Widok

Co na to teściowa ... :)

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Zainspirowana postem jednej z forumek, miałabym dla Was propozycję. Każda z nas, która posiada na stanie "ukochaną" teściową, pewnie nie raz słyszała ciekawe wywody bądź opinie na Wasz temat, waszego podejścia do wychowania dziecka, czy opiekowania się mężem. Ja słyszałam nie jedno i dopiero po czasie jestem w stanie obrócić wszystko w żart. Może podzielimy się swoimi zasłyszeniami i niejednej z nas poprawi się humor, kiedy zobaczy, że nie jest sama w tym "rodzinnym" bajzlu :)

O tej porze przypomina mi się jedno zdarzenie:
Byłam chora, miałam 40 st gorączki i teściowa przy okazji wizyty zobaczyła, że karmię piersią małego. Oczywiście otrzymałam lewy sierpowy z pytaniem, dlaczego karmię, skoro mam tak wysoką temperaturę, przecież moje mleko w takiej sytuacji nie nadaje się dla dziecka. Zapytałam się tylko, czy gdy ona gotuje mleko, to kiśnie jej w 40 stopniach. Odpowiedziała, że mleko krowie, to nie to samo co ludzkie, ale drugi raz nie wyrażała wątpliwości :)
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2
Przykłady zachowań mojej teściowej:
1. obraziła się na mnie i mojego męża że nie zaprosilismy na ślub i wesele jej ciotek , których sama nie widziała kilkanascie lat i powiedziała, że nie pzryjdzie na nasz ślub wesele!!! dopiero 2 dni przed slubem zadzwoniła i przeprosiła za swoje zachowanie.
2. jest dziwaczką i nie utzrymuje kontaktu zeswoja rodziną , nie ma znajomych, koleżanek i zabrania teściowi kontaktu z innymi ludźmi
3. któregos dnia zadzwoniłam do niej, żeby moze mają ochotę do nas przyjechac na kawę , T. odpowiedziała ,że dzis nie mają czasu a jutro mogą wpaść. Gdy powiedziałm , ze jutro mamy juz gości i moze wtedy innego dnia zapraszam. Po kilku dniach odwiedzili nas tesciowie i usłyszłam ,że nie życzyłam ich sobie w domu :)
4. nie widziałm ich tydzień i pojechałam ich odwiedzić i zamiast radosci z wizyty usłyszałm obrazliwym tonem, że ich nie odwiedzamy i omijamy i uczymy sie złego zachowania od męża starszego brata ( który wogóle ich nie odwiedza)
5. nie pracuje, nie ma obowiązków a jest mega niezorganizowana i ciągle się spóznia. Msza w kosciele jest na 18 a o 18:10 moja teściowa zaczyna się ubierać. Żeby się z nią umówić tzreba zadzwonic z kilkugodzinnym wyprzedzeniem :)
6. W supermarkecie spedza 3 godziny a wychodzi z dwiema siateczkami plastikowymi :)
i duzo by tu opowiadac....
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
a to moja niby też w porządku, ale ciągle tak jakby chciała wejść ... po prostu ciągle wszędzie chce być w naszym życiu.
A zaczęło się jak zaczęliśmy budowę obok teściowej, wiec mieszkaliśmy u niej, żeby blisko było na budowę. Mieliśmy mały pokoik z córką, ja wtedy w ciąży już byłam. Byłam już w 7 miesiącu i rano zawoziłam męża do pracy, zostawiłam 2-letnią córeczkę śpiącą w łóżku, teściowa w pokoju obok. Gdy wróciłam to moja córeczka siedziała na łóżku i płakała, bo babcia musiała do 8 letniego wnuka jechać, żeby ubrać go i zaprowadzić z jakieś 400m do szkoły. Jak urodziłam to nie było już miejsca, żeby nasza druga córeczka mogła się pomieścić z nami, nawet wózek by nie wszedł, więc zamieszkałam u mojej mamy z dzieciakami, od czasu do czasu zawoziłam coś do jedzenia dla męża, jakieś bigosy, mięso itp. mówiłam, żeby teściowa tylko podgrzała, to ta wychodziła i później tylko dzwoniła, że niestety jej nie było, nie miała czasu, a mąż głodny siedział, to tylko kropla wody w oceanie, mogłabym tak bez końca pisać. A teraz to ciągle mówi, że mamy zrobić furtkę do niej, to by codziennie była i zabierała dzieci. A ma z jakieś 3 minutki pieszo. także mi zbrzydła, bo zamiast pomóc to tylko człowiek musiał się denerwować. A jak ludzie przychodzili na budowę to zamiast pomóc coś przy obiedzie chociaż, ja z brzuchem i córeczką, która ciągle na mnie "wisiała" musiałam robić wszystko, a ona tylko siadała i czekała aż obiad podam na stół.
Teraz zawożę córkę starszą na taniec, musimy iść z jakieś 4-5 km na pieszo na autobus, ona nie podwiezie nas bo jest zmęczona np. a jak zadzwoni jej córka żeby jechała jej po zakupy bo w samochodzie nie ma paliwa, to od razu wszystko rzuca i jedzie bez gadania.
Jak zaprasza mnie na obiad na dzień następny, to dzwoni o 14.00 i mówi, że nie ma obiadu (to norma). Ja nie przepadam za nią....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z cyklu "ach te krowie mleko", rozmowa T. z moim mężem (synek miał wtedy 3 miesiące):

T: K. (ja) karmi jeszcze piersią?
Mąż: Tak, mały ładnie przybiera, na razie nie będzie odstawiać
T: ale powinna już przejść na krowie mleko
Mąż:ale krowiego nie wolno małym dzieciom dawać
T: ej tam, Ty dostawałeś i żyjesz

no comment

Innym razem:
T:dajesz już małemu (wtedy 4,5 miesiąca) coś innego niż mleko?
Ja: wczoraj dostał pierwszą marchewkę
T:to masz tutaj daj mu ciasto, dzisiaj kupiłam
Ja: nie, on nie je takich rzeczy, dopiero zaczęłam wprowadzać warzywa...
T:no to niech spróbuje, zobacz jak się cieszy (i do małego z kawałkiem ciasta w ręku) no weź maleńki...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ha ha u nas tak samo z tym mlekiem i zamiast ciastka była czkoladka
tez sie nie loguje bo takie wątki czyta mój maz i nie chce zgrzytu
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

Jakie krzesło do biurka (11 odpowiedzi)

Jakie krzesło polecacie dla starszaka, który niebawem wybiera się do szkoły, więc więcej czasu...

Dzieci z AZS porady kosmetyki wsparcie mamuś (7 odpowiedzi)

Założylam ten temat ponieważ moja Amelia ma azs. Czytałam na temat tej choroby, wiem jak trzeba...

nnt. allegro (30 odpowiedzi)

często robicie w ten sposób zakupy? coraz częściej łapię się na tym , ze nie chce mi się iść...

do góry