Widok
Do mam z trójką planowanych dzieci.
Chcemy z mężem niedługo zacząć starania o trzecie dziecko. Mam pytanie do mam, które mają planowo trójkę dzieci. Jaka jest różnica wieku między dziećmi u was? Lepsza mniejsza czy większa różnica wieku? Jak z organizacją wszystkiego np wyjazd samochodem, zwykły dzień? Czy dawałyście radę same wszystko i wszystkich ogarniać czy miałyście pomoc ze strony rodziny? Podzielcie się doświadczeniem.
U nas 5 lat, 2 lata i teraz miesięczne. Najstarsze chodzi do przedszkola, średnie powiedzmy, że uczęszcza do żłobka (przez ostatni miesiąc był 6 dni). Dajemy radę, choć prawie dla siebie nie mam czasu. Póki co największy problem to auto ;P cały czas myślałam, że damy rade jeździć w 5 ale jest mega niewygodnie bo jak jadę z tyłu to jest mi ciasno.Może macie jakieś fajne auta mieszczące dwoje dorosłych i trzy foteliki (ale nie 7 osobowe typu WV ). Zawsze chciałam mieć trójkę i cieszę się, że mamy wspaniałe dzieciaczki. Oby były zdrowe to wszystko się będzie dobrze układać. Powodzenia!!! ( a dziadkowie z doskoku, poza Gdańskiem).
My mamy 11 latka, 7 latka i 2 latkę i jest ok. Czasami jest ciężko jak trzeba zmobilizować całą trójkę do wyjścia, bo oczywiście każdy jeszcze coś musi zrobić, coś ze sobą wziąć. Ale dajemy radę. Najstarszy chodzi sam do szkoły, ale średniego trzeba jeszcze zaprowadzać i przyprowadzać, ale przy okazji idziemy na zakupy, spacer. Mamy pomoc dziadków, która szczególnie na początku bardzo się przydała, gdy najmłodsze się urodziło. Teraz w miarę możliwości staramy się organizować sami, ale nie mamy problemu, jeśli potrzebujemy pomocy ze strony dziadków, bo zawsze pomogą. Jeśli chodzi o samochód to musieliśmy zmienić, bo mieliśmy taki, że dwa foteliki z tyłu i starsze dziecko i było ciasno. Nie mamy siedmioosobowego, ale musi być taki, który jednak jest trochę większy, bo i bagaży jednak na wyjazd więcej. Czasami jest głośno, ale fajnie mieć taką rodzinkę.
u nas 6,5, 4,5 i 3 :) obecnie wszyscy w jednym przedszkolu, rodzice w pracy :)
jeśli chodzi o ubieranie to potrafią ubrać się sami, ale rano wiadomo w pośpiechu im pomagam :) jeszcze 3 lata temu to było ciężko, ale dawałam radę dając sobie gdzieś godzinę zapasu przed wyjściem ;) bo zawsze komuś się przypomniało, że jeszcze chce pić, siku, kupę, a to pielucha do zmiany, a to coś się zdążyło ubrudzić pierwszemu zanim ostatnie ubrane, sajgon na maxa, ale do ogarnięcia :)
mąż ma pracę zmianową, więc częściej go w domu nie ma niż jest, weekendy też wypadają mu rzadko wolne
zazwyczaj jeżdżę/chodzę z dziećmi sama (nie licząc większych zakupów, bo bym szału dostała :D), ale jakieś odwiedziny, spacery, wycieczki ze znajomymi to na spokojnie daję radę :) długo miałam wózek podwójny (przy starszej dwójce używałam do skończenia 3 lat najstarszej, przy młodszej dwójce do 3,5 tej środkowej, niedawno pozbyłam się już wózka całkowice)- duże ułatwienie, kiedy się gdzieś idzie i do pilnowania jest obok wózka tylko jedno w miarę ogarnięte już dziecko chodzące czy jeżdżące na rowerze :) jedno w wózku i dwójka na rowerze na krótkie trasy do placu zabaw ok, ale już gdzieś dalej blisko ruchliwej ulicy trochę się bałam, więc wózek długo nam służył :)
dziadków mamy na miejscu ale jakoś nie specjalnie garną się do zostawania z wnukami, więc mało z tego korzystamy... zazwyczaj jak jedziemy właśnie na większe zakupy, bo nie lubimy robić zakupów z dziećmi :)
