Widok
DZIECI NA WESELU
Dziewczyny wypowiadajcie sie: co sadzicie o tym zeby na weselu byly tez dzieci? Ja osobiscie uwazam, ze to tylko problem, dlatego na moim weselu dzieciaczkow nie bedzie:)
Bylam juz kilka razy na weselach gdzie bylo pelno malych dzieciakow i denerwowalo mnie to strasznie. Lataly miedzy nogami, trzeba bylo uwazac, ciagle "czepialy" sie panny mlodej a ta niechcac byc niegrzeczna musiala balowac jeszcze z tymi maluchami na rekach:(
Nie wspomne tez ze dla zaproszonych rodzicow to tez udreka. Dzieci szybko sie zmecza, beda chcialy spac,, beda plakac i marudzic. Wtedy trzeba albo wracac z nimi do domu albo specjalnie placic za pokoj, zeby je polozyc.
Dla mnie pomysl z dziecmi odpada. Wesele to impreza dla doroslych. Dzieci nie musza uswiadczac chyba widoku pijanych mamus i tatusiow:):)
Bylam juz kilka razy na weselach gdzie bylo pelno malych dzieciakow i denerwowalo mnie to strasznie. Lataly miedzy nogami, trzeba bylo uwazac, ciagle "czepialy" sie panny mlodej a ta niechcac byc niegrzeczna musiala balowac jeszcze z tymi maluchami na rekach:(
Nie wspomne tez ze dla zaproszonych rodzicow to tez udreka. Dzieci szybko sie zmecza, beda chcialy spac,, beda plakac i marudzic. Wtedy trzeba albo wracac z nimi do domu albo specjalnie placic za pokoj, zeby je polozyc.
Dla mnie pomysl z dziecmi odpada. Wesele to impreza dla doroslych. Dzieci nie musza uswiadczac chyba widoku pijanych mamus i tatusiow:):)
placi sie za te dzieci troche wieksze, te ktore beda same jest i dla ktorych trzeba osobny talerz i dania
a apropos dzieci jeszcze...to jak sie dzieci w czasie wesela zachowuja zalezy od ich rodzicow...
mojego narzeczonego siostra ma dwoje malutkich dzieci i raczej nie wyobrazam sobie zeby ich tam nie bylo, zwlaszcza ze moj kochany jest chrzestnym jednego z nich...
a apropos dzieci jeszcze...to jak sie dzieci w czasie wesela zachowuja zalezy od ich rodzicow...
mojego narzeczonego siostra ma dwoje malutkich dzieci i raczej nie wyobrazam sobie zeby ich tam nie bylo, zwlaszcza ze moj kochany jest chrzestnym jednego z nich...
Wiesz to różnie. Ja też kiedyś zawsze mówiłam że nie chcę mieć dzieci na weselu bo to tylko kłopot, wiesz biegające i przeszkadzające "bachory" itp. Ale 3 rodziny z naszych gości miały dzieci i nie wyobrażały sobie iść bez nich, był też mój półtorej roczny chrześniak z opiekunką ale tylko tak do 21. Dzieci to były: jedna 5-letnia dziewczynka i 5 chłopców w wieku od 5 do 10 lat. Powiem ci że byłam miło zaskoczona jak te dzieci się zachowywały, były grzeczne, tańczyły razem z gośćmi, potrafiły się nawet same sobą zająć, na filmie z wesela nawet widać jak świetnie się tam czuły i bawiły, oczyście nie wszystkie wytrwały do końca wesela więc rodzice położyli je spać w przygotowanym pokoju. Ale nie żałuję, że były.
Szczerze mowiac, gosci bedzie tylu, ze nie wyobrazam sobie zapraszac jeszcze dzieci. Rodzina mojego narzeczonego jest ogromna i pelno w niej dzieci. Zaprasza oczywiscie kuzynki i kuzynow w jakims normalnym wieku (13-15 lat) ale male dzieci? Na wesele zaprasza sie tych, ktorych chcemy zaprosic a nie robic cos wbrew sobie "bo tak wypada". Moim zdaniem dzieci na weselu to problem i dla mlodych i dla rodzicow. Dal samych dzieci moze i swietna zabawa ale na krotko, bo ktore dziecko wytrzyma do konca?różyczka napisał(a):
> ktos moze sie bardzo obrazic jak zaprosisz go bez dzieci..
> ktos moze sie bardzo obrazic jak zaprosisz go bez dzieci..
a u nas co byłą za afera.....
Mój brat zaprosił naszą ciocię i wujka - ale takich dalszych, tylko dlatego, że miszkają obok nas.
