Widok

Czy Wy jesteście samotne?

Mieszkam od pewnego czasu w Gdańsku... W super atrakcyjnym miejscu. Z okna widzę spacerujących ludzi... Całe tłumy. I widzę że szczególnie popołudniami, wieczorami, dużą część tych spacerujących stanowią samotne, same dziewczyny, kobiety. Idą sobie spokojnym, lekko dumnym krokiem, troszkę się rozglądają...Tak jakby patrzyły dyskretnie, czy są dostrzegane, czy jakieś męskie oko je widzi... Jestem zaskoczony, jak wiele takich kobiet widzę. Jak dużo dziewczyn samotnie spaceruje!. Czy to są singielki? Czy to urodzone samotniczki? Czy jednak poszukiwaczki... Co kiekawe, bardzo często są to cudowne, bardzo ładne buzie, zgrabne figury...Dziewczyny! Drogie Panie! Gdzie wasi panowie?
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2
Ja zostalam zamieniona na mlodszy model , a nawet na bardzo mlody .A to boli po tylu latach razem .Tacy sa faceci .
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 3
kiedyś Ty kogoś zmieniłaś dziś sama zostałaś zmieniona ...takie są kobiety
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 12
Zgadzam się z Tobą ~pivo
Rotacja była, jest i będzie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 6
Ja jestem teraz bardzo samotna mimo iż mój partner jest 3m ode mnie :) Siedzi przy biurku i majstruje "coś", uczy się, rozwija...
Leże w łóżku, czytam o niczym i pewnie niedługo pójdę na spacer
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
kazdy chce chwili odpoczynku czasem.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ach! Fakt, to dziwny gatunek. A mówią, że kobietę ciężko zrozumieć...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Facetow trudno zrozumiec .
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Więc co tu się dziwić, że tyle nas spaceruje samotnie :P
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Po co ich zmieniać? Tacy są i się nauczcie z tym żyć.
Czy faceci tak chcą żebyście się zmieniły?
Dlaczego kobiety ciągle wychowują swoich partnerów i chca ich zmieniać?
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
ale jak to zostawil dla mlodszej? to nie byliscie w związku?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
jak wyzej
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To my w Gdańsku mamy dzielnicę czerwonych latarni?:D
Opis kobiet się zgadza...
Super atrakcyjne miejsce w pewnym sensie też:p
To gdzie mieszkasz?;)
Wątek dalej dziewczyna się wypytywała o jakieś miejsce na godziny, to zapewne masz dużą wiedzę na ten temat;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2
Powaliłeś mnie na kolana! umarłem ze śmiechu!
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ma się tę moc:P

Ja tak że wszystkimi, powalam ich na kolana, potem umierają i idą do piekła!:D
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
tez sie zastanawiam nad tym super atrakcyjnym miejscem, ale tyle ludzi pod oknami to chyba srednio fajne...ja bym tak nie chciala
nie ma miłości bez naiwności
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
No jakby to była długa czy monciak to rzeczywiście kiepsko, ale on jest facet, no i te samotne kobiety poszukujące męskiego spojrzenia...a on spoglądający z okna, jak ten myśliwy na ambonie:P
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Monciak odpada bo jest w Sopocie, a Długa jest atrakcyjna chyba tylko dla niemieckich emerytów :P więc obstawiam Neptun Park nieopodal morza chociaz nie jestem pewna czy jest tam mnostwo przechadzajacych sie mlodych dziewoi, ino dziadki na rolkach tudzież babcie z kijkami NW
nie ma miłości bez naiwności
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
Babcie z kijami do NW? Z kijami chodzi coraz wiecej młodych i Tobie również polecam zamiast siedziec na forum i desperacko szukac faceta,lub udzielac sie w prawie kazdym watku:)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2
ja też mam kijki i używam... ale do lasu, pomaga włazić pod górki :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
ilona - a kto powiedzial ze nie mam kijkow? Mam i to od kilku lat!
nie ma miłości bez naiwności
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
A narty też ?

;)))
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.

Stanisław Lem
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
oj uodpornilam sie juz na ten zart, ale poczatki nie byly latwe, zwlaszcza ze NW zainteresowalam sie kiedy nie bylo jeszcze tak popularne jak teraz czyli dobrych kilka lat temu.
nie ma miłości bez naiwności
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Żart !? Pytałem zupełnie poważnie.
;-)
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.

Stanisław Lem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ilona
bitwa o gwiazdki (: nie wiesz ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
pewnie falowiec bo tam aż 6 tys ludzi mieszka to muszą łazić tłumy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
..mój siedzi a właściwe leży na kanapie z oczami wlepionymi w TV i ma wiecznego " focha" ;-))..więc jeśli nie pada to samotny spacerek do Parku Regana na Przymorzu jest dobrym pomysłem ....
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Sa to poprostu kociaki.... Tak miło czasem popatrzeć na nie ....... hym
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Masz rację...CZasem to aż się boję że się głowa oderwie...:-))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Gdzie nasi Panowie??? Przecież to proste!
Zalegają przed tv albo się relaksują przy kompie grając w Diablo :))
Takie czasy, że się zapie..... czasem na dwa etaty, więc co się dziwić że ktoś nie ma ochoty wieczorem nigdzie iść. Ja tam rozumiem swojego męża że czasami nie chce mu się nigdzie wychodzić.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Diablo III...też bym sobie pograła....co to za czasy gdzie łatwiej jest zdobyć dragi niż grę...skandal!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Faceci ? siedza w oknach i patrzą na spacerowiczki .... hehe
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
może ci panowie ich nie doceniają, ja właśnie takiego miałam, a teraz on pisze i zawraca głowe, ale powrotu juz nie ma.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dlaczego tak sie dzieje ..... a gdzie wybaczanie .. litość . miłość?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Wybaczanie i miłość to już tylko w Biblii.
Litości to nawet tam nie znajdziesz, może w słowniku?:p
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
A może to kobieca natura... az strach pomyślec
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Strach łączyć miłość z litością.

popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Święte słowa:)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Świeckie. Ale jednak nie ryzykowałabym połączenia.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja jestem bardzo samotna chociaż mam kochającego męża i cudną córcie 3 latkę. A samotna dlatego że brakuje mi takiej prawdziwej przyjaciółki.Kiedyś "niby" miałam ale się skończyło. Nie mam z kim poplotkować, wypić drinczka i pożartować. Ehhh :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Każdy na swój sposób jest samotny...to słowo ma wiele znaczeń. A spacerować w samotności akurat lubię-nie potrzeba mi do tego towarzystwa
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na ten "swój sposób" to rodzimy się sami i umieramy sami, a przez całe życie pozostajemy niezrozumiani i wyobcowania;)
W ludziach ciągle trwa walka, pomiędzy tym aby być sobą - indywidualnością, a tym by być częścią stada - dostosować się.

