Widok
Też polecam bliżniaki :)- choc to nie takie proste heh :)
Zawsze chcieliśmy piątkę, mamy trójkę i jestesmy szczęśliwa.
Choc bywa ze bardzo zmęczeni.
Nigdy nie zmieniłabym nic w swoim zyciu jako rodzic.
Jednak gdybym miała wybór? Dwójka max.
I tylko z powodów czysto ekonomicznych.
Odpowiadając na pytanie... Powiedz mężowi ze drugie dziecko nie musi być marudą :)
Zawsze chcieliśmy piątkę, mamy trójkę i jestesmy szczęśliwa.
Choc bywa ze bardzo zmęczeni.
Nigdy nie zmieniłabym nic w swoim zyciu jako rodzic.
Jednak gdybym miała wybór? Dwójka max.
I tylko z powodów czysto ekonomicznych.
Odpowiadając na pytanie... Powiedz mężowi ze drugie dziecko nie musi być marudą :)
u nas odwrotnie, ja nie chcialam drugiego( trauma po porodzie) chociaz obiecalam sobie ze bede miala conajmniej 2 bo jestem jedynaczka i zawsze mi brakowalo. do tego obawy ze jak cos bedzie nie tak z drugim to w duzy sposob wplynie to na corke i na nas. maz bardzo chcial, no i to zeby cora miala rodzenstwo. dla mnie to jest akurat wystarczajacy argument, zeby miec drugie. dalam sie przekonac i mysle ze bedziemy sie starac. dla mnie rowniez argumentem bylo ze mieszkamy daleko od rodziny i rodzenstwo bedzie mialo siebie jak nas zabraknie
my na szczęście oboje zgodnie chcieliśmy małą różnicę wieku :) i wcale nie było ciężko, właśnie jak się urodziła druga to było mi łatwiej niż z pierwszą :) tyle, że u nas nie było żadnych scen zazdrości, Zuzia uwielbiała od zawsze dzieci, więc siostrą była zachwycona :) a jak już Ola zaczynała być bardziej komunikatywna to żyć nie umierać, jakbym dzieci nie miała :) bawią się razem i się nie nudzą, nikt mi się nie uwiesza przy nodze jak chcę zrobić obiad, bo ma swoje towarzystwo siostrzane i jest co robić :)
anamana najrozsądniej podeszła do tematu :)
Wydaje mi się, że jak rodzice chcą miec 2 czy więcej dzieci organizacyjnie najlepiej jest je miec w niedużych odstępach czasu, pomyślcie też o sobie.
Ja mam brata, ale zdecydowanie wolałabym byc jedynaczką i tu nie chodzi o posiadanie bo niczego mi nie brakowało, od rzeczy materialnych po uwagę rodziców, ale pomimo wspólnych zabaw, śmiesznych sytuacji, kłótni itp., w chwili obecnej nie czuje żadnej większej więzi, jest brat i tyle i jakoś bardzo z tego powodu nie cierpimy.
Mam córkę paro miesięczną i jeżeli zdecyduję sie na drugie to na pewno w przeciągu 3 lat,później już nie.
Wydaje mi się, że jak rodzice chcą miec 2 czy więcej dzieci organizacyjnie najlepiej jest je miec w niedużych odstępach czasu, pomyślcie też o sobie.
Ja mam brata, ale zdecydowanie wolałabym byc jedynaczką i tu nie chodzi o posiadanie bo niczego mi nie brakowało, od rzeczy materialnych po uwagę rodziców, ale pomimo wspólnych zabaw, śmiesznych sytuacji, kłótni itp., w chwili obecnej nie czuje żadnej większej więzi, jest brat i tyle i jakoś bardzo z tego powodu nie cierpimy.
Mam córkę paro miesięczną i jeżeli zdecyduję sie na drugie to na pewno w przeciągu 3 lat,później już nie.
Drogie Panie! Polecam bliźnięta:) dwa w jednym i nie ma problemu;) To tak żartem.
A tak serio, to rozumiem rozterki Oli-fasolki. Zgadzam się z Tobą Ola, że niewielka różnica wieku między dziećmi jest dobrą opcją także dla Ciebie, nie tylko dla dzieci.
Oczywiście, każdy ma inne doświadczenia i innych udzieli porad.
Ale myślę, że Ty wiesz do czego zmierzasz i plan Twój jest całkiem sensowny;)
Nie zmusisz męża. Rozumiem też chyba jego rozterki, a przynajmniej mogę je sobie wyobrazić.