Ale , że wesele już było na 120 osób zaprosił ich bez dzieci (chłopka miał 7 lat a dziewczyna 15)
wujkowie przyszli na wesele, ale widać było, że byli obrażeni, złożyli życzenia, potańczyli chwilę i o 22.30 uciekli z nikim nawet sie nie żegnająć!!!!
potem było wesele mojego drugiego brata, a że u niego nie płaciło się od osoby za siedzisko (bo miał wesele w domu kultury, jedzenie dostali od rodziców młodej, bo mają gospodarstwo) to zaprosił wujkówz dziećmi.
Wtedy przyszli zadowoleni, i bawili się do rana...
Dla mnie to paranoja i wstyd dla nich!!!
Wybieram kogo zaprosić, kogo nie - a nie , że ktoś mi fochy strzela z tego powodu. To już wogóle mogli nie przychodzić!!
Poza tym każdy liczy na ile go stać... A tam za każdego i tak płacili 120 zł, to mieli jeszcze zaprosić dzieci kuzynów rodziców?!?!?!
Mój brat zaprosił naszą ciocię i wujka - ale takich dalszych, tylko dlatego, że miszkają obok nas.
Ale , że wesele już było na 120 osób zaprosił ich bez dzieci (chłopka miał 7 lat a dziewczyna 15)
wujkowie przyszli na wesele, ale widać było, że byli obrażeni, złożyli życzenia, potańczyli chwilę i o 22.30 uciekli z nikim nawet sie nie żegnająć!!!!
potem było wesele mojego drugiego brata, a że u niego nie płaciło się od osoby za siedzisko (bo miał wesele w domu kultury, jedzenie dostali od rodziców młodej, bo mają gospodarstwo) to zaprosił wujkówz dziećmi.
Wtedy przyszli zadowoleni, i bawili się do rana...
Dla mnie to paranoja i wstyd dla nich!!!
Wybieram kogo zaprosić, kogo nie - a nie , że ktoś mi fochy strzela z tego powodu. To już wogóle mogli nie przychodzić!!
Poza tym każdy liczy na ile go stać... A tam za każdego i tak płacili 120 zł, to mieli jeszcze zaprosić dzieci kuzynów rodziców?!?!?!
u nas będzie trójka (najbliższa rodzina), tzn nie liczę takich nastolatek bo takie będą:))też nie zapraszamy z dziećmi, wtedy musielibyśmy zrobić wesela na stadionie:)))i tak mamy ponad setkę gości i gdyby doszły jeszcze dzieciaki to byłaby masakra, zresztą moje kuzynki i kuzyni "cieszą" się, że pobalują do białego rana bez rzepy u nugi:))
co do płatności, to zależy od restauracji, u mnie się płaci normalnie
co do płatności, to zależy od restauracji, u mnie się płaci normalnie
Ja też bym raczej nie chciala malych dzieci na weselu. Na szczescie u nas najmlodsze beda mialy 12 lat, wiec to juz taka mala mlodziez. Nie chcialabym by mi np przy pierwszym tancu jakies dziecko lazilo pod nogami. Ale tez nie wyobrazam sobie jak moglabym powiedziec "ciocia, zapraszam ale dzieci to zostaw w domu". Dobrze ze nie jestem w takiej sytuacji.
Tez uwazam ze wesele to nie impreza dla malych dzieci.
Tez uwazam ze wesele to nie impreza dla malych dzieci.
[/URL][url=http://www.TickerFactory.com/]

[/url]

[/url]
My stawialiśmy sprawę jasno - zero dzieci, wesele to impreza z wódką i tańcami, dzieci przy takich baletach być nie powinno. I jeszcze nie chcemy kołomyi z odwożeniem dzieci do domów (bo nasz dom weselny nie miał pokojów). Większość rodziny przyjęła to z entuzjazmem, chętnie "posprzedawali" dzieci rodzinie i przyszli się bawić.
Dwie rodziny się wyłamały. Jedna zachowywała się jak głucha: moja teściowa przez telefon wyraźnie tłumaczyła swojej kuzynce, ze dzieci nie zapraszamy, a oni na to, że potwierdzają przyjście "dwóch i pół osoby". Co było robić... Baliśmy się tylko, zeby ktoś się nie obraził, ze jego dziecka nie ma, a tutaj biega czterolatek. Jeszcze był chrześniak mojego męża - jego tata zadzwonił i powiedział, że mały (8 lat) strasznie chce iść. Zgodziliśmy się, bo Filip rzeczywiście jest zapatrzony w mojego męża jak w obraz, byłoby mu bardzo przykro.
I, ku mojemu zdziwieniu, ta dwójka bawiła się razem rewelacyjnie, wcale nie marudzili, do domu pojechali grubo po oczepinach, jakby mieli siłę, to by jeszcze ryczeli, zeby zostać.
