Widok

Co na to teściowa ... :)

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Zainspirowana postem jednej z forumek, miałabym dla Was propozycję. Każda z nas, która posiada na stanie "ukochaną" teściową, pewnie nie raz słyszała ciekawe wywody bądź opinie na Wasz temat, waszego podejścia do wychowania dziecka, czy opiekowania się mężem. Ja słyszałam nie jedno i dopiero po czasie jestem w stanie obrócić wszystko w żart. Może podzielimy się swoimi zasłyszeniami i niejednej z nas poprawi się humor, kiedy zobaczy, że nie jest sama w tym "rodzinnym" bajzlu :)

O tej porze przypomina mi się jedno zdarzenie:
Byłam chora, miałam 40 st gorączki i teściowa przy okazji wizyty zobaczyła, że karmię piersią małego. Oczywiście otrzymałam lewy sierpowy z pytaniem, dlaczego karmię, skoro mam tak wysoką temperaturę, przecież moje mleko w takiej sytuacji nie nadaje się dla dziecka. Zapytałam się tylko, czy gdy ona gotuje mleko, to kiśnie jej w 40 stopniach. Odpowiedziała, że mleko krowie, to nie to samo co ludzkie, ale drugi raz nie wyrażała wątpliwości :)
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2
ha ha u nas tak samo z tym mlekiem i zamiast ciastka była czkoladka
tez sie nie loguje bo takie wątki czyta mój maz i nie chce zgrzytu
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z cyklu "ach te krowie mleko", rozmowa T. z moim mężem (synek miał wtedy 3 miesiące):

T: K. (ja) karmi jeszcze piersią?
Mąż: Tak, mały ładnie przybiera, na razie nie będzie odstawiać
T: ale powinna już przejść na krowie mleko
Mąż:ale krowiego nie wolno małym dzieciom dawać
T: ej tam, Ty dostawałeś i żyjesz

no comment

Innym razem:
T:dajesz już małemu (wtedy 4,5 miesiąca) coś innego niż mleko?
Ja: wczoraj dostał pierwszą marchewkę
T:to masz tutaj daj mu ciasto, dzisiaj kupiłam
Ja: nie, on nie je takich rzeczy, dopiero zaczęłam wprowadzać warzywa...
T:no to niech spróbuje, zobacz jak się cieszy (i do małego z kawałkiem ciasta w ręku) no weź maleńki...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a to moja niby też w porządku, ale ciągle tak jakby chciała wejść ... po prostu ciągle wszędzie chce być w naszym życiu.
A zaczęło się jak zaczęliśmy budowę obok teściowej, wiec mieszkaliśmy u niej, żeby blisko było na budowę. Mieliśmy mały pokoik z córką, ja wtedy w ciąży już byłam. Byłam już w 7 miesiącu i rano zawoziłam męża do pracy, zostawiłam 2-letnią córeczkę śpiącą w łóżku, teściowa w pokoju obok. Gdy wróciłam to moja córeczka siedziała na łóżku i płakała, bo babcia musiała do 8 letniego wnuka jechać, żeby ubrać go i zaprowadzić z jakieś 400m do szkoły. Jak urodziłam to nie było już miejsca, żeby nasza druga córeczka mogła się pomieścić z nami, nawet wózek by nie wszedł, więc zamieszkałam u mojej mamy z dzieciakami, od czasu do czasu zawoziłam coś do jedzenia