba można)
- Tapioka - idealne do gotowania na wodzie kisielu lub na mleku coś niby budyniu (ja kupuje tapiokę w postaci kuleczek)
- kasze gryczane, jaglane, jęczmienne, kukurydziane (ta ostatnia świetna do robienia placuszków lub klasycznej zapiekanej polenty)
- soczewica czerwona: jako dodatek do gulaszu z warzywami, jako zimowa zupa, na placuszki, pasztety (w formie od mufinek)
- jajka wiejskie (czasami z chowu ściółkowego ale bardzo żadko)
- sery bez konserwantów (i tu ciężko dostać dobry żółty ser - najczęściej kupuję na wagę sery cięte z tych ogromnych bloków --> im większy i droższy ser tym mniej w nim dodatków)
- wędliny: albo pieczone w domu mięsko albo znowu szukam w eko sklepach. Dopuszczam wędliny z solą peklującą ale staram się ich unikać
- nic z glutaminianem sodu (powyrzucałąm wsyzstkie mieszanki smakowe przyprawowe, często kostki rosołowe to mają itd. no i czytam etykiety każdego nowego produktu)
- staram się unikać dla dziecka dużo wędzonych rzeczy (podobno nie są tak zdrowe ze względu na substancje rakotwórcze w dymie, nawet tym naturalnym) - znalazłam ostatnio super filety parowane makreli i śledzia w oleju roślinnym (chyba neptun ma je w puszkach) - to jest nasz zamiennik dla szprotek itp.
- mleko z mlekomatu lub inne świeże, chociaż młody żadko dostaje krowie: wolimy zamiennik w postaci sojowego, ryżowego i owsianego (ryżowe i owsiane bez cukru mają w rossmanie w bardzo dobrej cenie)
- słodycze: do drugiego roku zycia praktycznie wogóle nie dostawał słodyczy a teraz kupuje jakieś ciasteczka owsiane, wafelki migdałowe itp słodzone bananami lub melasą. No i domowe wypieki na mące razowej słodzone melasą lub bananami.
- chleb przeważnie razowy - staram się piec sama ale częściej kupuję żytni na zakwasie w sprawdzonej piekarni
- makaraony razowe lub typowe włoskie z przenicy durum
- masło lub oliwa z oliwek na kanapeczce (zero margaryn itp.), pasty jajeczne lub twarożki jako "podkład" też się zprawdzają
- suszone pomidory jak nie ma sezonu na świeże lub przeciery (czasami keczup bez konserwantów).
- kiszone ogórki i kapusta zimą.
No chyba większość wypisałam - życzę dużo cierpliwości na zakupach przy czytaniu etykiet - ale na dłuższą metę to się sprawdza :)
Często robię większe zakupy w sklepach eko internetowychL kasze, mleka, przyprawy, słoiki itp.
- kaszki tak jak dziewczyny wspominały bez cukru: holle, niemiecki babydream i hipp (dostępny niestety tylko w necie)
- jogurty naturalne - tylko trzeba się naczytać etykiet bo niestety oprócz czystego jogurtu jest pełno innych doidatków - polecam bio z lidla lub grecki zott
- do kaszki/jogurtu świeże lub mrożone owoce, płatki migdałów, zmielone orzechy
- amarantus, przenica lub gryka w melasie - świetny dodatek do jogurtu lub płatków (albo jako przekąska sama w sobie)
- warzywa: zimą mrożone (bolero ma mrożonki eko ale też horteks daje radę) latem ze sklepu eko lub lidla (chcociaż jużnie panikuję jak podam coś nie eko hehe)
- mięso: często zamawiam w sklepie eko świeże mięso z Rollmięsa (u producenta też chyba można)
- Tapioka - idealne do gotowania na wodzie kisielu lub na mleku coś niby budyniu (ja kupuje tapiokę w postaci kuleczek)
- kasze gryczane, jaglane, jęczmienne, kukurydziane (ta ostatnia świetna do robienia placuszków lub klasycznej zapiekanej polenty)
- soczewica czerwona: jako dodatek do gulaszu z warzywami, jako zimowa zupa, na placuszki, pasztety (w formie od mufinek)
- jajka wiejskie (czasami z chowu ściółkowego ale bardzo żadko)
- sery bez konserwantów (i tu ciężko dostać dobry żółty ser - najczęściej kupuję na wagę sery cięte z tych ogromnych bloków --> im większy i droższy ser tym mniej w nim dodatków)
- wędliny: albo pieczone w domu mięsko albo znowu szukam w eko sklepach. Dopuszczam wędliny z solą peklującą ale staram się ich unikać
- nic z glutaminianem sodu (powyrzucałąm wsyzstkie mieszanki smakowe przyprawowe, często kostki rosołowe to mają itd. no i czytam etykiety każdego nowego produktu)
- staram się unikać dla dziecka dużo wędzonych rzeczy (podobno nie są tak zdrowe ze względu na substancje rakotwórcze w dymie, nawet tym naturalnym) - znalazłam ostatnio super filety parowane makreli i śledzia w oleju roślinnym (chyba neptun ma je w puszkach) - to jest nasz zamiennik dla szprotek itp.