Na nasze srebrne wesele będziemy zapraszać z dziećmi :)
Dwie rodziny się wyłamały. Jedna zachowywała się jak głucha: moja teściowa przez telefon wyraźnie tłumaczyła swojej kuzynce, ze dzieci nie zapraszamy, a oni na to, że potwierdzają przyjście "dwóch i pół osoby". Co było robić... Baliśmy się tylko, zeby ktoś się nie obraził, ze jego dziecka nie ma, a tutaj biega czterolatek. Jeszcze był chrześniak mojego męża - jego tata zadzwonił i powiedział, że mały (8 lat) strasznie chce iść. Zgodziliśmy się, bo Filip rzeczywiście jest zapatrzony w mojego męża jak w obraz, byłoby mu bardzo przykro.
I, ku mojemu zdziwieniu, ta dwójka bawiła się razem rewelacyjnie, wcale nie marudzili, do domu pojechali grubo po oczepinach, jakby mieli siłę, to by jeszcze ryczeli, zeby zostać.
Na nasze srebrne wesele będziemy zapraszać z dziećmi :)
z włąsnego doświadczenia wiem ze wesele to nie miejsce dla dzieci moze to tez kwestia ich grzecznosci, wychowania i rodzicow, u mnie bylo 8 dzieci ale pisk, wrzask, bieganie i ogolna zabawa maluchow w pewnym sensie mi i innym gosciom popsuła zabawe, w przeciwienstwie do dzieci ktore moim weslem były zachwycone !!
rowniez nie zapraszalam z dziecmi, niestety mialam chyba na tyle bezczelnych gosci ze po prostu oznajmili mi ze przyjezdzaja z pociechami....
ale skoro juz chcemy koiecznie wziasc dzieci to uwazam ze o pewnej godzinie powinny zostac wszystkie odprowadzone do domu aby mozna bylo zaczas sie spokojnie bawic a nie biegac za nimi i ich pilnowac!!
wiec ja dzieciom na wesleu mowie zdecydowane nie !!!!
rowniez nie zapraszalam z dziecmi, niestety mialam chyba na tyle bezczelnych gosci ze po prostu oznajmili mi ze przyjezdzaja z pociechami....
ale skoro juz chcemy koiecznie wziasc dzieci to uwazam ze o pewnej godzinie powinny zostac wszystkie odprowadzone do domu aby mozna bylo zaczas sie spokojnie bawic a nie biegac za nimi i ich pilnowac!!
wiec ja dzieciom na wesleu mowie zdecydowane nie !!!!
Mam ten sam dylemat co do mojego 2,5 letniego chrześniaka :-| zaznaczam że byłby jedynym dzieciaczkiem na weselu...
Obawiam się też że moja kuzynka z mężem wcisną w pewnym momencie chrześniaka w ręce jej mamy która jest również zaproszona, a tak się składa że to moja chrzestna i wolałabym żeby się dobrze bawiła a nie zajmowała swoim wnukiem...
Nie wiem co robić... kuzynka się upiera żeby go wziąść. Co wy na to?
Obawiam się też że moja kuzynka z mężem wcisną w pewnym momencie chrześniaka w ręce jej mamy która jest również zaproszona, a tak się składa że to moja chrzestna i wolałabym żeby się dobrze bawiła a nie zajmowała swoim wnukiem...
Nie wiem co robić... kuzynka się upiera żeby go wziąść. Co wy na to?
Wydaje mi sie, ze powinnas byc stanowcza i wytlumaczyc, ze szkoda tylko dziecka. Fakt, jest Twoim chrzesniakiem ale jest za maly, zeby kojarzyc gdzie jest i co sie tak naprawde dzieje. Jak bedzie starszy to i tak bedzie wiedzial tylko z relacji osob trzecich, ze bawil sie na Twoim weselu. Watpie, ze bedzie to pamietal:/
Mam ten sam problem, to znaczy moze troche inny,
w zasadzie bym miala 17 dzieci, bo kazdy brat mojego ojca (jest ich 4) ma trojke dzieci, i do tego dochodza jeszcze 4 dzieci siostry mamy, i dwoje brata narzeczonego. Problem polega w tym, ze jest dosyc duza roznica wieku, to znaczy najstarszy ma na przyklad 16 lat, ale najmlodszy 7,... i to tak prawie u kazdego
Chcialabym zaprosic tych starszych, ale jak nie zaprosze tych mlodszych, to sie wujkowie i ciecie obraza, nie wiem, co mam zrobic!!!!
Na mojej sali powiedziano mi, ze dzieci do lat 11 maja znizke 50 %, ale tych starszych dzieci, ktore sie i tak potem "zmyja" bedzie wiecej, wiec bym musiala placic, jak za doroslych....
w zasadzie bym miala 17 dzieci, bo kazdy brat mojego ojca (jest ich 4) ma trojke dzieci, i do tego dochodza jeszcze 4 dzieci siostry mamy, i dwoje brata narzeczonego. Problem polega w tym, ze jest dosyc duza roznica wieku, to znaczy najstarszy ma na przyklad 16 lat, ale najmlodszy 7,... i to tak prawie u kazdego
Chcialabym zaprosic tych starszych, ale jak nie zaprosze tych mlodszych, to sie wujkowie i ciecie obraza, nie wiem, co mam zrobic!!!!