Tylko że problemem samotności nie jest sama samotność ale cierpienie wywołane przez jakaś tęsknotę. Tego łatwo się pozbyć poprzez rozwój życia wewnętrznego. Wtedy negatywne odczucia związane z samotnością znikają:)

Też lubię spacery w samotności, długie... najlepsze takie dwudniowe:P Bardzo oczyszczają:)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ja jestem sama ale nie samotna- a to duża różnica ;)
"...Nie wolno Ci się bać, wszystko ma swój czas
Ty jesteś początkiem do każdego celu..."
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Lepiej tak, niż odwrotnie;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
odwrotnie też byłam więc teraz chyba rzeczywiście lepiej ;)
"...Nie wolno Ci się bać, wszystko ma swój czas
Ty jesteś początkiem do każdego celu..."
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tylko ta zła samotność, może być takim mechanizmem obronnym gatunku. Jeśli jest, to ludzie próbują z tym walczyć, i tym samym dążą do łączenia się w pary, do życia stadnego.
Gdy człowiek się na nią uodparnia, to im lepszy w tym jest, tym bardziej się może oddalić od innych.

To jak z tym pociągiem seksualnym - jak długo istnieje, tak długo istnieje nasz gatunek. Ludzie byliby bez niego szczęśliwsi, bo by nie musieli się przejmować wieloma kwestiami. Ale globalnie, było by to ostatnie pokolenie:p
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witam, pierwszy raz wypowiadam się na forum, ale właśnie siedzę bardzo, bardzo samotna, chociaż... mąż śpi w pokoju obok, synek również już spi, a ja siedzę sama i myślę... i jutro pójdę na spacer nad morze, również sama, ale jakby co, to obrączkę na palcu mam:))... i może właśnie te spacerujące "samotne kobiety" to właśnie takie matki ,żony i ...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
To może się zorganizujcie i spacerujcie razem? Nawet nie musicie ze sobą rozmawiać, by nie popsuć samotnego spaceru, ale przynajmniej unikniecie posądzenia o coś niewłaściwego:p
Chodźcie czwórkami, jak żołnierze z Westerplatte:P

Obrączka na palcu w tych czasach już nic nie znaczy:(
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z tą obrączką to był sarkazm:), chciałam przez to powiedzieć, iż MIMO tej OBRĄCZKI na palcu, człowiek może czuć się o wiele bardziej samotny niż tan bez obrączki...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak sobie pomyślałam... jednych chcesz do piekła odprowadzać, a innym sugerujesz czwórkami do nieba :)

Natomiast obrączka na palcu... hm... pewnie masz sporo racji.
Ostatnio słuchałam audycji, gdzie podawano wyniki badań dotyczące zdrady. Obecnie w Polsce 60% mężczyzn przeznaje się do skoków w bok i 30% kobiet... Gonimy sprintem tzw. zachód.

Myślę jednak, że to spore uogólnienie z Twojej strony... że "już nic nie znaczy". Są osoby dla których jest istotna...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a propo ślubu (zakladam ze koscielnego) to wystarczy wejsc na forum "wesele" by zobaczyc ze chodzi glownie o mega spektakl a nie o sakrament wiec nie dziwota ze jest coraz wiecej rozwodnikow przed 30stka. Dewotą nie jestem, ale ostatnio czytalam wywiad z Dominika Figurska, ktorej malzenstwo przetrwalo nawet zdrade, podczas gdy wiekszosci przeszkadza fakt ze wspolmalzonek np. siedzi przed kompem/tv i nie spedza z nami czasu. Jesli dla kogos slub to tylko papierek lub zmiana nazwiska to rzeczywiscie nie dziwi nic.

Wspomniany wywiad:
http://gosc.pl/doc/1196949.Figurska-Uczcie-sie-na-moich-bledach

ps. na wywiad trafilam dzieki profilowi "wierność jest sexy" na fb ;)
nie ma miłości bez naiwności
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
sissel, nawet nie chodziło o te zdrady, tylko ogólniej o sposób bycia. Niby są razem, ale nadal szukają. Brak im pewnej powściągliwości jaka wynika z bycia z kimś. Większość tego co robią gdy ich partnera nie ma w pobliżu, dla ich partnera byłaby podstawą do kłótni lub zerwania. I nawet jak twierdzą że ewentualny skok w bok ich nie interesuje, to tak jakby go szukali, bo prowokują sytuację tak silnie jak się da.

Osoby które w małżeństwie umieją się zachować, niemal zawsze umieją też i bez obrączki, bo oni ogólnie kierują się pewnymi zasadami i dbają o swoje dobre imię
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
FF, problem w tym że ludzie to zwierzęta stadne, które naśladują innych, więc jeśli coś z marginesu, staje się zwyczajne, czy nawet modne, to potem człowiek odczuwa presje społeczną i by nie czuć się wyobcowanym, zaczyna postępować jak i inni.

Oczywiście potem można jeszcze być ta indywidualnością, ale nawet one starają się trzymać jakiejś grupy społecznej, by nie czuć się odrzuconymi przez stado.

Dziewictwo czy wstrzemięźliwość seksualna nie są w modzie. Ludzi wyznających takie zasady traktuje się jak dziwaków. Gdy jeszcze usprawiedliwiają to swoją wiarą, to przymyka się na to oko... z politowaniem. Ale ludzi niewierzących a mimo to wyznających takie zasady od razu kieruje się do psychologa.

