Widok
byłam u dr Rachonia przedwczoraj, poszłam od razu z wynikami TSH i FT 3 i 4 oraz zrobiłam sobie USG tarczycy ( u doktora Ciepłucha w Rimed Gdynia - 80zł)
Ja miałam wszystkie objawy niedoczynnosci i nadczynnosci jednoczesnie :D ale TSH i FT miałam w normie, niemniej tarczyca powiekszona z jakimis zmianami.
Moje wrażenia pozytywne wypytanie i ustalenie wszystkich objawów,konkrety, żadnego pośpiechu bo inni czekają. Dostałam leki,dobrą rade aby wykupic po 1 opakowaniu bo moze sie okazać że organizm srednio je przyjmie itp.
Zero naciągania na niepotrzebne badania czy wizyty. Mam po prostu sie stawić albo jak nie bedzie zmian na lepsze, lub jeśli bedzie to po nową receptę i tyle.
Koszt wizyty 120zł, gabinet w sea towers przyjemny, aczkolwiek sam budynek jest strasznie ponury :D Zobacze jeszcze jak efekty leczenia, ale tez zdaje sobie sprawe ze żaden lekarz nie jest jasnowidzem i czasem niestety trzeba metodą prób i błedów dochodzic do sedna sprawy. Byle nie za długo ;)
Ja miałam wszystkie objawy niedoczynnosci i nadczynnosci jednoczesnie :D ale TSH i FT miałam w normie, niemniej tarczyca powiekszona z jakimis zmianami.
Moje wrażenia pozytywne wypytanie i ustalenie wszystkich objawów,konkrety, żadnego pośpiechu bo inni czekają. Dostałam leki,dobrą rade aby wykupic po 1 opakowaniu bo moze sie okazać że organizm srednio je przyjmie itp.
Zero naciągania na niepotrzebne badania czy wizyty. Mam po prostu sie stawić albo jak nie bedzie zmian na lepsze, lub jeśli bedzie to po nową receptę i tyle.
Koszt wizyty 120zł, gabinet w sea towers przyjemny, aczkolwiek sam budynek jest strasznie ponury :D Zobacze jeszcze jak efekty leczenia, ale tez zdaje sobie sprawe ze żaden lekarz nie jest jasnowidzem i czasem niestety trzeba metodą prób i błedów dochodzic do sedna sprawy. Byle nie za długo ;)
w Chojnicach kategorycznie odradzam dr. Piotra Grabowskiego, juz na pierwszej prywatnej wizycie nawrzeszczał na mnie, że- cytuję,, jak mogłam doprowadzić się do takiego stanu,że mam RAKA i teraz to wizyty będą co tydzień żeby mnie jakos unormować" . Na szczęście i dzięki pomocy życzliwych osób trafiłam do dr.Kołakowskiej do Słupska i jej djagnoza nie była tak przerażająca.kilka wizyt,badań,USG,biopsje,eutyroks i stan całkiem unormowany, a nowotworu nie stwierdziła,były maleńkie liczne guzki bez zmian nowotworowych. Po dwóch latach terapii zdecydowała że wskazane jest usunięcie tarczycy/wskazane a nie konieczne.We wrześniu 2009r poddałam się operacji-usunięto cała tarczycę z badaniem śródoperacyjnym i NOWOTWORU NIE STWIERDZONO jak stwierdziła również dr.Kołakowska.GRABOWSKI DLA ODWAZNYCH KTÓRZY CHCĄ ŻYC ZE STRACHEM O WŁASNE ŻYCIE I WYROKIEM.Ja miałam wtedy 27 lat i dwoje małych dzieci.Ale jestem nadal z nimi i mam nadzieję ża pomogę komus dokonać właściwego wyboru
Na pewno nie mozesz zmniejszac dawki w ciąży, tylko trzeba będzie zwiększac - przeciez Twoje dziecko rośnie i będzie coraz więcej potrzebować hormonów tarczycy.
Pewnie będziesz musiala brać stale, także po ciąży, bo skoro Twoja tarczyca nie poradziła sobie w ciąży, to znaczy, że nie jest całkiem zdrowa - do endokrynologa musisz iść.
Pewnie będziesz musiala brać stale, także po ciąży, bo skoro Twoja tarczyca nie poradziła sobie w ciąży, to znaczy, że nie jest całkiem zdrowa - do endokrynologa musisz iść.
mam pytanie do dziewczyn które dostały niedoczynność w ciązy-
ja dostałam tka niedoczynność, biore eutyrox 50 wczora badałam tsc 2,67 czyli w normie mój gin kazał nie zmiejszac dawki czyli co będę miec już niedoczynność do końca życia??:/ może potrzebna jest wizyta u endokrynologa?
bardzo prosze o odpowiedz
ja dostałam tka niedoczynność, biore eutyrox 50 wczora badałam tsc 2,67 czyli w normie mój gin kazał nie zmiejszac dawki czyli co będę miec już niedoczynność do końca życia??:/ może potrzebna jest wizyta u endokrynologa?
bardzo prosze o odpowiedz
podobno na NFZ juz nie przyjmuje.
