Widok

Co na to teściowa ... :)

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Zainspirowana postem jednej z forumek, miałabym dla Was propozycję. Każda z nas, która posiada na stanie "ukochaną" teściową, pewnie nie raz słyszała ciekawe wywody bądź opinie na Wasz temat, waszego podejścia do wychowania dziecka, czy opiekowania się mężem. Ja słyszałam nie jedno i dopiero po czasie jestem w stanie obrócić wszystko w żart. Może podzielimy się swoimi zasłyszeniami i niejednej z nas poprawi się humor, kiedy zobaczy, że nie jest sama w tym "rodzinnym" bajzlu :)

O tej porze przypomina mi się jedno zdarzenie:
Byłam chora, miałam 40 st gorączki i teściowa przy okazji wizyty zobaczyła, że karmię piersią małego. Oczywiście otrzymałam lewy sierpowy z pytaniem, dlaczego karmię, skoro mam tak wysoką temperaturę, przecież moje mleko w takiej sytuacji nie nadaje się dla dziecka. Zapytałam się tylko, czy gdy ona gotuje mleko, to kiśnie jej w 40 stopniach. Odpowiedziała, że mleko krowie, to nie to samo co ludzkie, ale drugi raz nie wyrażała wątpliwości :)
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2
Moja teściowa kiedyś wydzwaniała do mnie z dziwnymi, aż wścibskimi pytaniami.
Czy jest Obiad dla jej syna?? co na obiad?
Na co wydałam becikowe i rodzinne?
Czemu kupiłam nowy wózek, a nie używany?
Dlaczego nie chodzę żebrać do opieki?
dlaczego wydaje gotówkę na ubranka dla dziecka?

Później to zmieniło się aż w pretensję, nic nie daję Nam i w dodatku nie interesuję się wnukiem. Wkońcu raz przesadziła z wyliczaniem mnie i odpowiedziałam jej... " A CO PANIĄ TO OBCHODZI??" I " ŻE NIE ŻYCZE SOBIE TELEFONÓW OD PANI, BO MAM DUŻO PRACY W DOMU, A PANI MI CIĄGLE PRZESZKADZA. POZATYM CHYBA NIE MAMY O CZY ROZMAWIAĆ. NIECH LEPIEJ PANI PLNUJE SWOJEGO ŻYCIA"
Później oczywiście plotki na mój temat i ostatni telefon od niej z bardzo irytującym pytaniem "Czemu kupuje pampersy, a nie używam tetrówek, tylko wyciągasz kasę od mojego syna"
Wtedy szlag mnie trafił i nie wytrzymałam i padła odpowiedź " A CO CIĘ TO KU*** OBCHODZI, W OBOWIĄZKU MĘŻA JEST UTRZYMYWANIE SWOJEGO DZIECKA" i basta telefonów
popieram tę opinię 17 nie zgadzam się z tą opinią 9
Moja teściowa jest fajna i dobrze się dogadujemy. Nie narzuca swojego zdania itd. Może jest tak super, bo mieszka daleko ;-). Ale od kiedy jest córka na świecie przyjeżdża do nas średnio co 2 m-ce na tydzień (i to jest najgorsze, bo tydzień nie jesteśmy sami), ale da się wytrzymać.
Najgorsze z teściową jest to, że ona wiecznie gada, że małej jest zimno (a my i tak mamy tendencję do przegrzewania małej i mamy b. ciepłe mieszkanie teraz np. ok 23 stopni z przykręconymi grzejnikami i po wietrzeniu) i np. jakiś tydzień temu mąż z nią gadał przez tel. i ta mu powiedziała, że tak zastanawiała się czemu Lenka tak słabo w nocy śpi (często się budzi) i stwierdziła, że jej jest na pewno zimno ;-). A w sypialni 23 stopnie, mała w pajacu i śpiworku - sama wiem, że przesadzam i dziś w końcu spała bez tego śpiworka, tylko pod kocem ;-).
No i co do jedzenia - od początku gadki "czy nie jest głodna?", " czy na pewno się najada samą piersią?", "czy same mleko wystracza?". Jak zaczęłam wprowadzać po 4 m-cu stałe produkty to była taka szczęśliwa, że się w końcu naje ;-)))). No i oczywiście mówiła, że jej dzieci już jadły to czy tamto - ja trzymałam się zaleceń i miałam gdzieś co mówi. Tak samo słodycze - nie i koniec. Na szczęście teściowa mnie słucha i nie próbuje niczego sama wprowadzać czy dawać. Teraz Lenka już ma ponad rok i je praktycznie wszytsko tylko zdrowo i bez cukru (w miarę możliwości) i jakoś to teściowa to rozumie. Chociaż pyta "a dżemik mogę dać - przecież zdrowy, sama robiłam", no to mówię, że nie wątpię ale po co Lence tyle cukru - że lepiej niech surowy owoc zje. Itd. itd. ;-)