Ola, pokaż mężowi ten wątek. Niech poczyta, tak z przymrużeniem oka;)
I jeszcze raz się zastanowi. Razem z Tobą. Na spokojnie.
Za ciążą teraz a nie za osiem lat przemawia też biologia. Fakt, że teraz mamy fajne czasy, że kobiety długo zachowują znakomitą formę i rodzą zdrowe dzieci po trzydziestce i czterdziestce.
Ale skąd możecie wiedzieć co będzie za osiem lat? Jeśli teraz nie jesteście w jakiejś złej i niepewnej sytuacji finansowej i ogólnie w rodzinie jest w porządku, to możecie faktycznie zdecydować się na drugie dziecko.
Dwu-, trzylatek w domu + niemowlak to jest uciążliwe, ale do przeżycia;) A często nawet jest bardzo wesoło;) Przerabiałam to w rodzinie trzy lata temu - bratowa miała na głowie trzyletnie bliźnięta i oseska. Przetrwała. Teraz jest zadowoloną, wciąż jeszcze młodą matką z odchowanymi dziećmi i nie ma dylematu, kiedy i czy w ogóle zdecydować się na kolejne.
Ale nic na siłę. Choć prawdopodobnie, gdyby małe się pojawiło w wyniku nieprzewidzianego zbiegu okoliczności, co się czasem zdarza:) Zasępiłby się mąż na chwilę, a potem i tak by się cieszył;)
Pozdrawiam! I życzę porozumienia;)
A tak serio, to rozumiem rozterki Oli-fasolki. Zgadzam się z Tobą Ola, że niewielka różnica wieku między dziećmi jest dobrą opcją także dla Ciebie, nie tylko dla dzieci.
Oczywiście, każdy ma inne doświadczenia i innych udzieli porad.
Ale myślę, że Ty wiesz do czego zmierzasz i plan Twój jest całkiem sensowny;)
Nie zmusisz męża. Rozumiem też chyba jego rozterki, a przynajmniej mogę je sobie wyobrazić.
Ola, pokaż mężowi ten wątek. Niech poczyta, tak z przymrużeniem oka;)
I jeszcze raz się zastanowi. Razem z Tobą. Na spokojnie.
Za ciążą teraz a nie za osiem lat przemawia też biologia. Fakt, że teraz mamy fajne czasy, że kobiety długo zachowują znakomitą formę i rodzą zdrowe dzieci po trzydziestce i czterdziestce.
Ale skąd możecie wiedzieć co będzie za osiem lat? Jeśli teraz nie jesteście w jakiejś złej i niepewnej sytuacji finansowej i ogólnie w rodzinie jest w porządku, to możecie faktycznie zdecydować się na drugie dziecko.
Dwu-, trzylatek w domu + niemowlak to jest uciążliwe, ale do przeżycia;) A często nawet jest bardzo wesoło;) Przerabiałam to w rodzinie trzy lata temu - bratowa miała na głowie trzyletnie bliźnięta i oseska. Przetrwała. Teraz jest zadowoloną, wciąż jeszcze młodą matką z odchowanymi dziećmi i nie ma dylematu, kiedy i czy w ogóle zdecydować się na kolejne.
Ale nic na siłę. Choć prawdopodobnie, gdyby małe się pojawiło w wyniku nieprzewidzianego zbiegu okoliczności, co się czasem zdarza:) Zasępiłby się mąż na chwilę, a potem i tak by się cieszył;)
Pozdrawiam! I życzę porozumienia;)
mój mąż również długo nie był pewny czy chce drugie dziecko, miał jednego syna był dumny i zadowolony wszystko było super więc nie chciał zmian wiele rozmów odbyliśmy w końcu decyzja, że skoro to moje marzenie to niech będzie a jeszcze info, mąż jest jedynakiem a ja mam brata i siostrę teraz aktualnie mamy dwójkę dzieci było trudno najpierw rok nie mogłam zajść w drugą ciążę, potem ciąża zagrożona i to poważnie łącznie z zagrożeniem mojego życia, ciężki poród bardzo trudny pierwszy rok dziecka dużo chorób, skaza białkowa teraz dzieci mają 5 lat i 1,5 roku dwóch synów jesteśmy szczęśliwi dumni i mąż już sobie nie wyobraża żeby było inaczej ale przeszliśmy bardzo trudną drogę więc zrozum męża nie możemy przewidzieć co nas czeka i co się zmieni ale i na pewno warto rozmawiać moje dzieci mają super kontakt teraz a wiem, że będzie na pewno coraz lepszy bo 3,5 roku różnicy szybko się wyrówna:-) a trudne chwile, które są za nami tylko nas wzmocniły ale tylko, dzięki temu, że bardzo się kochamy oboje przez to przeszliśmy i teraz jesteśmy szczęśliwi i więcej dzieci nie planujemy:-) mimo, ze nie mam wymarzonej córki ale za to trzech facetów w domu:-) he he
nyzosia - wystaraczająco długo mieszkam sama ( nie siostrami) ze wiem, że bardzo tęsknię za nimi.Pozatym widzę jak moja siostrzenica chce meić rodzeństwo, pierwsze co zrobiłą w sklepie meblowym, gdzie ja sobie szafę kupowałam podbiegła do łozeczka dziecięcgo i powiedziała ze to "ideajne dla mojego bjaciszka"
tak samo jak większosć z nas ma potrzebę bycia w związku czyli drugiej osoby w życiu tak samo dzieci taką potrzebę też mają
tak samo jak większosć z nas ma potrzebę bycia w związku czyli drugiej osoby w życiu tak samo dzieci taką potrzebę też mają
Madness is the gift, that has been given to me!!
