Widok
:) " także... neurolog" mysle ze tobie to i neurochirurg nie pomoze bo nie będzie miał w czym ingerować. na pewno nie masz psa , kolegow , kobiety i tu na forum obrazasz każdego kto się nawinie. madrzysz się jak profesor ale nadal będziesz tylko zlosliwym tetrykiem - czytaj wrednym typem. zacznij konia walic to pozwoli ci rece zajac na jakiś czas .a co do mlota to tym mlotem jesteś ty zlosliwy tetryku Aradash.
kolejny mistrzunio ;)
Zdolności poznawcze i predyspozycje umysłowe są zakodowane w aminokwasach DNA jednostki - żadne warunki środowiskowe DNA Ci nie zmienią... środowisko w jakim dorastasz może Ci co najwyżej umożliwić wykorzystanie ~pełnego potencjału umysłowego... bo np. w krajach trzeciego świata nie bardzo wykorzystasz ;)
ktoś (i nie mówię, że Mazur - tam było wyraźnie napisane "JEŚLI") kto nie potrafi wskazać różnicy między publicznym transportem masowym a rowerem musi być upośledzony umysłowo... i to poważnie...
w zasadzie śmiem wątpić, czy największy młot na świecie miałby z tym porównaniem problem... więc musi być to jakaś choroba lub wada wrodzona...
także... neurolog, brajanku, neurolog...
Zdolności poznawcze i predyspozycje umysłowe są zakodowane w aminokwasach DNA jednostki - żadne warunki środowiskowe DNA Ci nie zmienią... środowisko w jakim dorastasz może Ci co najwyżej umożliwić wykorzystanie ~pełnego potencjału umysłowego... bo np. w krajach trzeciego świata nie bardzo wykorzystasz ;)
ktoś (i nie mówię, że Mazur - tam było wyraźnie napisane "JEŚLI") kto nie potrafi wskazać różnicy między publicznym transportem masowym a rowerem musi być upośledzony umysłowo... i to poważnie...
w zasadzie śmiem wątpić, czy największy młot na świecie miałby z tym porównaniem problem... więc musi być to jakaś choroba lub wada wrodzona...
także... neurolog, brajanku, neurolog...
Aradash= tetryk bardzo agresywny , agresywność 11 sprawdzić czy aby nie naslany przez PIS ???
(porównanie do ZTM również jest nie na miejscu...
masowy transport publiczny musi istnieć - ale rowery nie... jeśli nie rozumiesz różnicy między powyższymi to przykro mi, ale nic Ci na to nie poradzę - sugerowałbym znaleźć dobrego neurologa :)
mysle ze nie neurolog a psychoplog bardziej pasuje , tetryku zla rada !!!
(porównanie do ZTM również jest nie na miejscu...
masowy transport publiczny musi istnieć - ale rowery nie... jeśli nie rozumiesz różnicy między powyższymi to przykro mi, ale nic Ci na to nie poradzę - sugerowałbym znaleźć dobrego neurologa :)
mysle ze nie neurolog a psychoplog bardziej pasuje , tetryku zla rada !!!
oooooooo patrz, pierwszy raz masz rację...
przyznaje się do błędu - podałem cene gazu
pb95 5.8zł/litr
nie zmienia to faktu, ze bilety na komunikacje miejską są 4x droższe
tak jak ~wszystkie inne usługi...
---
synu nie ośmieszaj się ;)
przybywa? JEŚLI ludzie zmienili by zdanie poprzez niechęć do mojej osoby - to musieli by być to wybitnie tępi 'zwolennicy'... a w to akurat wątpię...
wciąż nie widziałem żadnej odpowiedzi na powyższe argumenty...
fakt, z benzyną się pomyliłem o 2x, co wciąż daje 4x drożej na zachodzie niż u nas ;)))
tak jak pisałem... merytorycznie nie wniosłeś nic...
wytykasz tylko nieistotne błędy i ton moich wypowiedzi
bo merytorycznie nie jesteś w stanie NIC przedstawić, ani zaprzeczyć temu co pisałem
sprawa jest prosta...
chcesz, to znajdź sobie ludzi popierających projekt, zróbcie zrzutę i dopłacajcie do biznesu tyle ile będzie brakowało :)
zmuszanie do płacenia innych to najczystsza postać lewactwa
porównanie do ZTM również jest nie na miejscu...
masowy transport publiczny musi istnieć - ale rowery nie... jeśli nie rozumiesz różnicy między powyższymi to przykro mi, ale nic Ci na to nie poradzę - sugerowałbym znaleźć dobrego neurologa :)
pozdrawiam
przyznaje się do błędu - podałem cene gazu
pb95 5.8zł/litr
nie zmienia to faktu, ze bilety na komunikacje miejską są 4x droższe
tak jak ~wszystkie inne usługi...
