~Asia
87.205.239.*
(10 lat temu) 20 kwietnia 2016 o 10:32
u nas 6,5, 4,5 i 3 :) obecnie wszyscy w jednym przedszkolu, rodzice w pracy :)
jeśli chodzi o ubieranie to potrafią ubrać się sami, ale rano wiadomo w pośpiechu im pomagam :) jeszcze 3 lata temu to było ciężko, ale dawałam radę dając sobie gdzieś godzinę zapasu przed wyjściem ;) bo zawsze komuś się przypomniało, że jeszcze chce pić, siku, kupę, a to pielucha do zmiany, a to coś się zdążyło ubrudzić pierwszemu zanim ostatnie ubrane, sajgon na maxa, ale do ogarnięcia :)
mąż ma pracę zmianową, więc częściej go w domu nie ma niż jest, weekendy też wypadają mu rzadko wolne
zazwyczaj jeżdżę/chodzę z dziećmi sama (nie licząc większych zakupów, bo bym szału dostała :D), ale jakieś odwiedziny, spacery, wycieczki ze znajomymi to na spokojnie daję radę :) długo miałam wózek podwójny (przy starszej dwójce używałam do skończenia 3 lat najstarszej, przy młodszej dwójce do 3,5 tej środkowej, niedawno pozbyłam się już wózka całkowice)- duże ułatwienie, kiedy się gdzieś idzie i do pilnowania jest obok wózka tylko jedno w miarę ogarnięte już dziecko chodzące czy jeżdżące na rowerze :) jedno w wózku i dwójka na rowerze na krótkie trasy do placu zabaw ok, ale już gdzieś dalej blisko ruchliwej ulicy trochę się bałam, więc wózek długo nam służył :)
dziadków mamy na miejscu ale jakoś nie specjalnie garną się do zostawania z wnukami, więc mało z tego korzystamy... zazwyczaj jak jedziemy właśnie na większe zakupy, bo nie lubimy robić zakupów z dziećmi :)
samochód mamy z 3 fotelami z tyłu, bo żaden z "kanapą" nie pomieścił naszych 3 fotelików ;) na wakacje spokojnie pakowaliśmy się z wielkim wózkiem do bagażnika (citroen xsara picasso, więc nie jakiś ogromny)
jeśli chodzi o różnice wiekowe, to cieszę się z takich jakie mam, bo tak chciałam :) mogłabym mieć jeszcze dzieci, ale gdyby były wcześniej ;) teraz już mi się nie chce wracać do pieluch
3
3