samochód mamy z 3 fotelami z tyłu, bo żaden z "kanapą" nie pomieścił naszych 3 fotelików ;) na wakacje spokojnie pakowaliśmy się z wielkim wózkiem do bagażnika (citroen xsara picasso, więc nie jakiś ogromny)
jeśli chodzi o różnice wiekowe, to cieszę się z takich jakie mam, bo tak chciałam :) mogłabym mieć jeszcze dzieci, ale gdyby były wcześniej ;) teraz już mi się nie chce wracać do pieluch
jeśli chodzi o ubieranie to potrafią ubrać się sami, ale rano wiadomo w pośpiechu im pomagam :) jeszcze 3 lata temu to było ciężko, ale dawałam radę dając sobie gdzieś godzinę zapasu przed wyjściem ;) bo zawsze komuś się przypomniało, że jeszcze chce pić, siku, kupę, a to pielucha do zmiany, a to coś się zdążyło ubrudzić pierwszemu zanim ostatnie ubrane, sajgon na maxa, ale do ogarnięcia :)
mąż ma pracę zmianową, więc częściej go w domu nie ma niż jest, weekendy też wypadają mu rzadko wolne
zazwyczaj jeżdżę/chodzę z dziećmi sama (nie licząc większych zakupów, bo bym szału dostała :D), ale jakieś odwiedziny, spacery, wycieczki ze znajomymi to na spokojnie daję radę :) długo miałam wózek podwójny (przy starszej dwójce używałam do skończenia 3 lat najstarszej, przy młodszej dwójce do 3,5 tej środkowej, niedawno pozbyłam się już wózka całkowice)- duże ułatwienie, kiedy się gdzieś idzie i do pilnowania jest obok wózka tylko jedno w miarę ogarnięte już dziecko chodzące czy jeżdżące na rowerze :) jedno w wózku i dwójka na rowerze na krótkie trasy do placu zabaw ok, ale już gdzieś dalej blisko ruchliwej ulicy trochę się bałam, więc wózek długo nam służył :)
dziadków mamy na miejscu ale jakoś nie specjalnie garną się do zostawania z wnukami, więc mało z tego korzystamy... zazwyczaj jak jedziemy właśnie na większe zakupy, bo nie lubimy robić zakupów z dziećmi :)
samochód mamy z 3 fotelami z tyłu, bo żaden z "kanapą" nie pomieścił naszych 3 fotelików ;) na wakacje spokojnie pakowaliśmy się z wielkim wózkiem do bagażnika (citroen xsara picasso, więc nie jakiś ogromny)
jeśli chodzi o różnice wiekowe, to cieszę się z takich jakie mam, bo tak chciałam :) mogłabym mieć jeszcze dzieci, ale gdyby były wcześniej ;) teraz już mi się nie chce wracać do pieluch
U nas 7 lat 3,5 roku i 15 miesięcy
Bez pomocy Babć
Nie mamy samochodu, poruszamy się komunikacją, pociągami
Oboje pracujemy Dzieci chodzą do szkoły, przedszkola i jest opiekunka do najmłodszego. Jeszcze kiedy byłam na urlopie rodzicielskim Były wyjazdy weekendowe, urlop, teraz kiedy pracuję mam nadzieję też organizować wyjazdy poza tym krótkie wycieczki rowerowe, dzieci mają zajęcia dodatkowe,
Dajemy radę i jest fajnie, naprawdę ciężko było przy chorobach ale organizowaliśmy się.
Plan był na różnicę wieku dwuletnią jednak wyszło jak wyszło.
Podstawa to dobra organizacja i można wszystko
Bez pomocy Babć
Nie mamy samochodu, poruszamy się komunikacją, pociągami
Oboje pracujemy Dzieci chodzą do szkoły, przedszkola i jest opiekunka do najmłodszego. Jeszcze kiedy byłam na urlopie rodzicielskim Były wyjazdy weekendowe, urlop, teraz kiedy pracuję mam nadzieję też organizować wyjazdy poza tym krótkie wycieczki rowerowe, dzieci mają zajęcia dodatkowe,
Dajemy radę i jest fajnie, naprawdę ciężko było przy chorobach ale organizowaliśmy się.
Plan był na różnicę wieku dwuletnią jednak wyszło jak wyszło.