Ale ogólnie nie narzekam na teściową, na prawdę dobra dusza z niej i wiem że to wszytsko z dobroci serca i miłości do nas. Po prostu starsze pokolenie ma to do siebie, że chce utuczyć i zagrzać ;-))
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2
Moja byla oburzona, jak mogłam nie wybrac jej córki (drugi taki sam model) na chrzestną. Przecież tak sie nie robi, powinnam się wkupić do rodziny. Nie odzywały sie z pół roku do mnie.
Urodziłam corke w grudniu i na pierwszej Wigilii wypalila, natychmiast macie siadac do stolu nikt nie bedzie na was czekal, a corcia wlasnie pila z piersi. Nie ma co rodzinna atmosferka...
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 4
he he z tymi furami jedzenia u nas podobnie (zawsze duzo a jak tlumacze ze 3 kotleta nie dam rady to jest tekst" ale tak malo jesz ?!) - ale wieze ze to z dobroci serca i w sumie luzik :P
z reszta u mojej mamy jest identycznie - ile musialam tlumaczyc ze na swieta ma nie przywozic tyle jedzenia bo rok temu tyle zostalo ze musialam wreszcie wyrzucic to czego nie dalo sie zamrozic (i tak przywiozla za duzo bo przeciez ja sie nie znam hehe)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
co do dziecka to nie wtrąca się dużo, ale raz mi powiedziała, że jak weźmiemy ślub(jeszcze nie mamy) to ja musze iść w sukni koloru ecru, bo ja przecież nie jestem już czysta. Broń Boże w białej!!!!!!!!! Cieszę się, że z nią nie mieszkam- nie wytrzymałabym chyba.......
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 5
Hej,

Moja uważa, że żałuję małemu słodyczy.... Bo jaka inna przyczyna moze być ,ze nie daję mu ichc dużo poza tym ,że mu żałuję?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Będąc w 4 albo 5tym miesiącu ciąży (termin miałam na początek listopada) teściowie się oburzyli, jak to nie planujemy chrzcin na święta??? Bo im by pasowało wolne wziąć... (mówimy o świętach BN)

Pierwsza wizyta u tesciów w domu z młodą (8miesiecy miała, wczesniej to oni nas odwiedzili
Ja opowiadam jak to sama jej gotuję, że wiejskiego kurczaka załatwiam, że świerze warzywa... na to teściowa daje mojej córce kawałek konserwy tyrolskiej.. i zdziwiona, że mąż nie pozwolił. Mnie zatkało...
No i wszystko w dobrej wierze...
A, no i na wszystkie dolegliwości, cokolwiek bym nie powiedziałą, że katarek, że kaszelek, ze coś tam... jedna recepta... "przygotuj miksturę z czosnku i smalczyku, i tym dziecko posmaruj" W końcu powiedziałąm, że nie mam smalcu!
Nie, smarowaniu niemowląt smalcem... ;/
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
hahaha,a u mnie na odwrót z tymi obiadkami :D
Teściowa jak zaprasza na obiad nas(3 os),szwagra(3 dorosłe osoby) i teście,to ugotuje dosłownie kg ziemniaków,po maleńkim kotleciku i zawsze skwituje że ona o nas dba co byśmy na wadze nie przybrali :D
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hihi, moje dzieci też wiecznie są biedne. Niezależnie od tego czy stoją, leżą, jedzą, bawią się itd. Ostatnio młodsze zasnęło mi na rękach, na co teściowa: biedny, taki wykrzywiony, pewnie się nie wyśpi.

W ślad za biedotą idzie chroniczny ból brzuszka. Za każdym razem, gdy T weźmie na ręce małego, a on ruszy rączką, nóżką, czy nie daj Boże się zkrzywi, zawsze słyszymy to samo: biedny, brzuszek cię boli, co ta twoja mama zjadła...

Góry jedzenia, którego nikt nie umie przejeść też mnie wkurzają. T nagotuje na obiad furę mięcha, nakroi surówek, naobiera ziemniaków, jakby nas przy stole miało usiąść ze 12 osób, a są tylko 4 (dzieci nie liczę, wiadomo). Najwięcej zjadam ja, najmniej T. Na końcu zawsze skupia się na mnie, że nic nie zjadłam, podczas gdy T nakłada sobie 1 ziemniaczka, 1/4 kotkecika i łyżeczkę surówki. Kiedy jej to powiedziałam, stwierdziła, że ona najda się stojąc przy kuchni. A gdy spytałam, czemu tak dużo przygotowuje, skoro nikt tego nie je, powiedziała, że to żaden problem. Skoro już robi, może zrobić dużo. Po czym tego samego dnia po obiedzie zrugała nas, że ona się narobi jak głupia, a potem wszystko wyrzuca, bo nikt z nas nie umie uszanować jej pracy....
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 1
a hit mojej tesciowej: dzwoni do mnie w 35 tyg ciazy i pyta czy dzwonilam do szpitala i pytalam o wolne miejsca w moim terminie...
popieram tę opinię 14 nie zgadzam się z tą opinią 2
Mój kiedyś przestała się do nas odzywa, po tym jak dowiedziała się, że odwiedził nas teśc (sa w separacji). Dopiero pod koniec mojej ciązy zaczeliśmy się spotykac i teściowa wtedy: "I po co było się tak obrażac?":)
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moja teściowa hity:

