Widok

Czy ktoś z Was nie chrzcił dziecka?

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Pytanie jak w temacie.
Ciekawa jestem czy ludzie dają później żyć...

A może chociaż miałyście jakieś wątpliwości - chrzcić, czy nie chrzcić?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bigbeat, moja przyjaciółka wyszła za mąż za świadka Jehowy- tam inaczej się chrzi albo i wcale. Nie chrzciła ani jednego ani drugiego dziecka, ludzie niekoniecznie o tym wiedzą, a jak wiedzą , nic nie skarżyła się, że wytykają paluchami czy cokolwiek komentują...
Rodzina męża uznała, że tak ma być i tyle.
Największy problem i straszna traumę z tego pwoodu ma sama przyjaciołka- nie daje jej ta sprawa spokoju, co święta nie obchodzi zadnych tradycji, dzieci jej się pyatją czemu i jak- odpwoeiedzi są wymijające;/..
Ona bardzo chaiałaby ochrzcić dzieci- jest katoliczką
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja nie mam wątpliwości mimo iż nie jestem wierząca - Partner jest i cała Rodzinka też. Dzieciaczek w przyszłości sam zdecyduje co zrobi. U mnie w pracy jest małżeństwo niewierzące - mają dwójkę dzieci nie ochrzczonych (10 i 8 lat) mówiła, że dzieciom to nie przeskadza - niedawno dziewczynki klasa przystępowała do komuni. Mówiła też, że dzieci nie są w jakikolwiek sposób szykanowane czy nielubioane przez rówieśników czy inaczej traktowane w szkole.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Każde z rodziców mojej przyjaciółki było wyznawcami innej wiary (matka katoliczka, ojcec był wyznawcą Jehowych) zdecydowali, że dzieci mimo wszystko ochrzczą (tak na przyszłość), będą je wychowywać z zamiarem poznania obu wiar, a kiedy dorosną same zdecydują przy czym chcą zostać...
I tak też się stało...
Mimo, że było to dobrych kilka lat temu, nie przypominam sobie czegoś takiego, aby ktokolwiek szykanował czy prześladował moją koleżankę ;))
I wydaje mi się, że wszystko zależy od środowiska w jakim się przebywa!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja miałam koleżankę, która była nie ochrzczona... nikt jej nie wytykał palcami, generalnie nic jej się nie działo... tylko w okresie komunijnym trochę odstawała...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No własnie, komunia to strasznie rozdmuchany temat. Nie dość, że chyba trzeba posmarować księdzu(?), to jeszcze wymusza na rodzince megadrogie prezenty, a na rodzicach szykowanie wielkiej uroczystości. Moim zdaniem to mało wychowacze - wiara kojarzy się przez to za bardzo ze sprawami materialnymi, a przecież nie o to chodzi. :-( Ale zboczyłam z tematu samego chrztu - skoro piszecie, że dziecko ma wybrać własną drogę, to po co je chrzcić? Jeśli uzna to za konieczne, samo zdecyduje o przystąpieniu do kościoła gdy do tego dojrzeje... Mam wrażenie, że większość chrztów to bardziej świecka tradycja, zwyczaj niż potrzeba serca. Jako osoba niewierząca, niepraktykująca (wszelkie święta to dla mnie odpoczynek i dobre jedzenie:-)), nie widzę żadnego sensu w chrzczeniu dziecka. Jeśli się na to zgodzę to dla świętego spokoju, ale nie będzie łatwo mi się z tym pogodzić (dlatego zaczynam już teraz). ;-(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jakiś czas temu słyszałam, że ksiądz nie pozwolił jakiemuś dziecku przystąpić do komunii dlatego, że rodzice nie mieli ślubu kościelnego... także w takiej sytuacji nie wiem co gorsze dla dziecka wcale nie uczestniczyć w przygotowaniach i uroczystości, czy usłyszeć od księdza - Ty nie możesz, bo Twoi rodzice żyją w grzechu ;/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
myślę, że coraz mniej jest wierzących Młodych ludzi, a napewno praktykujących. I pewnie w większości jest to własnie tradycja, bo ja jestem chrzczona, bo moja mama była chrzczona, moja babcia, cała rodzina itd.. W moim przypadku napewno nie jest to potrzeba mojego serca a partnera i rodzinki. Bigbeat - jeżei jesteś niewierząca i niepraktykująca... to po co ma Twoje Maleństwo być chrzczone? Nie rozumiem dlaczego masz się godzić - dla świętego spokoju? Jeżeli nie jest to zgodne z Twoimi przekonaniami, zasadami, wiarą?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nigdy nie mialam zadnych wątpliwosci,a corka w przyszlosci zawsze moze odstąpić od wiary katolickiej i wybrac swoja,inna.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mam w bliskiej rodzinie osoby bardzo wierzące i dla nich nieochrzczone dziecię to byłby straszny cios.
Czy moje pobudki aby chrzcić małą są takie straszliwe? Dla świętego spokoju... A niech się później inni martwią ile dać na komunię. :-D