Podstawa to dobra organizacja i można wszystko
Starsza poszła do przedszkola jak młodsza miała rok :) młodsza poszła do żłobka na kilka godz dziennie jak urodził się najmłodszy, bo ciągnęło ją do dzieci :)
byłam w domu z pierwszą rok, potem poszłam do pracy, ona do babci, po pół roku zmieniłam pracę i pracowałam w żłobku razem z córką, potem w ciąży byłam z nią w domu, rok byłam z dwójką, potem znów pół roku z młodszą, potem rok z najmłodszym i kolejny rok miałam w domu "mini żłobek" i 8-10 dzieci razem z koleżanką ;) rok temu wszyscy poszli do jednego przedszkola a ja do pracy i nie chciałabym już na codzień być w domu tylko z dziećmi i "nic nie robić" :)
i tak na codzień mam po południu w domu całą trójkę, prZy kolacji, kąpieli i zaganianiu do łóżek jestem zawsze sama bo mąż w pracy albo do 22 albo od 20 ale jakbym tak miała mieć od rana do wieczora to bym na głowę dostała :D
byłam w domu z pierwszą rok, potem poszłam do pracy, ona do babci, po pół roku zmieniłam pracę i pracowałam w żłobku razem z córką, potem w ciąży byłam z nią w domu, rok byłam z dwójką, potem znów pół roku z młodszą, potem rok z najmłodszym i kolejny rok miałam w domu "mini żłobek" i 8-10 dzieci razem z koleżanką ;) rok temu wszyscy poszli do jednego przedszkola a ja do pracy i nie chciałabym już na codzień być w domu tylko z dziećmi i "nic nie robić" :)
i tak na codzień mam po południu w domu całą trójkę, prZy kolacji, kąpieli i zaganianiu do łóżek jestem zawsze sama bo mąż w pracy albo do 22 albo od 20 ale jakbym tak miała mieć od rana do wieczora to bym na głowę dostała :D
Asia wielki szacun za odwagę z tak małą różnicą wieku.Ja mam 7 - latka 2,5 latka i 8-miesięczną córeczkę.Chciałam troszkę inną różnicę wieku ale nie zawsze w tych sprawach udaje się wszystko super zaplanowaćnie ukrywam jest ciężko ale to głównie zależy od samych dzieci,ja akurat mam bardzo charakterne i żywiołowe a jeszcze teraz średnio syn przechodzi okropny bunt dwulatka że ledwo daję sobie z nim radę.Ja też jestem popołudniami i do nocy sama.Nie mamy na miejscu dziadków,widujemy się co kilka miesięcy bo nie mieszkamy w Polsce ale wtedy jak dziadek przyjeżdża to już zostaje na miesiąc więc o tyle dobrzeauto duże zmieniliśmy teraz na takie na 7 osób i jesteśmy z niego zadowoleni.
Dabola z mojego doświadczenia co mogę doradzić to różnica wieku między 2 a 3 dzieckiem min.3 lata,inaczej jest naprawdę ciężko.Ja tak chciałam ale młoda przyszła szybciej z drugiej strony najgorsze już za mną teraz tylko z górkipowiedzmyale jak już średni poszedł do przedszkola to jest lżej a mała zaraz roczek i następna zima będzie już lżejsza tym bardziej że najstarszy dorasta wkońcu zmienia się,więcej rozumie a i ten młodszy będzie mądrzejszy to może oboje wkońcu się dogadają bo narazie to kłótnie odchodzą nieziemskie.Tyle co mogę napisać,doradzić.Ciesze się bardzo ze swojej trójeczkę a i plan wiekowy przynajmniej zrealizowałam bo chciałam mieć dwoje do 30 -stki a ewentualnie trzecie krótko po no i teraz mam 33 lata(urodziłam 32)
Dzięki dziewczyny :) Właśnie u mnie różnica wieku między dziećmi jest 3 lata, najstarsze ma trochę ponad 4 latka, najmłodsze zaraz będzie 15 m-cy. Starszak zrobił się strasznie zazdrosny o rodzeństwo i też często są 'sprzeczki' o zabawki albo o to, które będzie akurat teraz siedziało u mnie na kolanach (bo obydwoje nie chcą). Mąż namawia mnie na trzecie dziecko teraz, ale ja chyba bym chciała jeszcze rok zaczekać, żeby różnica wieku między drugim a trzecim była 3 lata. Dwa tygodnie temu wróciłam do pracy i nie ukrywam, że chciałabym trochę popracować, a mam taką pracę, że nie mogę sobie pozwolić na zbyt długą przerwę. Nie mamy tutaj żadnej bliskiej rodziny, dziadków, jesteśmy zdani sami na siebie. Trzecie maleństwo mi się marzy, taka duża rodzina :) Za to moja mama mnie podłamuje mówiąc, a po co ci trzecie dziecko, mało masz roboty przy dwójce, teraz to max dwoje dzieci się ma... Teściowa ma takie samo podejście (a sama ma trójkę).
