Widok
Ja nigdy nie byłam na koloniach, codziennie w wakacje jako dziecko bawiłam się na dworze, łażąc po drzewach, budując szałasy, tudzież lepiłam babki z piachu.
Jeżeli moje dzieci wyrażą chęć wyjazdu na tydzień dwa, to pewnie przychylę się do ich prośby, niech zobaczą jak tam jest, żeby później mi nie wypominały, ze nigdzie nigdy bez rodziców na wakacjach nie były:-)
Narazie dzieciaki są małe, niewiem co będzie za kilka kilkanaście lat.
Jeżeli moje dzieci wyrażą chęć wyjazdu na tydzień dwa, to pewnie przychylę się do ich prośby, niech zobaczą jak tam jest, żeby później mi nie wypominały, ze nigdzie nigdy bez rodziców na wakacjach nie były:-)
Narazie dzieciaki są małe, niewiem co będzie za kilka kilkanaście lat.
Majka, wrzuć luz, nikogo nie oceniamy, piszemy sobie o różnych modelach i o tym, co nam się wydaje. Niech każdy robi co uważa za stosowne. Ale prawo karmy zadziała i otrzyma skutki tego, co uczynił. Ucz nas jeśli jesteś mądrzejsza, bo tego potrzebujemy, ale nie gań nas, że szukamy odpowiedzi i wątpimy w to, co widzimy. Pokój.
Majka...ciągle wmawiasz mi coś czego nie napisałam,to nie jest ocena ale raczej przestroga i chęć zwrócenia uwagi na takie a nie inne sytuacje,które obserwujemy wszyscy i Ty również.Zdanie należy wyrażać i mamy do tego pełne prawo ale może bardziej merytorycznie a nie personalnie,czego Tobie i sobie życzę:)
Oczywiście, że poruszył, ale bardziej w aspekcie oceniania ludzi, o czym napisałam w poście wyżej. Oczywiście masz prawo do własnego zdania, jak i ja, a od tego jest forum, aby każdy mógł wyrazić własne zdanie.
I zgadzam się z Tobą, ze czy rodzic, czy dziecko ma prawo do własnych pragnień i ich realizacji. Moje dziecko realizuje się na tych wyjazdach, bo są to obozy tematyczne, związane z tym co lubi robić. A dziecko ma prawo do pasji i ich realizacji bez względu na to, czy ma 20, czy 10 lat :-)
A gdybym miała 4 miesiące wolnego, to z miłą chęcią brałabym urlop na każdy jej dzień wolny od szkoły.
I zgadzam się z Tobą, ze czy rodzic, czy dziecko ma prawo do własnych pragnień i ich realizacji. Moje dziecko realizuje się na tych wyjazdach, bo są to obozy tematyczne, związane z tym co lubi robić. A dziecko ma prawo do pasji i ich realizacji bez względu na to, czy ma 20, czy 10 lat :-)
A gdybym miała 4 miesiące wolnego, to z miłą chęcią brałabym urlop na każdy jej dzień wolny od szkoły.
Kiedyś traktowałam ludzi dobrze, teraz z wzajemnością....
Skoro udzieliłaś takiej a nie innej odpowiedzi to poruszył:)Ale ja nie oceniłam nikogo lecz napisałam jakie bywają efekty zastępowania opieki rodzicielskiej różnymi innymi zajęciami a nie tylko "wysyłaniem" na obóz.Moje dzieci to już "stare konie" i nawet cieszą się jak ja wychodzę do kina,teatru,klubu bo nauczyłam je ,że każdy z nas ma prawo do własnych pragnień i ich realizacji bez względu na to czy jest to dziecko czy rodzic:)
@inka - Twój post nie poruszył mnie w takim sensie, jak myślisz. Wiem jaką matką jestem i Twoje zdanie nie ma na to wpływu. Bardziej chodziło mi o ocenianie ludzi, na jakże marnej podstawie "wysłał/a dziecko na obóz - nie kocha go, nie poświęca mu czasu".
Ja nie oceniam Ciebie, że idziesz do kina bez dziecka, czy siedzisz na forum, więc nie kochasz dzieci, bo nie poświęcasz im czasu, tylko robisz co innego. Wszyscy potrzebujemy czasu dla siebie i nic w tym złego.
Złe jest ocenianie ludzi na podstawie jednego faktu, nie znając całości.
Ja nie oceniam Ciebie, że idziesz do kina bez dziecka, czy siedzisz na forum, więc nie kochasz dzieci, bo nie poświęcasz im czasu, tylko robisz co innego. Wszyscy potrzebujemy czasu dla siebie i nic w tym złego.
Złe jest ocenianie ludzi na podstawie jednego faktu, nie znając całości.
Kiedyś traktowałam ludzi dobrze, teraz z wzajemnością....
