Widok
Ja nie miałam takiej sytuacji a konkretniej to kiedyś maż chciał drugie dziecko a ja nie.
Postaw się w syt. męża to nie tylko nocne wstawanie a spada większy obowiązek wszak to mąż musi zapewni byt rodzinie gdy żona zajmuje się noworodkiem. Nie przekonywałabym męża należy uszanować jego decyzję ale i niech konkretnie powie Ci dlaczego nie chce drugiego dziecka a nie nie bo nie..
Pomysl też o sobie .. wiem wiem male dzieci są cudne.. czy masz realną pomoc przy drugim jaki i przy pierwszym? gdy ma sie drugie dziecko nie jest juz tak różowo .... no i dla kogo to dziecko drugie czy tylko dla Ciebie by spełnić Twa zachciankę. Podziwiam matki z 2, czy 3 dzieci ale czasem są tak umęczone że az przykro patrzeć. Zwłaszcza te ktore same są a mąż ora na kolejnego potomka plus dom w kredycie:(
Postaw się w syt. męża to nie tylko nocne wstawanie a spada większy obowiązek wszak to mąż musi zapewni byt rodzinie gdy żona zajmuje się noworodkiem. Nie przekonywałabym męża należy uszanować jego decyzję ale i niech konkretnie powie Ci dlaczego nie chce drugiego dziecka a nie nie bo nie..
Pomysl też o sobie .. wiem wiem male dzieci są cudne.. czy masz realną pomoc przy drugim jaki i przy pierwszym? gdy ma sie drugie dziecko nie jest juz tak różowo .... no i dla kogo to dziecko drugie czy tylko dla Ciebie by spełnić Twa zachciankę. Podziwiam matki z 2, czy 3 dzieci ale czasem są tak umęczone że az przykro patrzeć. Zwłaszcza te ktore same są a mąż ora na kolejnego potomka plus dom w kredycie:(
ja rozumiem, niby fajnie 2 dzieci, rodzeństwo itd itp. Ale ja np nie wyobrażam siebie 2. Nie mamy tutaj nikogo majac jedno jest nam cięzko może nie finansowo ale emocjonalnie. Nie ma z kim go zostawić zebyśmy my chcoiaz do kina poszli... Z reszta nie chce płakać ale nasze państwo nie jest prorodzinne wiec myśle ze powinnać z meżem nie tylko emocjonalnie do tego podejsci ale też chociażby ekonomicznie czy podołacie...
moj mąż boi się przede wszyskim nocnego wstawania (bo córeczka płaczliwa szczególnie nocami). Finansowo myślę, że dalibyśmy rade. ja chciałam mieć zawsze dzieci rok po roku. teraz już myślę, że może 2 -3 lata róznicy. mąż wiecej 8-10 lat tylko pakowac sie w 2 dziecko kolo 40stki.????
nie zmusze go ani nie postawie przed faktem o jestem.......
nie zmusze go ani nie postawie przed faktem o jestem.......
wiesz nie wiem jak to jest u cebie a moze maz boi sie ze jak niewielka różnica wieku bedzie miedzy dziećmi to ty bedziesz przykładowo 6 czy 7 lat w domu siedziała, a on SAM bedzie musiał pracować...Przy małej róznicy wieku spotyka się ze kobieta jest całę 2xmacierzyńskie, i 2x wychowawcze w domu, a przy różnicy około 3 lata kobieta jest 6 lat w domu...Może to też jest powodem niechęcii twojego męza? Nikt ci tutaj nie da złotej metody żebyś ewentualnie przekonała meża na 2. dziecko... tylko szczera rozmowa z nim pozwoli wa podjąć decyzje
Cos w tym jest.
Jestem jedynaczką i teraz w dorosłym życiu brakuje mi rodzeństwa. W sytuacjach weselna, chrztu nie miałam za bardzo kogo wybrać na świadka, chrzestnego... Ja wiem, że brat/siostra nie musi być bratnią duszą, można się nie dogadywać, ale biorę pod uwagę wariant optymistyczny.
Poza tym gdy coś jest nie tak z moją mamą na przykład, pojawiają sie problemy itp. też jestem sama, nie mam sie kogo poradzić, bo nie zawsze chcę mówić o rodzinnych sprawach z koleżanką itp itd.
Jestem jedynaczką i teraz w dorosłym życiu brakuje mi rodzeństwa. W sytuacjach weselna, chrztu nie miałam za bardzo kogo wybrać na świadka, chrzestnego... Ja wiem, że brat/siostra nie musi być bratnią duszą, można się nie dogadywać, ale biorę pod uwagę wariant optymistyczny.
Poza tym gdy coś jest nie tak z moją mamą na przykład, pojawiają sie problemy itp. też jestem sama, nie mam sie kogo poradzić, bo nie zawsze chcę mówić o rodzinnych sprawach z koleżanką itp itd.
Ja mam jedno dziecko i więcej nie zamierzam. Miałam 2 młodszego rodzeństwa, ale u nas była duża różnica wieku. Moja siostra niestety zmarła i został mi 13 lat młodszy brat. I co z tego że jest chrzestnym mojej córeczki jak pomimo mieszkania w jednym mieście nie ma zwyczajnie czasu dla nas. Pracuje po 12-14h i widujemy się raz na 3 m-ce. Taka róznica wieku jest okropna. Ja jakbym nikogo nie miała. Także nie mówcie że rodzeństwo zapewnia bratnie dusze.
Ja nie wyobrażam sobie dziecka jedynaka, mam brata między nami bywało róznie, ale zawsze sie bawiliśmy razem jako dzieci, nie wyobrażam sobie nie mieć chwili dla siebie i bawić się ciągle z dzieckiem powiedzmy na wakacjach, a jedynaki niestety ciagają rodziców bo nie mają z kim sie bawić, a tak zawsze zajmą sie sobą. Później więcej sie kłóciliśmy, ale zawsze był :) A teraz możemy na siebie liczyć i radzić się siebie w różnych sprawach, rodzice czasami nie wiedzą wszystkiego, bo nie chcemy ich martwić, a radzimy się siebie, nie wyobrażam sobie nie mieć rodzeństwa.
Dlatego zrobie wszystko aby mieć dwójke :)
Dlatego zrobie wszystko aby mieć dwójke :)
ja właśnie mam siostrę rok młodszą i mimo, że się czasem kłócimy to zawsze możemy na siebie liczyć. Maż i owszem chce mieć drugie ale za min 8 lat a ja nie chce mieć 2 jedynaków.
Staram się za bardzo nie naciskać. Od czasu do czasu porusze ten temat, tłumaczę wtedy mu jak to wygląda z mojej perspektywy. Niby rozumie, ale co z tego!
Staram się za bardzo nie naciskać. Od czasu do czasu porusze ten temat, tłumaczę wtedy mu jak to wygląda z mojej perspektywy. Niby rozumie, ale co z tego!
Może powiedz,że lepiej teraz przejść przez pieluchy niż potem na nowo pakować sie za 8 lat, jeszcze 3 lata i po pieluchach i wstawaniu, a za 8 lat na pewno mu sie nie bedzie chciało na nowo tego przerabiać, a teraz tak czy siak macie małe dziecko więc czasem trzeba wstać. Mój mąż to by najlepiej rok po roku dzieciaczka chciał :) narazie staramy sie o pierwsze :)
Ja tam uważam że nic na siłę.
U nas też jest sytuacja odwrotna, że mąż by może i chciał drugie a ja na razie mówię stanowcze nie:)
Ja mam 8 lat młodszego brata i jakoś szału nie ma. moja mam i mój tata mają rodzeństwo z małą różnicą wieku i też jakoś nie specjalnie są ze sobą zżyci. mój mąż jest jedynakiem i żyje:))))
Moja przyjaciółka ma 2 rodzeństwa i o ich relacjach można książkę pisać! Ku przestrodze oczywiście:)
Bycie jedynakiem to nie jest jakaś śmiertelna choroba a mam wrażenie że niektórzy w takich kategoriach na to patrzą.
A co do wyboru rodzeństwa na chrzestnych to nie ma takiego musu. bez przesady. chrzestnymi mojej młodej są kuzyn męża i moja przyjaciółka (jedynaczka). i powiem Wam że moja przyjaciółka jest lepszą chrzestną niż kuzyn (czyli rodzina).
U nas też jest sytuacja odwrotna, że mąż by może i chciał drugie a ja na razie mówię stanowcze nie:)
Ja mam 8 lat młodszego brata i jakoś szału nie ma. moja mam i mój tata mają rodzeństwo z małą różnicą wieku i też jakoś nie specjalnie są ze sobą zżyci. mój mąż jest jedynakiem i żyje:))))
Moja przyjaciółka ma 2 rodzeństwa i o ich relacjach można książkę pisać! Ku przestrodze oczywiście:)
Bycie jedynakiem to nie jest jakaś śmiertelna choroba a mam wrażenie że niektórzy w takich kategoriach na to patrzą.
A co do wyboru rodzeństwa na chrzestnych to nie ma takiego musu. bez przesady. chrzestnymi mojej młodej są kuzyn męża i moja przyjaciółka (jedynaczka). i powiem Wam że moja przyjaciółka jest lepszą chrzestną niż kuzyn (czyli rodzina).
Bo to jest tak, że nie ma złotego środka. Jedni mają rodzeństwo ale nie mają kontaktu między sobą, inny za brata / siostrę oddaliby życie. Ja też mam starszych brata i siostrę i nie wyobrażam sobie inaczej i dlatego też nie chciałabym by Zuza była jedynaczką ale dobrze Nyzosia napisała - to nie jest śmiertlena choroba :) Ja przekonałam męża do posiadania drugiego dziecka tym, że jak kiedyś nas zabraknie to córka będzie sama bo nawet nie ma kuzynostwa w swoim wieku (ani siostra ani kuzynki moje najbliższe nie mają dzieci). No i dla mnie to, że za 5-8 lat na pewno nie będę się chciała pakować spowrotem w pieluchy. Więc albo teraz w przeciągu roku albo w ogóle już.