- mleko z mlekomatu lub inne świeże, chociaż młody żadko dostaje krowie: wolimy zamiennik w postaci sojowego, ryżowego i owsianego (ryżowe i owsiane bez cukru mają w rossmanie w bardzo dobrej cenie)
- słodycze: do drugiego roku zycia praktycznie wogóle nie dostawał słodyczy a teraz kupuje jakieś ciasteczka owsiane, wafelki migdałowe itp słodzone bananami lub melasą. No i domowe wypieki na mące razowej słodzone melasą lub bananami.
- chleb przeważnie razowy - staram się piec sama ale częściej kupuję żytni na zakwasie w sprawdzonej piekarni
- makaraony razowe lub typowe włoskie z przenicy durum
- masło lub oliwa z oliwek na kanapeczce (zero margaryn itp.), pasty jajeczne lub twarożki jako "podkład" też się zprawdzają
- suszone pomidory jak nie ma sezonu na świeże lub przeciery (czasami keczup bez konserwantów).
- kiszone ogórki i kapusta zimą.
No chyba większość wypisałam - życzę dużo cierpliwości na zakupach przy czytaniu etykiet - ale na dłuższą metę to się sprawdza :)
Często robię większe zakupy w sklepach eko internetowychL kasze, mleka, przyprawy, słoiki itp.
Nie słodzę:
- owoce wystarczają (można np. dodać do bardziej kwaśnych banana)
- gryka, amarantus z melasą są już słodkie więc też styka
- kisiel/budyń z tapioki mieszam też z owocami (jak gotuje na mleku ryżowym, owsianym, sojowym to już nie dosładzam bo same mleka są naturalnie słodkawe)
- ciasta słodzę bananami, daktylami, czasami melasą
- jak Młody był starszy to zaczęłam dodawać miód
Inne dobre słodziki to: syrop buraczany (są w lidlu), naturalny syrop klonowy (ciężko dostać 100% ale możliwe), wspomniana melasa (bogata w żelazo itd), xylitol (cukier brzozowy), stevia (ale jej nie lubię smakowo), namoczone daktyle, figi, rodzynki i posiekane (razem z wodą) , ostatecznie cukier trzcinowy nierafinowany
- powinno się unikać syropów glukozowo-fruktozowych (wcale nie są takie zdrowe)
- owoce wystarczają (można np. dodać do bardziej kwaśnych banana)
- gryka, amarantus z melasą są już słodkie więc też styka
- kisiel/budyń z tapioki mieszam też z owocami (jak gotuje na mleku ryżowym, owsianym, sojowym to już nie dosładzam bo same mleka są naturalnie słodkawe)
- ciasta słodzę bananami, daktylami, czasami melasą
- jak Młody był starszy to zaczęłam dodawać miód
Inne dobre słodziki to: syrop buraczany (są w lidlu), naturalny syrop klonowy (ciężko dostać 100% ale możliwe), wspomniana melasa (bogata w żelazo itd), xylitol (cukier brzozowy), stevia (ale jej nie lubię smakowo), namoczone daktyle, figi, rodzynki i posiekane (razem z wodą) , ostatecznie cukier trzcinowy nierafinowany
- powinno się unikać syropów glukozowo-fruktozowych (wcale nie są takie zdrowe)
Kiedyś kupowałam w sklepach eko ale nie oszukujmy się nie jest to najtańsze ale z drugiej strony produkty dla malucha starczają na dłużej.