---
synu nie ośmieszaj się ;)
przybywa? JEŚLI ludzie zmienili by zdanie poprzez niechęć do mojej osoby - to musieli by być to wybitnie tępi 'zwolennicy'... a w to akurat wątpię...
wciąż nie widziałem żadnej odpowiedzi na powyższe argumenty...
fakt, z benzyną się pomyliłem o 2x, co wciąż daje 4x drożej na zachodzie niż u nas ;)))
tak jak pisałem... merytorycznie nie wniosłeś nic...
wytykasz tylko nieistotne błędy i ton moich wypowiedzi
bo merytorycznie nie jesteś w stanie NIC przedstawić, ani zaprzeczyć temu co pisałem
sprawa jest prosta...
chcesz, to znajdź sobie ludzi popierających projekt, zróbcie zrzutę i dopłacajcie do biznesu tyle ile będzie brakowało :)
zmuszanie do płacenia innych to najczystsza postać lewactwa
porównanie do ZTM również jest nie na miejscu...
masowy transport publiczny musi istnieć - ale rowery nie... jeśli nie rozumiesz różnicy między powyższymi to przykro mi, ale nic Ci na to nie poradzę - sugerowałbym znaleźć dobrego neurologa :)
pozdrawiam
"bo podatek w paliwie pokrywa jedynie ułamek potrzebnych funduszy" - bzdura... vat + akcyza to 50% ceny paliwa, już gdzies na forum udowodniłem że na drogi wydajemy mniej niż wpływy ze sprzedaży... wydajemy 2x mniej, bo połowę kasy do tej pory dostawaliśmy z unii ;))))))) policz jakie są wpływy z 20mln samochodów gdy kazdy pali 6l i jeździ 10 000 km rocznie, odejmij koszt dróg wybudowanych w ostatnich 10 latach - wtedy wrócimy do rozmowy :D
"Nie ma opłat za korzystanie z dróg" - bzdura! patrz wyżej... dodamy wpływy do budżetu z VAT za sprzedaż samochodów?
"Sama idea systemu roweru publicznego nie jest zła" - o ile jest finansowany WYŁĄCZNIE przez osoby korzystające z usługi :)
"Roweru miejskiego nie można rozpatrywać jedynie jako biznesu" - bzdura, na zachodzie to wyłącznie biznes
"tak samo jak tradycyjnego transportu miejskiego" - bzdura, w anglii masz paliwo po 3zł/litr, a jednorazowy bilet autobusowy kosztuje 2,40 funta (13 zł) ;)))
"System musi być na tyle otwarty, żeby obsługiwać go mogło wielu operatorów, a nie jeden monopolista." - bzdura, to zdanie przeczy wszystkiemu co napisałeś wcześniej ;))))) po kiego wała wielu operatorów, skoro stawki będzie ustalał ZTM? :)))))))))
UWIELBIAM "merytoryczne" dyskusje, tutaj już skończyłem :)
"Nie ma opłat za korzystanie z dróg" - bzdura! patrz wyżej... dodamy wpływy do budżetu z VAT za sprzedaż samochodów?
"Sama idea systemu roweru publicznego nie jest zła" - o ile jest finansowany WYŁĄCZNIE przez osoby korzystające z usługi :)
"Roweru miejskiego nie można rozpatrywać jedynie jako biznesu" - bzdura, na zachodzie to wyłącznie biznes
"tak samo jak tradycyjnego transportu miejskiego" - bzdura, w anglii masz paliwo po 3zł/litr, a jednorazowy bilet autobusowy kosztuje 2,40 funta (13 zł) ;)))
"System musi być na tyle otwarty, żeby obsługiwać go mogło wielu operatorów, a nie jeden monopolista." - bzdura, to zdanie przeczy wszystkiemu co napisałeś wcześniej ;))))) po kiego wała wielu operatorów, skoro stawki będzie ustalał ZTM? :)))))))))
UWIELBIAM "merytoryczne" dyskusje, tutaj już skończyłem :)
Aradash jeżeli tak chcesz rozpatrywać sprawę, to równie lewackie jest budowanie całej infrastruktury transportowej za publiczne pieniądze. Budowa dróg i parkingów jest deficytowa, bo podatek w paliwie pokrywa jedynie ułamek potrzebnych funduszy, reszta idzie z innych podatków. Nie ma opłat za korzystanie z dróg, więc utrzymanie też jest deficytowe i pokrywane z podatków.