Na mojej sali powiedziano mi, ze dzieci do lat 11 maja znizke 50 %, ale tych starszych dzieci, ktore sie i tak potem "zmyja" bedzie wiecej, wiec bym musiala placic, jak za doroslych....
a ja wam powiem że u nas było sporo dzieci
i tak miały swój osobny stolik i czuły się bardzo komfortowo fajnie sobie tańczyły a jak się zmachały rodzice do domku ich porozwozili lub część pokoje miała wynajęte i powiem wam jak mnie na niektórych weselach faktycznie dzieci denerwowały tak teraz nie mogę powiedzieć było ekstra nie latały nie wrzeszczały
z drugiej strony jest u nas spory przedział więc jedne drugimi się zajmowały i tak się dosyć zgrało:)
ale oczywiście że nawet nie pomyslałam żeby bez dzieci zapraszać
i tak miały swój osobny stolik i czuły się bardzo komfortowo fajnie sobie tańczyły a jak się zmachały rodzice do domku ich porozwozili lub część pokoje miała wynajęte i powiem wam jak mnie na niektórych weselach faktycznie dzieci denerwowały tak teraz nie mogę powiedzieć było ekstra nie latały nie wrzeszczały
z drugiej strony jest u nas spory przedział więc jedne drugimi się zajmowały i tak się dosyć zgrało:)
ale oczywiście że nawet nie pomyslałam żeby bez dzieci zapraszać
dzieciaczków mialo nie być
goście byli informowani, że na wesele zaprszamy bez, nikt nie mial nic przeciwko
wszyscy kiwali głowami, że taaaak, wesele to impreza dla dorosłych, że chca sie pobawić do rana, itd, itp..
w rezultacie było tak, że ci co mieli przyjśc sami zabrali dzieci, i w sumie było ok 10
mnie trzęsło przed ślubem jak ktoś mi mówił, że nie wypada zaprosić bez dzieci, ja sie uparłam, że bedzie tak, jak chce, a tu nic z tego, dzieci były
ale faktem jest, że nie przeszkadzały, żadne mi tortem sukni nie uwaliło, i nie ryczały na ceremoni, wiec spoko :)
goście byli informowani, że na wesele zaprszamy bez, nikt nie mial nic przeciwko
wszyscy kiwali głowami, że taaaak, wesele to impreza dla dorosłych, że chca sie pobawić do rana, itd, itp..
w rezultacie było tak, że ci co mieli przyjśc sami zabrali dzieci, i w sumie było ok 10
mnie trzęsło przed ślubem jak ktoś mi mówił, że nie wypada zaprosić bez dzieci, ja sie uparłam, że bedzie tak, jak chce, a tu nic z tego, dzieci były
ale faktem jest, że nie przeszkadzały, żadne mi tortem sukni nie uwaliło, i nie ryczały na ceremoni, wiec spoko :)
My zapraszalismy wszystkich z dziecmi. Nawet do glowy mi nie przyszlo zeby komus mowic - tylko prosze dzieci nie zabierac!
Niektorzy dzieci zabrali , inni nie. Wszystkie dzieciaki byly grzeczne, bawily sie, tanczyly, siedzialy w swoim gronie. Okolo 22-23 rodzice je zabierali do domu, gdzie najczesciej ktos z dalszej rodziny sie nimi opiekowal.
Wesele jest dla mnie uroczystoscia przede wszystkim rodzinna, a wiec dla wszystkich mlodszych i starszych jej przestawicieli.
Niektorzy dzieci zabrali , inni nie. Wszystkie dzieciaki byly grzeczne, bawily sie, tanczyly, siedzialy w swoim gronie. Okolo 22-23 rodzice je zabierali do domu, gdzie najczesciej ktos z dalszej rodziny sie nimi opiekowal.
Wesele jest dla mnie uroczystoscia przede wszystkim rodzinna, a wiec dla wszystkich mlodszych i starszych jej przestawicieli.
Kurcze! W ogóle sie nad tym nie zastanawiałam, ale jak tak czytam, to może być to problem ;-)
Większośc naszych znajomych ma rodzinę w mieście, w którym będzie wesele, więc jak będą chcieli to wezmą dzieci do kościoła, a potem pomoże instytucja babci.
Jednak rodzina mojego narzeczonego przyjeżdża z daleka i są to dzieci od 8-2 lat, które na pewno sie wynudzą na weselu, a i rodzice sie nie pobawią.