Podpisuję się pod tym nie patrz na innych tylko na siebie to wy podejmujecie decyzję z mężem, a nie mama czy teściowa. Gdybym Słuchała swoich to mój mąż nie był by moim mężem i tatą fajnych dzieci turlających się teraz radośnie po podłodze udających koty psy baranki. Cieszę się, że postępuję w zgodzie z sobą bo pomimo, że ciężko czasami i bałagan w domu też bywa kiedy mam maraton w pracy to jest mi naprawdę dobrze teraz z moją trójeczką
Jeszcze jesteśmy my z naszą trójką :) Różnica wieku miedzy najstarszym a najmłodszym jest dokładnie 4 lata i 3 tyg :) Między pierwszym a drugim jest 2l i 4 m-ce, a potem jest rok i 8,5 m-ca.
Obecnie mają rocznikowo 7, 5 i 3.
Chodzą do szkoły, przedszkola i żłobka :) żeby nam było 'łatwiej' to najstarszy zamiast do szkoły pod blokiem poszedł do sportowej :P :) więc wożę go rano skm z Wrzeszcza na Żabiankę a potem dalej do Gdyni do pracy :P.
Są tygodnie w miesiącu gdzie wracam do domu 19-20 (pracując od 8) i wtedy mąż musi ogarnąć całe towarzystwo (na szczęście pracuje na miejscu 8-16 :) )
Moi rodzice prawie 200 km stąd, tata jeszcze pracuje, mama na emeryturze ale są tam babcie do ogarnięcia.
Bliżej w Rumi - teść i szwagier - czasem można wujkowi chłopaków zostawić i na zakupy wyskoczyć, ale to też tylko 'na chwilę'.
Plusy z małej różnicy są takie, że szybciej dzieci są w jednym przedszkolu/szkole, przez jakiś czas łatwiej o atrakcje dla wszystkich. Moja młodsza dwójka często 'trzyma sztamę' przeciw najstarszemu :P :) ale generalnie są wszyscy za sobą nawzajem :)
Obecnie mają rocznikowo 7, 5 i 3.
Chodzą do szkoły, przedszkola i żłobka :) żeby nam było 'łatwiej' to najstarszy zamiast do szkoły pod blokiem poszedł do sportowej :P :) więc wożę go rano skm z Wrzeszcza na Żabiankę a potem dalej do Gdyni do pracy :P.
Są tygodnie w miesiącu gdzie wracam do domu 19-20 (pracując od 8) i wtedy mąż musi ogarnąć całe towarzystwo (na szczęście pracuje na miejscu 8-16 :) )
Moi rodzice prawie 200 km stąd, tata jeszcze pracuje, mama na emeryturze ale są tam babcie do ogarnięcia.
Bliżej w Rumi - teść i szwagier - czasem można wujkowi chłopaków zostawić i na zakupy wyskoczyć, ale to też tylko 'na chwilę'.
Plusy z małej różnicy są takie, że szybciej dzieci są w jednym przedszkolu/szkole, przez jakiś czas łatwiej o atrakcje dla wszystkich. Moja młodsza dwójka często 'trzyma sztamę' przeciw najstarszemu :P :) ale generalnie są wszyscy za sobą nawzajem :)
Cześć:) ja mam termin na sierpień i to będzie moje 3 maleństwo. Najstarsza w lipcu skończy 3 latka a ta młodsza w czerwcu będzie miała 1,5.
Mąż pracuje. Ja zajmuję się dziećmi i domem.
Tęsknię za pracą ale nie wyobrażam sobie oddać dzieci niani/babci/cioci. To moje skarby. Są dni gdy jest ciężko... ale jest wiele takich gdy serce mi rośnie i nie oddałaby tego za nic.
Od sierpnia trochę się zmieni ale zamierzam to ogarnąć i realizować swoje zainteresowania.
Mąż pracuje. Ja zajmuję się dziećmi i domem.
Tęsknię za pracą ale nie wyobrażam sobie oddać dzieci niani/babci/cioci. To moje skarby. Są dni gdy jest ciężko... ale jest wiele takich gdy serce mi rośnie i nie oddałaby tego za nic.
Od sierpnia trochę się zmieni ale zamierzam to ogarnąć i realizować swoje zainteresowania.