Przekleję Ci moją wypowiedź z wątku o danonkach gdzie pisałam o rzeczach zdrowych z marketów:
Można znaleść produkty z bardzo dobrym składem w popularnych marketach np.:
-śmietana z biedronki nie ma zagęszczaczy
- jogurt Zott grecki też jest czysty
- jogurt Bio z lidla
- szynki w kawałku z biedronki bez glutaminianu sodu (tylko sól peklująca)
- mrożonki bolero z warzywami eko (cena prawie taka sama jak hortex)
- keczup pudliszki bez konserwantów
- majonez kilecki bez dodatku cukru (cukier jest śladowy w musztardzie którą dodają)
- w kauflandzie można dostać ogórki, kapustę kiszoną w słoikach eko (nie pamiętam nazwy pol... coś tam)
- przyprawy suszone pojedyńcze zamiast mieszanek z dodatkami
- mleko robico lub z mlekomatu
- mleko ryżowe, owsiane w bardzo dobrej cenie jest w rossmanie (bez dodatku cuktu)
- kasze jaglane, gryczane nawet w eko sklepie nie są drogie a za to zdroowe (można też kupić w necie na zapas i wtedy wychodzi jak w markecie)
Dużo zakupów robię w sklepach w necie np. amarantus.pl - jest taniej niż w sklepach stacjonarnych i można zrobić większe zamówienie.
Generalnie to co da się kupuję w więkeszych ilościach i np. mrożę.
Lidla ma warzywa eko, podobnie tesco
Ze sklepów stacjonarnych polecam sklep w Gdyni na morskiej koło Lidla (na grabówku)
Przekleję Ci moją wypowiedź z wątku o danonkach gdzie pisałam o rzeczach zdrowych z marketów:
Można znaleść produkty z bardzo dobrym składem w popularnych marketach np.:
-śmietana z biedronki nie ma zagęszczaczy
- jogurt Zott grecki też jest czysty
- jogurt Bio z lidla
- szynki w kawałku z biedronki bez glutaminianu sodu (tylko sól peklująca)
- mrożonki bolero z warzywami eko (cena prawie taka sama jak hortex)
- keczup pudliszki bez konserwantów
- majonez kilecki bez dodatku cukru (cukier jest śladowy w musztardzie którą dodają)
- w kauflandzie można dostać ogórki, kapustę kiszoną w słoikach eko (nie pamiętam nazwy pol... coś tam)
- przyprawy suszone pojedyńcze zamiast mieszanek z dodatkami
- mleko robico lub z mlekomatu
- mleko ryżowe, owsiane w bardzo dobrej cenie jest w rossmanie (bez dodatku cuktu)
- kasze jaglane, gryczane nawet w eko sklepie nie są drogie a za to zdroowe (można też kupić w necie na zapas i wtedy wychodzi jak w markecie)
Dużo zakupów robię w sklepach w necie np. amarantus.pl - jest taniej niż w sklepach stacjonarnych i można zrobić większe zamówienie.
Generalnie to co da się kupuję w więkeszych ilościach i np. mrożę.
Lidla ma warzywa eko, podobnie tesco
Ze sklepów stacjonarnych polecam sklep w Gdyni na morskiej koło Lidla (na grabówku)
sorha,a korzystasz z jakiś przepisów jak gotujesz dla dzieci?czym się inspirujesz?ja też staram się zdrowo gotować,kupuje dobrą żywność gatunkowo,tylko brak mi czasem pomysłów dodam że mały nie toleruje mleka,nie słodzę mu potraw ani nie solę itd.masz może namiary na jakiś fajny artykuł dlaczego nie słodzić i nie solić potraw dla dzieci?może by go tu wkleić,przydałoby się żeby mamy wiedziały.
Kropka - przepisy głównie z głowy, czasami szukam na blogach dla dzieci (szukam w google pod hasłami vege dziecko, zdrowe potrawy dla dziecka itp.).
Mam też kilka książek wegetariańskich z przepisami - do każdej potrawy jak dodam mięso to mam pełny posiłek.
Artykuły o nie słodzeniu i nie soleniu czytam na bieżąco w necie - jak coś znajdę to wkleję (bardzo dobry pomysł). Możemy też powklejać przepisy na zdrowe jedzonko :)
Zacznę od zupki z soczewicy i marchewki:
http://www.kwestiasmaku.com/zielony_srodek/soczewica/zupa_z_marchewka/przepis.html
Fajny blog z indyjskim jedzeniem (można łatwo przystosować na dania dziecięce - plus że są mega kolorowe :):
http://kochajindie.blogspot.com/2012/01/czary-mary-zupka-curry.html
Mam też kilka książek wegetariańskich z przepisami - do każdej potrawy jak dodam mięso to mam pełny posiłek.