Myślę, że przy wypisywaniu zaproszeń wymienię tylko dorosłe osoby, a co rodzice zrobią z dziećmi, niech sami zadecydują. Przy potwierdzeniu przybycia zapytamy ich, czy chcą zabrac swoje pociechy. Chociaż wolałabym nie! ;-)
Większośc naszych znajomych ma rodzinę w mieście, w którym będzie wesele, więc jak będą chcieli to wezmą dzieci do kościoła, a potem pomoże instytucja babci.
Jednak rodzina mojego narzeczonego przyjeżdża z daleka i są to dzieci od 8-2 lat, które na pewno sie wynudzą na weselu, a i rodzice sie nie pobawią.
Myślę, że przy wypisywaniu zaproszeń wymienię tylko dorosłe osoby, a co rodzice zrobią z dziećmi, niech sami zadecydują. Przy potwierdzeniu przybycia zapytamy ich, czy chcą zabrac swoje pociechy. Chociaż wolałabym nie! ;-)
caroline ty wiesz jaka to radocha dla dzieciaków takie wesele i wcale się nie nudzą nasz najmłodszy gość miał 9 miesięcy i jakie piękne zdjęcia i tańczyła na rękach u rodziców oczywiście w kółeczku fajnie było naprawdę a później jak dzieci przeżywały jaka radość
i fakt że w kościele spory udział miały część ministrańci chrześniak z kuzynką obrączki nieśli fajnie a siostrzenica z kuzynką w chórze śpiewały dla nich to duża pamiątka:)
i fakt że w kościele spory udział miały część ministrańci chrześniak z kuzynką obrączki nieśli fajnie a siostrzenica z kuzynką w chórze śpiewały dla nich to duża pamiątka:)
ja podobnie jak Plinka jesli juz zaprosze dzieci to beda to w wieku nastu lat. mam siostrzencow w takim wieku i zalezy mi zeby byli na moim weselu. a tak apropo gosci, ktorzy moga sie obrazic, ze nie zaprosze ich z dziecmi - trudno. mam dosyc zastanawiania sie jak zrobic zeby bylo dla kazdego dobrze, winietki nie bo sie obraza, ze nie moga usiasc jak chca ( i tak beda:) ), dzieci zaprosic bo wielka obraza tak jakby cos sie stalo gdyby dzieciaki w domu zostaly... itd, itd.
a co do takich gosci, ktorym sie wyraznie mowi, ze za kazde dziecko sie placi jak za doroslego i przed weselem mowia ok rozumiemy a w dniu wesela pojawiaja sie ze swoimi pociechami to szlag by mnie trafil. chyba powiedzialabym zeby zaplacili za te dzieci!!!!!! cos takiego to juz jest beszczelnosc moim zdaniem!!!!! bo wyobrazcie sobie jak tak z 10dzieci pojawi sie niezapowiedzianie gdzie musicie placic za nie bez wgledu na wiek!!!!!!!!!
a co do takich gosci, ktorym sie wyraznie mowi, ze za kazde dziecko sie placi jak za doroslego i przed weselem mowia ok rozumiemy a w dniu wesela pojawiaja sie ze swoimi pociechami to szlag by mnie trafil. chyba powiedzialabym zeby zaplacili za te dzieci!!!!!! cos takiego to juz jest beszczelnosc moim zdaniem!!!!! bo wyobrazcie sobie jak tak z 10dzieci pojawi sie niezapowiedzianie gdzie musicie placic za nie bez wgledu na wiek!!!!!!!!!
Z jednej strony, to mysle, ze moze i racja, ze bez dzieci "spokojniej". i ten temat "wodka na stolach" itp. Ale jak sobie pomysle, ze jako dziecko bylam na kazdym weselu z rodzicami, to az mi sie milo robi! Zawsze bylo mase kuzynostwa i bylo fajnie. Moja mama ma 8ro rodzenstwa i teraz kazde z kuzynostwa jest w "moim" wieku i kazde ma partnera i niektorzy dzieci i rodzina sie powieksza, ale jakos nie wyobrazam sobie swietowania mojego zamazpojscia bez moich slodkich maluchow. Jednak mysle, ze to pewnie dlatego, ze mieszkam tak daleko od nich i tesknie :)
Ale masz racje, ze to Twoj dzien i spokojnie mozesz zapraszac bez dzieci.
Ale masz racje, ze to Twoj dzien i spokojnie mozesz zapraszac bez dzieci.
generalnie zapraszamy tylko dorosłych - chyba ze naprawde nie ma mozliwosci zostawienia dziecka pod opieką....ale jest troszke inaczej bo my sami mamy 2 letniego maluszka wiec bedzie z nami świętował,
do tego bedzie tez córka 9 letnia mojej kuzynki, która bedzie nam niosla w kosciele podusie z obraczkami.
Oprócz tego bedzie jeszcze 2 chłopców w wieku 11 lat i to wszystko...
do tego bedzie tez córka 9 letnia mojej kuzynki, która bedzie nam niosla w kosciele podusie z obraczkami.