dla męża, jakieś bigosy, mięso itp. mówiłam, żeby teściowa tylko podgrzała, to ta wychodziła i później tylko dzwoniła, że niestety jej nie było, nie miała czasu, a mąż głodny siedział, to tylko kropla wody w oceanie, mogłabym tak bez końca pisać. A teraz to ciągle mówi, że mamy zrobić furtkę do niej, to by codziennie była i zabierała dzieci. A ma z jakieś 3 minutki pieszo. także mi zbrzydła, bo zamiast pomóc to tylko człowiek musiał się denerwować. A jak ludzie przychodzili na budowę to zamiast pomóc coś przy obiedzie chociaż, ja z brzuchem i córeczką, która ciągle na mnie "wisiała" musiałam robić wszystko, a ona tylko siadała i czekała aż obiad podam na stół.
Teraz zawożę córkę starszą na taniec, musimy iść z jakieś 4-5 km na pieszo na autobus, ona nie podwiezie nas bo jest zmęczona np. a jak zadzwoni jej córka żeby jechała jej po zakupy bo w samochodzie nie ma paliwa, to od razu wszystko rzuca i jedzie bez gadania.
Jak zaprasza mnie na obiad na dzień następny, to dzwoni o 14.00 i mówi, że nie ma obiadu (to norma). Ja nie przepadam za nią....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przykłady zachowań mojej teściowej:
1. obraziła się na mnie i mojego męża że nie zaprosilismy na ślub i wesele jej ciotek , których sama nie widziała kilkanascie lat i powiedziała, że nie pzryjdzie na nasz ślub wesele!!! dopiero 2 dni przed slubem zadzwoniła i przeprosiła za swoje zachowanie.
2. jest dziwaczką i nie utzrymuje kontaktu zeswoja rodziną , nie ma znajomych, koleżanek i zabrania teściowi kontaktu z innymi ludźmi
3. któregos dnia zadzwoniłam do niej, żeby moze mają ochotę do nas przyjechac na kawę , T. odpowiedziała ,że dzis nie mają czasu a jutro mogą wpaść. Gdy powiedziałm , ze jutro mamy juz gości i moze wtedy innego dnia zapraszam. Po kilku dniach odwiedzili nas tesciowie i usłyszłam ,że nie życzyłam ich sobie w domu :)
4. nie widziałm ich tydzień i pojechałam ich odwiedzić i zamiast radosci z wizyty usłyszałm obrazliwym tonem, że ich nie odwiedzamy i omijamy i uczymy sie złego zachowania od męża starszego brata ( który wogóle ich nie odwiedza)
5. nie pracuje, nie ma obowiązków a jest mega niezorganizowana i ciągle się spóznia. Msza w kosciele jest na 18 a o 18:10 moja teściowa zaczyna się ubierać. Żeby się z nią umówić tzreba zadzwonic z kilkugodzinnym wyprzedzeniem :)
6. W supermarkecie spedza 3 godziny a wychodzi z dwiema siateczkami plastikowymi :)
i duzo by tu opowiadac....
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jednym razem kuzyn (wtedy1,5roku, nasza córa 7mies.) córki zabrał Małej smoka, po czym ja zdecydowanie, ale delikatnie zabrałam Małemu ów smoczek i poszłam go wyparzyc... teściowa krecąc głową stwierdziła, że jej dzieci wymieniały się smoczkami i nikomu nic nie było, a przecież to są DZIECI, więc wszystko wolno...