Paranoja!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mam takie samo podejście jak Bigbeat. Moje dziecko jest ochrzczone, poniewaz ojciec dziecka jest katolikiem i chciał żeby zostało ochrzczone, ale z góry powiedziałam, że obowiązek "wdrażania" dziecka w wiarę przejmuje na siebie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chyba źle sformułowałam swoja wypowiedź, chodziło mi o to, ze ojciec dziecka przejmuje ten obowiązek na siebie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Niedlugo urodzę, oboje z mężem jestesmy niewierzący i antyklerykałowie, więc dziecko nie będzie ochrzczone. Były zresztą to dla mnie skrajny przyklad konformizmu i hipokryzji.
Chrzcząc dziecko w KK przyjmujesz na siebie zobowiazanie do wychowania go w wierze katolickiej, jesli nie masz zamiaru tego robić to po co chrzcic??
Zeby dziecko bylo dopuszczone do komunii również rodzice muszą chodzić co niedziela do kościólka, będziesz to robić wbrew swoim przekonaniom? W imię czego? Przekonan dziecka? Ośmiolatek nie ma swoich przekonan, ma wpojone, a najbardziej zależy mu na rowerze czy komputerze.
Skoro jesteś niewierząca, to hasło "ochrzczę go a potem wybierze" jest tak samo sensowne jak "obrzezam go a potem sam sobie wybierze". :p
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dla mnie jest ogromna różnica między obrzezaniem a polaniem wodą. :-D
Ale masz rację, zdecydowanie konformizm przeze mnie przemówi jeżeli zgodzę się na chrzest. Czy to jednak takie straszne?
Że nie chcę wojen z mężem i obrazy rodzinki?
Sama nie wiem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bigbeat - absolutnie nie są takie straszliwe, tylko zastanowiło mnie "dla świętego spokoju" ... a może ważniejsza jesteś Ty i Twoje zasady a przy tym i nie chrzeczenie Dziecka - bo nie czyjesz potrzeby... bo nie widzisz w tym sensu? To tylko Twój wybór i Twojego partnera/męża... Jeżeli masz takie wątpliwości to po co...? U mnie też wszyscy oprócz mnie i Taty są wierzący i dlatego chrzciny będą a potem i komunia i bierzmowanie:) i znów będzie probem gdzie, za ile, kogo...:) A Bejbuś w przyszłości i tak wybierze swoja drogę, może i taka jak my - niewierzącą... zobaczymy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ola, to zależy od wielu czynników. U Ciebie oboje jesteście niewierzący, u nas tylko jedna osoba - i wielu domach włąsnie tak jest. Długo byłam przeciwna chrzcinom własnie dlatego, ze sama jestem niewierząca i też uważam to za hipokryzję. Ale mój M. chciał, bo jest katolkiem i na siebie wziął obowiazek wychowywania dziecka w wierze. Uważam, ze krzywdy mu tym nie zrobi - w końcu pewne zasady wiary, są zasadami, które powinny niezależnie czy sie wierzy czy nie obowiązywac każdego człowieka.
A co do samej ceremoni - to byłam an niej, ale tylko ojciec dziecka przyrzekał wychowywanie dziecka w wierze, ja tylko wyraziłam na to zgodę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak sobie myślę jak ta decyzja może wpłynąć na moje przyszłe relacje z dzieckiem - i bardziej prawdopodobne, że będzie miało żal o nieochrzczenie i odebranie mu możliwości uczestnictwa w tych wszystkich szopkach kościelnych niż to, że chciałam dać Mu możliwość wyboru w dorosłym życiu, a nie narzucałam przynależność do kościoła - w gruncie rzeczy wyznania się narzucić nie da...
Może powinnam pomyśleć o wierności sobie, ale nie chcę robić tego kosztem innych, a wiele osób będzie miało do mnie żal. Nie wiem czy warto...?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jezeli ode mnie to by zalezalo, to nie chrzcilabym dziecka na razie...ja wierze w Boga, ale w instytucje kosciola, ksiezy i soistr nie.
podobnie mam jak Kas, to moj maz bardziej nalegal na slub koscielny, teraz dziecko w drodze, wiec na chrzciny.
z drugiej strony, w UK szkoly wyznaniowe maja wyzszy poziom itp, i dziecko powinno byc ochrzczone, a rodzice po slubie koscielnym itp...wiec nawet z tego powodu wygodniej jest mi ochrzcic i nikt nie bedzie mial do mnie pretensji.
aha i dla swietego spokoju...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
idź pogadaj do franciszkanów. oni mają zdrowe poglądy (choć dopuszczam wyjątki)
zapytaj jak to wygląda od drugiej strony;) może Ci się rozjaśni co chcesz zrobić

a z mojej perspektywy - dziecku nie zaszkodzi w końcu to nie przypiekanie żywym ogniem, nie obciążasz też dziecka sumienia - co najwyżej swoje (ale skoro dla Ciebie to nie ma znaczenia - to potraktuj to jak dawanie prezentów na święta Bożego Narodzenia, jako element tradycji a nie wiary czy religijnego obrządku)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ale nie martw się też że dziecko będzie ci cokolwiek wyrzucać.
bo czegokolwiek nie zrobisz jak dojrzeje do odpowiedniego etapu i tak mu się to będzie nie podobać;)

nie przewidzimy przeciwko czemu będą miały ochotę buntować się nasze dzieci ( vide "Tango" Mrożka)

buziaki
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

trampolina dmuchana czy macie i jaką polecacie? (19 odpowiedzi)

pytanie jak wyzej

Dzieci, które nie chodziły do przedszkola (50 odpowiedzi)

Czy są tu Rodzice dzieci, które jako 3 i 4 latki nie chodziły do przedszkola? Jak z perspektywy...

Wyprawka dla dziecka lato (49 odpowiedzi)

Witam. Ma termin na czerwiec i tak pomału się rozglądam za wyprawką,tylko sama nie wiem co i ile...

do góry