1. T:Ojej jaka ona biedniutka.
JA: Dlaczego biedniutka Mamo?
T: No bo tak siedzi w tym foteliku, przypięta.
2. T: Daj jej ziemniaki z moim sosem.
Ja: Jaki to sos?
T: Grzybowy
Ja: Dzieciom grzybów nie wolno.
T: Nic jej nie będzie, zmiksowałam je, nie przesadzaj
3. T: Zobacz jakie ma odciśnięte od skarpetek.
Ja: Widzę ale nie da się tego uniknąć, przesuwam skarpetki co jakiś czas.
T: to musisz zmieniac skarpetki co 3 godziny będzie inny rodzaj ucisku.
4. Rodzinny obiad:
T: No jedz.
Ja: Zjemy z M. na zmianę, bo mała nie da w spokoju zjeść
T: to niech płacze, ja jeszcze nie słyszałam jak płacze.

I tak dalej, i tak dalej....
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 1
jak jestem u teściów to normalka ze na sniadanie są albo flaki albo bigos albo jakies wielkie kielbasy na ciepło
generalnie siedzi sie 12h przy stole i sie je
sniadanie, ciasto, obiad ciasto kolacja ciasto
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Matko, mięso z glutkami. ludzie to mają wyobraźnię. My na wszelki wypadek nie pokazujemy teściowe, jak działa "katarek", bo tekst o wyciąganiu mózgu przez nos usłyszałabym na 100% :)

Kolejny tekst mojej teściowej:

Jest Wielki post.
T: Dlaczego nie jesz ciasta, specjalnie dla Was upiekłam.
Ja: Bo postanowiłam sobie nie jeść słodyczy
T: No nie przesadzaj, przecież to tylko mąka i woda !
popieram tę opinię 16 nie zgadzam się z tą opinią 1
u męża w rodzinie jadło się bigos na śniadanie itp. Dla mnie nie do przełknięcia o 9 rano. ;)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Zupę mleczną np. :D
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
o matko :D flaki na śniadanie...nie dość ze nigdy nie jadłam to bym padła;P hahahhaha ale słyszałam że niektórzy jedzą zupy na śniadanie...ja jem albo muesli zabo 3 jajka... przeżyłabym niewątpliwie szok ;)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3
moja się już nauczyła, ja nauczyłam się jej

i Ona wie, że jak mi się coś nie podoba, albo mam inne zdanie to nie da rady i nie ma sensu zdzierać języka

i dlatego czasem fajnie widać jak mnie podchodzi żebym chociaż chciała chociaż posłuchać co ma do powiedzenia np w temacie biegunki, czy innej "rady"

jedno mi sie przypomina:

Na spacerze:
Teściowa: a jak będzie dziewczynka to jak??
Ja: MARTA
Teściowa: OJ TYLKO NIE TO - proszę ... miałam szefową i to była podła kobieta - zle mi sie kojarzy to imie
ja: TO TERAZ MASZ JESZCZE kilka miesięcy na zmiane skojarzeń

i koniec - temat ucichł, Marta ma ponad 2 lata :)


popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 2
ja też mam rewelacyjną teściową ale ma jazdę na jedzenie ciepłego na wszystkie posiłki i jak usłyszła że ja nie jadam na sniadanie zupy lub flaków to była w szoku (ja byłam w szoku jak mi zaserwowano flaki rano a nie były to poprawiny jakiegoś wesela hehe) a jak powiedziałam że nie pijam ciepłej herbaty do obiadu tylko zwyczajną wodę to bałam się że na zawał serca zejdzie :P
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 3
moja też się w ogóle nie wtrąca, nic nie narzuca itp, bo ani ja ani partner byśmy sobie na to nie pozwolili, ale za to nadrabia czym innym....nadużywaniem alkoholu... i co tu jest gorsze?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

dr Włodzimierz Sieg-opinie prowadzenie ciąży (31 odpowiedzi)

Jak w temacie proszę o opinie o tym lekarzu, zmieniam ginekologa w połowie ciąży i jestem...

Jakie krzesło do biurka (11 odpowiedzi)

Jakie krzesło polecacie dla starszaka, który niebawem wybiera się do szkoły, więc więcej czasu...

Dzieci z AZS porady kosmetyki wsparcie mamuś (7 odpowiedzi)

Założylam ten temat ponieważ moja Amelia ma azs. Czytałam na temat tej choroby, wiem jak trzeba...

do góry