Zdrada też już jest w modzie, więc to tylko kwestia gdy te liczby stają się jeszcze większe, a mniejszość zacznie być postrzegana jako dziwadło. No ale zawsze można liczyć na ten koniec świata za kilka miesięcy:P
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Anty - rozumiem modę na okreslony krój/fason sukni slubnej ale na ślub sam w sobie? Wiem wiem, rozwody tez sa teraz modne ;) Chyba zostanę organizatorka divorce parties bo one pewnie tez beda niedlugo modne, hehhh.
nie ma miłości bez naiwności
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Związek nieformalny czy formalny- zasady te same.
Jeśli ludzie darzą się uczuciem, jest im ze sobą dobrze to niczego za plecami partnera nie szukają. Jeśli mają miejsce sytuacje o których wspominasz, to... słaby taki związek. Może zdudowany na kruchych fundamentach. Może tylko chemii- a te bywają nietrwałe. Coś się wypala i wówczas znów poszukiwanie doznań, podniet, emocji...
Wiesz... słowa to jedno, a czyny świadczą o człowieku. Takie zachowania wskazują, że coś szwankuje.

Myślę jednak, że jeśli już ludzie decydują się na obrączkę ( w rozsądnym wieku :)) robią to w większości świadomie...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
sissel - no wlasnie - w rozsadnym wieku, bo wiekszosc rozwodnikow to ci ktorzy pobrali sie przed 25 r.ż.
nie ma miłości bez naiwności
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Spora grupa rozwodzi się w przedziale wiekowym 35-40.

Ale tak- w związek małżeński należy wstępować mając za sobą pewne doświadczenia, wiedząc czego się oczekuje od partnera i samego siebie.

popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czyli żenić trzeba się po 50-tce?;) (w sensie wieku, nie alkoholu:p)

Co do tych zasad, to myślę że winni jesteśmy sobie sami, powodem jest tolerancja. Ludzie nie oceniają (czy jak kto woli, nie osądzają), a wręcz tłumaczą różne złe uczynki. Brak negatywnej reakcji powoduje ciche przyzwolenie i złe uczynki stają się normą.

Pomyślcie na przykład o okłamywaniu innych. Gdyby ludzie się odwracali od kłamców, to ludzie nie chcąc być odtrącani mówiliby prawdę. Zamiast tego mamy społeczne przyzwolenie na kłamstwo i wszyscy kłamią.

Miałem taki okres że pytałem kobiety co by zrobiły jakby były w związku i jakiś obcy facet zaprosiłby je na kawę, lub jakby to nie był obcy facet tylko ich ex lub osoba do której czuły słabość. Wszystkie co do jednej odpowiedziały że by poszły. Jedna powiedziała że by powiadomiła o tym swojego faceta, a reszta (czyli kilkanaście lub kilkadziesiąt) że by nic nie powiedziały facetowi a jakby się pytał to by go okłamały.

Takie drobne rzeczy, małe kłamstwa, flirt w pracy... wszystko się składa na jedno - mniej lub bardziej świadome szukanie nowego partnera (czy jak kto woli, prowokowanie losu, który sprowokowany może wywołać zakochanie lub zdradę - a potem jedno z drugim mówi "nie wiem jak to się stało":p).
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Anty, jesteś ankieterem?
....i myśli sobie Ikar, co nieraz już w dół runął: jakby powiało zdrowo, tobym jeszcze raz pofrunął......
A Osiecka
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Byłabym skołonna pomyśleć po trzydziestce... :) Nie wydaje Ci się to rozsądnym rozwiązaniem?

W tym wieku ludzie są już bardziej dojrzali. Czegoś doświadczyli, coś osiągnęli, są bardziej pewni tego, na czym im zależy... Idealy o których czytali w liceum zweryfikowało życie i zeszli nieco niżej- na ziemię :)
Poglądy się zmieniają. 5-10 lat w życiu młodego człowieka ma kolosalne znaczenie.

Z wiekiem człowiek dochodzi do przekonania, co jest naprawdę dla niego istotne. Biorąc pod uwagę rozsądek i doświadczenia nie porwie się na małżeństwo z osobą z zupełnie innej bajki. Wie, że to nie ma racji bytu.

Piszesz o przyzwoleniu na kłamstwo. To chyba zależy od charakteru człowieka. I tego jak jemu się później żyje ze świadomością tego czynu.
Znam taką natoryczną kłamczuchę... Sądzę, że w obecnej chwili ona sama już nie odróżnia prawdy od kłamstw, które opowiada. Realne sprawy zlały się z fantazją... i mam wrażnenie, że jest jej z tym dobrze. Kwestia czy inni jej wierzą, na ile jeszcze ufają. Którego dnia powie prawdę i nikt nie potraktuje tego serio.
Z doświadczenia wiem , że kłamstwo ma krótkie nogi... Ludzie, którzy prze długi czas potrafią żyć w kłamstwie to doskonali aktorzy. I nad moralnością bym się zastanowiła, bo skoro potrafią udźwignąć taki ciężar...

Jestem skłonna zgodzić się z tobą w kwestii społecznego przyzwolnia na kłamstwo, wydaje mi się, że to proces nieodwracalny. Żyjemy w takim tempie, że kolejne przemilczenie faktu nic nie zmienia. Tak to funkcjonuje. I niewielu ma czas się nad tym zastanowić...

Natomiast to co piszesz o prowokowaniu losu, szukaniu nowego partnera... ma to miejsce w przypadkach, gdy czegoś brak w związku. W sytuacji gdy jesteśmy wciąż zafascynowani partnerem, rozmową z nim, nie zwrócimy uwagi na kogokolwiek innego.

Nie wierzę w takie słowa " nie wiem jak to się stało" :) To brak odwagi do przyznania się samemu sobie, jak bardzo jestem niedoskonały/a.
Świadomość porażki boli.

popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
tobą=Tobą :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Natomiast to co piszesz o prowokowaniu losu, szukaniu nowego partnera... ma to miejsce w przypadkach, gdy czegoś brak w związku. W sytuacji gdy jesteśmy wciąż zafascynowani partnerem, rozmową z nim, nie zwrócimy uwagi na kogokolwiek innego. "

ale fascynacja nie trwa kilkanascie lub kilkadziesiat lat (a przynajmniej nie w takim samym natezeniu co na poczatku zwiazku) wiec prawdziwa sztuka jest byc ze soba nawet w tym kolejnym etapie zwiazku zwanym proza zycia, ale najczesciej facet znajduje mlodsza (ktora nie narzeka i nie jest sfochowana) a kobieta fascynuje sie kolega z pracy zapominajac ze to wlasciwie klon jej faceta sprzed kilku lat.