Ale polecono mi nowa przychodnie w Chojnicach-bede tam dzwonila w poniedzialek to dam znac (jak jestes zaintersowana)
Na NFZw Slupsku zapisana jestem na marzec 2010...w Gdansku w tymczasie mnie chciel izapisac na 2011
NFZ,
rejestracja dr Marzena Walkiewicz
059-842-86-53 - rejestracja w godz. 10.30-12,00
najdluzej czeka sie do niej na pierwsza wizyte-tesciowa do niej chodzila to juz pozniej miala regularnie co miesiac,czy czesciej, jak zalecala pani doktor.
Ale polecono mi nowa przychodnie w Chojnicach-bede tam dzwonila w poniedzialek to dam znac (jak jestes zaintersowana)
Na NFZw Slupsku zapisana jestem na marzec 2010...w Gdansku w tymczasie mnie chciel izapisac na 2011
NFZ,
rejestracja dr Marzena Walkiewicz
059-842-86-53 - rejestracja w godz. 10.30-12,00
najdluzej czeka sie do niej na pierwsza wizyte-tesciowa do niej chodzila to juz pozniej miala regularnie co miesiac,czy czesciej, jak zalecala pani doktor.
englein ogromne dzięki za namiary. bo dla mnie to ta sama droga jak do Gdańska, a dobra doktor zawsze się przyda :) Polecę ją mojej rodzince. Przyjmuje może na NFZ?
Wiecie, ja nie twierdzę, że dr Gross-Tyrkin się nie zepsuje jak każdy inny lekarz po 2 latach leczenia :) Przeszłam już przez wieeeelu lekarzy i dziw bierze jak potrafią znudzić się pacjentem. I powiem Wam, że niestety nie trafił mi się jeszcze ani jeden, który by wytrwał. Jedna neurolog po dziesięciu latach leczenia zrobiła mi aferę, że przyszłam na NFZ, a nie do gabinetu prywatnego i nie chciała mi zmienić leku, który mi szkodził. Potem okazało się, że załatwiła mi wątrobę, a następny neurolog nie miał najmniejszego problemu ze zmianą tabletek. Oczywiście ta następna neurolog też się zepsuła po 3 latach :) Totalnie straciła zainteresowanie i poprzestawała na wypisaniu recepty nawet nie patrząc na pacjenta. Oczywiście poszła w odstawkę. Z endokrynologiem to samo. Dr Gross to mój drugi i wcale nie twierdzę, że ostatni. Taka widocznie jest kolej rzeczy. Jak widzicie, że coś jest nie tak to nie ma co się wahać i od razu szukajcie nowego.
Wiecie, ja nie twierdzę, że dr Gross-Tyrkin się nie zepsuje jak każdy inny lekarz po 2 latach leczenia :) Przeszłam już przez wieeeelu lekarzy i dziw bierze jak potrafią znudzić się pacjentem. I powiem Wam, że niestety nie trafił mi się jeszcze ani jeden, który by wytrwał. Jedna neurolog po dziesięciu latach leczenia zrobiła mi aferę, że przyszłam na NFZ, a nie do gabinetu prywatnego i nie chciała mi zmienić leku, który mi szkodził. Potem okazało się, że załatwiła mi wątrobę, a następny neurolog nie miał najmniejszego problemu ze zmianą tabletek. Oczywiście ta następna neurolog też się zepsuła po 3 latach :) Totalnie straciła zainteresowanie i poprzestawała na wypisaniu recepty nawet nie patrząc na pacjenta. Oczywiście poszła w odstawkę. Z endokrynologiem to samo. Dr Gross to mój drugi i wcale nie twierdzę, że ostatni. Taka widocznie jest kolej rzeczy. Jak widzicie, że coś jest nie tak to nie ma co się wahać i od razu szukajcie nowego.
Rozumiem, że chodzi Ci o dr Gross-Tyrkin. Cóż, tak to jest z lekarzami - jednym pomagają, innym nie, nie ma chyba takich, którzy potrafią wszystko wyleczyć. Ale 5-7 min. wizyty to stanowczo za mało, a mówienie że jest dobrze jak guz rośnie to przesada. Jak Ci przez 4 lata nie pomogła, to zmień ją na kogoś innego, kto poświęci Tobie i Twojej tarczycy więcej czasu.