Artykuły o nie słodzeniu i nie soleniu czytam na bieżąco w necie - jak coś znajdę to wkleję (bardzo dobry pomysł). Możemy też powklejać przepisy na zdrowe jedzonko :)
Zacznę od zupki z soczewicy i marchewki:
http://www.kwestiasmaku.com/zielony_srodek/soczewica/zupa_z_marchewka/przepis.html
Fajny blog z indyjskim jedzeniem (można łatwo przystosować na dania dziecięce - plus że są mega kolorowe :):
http://kochajindie.blogspot.com/2012/01/czary-mary-zupka-curry.html
- może pasztet z kaszą jęczmienną? http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/najsmaczniejsza-pomylka-aleksandry-szwed,39475.html
(mam jeszcze 3 ciekawe przepisy na pasztety z kaszami na kompie ale jeszcze nie robiłam)
- pierogi chłopskie? (z mięsem i kaszą jęczmienną i cebulką)
- lubimy też gotowaną kaszę gryczaną, z dużą ilością twarogu, szczypiorku i na to trochę "skwarek" (może to by nawet podsmażona kiełbasa) :P nie wiem czym te skwarki można by zastąpić?
dzisiaj widziałam w Tele Tygodniu ciekawe przepisy na dania z kaszą :] np. pieczone drożdżowe pierogi z farszem z kaszy gryczanej, ziemniaków i suszonych śliwek :] albo pieczone cukinie faszerowane kaszą jaglaną z serem :)
(mam jeszcze 3 ciekawe przepisy na pasztety z kaszami na kompie ale jeszcze nie robiłam)
- pierogi chłopskie? (z mięsem i kaszą jęczmienną i cebulką)
- lubimy też gotowaną kaszę gryczaną, z dużą ilością twarogu, szczypiorku i na to trochę "skwarek" (może to by nawet podsmażona kiełbasa) :P nie wiem czym te skwarki można by zastąpić?
dzisiaj widziałam w Tele Tygodniu ciekawe przepisy na dania z kaszą :] np. pieczone drożdżowe pierogi z farszem z kaszy gryczanej, ziemniaków i suszonych śliwek :] albo pieczone cukinie faszerowane kaszą jaglaną z serem :)
http://www.zmsniezka.pl/-troche zdrowszy nabial.
Sorha, podziwiam Twoje podejście i gorąco polecam innym mamom.
Może tylko trzeba uważać na suszone owoce( typu rodzynki,żurawina,śliwki), bo lubią je konserwować siarką.
A co do warzyw słyszałam, że można także zamiast kupować ekowarzywa, to kupować normalne, ale wybierać te najmniejsze i najbrzydsze, a jak owoc ma robaczka, to ponoć znak,ze zdrowszy od innych, bo robaczek byle chemi nie tknie (ponoć dziecko od maleństwa przyzwyczajone tylko do bio może mieć potem kłopot z alergiami i trawieniem "normalnych" warzyw, ale to opinia mojej pediatry, a kazdy może miec własne zdanie).
Generalnie czytanie etykiet i przyzwyczajanie maluchów do zdrowego jedzenia popłaca - moja mała wpyla szpinak z makaronem aż uszy się trzęsą:)
Może tylko trzeba uważać na suszone owoce( typu rodzynki,żurawina,śliwki), bo lubią je konserwować siarką.
A co do warzyw słyszałam, że można także zamiast kupować ekowarzywa, to kupować normalne, ale wybierać te najmniejsze i najbrzydsze, a jak owoc ma robaczka, to ponoć znak,ze zdrowszy od innych, bo robaczek byle chemi nie tknie (ponoć dziecko od maleństwa przyzwyczajone tylko do bio może mieć potem kłopot z alergiami i trawieniem "normalnych" warzyw, ale to opinia mojej pediatry, a kazdy może miec własne zdanie).
Generalnie czytanie etykiet i przyzwyczajanie maluchów do zdrowego jedzenia popłaca - moja mała wpyla szpinak z makaronem aż uszy się trzęsą:)
o tak suszone owoce plus siarka to znana kombinacja - w lidlu można dostać rodzynki bez siarki :)
Dzięki CZ:) za miłe słowa - niestety czasami ciężko się "wytłumaczyć" z tego podejścia do żywienia hehe
No i jeszcze dodam że świetnie sprawdza się metoda BLW - czyli karmienie dziecka dając mu wybór (bardzo często dziecko nie rusza tego na co ma alergię)
Niestety w naszych realiach nie da dawać tylko eko produkty więc nie przejmuje się że za dużo eko zaszkodzi Młodemu :)
A przy okazji świetna stronka co można zrobić z soczewicy:
http://durszlak.pl/akcje-kulinarne/soczewica
Dzięki CZ:) za miłe słowa - niestety czasami ciężko się "wytłumaczyć" z tego podejścia do żywienia hehe
No i jeszcze dodam że świetnie sprawdza się metoda BLW - czyli karmienie dziecka dając mu wybór (bardzo często dziecko nie rusza tego na co ma alergię)
Niestety w naszych realiach nie da dawać tylko eko produkty więc nie przejmuje się że za dużo eko zaszkodzi Młodemu :)
A przy okazji świetna stronka co można zrobić z soczewicy:
http://durszlak.pl/akcje-kulinarne/soczewica
tapiokę gotuję na mleku lub wodzie - wtedy mam budyń lub kisiel. Prawdę mówiąc nie pamiętam proporcji - dawno nie gotowałam a za pierwszym razem szukałam w internecie przepisu. Jeśli masz tapiokę w kulkach to pamiętam że ją namaczałam wcześniej, a gotujesz tak długo aż kulki zrobią się przezroczyste - mieszając oczywiście praktycznie cały czas. W bios klepach można też dostać budynie bez żadnych dodatków polepszających.