Jakby ktoś mowił, że czepiam się teściowej to dodam, że moja mama dotrzymuje kroku teściowej w takich "numerach" :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
moja teściowa zajmuje się wnukiem o 10 mies. starszym niż nasza córka (13mies.)... wczoraj "dzieliła" ciastkami, ja przy tym poczytałam sklad na opak... same E. Zabrałam małej ciasto, a teściowa do mnie, że ją GŁODZĘ!!! Dodała jeszcze, że jak to: jedno zawsze jadło wszystko, a drugie ma patrzec?!?! oznajmiłam, że to dla dobra dziecka, a jak dba o tamtego wnuka to dla jego dobra też nie powinien dostawac takich śmieci, a wtedy jedno nie będzie patrzyło na drugie
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
moja teściowa ma wiele do powiedzenia co do gotowania dla ukochanego synka :D. pewnego razu oznajmiła mi że jej syn to nie krowa i nie musi jeść trawy !!!(chodziło jej o moją ruccole z pomidorami :D)

http://poznajdate.com/news/detail.php?id=27
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
malina-niezła ta Twoja opowieść ;]
ale mamie bardzo współczuje ..
Gdziekolwiek się znajdujesz, twój świat tworzą twoi przyjaciele.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
A to ja o teściowej mojej mamy.
Po ślubie moi rodzice zamieszkali z dzieckiem z rodzicami ojca. Teściowa była bardzo niezadowolona bo wpadli (tu można ją zrozumieć) i bardzo nie chciała kolejnego dziecka. Dlatego też - wpadała po kilka razy w nocy i swieciła latarką po oczach rodziców, sprawdzając czy przypadkiem się nie przytulają w łóżku... Moja mama nerwicy się nabawiła.
Ostatnio jak oglądaliśmy film, jest scena jak essesmani wpadają do domu i świecą latarką po oczach śpiacej rodzinie, a moja mama do siebie - "jak ja ich rozumiem"...
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 0
to prawda trzeba dziecko przystosować, ja się myje codziennie i jak rozmawiałam z lekarzami to zupełnie wystarcza by piersi były czyste bo wiadomo że każda z nas nosi czysty stanik to gdzie mają się pobrudzić.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
W okresie, gdy przybyła do nas na czas jakiś teściowa, rozchorowało mi się dziecko. Objawy były dziwne, sprawdziłam w internecie i prawie wiedziałam co dziecku dolega.
Następnego dnia umówiłam malucha do lekarza, a że teściowa z natury skora do pomocy, więc poszła z nami. W poczekalni pełno pacjentów....
Po wyjściu z gabinetu zasypała mnie pytaniami:
T: i co? i co? i co?
ja: to, o czym rozmawialiśmy w domu
T: o matko! naprawdę szkarlatyna?!
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
pinia, tu dla przykładu artykuł
http://fajnamama.pl/mleko-krowie-nie-jest-dla-niemowlat/

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ewa a o co chodzi z tym mlekiem krowim bo nie bardzo rozumiem? Dlaczego nie wolno podawać mleka (tylko z nazwy) krowiego?


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kira, moja mama mi opowiadała, że jej teściowa też kazała dezynfekować sutki przed karmieniem, a na dodatek urządzała codzienną kąpiel poranną, bo dziecko musi zacząć dzień czyste. I może dzięki temu nie nabrałam żadnej odporności i całe dzieciństwo jechałam na penicylinie ....
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Dzień 1.
Moja teściowa je mleko z płatkami kukurydzianymi.
Woła moją 8 miesięczną córeczkę, że jej też zrobi.
Ja: Mamo, takim małym dzieciom nie można dawać mleka krowiego.

Dzień 2.
Wchodzę do kuchni. Teściowa trzyma moją córkę na kolanach i karmi ją mlekiem z płatkami.
Ja: Mamo, mówiłam ci, że nie można tak małym dzieciom dawać mleka krowiego.
Teściowa: Mówiłaś, że nie można, ale zobacz, je!

popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 1
Kira widzisz chciała Cie Twoja teściowa uprzedzic że nie zawsze bedziecie mieć kolorowo :D

Ja nie moge na moją teściową złego słowa powiedzieć, ale jak czytam waszą większość komentarzy to zapewne dlatego że dzieci nie mamy jeszcze :}
Gdziekolwiek się znajdujesz, twój świat tworzą twoi przyjaciele.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Niedzielny obiadek.
Teść mówi do mnie: jaki Michałek grzeczny jest. Złote dziecko
JA: dziękuje, nie narzekamy na niego.
Teściowa: Ja wam źle nie życze, ale oby dał Wam jeszcze popalić, zobaczycie że będziecie go mieć dosyć
JA: cisza
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
moja teściowa kiedyś przed karmieniem małego się zapytała mnie
- a Ty dezynfekujesz jakoś sutki przed karmieniem??
- Tak, wyparzam je:) - moja odpowiedz poważnym tonem
Aha. - teściówka
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiola, to ja Ci zazdroszę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na moją teściową nie mogę powiedzieć złego słowa ,raz w tyg odwiedza wnuki ,pobawi się z nimi i jedzie do domu ,nigdy nie wtrącała się w wychowanie moich dzieci do nas również się nie wtrąca ,czasami zaprasza nas na obiad w niedzielę ,czasami tylko dlatego aby się nam nie naprzykrzać bo wie że lubimy spędzać czas aktywnie ,na wycieczkach a nie na obiedzie u mamusi ,zresztą sama mi kiedyś powiedziała że nie chce być taka jak jej teściowa ,która swoimi obiadkami i nie tylko tym prawie rozwaliła jej małżeństwo ,tak że jednym słowem moja teściowa jest super.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

dr Maciej Krynicki - endokrynolog - ktoś zna??? (69 odpowiedzi)

j.w. przyjmuje prywatnie w Pruszczu Gd., zastanawiam się, czy warto iść??

Odkurzacz samojezdny - robot - opinie (73 odpowiedzi)

Czy ktoś ma takie cudo ? Czy to w ogóle działa. Chciałam dziś kupić ale sprzedawca stanowczo mi...

Zakup mieszkania - rozterki (63 odpowiedzi)

Stoje przed możliwością zakupu mieszkania. Mam do wyboru 2 mieszkania w b.atrakcyjnej cenie....

do góry