Oprócz tego bedzie jeszcze 2 chłopców w wieku 11 lat i to wszystko...
A my wynajęliśmy Panią,która będzie się dziećmi opiekować,żeby rodzice mogli trochę odetchnąć.Będą dla nich konkursy a tam,gdzie robimy jest plac zabaw dla dzieci.Dzieci będą miały osobny stół (najmłodsze ma 3 lata) a płacimy za nie 50%.Nianię zapewnia lokal za dodatkową opłatą.Rodzicom bardzo się ten pomysł spodobał.
Byłoby nam przykro bez szkrabów,ale zgadzam się,że nie ma musu i tylko od pary młodej zależy kogo zaprosi.
Byłoby nam przykro bez szkrabów,ale zgadzam się,że nie ma musu i tylko od pary młodej zależy kogo zaprosi.
szczerze mówiąc to nie rozumiem wypowiedzi niektórych z Was. Nie wiem czy wiecie ale jest taki zwyczaj że jeśli zaprasza sie gości które mają dzieci a które nie załozyły jeszcze swoich rodzin to powinny być zaproszone razem z rodzicami. Pewnie niektórzy nie zabrali by swoich pociech wiec od tego są potwierdzenia gości o przybyciu na wesele. Po prostu nie wyobrażam sobie napisać na zaproszeniu "bez dzieci" czy "bez rodziny". jeśli pociech sa małe to nie płaci sie za nie gdy siedzą na kolanach u rodzicow a jeśli ukończyły juz 6 lat to gwarantuje że nie ma z nimi problemu bo same potrafią się soba zajęć. Dzieci są dobre do niesienia obrączek i sypania kwiatków ale na weselu sa tylko problemem??!! Jesli ktoś chce oszczędzić na maluchach to musi byc na prawde aż za bardzo nastawiony na zysk z wesela. Jeśli komuś dzieci przeszkadzają to po co zakłada rodzine skoro drażnią go biegające pociechy. Przykro mi, że tak pisze ale nie rozumiem takiego postepowania. Oczywiście każdy ma prawo zrobić co zechce a ja mam prawo wyrazić cwoją opinie.
my sie nie nastawiamy na zysk z wesela,dlatego wlasnie minimalizujemy koszty jak sie da(sukienka szyta u krawcowej,samochod rodzicow itd.).w lokalu ktorym robimy wesele placi sie za dzieci 50%(oprocz tych najmlodzszych).nie stac nas na wesele za 40 tys.I tylko o to chodzi,a nie o to ,ze dzieciaczki przeszkadzaja czy cos.U nas w rodzinie to nie jest piecioro czy dziesiecioro dzieci,ale duzo wiecej.
Ja z kolei nie rozumiem osób, które zabierają dzieci na imprezę dla dorosłych, jeśli dzieci nie są wyraźnie zapraszane i nie ma dla nich oddzielnego pokoju i osoby do pilnowania ich. Dzieci są kochane, ale nie trzeba ich wszędzie zabierać.
Każdy zaprasza kogo chce. Wiele z nas nic nie pisało o kosztach, ale o tym, że obecność dzieci na zakrapianych imprezach nie jest stosowna (nasze rodziny okazały się prawie niepijące, ale różnie to bywa - niektórzy twierdzą, ze w ich rodzinach na weselu i poprawinach pójdzie prawie litr wódki na głowę - super imprezka dla dzieci).
Jak będę kiedyś robić imprezę z dzieciakami, to zadbam o to, żeby nie było przy nich nieodpowiednich zabaw (np. większości zabaw oczepinowych) oraz żeby miały swój stolik.
Każdy zaprasza kogo chce. Wiele z nas nic nie pisało o kosztach, ale o tym, że obecność dzieci na zakrapianych imprezach nie jest stosowna (nasze rodziny okazały się prawie niepijące, ale różnie to bywa - niektórzy twierdzą, ze w ich rodzinach na weselu i poprawinach pójdzie prawie litr wódki na głowę - super imprezka dla dzieci).
Jak będę kiedyś robić imprezę z dzieciakami, to zadbam o to, żeby nie było przy nich nieodpowiednich zabaw (np. większości zabaw oczepinowych) oraz żeby miały swój stolik.
aż się boje pomyśleć czego takiego te dzieci nie mogą zobaczyć na tym weselu?? Wytlumaczcie bo nie rozumiem. A wesele to impreza dla dorosłych?? Pierwsze słysze.Być moze u Was jest taki zwyczaj. A jesli kogoś nie stać to po co w ogóle robić wesele. Ja też się zastanawialam czy uda mi sie zgromadzić tyle pieniędzy. Jrednak podjęlam sie tego karkołomnego zadzania i u mnier każde dziecko będzie posiADAŁO swoje miejsce przy stole bo wesele to radość całej rodziny a nie jej wybranej cześci. Mam nadzieję że nikogo nie uraże swoją wypowiedzią.
no chyba przesadzasz troche ze stwierdzeniem, ze po co robimy wesele skoro nie stac nas na zaproszenie wszystkich z dziecmi. jestem ciekawa ile dzieci bedzie u Ciebie? i czy placisz za kazdego dzieciaczka????
u mnie gdyby mialy byc wszystkie dzieci byloby ich ze 20!!!!!!! mam bardzo duza rodzine. do tego te dzieci sa w takim wieku, ze juz musze placic za nie jak za doroslych.
u mnie gdyby mialy byc wszystkie dzieci byloby ich ze 20!!!!!!! mam bardzo duza rodzine. do tego te dzieci sa w takim wieku, ze juz musze placic za nie jak za doroslych.
Pewnie nikogo nie urazisz, chociaż się starasz :))
Byłam na kilku weselach, gdzie znalazło się parę podpitych osób, były bardzo śmiałe zabawy itp. Ja z pewnością swoich dzieci na zakrapiane imprezy zabierać nie będę. Moi rodzice też nie zabierali nas jak byliśmy mali. I nic wielkiego się nie stało. Teraz dochodzi jeszcze kwestia finansowa - jakoś nie mam powodu, aby napadać na osoby, których zwyczajnie nie stać na goszczenie gromadki kuzyniątek, ale chcą zaprosić jak najwięcej dorosłych osób.
Nie na wszystkie imprezy zaprasza się swoje babcie, nie na wszystkie zaprasza się oseski i przdszkolaki. Trzeba zachować trochę zdrowego rozsądku.
Byłam na kilku weselach, gdzie znalazło się parę podpitych osób, były bardzo śmiałe zabawy itp. Ja z pewnością swoich dzieci na zakrapiane imprezy zabierać nie będę. Moi rodzice też nie zabierali nas jak byliśmy mali. I nic wielkiego się nie stało. Teraz dochodzi jeszcze kwestia finansowa - jakoś nie mam powodu, aby napadać na osoby, których zwyczajnie nie stać na goszczenie gromadki kuzyniątek, ale chcą zaprosić jak najwięcej dorosłych osób.
Nie na wszystkie imprezy zaprasza się swoje babcie, nie na wszystkie zaprasza się oseski i przdszkolaki. Trzeba zachować trochę zdrowego rozsądku.
Ja się w sumie z Milą zgodzę. Wszystkie dzieci które będą zaproszone to moje najbliższe kuzynostwo (a najmłodsze jest w drodze) lub mojego chłopaka siostrzeńcy. Czyli najbliższa rodzina.. Jeżeli chodzi o to ile ich ostatecznie będzie - decyzje pozostawiam ich rodzicom, czy zechcą je mieć przy sobie czy bawić sie bez nich.
W związku z tym że może być sporo bardzo młodej gwardii, bierzemy takie aspekty jak: cena za dziecko, czy noclegi (gdzie można malucha o 22 odstawić) pod uwagę już przy wyborze sali.
I zdania w tej sprawie są przecież tak różne, jak różne potrafią być dzieci :)
W związku z tym że może być sporo bardzo młodej gwardii, bierzemy takie aspekty jak: cena za dziecko, czy noclegi (gdzie można malucha o 22 odstawić) pod uwagę już przy wyborze sali.
I zdania w tej sprawie są przecież tak różne, jak różne potrafią być dzieci :)
"Życia nie oszukasz"
każda z Was ma trochę racji..
