Widok

DZIECI NA WESELU

Wesele Temat dostępny też na forum:
Dziewczyny wypowiadajcie sie: co sadzicie o tym zeby na weselu byly tez dzieci? Ja osobiscie uwazam, ze to tylko problem, dlatego na moim weselu dzieciaczkow nie bedzie:)
Bylam juz kilka razy na weselach gdzie bylo pelno malych dzieciakow i denerwowalo mnie to strasznie. Lataly miedzy nogami, trzeba bylo uwazac, ciagle "czepialy" sie panny mlodej a ta niechcac byc niegrzeczna musiala balowac jeszcze z tymi maluchami na rekach:(
Nie wspomne tez ze dla zaproszonych rodzicow to tez udreka. Dzieci szybko sie zmecza, beda chcialy spac,, beda plakac i marudzic. Wtedy trzeba albo wracac z nimi do domu albo specjalnie placic za pokoj, zeby je polozyc.
Dla mnie pomysl z dziecmi odpada. Wesele to impreza dla doroslych. Dzieci nie musza uswiadczac chyba widoku pijanych mamus i tatusiow:):)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ktos moze sie bardzo obrazic jak zaprosisz go bez dzieci..
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jestem ciekawa czy za dzici tez sie placi?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Za dzieci płaci sie chyba połowę ceny. Ja też jestem za tym, żeby robic wesele bez dzieci a na poprawiny zapraszac jak najbardziej z dziećmi :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie płaci się w ogóle albo jakiś mały procent

ja miałam dzieci na swoim weselu i wspominam to miło, były dla nich specjalne konkursy itp; ok 22 rodzice połozyli dzieci spać i zabawa do rana była
dodam ze mieliśmy wynajete wszystkie pokoje

image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
placi sie za te dzieci troche wieksze, te ktore beda same jest i dla ktorych trzeba osobny talerz i dania
a apropos dzieci jeszcze...to jak sie dzieci w czasie wesela zachowuja zalezy od ich rodzicow...
mojego narzeczonego siostra ma dwoje malutkich dzieci i raczej nie wyobrazam sobie zeby ich tam nie bylo, zwlaszcza ze moj kochany jest chrzestnym jednego z nich...
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiesz to różnie. Ja też kiedyś zawsze mówiłam że nie chcę mieć dzieci na weselu bo to tylko kłopot, wiesz biegające i przeszkadzające "bachory" itp. Ale 3 rodziny z naszych gości miały dzieci i nie wyobrażały sobie iść bez nich, był też mój półtorej roczny chrześniak z opiekunką ale tylko tak do 21. Dzieci to były: jedna 5-letnia dziewczynka i 5 chłopców w wieku od 5 do 10 lat. Powiem ci że byłam miło zaskoczona jak te dzieci się zachowywały, były grzeczne, tańczyły razem z gośćmi, potrafiły się nawet same sobą zająć, na filmie z wesela nawet widać jak świetnie się tam czuły i bawiły, oczyście nie wszystkie wytrwały do końca wesela więc rodzice położyli je spać w przygotowanym pokoju. Ale nie żałuję, że były.

image
[url=http://www.TickerFactory.com/]
[img]
Zapraszam: www.kartkikaroliny.blog.onet.pl - kartki, dekoracje.
Boże Narodzenie 2007 - oryginalnie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Szczerze mowiac, gosci bedzie tylu, ze nie wyobrazam sobie zapraszac jeszcze dzieci. Rodzina mojego narzeczonego jest ogromna i pelno w niej dzieci. Zaprasza oczywiscie kuzynki i kuzynow w jakims normalnym wieku (13-15 lat) ale male dzieci? Na wesele zaprasza sie tych, ktorych chcemy zaprosic a nie robic cos wbrew sobie "bo tak wypada". Moim zdaniem dzieci na weselu to problem i dla mlodych i dla rodzicow. Dal samych dzieci moze i swietna zabawa ale na krotko, bo ktore dziecko wytrzyma do konca?różyczka napisał(a):

> ktos moze sie bardzo obrazic jak zaprosisz go bez dzieci..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Hej

U mnie w rodzinie jest duzo dzieci i nie mialabym nic przeciwko temu,ale moj Misiu nie chce wiec zapraszam oficjalnie tylko moja jedyna siostrzenice.Na Innych zaproszeniach dzieci nie zapraszam.