Co więcej te drogi i parkingi są tworzone dla mniejszości (indywidualny transport samochodowy jeszcze chyba nie przekroczył w Gdańsku 50%, transport publiczny korzysta tylko z części dróg).
Proponuję więc nie politykować lewica-prawica, bo to proszenie się o kolejną polityczną kłótnię. Do tego wygląda, że zaczyna brakować argumentów, więc próbujesz zmieszać kogoś z błotem.
Roweru miejskiego nie można rozpatrywać jedynie jako biznesu, tak samo jak tradycyjnego transportu miejskiego. Zysk to nie tylko kasa ale w ogólności jakość życia w mieście.
Sama idea systemu roweru publicznego nie jest zła, bo to dobre uzupełnienie istniejącego transportu. Rower może spenetrować większy obszar, zwłaszcza niedostępny dla dużych i ciężkich pojazdów lub w miejscach gdzie regularna linia się nie opłaca.
Problem zaczyna się na styku biznesu i miejskich pieniędzy, gdzie firmy próbują wyssać kasę z miasta. Według mnie system musi obejmować całe Trójmiasto i być włączony w ZTM. System musi być na tyle otwarty, żeby obsługiwać go mogło wielu operatorów, a nie jeden monopolista.
Co więcej te drogi i parkingi są tworzone dla mniejszości (indywidualny transport samochodowy jeszcze chyba nie przekroczył w Gdańsku 50%, transport publiczny korzysta tylko z części dróg).
Proponuję więc nie politykować lewica-prawica, bo to proszenie się o kolejną polityczną kłótnię. Do tego wygląda, że zaczyna brakować argumentów, więc próbujesz zmieszać kogoś z błotem.
Roweru miejskiego nie można rozpatrywać jedynie jako biznesu, tak samo jak tradycyjnego transportu miejskiego. Zysk to nie tylko kasa ale w ogólności jakość życia w mieście.
Sama idea systemu roweru publicznego nie jest zła, bo to dobre uzupełnienie istniejącego transportu. Rower może spenetrować większy obszar, zwłaszcza niedostępny dla dużych i ciężkich pojazdów lub w miejscach gdzie regularna linia się nie opłaca.
Problem zaczyna się na styku biznesu i miejskich pieniędzy, gdzie firmy próbują wyssać kasę z miasta. Według mnie system musi obejmować całe Trójmiasto i być włączony w ZTM. System musi być na tyle otwarty, żeby obsługiwać go mogło wielu operatorów, a nie jeden monopolista.
Rysiu, znam doskonale znaczenie pojęć których używam, najwyraźniej Ty masz problem z tym terminem... w przeciwieństwie do Ciebie nie przeglądam tylko 'forum rowery' i nie tylko portal trójmiasto :)
wydawanie WSPÓLNEJ kasy ze WSPÓLNYCH podatków na potrzeby mniejszości
w dodatku "potrzeby", które będą powodowały wyłącznie straty (skąd wiem? bo jestem mądrzejszy od Ciebie widocznie... - a może po prostu mam oczy i widzę co się dzieje w innych miastach - wyjasniłem Ci wyżej kiedy, dlaczego i w jakich okolicznościach ten pomysł ma rację bytu - odpowiedzi na tamte argumenty NIE MACIE)
jeśli ktoś (Mazur) promuje tego typu komunistyczne rozwiązania to z pewnością jest sympatykiem lewicy, znaczy socjalistów/socjaldemokratów wszelkiej maści - znaczy lewakiem...
a nawet jeśli nie lewakiem, to bliżej takiej osobie do lewaka niż do racjonalnie myślącego człowieka
wydawanie WSPÓLNEJ kasy ze WSPÓLNYCH podatków na potrzeby mniejszości
w dodatku "potrzeby", które będą powodowały wyłącznie straty (skąd wiem? bo jestem mądrzejszy od Ciebie widocznie... - a może po prostu mam oczy i widzę co się dzieje w innych miastach - wyjasniłem Ci wyżej kiedy, dlaczego i w jakich okolicznościach ten pomysł ma rację bytu - odpowiedzi na tamte argumenty NIE MACIE)
jeśli ktoś (Mazur) promuje tego typu komunistyczne rozwiązania to z pewnością jest sympatykiem lewicy, znaczy socjalistów/socjaldemokratów wszelkiej maści - znaczy lewakiem...
a nawet jeśli nie lewakiem, to bliżej takiej osobie do lewaka niż do racjonalnie myślącego człowieka
Aradaszu, to jednak bardziej skomplikowane. Podane przez ciebie samego dwa przykłady posłużą za ilustrację.