ja od razu założyłam ze dzieci będą tylko starsze czyli od 14 lat wzwyż, były jeszce dzieci szwagierki 2 i 6 lat ale jak pisałam wyżej, nie było gdzie i z kim ich zostawić a poza tym mieliśmy powynajmowane pokoje więc problemu z nimi nie było, w ogóle zachowywały się super
nie rozumiem natomiast ludzi, którzy przychodzą z dziecmi pomimo tego, ze nie były zaproszone; wg mnie to brak szacunku dla osób organizujących czyli dla pary młodej
ja od razu założyłam ze dzieci będą tylko starsze czyli od 14 lat wzwyż, były jeszce dzieci szwagierki 2 i 6 lat ale jak pisałam wyżej, nie było gdzie i z kim ich zostawić a poza tym mieliśmy powynajmowane pokoje więc problemu z nimi nie było, w ogóle zachowywały się super
nie rozumiem natomiast ludzi, którzy przychodzą z dziecmi pomimo tego, ze nie były zaproszone; wg mnie to brak szacunku dla osób organizujących czyli dla pary młodej
słuchaj Miła tak bronisz tych dzieci bardzo, a Ci powiem ze przez te dzieci które przeciez sa tak kochane i jak mozna ich nie zapraszac? naprawde moje wesele nie bylo takie jak bym chciala
dzieci nie rozumeija powagi sytuacji czuja sie jak na placu zabaw a to jest restauracja u mnie nawet kelenrzy krzywo patrzyli , nikt podczas obiadu nie chce słyszec wydzierajecgo sie 4 latka ze on nie bedzie jadł !!naprawde piski na kasecie przebijaja nawet orkiestre
i nie róbmy wszystkiego tak jak dziecko zechce bo potem sa problemy,
odnosnie płacenia to restauarcji nie interesowalo ile dzieci maja lat za wszystkie zaplacilam 50 % nawet za 4 latka trudno zeby siedzial u matki na kolanach przez tyle godzin
na koniec powiem ze wierze ze sa kochane grzeczniutke dzieci ktore bedą ozdoba wesela niestety u mnie były dzieci wychowywane bezstresowo i sa tego skutki
nie wszedzie zabiera sie dzieci czasami mozna wyjsc takze bez nich, zabawa z dzieckim na weselu to udreka, ani sie człowiek spokojnei nei pobawi nie popije bo wciaz musi pilnowac i bniegac za malcem
poza tym sa goscie tak jak u mnei ktorzy zaczna wychopdzic po 12 bo dzieci juz sie zmeczyly .....
oczywiscie wybor nalezy do kazdego z nas, ja w przyszłosci napewno nie bede zabierala swojego dziecka na wesela i nie mialabym zadnej fochy jesli ktos by poprosil zebym przyszła bez niego
dzieci nie rozumeija powagi sytuacji czuja sie jak na placu zabaw a to jest restauracja u mnie nawet kelenrzy krzywo patrzyli , nikt podczas obiadu nie chce słyszec wydzierajecgo sie 4 latka ze on nie bedzie jadł !!naprawde piski na kasecie przebijaja nawet orkiestre
i nie róbmy wszystkiego tak jak dziecko zechce bo potem sa problemy,
odnosnie płacenia to restauarcji nie interesowalo ile dzieci maja lat za wszystkie zaplacilam 50 % nawet za 4 latka trudno zeby siedzial u matki na kolanach przez tyle godzin
na koniec powiem ze wierze ze sa kochane grzeczniutke dzieci ktore bedą ozdoba wesela niestety u mnie były dzieci wychowywane bezstresowo i sa tego skutki
nie wszedzie zabiera sie dzieci czasami mozna wyjsc takze bez nich, zabawa z dzieckim na weselu to udreka, ani sie człowiek spokojnei nei pobawi nie popije bo wciaz musi pilnowac i bniegac za malcem
poza tym sa goscie tak jak u mnei ktorzy zaczna wychopdzic po 12 bo dzieci juz sie zmeczyly .....
oczywiscie wybor nalezy do kazdego z nas, ja w przyszłosci napewno nie bede zabierala swojego dziecka na wesela i nie mialabym zadnej fochy jesli ktos by poprosil zebym przyszła bez niego
Ja też nie uważam ,że wesele to impreza tylko dla dorosłych.W mojej rodzinie na wszystkich weselach były dzieci ,zaproszone wraz z rodzicami.Zdaje sobie sprawę z kosztow wesela i dlatego uważam,iż wypada zaprosic wraz z dziecmi najblizsza rodzine tzn brata ,siostrę....a czy przyjda sami czy nie to juz ich decyzja.Dalsza rodzina powinna powinna dostosować sie do decyzji Panstwa Młodych.Nie rozumiem tylko podejscia niektórych osob,ze dzieci beda biegać ,skakac ,tanczyć i ogolnie przeszkadzac i bedą w centrum uwagi zamiast Pary Młodej ,,,,,,,i to przedstawiają jako głowny argument.Jest to dla dziecinne podejscie .
Tylko co zrobić gdy chrześniak jest jak żywcem wyjęty z programu Superniania? :-) Nie każdego Bozia obdarzyła prawdziwym aniołkiem... A nie wyobrażam sobie serii katastrof na weselu, bo "ktoś nie za bardzo dopilnował"... Ja pierwsze wesele "zaliczyłam" w wieku 16 lat i jakoś nie miałam pretensji że nikt mnie za berbecia nie zapraszał.
U nas było 11 dzieci, jedno 3 letnie, pozostałe 8,9,10 lat, wszystkie bawiły się doskonale i za wszystkie płaciliśmy 50%... dzieci zarówno z rodziny jak i od przyjaciół... nie wyobrażałam sobie aby ich nie było... wesele - imprezą rodzinną, dla najbliżych przyjaciół - niech przyniosą nam ładny prezent lub sporą kaskę - tylko niech koniecznie dopasują sie do naszych wymagań i zasad...? trochę elastyczności przyszłe panny młode...