moja cora nie jadla slodyczy do prawie 2 roku zycia - efekt jest taki ze w zlobku odmawia deserow i woli owoce. uwielbia wszelkiego rodzaju zdrowe batoniki, te slodzone melasa i tym podobne, a odmawia bardzo slodkich rzeczy. dlatego uwazam ze warto. my gotujemy bez soli, dosalamy sobie na talerzu, duzo warzyw i wiecej grilowanych i na parze rzeczy niz smazonych. tyle ze mam latwiej bo mieszkam w UK gdzie te produkty sa we wszystkich supermarketach, sa biojogurty jak danonki ale nieslodzone i bez konserwantow, jest mnostwo zdrowych przekazsek z paru firm i mieso i warzywa i owoce ekologiczne wszedzie a i tak ludzie karmia dzieci slodyczami. nie policze ile razy musialam odpowiadac na pytania i co nawet malutkiego kawalka czekolady/cukierks/czipsow/ lizaka nie moze? biedne dziecko dziecinstwo jej zbierasz, a jak dodawalam ze telewizji tez nie oglada to juz wogle bylam wyrodna matka. teraz troche je i oglada bo chodzi do zlobka, innych dzieci i nie da sie tego do konca kontrolowac ale uwazam ze jak zje od czasu do czasu krzywda jej sie nie stanie, wazne zeby codzienne zywienie bylo zdrowe
co do mięsa, to u nas "zwykły" osiedlowy mięsny
Jeśli chodzi o owoce (ale my jesteśmy BLW) to Antek samo BLW zaczął we wrześniu od brzoskwini mi ukradzionej, którą ssał. Szaleje za bananami, gruszkami (konferencje). Jabłka zależy, jak mu podpasują, jaka odmiana chyba, ale i jaki dzień ma.
Od czasu do czasu dam mu kawałek mandarynki lub pomarańczy - aż sie trzęsie;)
Jeśli chodzi o owoce (ale my jesteśmy BLW) to Antek samo BLW zaczął we wrześniu od brzoskwini mi ukradzionej, którą ssał. Szaleje za bananami, gruszkami (konferencje). Jabłka zależy, jak mu podpasują, jaka odmiana chyba, ale i jaki dzień ma.
Od czasu do czasu dam mu kawałek mandarynki lub pomarańczy - aż sie trzęsie;)

Sorha, moje dziecko jest żywione w podobny sposób. Martwię się tym, że od września pójdzie do przedszkola. Wybrałam przedszkole państwowe, min dlatego, że jest w nim kuchnia, ale boje się przesolonych potraw, kanapek z słodkim dżemem na śniadanie, kakao przesłodkie na mleku z kartonika, zabielanych zup, soczków z kartonika itp. Jak sobie z tym radzisz?
ja gluten podaje właśnie z owocami i moja mała wcina aż jej się uszy trzęsą :) mam kaszkę manną Nestle - mieszam z wodą jedną łyżkę stołową (na 30 ml) i dodaję słoiczek owoców
ale Lila jak na razie chętnie je wszystko - owoce, warzywa, kaszkę... tylko mleka innego niż moje nie chce pić więc o jedzenie się nie martwię
fajny wątek - ja jak na razie daje małej jedzenie ze słoiczków ale jak zacznę przygotowywać sama to będę wiedziała na co zwracać uwagę :)
ale Lila jak na razie chętnie je wszystko - owoce, warzywa, kaszkę... tylko mleka innego niż moje nie chce pić więc o jedzenie się nie martwię
fajny wątek - ja jak na razie daje małej jedzenie ze słoiczków ale jak zacznę przygotowywać sama to będę wiedziała na co zwracać uwagę :)