Jesli by zrobić publiczne dopłacanie za benzynę, publicznie sponsorowano by większe korki i smog, drożyznę paliw i wypadki. Chory pomysł. Ale publiczny internet ma sens, bo wyrównuje nierówności dostępu np. do usług, urzędów, zależne np. od zamożności i wykształcenia. Dlatego prawo to wymusza, w Polsce np. na Polsacie wymusiło Aero2, za pomocą którego własnie ten tekst posylam. A serio myśli się o publicznym, gratis, szerokopasmowym dla każdego w PL.
Przyznasz, że zwiększenie 'modal share' rowerów służy wszystkim, także zatwardziałwym burakom antyrowerowym, bo odkorkowuje miasto i czyści powietrze. W zamożnym spoleczeństwie (wbrew pozorom jesteśmy cholernie bogaci, tylko porównujemy się do sąsiadów, a nie do średniej światowej) i tak większość stać na samochód. Państwo, stojąc na straży tej zamożności, powinno jednoczesnie zachęcać do mniej egoistycznej i toksycznej konsumpcji. W tym, by ludzie zostawili swoje już kupione, ubezpieczone samochody w drogich garażach i przemieszczali się inaczej. Może to robić kijem twardym, zakazami, nakazami, lub kijem miękkim, opodatkować samochody, benzynę, wjazd do centrum, parkowanie. Albo można i marchewką. Uważam że marchewką sympatyczniej.
Nie jestem ani za, ani przeciw publicznym rowerom. Dostrzegam ich sens i zalety, widzę też wady, a pewnie sam bym nie korzystał, bo tak jak ty wolę wlasne. Boję się też monopolu Nexta, bo moim zdaniem to wredna firma, a jak w Dreźnie pada deszcz, to Veturilo pada, bo "Der Serwery" zalewa woda. Niestety, słyszę plotki, że w Gdyni serio myślą o wpuszczeniu Nexta, "balde". I o zrobieniu separatystycznego systemu nur-gdyńskiego. Tego bym nie chciał.
Ale wam taki może pasować, bo "po co Aradasz ma płacić za jakiś Śledzi"? A w ten sposób na koszt tych samych podatników ktorzy se kupili infobox, lotnisko i estakadę, północno-zachodni wiatr przywieje do Gdańska nieco mniej spalin...
Jesli by zrobić publiczne dopłacanie za benzynę, publicznie sponsorowano by większe korki i smog, drożyznę paliw i wypadki. Chory pomysł. Ale publiczny internet ma sens, bo wyrównuje nierówności dostępu np. do usług, urzędów, zależne np. od zamożności i wykształcenia. Dlatego prawo to wymusza, w Polsce np. na Polsacie wymusiło Aero2, za pomocą którego własnie ten tekst posylam. A serio myśli się o publicznym, gratis, szerokopasmowym dla każdego w PL.
Przyznasz, że zwiększenie 'modal share' rowerów służy wszystkim, także zatwardziałwym burakom antyrowerowym, bo odkorkowuje miasto i czyści powietrze. W zamożnym spoleczeństwie (wbrew pozorom jesteśmy cholernie bogaci, tylko porównujemy się do sąsiadów, a nie do średniej światowej) i tak większość stać na samochód. Państwo, stojąc na straży tej zamożności, powinno jednoczesnie zachęcać do mniej egoistycznej i toksycznej konsumpcji. W tym, by ludzie zostawili swoje już kupione, ubezpieczone samochody w drogich garażach i przemieszczali się inaczej. Może to robić kijem twardym, zakazami, nakazami, lub kijem miękkim, opodatkować samochody, benzynę, wjazd do centrum, parkowanie. Albo można i marchewką. Uważam że marchewką sympatyczniej.
Nie jestem ani za, ani przeciw publicznym rowerom. Dostrzegam ich sens i zalety, widzę też wady, a pewnie sam bym nie korzystał, bo tak jak ty wolę wlasne. Boję się też monopolu Nexta, bo moim zdaniem to wredna firma, a jak w Dreźnie pada deszcz, to Veturilo pada, bo "Der Serwery" zalewa woda. Niestety, słyszę plotki, że w Gdyni serio myślą o wpuszczeniu Nexta, "balde". I o zrobieniu separatystycznego systemu nur-gdyńskiego. Tego bym nie chciał.
Ale wam taki może pasować, bo "po co Aradasz ma płacić za jakiś Śledzi"? A w ten sposób na koszt tych samych podatników ktorzy se kupili infobox, lotnisko i estakadę, północno-zachodni wiatr przywieje do Gdańska nieco mniej spalin...