Moze jestem dziwna ale smiesza mnie te narzekania z cyklu "mam obraczke ale chodze sama na spacery bo moj maz nie chce". Kiedys mialam faceta ktory byl ortodoksyjnym domatorem, uwierzcie lub nie ale nawet 15minutowy spacer z psem byl dla niego problemem, wiec...nie jest juz moim facetem (zreszta to dawne dzieje sprzed prawie 10lat). Jakos ciezko mi wmowic ze pewnych rzeczy nie zauwaza sie przed ślubem.
Jesli slysze ze 14letnia corka mojego faceta chodzi na pole dance* to sorry ale nie wydaje mi sie to stosowne, bo pomimo kategorii "aktywnosc ruchowa" jest tam jakies wyzwalanie zmysłowosci, ktore nabuzowanej hormonami nastolatce chyba nie jest jeszcze potrzebne, no chyba ze to mialo byc przygotowanie do zawodu :P w kazdym badz razie nie chcialabym aby moj maz nie mial nic przeciwko aby nasza nastoletnia corka chodzila na rurę.

Jesli facet ma zabrane prawko za alkohol to raczej ciezko uwierzyc ze to jednorazowy incydent, zwlaszcza ze niemal co wieczor wlewa w siebie kilka piw - nie chce zeby nasze potencjalne dziecko potykało sie o butelki po piwie.

Co do spotkan z obcym mezczyzna lub exem to zgadzam sie z Antym - co innego kumplowskie spotkanie z kolega ktorego znam tysiac lat a co innego kawa pireknym nieznajomym. Jesli ktos rozglada sie po bokach (o skokach nie wspominajac) to powinien skonczyc zwiazek w ktorym jest, no ale niestety ludzie boja sie samotnosci wiec koncza zwiazki dopiero gdy kogos poznaja.

* swoja droga to dziwne kto ja tam wpuscil, dolna granica wieku w fitness klubach to przewaznie 16 lat, oczywiscie nie mam na mysli zajec dla dzieci.
nie ma miłości bez naiwności
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeśli spora grupa rozwodzi się w przedziale 35-40 to chyba nie byli dość dojrzali by zapanować nad związkiem i go uratować;)

***

Często się zdarza tak, że ludzie przez pół życia śpią. Oczy im się otwierają w różnym wieku, jednym gdy mają 30 a innym przy 40 lub nawet 50. I naraz dochodzą do wniosku że wszystko robili źle i zmieniają swoje życie diametralnie.
Nie wiem czy aż tak bardzo można polegać na tym wieku;)

***

"Z wiekiem człowiek dochodzi do przekonania, co jest naprawdę dla niego istotne. Biorąc pod uwagę rozsądek i doświadczenia nie porwie się na małżeństwo z osobą z zupełnie innej bajki. Wie, że to nie ma racji bytu."

Czyli z wiekiem człowiek wybiera małżeństwo z rozsądku a nie z miłości?:P

***

"Jestem skłonna zgodzić się z tobą w kwestii społecznego przyzwolnia na kłamstwo, wydaje mi się, że to proces nieodwracalny."

To taki sam proces jak inny, obecnie trwa akceptacja dla różnych zboczeń, np homoseksualizmu czy transseksualizmu.

A rozpoczyna się publiczna akceptacja dla zdrad, rozwodów i krótkich małżeństwa.

Brak sprzeciwu oznacza zgodę, a jeśli to proces nieodwracalny, to dlaczego nikt się nie sprzeciwia? Bo każdy chce być lubiany, dobrze postrzegany, więc nie ocenia, nie krytykuje?
Nowomodna bzdura spychająca nas w otchłań.

***

"Natomiast to co piszesz o prowokowaniu losu, szukaniu nowego partnera... ma to miejsce w przypadkach, gdy czegoś brak w związku. W sytuacji gdy jesteśmy wciąż zafascynowani partnerem, rozmową z nim, nie zwrócimy uwagi na kogokolwiek innego. "

Czegoś brak bo ludzie stawiają na nowoczesny model związku, opartego o oczekiwania, wymagania, partnerstwo i te inne bzdury, które sprawiają że im człowiek dłużej w tym trwa tym mniej wolny się czuje. Czuje jakby jego związek był oparty na obowiązkach i nagrodach. I ma racje. To nie jest miłość.

Więc mniej lub bardziej świadomie szuka prawdziwej miłości. Ale gupek, nie umie kochać, więc robi to potrafi, czego go nauczono. Miłość zmienia w związek, czy w zniewolenie oparte na oczekiwaniach.

FF, miałaś faceta co nie chciał iść na spacer, więc go zmieniłaś. To takie mieć, kŧóre zastępuje być.
Kocha się człowieka, takim jakim jest, właściwie właśnie za to jaki jest - a to że jest ortodoksyjnym domatorem jest właśnie tym jaki on jest;)
Ja miałem odwrotność tego, dziewczynie nie podobało się że chodzę na spacery, że raz na kilka tygodni lubię sobie wyskoczyć na dwu dniowy spacerek bez telefonu i przyjmowania się całym światem. A poznając mnie, to była jedna z tych rzeczy, które ją we mnie fascynowały:D

***

Jeśli ktoś kogoś ma, poznaje nowych ludzi, to prędzej czy później się w kimś zakocha, to nieuniknione.
Jeśli później rzuci starego partnera by być z nowym, to ten nowy związek też nie może przetrwać. Byłem w takich kilku związkach. Najgorzej jak się jest oszukiwanym, żyjąc w nieświadomości że ktoś kogoś ma. Związki rozpoczęte na kłamstwie nigdy nie mają przyszłości.
Chociaż zawsze może być gorzej, można przecież trafić na chciwca, co znajdując nową osoby wcale nie zechce zakończyć poprzedniego związku;)

Dlatego zawsze mnie dziwi, że ludzie tak silnie zwracają uwagę na to by partner miał dobre wykształcenie, czy ambicje, a jednocześnie mają klapki na oczach jeśli chodzi o zasady którymi kieruje się w życiu.