z jednej strony rozumiem twojego męża. kobiety też mają taki dylemat. Generalnie jest łatwiej jak dziecko odchowane, bo tak jedno po drugim to człowiek nie ma w co ręce włożyć. Myśli się,że szybciej odchowa się i będzie lżej ale problemy są zawsze tylko inne. jakbym poczekała z drugim i te pieluchy by nie przeszkadzały, bo starsze dziecko już same sobą się zajmie i pomoże w drobniejszych sprawach. A tak masz dwójkę potrzebujących ciebie dzieci, które rywalizują o uwagę. Teraz moje mają 3 i 6 i czasem myślę,że jakbym dopiero teraz miała drugie to i dla starszego byłoby lepiej bo on w dalszym ciągu potrzebuje dużo uwagi
Kij ma dwa końce
Kij ma dwa końce
myśle, ż emożna dobrze wychować jedynaka, dwójkę i siódemkę dzieci. Mi bardziej chodzi o to, że ja chce mniejszą różnicę wieku, mąż wiekszą (bo oboje chcemy dwójkę dzieci). Ja się po prostu boję, że potem nie będzie mi się chciało na nowo "pakować" w pieluchy, rezygnować z pracy. Może to egistyczne ale chciałam jedno a po roku-dwóch drugie dziecko.
nyzosia - tu nie chodzi o omawianie...tu chodzi o takie spontanicze momenty bliskosci, ktorych się nie powtórzy, ktos kto ma rodzeństwo wie o co chodzi, jak się przestraszyłam w nocy to lecialam do siostry do łozka, oczywiscie mozna do rodziców, ale to co innego...niestety, prawda jest taka ze jestes uboższa w takie doświadczenia i to nie twoja wina, faktem jest ze nie wiesz co tracisz bo nigdy tego nie mialas więc nie mozesz wiedziec jak to jest i tak, nei cierpisz z tego powodu bo nigdy tego nie doswiadczyłas więc cięzko jest się wypowiadać na temat jak smakuje awokado czy jest dobre czy nie jak się go nie jadło...
Madness is the gift, that has been given to me!!
ja jak byłam dzieckiem to chciałam mieć cała masę rodzeństwa;) Sama mam 2 sztuki z niewielką różnicą wieku i jest fajnie. A moja siostra ma 3 dzieci i są tak za sobą,że aż jej zazdroszczę. Ale to same dziewczynki , a jak mam dziewczynkę i chłopca to nie wiem jak się sprawy potoczą później. Mąż ma siostrę i szału nie ma. Ja z moją siostrą jestem dość blisko. Zawsze chciałam mieć 2 dzieci.
Emenems nie wiem bo ja tak nie miałam:) omawiałam z przyjaciółkami i rodzicami:)
Mi się wydaje że trzeba po prostu przed sobą przyznać że to ja chce mieć drugie czy kolejne dziecko a nie twierdzić że robi się to tylko dla dobra dziecka:)
I przyjąć do wiadomości że są osoby które mogą nie marzyć o posiadaniu większej ilości dzieci:)
Mi się wydaje że trzeba po prostu przed sobą przyznać że to ja chce mieć drugie czy kolejne dziecko a nie twierdzić że robi się to tylko dla dobra dziecka:)
I przyjąć do wiadomości że są osoby które mogą nie marzyć o posiadaniu większej ilości dzieci:)