Pozdrawiam :)

Iwonka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a u nas co byłą za afera.....

Mój brat zaprosił naszą ciocię i wujka - ale takich dalszych, tylko dlatego, że miszkają obok nas.
Ale , że wesele już było na 120 osób zaprosił ich bez dzieci (chłopka miał 7 lat a dziewczyna 15)

wujkowie przyszli na wesele, ale widać było, że byli obrażeni, złożyli życzenia, potańczyli chwilę i o 22.30 uciekli z nikim nawet sie nie żegnająć!!!!

potem było wesele mojego drugiego brata, a że u niego nie płaciło się od osoby za siedzisko (bo miał wesele w domu kultury, jedzenie dostali od rodziców młodej, bo mają gospodarstwo) to zaprosił wujkówz dziećmi.
Wtedy przyszli zadowoleni, i bawili się do rana...

Dla mnie to paranoja i wstyd dla nich!!!
Wybieram kogo zaprosić, kogo nie - a nie , że ktoś mi fochy strzela z tego powodu. To już wogóle mogli nie przychodzić!!

Poza tym każdy liczy na ile go stać... A tam za każdego i tak płacili 120 zł, to mieli jeszcze zaprosić dzieci kuzynów rodziców?!?!?!

image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
P.S. podoba mi się zwyczaj zapraszania dzieci na poprawiny i tyle:)

image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u nas będzie trójka (najbliższa rodzina), tzn nie liczę takich nastolatek bo takie będą:))też nie zapraszamy z dziećmi, wtedy musielibyśmy zrobić wesela na stadionie:)))i tak mamy ponad setkę gości i gdyby doszły jeszcze dzieciaki to byłaby masakra, zresztą moje kuzynki i kuzyni "cieszą" się, że pobalują do białego rana bez rzepy u nugi:))
co do płatności, to zależy od restauracji, u mnie się płaci normalnie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u mnie też, od siedzenia i koniec.

image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też bym raczej nie chciala malych dzieci na weselu. Na szczescie u nas najmlodsze beda mialy 12 lat, wiec to juz taka mala mlodziez. Nie chcialabym by mi np przy pierwszym tancu jakies dziecko lazilo pod nogami. Ale tez nie wyobrazam sobie jak moglabym powiedziec "ciocia, zapraszam ale dzieci to zostaw w domu". Dobrze ze nie jestem w takiej sytuacji.
Tez uwazam ze wesele to nie impreza dla malych dzieci.

[/URL][url=http://www.TickerFactory.com/]
image
[/url]
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u nas będzie tylko dwójka zupełnie małych dzieci
chrześniaczka mojego L (3,5 r.)
i mój chrześniak (4,5 r.)

reszta powyżej 12 lat i w większości kuzynostwo, a nie dzieci kuzynów (dla mnie to już lekka przesada)

a moi wujkowie (kuzyni moich rodziców) pewnie znowu focha strzelą...trudno.....

image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No i dobrze, ze sie nie przejmujesz! Ja tez juz olalam pewne kwestie. Prawda jest taka, ze jak ktos sie obrazi to juz jego problem tylko i wylacznie. Jakbym sie miala wszystkim przejmowac to bym oszalala chyba:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
gdybym mogla zapewnic dzieciom nocleg nie przeszkadzaly by mi. chociaz uwazam, ze dorosli lepiej beda sie bawic jesli swe maluchy zostawia w domu.

image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w zasadzie macie rację...u mnie była taka sytuacja że szwagierka nie miała u kogo zostawić maluchów, wszyscy byli u nas na weselu ;) więc maluchy były ale w ogóle nie przeszkadzały

image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My stawialiśmy sprawę jasno - zero dzieci, wesele to impreza z wódką i tańcami, dzieci przy takich baletach być nie powinno. I jeszcze nie chcemy kołomyi z odwożeniem dzieci do domów (bo nasz dom weselny nie miał pokojów). Większość rodziny przyjęła to z entuzjazmem, chętnie "posprzedawali" dzieci rodzinie i przyszli się bawić.

Dwie rodziny się wyłamały. Jedna zachowywała się jak głucha: moja teściowa przez telefon wyraźnie tłumaczyła swojej kuzynce, ze dzieci nie zapraszamy, a oni na to, że potwierdzają przyjście "dwóch i pół osoby". Co było robić... Baliśmy się tylko, zeby ktoś się nie obraził, ze jego dziecka nie ma, a tutaj biega czterolatek. Jeszcze był chrześniak mojego męża - jego tata zadzwonił i powiedział, że mały (8 lat) strasznie chce iść. Zgodziliśmy się, bo Filip rzeczywiście jest zapatrzony w mojego męża jak w obraz, byłoby mu bardzo przykro.

I, ku mojemu zdziwieniu, ta dwójka bawiła się razem rewelacyjnie, wcale nie marudzili, do domu pojechali grubo po oczepinach, jakby mieli siłę, to by jeszcze ryczeli, zeby zostać.

Na nasze srebrne wesele będziemy zapraszać z dziećmi :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ciesze sie, ze nie jestm osamotniona w swoich pogldach i, ze nie zostalam "publicznie zlinczowana":):) Wiem, ze wiele osob moze sobie pomyslec, ze to przejaw jakiejs bezdusznosci ale powaznie, z dziecmi wszedzie ale nie na wesela!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
z włąsnego doświadczenia wiem ze wesele to nie miejsce dla dzieci moze to tez kwestia ich grzecznosci, wychowania i rodzicow, u mnie bylo 8 dzieci ale pisk, wrzask, bieganie i ogolna zabawa maluchow w pewnym sensie mi i innym gosciom popsuła zabawe, w przeciwienstwie do dzieci ktore moim weslem były zachwycone !!
rowniez nie zapraszalam z dziecmi, niestety mialam chyba na tyle bezczelnych gosci ze po prostu oznajmili mi ze przyjezdzaja z pociechami....
ale skoro juz chcemy koiecznie wziasc dzieci to uwazam ze o pewnej godzinie powinny zostac wszystkie odprowadzone do domu aby mozna bylo zaczas sie spokojnie bawic a nie biegac za nimi i ich pilnowac!!
wiec ja dzieciom na wesleu mowie zdecydowane nie !!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mam ten sam dylemat co do mojego 2,5 letniego chrześniaka :-| zaznaczam że byłby jedynym dzieciaczkiem na weselu...
Obawiam się też że moja kuzynka z mężem wcisną w pewnym momencie chrześniaka w ręce jej mamy która jest również zaproszona, a tak się składa że to moja chrzestna i wolałabym żeby się dobrze bawiła a nie zajmowała swoim wnukiem...

Nie wiem co robić... kuzynka się upiera żeby go wziąść. Co wy na to?

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To maluszek... Ja bym próbowała jednak przekonywać, żeby mały został z kimś w domu...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wydaje mi sie, ze powinnas byc stanowcza i wytlumaczyc, ze szkoda tylko dziecka. Fakt, jest Twoim chrzesniakiem ale jest za maly, zeby kojarzyc gdzie jest i co sie tak naprawde dzieje. Jak bedzie starszy to i tak bedzie wiedzial tylko z relacji osob trzecich, ze bawil sie na Twoim weselu. Watpie, ze bedzie to pamietal:/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mam ten sam problem, to znaczy moze troche inny,

w zasadzie bym miala 17 dzieci, bo kazdy brat mojego ojca (jest ich 4) ma trojke dzieci, i do tego dochodza jeszcze 4 dzieci siostry mamy, i dwoje brata narzeczonego. Problem polega w tym, ze jest dosyc duza roznica wieku, to znaczy najstarszy ma na przyklad 16 lat, ale najmlodszy 7,... i to tak prawie u kazdego

Chcialabym zaprosic tych starszych, ale jak nie zaprosze tych mlodszych, to sie wujkowie i ciecie obraza, nie wiem, co mam zrobic!!!!

Na mojej sali powiedziano mi, ze dzieci do lat 11 maja znizke 50 %, ale tych starszych dzieci, ktore sie i tak potem "zmyja" bedzie wiecej, wiec bym musiala placic, jak za doroslych....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U nas było kilkoro "młodych ludzi" w wieku od 14 lat do 18 i bardzo fajnie się zachowywali.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Plinka masz ciężki orzech do zgryzienia....

ciągle tylko się musimy zastanawiać : a jak się obrażą?!

A to przecież NASZ dzień...

image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
a my zapraszamy dzieci
i te male i te wieksze
sami mamy Synka i nie wyobrazamy sobie ze moglo Go nie byc na naszym weselu

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja wam powiem że u nas było sporo dzieci
i tak miały swój osobny stolik i czuły się bardzo komfortowo fajnie sobie tańczyły a jak się zmachały rodzice do domku ich porozwozili lub część pokoje miała wynajęte i powiem wam jak mnie na niektórych weselach faktycznie dzieci denerwowały tak teraz nie mogę powiedzieć było ekstra nie latały nie wrzeszczały
z drugiej strony jest u nas spory przedział więc jedne drugimi się zajmowały i tak się dosyć zgrało:)
ale oczywiście że nawet nie pomyslałam żeby bez dzieci zapraszać

image

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u nas będzie osobny stolik dla dzieci, a potem pójdą sobie grzecznie spać do pokoików
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dzieciaczków mialo nie być
goście byli informowani, że na wesele zaprszamy bez, nikt nie mial nic przeciwko
wszyscy kiwali głowami, że taaaak, wesele to impreza dla dorosłych, że chca sie pobawić do rana, itd, itp..

w rezultacie było tak, że ci co mieli przyjśc sami zabrali dzieci, i w sumie było ok 10
mnie trzęsło przed ślubem jak ktoś mi mówił, że nie wypada zaprosić bez dzieci, ja sie uparłam, że bedzie tak, jak chce, a tu nic z tego, dzieci były

ale faktem jest, że nie przeszkadzały, żadne mi tortem sukni nie uwaliło, i nie ryczały na ceremoni, wiec spoko :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja nie mam wyjscia - u mnie za dzieci (male czy duze) placi sie jak za normalna dorosla osobe tak wiec goscie nie beda mieli wyjscia. O doplatach w trakcie wesela nie ma mowy!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a co zrobisz?????
nie będziesz sie kłuciła z rozina w trakcie wesela, że mieli bez dziecka przyjść....

smutne to niestety, ale to naprawde może nie wyjść..

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zamierzam ich uprzedzic na samym poczatku, ze nie moga przyjsc z dziecmi bo placimy za okreslona ilosc osob i to po prostu niemozliwe.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mam nadzieję, że się niepoobrażają... różnie bywa prawda?żtczę, zeby sie udalo :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a nie to u nas za dzieci do 5 lat się nic nie płaciło a potem chyba do 12 czy dalej tylko 50% więc w sumie mało płaciliśmy za dzieciaczki:)

image

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My zapraszalismy wszystkich z dziecmi. Nawet do glowy mi nie przyszlo zeby komus mowic - tylko prosze dzieci nie zabierac!
Niektorzy dzieci zabrali , inni nie. Wszystkie dzieciaki byly grzeczne, bawily sie, tanczyly, siedzialy w swoim gronie. Okolo 22-23 rodzice je zabierali do domu, gdzie najczesciej ktos z dalszej rodziny sie nimi opiekowal.
Wesele jest dla mnie uroczystoscia przede wszystkim rodzinna, a wiec dla wszystkich mlodszych i starszych jej przestawicieli.

image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zgadzam sie z foczką :)
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jasne, ,ale to wszystko kwestia podejścia,
ja cudzych dzieci nielubie... miałam wizję, że będą sie kręcić między nogami, marudzić, zrywać balony, upapraja mi suknię, i trzeba będzi eudawać że sie dobrze bawisz tańcząc z takim 5-cio latkiem kaczuchu..
okazało sie, że wogule nie przeszkadzały :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kurcze! W ogóle sie nad tym nie zastanawiałam, ale jak tak czytam, to może być to problem ;-)

Większośc naszych znajomych ma rodzinę w mieście, w którym będzie wesele, więc jak będą chcieli to wezmą dzieci do kościoła, a potem pomoże instytucja babci.

Jednak rodzina mojego narzeczonego przyjeżdża z daleka i są to dzieci od 8-2 lat, które na pewno sie wynudzą na weselu, a i rodzice sie nie pobawią.

Myślę, że przy wypisywaniu zaproszeń wymienię tylko dorosłe osoby, a co rodzice zrobią z dziećmi, niech sami zadecydują. Przy potwierdzeniu przybycia zapytamy ich, czy chcą zabrac swoje pociechy. Chociaż wolałabym nie! ;-)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no własnie, gdyby nie kasa, to by nie nyło problemu, ale czemu masz płacić za 2-latka, jak za dorosłego, który i tak padni eprzed 22-gą, i któreś z rodziców je potem do domu zawiezie i pół wesela straci?

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my za dzieci, jeśli mają własne miejsce płacimy jak za dorosłego.....

image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
caroline ty wiesz jaka to radocha dla dzieciaków takie wesele i wcale się nie nudzą nasz najmłodszy gość miał 9 miesięcy i jakie piękne zdjęcia i tańczyła na rękach u rodziców oczywiście w kółeczku fajnie było naprawdę a później jak dzieci przeżywały jaka radość
i fakt że w kościele spory udział miały część ministrańci chrześniak z kuzynką obrączki nieśli fajnie a siostrzenica z kuzynką w chórze śpiewały dla nich to duża pamiątka:)

image

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak byłam mała to zawsze chodziłam na śluby i wesela z rodzicami ;-)
Mało dziś z tego pamiętam, ale pewnie byłoby mi przykro, gdyby cała rodzina szła, a ja nie!

Dla mnie najważniesze, żeby sie nie kręciły podczas pierwszego tańca, a resztę zostawię w gestii rodziców.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja podobnie jak Plinka jesli juz zaprosze dzieci to beda to w wieku nastu lat. mam siostrzencow w takim wieku i zalezy mi zeby byli na moim weselu. a tak apropo gosci, ktorzy moga sie obrazic, ze nie zaprosze ich z dziecmi - trudno. mam dosyc zastanawiania sie jak zrobic zeby bylo dla kazdego dobrze, winietki nie bo sie obraza, ze nie moga usiasc jak chca ( i tak beda:) ), dzieci zaprosic bo wielka obraza tak jakby cos sie stalo gdyby dzieciaki w domu zostaly... itd, itd.
a co do takich gosci, ktorym sie wyraznie mowi, ze za kazde dziecko sie placi jak za doroslego i przed weselem mowia ok rozumiemy a w dniu wesela pojawiaja sie ze swoimi pociechami to szlag by mnie trafil. chyba powiedzialabym zeby zaplacili za te dzieci!!!!!! cos takiego to juz jest beszczelnosc moim zdaniem!!!!! bo wyobrazcie sobie jak tak z 10dzieci pojawi sie niezapowiedzianie gdzie musicie placic za nie bez wgledu na wiek!!!!!!!!!

image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
No wlasnie. W moim przypadku 10 dzieci to 1300 zl!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z jednej strony, to mysle, ze moze i racja, ze bez dzieci "spokojniej". i ten temat "wodka na stolach" itp. Ale jak sobie pomysle, ze jako dziecko bylam na kazdym weselu z rodzicami, to az mi sie milo robi! Zawsze bylo mase kuzynostwa i bylo fajnie. Moja mama ma 8ro rodzenstwa i teraz kazde z kuzynostwa jest w "moim" wieku i kazde ma partnera i niektorzy dzieci i rodzina sie powieksza, ale jakos nie wyobrazam sobie swietowania mojego zamazpojscia bez moich slodkich maluchow. Jednak mysle, ze to pewnie dlatego, ze mieszkam tak daleko od nich i tesknie :)
Ale masz racje, ze to Twoj dzien i spokojnie mozesz zapraszac bez dzieci.

cywilny
image
koscielny
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
generalnie zapraszamy tylko dorosłych - chyba ze naprawde nie ma mozliwosci zostawienia dziecka pod opieką....ale jest troszke inaczej bo my sami mamy 2 letniego maluszka wiec bedzie z nami świętował,
do tego bedzie tez córka 9 letnia mojej kuzynki, która bedzie nam niosla w kosciele podusie z obraczkami.
Oprócz tego bedzie jeszcze 2 chłopców w wieku 11 lat i to wszystko...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A my wynajęliśmy Panią,która będzie się dziećmi opiekować,żeby rodzice mogli trochę odetchnąć.Będą dla nich konkursy a tam,gdzie robimy jest plac zabaw dla dzieci.Dzieci będą miały osobny stół (najmłodsze ma 3 lata) a płacimy za nie 50%.Nianię zapewnia lokal za dodatkową opłatą.Rodzicom bardzo się ten pomysł spodobał.
Byłoby nam przykro bez szkrabów,ale zgadzam się,że nie ma musu i tylko od pary młodej zależy kogo zaprosi.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my zapraszamy tylko doroslych.na liscie juz jest 120 osob i wciaz przybywa...rodzinke mamy duuuuza,wiec dzieci tez jest od zatrzesienia.jakbysmy mieli zapraszac z dziecmi to zebraloby sie ze 200 osob,a na to nas nie stac niestety

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
gosia u nas tak samo. jakbym miala zaprosic wszystkich z dziecmi gdzie moi kuzyni maja po 3 czy 4 dzieci to bym zbankrutowala.

image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
szczerze mówiąc to nie rozumiem wypowiedzi niektórych z Was. Nie wiem czy wiecie ale jest taki zwyczaj że jeśli zaprasza sie gości które mają dzieci a które nie załozyły jeszcze swoich rodzin to powinny być zaproszone razem z rodzicami. Pewnie niektórzy nie zabrali by swoich pociech wiec od tego są potwierdzenia gości o przybyciu na wesele. Po prostu nie wyobrażam sobie napisać na zaproszeniu "bez dzieci" czy "bez rodziny". jeśli pociech sa małe to nie płaci sie za nie gdy siedzą na kolanach u rodzicow a jeśli ukończyły juz 6 lat to gwarantuje że nie ma z nimi problemu bo same potrafią się soba zajęć. Dzieci są dobre do niesienia obrączek i sypania kwiatków ale na weselu sa tylko problemem??!! Jesli ktoś chce oszczędzić na maluchach to musi byc na prawde aż za bardzo nastawiony na zysk z wesela. Jeśli komuś dzieci przeszkadzają to po co zakłada rodzine skoro drażnią go biegające pociechy. Przykro mi, że tak pisze ale nie rozumiem takiego postepowania. Oczywiście każdy ma prawo zrobić co zechce a ja mam prawo wyrazić cwoją opinie.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
przepraszam za pisownię w niektórych miejscach. pozdrawiam

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my sie nie nastawiamy na zysk z wesela,dlatego wlasnie minimalizujemy koszty jak sie da(sukienka szyta u krawcowej,samochod rodzicow itd.).w lokalu ktorym robimy wesele placi sie za dzieci 50%(oprocz tych najmlodzszych).nie stac nas na wesele za 40 tys.I tylko o to chodzi,a nie o to ,ze dzieciaczki przeszkadzaja czy cos.U nas w rodzinie to nie jest piecioro czy dziesiecioro dzieci,ale duzo wiecej.

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
powtorze jeszcze raz - mi dzieci nie przeszkadzaja. sama chodzilam z rodzicami na wesele tylko ze kwestia jest taka, ze nie stac mnie zeby wszystkich zaprosic z dziecmi.

image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja z kolei nie rozumiem osób, które zabierają dzieci na imprezę dla dorosłych, jeśli dzieci nie są wyraźnie zapraszane i nie ma dla nich oddzielnego pokoju i osoby do pilnowania ich. Dzieci są kochane, ale nie trzeba ich wszędzie zabierać.

Każdy zaprasza kogo chce. Wiele z nas nic nie pisało o kosztach, ale o tym, że obecność dzieci na zakrapianych imprezach nie jest stosowna (nasze rodziny okazały się prawie niepijące, ale różnie to bywa - niektórzy twierdzą, ze w ich rodzinach na weselu i poprawinach pójdzie prawie litr wódki na głowę - super imprezka dla dzieci).

Jak będę kiedyś robić imprezę z dzieciakami, to zadbam o to, żeby nie było przy nich nieodpowiednich zabaw (np. większości zabaw oczepinowych) oraz żeby miały swój stolik.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
aż się boje pomyśleć czego takiego te dzieci nie mogą zobaczyć na tym weselu?? Wytlumaczcie bo nie rozumiem. A wesele to impreza dla dorosłych?? Pierwsze słysze.Być moze u Was jest taki zwyczaj. A jesli kogoś nie stać to po co w ogóle robić wesele. Ja też się zastanawialam czy uda mi sie zgromadzić tyle pieniędzy. Jrednak podjęlam sie tego karkołomnego zadzania i u mnier każde dziecko będzie posiADAŁO swoje miejsce przy stole bo wesele to radość całej rodziny a nie jej wybranej cześci. Mam nadzieję że nikogo nie uraże swoją wypowiedzią.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no chyba przesadzasz troche ze stwierdzeniem, ze po co robimy wesele skoro nie stac nas na zaproszenie wszystkich z dziecmi. jestem ciekawa ile dzieci bedzie u Ciebie? i czy placisz za kazdego dzieciaczka????
u mnie gdyby mialy byc wszystkie dzieci byloby ich ze 20!!!!!!! mam bardzo duza rodzine. do tego te dzieci sa w takim wieku, ze juz musze placic za nie jak za doroslych.

image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pewnie nikogo nie urazisz, chociaż się starasz :))

Byłam na kilku weselach, gdzie znalazło się parę podpitych osób, były bardzo śmiałe zabawy itp. Ja z pewnością swoich dzieci na zakrapiane imprezy zabierać nie będę. Moi rodzice też nie zabierali nas jak byliśmy mali. I nic wielkiego się nie stało. Teraz dochodzi jeszcze kwestia finansowa - jakoś nie mam powodu, aby napadać na osoby, których zwyczajnie nie stać na goszczenie gromadki kuzyniątek, ale chcą zaprosić jak najwięcej dorosłych osób.

Nie na wszystkie imprezy zaprasza się swoje babcie, nie na wszystkie zaprasza się oseski i przdszkolaki. Trzeba zachować trochę zdrowego rozsądku.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dokladnie, Agatha ma racje.

image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
skoro to nazywasz zdrowym rozsądkiem...... U mnie bedzie 15 dzieci z tego cześć maluchów a cześć w wieku powyzej 14lat. (to tak dla sprostowania)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja się w sumie z Milą zgodzę. Wszystkie dzieci które będą zaproszone to moje najbliższe kuzynostwo (a najmłodsze jest w drodze) lub mojego chłopaka siostrzeńcy. Czyli najbliższa rodzina.. Jeżeli chodzi o to ile ich ostatecznie będzie - decyzje pozostawiam ich rodzicom, czy zechcą je mieć przy sobie czy bawić sie bez nich.
W związku z tym że może być sporo bardzo młodej gwardii, bierzemy takie aspekty jak: cena za dziecko, czy noclegi (gdzie można malucha o 22 odstawić) pod uwagę już przy wyborze sali.
I zdania w tej sprawie są przecież tak różne, jak różne potrafią być dzieci :)

"Życia nie oszukasz"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
każda z Was ma trochę racji..

ja od razu założyłam ze dzieci będą tylko starsze czyli od 14 lat wzwyż, były jeszce dzieci szwagierki 2 i 6 lat ale jak pisałam wyżej, nie było gdzie i z kim ich zostawić a poza tym mieliśmy powynajmowane pokoje więc problemu z nimi nie było, w ogóle zachowywały się super

nie rozumiem natomiast ludzi, którzy przychodzą z dziecmi pomimo tego, ze nie były zaproszone; wg mnie to brak szacunku dla osób organizujących czyli dla pary młodej