Nie oceniać innych, phi!:P
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Anty - no ale przynajmniej nie zostalam mezatka ktora po kilku latach żalilaby sie naq forum ze musi sama isc na spacer :P
Zrobilam mojemu exowi przysluge i uwolnilam go dajac mu tym samym szanse na znalezienie kobiety nie lubiacej ruchu :P
nie ma miłości bez naiwności
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To prawda. Jeśli nie potrafiłaś go kochać takim jakim był, to zrobiłaś coś, na co większość ludzi nie potrafi się odważyć.
Na pewno zyskaliście na tym oboje. Zawsze twierdziłem, że w takiej sytuacji, to im szybciej tym lepiej:)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wlasnie dlatego przytoczylam ten przyklad bo wiele kobiet popelnia blad i mysli ze po slubie facet zmieni sie na lepsze, a potem biedola na forach jakie one sa samotne bo cos tam* i chyba nawet nie jest mi ich zal bo widzialy gały co braly. Nie wiem czy mam wyjatkowe szczescie czy mega intuicje ale ja pewne rzeczy zauwazam przed potencjalnym slubem i jesli mi przeszkadzaja to po prostu koncze znajomosc zamiast meczyc siebie i ta druga osobe. Oczywiscie niechec do spacerow nie byla glownym powodem rozstania ;)

* bo on nadal imprezuje z kumpami/przesiaduje przed kompem/konsultuje sie w kazdej sprawie z mamusia (odpowiednie skreslic)
nie ma miłości bez naiwności
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Widziały gały co brały.....

Ja jestem mężczyzną - i to parę lat po ślubie, będzie z .. i nie chcę się zmieniać na lepsze, tylko dojrzewać jak dobre, stare wino....., lub stawać się dojrzałym dębem, który jest ostoją dla najbliższych.
Albo ktoś jest .., albo nie i cały szkopuł tkwi w tym, aby być od samego początku i dojrzewać, a nie na siłę zmieniać się, lun na obce sugestie stawać się kimś innym...
Niektórzy, lubią być takimi jakimi są.....
....i myśli sobie Ikar, co nieraz już w dół runął: jakby powiało zdrowo, tobym jeszcze raz pofrunął......
A Osiecka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wlasnie o to mi chodzi - trzeba sie dobrze dobrac a nie zmieniac nawzajem na sile bo to nikomu nie sluzy.
nie ma miłości bez naiwności
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W dobrym związku ludzie nie oczekują od siebie zmian, lecz akceptują partnera w 100 %.
Dojrzewamy niezależnie od tego czy jeteśmy w związku czy też nie.

popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dodam jeszcze ze bardzo smieszy mnie sytuacja gdy para zyje ze soba w dosc dlugim konkubinacie (powiedzmy 5-8lat) a miesiac po slubie stwierdzaja ze to pomylka, no sorry ale chyba nikt tak szybko sie nie zmienia a slub to przeciez "tylko papierek" :P zreszta jako praktykujaca katoliczka jestem akurat przeciwniczka mieszkania ze soba przed slubem, bo moje zycie nie jest jazdą próbną, probowac to mozna samochod czy jest dobry, czy jest dostosowany do naszych potrzeb itp, czlowiek oprocz wad i zalet ma rowniez emocje.
nie ma miłości bez naiwności
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Mnie to nawet nie śmieszy... W sumie to smutne.
Sama znam taką parę. 10 lat żyli ze sobą, wzięli ślub... a niespełna rok później dowiedziałam się, że są już po rozwodzie.
Wydaje mi się, że często ludzie uginają się pod presją rodziny, otoczenia. Słyszą komentarze " już tyle ze sobą jesteście- to kiedy ślub?". I idą do tego ołtarza... bo tak wypada(?). Dla tzw. świętego spokoju.

popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
sissel - no sorry ale dla ludzi ktorzy sa ze soba 10lat slub to chyba naprawde tylko spektakl/papierek wiec skad nagle taka zmiana? Facet nagle po 10latach zaczyna chrapac i rozrzucac skarpetki o nie opuszczaniu klapy od kibla nie wspominajac? Cyrk na kółkach...i oczywiscie nastawienie typu"zepsulo sie to rozwód", wymiana jak starego telewizora/auta na nowe ktore na pewno bedzie lepsze, ech...ludziom z pokolenia naszych dziadkow nie miesci sie to w glowie. Malzenstwo to sztuka bycia ze soba pomimo problemow a nie symbioza dwoch idealow bo nikt nim nie jest!!! Jedna nieprzegadana sprawa/sprzeczka to cegla ktora potem tworzy mur...
nie ma miłości bez naiwności
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Człowiek to czasem bardzo dziwna istota :) Niepojęta.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Myślę że jak ktoś jest 10 lat razem, bierze ślub a potem po miesiącu rozwód, to znaczy że ślub miał być metodą ratowania związku (niektórzy tak samo uważają o dziecku). To się nigdy nie sprawdza i jak dla mnie nie jest to dowód desperacji ale raczej głupoty.

***

Zmiana po ślubie, gdy dwoje ludzi spędza ze sobą dużo czasu i dużo ze sobą rozmawia powinny następować harmonijnie, być zmianami obojga i w podobnym kierunku. Naturalną rzeczą jest, że ich drogi powinni się zbliżać do siebie...
Jak tam nie jest, to znaczy że coś już przed tymi zmianami było w ich związku nie tak.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Próba ratowania związku?
Raczej przyzwyczajenie. Taka forma przejścia do kolejnego etapu. Tylko nieudana.

popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
niektorzy wytrzymuja dluzej i nie potrzebuja nowych wrażen czy fascynacji nowa osoba...

image
nie ma miłości bez naiwności
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moi dziadkowie :)
60 lat razem, a babcia każdego dnia wspomina śp. dziadka...

popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
no i to moim zdaniem zasluguje na prawdziwy szacun - byc z druga osoba tyle lat, zamiast rozwodzic sie z byle powodu lub bzykac co popadnie
nie ma miłości bez naiwności
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
KOBIETY UWAZAJA ZE FACET MA BYC WSZYTKIM KASA NAJLEPIEJ MASA KASY DO TEGO SEXS .ALE TAKI ZEBY ZONAECZKA BYLA SZCZELIWA JAK CHMURA CO SPADA ZNIEJ DESZCZ .CZYLI IDEALNY KOCHANEK W LOZKU MA BYC NON STOP NA JEJ POTRZEBY DO TEGO MA JA CIEGL;E ZABAWIAC NA ROZNE SPOSOBY OCZYWISCIE CALY CZAS MUSI BRAC POD UWAGIE JEJ STAN EMOCJONALNY bo musi wyczuwac moment co w danej chwli jej sie podoba a co nie ..czyli nasze kochane babeczki chca miec faceta idealnego pieknego pod kazdym spojrzeniem z kazdej strony A CO ONE NAM DAJĄ CO MOGA DAC..CHYBA NIC BO MAJA TYLKO WYMAGANIA ZADNEJ INICJATYWY TO ON MA BYC A PANIE MAJA TYLKO BRAC ..DLATEGO drogie panny panienki panie zastanowcie sie zeby cos brac to czasmi trzeba cos DAC
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witam, a ja zupełnie odwrotnie, nie sama, ale bardzo samotna...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Samtny w tłumie.... w związku... to możliwe
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
lepiej byc samą niz samotną w zwiazku
nie ma miłości bez naiwności
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
To lepiej być samotną... niż w związku :) to i tak na jedno wychodzi
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nigdy nie jest dobrze byc samotnym, zwlaszcza bedac w zwiazku gdy te druga osobe nie interesuja nasze problemy, radosci itp
nie ma miłości bez naiwności
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Są ludzie, którzy są samotni całe życie, mimo, że mają rodzinę, bliskich... Czasami ta samotność jest cechą charakteru, której nie można w sobie zwalczyć.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ciężko mi sobie wyobrazić tak podłą cechę charakteru.
Myślę za to że samotność to stan umysłu który wynika z jakiejś formy nieakceptowania siebie. Szuka się innych, aby odwrócić uciec od swojego wnętrza i otrzymać aprobatę.
Mając dobry stosunek do siebie, nawet jak się jest samemu to się nie czuje samotności. A inni mogą wtedy wywoływać co najwyżej znudzenie;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
o to mi chodziło- o bycie samotnym ale nie samym bo w związku... to już lepiej być samym ale nie samotnym- trochę mi to zajęło ale lepiej cos zrozumieć późno niż wcale...
Może jednak ten czas był potrzebny właśnie po to bym to zaakcetpowała ;) i podobno każdy jest po to by nas czegoś nauczyć... i plusy tego co było też o dziwo udało mi się znaleźć ;)

myślę, że ważne jest by wierzyć w przyszłość.... w dobrą przyszłość!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie ma dobrej przyszłości, bo nawet do nieba jedzie się karawanem:P
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
hahaha udało Ci się ;) ale tym samym potwierdzasz, że jesteś pesymistą!!!!
a ja potrafię być optymistką pomimo swojego realizmu, który inni z uporem maniaka nazywają pesymizmem ;)
"...Nie wolno Ci się bać, wszystko ma swój czas
Ty jesteś początkiem do każdego celu..."
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dla niektórych karawan, to niebiański rumak....
....i myśli sobie Ikar, co nieraz już w dół runął: jakby powiało zdrowo, tobym jeszcze raz pofrunął......
A Osiecka
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
a nie ! może Ty jednak jesteś optymistą? bo napisałeś do nieba a mogłoby być piekło??? jesli w niebie ma być lepiej to jest dobra przyszłość ;P
"...Nie wolno Ci się bać, wszystko ma swój czas
Ty jesteś początkiem do każdego celu..."
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
To była akurat parafraza słów Stacha:P

Tu są inne jego:
http://pl.wikiquote.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Jerzy_Lec
Z jego aforyzmów trafiło do mnie jeszcze "Nie ufaj swemu sercu, łaknie Twojej krwi":D
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no i wszystko jasne, teraz wszystkie Twoje wypowiedzi trzeba sprawdzać... a myślałam, że czasem masz takie dobre riposty :P
"...Nie wolno Ci się bać, wszystko ma swój czas
Ty jesteś początkiem do każdego celu..."
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czasem mam takie dobre riposty:P
A czasem szpanuje wiedzą z podstawówki, jak w tym przypadku;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
ta odpowiedz mi sie nie podobała... ;)
"...Nie wolno Ci się bać, wszystko ma swój czas
Ty jesteś początkiem do każdego celu..."
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ciekawe dlaczego.....
....i myśli sobie Ikar, co nieraz już w dół runął: jakby powiało zdrowo, tobym jeszcze raz pofrunął......
A Osiecka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
4me,
Wiara i optymizm primo po pierwsze!! Wirtualna pozytywna piątka :)
Nie jestem całkowicie bezużyteczny.. Mogę zostać użyty jako zły przykład.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
piąteczka leci i dla Ciebie ;)
wiesz ja sama siebie zadziwiam! z tymi rozowymi okularami na nosie az sie nie poznaję. Zobaczymy jak długo kolor przetrwa i nie zmieni sie na blado rozowy albo i na poszarzały ;)
"...Nie wolno Ci się bać, wszystko ma swój czas
Ty jesteś początkiem do każdego celu..."
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@wezenek aż mnie oślepił błyskotliwy blask Twojego spostrzeżenia... :D
"...Nie wolno Ci się bać, wszystko ma swój czas
Ty jesteś początkiem do każdego celu..."
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie nie nie nie... Pomiędzy różem a szarością zrób pauzę.. aż do kolejnego różu.
Nie jestem całkowicie bezużyteczny.. Mogę zostać użyty jako zły przykład.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ULL staram się, staram!
Jak zacznie róż blednąć dam znać- będziemy szukać tęczy... hahaha full romantic zabrzmiało ;)
"...Nie wolno Ci się bać, wszystko ma swój czas
Ty jesteś początkiem do każdego celu..."
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ooooooh yes ;-)
A na końcu tęczy czeka skarb :D
Nie jestem całkowicie bezużyteczny.. Mogę zostać użyty jako zły przykład.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I skrzat który go pilnuje... Wredny oszust, złodziej, palacz i pewnie pijak, a według jednego horroru, specjalista od wykluczania ludzi z listy obecnych i od rozbioru mięsa:P
To tak by dodać nasycenia Waszemu różowi;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Chyba też widziałem ten film jako dziecko... ale on nie stał na końcu tęczy.. a może coś mylę?
Nie jestem całkowicie bezużyteczny.. Mogę zostać użyty jako zły przykład.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bardzo proszę :)
....i myśli sobie Ikar, co nieraz już w dół runął: jakby powiało zdrowo, tobym jeszcze raz pofrunął......
A Osiecka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wydaje mi się że tak znaleziono ten garniec złota. Ale możemy mówić o dwóch różnych filmach. A ręki też bym sobie nie dał uciąć bo to było dawno temu i pamiętam ten film jak przez mgłę.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A może ten garnek nie ma dna, albo ma drugie dno, tylko, że głębsze. Chociaż nie chce mi się wierzyć....
Ale wszystko jest możliwe.
Tylko nasza wyobraźnia nas ogranicza....
....i myśli sobie Ikar, co nieraz już w dół runął: jakby powiało zdrowo, tobym jeszcze raz pofrunął......
A Osiecka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Że tak troszkę zmienię temat, tzn powrócę do głównego...
Widzimy jednak że na moje pytanie jest odpowiedź raczej twierdząca. Tzn że spacerują niewiasty samotne/same. Czy zatem mogę was Panie zapytać, czy taki samotny spacer, to życzycie sobie aby takim pozostał, czy jest to sprawa zmienna? Tzn, czy jeżeli podejdzie do Was men, i zaoferuje wspólny spacer, to wyrazicie zgodę, czy spalony wstydem będzie się salwował ucieczką do Motławy? :-) ( podpowiedź w temacie: lokalizacja..)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
WaterLane?

popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Prawda jest taka, że:
a) jeśli jesteśmy w związkach to często jesteśmy samotne, bo nasi panowie są zmęczeni pracą i odpoczywają. Taki jest ciężki los współczesnych mężczyzn. Mamy lato, żyjemy w pięknym miejscu, za kilka tygodni znów będzie szaro i ponuro a oni siedzą przed TV lub PC i marnują piękną pogodę i urokliwą aurę jaka panuje tu latem. My opoczywamy spacerując i obserwując wszystkie te wydarzenia, które mają miejsce w Trójmieście a dla naszych panów to za duży wysiłek.
b) nie jesteśmy w związkach i pojawiamy się tam, gdzie coś się dzieje...bo nie lubimy siedzieć w domu przed TV i marnować pięknej pogody. Lato przecież tak krótko trwa...

Ktoś się nie zgodzi? Tak...faceci, o których mowa powyżej....
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bardzo ciekawe wyjaśnienie. Bardzo logiczne. Smutno że tacy jesteśmy...
Po przeczytaniu, czuję się jakbym spojrzał w lustro... Może dla tego jestem prawie sam? Hmmm.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeszcze nie spotkałam się z określeniem "prawie sam".

popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Może jest jeszcze jakieś zwierzątko domowe ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
witajcie.Forum-rodzaj konwersacji ,"spowiedzi" jest dobre,Czasem tez mam ochote wyrzucic wszystko z siebie,ale kto wyslucha?Kto zrozumie?Komu mozna zaufac?"Nawet wsrod ludzi mozna byc samotnym"...........Jestem w drugim zwiazku i w drugim samotna...W tym pierwszym mialam 20 lat do 25...w tym jestem majac juz 30...dludga historia.....Nic juz nigdy nie bedzie jak dawniej,jak majac te 20lat. Gdy nie ma juz takiego uczucia a gore bierze rozsadek-wtedy jest samotnosc.. Spacerujemy razem,rozmawiamy,wychowujemy dziecko kilkumiesieczne,ale nie ma tego czegos.....
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
...no właśnie, chodzę tak sobie i chodzę i nikt mnie nie zaczepia... : / ani na długiej, ani na piwnej ani nad motławą...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie zaczepiamy, bo boimy się odmowy...Może by było łatwiej, gdyby odmowa brzmiała np. "dziękuję, ale przejdę się sama (sam)..."
Ale niestety należy się liczyć popukaniem w czoło, albo słowami typu "popier cię człowieku?! " I wtedy się odechciewa...
Od jutra zaczepiam wszystkie zielone kurteczki. :-)
Wszystkich przypadkowo ubranych w taki kolor serdecznie przepraszam.:-)
To nie jest WaterLine, ale ciepło :-)
Kto wie w jakie dni na galeonie grają szanty?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A "prawie sam" wciąż mnie zastanawia...

popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
hehe, "prawie sam" oznacza po mojemu bardzo luźny związek. Jest to taki związek w którym jeden z partnerów wiecznie nie ma czasu. Albo praca, albo budowa, albo coś...Mówimy o związku nieformalnym. :-))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
a ja jestem sama z własnego wyboru tzn.po rozwodzie ,wolę byc sama niz samotna w związku ,ale powiem szczerze,że brakuje mi kogoś tzw,bratniej duszy mam 42 lata a czas niestety ucieka :)chętnie bym kogoś zapoznała ale nie jest to takie proste w tym wieku,chyba nie ma wolnych mężczyzn,a może są tylko ja nie mam szczęścia .
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Więc tak. Już do tego nie wrócę :)

Jednak podejrzewam... nawet mam pewność... że jeszcze nie raz o tym pomyślę. Z tego co zauważam i czytam tu i ówdzie, to w związkach formalnycj partnerzy często sa "prawie sami". Bo właśnie praca, budowa i wiele innych WAŻNYCH obowiązków. Żyje się obok siebie, nie z sobą. A później jakiś baczny obserwator zadaje pytania :)

popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
jakby mnie zaczepił obcy facet to bym się przestraszyła że zboczeniec i przyspieszyła kroku
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
~Ciekawy obserwator - a to już samemu nie można sobie pospacerować? Czy każda atrakcyjna dziewczyna, która przechadza się nadmorską promenadą (czy gdziekolwiek) samotnie musi być od razu postrzegana jako ta, która "poszukuje męskich spojrzeń"? Co za głupota. A co do twojego pytania - skoro zauważasz tyle samotnych przedstawicielek płci żeńskiej tzn że ciężko ci oderwać wzrok od nich wszystkich skoro nie zauważasz facetów którzy także samotnie wędrują to tu, to tam. A może po prostu takie mamy czasy że faceci którzy lubią spędzać czas w towarzystwie kobiet, bez żadnych podtekstów seksualnych, znikają coraz szybciej bo nudzi ich taki zwyczajny spacer czy normalna pogawędka przy kawie/drinku/czymkolwiek. Szkoda...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
a to już samemu nie można sobie pospacerować?
-oczywiście że można! (aczkolwiek, czemu nie ze mną? :-)
Czy każda atrakcyjna dziewczyna, która przechadza się nadmorską promenadą (czy gdziekolwiek) samotnie musi być od razu postrzegana jako ta, która "poszukuje męskich spojrzeń"?
-oczywiście że nie. Ale w Was kobietach jest taki mechanizm, całkowicie zrozumiały, że jak wsza facet was nie docenia, nie czujecie się w jego oczach już atrakcyjne, to szukacie dowartościowania właśnie na ulicy. Jeżeli męskie oko wyłowi was z tłumu i będzie się właśnie wam przyglądać, to pozwala wam odebrać to jako "podobam się facetom, nie jest źle"
Dla tego zapytałem"gdzie Wasi faceci?"
W tym tłumie też oczywiście są faceci. A że od płci pięknej ciężko mi oderwać wzrok, to chyba zrozumiałe. Wszak jesteśmy wzrokowcami...:-)
Głupotą jest twierdzenie że nie ma facetów którzy są gotowi na spotkania z kobietą, dziewczyną bez podtekstów. Chociażby ja jestem tego żywym dowodem i myślę że wielu Kolegów z tego Forum :-)
Zapewniam i Ciebie (myślę że jesteś kobietą, chociaż z nicka to nie wynika) i inne kobiety że mogę wypić morze Carlsberga, czy innego napoju (kawa słabo) i nawet przez moment nie będę myślał o zaciągnięciu do łóżka. Wydaje mi się to oczywiste i naturalne że kiedy jest czas na piwo, to się je pije i rozmawia, bawi. Kiedy się umawia na spacer, to się idzie i już. A kiedy się mówi "idziemy do łózka?" to po prostu idziemy i już. Wszystko ma swój czas i miejsce...:-))
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
ciekawy obserwator
Normalnie ideał jesteś :) Jak będziesz się chciał wybrać na spacer daj znać
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
CO: "Ale w Was kobietach jest taki mechanizm, całkowicie zrozumiały, że jak wsza facet was nie docenia, nie czujecie się w jego oczach już atrakcyjne, to szukacie dowartościowania właśnie na ulicy. Jeżeli męskie oko wyłowi was z tłumu i będzie się właśnie wam przyglądać, to pozwala wam odebrać to jako "podobam się facetom, nie jest źle"

Nie wiem jak jest z innymi Paniami, wypowiem się tylko za siebie. Jeżeli nie czuję się atrakcyjna dla swojego faceta to jest to dla mnie ogromny cios-i zapewniam Cię, że nie szukałabym zainteresowania "na ulicy" bo i tak by mi to nie pomogło. Co z tego, że będą się mną interesować obcy mężczyźni, skoro nie będę się czuła 100%kobietą przy osobie, na której mi najbardziej zależy???
Póki kobieta sama w sobie nie znajdzie tej energii i siły, żeby powiedzieć sobie sama: jestem wartościowa, piękna i seksowna-niczego mi nie brakuje! zawsze będzie nosiła w sobie zairenko niedowartościowania-bo ktoś je kiedyś zasiał- i będzie ono powracać jak bumerang!

A z tą Twoją kawą...hmm....nie wierzę w takie "cuda" ;-P
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Właśnie z takich powodów nie chadzam sama na spacery.
Faceci jak widzą samotnie spacerującą "atrakcyjną" kobietę od razu myślą, że skoro spaceruje sama to pewnie kogoś szuka. Czasem po prostu chce się zaczerpnąć świeżego powietrza w samotności by zebrać myśli lub się odprężyć. Nie ma to nic wspólnego z samotnością
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
a ja chodzę sama , bo jestem nowa w gdansku i nie mam wyjscie l(((
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z tego co się orientuję to wyjście następuje przez drzwi. Drzwi są prawoskrętne, lub lewoskrętne, albo obrotowe - prawoskrętnie, lub lewoskrętnie.....
Polecam ten link dla szukających wyjścia:

Po obejrzeniu, nie będziesz miała wyjścia.....
Pozdrawiam.
....i myśli sobie Ikar, co nieraz już w dół runął: jakby powiało zdrowo, tobym jeszcze raz pofrunął......
A Osiecka
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
I link: http://www.youtube.com/watch?v=HKiIqp74ZhU
....i myśli sobie Ikar, co nieraz już w dół runął: jakby powiało zdrowo, tobym jeszcze raz pofrunął......
A Osiecka
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Coż moge zrobic , ze jestem sama, faceci przy mniesie tylko dowartosciowują, albo popadaja w kompleksy i dostają niskiej samooceny
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
tacy są męzczyzni niedojrzali emocjonalnie i sfrustrowani seksualnie, a takich mądre porzadne kobiety nie tolerują pozdrawiam Viola
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Obserwuję Twoją wypowiedź od pewnego czasu, i co na nią zerknę, to nasuwają mi się inne wnioski...Jak to jest z Tobą? Czy mój odczyt jest prawidłowy? Jesteś super laska, piękna, zgrabna, odlotowa,pełna sexu, powabu, itd? Bo stwierdzenie że "faceci się przy mnie tylko dowartościowują można różnie zrozumieć. Np tak, że jak któremuś w końcu uda się Ciebie poderwać, to tylko po to żeby błysnąć w towarzystwie, na ulicy, "patrzcie z jaką babką idę, jaką poderwałem!"
Dalsza część Twej wypowiedzi, też wiele mówi. "...popadają w kompleksy.." Tzn że jesteś tak doświadczoną i wymagającą kochanką, że się meny przy Tobie załamują? I że na koniec wrócę na początek. "Cóż mogę zrobić że jestem sama...?" Myślę że każdy może w tej sprawie zrobić tyle, ile naprawdę sam chce...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Myślisz, że wyłączną przyczyną popadnia przez mężczyzn w kompleksy jest ars amandi?

popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie chcę wypowiadać się za innych...Ale u siebie obserwuję tylko taki...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Można wyrazić swoją opinię nie wypowiadając się za kogokolwiek. Ogólnie, co się myśli... bez odwoływania się do życia osobistego.

popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Facet widzi samotne, bo jak to facet obserwuje tylko baby. Popatrz ile jest samotnych facetów. I co w tym dziwnego, takie czasy nastały.Siedzicie w komputerze szukając pierdół to wam zycie miedzy palcami ucieka./ I kobiety też. Nie chcą być porównywane z tymi ze stron XXX.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja od kilku lat jestem samotny, ale nie staram się czegoś szukać na siłę. Po prostu czekam na ten dzień, aż nagle poznam kobietę, która jest mi przypisana.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Smutne, że jesteś samotny od kilku lat.
Czyżby przez "długotrwałą biegunkę" umieszczoną w Twojej stopce. :)))

PS. Przypisana, czy przepisana przez lekarza - Imodium.
....i myśli sobie Ikar, co nieraz już w dół runął: jakby powiało zdrowo, tobym jeszcze raz pofrunął......
A Osiecka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry