Widok
Ja ma wrażenie że jednak jedynacy lepiej sobie radzą w życiu niż osoby które mają rodzeństwo. potrafią zdecydowanie lepiej zawalczyć o sobie właśnie dlatego że nie są stłamszeni - ustąp, dziel się, odpuść bądź mądrzejszy itd:) Mam w swoim otoczeniu wielu jedynaków i wszyscy mają się bardzo dobrze są bardzo szczęśliwi i żadne nie płacze z powodu braku rodzeństwa.
No i znam też wiele takich osób które mają rodzeństw i przez nich tylko cierpią....
Tak więc na dwoje babka wróżyła. posiadanie rodzeństwa nie jest gwarantem szczęśliwego, błogiego i niesamotnego życia.
Ja nikogo nie zmuszam do tego by miał jedno dziecko może mieć 10 jak chce. ale niech te osoby nie negują wyboru tych co nie chcą mieć więcej niż jedno dziecko.
No i znam też wiele takich osób które mają rodzeństw i przez nich tylko cierpią....
Tak więc na dwoje babka wróżyła. posiadanie rodzeństwa nie jest gwarantem szczęśliwego, błogiego i niesamotnego życia.
Ja nikogo nie zmuszam do tego by miał jedno dziecko może mieć 10 jak chce. ale niech te osoby nie negują wyboru tych co nie chcą mieć więcej niż jedno dziecko.
moja siostra zrobiłaby dużo by mieć drugie dziecko, ale ma ogromne problemy z zajściem w drugą ciążę a by chciała....bo dokładnie, wie sama jak to jest, jestesmy bardzo rózne, już bardziej się nie da, zaczynając od blondynka brunetka...:) ale razem z kuzynkami, od strony mamy jesteśmy ekipą nie do przebicia - do dziś, potrafimy nie widziec się kilka lat ! a jak się spotykamy na rodzinnych uroczystościach to jest jakbyśmy miały po 12 lat ;)
Madness is the gift, that has been given to me!!
Ja ma 3 młodszych braci i bardzo ich kocham, każdego inaczej. I również nie wyobrażam sobie nie mieć rodzeństwa. Wiadomo że były między nami kłótnie, ale mam również mnóstwo super wspomnień. To co razem wyczynialiśmy jako czwórka jest nie do zapomnienia ;-)
Poza tym posiadanie rodzeństwa moim zdaniem uczy wielu dobrych rzeczy - codziennego dzielenia się z innym dzieckiem, tego że rodzice nie są wyłącznie dla nas, że świat nie kręci się wokół naszej osoby, że jest ktoś kim trzeba się zaopiekować. A nawet tego jak sobie radzić w życiu, bo w dużej rodzinie czasami trzeba o swoje powalczyć ;-)
Poza tym posiadanie rodzeństwa moim zdaniem uczy wielu dobrych rzeczy - codziennego dzielenia się z innym dzieckiem, tego że rodzice nie są wyłącznie dla nas, że świat nie kręci się wokół naszej osoby, że jest ktoś kim trzeba się zaopiekować. A nawet tego jak sobie radzić w życiu, bo w dużej rodzinie czasami trzeba o swoje powalczyć ;-)
nyzosia - jak psiałam, wszystko zalezy od wychowania, ty jak sma napsiałas, nie miałas przykałdu zażyłych relcji rodzeństwa wśród rodziny (rodziców) to niby czemu ty miałaś inaczej mieć, w stosunku do brata...wychowanie i tyle decyduje o tym jakie stosunki ma rodzeństo - nieważne jaka róznica wieku
Madness is the gift, that has been given to me!!
no ze skrajonsci w skrajonsc dziecko nie bedzie miala przyjaciół, swojej rodziny, ale z rodzeństwem bedzie zyło długo i szczęśliwie...świetne argumenty..poki co to widać ze mamusia sobie wymarzyłą model rodziny 2+2 i wsystko zaneguje aby byla na korzysc posiadania drugiego dziecka...pokaż męzowie ten wątek niech sam sie wypowie....
albo teraz albo nie bedzie dziecka...kurde sory ale to jest szantaż emocjonalny ;/..dla mnie powiem szczerze to 2 dziecko na siłe to egoizmem pachnie..fajnie rok po roku czy tam 3 lata...spoko ale dziecko to nie okres samych pieluch a to poki co widzicie.potem książki do szkoły (to pewnie nasze dzieci to juz tablety beda ale to oprogramowanie dojdzie :P)... potem jakies zajecia pozalekcyjne chyba ze kupicie jakas konsole i dzieciak bedzie 24 przed tv...ja patrze na 2 dziecko w kwestii zdroworozsądkowej...ja nie chce sama 2 dziecka mam 1 jak ja bede miala 30 lat młody bedzie miał 9. nie potrzebuje znowu pieluch wstawania, książek, zajęć, wakacji, a teksty ze jak was zabraknie to nie bedzie mial kto jej pomóc też są nierealne...a przynajmnije zbyt optymistyczne...
Dla mnie ten argument z byciem lub nie byciem samej jak rodziców nie będzie nie jest przekonywujący.
Tak jak któraś wyżej napisała nie będzie sama bo będzie miała przyjaciół swoją rodzinę itd.
Można mieć rodzeństwo i być bardzo ale to bardzo samotnym....
Jak dla mnie to nie rodzeństwo determinuje to czy człowiek będzie w życiu miał kogoś tylko to jak my go wychowamy.
Tak jak któraś wyżej napisała nie będzie sama bo będzie miała przyjaciół swoją rodzinę itd.
Można mieć rodzeństwo i być bardzo ale to bardzo samotnym....
Jak dla mnie to nie rodzeństwo determinuje to czy człowiek będzie w życiu miał kogoś tylko to jak my go wychowamy.
Bo to jest tak, że nie ma złotego środka. Jedni mają rodzeństwo ale nie mają kontaktu między sobą, inny za brata / siostrę oddaliby życie. Ja też mam starszych brata i siostrę i nie wyobrażam sobie inaczej i dlatego też nie chciałabym by Zuza była jedynaczką ale dobrze Nyzosia napisała - to nie jest śmiertlena choroba :) Ja przekonałam męża do posiadania drugiego dziecka tym, że jak kiedyś nas zabraknie to córka będzie sama bo nawet nie ma kuzynostwa w swoim wieku (ani siostra ani kuzynki moje najbliższe nie mają dzieci). No i dla mnie to, że za 5-8 lat na pewno nie będę się chciała pakować spowrotem w pieluchy. Więc albo teraz w przeciągu roku albo w ogóle już.
Ja tam uważam że nic na siłę.
U nas też jest sytuacja odwrotna, że mąż by może i chciał drugie a ja na razie mówię stanowcze nie:)
Ja mam 8 lat młodszego brata i jakoś szału nie ma. moja mam i mój tata mają rodzeństwo z małą różnicą wieku i też jakoś nie specjalnie są ze sobą zżyci. mój mąż jest jedynakiem i żyje:))))
Moja przyjaciółka ma 2 rodzeństwa i o ich relacjach można książkę pisać! Ku przestrodze oczywiście:)
Bycie jedynakiem to nie jest jakaś śmiertelna choroba a mam wrażenie że niektórzy w takich kategoriach na to patrzą.
A co do wyboru rodzeństwa na chrzestnych to nie ma takiego musu. bez przesady. chrzestnymi mojej młodej są kuzyn męża i moja przyjaciółka (jedynaczka). i powiem Wam że moja przyjaciółka jest lepszą chrzestną niż kuzyn (czyli rodzina).
U nas też jest sytuacja odwrotna, że mąż by może i chciał drugie a ja na razie mówię stanowcze nie:)
Ja mam 8 lat młodszego brata i jakoś szału nie ma. moja mam i mój tata mają rodzeństwo z małą różnicą wieku i też jakoś nie specjalnie są ze sobą zżyci. mój mąż jest jedynakiem i żyje:))))
Moja przyjaciółka ma 2 rodzeństwa i o ich relacjach można książkę pisać! Ku przestrodze oczywiście:)
Bycie jedynakiem to nie jest jakaś śmiertelna choroba a mam wrażenie że niektórzy w takich kategoriach na to patrzą.
A co do wyboru rodzeństwa na chrzestnych to nie ma takiego musu. bez przesady. chrzestnymi mojej młodej są kuzyn męża i moja przyjaciółka (jedynaczka). i powiem Wam że moja przyjaciółka jest lepszą chrzestną niż kuzyn (czyli rodzina).
Może powiedz,że lepiej teraz przejść przez pieluchy niż potem na nowo pakować sie za 8 lat, jeszcze 3 lata i po pieluchach i wstawaniu, a za 8 lat na pewno mu sie nie bedzie chciało na nowo tego przerabiać, a teraz tak czy siak macie małe dziecko więc czasem trzeba wstać. Mój mąż to by najlepiej rok po roku dzieciaczka chciał :) narazie staramy sie o pierwsze :)
ja właśnie mam siostrę rok młodszą i mimo, że się czasem kłócimy to zawsze możemy na siebie liczyć. Maż i owszem chce mieć drugie ale za min 8 lat a ja nie chce mieć 2 jedynaków.
Staram się za bardzo nie naciskać. Od czasu do czasu porusze ten temat, tłumaczę wtedy mu jak to wygląda z mojej perspektywy. Niby rozumie, ale co z tego!
Staram się za bardzo nie naciskać. Od czasu do czasu porusze ten temat, tłumaczę wtedy mu jak to wygląda z mojej perspektywy. Niby rozumie, ale co z tego!
Ja nie wyobrażam sobie dziecka jedynaka, mam brata między nami bywało róznie, ale zawsze sie bawiliśmy razem jako dzieci, nie wyobrażam sobie nie mieć chwili dla siebie i bawić się ciągle z dzieckiem powiedzmy na wakacjach, a jedynaki niestety ciagają rodziców bo nie mają z kim sie bawić, a tak zawsze zajmą sie sobą. Później więcej sie kłóciliśmy, ale zawsze był :) A teraz możemy na siebie liczyć i radzić się siebie w różnych sprawach, rodzice czasami nie wiedzą wszystkiego, bo nie chcemy ich martwić, a radzimy się siebie, nie wyobrażam sobie nie mieć rodzeństwa.
Dlatego zrobie wszystko aby mieć dwójke :)
Dlatego zrobie wszystko aby mieć dwójke :)
Ja mam jedno dziecko i więcej nie zamierzam. Miałam 2 młodszego rodzeństwa, ale u nas była duża różnica wieku. Moja siostra niestety zmarła i został mi 13 lat młodszy brat. I co z tego że jest chrzestnym mojej córeczki jak pomimo mieszkania w jednym mieście nie ma zwyczajnie czasu dla nas. Pracuje po 12-14h i widujemy się raz na 3 m-ce. Taka róznica wieku jest okropna. Ja jakbym nikogo nie miała. Także nie mówcie że rodzeństwo zapewnia bratnie dusze.
Cos w tym jest.
Jestem jedynaczką i teraz w dorosłym życiu brakuje mi rodzeństwa. W sytuacjach weselna, chrztu nie miałam za bardzo kogo wybrać na świadka, chrzestnego... Ja wiem, że brat/siostra nie musi być bratnią duszą, można się nie dogadywać, ale biorę pod uwagę wariant optymistyczny.
Poza tym gdy coś jest nie tak z moją mamą na przykład, pojawiają sie problemy itp. też jestem sama, nie mam sie kogo poradzić, bo nie zawsze chcę mówić o rodzinnych sprawach z koleżanką itp itd.
Jestem jedynaczką i teraz w dorosłym życiu brakuje mi rodzeństwa. W sytuacjach weselna, chrztu nie miałam za bardzo kogo wybrać na świadka, chrzestnego... Ja wiem, że brat/siostra nie musi być bratnią duszą, można się nie dogadywać, ale biorę pod uwagę wariant optymistyczny.
Poza tym gdy coś jest nie tak z moją mamą na przykład, pojawiają sie problemy itp. też jestem sama, nie mam sie kogo poradzić, bo nie zawsze chcę mówić o rodzinnych sprawach z koleżanką itp itd.