@inka - nie zarzuciłaś mi niczego bezpośrednio. Ale Twoje słowa " Bo najłatwiej dziecko gdzieś wysłać...znacznie trudniej poświęcić mu swój czas...a podobno dzieci się tak kocha....jakież to smutne:(...a potem czytamy,że rodzic nie ma z dzieckiem kontaktu,że sobie nie radzi"
oceniają takich rodziców jak ja, którzy wysyłają dzieci na obozy.
Zgadzam się z Tobą, że w dzisiejszych czasach ludzie za dużo wysyłają dzieci na różne zajęcia itd... Ale czy wyjazd można do tego porównać?
Manson napisał, ze wziąłby urlop w ferie. No sorry, ale ja mam 26 dni urlopu, wakacje trwają 2 miesiące, do tego 2 tygodnie ferii i pełno innych dni wolnych (ferie świąteczne też trwały 2 tygodnie). Dlatego dla mnie mówienie, że fakt, iż moje dziecko pojedzie na obóz jest brakiem miłości, jest totalnie dalekie od prawdy.
Oczywiście, ze nie wiem, jakie moje dziecko będzie wieku 20 lat. Oczywiście, ze bym chciała, aby przyszła i powiedziała "mamo kocham Cię", a jak będzie zobaczymy, jeszcze daleka droga...
Uważam, że dużo czasu poświęcam swojemu dziecku i szczerze poczułam się dotknięta takim podejściem do tematu.
Poza tym jesteśmy tylko dwie, ja z nią, ona ze mną przez większą część roku i myślę, że obu nam przydaje się trochę takiego oddechu i w tym tez nie widzę nic złego.
oceniają takich rodziców jak ja, którzy wysyłają dzieci na obozy.
Zgadzam się z Tobą, że w dzisiejszych czasach ludzie za dużo wysyłają dzieci na różne zajęcia itd... Ale czy wyjazd można do tego porównać?
Manson napisał, ze wziąłby urlop w ferie. No sorry, ale ja mam 26 dni urlopu, wakacje trwają 2 miesiące, do tego 2 tygodnie ferii i pełno innych dni wolnych (ferie świąteczne też trwały 2 tygodnie). Dlatego dla mnie mówienie, że fakt, iż moje dziecko pojedzie na obóz jest brakiem miłości, jest totalnie dalekie od prawdy.
Oczywiście, ze nie wiem, jakie moje dziecko będzie wieku 20 lat. Oczywiście, ze bym chciała, aby przyszła i powiedziała "mamo kocham Cię", a jak będzie zobaczymy, jeszcze daleka droga...
Uważam, że dużo czasu poświęcam swojemu dziecku i szczerze poczułam się dotknięta takim podejściem do tematu.
Poza tym jesteśmy tylko dwie, ja z nią, ona ze mną przez większą część roku i myślę, że obu nam przydaje się trochę takiego oddechu i w tym tez nie widzę nic złego.
Kiedyś traktowałam ludzi dobrze, teraz z wzajemnością....
Majka...czy ja Tobie zarzucam cokolwiek?czemu to aż tak odebrałaś?Uważam,że dużo rodziców zbyt mało poświęca czasu swoim dzieciom ofiarowując im w zamian dodatkowe zajęcia po lekcjach,częste wyjazdy na obozy,zimowiska itp. a dzieciom tak najbardziej potrzebny jest czas spędzany z rodzicami,wspólne wyjazdy,wyjścia do kina,na basen,spacer,rowery.W pewnym momencie dzieci i tak odsuną się od rodziców ale właśnie ta wcześniejsza bliskość,czas,rozmowa procentują :).I życzę Ci,żeby Twoje dziecko,tak jak moje,które ma ponad 20 lat podeszło do Ciebie od tak i powiedziało ,że Cię kocha:)
@inka - nie zgodzę się z Tobą w tym temacie. Moja córka wyjeżdża na obozy i zimowiska. Właśnie jest na takim wyjeździe. I absolutnie nie ma to nic wspólnego z moim brakiem miłości do córki, czy chęcią poświęcania jej czasu. Czasu poświęcam bardzo dużo, przez cały rok. A wyjazdy takie to dla niej przygoda, szkoła życia, miłe spędzenie czasu i nie ukrywam, że dla mnie jest forma zapewnienia opieki, gdyż pracuję i nie jestem w stanie wziąć ok 3 miesięcy urlopu, aby zapewnić jej opiekę w wakacje, ferie i wszystkie inne wolne dni od szkoły, a jest ich sporo.
A wierz mi, że bardzo kocham moją córkę i nigdy nie spojrzałabym na wyjazd dziecka przez pryzmat braku miłości.
A wierz mi, że bardzo kocham moją córkę i nigdy nie spojrzałabym na wyjazd dziecka przez pryzmat braku miłości.
Kiedyś traktowałam ludzi dobrze, teraz z wzajemnością....