image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
słuchaj Miła tak bronisz tych dzieci bardzo, a Ci powiem ze przez te dzieci które przeciez sa tak kochane i jak mozna ich nie zapraszac? naprawde moje wesele nie bylo takie jak bym chciala
dzieci nie rozumeija powagi sytuacji czuja sie jak na placu zabaw a to jest restauracja u mnie nawet kelenrzy krzywo patrzyli , nikt podczas obiadu nie chce słyszec wydzierajecgo sie 4 latka ze on nie bedzie jadł !!naprawde piski na kasecie przebijaja nawet orkiestre
i nie róbmy wszystkiego tak jak dziecko zechce bo potem sa problemy,
odnosnie płacenia to restauarcji nie interesowalo ile dzieci maja lat za wszystkie zaplacilam 50 % nawet za 4 latka trudno zeby siedzial u matki na kolanach przez tyle godzin
na koniec powiem ze wierze ze sa kochane grzeczniutke dzieci ktore bedą ozdoba wesela niestety u mnie były dzieci wychowywane bezstresowo i sa tego skutki
nie wszedzie zabiera sie dzieci czasami mozna wyjsc takze bez nich, zabawa z dzieckim na weselu to udreka, ani sie człowiek spokojnei nei pobawi nie popije bo wciaz musi pilnowac i bniegac za malcem
poza tym sa goscie tak jak u mnei ktorzy zaczna wychopdzic po 12 bo dzieci juz sie zmeczyly .....
oczywiscie wybor nalezy do kazdego z nas, ja w przyszłosci napewno nie bede zabierala swojego dziecka na wesela i nie mialabym zadnej fochy jesli ktos by poprosil zebym przyszła bez niego
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dokladnie. gdyby mi ktos powiedzial, ze na wesele nie chce dzieci nie robilabym z tego problemu. kazdy ma prawo organizowac ta impreze jak chce. co nie znaczy, ze Ci ktorzy nie chca dzieci na swym weselu to bestie co nie lubia dzieci bo to jakas kompletna bzdura!

image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też nie uważam ,że wesele to impreza tylko dla dorosłych.W mojej rodzinie na wszystkich weselach były dzieci ,zaproszone wraz z rodzicami.Zdaje sobie sprawę z kosztow wesela i dlatego uważam,iż wypada zaprosic wraz z dziecmi najblizsza rodzine tzn brata ,siostrę....a czy przyjda sami czy nie to juz ich decyzja.Dalsza rodzina powinna powinna dostosować sie do decyzji Panstwa Młodych.Nie rozumiem tylko podejscia niektórych osob,ze dzieci beda biegać ,skakac ,tanczyć i ogolnie przeszkadzac i bedą w centrum uwagi zamiast Pary Młodej ,,,,,,,i to przedstawiają jako głowny argument.Jest to dla dziecinne podejscie .
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tylko co zrobić gdy chrześniak jest jak żywcem wyjęty z programu Superniania? :-) Nie każdego Bozia obdarzyła prawdziwym aniołkiem... A nie wyobrażam sobie serii katastrof na weselu, bo "ktoś nie za bardzo dopilnował"... Ja pierwsze wesele "zaliczyłam" w wieku 16 lat i jakoś nie miałam pretensji że nikt mnie za berbecia nie zapraszał.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
na moje wesele, też nie zapraszam dzieci, z kilku powodów i uważami, ze nie jest to jakis zły pomysł.....

image
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kazdy ma prawo do zorganizowania wesela wg swoich potrzeb i poglądow.Ale nie przesadzajmy juz ,ze wszystkie dzieci sa jak żywcem wyjęte z superniani....Ja osobiscie takich nie znam .......
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U nas było 11 dzieci, jedno 3 letnie, pozostałe 8,9,10 lat, wszystkie bawiły się doskonale i za wszystkie płaciliśmy 50%... dzieci zarówno z rodziny jak i od przyjaciół... nie wyobrażałam sobie aby ich nie było... wesele - imprezą rodzinną, dla najbliżych przyjaciół - niech przyniosą nam ładny prezent lub sporą kaskę - tylko niech koniecznie dopasują sie do naszych wymagań i zasad...? trochę elastyczności przyszłe panny młode...

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
e tam...
i tak każdy zrobi jak chce

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Wesele bez ogłoszeń

Co zamiast ciężkiego dymu na pierwszy taniec? (3 odpowiedzi)

Nie chcemy ciężkiego dymu przy pierwszym tańcu. Co innego można zorganizować, żeby dodać trochę...

Czy slub cywilny to wogole slub??? (209 odpowiedzi)

Przeciez tam nikt nic nikomu nie slubuje!

do góry